<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2015/2 (lato) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/lato-2015/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2020 11:23:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Szybki reset</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/szybki-reset/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/szybki-reset/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 14:02:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2094</guid>

					<description><![CDATA[<p>WYZWANIE Wielu z nas nie widzi problemu. Wstajemy rano, idziemy do pracy, wracamy padnięci i&#8230; czekamy na weekend. Wtedy odreagowujemy i zawsze, czy to długi weekend czy standardowy, wolnych dni jest za mało. Brzmi znajomo? Nasze życie przypomina bieżnię: jeśli dostosujemy tempo do naszych możliwości, trening doda nam sił i wzmocni kondycję. Gdy jednak przesadzimy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/szybki-reset/">Szybki reset</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>WYZWANIE</h4>
<p>Wielu z nas nie widzi problemu. Wstajemy rano, idziemy do pracy, wracamy padnięci i&#8230; czekamy na weekend. Wtedy odreagowujemy i zawsze, czy to długi weekend czy standardowy, wolnych dni jest za mało. Brzmi znajomo? Nasze życie przypomina bieżnię: jeśli dostosujemy tempo do naszych możliwości, trening doda nam sił i wzmocni kondycję. Gdy jednak przesadzimy z tempem, nie tylko możemy się przemęczyć. W wielu przypadkach życia w takim kieracie człowiek popełnia jeden błąd, za nim następne, a konsekwencje są poważne.</p>
<p>Różni ludzie w różny sposób próbują sobie poradzić z nawałem pracy, stresem oraz rosnącymi oczekiwaniami. I bez względu na środowisko pracy każdy szuka wytchnienia na swój sposób. Jedni uciekają w alkohol, który daje chwilowe uczucie odprężenia i pozostawienia problemów za sobą. Inni zażywają mocniejsze środki odurzające, leki albo dopalacze. Każdy czuje, że potrzebuje się zrestartować, czyli wyłączyć na chwilę i zdystansować od codziennych zmagań. Niewielu jednak potrafi zrobić to bez pomocy. Okazuje się, że wszystkie wymienione wyżej metody są równią pochyłą, która zamiast pomóc, powoduje jeszcze gorszy stan w życiu człowieka.</p>
<h4>RESET</h4>
<p>Czy w dzisiejszych czasach potrafimy odpoczywać? Nawet na urlopie mamy ze sobą komputer z dostępem do służbowej poczty, telefon i zaległe, niezałatwione sprawy. Próbując wyjść z domu bez telefonu, czujemy się dziwnie, a niektórzy wpadają w panikę. Przyzwyczailiśmy się, że jesteśmy pod telefonem przez całą dobę, a to prowadzi nas do ciągłego napięcia i oczekiwania na nowe wyzwania. Wielu z nas marzy o tym, by organizm człowieka posiadał guzik z napisem „Reset” – po naciśnięciu którego zaczynalibyśmy wszystko od nowa – wypoczęci, z nowymi siłami i pasją. Oczywiście taki guzik nie istnieje. Istnieją jednak pewne sposoby zrestartowania się, które nie niosą za sobą negatywnych konsekwencji. Przyjrzyjmy się kilku z nich, byśmy mogli wybrać ten najbardziej dla nas odpowiedni. Spróbujmy w pierwszej wolnej chwili wyłączyć na pewien czas funkcjonowanie na najwyższych obrotach.</p>
<h4>PASJA</h4>
<p>Pasja to paliwo dla każdego człowieka. To ona pomaga nam podejmować największe wysiłki, by tylko osiągnąć zamierzony cel. Pasja to coś, co nakręca nas do działania i co pozwala przetrwać nawet największe przeciwności. Jaka jest twoja pasja? Jeśli zbyt długo zastanawiasz się nad odpowiedzią, to pomyśl, czy na pewno ją masz. Znajdź hobby. Poświęć się czemuś bezgranicznie. Niech to będzie coś, co wywoła ogromny uśmiech na twojej twarzy. Rozwijaj się w tym, udoskonalaj, poznawaj innych, bądź najlepszy. Być może kiedyś miałeś pasję i dziś z nostalgią wspominasz dawne czasy&#8230; Wróć do tego, co dawało ci tak wiele satysfakcji, co porusza twoje serce. Człowiek bez pasji usycha, traci powoli sens życia i staje się niewolnikiem własnych obowiązków.</p>
<blockquote><p>Im intensywniej szukasz Boga, tym bardziej odpoczywasz</p></blockquote>
<h4>RODZINA I PRZYJACIELE</h4>
<p>Każdy z nas posiada krąg ludzi, z którymi czuje się bardzo dobrze. Najczęściej są to nasi najbliżsi: rodzina oraz przyjaciele. Z braku czasu dzisiejsze relacje stają się coraz bardziej płytkie i powierzchowne. Rzadziej się spotykamy, by po prostu spędzić ze sobą czas, więcej kontaktów przenosimy do internetu lub załatwiamy szybkim telefonem. Spędź więcej czasu z ludźmi, którzy są dla ciebie ważni. Postanów, że chcesz zadbać o te relacje. Weekend z rodziną w cichej okolicy, kolacja z przyjacielem czy chociażby spacer z żoną to chwile, które sprawiają, że umysł zaczyna odpoczywać. Dzieje się coś jeszcze – chwytamy nową perspektywę i stajemy się bardziej zrelaksowani.</p>
<h4>SPORT</h4>
<p>Nie od dziś wiadomo, że porządne zmęczenie fizyczne powoduje w rezultacie lepszy odpoczynek – zarówno dla ciała, jak i dla umysłu. Uprawiaj sport! Czy będzie to bieganie maratonów czy jazda na rowerze do pracy, a może chociażby długie spacery – niech w twoim codziennym planie dnia nie zabraknie aktywności fizycznej. Zapytasz: „Czy to aż takie ważne?”. Sport połączony z pasją daje podwójne efekty. Ostatnimi czasy popularne stają się dyscypliny takie jak squash, off golf czy nordic walking. Aplikacje oraz portale gromadzące fanów podobnych dyscyplin pomagają nam utrzymać regularność treningów, a także stawiać sobie wyzwania i je podejmować. Rywalizacja sprawia, że mamy dodatkową energię do osiągnięcia założonego celu. Dlaczego więc z tego nie skorzystać? Poza tym, kiedy ruszysz swoje ciało, twój umysł także zacznie dużo lepiej pracować.</p>
<h4>NAUKA</h4>
<p>Tym, którzy są uczniami, pewnie wyda się dziwne, że nauka może stanowić sposób na odstresowanie się. Człowiek uczy się całe życie, a kończąc ostatni etap edukacji, mamy ten przywilej, że możemy wybrać, czego chcemy uczyć się dalej. Szkolenia, kursy, studia podyplomowe z interesującej nas dziedziny – to doskonała odskocznia od codziennych obowiązków. Szeroki wachlarz tematyki szkoleniowej, który pojawił się w ostatnich latach, daje praktycznie każdemu możliwość znalezienia odpowiedniej tematyki, często nawet na bezpłatnych kursach. Zdobywanie nowych umiejętności i wiedzy jest niesamowitym doświadczeniem, nawet jeśli pozostawi nasze nowe osiągnięcia jedynie w sferze teorii. Jednak coraz częściej przekłada się ona na praktykę.</p>
<h4>CZAS Z BOGIEM</h4>
<p>Nie różnilibyśmy się od innych czasopism, gdyby nie fakt, że zawsze wskazujemy na to, co najważniejsze. Niezależnie od tego, w jaki sposób lubisz się odstresowywać, jak często potrzebujesz restartu, jak bardzo niewiele czasu zostaje ci z każdego dnia, jest jedno miejsce i jedna Osoba, z którą przebywanie dodaje nowej energii, pozwala prawdziwie odpocząć i motywuje do pokonywania nawet największych przeszkód. Ten czas jest najskuteczniejszym sposobem na reset, odnowienie sił i zregenerowanie umysłu. To intymna i szczera rozmowa z Bogiem, kiedy słuchamy, co Bóg ma nam do powiedzenia poprzez wersety Pisma Świętego. To wylewanie największych smutków i najradośniejszych przeżyć przez Nim – Bogiem, który jest naszym Ojcem. Nic nie zastąpi tego głębokiego poczucia więzi i przynależności do Bożej rodziny, gdy każdego dnia możemy szukać Boga jako sensu i celu naszego życia. Niech więc będzie to zachętą dla każdego z nas. Paradoksalnie, im intensywniej szukasz Boga, tym bardziej odpoczywasz. Rozpocznij i wyrób w sobie taki nawyk. To klucz do spełnionego życia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/szybki-reset/">Szybki reset</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/szybki-reset/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkryj lepszą stronę życia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 13:56:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2091</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wygląda na to, że normą stało się życie skoncentrowane tylko na walce z jego negatywnymi stronami: przeciwnościami, problemami. W obliczu tego brak narzekania uznaje się za synonim zadowolenia. Wielu ludzi nie liczy już na lepsze życie tutaj na ziemi. Na dobre zagościła zgoda na bierną egzystencję, z jedyną nadzieją, aby nie było gorzej. Ale czy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/">Odkryj lepszą stronę życia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wygląda na to, że normą stało się życie skoncentrowane tylko na walce z jego negatywnymi stronami: przeciwnościami, problemami. W obliczu tego brak narzekania uznaje się za synonim zadowolenia. Wielu ludzi nie liczy już na lepsze życie tutaj na ziemi. Na dobre zagościła zgoda na bierną egzystencję, z jedyną nadzieją, aby nie było gorzej. Ale czy rzeczywiście o to chodziło naszemu Stwórcy?</p>
<h4>Kiedy życie staje się „lepsze”?</h4>
<p>Warto z odwagą zadać sobie pytanie: Co musiałoby się stać, żebyśmy potrafili mówić o swoim życiu z entuzjazmem i pasją? Zazwyczaj oceniamy swoje życie pod kątem kilku aspektów, w których chcielibyśmy czuć się bezpieczni, zaspokojeni i usatysfakcjonowani. Do takich ważnych kwestii należy posiadanie bliskich relacji z ludźmi: przede wszystkim w rodzinie i w gronie tych, których możemy nazwać przyjaciółmi. Marzymy też o satysfakcjonującej pracy i zaopatrzeniu finansowym, o dobrym zdrowiu, atrakcyjnych formach odpoczynku i rekreacji.</p>
<blockquote><p>W Bożych obietnicach jest ponadnaturalna moc, która i dzisiaj może zostać uwolniona poprzez naszą wiarę i zaufanie słowom, które wypowiedział Bóg</p></blockquote>
<p>We wszystkich dziedzinach życia najważniejsze jest jednak doświadczanie Obecności Boga jako miłującego nas Ojca i przyjaciela. Kiedy brakuje nam realnej bliskości z Bogiem na poziomie serc i wdzięczności za wszystko, co mamy, nie potrafimy prawdziwie się cieszyć żadnym z wcześniej wymienionych aspektów życia. Mając pozornie „wszystko”, ale bez bliskości Boga, zawsze będziemy odczuwać niedosyt i poczucie pustki, ponieważ będziemy oddzieleni od obfitości Nieba.</p>
<p>Cennym odkryciem jest zrozumienie, że „lepsze” życie rozpoczyna się od procesu przemiany, który musi zajść najpierw w naszym własnym umyśle i sercu. Bez takiej przemiany będziemy skoncentrowani głównie na sprawach negatywnych i ciągłym niezadowoleniu. A narzekanie zawsze przyciąga problemy! Już samo myślenie o złych rzeczach zaprasza strach i zło, dokładnie w taki sposób, o jakim pisze Job: <em>Bo to, czego się bałem, nawiedziło mnie, a to, przed czym drżałem, przyszło na mni</em>e (Ks. Joba 3:25). Wypowiadanie złych scenariuszy i obaw daje przeciwnikowi legalny dostęp do tego, by nasze życie było ciągłą udręką.</p>
<h4>Poddanie swoich myśli Bożym koncepcjom</h4>
<p>Dobre życie nie oznacza braku problemów czy wyzwań, które tak naprawdę są przecież częścią naszej egzystencji. Spełnione życie polega głównie na ustawieniu naszego umysłu i serca w dobrym miejscu w relacji z Bogiem. W tym procesie są nam potrzebne co najmniej trzy etapy, byśmy poczuli się prawdziwie szczęśliwi w każdej z ważnych dziedzin naszego życia.</p>
<p><strong>Przede wszystkim potrzebujemy poznać Boże zdanie na temat poszczególnych dziedzin naszego życia i obowiązujące w każdej z nich Boże prawa</strong>. W Psalmie 94 czytamy: <em>Gdyż prawo musi pozostać prawem i za nim opowiedzą się wszyscy prawego serca</em> (w. 15). John Ortberg ujął to bardzo precyzyjnie: „Proces przemiany zaczyna się wtedy, kiedy ludzie poważnie traktują nauczanie Jezusa o tym, jak żyć”. Warto poznać Boże myśli i prawa dotyczące małżeństwa i rodziny. Jedynie na takim fundamencie jesteśmy w stanie budować nie tylko silne małżeństwo, ale także relację, która przyniesie nam wiele szczęścia i radości. Tym z nas, którzy pragną przestać się borykać z ciągłymi brakami i stratami finansowymi, warto zaproponować Boże zasady dotyczące przychylności finansowej. W walce z ciągłymi problemami zdrowotnymi najlepiej zapytać Stwórcę o to, jak najlepiej zadbać o swój organizm według Jego instrukcji. <strong>Kiedy poznamy Boże koncepcje odnoszące się do konkretnej dziedziny życia, starajmy się o nich rozmyślać, zapamiętać je i czynić swoimi własnymi myślami.</strong> Zacznijmy kształtować swoje myśli według myśli samego Boga, by być ludźmi poddanymi myślom Jezusa Chrystusa.</p>
<p>W trzecim etapie,<strong> kiedy już poznamy i przyswoimy sobie Boże myśli, zasady i prawa, zacznijmy wypowiadać je na głos. W naszych rozmowach powołujmy się na to, co mówi Bóg.</strong> To w niezwykły sposób nie tylko pomoże nam zastąpić złe słowa, narzekanie, użalanie się, ale też zacznie tworzyć wokół nas nową duchową rzeczywistość. W ten sposób zapraszamy przychylność Nieba do naszego życia.</p>
<h4>Gotowi na przemianę</h4>
<p>Apostoł Paweł w Liście do Kolosan zachęca nas, abyśmy rozmawiali ze sobą słowami pieśni i psalmów. Kiedyś te słowa wydawały mi się literacką przenośnią. Później odkryłam, że mowa tu o czymś bardzo praktycznym: <em>Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie</em> (List do Kol. 3:16). Apostoł Paweł wskazuje, byśmy poznawali myśli Jezusa Chrystusa na dany temat i pozwolili im zakorzenić się w naszym sercu. A potem – abyśmy wypowiadali je na głos w rozmowach z innymi i zaczęli je stosować w życiu na co dzień. Tak to wygląda w praktyce. Dzisiaj wiem, że nie jest to ani abstrakcją, ani przenośnią. To realny proces przemiany, którego każdy z nas potrzebuje.</p>
<p>Psalmista prosił Boga:<em> Panie, postaw straż przed ustami moimi</em> (Psalm 141:3). Słowa przez nas wypowiadane zmieniają rzeczywistość: niosą albo lepsze, prawdziwe życie, do którego wróg nie ma dostępu, albo śmierć relacjom, zdrowiu, finansom. Mentalność biedy karmi się słowami: „Mnie na to nie stać; nigdy z tych długów nie wyjdę; zazdroszczę tym, którzy mają więcej” itd. Nie inaczej jest w kwestiach zdrowotnych. Ciągłe użalanie się nad swoimi dolegliwościami i mówienie tylko o chorobach dają przyzwolenie na to, by choroby stawały się naszą nową tożsamością: „Jestem taki schorowany, jestem w depresji i nikt nie może mi pomóc”. A tego typu słowa ogłaszane przez nas nad samymi sobą stają się największą przeszkodą w procesie zdrowienia.</p>
<h4>Przypominanie, które aktywuje Boże obietnice</h4>
<p>Potrzebne jest nam nowe postanowienie, by nie wypowiadać złych słów, spod których panowania wykupił nas Jezus Chrystus (zob. List do Gal. 3:14–28). W ich miejsce z wdzięcznością powołujmy się na Boże, wspaniałe obietnice. Bóg lubi, gdy Mu o nich przypominamy – On wie, że to jest dla nas ważne! W Bożych obietnicach jest ponadnaturalna moc, która i dzisiaj może zostać uwolniona poprzez naszą wiarę i zaufanie słowom, które wypowiedział Bóg. Sięgnijmy wiarą po to, co Bóg nam obiecał i co ma dla nas dzisiaj.</p>
<p>Zacznijmy przynajmniej z jedną osobą wspólnie się modlić tzw. modlitwą zgody. Polega ona na wspólnym wyznawaniu i ogłaszaniu nad daną sprawą tego, co Bóg obiecał w Piśmie Świętym. Kiedy błogosławimy nasze ciało Bożymi obietnicami, zaczyna ono wracać do zdrowia. Bogu możemy też mówić wprost o naszych pragnieniach, marzeniach, które często skrywamy na dnie serca i do których nie mamy odwagi się przyznać, czasem nawet sami przed sobą. I ta prawda dotyczy każdej dziedziny naszego życia. A miłujący nas Bóg pragnie każdemu z nas błogosławić i pomagać. Niebo pełne Bożego bogactwa jest dzisiaj otwarte, a Bóg, który jest dobrym Ojcem, pragnie dawać dobre dary swoim dzieciom. Chodzi jednak o to, abyśmy poprosili i przyjmowali te dary z wdzięcznością.</p>
<h4>Wdzięczność, która uwalnia pomnożenie</h4>
<p>Wdzięczność niesie w sobie niezwykłą siłę przemiany życia. Przepełnieni wdzięcznością zobaczymy nasze codzienne życie w nowym świetle, a zwykłe czynności nabiorą znaczenia i&#8230; blasku. A wtedy będziemy autentycznie się cieszyć tym wszystkim, co mamy i czego możemy doświadczać. Dla Boga największą radością i miłą wonnością są płynące z naszych serc uwielbienie i chwała dla Niego – opakowane w dziękczynienie za każdy przejaw dobra. Wdzięczność przepełniająca nasze serca zawsze uwalnia pomnożenie i nowe dary w naszym życiu! Im więcej w nas wdzięczności, tym piękniejsze jest całe nasze życie! Chciejmy tę wdzięczność wyrażać jak najczęściej. Bóg oferuje nam i dzisiaj „lepszy” sposób życia. Chce nam błogosławić i uwalniać nowe błogosławieństwa dla naszego zdrowia, dla relacji, dla stanu posiadania. Bóg chce obdarować nas pracą, która nie będzie mozołem, lecz przywilejem. Chce błogosławić każdy wysiłek dobrym plonem. Zaufajmy Bogu. Niech nasza wdzięczność wzrasta, bo tylko wdzięczne i pokorne serce poruszy kochające serce Boga.</p>
<h4>Odświeżające odpoczywanie</h4>
<p>W przemianie życia niezwykłą pomocą jest umiejętność mądrego odpoczywania – w Bożej Obecności i w Jego dobroci – z sercem pełnym wdzięczności za to, co już otrzymaliśmy. W dzisiejszych czasach zauważamy, że odpoczywanie wcale nie jest łatwe, szczególnie kiedy społeczny pracoholizm wyeliminował kulturę odświeżającego odpoczynku. Mentalność zapracowywania sobie na każdy przejaw dobra wyeliminowała oczekiwanie bogactwa wypływającego z odpoczywania w Bożej Obecności, w tzw. sekretnym miejscu. Zrobienie czegoś dla Boga przewyższa w naszym umyśle koncepcję spędzania z Nim czasu i uwielbiania Boga wdzięcznością. Tymczasem Bóg w pierwszej kolejności pragnie z nami przebywać. I tylko z miejsca odpoczywania w dobroci i łasce Boga uwalniana jest w nas miłość. Otrzymujemy też Jego pokój, jesteśmy zraszani Jego radością jak wiosennym deszczem. I to nas prawdziwie odświeża oraz wypełnia mocą Bożą.</p>
<blockquote><p>Im więcej w nas wdzięczności, tym piękniejsze jest całe nasze życie</p></blockquote>
<p>Takiego rezultatu nie da żaden mozół czy przeciążenie – nawet w najlepszej służbie. Dla Boga nic nie jest cenniejsze ponad to, by „stać się miejscem odpoczynku dla Bożego Ducha. Jesteś miejscem, w którym chce przebywać sam Bóg!” – jak mówi Heidi Baker. Z miejsca odpoczynku w sekretnym miejscu Bożej Obecności pochodzi nowy poziom naszej wiary i największe przełomy w naszym życiu, a podstępne plany Bożego przeciwnika zostają obrócone wniwecz. Ten rodzaj odpoczynku to nie lenistwo ani bagatelizowanie powierzonych nam obowiązków. To umiejętność zastosowania najlepszego rytmu życia, w którym po każdym szóstym dniu pracy zawsze następuje dzień spędzania czasu z Bogiem. Rozszyfrowanie Bożego klucza do odświeżającego odpoczywania i wejście w Boży rytm wdzięczności nie tylko zregenerują nasze zasoby fizycznego zdrowia, ale także przyniosą pokój dla duszy, przepływ miłości i łaski, która leczy wszystko, czego dotyka. Zastosowanie Bożego rytmu życia łamie również cykle ubóstwa materialnego i duchowego, przepędza choroby. Wdzięczność wyrażana Bogu przywraca utraconą obfitość w każdym wymiarze naszego życia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/">Odkryj lepszą stronę życia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowe pokolenie ojców</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/nowe-pokolenie-ojcow/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/nowe-pokolenie-ojcow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 13:49:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2088</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dla nowego pokolenia ojców „zaangażowane tacierzyństwo” – jak współcześnie określa się ten nowy trend – to wyzwanie podobne do wypraw górskich, zdobywania szczytów i osiągania pozornie niemożliwego. Wyzwanie, z powodu którego coraz więcej mężczyzn traktuje ojcostwo bardzo poważnie. Obserwujemy dziś nowe definiowanie roli ojca w rodzinie. Dzisiaj widok ojca spacerującego z wózkiem nikogo już nie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/nowe-pokolenie-ojcow/">Nowe pokolenie ojców</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dla nowego pokolenia ojców „zaangażowane tacierzyństwo” – jak współcześnie określa się ten nowy trend – to wyzwanie podobne do wypraw górskich, zdobywania szczytów i osiągania pozornie niemożliwego. Wyzwanie, z powodu którego coraz więcej mężczyzn traktuje ojcostwo bardzo poważnie. Obserwujemy dziś nowe definiowanie roli ojca w rodzinie. Dzisiaj widok ojca spacerującego z wózkiem nikogo już nie dziwi, jednak dwie, trzy dekady temu sytuacja była odwrotna – widok taki budził zdumienie. Jeszcze bardziej niezwykłym zjawiskiem jest to, że pojęcie ojcostwa ewoluuje z inicjatywy współczesnych ojców, a nie pod presją otoczenia. Kiedy przez lata ojcowie nie angażowali się w proste obowiązki lub byli od nich odsuwani, niepostrzeżenie tracili coś niezwykle istotnego – więź z własnym dzieckiem.</p>
<h4>Moda na ojcostwo</h4>
<p>Powszechnie panująca moda na ojcostwo wśród współczesnych mężczyzn zasługuje na szczególną uwagę i&#8230; cierpliwość. Przede wszystkim jako ojcowie i mężowie oczekujemy tej cudownej wyrozumiałości oraz cierpliwości od naszych żon. Często w sytuacjach, w których mężczyzna robi coś nieporadnie, kobiety wkraczają zbyt szybko i interweniują, ponieważ wiedzą, że zrobią to szybciej i lepiej. To jednak wzmacnia bierność, na której traci nie tylko ojciec, ale także – i przede wszystkim – samo dziecko. Wspólny czas ojca z dzieckiem to często nauka siebie nawzajem, budowanie szczególnej więzi. Dlatego jestem wdzięczny mojej żonie, że nie interweniowała, kiedy pierwszy raz przebierałem Emilkę, a trwało to o wiele za długo, również dla niej. Warto jednak pamiętać, że to codzienne zaangażowanie procentuje w przyszłości. Ponadto każde wykonane zadanie, nawet najdrobniejsze, buduje w mężczyźnie przekonanie, że jest potrzebny i skuteczny.</p>
<h4>A z nich najważniejsza jest&#8230; obecność</h4>
<p>Niedawno zadałem sobie pytanie: Co powinienem i co muszę dać z siebie swojej córce? Dziś jako tata jestem pewien, że muszą to być uczuciowość i obecność, wyrażane w wielkich i małych chwilach. Potrzeba obecności jest jednym z trwałych elementów ojcowskiego instynktu. Jednak co do jednego musimy być zgodni: ojcostwo na co dzień to również walka, ale walka przede wszystkim z samym sobą i ze swoim egoizmem. To często również wyjście poza swoją strefę komfortu.</p>
<p>Przez długi czas obowiązywał szkodliwy podział ról na te należące głównie do matki, która wychowuje i zapewnia bezpieczeństwo, oraz do ojca, którego zadanie zredukowano do interwencji kryzysowych i mediacji w trudnych sytuacjach. Taki podział sprawiał, że matki musiały wziąć pełną odpowiedzialność za dziecko, a ojcowie szybko nauczyli się funkcjonowania według modelu „ojców nieobecnych”. W konsekwencji, świadomie lub nie, kobiety rezerwowały bliskość z dzieckiem tylko dla siebie. Równie często matki kontrolowały swoje dzieci nawet w ich dorosłym życiu.</p>
<blockquote><p>Dzisiejsza ewolucja ojcostwa nie polega na prostym naśladowaniu mamy. To ciągłe poszukiwanie indywidualnych rozwiązań</p></blockquote>
<p>Mój ulubiony bloger, Konrad Kruczkowski, pisze: „Tak bardzo przywykliśmy do obrazu, w którym rozżalony maluch krzyczy »Chcę do mamy!«, że wydaje nam się zupełnie naturalny”. Nowoczesny ojciec to ojciec, który razem z matką bierze pełną odpowiedzialność za dziecko. Co to oznacza w praktyce? Spędzanie z dzieckiem więcej czasu i przejmowanie części tradycyjnie kobiecych zadań. Jednak dzisiejsza ewolucja ojcostwa nie polega na prostym naśladowaniu mamy. To ciągłe poszukiwanie indywidualnych rozwiązań i tworzenie modelu zaangażowanego ojcostwa. Modelu, który nie stanie się ograniczającym schematem, ale rozwinie w nas kreatywność, potrzebną do wykorzystania potencjału, który tkwi w każdym z ojców.</p>
<p>Razem z żoną postanowiliśmy, aby Emilka uczestniczyła w naszych pasjach. Zauważyliśmy, że sprawia jej to ogromną radość, kiedy razem w trójkę gramy na instrumentach: żona na cajonie (instrument perkusyjny), ja na gitarze, a Emilka nie tylko stanowi wspaniały dodatek, ale też jest naszym małym dyrygentem. Entuzjastycznie angażuje się w życie rodziców również wtedy, kiedy razem z mamą ćwiczą. Nie wiem, czy jesteśmy świadomi tego, że dziecko do pierwszego roku życia stanowi najlepszy obciążnik, dodatkowo śmiejący się i chętny do całusów. Spędzanie czasu w taki sposób sprawia, że dziecko naśladuje rodziców. Dzieci często żyją i zachowują się tak jak ich rodzice. Powinno to nas, rodziców, motywować do dobrego wpływu.</p>
<p>Warto więc wstawać wcześniej, wracać do domu zaraz po zakończeniu pracy, nie brać dodatkowych zajęć, poświęcać swój czas dziecku. Parafrazując znane hasło, możemy trafnie określić priorytety: Bóg, rodzina, praca – to dobra kolejność. Ken Canfield, amerykański socjolog i założyciel National Center for Fathering, pisze: „Praca to fast food dla męskiego ego. A ojcostwo to bieg maratoński, którego metę wyznacza nasze ostatnie tchnienie”. Praca, hobby czy inne zajęcia szybciej przynoszą wymierny rezultat, podczas gdy nagroda za świadome ojcostwo przychodzi po kilku, kilkunastu latach.</p>
<p>Istnieje wiele argumentów za tym, aby ojcowie czynnie brali udział we wszelkich zajęciach ruchowych swoich dzieci. Tym bardziej, że ruch jest jednym z czynników powodujących budowanie gęstej sieci połączeń neuronalnych w rozwijającym się mózgu dziecka. Ma to ogromne znaczenie w jego rozwoju. Do takiej aktywności zachęca również psycholog i autor wielu książek Steve Biddulph, podkreślając: „Badania dowodzą, że tatusiowie są bardziej energiczni podczas zabaw, lubią pobudzać dzieci, podczas gdy matki chętniej je uspokajają”.</p>
<p>Więź tworzy się nie z wielkich słów, kiedy chwalimy swoje pociechy przed znajomymi (choć to też jest potrzebne), ale przede wszystkim ze wspólnego czasu, wielu rozmów i prostych gestów. Jako ojcowie musimy pamiętać: „Dobro od zła najłatwiej odróżniają dzieci najbardziej kochane”*.</p>
<h6>*Ks. dr Marek Dziewiecki. Cytat pochodzi z przedmowy do wydania polskiego w książce J. McDowella pt. „Przyjaciel, mentor, bohater”, wyd. Koinonia 2015.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/nowe-pokolenie-ojcow/">Nowe pokolenie ojców</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/nowe-pokolenie-ojcow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Autorytet taty w akcji</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/josh-mcdowell/autorytet-taty-akcji/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/josh-mcdowell/autorytet-taty-akcji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 13:41:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Josh McDowell]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2084</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy zdarzyło ci się usłyszeć z ust swoich dzieci słowa: „Nigdy mi na nic nie pozwalasz”, „Zawsze psujesz zabawę”? Większość naszych dzieci nie rozumie, dlaczego nakładamy na nie ograniczenia, toteż wymuszanie przestrzegania zasad powoduje napięcia, kłótnie i konflikty wewnątrz rodziny. Każdy z nas, ojców, stosuje pewien model rodzicielstwa. Wynika on z tego, jak postrzegamy autorytet [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/josh-mcdowell/autorytet-taty-akcji/">Autorytet taty w akcji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy zdarzyło ci się usłyszeć z ust swoich dzieci słowa: „Nigdy mi na nic nie pozwalasz”, „Zawsze psujesz zabawę”? Większość naszych dzieci nie rozumie, dlaczego nakładamy na nie ograniczenia, toteż wymuszanie przestrzegania zasad powoduje napięcia, kłótnie i konflikty wewnątrz rodziny.</p>
<p>Każdy z nas, ojców, stosuje pewien model rodzicielstwa. Wynika on z tego, jak postrzegamy autorytet rodzica i kwestie relacji w rodzinie. Na twój model wpłynęło najprawdopodobniej to, jak twoi rodzice egzekwowali zasady, kiedy dorastałeś, i jakie łączyły was więzi. Ta rola przypisywana zasadom i więziom w dużym stopniu określa sposób, w jaki traktujemy dzieci.</p>
<h4>Tato „rygorystyczny kontroler”</h4>
<p>„Zrobiłeś już zadanie domowe?”, „Wyniosłaś śmieci, tak jak ci mówiłem?”, „Miałeś wrócić przed dwudziestą drugą. I co?”. Takie pytania zadałby tato „rygorystyczny kontroler”. Faktycznie jednak nie chodzi o same pytania, a raczej o sposób egzekwowania autorytetu. Rygorystycznie kontrolujący, autokratyczni rodzice wymagają bezwzględnego posłuszeństwa regułom. Może znasz tatę, który kontroluje swoje dzieci, onieśmielając je lub zastraszając. Takie podejście można podsumować następująco: „Albo zrobisz to tak, jak ci mówię, albo pożałujesz!”. W skrajnych przypadkach autokratyczny tato sprawuje absolutną władzę nad dziećmi, co często skutkuje emocjonalnymi i fizycznymi nadużyciami. Jednak wielu autokratycznych ojców, którzy nie wymuszają przestrzegania zasad w tak ekstremalny sposób, stwarza dzieciom pozornie „dobry dom”. Dba należycie o ubranie i pożywienie dla dzieci, pozwala im bawić się z innymi dziećmi, słowem – wydaje się, że zapewnia wszystko, co niezbędne do „normalnego życia”. Mimo że kontrolujący ojcowie nigdy nie posuwają się do bicia dzieci ani zamykania ich w odosobnieniu za nieposłuszeństwo, rządzą jako surowi kontrolerzy egzekwujący przestrzeganie reguł. Wysoko stawiają zasady, ale nisko cenią więź.</p>
<p>Funkcjonowanie w opisanym systemie rodzicielskim sprawia, że dzieci reagują ucieczką lub konfrontacją. Towarzyszy im zwykle gniew. Kiedy dziecko wybierze ucieczkę, niekoniecznie musi dosłownie uciekać z domu, ale wycofuje się z niego emocjonalnie i pod względem więzi. Uczy się żyć na własną rękę i „być posłuszne”, przynajmniej na powierzchni. Jednak w jego wnętrzu prawdopodobnie aż się gotuje. Może słyszałeś opowieść o chłopcu, któremu ojciec polecił usiąść. Chłopiec nie chciał tego zrobić i dobitnie to wyraził. Wtedy tato wrzasnął: „Siadaj albo posadzę cię siłą!”. Chłopiec szybko usiadł, ale czyniąc to, wymamrotał pod nosem: „Zewnętrznie siadam, lecz wewnątrz ciągle stoję!”. Posłuszeństwo wymuszone przez tatę „rygorystycznego kontrolera” rzadko ukształtuje dziecko z wewnętrzną motywacją, aby czynić to, co dobre, nawet jeśli potulnie dostosowuje się ono do reguł. Zdominowane dziecko w swoim wnętrzu nosi frustrację i gniew. Jeśli natomiast dziecko wybierze konfrontację, uzewnętrzni swój gniew. Takie dzieci doskonale pojmują zasady i to, że są zmuszane do ich stosowania, co wcale im się nie podoba. Pomyśl o tym. Jak reagujesz na zasady, które postrzegasz jako ograniczające twoją wolność i dobrą zabawę? Wszyscy odruchowo sprzeciwiamy się nieuzasadnionym regułom. Właściwym kontekstem zasad jest relacja pełna miłości.</p>
<blockquote><p>Kiedy umieścimy zasady w kontekście więzi miłości, pojawia się bardzo jasny powód ich stosowania: zasady mają chronić dzieci i je wyposażać</p></blockquote>
<h4>Tato „wszystko przejdzie”</h4>
<p>Czasem ojcowie, którzy sami byli wychowywani przez autokratycznych rodziców, powielają ten model wobec własnych dzieci. Są również i tacy, którzy chcąc odreagować swoje doświadczenia, odrzucają wszelkie zasady. Ich model wychowania można nazwać „wszystko przejdzie”. To inaczej pobłażliwe rodzicielstwo. Pobłażliwy tata stanowi przeciwieństwo taty „rygorystycznego kontrolera”. Nisko ceni rodzicielskie zasady, za to duże znaczenie przypisuje więziom. Okazuje się jednak, że podejście taty „wszystko przejdzie” powoduje wykształcenie się powierzchownych i niezdrowych więzi. Dziecku ostatecznie nasuwa się refleksja: „Mojemu tacie tak naprawdę na mnie nie zależy”.</p>
<p>Zapewne nie raz widziałeś pobłażliwego tatę w akcji. W zasadzie to dziecko jest w akcji, a tato stoi i przygląda się, jak jego dziecko niszczy zabawki, rabatki kwiatowe, meble, a ogólniej rzecz ujmując – domowy spokój. Rodzice wychowujący dzieci w ten sposób stają się ich zakładnikami. Pewien tato rozpaczliwie próbował sprawić, aby jego czteroletni syn wsiadł do samochodu; chłopiec jednak bawił się w najlepsze na huśtawce. „Chodź, Jasiu, musimy się zbierać. Proszę, wsiadaj do samochodu” – błagał tato. Malec nie reagował. Po minucie czy dwóch tato powtórzył apel. Ponownie przeszedł on bez echa. Mijały kolejne minuty. W końcu tato stanowczo powiedział: „Janie, posłuchaj mnie. Nie mam zamiaru mówić ci jeszcze dziesięć razy, żebyś wsiadł do samochodu!”. Dzieci wychowywane przez pobłażliwych rodziców bardzo często stawiają na swoim, lecz nie są szczęśliwsze od tych z autokratycznych domów. W życiu tych dzieci nie zostaje zachowana równowaga między zasadami a więziami. Prawdę mówiąc, brak zasad sprawia, że dziecko myśli: „Gdyby mojemu tacie naprawdę na mnie zależało, bardziej interesowałby się tym, co robię&#8230; czasem powiedziałby »nie«&#8230; Chyba tak naprawdę mnie nie kocha”.</p>
<h4>Tato niedbały</h4>
<p>Kolejnym modelem rodzicielstwa jest niedbałe podejście do procesu wychowania, czyli postawa obojętności. Prezentuje ją nieobecny tato, który jest zbyt zajęty swoim życiem lub pracą zawodową i nie zna świata swojego dziecka. Tato może przyjmować postawę obojętności z powodu lęku przed niepowodzeniem. Jego dzieci czują, że są odstawione na boczny tor. Dzieci wychowywane w ten sposób mogą doświadczać zranień i gniewu. Tak było ze mną – dzieciakiem, którego tato był zawsze zbyt pijany, aby poświęcić uwagę swojemu małemu synowi. Stał się też powodem wielkiego bólu w sercu mojej matki. Budziło to we mnie wściekłość. Lecz ponad wszystko czułem się osamotniony i zapomniany. Model takiego ojcostwa cechuje zarówno niski poziom więzi, jak i niski poziom zasad. Brak zainteresowania stanowi dla dziecka następujące przesłanie: „Nie jesteś wiele wart. Nie jesteś ważny. Jesteś nikim”.</p>
<h4>Tato kochający</h4>
<p>Ten ostatni model rodzicielstwa jest po prostu postawą miłości. Tato kochający postrzega dobro swojego dziecka jako swój najwyższy priorytet. Nie chodzi tu przede wszystkim o osiągnięcie równowagi między odpowiednią ilością zasad a bliską i zdrową relacją. Tu tato ustanawia reguły – ale czyni to w kontekście więzi miłości ze swoimi dziećmi. W ten sposób dzieci szybko uczą się, że zasady wypływają z kochającego serca i mają na celu ochronić je przed krzywdą oraz zapewnić pomyślność.</p>
<p>Czy twoje dzieci wiedzą, dlaczego ustanawiasz zasady? Kiedy umieścimy zasady w kontekście więzi miłości, pojawia się bardzo jasny powód: zasady mają chronić dzieci i je wyposażać. Apostoł Paweł, gdy poinstruował ojców, aby nie pobudzali swoich dzieci do gniewu, nie polecił, aby z zasad zrezygnować. Boże reguły zawsze mają na celu dobro osoby, wobec której są stosowane. Jeśli nasze dzieci wpadają w gniew i sprzeciwiają się zasadom, które mają na celu ich dobro, odstąpienie od akcentowania zasad z pozoru może nie mieć sensu. Wydawać by się mogło, że nieustanne przypominanie zasad okaże się lepszym rozwiązaniem. Ale takie postępowanie spotęguje u dziecka jedynie poczucie rozgoryczenia. Dzieci muszą dostrzec, że nasze zasady wypływają z kochającego serca i faktycznie są dla nich dobre, zupełnie jak pouczenia i przykazania od Boga. Jako ojcowie musimy nauczyć się umieszczać Bożą prawdę i zasady obowiązujące w rodzinie bezpośrednio w kontekście relacji miłości. Tak właśnie postępuje tato kochający.</p>
<blockquote><p>Osoba, która kocha prawdziwie, pragnie chronić ukochanych i dbać o to, co dla nich najlepsze</p></blockquote>
<h4>Ojcostwo pełne równowagi</h4>
<p>W Liście do Efezjan apostoł Paweł użył zwrotu <em>żyjąc prawdziwie w miłości</em> (List do Efez. 4:15). Chciał przez to powiedzieć, że prawda i zasady zawsze mają wypływać z relacji miłości. Chcesz, żeby twoje dzieci stosowały się do pewnych zasad, bo pragniesz dla nich tego, co najlepsze. Chcesz, żeby trzymały się reguł, ponieważ je kochasz. Mimo to większość dzieci dostrzega tylko zasady, a uchodzi ich uwagi kontekst relacji. Myślę, że wiem, dlaczego tak się dzieje. Bez względu na nasz model rodzicielstwa większość z nas, mężczyzn, podchodzi do życia bardziej logicznie i racjonalnie niż kobiety. Nie jest to prawda absolutna, ale ogólnie rzecz biorąc, typowy tato nie jest w naturalny sposób zorientowany na relacje. Nie oznacza to, że mężczyznom trudno jest nawiązywać przyjaźnie czy że nie czerpią radości z budowania więzi – w większości przypadków tak nie jest. Najczęściej natomiast mężczyźni po prostu nie spoglądają na prawdę i zasady w kontekście relacji.</p>
<h4>Z powodu relacji&#8230;</h4>
<p>Wielu z nas, mężczyzn, stwierdziłoby, że zasady są zasadami i trzeba się do nich stosować bez względu na relacje. Prawda wygląda nieco inaczej: Bóg tak nas zaprojektował, żebyśmy przestrzegali zasad z powodu relacji. Otrzymaliśmy pewne nakazy i zakazy, ale mają one wspierać naszą pomyślność i chronić przed krzywdą. Tym właśnie kieruje się osoba, która kocha prawdziwie – pragnie chronić ukochanych i dbać o to, co dla nich najlepsze. Dlaczego mówisz dzieciom: „Nie dotykaj palnika”, „Spójrz w lewo, a potem w prawo, zanim przejdziesz przez ulicę”? Te polecenia i zakazy wypływają z miłości do dzieci. Spróbuj wyrwać je z kontekstu miłości, a wydadzą się restrykcjami, które mają na celu pozbawić adresata radości życia. Dlatego właśnie my, ojcowie, nieustannie i z premedytacją musimy wiązać każdą zasadę, którą nakładamy na dzieci, z naszą niesłabnącą miłością do nich. Właśnie tak czyni względem nas Bóg. On nie jest kontrolującym strażnikiem zasad, który śledzi każdy nasz krok, by przyłapać nas na robieniu czegoś złego. Nie jest również pobłażliwym czy niedbającym o nas Bogiem. Jest kochającym Ojcem, który pragnie dla nas tego, co najlepsze. Nasz Bóg jest Bogiem miłości; udzielił nam wytycznych, dzięki którym relacje rozwijają się i kwitną. Właśnie to ze wszystkich sił przekazuj swoim dzieciom.</p>
<p>Prawdziwie kogoś kochać to inaczej stawiać bezpieczeństwo, szczęście i powodzenie tej osoby na równi ze swoim własnym. Czy twoje dzieci wiedzą, że właśnie tak je kochasz? Usiądź z dziećmi i powiedz im, że po prostu pragniesz ich szczęścia. Wyjaśnij, że wszystko, co robisz i mówisz, jest próbą uchronienia ich od krzywdy i zadbania o to, co dla nich najlepsze. Porozmawiaj z nimi szczerze, powiedz, co leży ci na sercu. Niech dzieci odczują twoją troskę, abyście zbliżyli się do siebie na poziomie więzi.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/josh-mcdowell/autorytet-taty-akcji/">Autorytet taty w akcji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/josh-mcdowell/autorytet-taty-akcji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pytania zmieniające życie: Czym dysponujesz?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/pytania-zmieniajace-zycie-czym-dysponujesz/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/pytania-zmieniajace-zycie-czym-dysponujesz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 13:34:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Kowalewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2082</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pytanie, które może zaskoczyć Przyjrzałem się bliżej opisom sytuacji, w której Jezus naucza tłum ludzi. Robi się późno, a uczniowie przychodzą do Jezusa z taką radą: Miejsce to jest puste i godzina już późna. Rozpuść ich [tłum słuchaczy], niech idą do okolicznych zagród oraz wsi i kupią sobie coś do jedzenia (Ew. Mar. 6:35–36, NP). [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/pytania-zmieniajace-zycie-czym-dysponujesz/">Pytania zmieniające życie: Czym dysponujesz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Pytanie, które może zaskoczyć</h4>
<p>Przyjrzałem się bliżej opisom sytuacji, w której Jezus naucza tłum ludzi. Robi się późno, a uczniowie przychodzą do Jezusa z taką radą: <em>Miejsce to jest puste i godzina już późna. Rozpuść ich [tłum słuchaczy], niech idą do okolicznych zagród oraz wsi i kupią sobie coś do jedzenia</em> (Ew. Mar. 6:35–36, NP). Wydawałoby się, że jest to jak najbardziej racjonalne i uzasadnione rozwiązanie. Jezus ma jednak inny plan. To będzie ważna życiowa lekcja dla Jego uczniów.</p>
<p>Na zadane pytanie Jezus odpowiada: <em>Wy dajcie im jeść</em> (Ew. Mar. 6:37, NP). Możemy sobie tylko wyobrazić zdziwienie i przerażenie na twarzach uczniów. Kto, my? My mamy nakarmić ten tłum ponad pięciu tysięcy osób? Zaczyna się nerwowe podliczanie środków i szukanie rozwiązań: <em>Czy mamy iść, nakupić chleba za dwieście denarów i dać im zjeść?</em> (Ew. Mar. 6:37, NP). (W przeliczeniu potrzebna uczniom suma to równowartość 8-miesięcznego dochodu najemnego pracownika). Nie ma żartów, to poważna inwestycja. Czy nasz Mistrz zdaje sobie sprawę z tego, o co nas prosi?</p>
<p>Wtedy Jezus zadaje im zaskakujące pytanie: <em>Ile macie chlebów?</em> (Ew. Mar. 6:38, NP). Po podliczeniu okazuje się, że dysponują pięcioma bochenkami i dwiema rybami. To wystarczy do nakarmienia zaledwie małej grupki osób. To jedynie kropla w morzu potrzeb. Cóż za dylemat!</p>
<p>Podczas gdy uczniowie skupiają się na tym, czego nie mają, Jezus uczy ich bardzo ważnej lekcji. Poprzez zadanie jednego pytania: <em>Ile macie chlebów?</em> Jezus motywuje do refleksji: czym dysponujecie?</p>
<h4>Syndrom „Gdybym tylko&#8230;”</h4>
<p>Co sprawia, że skupianie się na problemach jest takie kuszące? Dlaczego koncentrujemy się na brakach zamiast na potencjale tego, czym już dysponujemy? Częstą przyczyną takiego podejścia jest doświadczanie rozbieżności: z jednej strony mamy swoje potrzeby i oczekiwania, a z drugiej widzimy codzienną rzeczywistość różnych osób. Porównywanie się z innymi i myślenie o tym, jak wygląda ich życie, kariera oraz sukcesy, mogą prowadzić do frustracji i poczucia braku spełnienia. Jedną z konsekwencji takiej postawy jest zjawisko, które można określić jako syndrom „Gdybym tylko&#8230;”. Czy znasz to uczucie?</p>
<p>– Gdybym tylko miał więcej pieniędzy, to dopiero byłbym szczęśliwy.<br />
– Gdybym tylko był tak utalentowany, naprawdę czułbym się spełniony.<br />
– Gdybym tylko miał takie wykształcenie i pozycję, to dopiero mógłbym mieć wpływ.<br />
– Gdybym tylko dysponował takimi zasobami, mógłbym czegoś dokonać.</p>
<p>„Gdybym tylko&#8230;”. Koncentracja na czymś, co wydaje się być „brakiem” w naszym życiu, powoduje skupienie całej naszej uwagi na określonym problemie, a nie na rozwiązaniu. Jak zauważył Mark Twain, „to nie niewiedza stanowi problem, tylko fałszywe przekonania, co do których masz pewność, że są prawdziwe”. Racjonalizujemy sobie ten proces jako nieuniknioną część naszej codzienności. Skupiając się na tym, czego nie mamy, przestajemy doceniać to, czym naprawdę dysponujemy. Jaki jest rezultat? Żyjemy w oparciu o deficyty i braki. Ciągle czujemy się niedofinansowani, niedocenieni, niezauważeni. To tak, jakbyśmy podnosili białą flagę i ogłaszali światu wokół nas: „Poddaję się. Nic już się nie da zrobić. Taki już jestem i koniec. Taki już mój los&#8230;”. Być może uczniowie Jezusa czuli się podobnie, kiedy patrzyli na głodny tłum i skupiali się na tym, czego nie mieli: skąd na pustkowiu wziąć tyle chleba, żeby ich wszystkich nakarmić?</p>
<blockquote><p>Kiedy jesteś gotowy w zaufaniu poddać Bogu to, czym dysponujesz, możesz doświadczyć cudu Bożego działania</p></blockquote>
<h4>Nowa perspektywa – skupienie na zasobach</h4>
<p>Nasza praca nigdy nie jest dokończona, dopóki nie przeanalizujemy tego, czym dysponujemy, i do końca nie skorzystamy z tych zasobów. Zauważmy, że pytanie Jezusa skupia uwagę uczniów na zasobach już dostępnych. Wypływa z tego ważna lekcja: skoncentruj się na zasobach, które już masz do dyspozycji, zamiast na tym, co nie jest dostępne. Kiedy w ten sposób podejdziesz do problemu i uchwycisz się horyzontu wiary, uwolnisz się od zniewalającego syndromu „Gdybym tylko&#8230;”. Bardzo łatwo jest skupiać się na tym, czego nie posiadamy, w świecie codziennie zalewającym nas różnymi ofertami, produktami i informacjami, które rzekomo mają zaspokoić wszystkie nasze potrzeby.</p>
<p>Dopiero kiedy odkryjesz to, co już posiadasz i czym dysponujesz, a następnie powierzysz to Bogu, możesz oczekiwać Jego działania. Pięć bochenków chleba i dwie ryby w obliczu kilkutysięcznego tłumu wydają się zupełnie niewystarczające. Czy na pewno? <em>A On [Jezus] wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i pobłogosławił. Następnie łamał chleb i dawał swoim uczniom, a ci kładli go przed ludźmi. Także dwie ryby rozdzielił między siedzących. I jedli wszyscy – i nasycili się</em> (Ew. Mar. 6:41–42, NP). To, co wydawało się tak mało znaczące i tak nieadekwatne do potrzeb, okazało się dla Chrystusa zupełnie wystarczające, aby dokonać cudu pomnożenia.</p>
<p>We współczesnym świecie, który skupia się na tym, co spektakularne, mamy tendencję, aby nie dostrzegać i nie doceniać tego, co wydaje się małe i zwykłe. Natomiast Jezus wielokrotnie wskazuje na wielką wagę rzeczy małych – z perspektywy Królestwa Bożego. Odrobina zakwasu wystarcza, by całe ciasto zakwasić (zob. Ew. Mat. 13:33, Ew. Łuk. 13:21, 1 List do Kor. 5:6, List do Gal. 5:9). Malutkie ziarnko gorczycy zasiane w ziemi wyrasta na większe od wszystkich jarzyn i wypuszcza wielkie gałęzie (zob. Ew. Mar. 4:30–32). Wdowi grosz wrzucony do skarbony w świątyni znaczy więcej niż wielokrotnie wyższe darowizny ludzi, którzy dawali z tego, co im zbywało (zob. Ew. Mar. 12:41–44). W tym kontekście pięć zwykłych bochenków chleba i dwie ryby wystarczyły, aby nakarmić pięciotysięczny tłum, po czym zebrano jeszcze 12 koszy pełnych kawałków chleba i ryb. To praktyczny obraz tego, co może się zdarzyć, kiedy to, co zwykłe, zostaje poddane w ręce niezwykłego Boga.</p>
<h4>Czym dysponujesz?</h4>
<p>Warto zastanowić się nad praktycznym zastosowaniem tej zasady w swoim życiu. Jeśli skupisz się na tym, czym teraz dysponujesz, i powierzysz to Bogu, może się okazać, że te symboliczne pięć bochenków i dwie ryby (coś, co postrzegasz obecnie jako małe albo zwykłe) stanowią znacznie większy potencjał, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.</p>
<p>Kiedy jesteś gotowy w zaufaniu poddać Bogu to, czym dysponujesz, możesz doświadczyć cudu Bożego działania. On cię stworzył i zna cię lepiej niż ktokolwiek inny. Możesz Mu powierzyć to, kim jesteś. I możesz oczekiwać Jego niezwykłego działania. Tak jak Mojżesz przed rozstąpieniem się Morza Czerwonego. Tak jak Dawid, który stawił czoła Goliatowi. Tak jak Jozue wokół murów Jerycha&#8230;</p>
<p>Nie chodzi tu tylko o wielkie życiowe decyzje i spektakularne działania. Chodzi o codzienne okoliczności życia, kiedy jesteś kuszony, by się poddać. Nie musisz żyć, ciągle usprawiedliwiając porażki rzekomymi brakami, wywieszając białą flagę. Wtedy nie żyjesz życiem, do którego zostałeś przeznaczony.</p>
<p>Jak myślisz – czy Jezus nie wiedział, ile bochenków chleba mają uczniowie? Oczywiście, że wiedział. Zadał to pytanie ze względu na nich. Zastanów się nad tym z tej perspektywy. Jezus tak naprawdę pyta dziś ciebie: Czym dysponujesz?</p>
<p>Bez względu na to, w jakiej obecnie jesteś sytuacji, zacznij od zastanowienia nad tym, jak możesz wykorzystać to, co już posiadasz – swoje zasoby materialne, społeczne, intelektualne i duchowe. Postaraj się spojrzeć na swoje życie z perspektywy Bożego przeznaczenia. Nie jesteś dziełem przypadku! Chodzi o to, aby przestać porównywać się z innymi, żyjąc w więzieniu o nazwie „Gdybym tylko&#8230;”. Zacznij żyć potencjałem, którym Bóg cię obdarował. Aby to przełożyć na konkretne, mierzalne efekty, zastanów się:</p>
<p>– Jaki jest jeden cel, który chcę osiągnąć, a wydaje się obecnie przekraczać moje siły?<br />
– Czym dysponuję obecnie?<br />
– Co mogę zrobić dzisiaj, aby przybliżyć się do realizacji tego celu?<br />
– Czy oczekuję, że Bóg może wykorzystać moje zasoby i dokonać cudu?</p>
<p>Skup się na tym, co już masz, kim jesteś, w jakim miejscu jesteś – i powierz to wszystko Bogu, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.</p>
<h6>Bibliografia:<br />
1. T. Stoltzfus, Sztuka zadawania pytań w coachingu, Wrocław 2012.<br />
2. A. Nelson, Coached by Jesus, Brentwood 2010.<br />
3. M.B. Copenhaver, Jesus is the Question, Nashville 2014.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/pytania-zmieniajace-zycie-czym-dysponujesz/">Pytania zmieniające życie: Czym dysponujesz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/pytania-zmieniajace-zycie-czym-dysponujesz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chcę przekazywać innym radość</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 12:32:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2079</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mateusz Wójcikiewicz: Jak zaczęła się Twoja przygoda z gitarą basową? Kinga Głyk: Kiedy jako mała dziewczynka słuchałam muzyki, szczególnie zwracałam uwagę na dźwięki basu. Stawałam przed lustrem, radiem lub magnetofonem i wcielałam się w rolę basisty. Sprawiało mi to wielką frajdę. Gdy po raz pierwszy trzymałam w rękach „basówkę”, wiedziałam, że to jest właśnie ten [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/">Chcę przekazywać innym radość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mateusz Wójcikiewicz: Jak zaczęła się Twoja przygoda z gitarą basową?</strong></p>
<p><strong>Kinga Głyk:</strong> Kiedy jako mała dziewczynka słuchałam muzyki, szczególnie zwracałam uwagę na dźwięki basu. Stawałam przed lustrem, radiem lub magnetofonem i wcielałam się w rolę basisty. Sprawiało mi to wielką frajdę. Gdy po raz pierwszy trzymałam w rękach „basówkę”, wiedziałam, że to jest właśnie ten instrument, na którym chcę grać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy gitara basowa była twoim pierwszym wyborem?</strong></p>
<p>Zawsze chciałam grać na basie. Od początku miałam świadomość, że nie chcę robić tego tylko dla siebie. Była we mnie chęć przekazywania ludziom radości właśnie poprzez muzykę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy fakt, że Twój ojciec jest znanym muzykiem, miał wpływ na twoje zainteresowania?</strong></p>
<p>Z jednej strony zaangażowanie w świat muzyki jest moją osobistą decyzją, ale to dzięki tacie gram do dzisiaj. On jest tą osobą, która mnie zachęca i motywuje do pracy. Jest dla mnie wielkim wsparciem, nie tylko w muzyce. Oczywiście możliwość wspólnego muzykowania bardzo mi pomogła. Od dziecka mogłam ćwiczyć razem z tatą. Jego słowa krytyki ale też i pochwały wiele mnie nauczyły.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Na początku kwietnia miała miejsce premiera Twojej płyty. Zrobiłaś sobie piękny prezent urodzinowy.</strong></p>
<p>Tak, to wspaniały i szczególny prezent z okazji osiemnastych urodzin. W większości pomogli mi w tym rodzice. Mam z nimi dobre relacje – a to jest o wiele cenniejsze niż granie. Bez nich nie dałabym sobie rady.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Skąd wziął się pomysł, by nagrać ten album?</strong></p>
<p>W wieku dwunastu lat zagrałam swój pierwszy koncert. To było niesamowite przeżycie. Z każdego następnego koncertu wyciągałam naukę, a to zachęcało mnie do dalszej pracy. Kiedy zbliżały się moje osiemnaste urodziny, pojawił się pomysł nagrania pierwszej płyty. Pomyślałam wtedy: „Warto podkreślić, że coś zaczyna się na poważnie”. Chciałam też stworzyć coś swojego. Choć na płycie jest tylko jeden mój autorski utwór, mam na to wytłumaczenie [śmiech]. Album nieprzypadkowo został nazwany „Rejestracja” – co oznacza początek, zarejestrowanie się w świecie muzyki. Natomiast moja osobista twórczość z pewnością ukaże się na następnej płycie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jaki odbiór ma Twoja płyta?</strong></p>
<p>Ku mojemu zdziwieniu – bardzo pozytywny [uśmiech]. Po koncertach niektóre osoby piszą, że sami też chcą zacząć tworzyć, czują się zainspirowane do dalszego działania. To sprawia mi wielką radość, że mogę być zachęceniem do pracy dla innych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy utwory, które znalazły się na „Rejestracji”, były twoim wyborem?</strong></p>
<p>Wspólnie z tatą tworzyliśmy listę piosenek, staraliśmy się dobrać repertuar tej płyty. Celem było znalezienie różnorodnych utworów. Cieszę się, że osiągnęliśmy to, co sobie zamierzyliśmy. Utwory są różnorodne, a ostatnia kompozycja pt. „Musisz komuś służyć” i jej przesłanie przemawiają do mnie najbardziej. Pierwszy raz miałam możliwość zagrać ten kawałek razem z Mate.o. Wtedy słowa tej piosenki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Dlatego to jest ostatni kawałek na płycie – jako podsumowanie. Chciałabym zostawić słuchaczy z pewną refleksją, nie tylko z muzyką, ale i z głębszym przekazem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W utworze pt. „Tell You Who” pojawił się genialny wokalista, Junior Robinson. Znałem ten utwór w jego aranżacji. Co powiedział na Twoją propozycję?</strong></p>
<p>Wszyscy artyści, którzy wystąpili na płycie, byli bardzo chętni i przychylni w tej współpracy. Junior oczywiście też taki był [uśmiech]. On jest niesamowicie pozytywnym człowiekiem. Gdziekolwiek się pojawia, wnosi wiele radości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak wyglądała już sama praca nad utworami?</strong></p>
<p>Bardzo dużo pomysłów i rozwiązań kompozycyjnych narodziło się w studio. Producentem płyty był mój tata, w większości były to jego pomysły, zarówno w kwestii muzycznej jak i aranżu. To sprawiło, że płyta nabrała koloru i kształtu. Jest on szczególnie ważną osobą w tym projekcie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy jesteś zadowolona z efektu końcowego? Co dla Ciebie jest najważniejsze w pracy nad utworami?</strong></p>
<p>Jestem zadowolona, choć oczywiście są rzeczy, nad którymi cały czas muszę pracować. Cieszę się, że ta muzyka jest właśnie taka i że miałam możliwość nagrania jej z wieloma wspaniałymi ludźmi, którzy pomogli mi ją upiększyć.</p>
<p>Według mnie muzyka to nie tylko odegranie jakichś poszczególnych dźwięków. Może to brzmi banalnie, ale muzyka nie jest najważniejsza. Równie ważne jest, aby umieć się otworzyć przed ludźmi, by mogli czerpać radość z mojego grania. Kiedy jest się na scenie, czasami czuje się ogromny strach i jako muzycy z tego powodu często zamykamy się w sobie. Chcemy wszystko zagrać jak najlepiej. Jednak najważniejsze jest przesłanie, które możemy przekazać poprzez dźwięki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dzięki Twojej płycie na nowo odkryłem cudowną, dawną pieśń pt. „Golgota”. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych utworów tej płyty. Pokazuje też Twoje wszechstronne zdolności.</strong></p>
<p>Jeśli chodzi o „Golgotę” również mogę powiedzieć, że dla mnie to jeden z najważniejszych utworów. Poprzednie są raczej dynamiczne, a ten utwór maluje obraz tego, co wydarzyło się na Golgocie. Sam ten fakt ma dla mnie ogromne znaczenie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A inspiracje muzyczne? Jesteś fanką Marcusa Millera czy Jaco Pastoriusa?</strong></p>
<p>Chyba wszystkich naraz [śmiech]. Dużo też słucham kontrabasistów, takich jak Avishai Cohen, Chris Minh Doky czy Christian McBride. Ale oczywiście Marcus Miller czy Jaco Pastorius to podstawa. Można ich słuchać od rana do wieczora. Jeśli chodzi o moje gusta muzyczne, staram się nie zamykać na inne rodzaje muzyki. Jazz i blues to najbliższe stylistycznie mi gatunki, których słucham. Dlatego pierwszy utwór, jaki skomponowałam to właśnie blues („Sad and Happy Blues”).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Plany na przyszłość?</strong></p>
<p>Najbliższe to na pewno muszę skończyć szkołę i zdać maturę. Trafiła mi się świetna klasa i niezwykła wychowawczyni, to również bardzo mi pomaga. Na dzisiaj nie mam ściśle sprecyzowanego pomysłu na siebie. Wiem, że wybór uczelni jest ważny, dlatego zastanawiam się nad różnymi opcjami. Z pewnością będą to studia muzyczne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bardzo dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/">Chcę przekazywać innym radość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wonność poznania Boga</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wonnosc-poznania-boga/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wonnosc-poznania-boga/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 12:24:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2076</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pewien szczególny fragment Pisma Świętego ogromnie mnie inspiruje i pobudza moją wyobraźnię. Apostoł Paweł pisze, że naśladowcy Jezusa mają być wonnością Chrystusową dla Boga (2 List do Kor. 2:15)! W innym fragmencie Słowo Boże tłumaczy, że to nasze modlitwy są miłą wonnością dla Boga (Obj. Jana 5:8). Nasz Orędownik, Jezus Chrystus, wstawia się za nami [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wonnosc-poznania-boga/">Wonność poznania Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien szczególny fragment Pisma Świętego ogromnie mnie inspiruje i pobudza moją wyobraźnię. Apostoł Paweł pisze, że naśladowcy Jezusa mają być <em>wonnością Chrystusową <strong>dla Boga</strong></em> (2 List do Kor. 2:15)! W innym fragmencie Słowo Boże tłumaczy, że to nasze modlitwy są miłą wonnością dla Boga (Obj. Jana 5:8). Nasz Orędownik, Jezus Chrystus, wstawia się za nami przed Bogiem Ojcem. Kiedy modlimy się o ludzi, wobec których naszym życiem i postawą pragniemy być „wonnością dla Boga”, to właśnie Jezus udziela naszym modlitwom wstawienniczym „turbodoładowania”.</p>
<p>Ludzie mogą odrzucić nasze świadectwo, mogą ośmieszyć naszą postawę, ale są bezradni wobec naszych modlitw. A one dodatkowo mają wsparcie samego Pana Jezusa! Ponieważ Bóg<em> chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania Prawdy</em> (1 List do Tym. 2:4). Zatem jako naśladowca Chrystusa, swoją postawą niosę nie tylko duchową wonność. Moje modlitwy o ludzi, szczególnie o te osoby, które błogosławię łaską poznania Boga, są wzmacniane przez wstawiennictwo Jezusa Chrystusa. Kiedy przychodzi mi na myśl ta prawda, dodaje mi ona otuchy i odwagi do szczerego oraz śmiałego przyznawania się do Chrystusa, w sposób naturalny i uczciwy.</p>
<p>W tym fragmencie Bożego Słowa poruszona jest jednak pewna ważna kwestia, której nie możemy pominąć. Apostoł Paweł napisał, że <em>myśmy wonnością Chrystusową dla Boga [&#8230;]. Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu</em> (2 List do Kor. 2:15–16). Kiedy o tym myślę, przypomina mi się łacińska maksyma: „Tertium non datur”, co oznacza: trzeciej opcji nie ma. Duch Boży przez Apostoła Pawła przypomina nam, że jeśli należymy do Chrystusa, jest rzeczą niemożliwą, byśmy nie byli duchowo „odczuwani” przez nasze otoczenie. Innymi słowy, naśladowca Chrystusa roznosi „duchowe zapachy”, które są odczuwane i odbierane przez duchowe receptory każdego człowieka. Z drugiej strony jednak fragment ten podkreśla, że nie dla każdego ta wonność będzie przyjemna&#8230; Nie miejmy złudzeń; nasze świadectwo o Chrystusie nie przez wszystkich będzie pozytywnie odbierane. Dla wielu okaże się „przyjemną wonią”, która rozbudza duchową tęsknotę za Bogiem. Będą jednak i tacy, którzy odrzucą świadectwo o Chrystusie, jeśli szukają życia poza Bogiem.</p>
<p>Słowo Boże mówi, że przyznając się do Chrystusa, <em>przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi</em> (2 List do Kor. 4:2b). Sumienie jest funkcją ducha człowieczego. Zatem jako istoty duchowe, poruszające się w duchowej rzeczywistości, roznosimy „duchową wonność”, która dotyka ducha człowieczego. Całą resztę zostawiamy Duchowi Bożemu, który pragnie każdego ożywić dla Boga. Bóg wykona to, co do Niego należy. Człowieka obdarował jednak wolnym wyborem. Na Bożą Obecność, również w wonności świadectwa naśladowców Chrystusa, można się otworzyć, aby przyjąć życie; można też Bożą ofertę odrzucić. Jednak i na tym etapie Jezus Chrystus wstawia się za nami i zachęca nas: „Wybierz Życie”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wonnosc-poznania-boga/">Wonność poznania Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wonnosc-poznania-boga/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jerozolima miasto obietnicy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/jerozolima-miasto-obietnicy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/jerozolima-miasto-obietnicy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 12:16:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2073</guid>

					<description><![CDATA[<p>Henryk Wieja: Bóg zachęca nas w swoim Słowie, by modlić się o pokój dla Jerozolimy. Jak myślisz, dlaczego to tak istotne? Juha Ketola: Jest to ważne nie tylko dla Izraela, ale też dla całego świata. W rzeczywistości kluczem do pokoju na świecie jest pokój w Jerozolimie. Gdy narody modlą się o pokój w Jerozolimie, modlą [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/jerozolima-miasto-obietnicy/">Jerozolima miasto obietnicy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Henryk Wieja: Bóg zachęca nas w swoim Słowie, by modlić się o pokój dla Jerozolimy. Jak myślisz, dlaczego to tak istotne?</strong></p>
<p><strong>Juha Ketola:</strong> Jest to ważne nie tylko dla Izraela, ale też dla całego świata. W rzeczywistości kluczem do pokoju na świecie jest pokój w Jerozolimie. Gdy narody modlą się o pokój w Jerozolimie, modlą się o pokój na całym świecie. Z drugiej strony to dla mnie zaskakujące, w jaki sposób światowe media przedstawiają Jerozolimę. Przekazują, że Jerozolima jest powodem wszystkich kłopotów i niepokoju w kontekście sytuacji na Bliskim Wschodzie. Tymczasem Pismo Święte mówi coś zupełnie innego na ten temat. Bóg zachęca nas, byśmy się modlili o pokój dla Jerozolimy. Jerozolima jest kluczem dla świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W jaki sposób Międzynarodowa Ambasada Chrześcijańska w Jerozolimie wspiera mieszkańców Izraela w miejscowych społecznościach?</strong></p>
<p>Reprezentujemy chrześcijan z 80 narodów świata i realizujemy wiele projektów na rzecz Izraela. W Jerozolimie utworzyliśmy różne działy, np. Dział Społeczny ICEJ, poprzez który docieramy do osób potrzebujących. Pomagamy nie tylko Żydom, ale też Arabom, druzom, Beduinom. Zaspokajamy ich najpilniejsze potrzeby, tak, jak sam Jezus polecił nam robić. To bardzo ważna część naszej służby. Pomagamy różnym grupom wiekowym: dzieciom, studentom, osobom starszym, ofiarom Holokaustu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A w jaki sposób niesiecie pomoc tym osobom – ocalałym z Holokaustu?</strong></p>
<p>Dziękuję, że o to zapytałeś. To bardzo ważne przede wszystkim w Bożych oczach. Osobom ocalałym z Holokaustu pomagamy już od lat. Zbudowaliśmy dla nich dom w Hajfie, w północnej części Izraela. Obecnie mieszka w tym domu 70 osób ocalałych z Holokaustu. To bardzo radosne miejsce, wypełnione życiem! Ludzie są tam szczęśliwi. Dom w Hajfie został zauważony przez Kneset (parlament Izraela). Także rabini odwiedzają to miejsce. O tym domu można usłyszeć w izraelskiej telewizji i w radio, przeczytać w gazetach. Ten projekt niesie przesłanie o prawdziwej miłości chrześcijan.</p>
<p>W Izraelu znajduje się kilkaset tysięcy osób ocalałych z Holokaustu, z czego ok. 200 tys. żyje w bardzo trudnej sytuacji. Nie chodzi tylko o to, by zaspokoić ich podstawowe potrzeby. W ten sposób chcemy nieść konkretne przesłanie dla narodu izraelskiego. Zaczęto zauważać, że to chrześcijanie pomagają ocalałym z Holokaustu. Przez długi czas utrzymywano, że chrześcijanie przyczynili się do zbrodni hitlerowskiej. Dlatego chcemy pokazać narodowi izraelskiemu, że są wierzący chrześcijanie, którzy kochają Żydów. Poprzez praktyczną pomoc mówimy: „Jest nam przykro z powodu przeszłości. Dlatego dzisiaj, poprzez nasze czyny, chcemy Was wspierać”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W jaki sposób budujecie pomost pomiędzy Żydami, Arabami i chrześcijanami, którzy mieszkają w Izraelu?</strong></p>
<p>To prawdziwe wyzwanie! Dzięki Bożej łasce jesteśmy w stanie służyć nie tylko społeczności żydowskiej, ale także arabskiej. Rozmawiamy z muzułmanami, którzy przychodzą do Ambasady, prosząc o pomoc w podstawowych potrzebach. Pomagamy im nawiązać kontakt ze społecznością żydowską. Zatem naszą główną rolą jest budowanie mostów. W ramach tych działań niesiemy pomoc humanitarną: Arabom, Żydom, Beduinom. Podam przykład: podczas ostatniej wojny w Gazie, latem zeszłego roku, ufundowaliśmy dziewięć schronów przeciwrakietowych, które zostały umieszczone na granicy Gazy i Izraela. Jeden ze schronów umieściliśmy na terenie społeczności Beduinów. Jako pierwsi pomogliśmy w taki sposób społeczności beduińskiej. Tak budujemy mosty.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A z jakiego powodu łączycie Kościół z Izraelem?</strong></p>
<p>Jaki jest powód, by młodszy i starszy brat byli ze sobą w kontakcie? Powód jest oczywisty. Biblia to żydowska Księga. Słowo Boże mówi, że zbawienie pochodzi od Żydów. Wszelkie duchowe dziedzictwo, jakie kiedykolwiek otrzymaliśmy, zostało nam dane poprzez naród żydowski. Bóg przekazał wszelkie duchowe skarby w ręce Żydów, a oni dostarczyli je reszcie świata. Skąd np. wiemy, że mamy cenić ludzkie życie? Nauczyliśmy się tego od narodu żydowskiego. Jesteśmy świadomi, że oni nie są źródłem – to Bóg jest źródłem. Ale Żydzi od początku są Bożymi naczyniami, przez które Bóg przekazał to bezcenne objawienie reszcie ludzkości.</p>
<p>Patrząc na nas, chrześcijan, naśladowców Jezusa, dostrzeżemy, że naszą wiarę także otrzymaliśmy z rąk Żydów, ponieważ pierwszy Kościół składał się z samych Żydów! Pierwsi apostołowie, prorocy, ewangeliści – wszyscy byli Żydami. Tak więc brak połączenia chrześcijan z Izraelem jest dla mnie niezrozumiały. Powinniśmy zacząć od uhonorowania narodu żydowskiego. A gdy zostajemy połączeni, nasze serca oraz nasze duchowe zrozumienie także się poszerzają.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jakie jest Twoje zdanie na temat teologii zastąpienia, która mówi, że Bóg zrezygnował z Izraela?</strong></p>
<p>To wielki błąd. Powiem mocniej, to prawdziwa tragedia. Teologia zastąpienia mówi, że Kościół zajął miejsce Izraela w Bożych planach. Jak moglibyśmy nagle odłączyć się od narodu wybranego, mówiąc: „Teraz, gdy już nauczyliśmy się wszystkiego od was i duchowo dorośliśmy – zajmiemy wasze miejsce i odrzucamy was!”. To tak, jakbyśmy powiedzieli do swoich rodziców: „Komu jesteście potrzebni?”. Bóg w swoim Słowie ostrzega: „Jak mogłeś dojść do takiego miejsca, w którym mówisz do swojego ojca lub matki: Kim jesteś, by mnie urodzić?”.</p>
<p>Ludzie mylnie pojmują znaczenie „ziarna” w liczbie pojedynczej i „ziaren” w liczbie mnogiej. Biblia mówi o ziarnie Abrahama w liczbie pojedynczej i mnogiej. W liczbie mnogiej słowo to oznacza fizycznych potomków Abrahama, Izaaka i Jakuba. A w liczbie pojedynczej oznacza Jezusa – czyli obietnicę daną Abrahamowi. Ziarno w liczbie mnogiej (fizyczni potomkowie) dało ziarnu w liczbie pojedynczej (Jezusowi) miejsce, aby przyjść na ten świat. To jak platforma. Jezus urodził się w narodzie żydowskim, w ziemi Izraela. Jego ponowne przyjście będzie miało miejsce w tym samym kontekście. Ziemia Izraela należy do tego narodu i Bóg nigdy go nie porzucił. W Nowym Testamencie Bóg podkreśla, że powołanie Izraela jest nieodwracalne. Bóg nadal ma plan dla fizycznych potomków Izraela. A wewnątrz narodu żydowskiego istnieje mniejszość żydowska wierząca w Mesjasza Jezusa (Żydzi mesjańscy). Boży plan jest aktualny na wieki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy zgodziłbyś się zatem ze stwierdzeniem, że teologia zastąpienia zniekształca obraz Boga jako Boga przymierza?</strong></p>
<p>Tak, ta teologia podważa Bożą wierność. Jeżeli mówimy, że Kościół zastępuje Izrael, tym samym stwierdzamy, że Bóg nie jest już wierny Izraelowi. A to poważna sprawa, bo w ten sposób oczerniamy Boży charakter. Zastanówmy się: jeżeli Bóg nie jest wierny narodowi żydowskiemu, skąd możemy wiedzieć, że będzie On wierny nam, chrześcijanom?</p>
<blockquote><p>Gdy błogosławisz Żydów, wyrażasz poprzez swoje czyny, że zgadzasz się z Bogiem. On postanowił zbawić ludzkość poprzez naród żydowski</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zatem jest dla nas nadzieja, gdy widzimy wierność Boga wobec Izraela.</strong></p>
<p>Dokładnie tak! Widzimy Bożą wierność wobec narodu Izraela – „ziaren” w liczbie mnogiej, ziaren Abrahama. Bóg sprowadził Żydów do ich ziemi po 2 tys. lat! On sam zapowiedział, że zgromadzi ich z powrotem w ich odwiecznej ziemi. W Biblii to jest tak jasne! Ja mieszkam w Izraelu. Mogę dotknąć tej ziemi. Widzę Żydów. Mogę trzymać w dłoniach szekla (jednostka monetarna w Izraelu). Widzę mieszkania, widzę budynek Knesetu (parlamentu Izraela). Izrael to niezależne, demokratyczne państwo na Bliskim Wschodzie, odrodzone po 2 tys. lat. Żydzi są znowu w swojej ziemi. Mają tę samą geograficzną lokalizację co na początku. Mówią tym samym językiem, co na początku. To jest niespotykane! Żaden inny naród nie doświadczył czegoś takiego. To nie jest polityczny przypadek. To Bóg się w tym objawił. On jest wierny swojemu przymierzu.</p>
<p>Pamiętajmy – jednym z powodów powstania teologii zastąpienia było to, że niektórzy z Bożych mężów do 1948 r. nie widzieli fizycznego dowodu na Bliskim Wschodzie w postaci państwa Izrael. Widzieli tylko rozproszony naród żydowski. W ich mniemaniu oznaczało to, że Bóg porzucił naród żydowski i od tamtej pory zastępuje go Kościół. Natomiast jedynym właściwym sposobem patrzenia na tę sprawę jest czerpanie prawdy z Pisma Świętego i odczytywanie bezpośredniego kontekstu dla narodu żydowskiego. Oczywiście możemy zastosować Boże Słowo w naszym osobistym życiu. Znajdziemy w nim też instrukcje dla lokalnego kościoła, a nawet narodów. Ale kiedy idziemy za Jezusem, musimy pamiętać, by dane wersety umieścić w oryginalnym kontekście i przyznać, że to Słowo zostało dane w pierwszej kolejności narodowi żydowskiemu. Boże Słowo jest nadal aktualne i ma moc. Jestem Bogu bardzo wdzięczny, ponieważ zasmakowałem słodyczy tego Słowa w swoim życiu. Jednak przede wszystkim wkładam je z powrotem w oryginalny kontekst.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bóg przedstawił obietnicę: „Ktokolwiek będzie cię (Izrael) błogosławił, będzie błogosławiony”. Jakiego rodzaju wyzwaniem jest to dla Kościoła?</strong></p>
<p>Nad tym każdy z nas powinien się zastanowić. Dlaczego Bóg mówi, że ktokolwiek będzie błogosławił Izrael, będzie błogosławiony? Ta obietnica ma swoją kontynuację: „Kto będzie przeklinał Izrael, będzie przeklęty”. Powodem, dla którego Bóg nas w ten sposób przestrzega, jest to, że zbawienie pochodzi od Żydów. Gdy błogosławisz Żydów, wyrażasz poprzez swoje czyny, że zgadzasz się z Bogiem. On postanowił zbawić ludzkość poprzez naród żydowski. Wtedy mówisz: „Boże, Twój plan jest dobry, aby zbawić mnie, aby zbawić ludzkość. Sposób, w jaki to zrobiłeś – poprzez naród żydowski – jest dobry. Błogosławię ten plan, wierzę Ci i błogosławię narzędzie, jakim w Twoim ręku jest naród żydowski”. Oczywiście, jeżeli ktoś sprzeciwia się Bożym planom zbawienia, jak może być błogosławiony? Stawia siebie w miejscu, w którym naraża się na konsekwencje, czyli przekleństwo. Pamiętajmy, że to także przesłanie dla przywódców narodów. Ta Boża obietnica nadal funkcjonuje! Zatem jeżeli przywódcy narodów zwrócą się w swoim nastawieniu i czynach przeciw Izraelowi – będą zbierać złe żniwo w swoim narodzie. A kiedy będą błogosławić Izrael, doświadczą błogosławieństwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy jako chrześcijanie możemy pomóc Żydom w sposób praktyczny – aby mogli spotkać Jezusa Chrystusa?</strong></p>
<p>Jestem obcokrajowcem żyjącym w Izraelu. Nie jestem Żydem, nie jestem też obywatelem Izraela. Jestem w Izraelu gościem. I tak jak wszędzie – kluczem jest bezwarunkowa miłość. W jaki sposób możemy odzwierciedlać Jezusa we właściwy sposób? Jeżeli odzwierciedlam w moim osobistym życiu charakter Jezusa wobec Ciebie, jestem Jego naśladowcą. To jest dla Ciebie czytelne w moim nastawieniu, w okazywaniu miłości, w pomaganiu. Nie chodzi o to, aby pomagając, coś otrzymać. I my, jako ambasada chrześcijańska, chcemy dawać Żydom oraz wszystkim mieszkańcom Izraela taką miłość. To jeden ze sposobów objawiania komuś Jezusa. Poprzez nasze czyny pokazujemy Izraelowi: „Jezus to Wasz Mesjasz, Wasza Biblia, Wasz Bóg i Wasze przymierza – a to wszystko dzięki miłości i łasce Boga, który czuwa nad Waszym narodem. Ta łaska spłynęła także na nas, nie-Żydów, dlatego jesteśmy wdzięczni. Nie oczekujemy niczego w zamian. Całe dziedzictwo jest Wasze. My mamy udział w tym duchowym bogactwie, które nadal należy do Was jako narodu żydowskiego”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Chodzi więc o miłość wyrażaną w czynach, zgodzisz się?</strong></p>
<p>Tak. Miłość wyrażona w czynach działa nie tylko w Izraelu, ale wszędzie. Załóżmy, że w kuchni jest zepsuty kran. Mogę przyjść i napisać wiersz o kranie albo całą historię na jego temat. Mogę analizować ten kran, jego kształt, kolor. A kiedy przyjdzie fachowiec, nic nie powie, naprawi kran i wyjdzie. Co przemówi bardziej? Tysiąc słów czy jeden czyn? Będąc wśród Żydów, pokazujemy – poprzez nasze czyny – że pokutowaliśmy ze złej przeszłości, że żałowaliśmy tragicznej historii, która miała miejsce pomiędzy chrześcijanami a narodem żydowskim. Komunikujemy, że po prostu ich kochamy. W ten sposób oznajmiamy im, jaki Jezus Chrystus jest naprawdę, i reprezentujemy miliony chrześcijan z całego świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jaka jest rola Jerozolimy w drugim przyjściu Pana Jezusa?</strong></p>
<p>Bez Jerozolimy nie będzie Jego powrotu, ponieważ Jezus zapowiedział, że powróci do Jerozolimy. To bardzo strategiczne miasto. Dlatego diabeł go nienawidzi, atakuje je i próbuje wprowadzać w nim chaos. Boże Słowo w kontekście drugiego przyjścia Mesjasza mówi o Jerozolimie. Prorok Zachariasz zapowiedział, że stopy Pana Jezusa staną na Górze Oliwnej. Zauważmy, że Góra Oliwna jest położona bardzo blisko miejsca, w którym Jezus został ukrzyżowany. Znajduje się również nieopodal miejsca, w którym został na uczniów wylany Duch Święty, a także ogrodu Getsemane. Wszystkie te miejsca leżą bardzo blisko siebie – w odległości zaledwie kilkuset metrów. Zmieniły one historię całej ludzkości i jeszcze raz ją zmienią! Sporo zastanawiałem się nad Jerozolimą jako miastem – jest ono bazą Bożych działań tu, na ziemi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Obserwujemy, że Żydzi z całego świata powracają do Izraela. To znak dla wszystkich narodów.</strong></p>
<p>Czyż nie jest to cud? To znak wielu rzeczy. Po pierwsze, jest to znak, że Bóg ma pełną kontrolę nad światem. Ten świat należy do Boga. On go stworzył i odkupił. To jest Boży świat. Poprzez proroków i poprzez swojego Jedynego, Ukochanego Syna Bóg powiedział, że naród żydowski powróci do swojej ziemi. Właśnie teraz wraca. Dzieje się to, ponieważ Boże Imię ma być wywyższone, a Bóg jest na zawsze wierny. Jego charakter jest czysty i niczego nie możemy Bogu zarzucić. Jest On prawy, sprawiedliwy, wierny, pełny miłości, łaski i miłosierdzia. I pokazuje to, sprowadzając swój naród do jego odwiecznej ziemi. Bóg mówi, że to znak dla reszty świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czego zatem Bóg oczekuje od narodów w kontekście tych wydarzeń?</strong></p>
<p>Wszystkie narody powinny przystanąć, dostrzec to i pomyśleć: „Co tu się dzieje? Naród żydowski jest z powrotem w swojej ziemi. To wbrew wszystkim przeciwnościom! Wbrew wydarzeniom historii. To z ludzkiego punktu widzenia nigdy nie powinno się stać. Coś takiego nigdy nie przydarzyło się żadnej innej narodowości. Naród żydowski jest znów w swojej ziemi, po 2 tys. lat. Przez wieki Żydzi byli prześladowani, doświadczyli tak wiele cierpienia. A teraz są z powrotem w swojej ziemi – wbrew wszelkim okolicznościom. Co się tutaj dzieje?”.</p>
<p>Bardzo chciałbym, aby wszyscy światowi przywódcy dostrzegli to, o czym teraz rozmawiamy. Wszyscy prezydenci, premierzy powinni się zastanowić: Co się właśnie stało? Biblia zapowiada jasno, że gdy Żydzi wrócą do swojej ziemi, wkrótce powrócą także do swojego Boga – poprzez osobę Mesjasza – Jezusa. Bóg mówi także, że gdy Żydzi wrócą do swojej ziemi, zbliży się dzień sądu narodów (zob. Ew. Mat. 25:31–33). I wszystkie narody muszą teraz zdecydować, jak ustosunkują się do Izraela.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak podsumowałbyś swoją wizytę w naszym kraju, w Polsce?</strong></p>
<p>Czułem się u Was jak w domu, pomimo że jestem tu pierwszy raz. Wydobyliście ze mnie to, co najlepsze! Było dla mnie wielką radością móc tutaj być. Przede wszystkim ufam, że wszyscy zostaliśmy dotknięci i zbudowani przez Boże Słowo. Nasze serca zostały rozszerzone i więcej zrozumieliśmy w kontekście Bożego działania względem Izraela. Wierzę, że wszyscy jesteśmy zachęceni, aby więcej się modlić o Izrael.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję Ci bardzo za tę rozmowę. Dobrze jest wiedzieć, że my, chrześcijanie, mamy przedstawicieli tam, w Jerozolimie. Mamy Ambasadę, która nas, chrześcijan reprezentuje. Chwała Bogu!</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/jerozolima-miasto-obietnicy/">Jerozolima miasto obietnicy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/jerozolima-miasto-obietnicy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krok dalej za uzdrowieniem</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/krok-dalej-za-uzdrowieniem/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/krok-dalej-za-uzdrowieniem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 12:03:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2071</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mieszkam w Izraelu prawie 5 lat i mogę potwierdzić, że to państwo staje się coraz bardziej przyjazne środowisku oraz zdrowiu człowieka. Burmistrz Świętego Miasta Jerozolimy co roku bierze udział w „Maratonie Jerozolimy” i inwestuje w programy edukacyjne, które promują zdrowie całej rodziny. Słońce oraz morza wokoło Izraela pomagają w realizacji tych przedsięwzięć. Jednak dobry stan [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/krok-dalej-za-uzdrowieniem/">Krok dalej za uzdrowieniem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszkam w Izraelu prawie 5 lat i mogę potwierdzić, że to państwo staje się coraz bardziej przyjazne środowisku oraz zdrowiu człowieka. Burmistrz Świętego Miasta Jerozolimy co roku bierze udział w „Maratonie Jerozolimy” i inwestuje w programy edukacyjne, które promują zdrowie całej rodziny. Słońce oraz morza wokoło Izraela pomagają w realizacji tych przedsięwzięć. Jednak dobry stan zdrowia mieszkańców to coś więcej niż przyjazny klimat.</p>
<p>Wiosną tego roku Kneset (parlament Izraela) zdecydował o inwestycji, jaką jest założenie paneli słonecznych na budynku parlamentu. Docelowo system ma zmniejszyć zużycie energii przez Kneset aż o 1/3. Choć to najbardziej widoczna zaleta projektu nazwanego „Zielony Kneset”, to zdecydowanie nie wszystko. Już dzisiaj 80% papieru używanego w parlamencie to papier z recyklingu, a światła i urządzenia elektryczne są wyłączane automatycznie.</p>
<p>Warto dodać, że według publikacji czasopisma „The Lancet Global Health” mieszkańcy Izraela są jednym z najzdrowszych narodów na świecie. Niski poziom cholesterolu, zdrowa dieta, dużo ruchu. Badania wykazały, że dobry stan zdrowia niewiele ma wspólnego z pieniądzem, gdyż najzdrowszą dietą szczycą się mieszkańcy ubogich krajów, takich jak Czad czy Mali w Afryce. Najgorzej odżywiają się nie Amerykanie (wbrew popularnej opinii), ale mieszkańcy Armenii, Węgier, Belgii i Czech.</p>
<p>Po tysiącach lat od spisania Dziejów Apostolskich w kościołach chrześcijańskich na nowo podjęto temat uzdrowienia i modlitwy o chorych. Jednak nadal nie towarzyszy temu edukacja na temat dbania o zdrowie. Skoro Pan Jezus polecił uczniom, żeby uzdrawiali chorych, czy nie znaczy to również, że mamy o to zdrowie w pełni się zatroszczyć?</p>
<blockquote><p>Skoro Pan Jezus polecił uczniom, żeby uzdrawiali chorych, czy nie znaczy to również, że mamy o to zdrowie w pełni się zatroszczyć?</p></blockquote>
<p>Izrael jeszcze nie przylgnął do swojego Boga, dlatego tym bardziej zaskakuje fakt, że zdrowy styl życia tego narodu zakorzeniony jest w biblijnej nauce. I to przynosi efekty! Ministerstwo Zdrowia Izraela podaje, że kluczem do dobrych wyników jest dieta bogata w warzywa, owoce, oliwę z oliwek oraz niski wskaźnik spożycia czerwonego mięsa. Bardzo powszechna w Izraelu jest dieta koszerna.</p>
<p>W języku hebrajskim „kaszer” oznacza „czysty” lub „właściwy”. Koszerność opiera się na biblijnych zasadach żywieniowych (zob. Ks. Kapł. 11 oraz Ks. Powt. Pr. 14). Podstawowe reguły koszerności to: rozróżnienie zwierząt czystych i nieczystych, sposób ich uboju, niełączenie produktów mięsnych z mlecznymi.</p>
<p>Dieta koszerna ma swoich zwolenników i przeciwników. Jej obrońcy powołują się na Biblię, natomiast przeciwnicy argumentują, że zasady koszerności odeszły za daleko od Bożych wskazówek. Pozostaje jednak faktem, że ta izraelska tradycja motywuje&nbsp; do stosowania zdrowej diety w sposób intencjonalny i przemyślany.</p>
<p>W Izraelu lekarze docenili także przestrzeganie szabatu i jego dobre efekty dla zdrowia. Skromnie odżywiający się przez cały tydzień Izraelczycy pozwalają sobie na ucztę w piątkowe wieczory, rozpoczynając w ten sposób dzień święty, dzień odpoczynku. Ten rodzinny posiłek, choć obfity, jest spożywany w relaksującej i radosnej atmosferze.</p>
<p>Jako chrześcijanie, dziedziczący obietnice Boże przez Jezusa Chrystusa, wiemy, że Bóg leczy nasze choroby, nasyca dobrem i odnawia naszą młodość (Psalm 103). Czasami jednak tak bardzo skupiamy się na sprawach duchowych, że zapominamy o Bożym zaopatrzeniu, jakie mamy na tej planecie.</p>
<p>Czy umiemy zadbać o nasze ciała i stworzenie wokół nas? Przykład Izraela może być dla nas inspiracją. Bez względu na warunki polityczne czy ekonomiczne nasze życie może reprezentować wysoką jakość – nie tylko w aspekcie duchowym, ale także pod względem mądrego dbania o zdrowie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/krok-dalej-za-uzdrowieniem/">Krok dalej za uzdrowieniem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/krok-dalej-za-uzdrowieniem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego miłość Boga do Izraela ma dla nas znaczenie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/dlaczego-milosc-boga-izraela-dla-nas-znaczenie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/dlaczego-milosc-boga-izraela-dla-nas-znaczenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 10:53:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Maja Mroczkowska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2067</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg obiecał Abrahamowi: Uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów (Ks. Rodz. 17:5, BT). Abraham stał się ojcem wielu narodów i dziedzicem obietnicy – przez wiarę. I Bóg poczytał mu to za sprawiedliwość (zob. Ks. Rodz 15:6). Pieczęcią, która to potwierdzała, było obrzezanie. Ten znak nie wyprzedził jednak przyczyny: to wiara była pierwsza. Także i my, idąc za [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/dlaczego-milosc-boga-izraela-dla-nas-znaczenie/">Dlaczego miłość Boga do Izraela ma dla nas znaczenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bóg obiecał Abrahamowi: <em>Uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów</em> (Ks. Rodz. 17:5, BT). Abraham stał się ojcem wielu narodów i dziedzicem obietnicy – przez wiarę. I Bóg poczytał mu to za sprawiedliwość (zob. Ks. Rodz 15:6). Pieczęcią, która to potwierdzała, było obrzezanie. Ten znak nie wyprzedził jednak przyczyny: to wiara była pierwsza. Także i my, idąc za przykładem praojca, przez wiarę otrzymujemy łaskę zbawienia w Panu Jezusie i stajemy się dziećmi Abrahama. Ludzie z wielu narodów, Żydzi i nie-Żydzi, wszyscy korzystamy z tego, że Bóg dotrzymał obietnicy złożonej Abrahamowi. Wszyscy jesteśmy dotrzymywaniem tej obietnicy.</p>
<h4>Z korzyścią dla narodów</h4>
<p>W Księdze Izajasza czytamy o narodzie Izraela: <em>Oni ogłoszą chwałę moją wśród narodów</em> (Ks. Izaj. 66:19b, BT). Izrael jako naród, przez który przyszło objawienie jednego Boga – Jahwe – stał się błogosławieństwem dla wszystkich innych narodów. Z tego powodu został oddzielony i jest uświęcany przez Pana na przestrzeni całej jego historii. Jednak Bóg nie uczynił tak, aby Izrael miał się z tego powodu pysznić czy wywyższać. Rolą Izraela było chlubić się namaszczeniem oraz posłannictwem ze względu na Świętego Boga. Podobnie Bóg nie wybrał Izraela po to, aby inne narody zazdrościły mu czy z nim konkurowały. Najwyższy tak umiłował wszystkie narody, że postanowił oddzielić jeden, aby poprzez niego się objawić i uświęcić wszystkie pozostałe. Z tego jednego narodu narodził się (na wieki w ten naród wpisany) Mesjasz, Jezus Chrystus – Zbawiciel wszystkich, błogosławieństwo wszystkich ludów ziemi, Żydów i nie-Żydów. To On, Jezus, stał się wypełnieniem – dotrzymaniem obietnicy danej Abrahamowi.</p>
<h4>Te same strony przymierza</h4>
<p>Przymierze zawarte z Abrahamem nie było ostateczne ani docelowe. Można powiedzieć, że w relacji ludu Izraela z Bogiem występuje pewna „gradacja” przymierza, które swoją pełną, doskonałą postać uzyskuje w Jezusie. <em>On stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach</em> (List do Hebr. 8:6, BT). Warto tu zauważyć coś niezwykle istotnego: o ile samo przymierze ulega zmianie – na lepsze – o tyle strony, które je zawierają, pozostają nadal te same: to Bóg i lud Izraela. Zapowiedź tego lepszego przymierza znajduje się w 31 rozdziale Księgi Jeremiasza. Od wersetu 31 napisano, że będzie to coś innego niż do tej pory, coś dużo chwalebniejszego. Tutaj obietnice wskazują, że Bóg wzbudzi serca nowej jakości, wypisze w nich swoje prawo tak, że będzie ono integralną częścią natury człowieka. Nikt nie będzie już musiał nikogo pouczać ani nawet zachęcać, ponieważ poznanie Boga będzie rzeczą jawną i powszechną: poznają Go wszyscy. Nasuwa się zatem pytanie: Czy tak już się stało? Czy te obietnice już się zrealizowały? Skoro przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa przymierze zostało w pełni zawarte, a wciąż przecież musimy się pouczać i wcale nie wszyscy znają Pana – to w którym miejscu jesteśmy?</p>
<blockquote><p>Kiedy poznajemy serce Boga, odkrywamy również, że Izrael jest Jego pierwszą miłością i Bóg nie porzuci, nie zrezygnuje z Izraela</p></blockquote>
<h4>Jak postępuje Bóg?</h4>
<p>Poprzez głoszoną przez wieki teologię zastąpienia wierzący z narodów nauczyli się myśleć, że Bóg odrzucił Żydów i że wszystkie przymierza wraz z przypisanymi im obietnicami już ich nie dotyczą. Nauczano, że Żydzi „wypadli z obiegu”, a my, chrześcijanie, zajęliśmy ich miejsce. Argumentem dla takiego sposobu myślenia było to, że Żydzi zostali rozproszeni za karę i przez wieki doświadczają ucisku. Ale w tym miejscu rodzi się najważniejsze pytanie: Czy Bóg tak postępuje?</p>
<p>Spójrzmy na to tak, jak proponuje apostoł Paweł w Liście do Rzymian (11:11–12, BT): <em>[&#8230;] przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich [Żydów] pobudzić do współzawodnictwa. Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu [&#8230;] – to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości!</em> Może po to Żydzi zostali rozproszeni: aby być uwierającym fenomenem, ciągle w drodze. Dali się poznać każdemu narodowi i nie są dla nikogo anonimowi. Żydzi stali się jawnym znakiem w każdym miejscu na ziemi. Znakiem, który skłania do tego, aby wołać do Boga o wylanie na nich Ducha poznania Jezusa jako Mesjasza.</p>
<h4>Jedni zależni od drugich</h4>
<p>Nasze wstawiennictwo w modlitwie za Izrael musi być żarliwe i mocne. Prośmy Boga, żeby objawiał nam, kim jest Izrael w Bożym planie zbawienia – jeśli będziemy wzrastać w takim zrozumieniu, nasza modlitwa nie będzie powierzchowna, a rzeczywistość zacznie się zmieniać. Jaki jest tego cel? Tak, jak Żydzi nie dostąpią pełni poznania Boga bez narodów, tak też narody nie osiągną tego bez Żydów. To oni są dziedzicami obietnic i bez nich nie ujawni się pełna moc Nowego Przymierza. Bez Izraela nie nastąpi to, co Bóg zapowiada w Księdze Jeremiasza (31:31–37) na temat dotrzymania obietnicy danej Abrahamowi.</p>
<p>W ten sposób obie części ludzkości – Żydzi i nie-Żydzi – stają się zadaniem dla siebie nawzajem. Jest to zadanie dotyczące pokory i pełnego miłości przyjmowania jedni drugich. Narody mogą się wstawiać za Żydami i mogą pokutować za pychę wcześniejszego ich wykluczenia. Izrael natomiast, poprzez decyzję o rezygnacji ze statusu ekskluzywności i „bycia ponad”, może przyjąć swoją prawdziwą tożsamość: bycia sługą. To powołanie, jakie lud Izraela otrzymał ze względu na narody.</p>
<h4>Objawienie Bożego serca</h4>
<p>Do głębi wstrząsające słowa znajdujemy w Księdze Jeremiasza: <em>Któż da mi schronisko dla podróżnych na pustyni, bym mógł opuścić swój naród i oddalić się od niego?</em> (Ks. Jer. 9:1, BT). Pismo Święte uczy, że kiedy Bóg „stawia sprawę” w ten sposób, oczekuje, że w odpowiedzi wejdziemy w miejsce pokuty i poznania Jego serca, że we wstawiennictwie będziemy Go przekonywać do tego, czego On sam pragnie. Naszym powołaniem jest wstawiennictwo – rozumiane jako modlitwa partnerów i negocjatorów w duchowej rzeczywistości. Przykład takiej postawy dał nam Mojżesz, kiedy nie chciał przyjąć „oferty” zainicjowania nowego ludu w miejsce Izraela, zasługującego na wyniszczenie po sporządzeniu sobie cielca. Mojżesz negocjował zgodnie z Bożym sercem: <em>Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej [&#8230;]? [&#8230;] Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela</em> (Ks. Wyj. 32:11–13a, BT). Jeśli więc możemy się stać takimi współpracownikami Boga, to tylko po to, aby zachęcać Go do całkowitego wypełnienia obietnicy danej Abrahamowi. Tego Bóg oczekuje ponad wszystko i to zamierza uczynić.</p>
<h4>Powołanie Bożych negocjatorów</h4>
<p>Co zatem powinniśmy robić? Najpierw potrzeba nam wołać o to, by Bóg sam objawiał chrześcijanom prawdę na temat Izraela i jego kluczowej roli w Bożym planie zbawienia. Módlmy się, aby Kościół wywodzący się ze wszystkich narodów zrozumiał, co oznaczają słowa: <em>A jeżeli się wynosisz, pamiętaj, że nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie</em> (List do Rzym. 11:18, BT). Musimy odczuć, jak bardzo niekompletni jesteśmy bez Żydów. Mówmy o tym otwarcie. Miejmy odwagę głosić i objaśniać, że teologia zastąpienia to najbardziej przewrotna dezinformacja, jaka mogła nas spotkać.</p>
<p>Umysły wielu chrześcijan już są przemieniane, Bóg daje <em>światłe oczy serca</em> (List do Efez. 1:18, BT) w głębszym poznaniu, kim On jest. Kiedy poznajemy serce Boga, odkrywamy również, że Izrael jest Jego pierwszą miłością i Bóg nie porzuci, nie zrezygnuje z Izraela. Któż ma prawo dyskutować o Bożym guście? Bożym pragnieniem jest zobaczyć, że wszyscy jesteśmy jedno, jak Syn i Ojciec są jednością. Kiedy Kościół zacznie wołać w zdecydowanej modlitwie za Izrael – aby poznał Jezusa i mógł spełnić swoje żydowskie, kapłańskie powołanie – nastąpi wypełnienie wszystkich zapowiedzi i obietnic. Bóg doprowadzi do pełni według miary Jezusa, nareszcie według Jego miary. A będzie to coś zupełnie przekraczającego nasze rozumienie obietnicy danej kiedyś Abrahamowi. Choć wciąż jest jej wypełnianiem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/dlaczego-milosc-boga-izraela-dla-nas-znaczenie/">Dlaczego miłość Boga do Izraela ma dla nas znaczenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2015/dlaczego-milosc-boga-izraela-dla-nas-znaczenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
