<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2012/2 (lato) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/lato-2012/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2020 11:32:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Poznanie temperamentów</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/poznanie-temperamentow/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/poznanie-temperamentow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 13:58:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta i Grzegorz Blaut]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=702</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podstawa góry lodowej – ukryta część problemu, obejmuje wiele czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Czynniki zewnętrzne, które mają niewidoczny wpływ na daną sytuację, to najczęściej: sytuacja zawodowa, ekonomiczna kraju, rodzinna, dzieciństwo i wychowanie, doświadczenia w relacjach. Co ciekawe, do tych wewnętrznych czynników należą nie tylko własne nastawienie, zdolności i ukształtowanie genetyczne, ale również nasz temperament. Czym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/poznanie-temperamentow/">Poznanie temperamentów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Podstawa góry lodowej – ukryta część problemu, obejmuje wiele czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Czynniki zewnętrzne, które mają niewidoczny wpływ na daną sytuację, to najczęściej: sytuacja zawodowa, ekonomiczna kraju, rodzinna, dzieciństwo i wychowanie, doświadczenia w relacjach. Co ciekawe, do tych wewnętrznych czynników należą nie tylko własne nastawienie, zdolności i ukształtowanie genetyczne, ale również nasz temperament.</p>
<h4>Czym jest temperament</h4>
<p>Temperament definiuje się jako zespół naturalnych cech osobowości, ujawniających się już w pierwszym roku życia człowieka i już wówczas widocznych w charakterystyce zachowania. Temperament to siła życiowa, z którą się rodzimy, która napędza do działania. Leży u podstaw tego, jaki mamy potencjał życiowy. W dużej mierze determinuje on nasze wybory życiowe, nasz styl komunikowania się ze światem, dążenia do szczęścia. Temperament określa też sposób, w jaki zaspokajamy nasze potrzeby. Skoro temperament jest odpowiedzialny za tak wiele dziedzin życia, warto zapoznać się z tym zagadnieniem. Znajomość wszystkich cech danego temperamentu jest bardzo pomocna w codziennym życiu. Możemy wtedy lepiej określić źródło problemu oraz przyspieszyć drogę wyjścia z niego.</p>
<h4>Introwertycy i ekstrawertycy</h4>
<p>Według potencjału danego każdemu człowiekowi przez Stwórcę, ludzie dzielą się na dwie podstawowe grupy: introwertycy i ekstrawertycy. Określenie „introwertyk” wcale nie oznacza osoby nieśmiałej, z kompleksami, choć tak powszechnie jest to kojarzone. Nieśmiałość czy kompleksy są wynikiem niskiego poczucia własnej wartości, w związku z tym mogą występować również u osoby ekstrawertycznej. W psychologii introwertyzm oznacza cechę osobowości, która polega na tendencji do kierowania swojej percepcji i działań do wewnątrz (na własne myśli i emocje) i zmniejszonej aktywności skierowanej na świat zewnętrzny. Ekstrawertycy natomiast kierują swoją percepcję i działania na zewnątrz, ku otoczeniu. Znaczenie mają tutaj szybkość reakcji, szybkość ruchów, gestykulacja, tempo mówienia. Stosunkowo łatwo jest odróżnić osoby introwertyczne od ekstrawertycznych. Introwertycy zazwyczaj niewiele mówią, są spokojniejsi, a ekstrawertycy bardziej rozmowni i żywiołowi.</p>
<h4>Widoczne skutki – niewidoczne przyczyny</h4>
<p>Prosty przykład problemu, na który wpływają różnice temperamentów, to trudności w komunikacji z innymi ludźmi. Słabą stroną ekstrawertyków jest egocentryzm i gadatliwość, nierzadko brak umiejętności aktywnego słuchania. Prowadzi to do licznych, ale płytkich relacji i niemożności utrzymania tych głębszych. Pozornie błahy problem może przerodzić się w poważny: osamotnienie, odrzucenie. Ale tak samo na odrzucenie może narazić się też introwertyk z tendencją do perfekcyjnego nastawienia do relacji. Szybko zniechęca się słabościami, które zauważa u innych osób. Widzimy podobne objawy dręczącego problemu u dwóch różnych osób. Dlaczego? Ponieważ u jego podstaw leżą zupełnie inne przyczyny percepcji i reakcji na daną sytuację. Kiedy spotykamy się z brakiem satysfakcjonujących relacji, możemy przypuszczać, które cechy temperamentu mogły wpłynąć na taki stan rzeczy. Możemy też sprawdzić, na ile temperament, a na ile inne czynniki zewnętrzne miały wpływ na dany problem.</p>
<blockquote><p>Znajomość różnic temperamentów może znacznie ułatwić porozumiewanie się z bliskimi</p></blockquote>
<h4>Słabe i mocne strony temperamentów</h4>
<p>Bardziej szczegółowym podziałem temperamentów jest model Hipokratesa, który przybliża nam charakterystykę ludzkiej osobowości. Rozróżniamy w nim cztery temperamenty: sangwinik, melancholik, choleryk i flegmatyk. Każdy człowiek posiada jeden z nich jako temperament wiodący (ewentualnie mieszankę dwóch), natomiast posiada niewiele cech wynikających z pozostałych.</p>
<p>Każdy temperament ma typowe dla siebie słabe i mocne strony. Świadomi mocnych stron, możemy je w sposób zaplanowany wzmacniać i z nich korzystać. Zaś dzięki świadomości swoich słabych stron możemy opracować plan ich zniwelowania oraz unikać sytuacji, w których ich negatywny wpływ wyraźnie się zwiększa. Do temperamentów introwertycznych zalicza się melancholika i flegmatyka, do ekstrawertycznych sangwinika i choleryka. Powstały również inne sposoby określania temperamentów, aby lepiej zobrazować ich naturę, za pomocą kolorów, zachowań zwierząt.</p>
<h4>Choleryk</h4>
<p>Kiedy słyszymy o problemach typu: jestem apodyktyczny, wybuchowy, nieczuły, skupiam się głównie na pracy i zadaniach, nie mam czasu i ochoty na głębsze rozmowy, mam słaby kontakt z dziećmi, mój sposób komunikacji jest często oschły, jestem wymagający, a mało wyrozumiały, niechętnie przyjmuję inny punkt widzenia itp. możemy się spodziewać, że mamy do czynienia z typowym cholerykiem. Cholerycy są nastawieni na realizowanie celów, są zadaniowcami. Są tak zaangażowani w swoją pracę, że często stają się pracoholikami. Wymienione cechy przyczyniają się do nerwowej atmosfery w domu i oddalenia emocjonalnego. Cholerykowi szkoda czasu na nieproduktywne zabawy. Możemy mu zaproponować inny sposób spędzania czasu z rodziną, np. wspólne przeczytanie książek z określonej tematyki lub coś typowo zadaniowego. Ważne, aby pomysł miał jakiś sensowny dla choleryka cel. To wszystko nie zwalnia choleryka z pracy nad sobą. Jego cechy w innych okolicznościach są bardzo potrzebne (np. do prowadzenia biznesu), ale w relacjach rodzinnych trzeba je nieco wyciszyć. Z Bożego punktu widzenia cholerycy to osoby z powołaniem na liderów, potrzebne w Królestwie Bożym do przeprowadzania reform, do prowadzenia innych. Często są to wizjonerzy, których Bóg obdarzył ogromną wewnętrzną siłą do dokonywania wielkich dzieł. Trzeba im pomóc dostrzec to, co najczęściej umyka ich uwadze: najważniejszym i najcenniejszym „projektem”, jaki mają do zrealizowania, jest zbudowanie szczęśliwej rodziny.</p>
<h4>Melancholik</h4>
<p>Ten typ temperamentu charakteryzuje się złożonością świata wewnętrznego, dlatego problemy melancholika mogą być różne. Najczęstszym problemem pojawiającym się u melancholików jest tendencja do depresji lub neurotyczności spowodowana poczuciem bezsilności i frustracją. Wynika to z rozczarowania rzeczywistością. Ich naturalną potrzebą jest posiadanie uporządkowanego świata. Są perfekcjonistami, mają wysokie oczekiwania, łatwo ich rozczarować. Lubią planować, obmyślać, porządkować, są bardzo sumienni. Melancholik może odczuwać lęk przed podejmowaniem decyzji, ma skłonność do odkładania zadań na później. Melancholicy do wszystkiego przykładają wysoką poprzeczkę. Otoczenie może poprowadzić ich w kierunku większej wolności emocjonalnej poprzez słowa zapewniające o tym, że nie muszą być perfekcyjni. Melancholicy są bardzo utalentowani i twórczy, muzykalni. Są filozofujący i poetyczni, wyczuleni na piękno, wrażliwi na potrzeby innych, skłonni do poświęceń. Wielu znanych naukowców, geniuszy, odkrywców, artystów to melancholicy. Swoją naturą oddają to, jak barwnie Bóg stworzył świat, który jest równocześnie pełen porządku i starannie przemyślany. Melancholicy mogą mieć powołanie na silnych liderów, przywódców. Sprawdzają się wszędzie tam, gdzie wymagana jest wysoka precyzja, staranność, sumienność i wytrwałość.</p>
<h4>Sangwinik</h4>
<p>Typowe słabe strony sangwinika to brak umiejętności aktywnego słuchania, niestałość emocjonalna, roztargnienie, spóźnialstwo i skłonność do kłamstwa czy konfabulacji. Sangwinik sygnalizuje, że nie można na nim polegać, często zawodzi innych i zapomina o ważnych sprawach. Może sprawiać wrażenie, że lekceważy i nie szanuje innych, jest egocentryczny, czasem narcystyczny. Może być odbierany przez otoczenie jako człowiek niepoważny, bez zasad. Potrafi rozpocząć wiele projektów na raz, ale żadnego nie skończyć, co powoduje frustrację otoczenia i uderza w jego własną samoocenę. Kiedy więc rozpoznamy, że większość problemów ma źródło w tym typie temperamentu, możemy takiej osobie skutecznie pomóc. Głównie poprzez wprowadzenie zasad opartych na dyscyplinie. Sangwinika warto zachęcić do aktywnego słuchania, prowadzenia rozmów, w których sam zadaje więcej pytań drugiej stronie. Warto też zaprzyjaźnić go z notatnikiem, wyposażyć w narzędzia pomagające wprowadzić porządek. Trzeba poprzez dyscyplinę wyrobić dobre nawyki. Są one kluczowe. Jedynie wyrobienie nawyków samokontroli może zagwarantować, że sangwinik zapanuje nad olbrzymim ładunkiem energetycznym, jaki w nim tkwi. Z Bożego punktu widzenia takie osoby mają niesamowity potencjał do ewangelizacji, do inspirowania innych, do zarażania nadzieją, wiarą, do inicjowania wielu pożytecznych projektów. Są kreatywne i mają niekonwencjonalne pomysły.</p>
<h4>Flegmatyk</h4>
<p>O flegmatyku otoczenie wypowiada się w następujący sposób: nie można na nim polegać, niczego sam nie załatwi, bo nie można się doczekać, kiedy on zbierze się w sobie. Odkłada ważne rzeczy w nieskończoność, brakuje mu inicjatywy. W pierwszym odruchu można stwierdzić, że flegmatyk jest nieodpowiedzialny lub bardzo leniwy. Jeśli jednak zdajemy sobie sprawę, że rodzaj temperamentu odgrywa w tym dużą rolę, nie osądzamy go, ale widzimy jego naturalne słabe strony, nad którymi można popracować. Natura flegmatyka dąży do „świętego spokoju”. Unika sytuacji konfliktowych i stresogennych. To nie jest jego zła wola czy lenistwo, chociaż mało aktywny relaks jest jego domeną. To typ człowieka, którego trzeba zachęcać do działania. Jego stoicki spokój i dystans do świata powodują, że potrafi on przetrwać najgorsze burze. Jest oazą spokoju. Przy nim inni mogą odpocząć. Flegmatycy są najbardziej wyrozumiałymi ludźmi, mają najmniejsze oczekiwania. Jeśli chodzi o jego słabe strony, można mu pomóc pod warunkiem, że przyjmiemy wobec niego właściwą perspektywę. Flegmatyka można stymulować do działania, ale trzeba robić to zgodnie z jego naturą, inaczej skutki mogą być odwrotne od zamierzonych. Na pewno pomocne będzie wyznaczanie celów, krótko- i długoterminowych. Flegmatyk chętnie podejmie się realizacji zadań, pod warunkiem, że nie będzie musiał ich wyznaczać i obmyślać strategii. Flegmatyk również musi wykonać pracę nad sobą. Nauka odpowiedzialności jest niezbędna, podobnie jak nauka wyznaczania sobie celów i ich sprawnej realizacji na czas.</p>
<h4>Przyjemna analiza w pracy z dziećmi</h4>
<p>Złożoność poszczególnych temperamentów trafnie przedstawia bajka o Kubusiu Puchatku. Razem z naszymi dziećmi dokonaliśmy pewnej psychoanalizy Kubusia i jego przyjaciół. Polecamy obejrzeć kilka odcinków tej bajki z rodziną i zapytać siebie samego, którą z postaci lubię najbardziej, a której nie. Okazuje się, że lubimy tych, którzy mają podobny temperament do naszego. choć nie zawsze. Może się też okazać, że w ciągu jednego wieczoru rodzina pozna się lepiej i usystematyzuje swoją wiedzę pod kątem temperamentów, czyli wzajemnych potrzeb, oczekiwań i potencjału.</p>
<p><strong>Tygrysek</strong> – to typowy sangwinik. Rozbrykany, spontaniczny, twórczy, barwny. Wszystko pragnie zamienić w zabawę. Bardzo towarzyski, wesoły i sympatyczny. Przy tym trochę zapominalski, bywa roztargniony, a jego dowcipy są śmieszne czasem wyłącznie dla niego samego. Poziom energii i ekspresji bardzo wysoki niemal przez 24 godziny na dobę.</p>
<p><strong>Kubuś Puchatek</strong> – typowy wyluzowany flegmatyk. Podchodzi do wszystkiego z dystansem, niczym się zbytnio nie przejmuje. Nigdzie mu się nie spieszy. Bardzo życzliwy, spokojny, ma pogodne usposobienie i jest powszechnie lubiany. Może nie jest aż tak przebojowy jak Tygrysek czy tak konkretny jak Królik, ale też nie budzi takich kontrowersji swoją osobą jak pozostali. Można przy nim odpocząć. Poziom energii raczej niski.</p>
<p><strong>Królik</strong> – analizując jego działania, z rozpoznaniem choleryka nie mieliśmy problemu. Nastawiony na konkretny cel. Sprząta, dba o ogródek, obowiązkowy, szybki w działaniu i dobry organizator. Większość spraw Królik widzi zadaniowo. Na pierwszym miejscu widzi cel, dlatego często szkoda mu czasu na zabawę. Przy tylu obowiązkach relaks to dla niego strata czasu. Wytrwały i uparty, typowy przywódca. W wielu sprawach to on narzuca rozwiązania i jest przekonany, że zawsze ma rację. Często okazuje się, że rzeczywiście ją ma.</p>
<p><strong>Prosiaczek</strong> – u niego widać mieszankę temperamentu melancholika z cholerykiem wraz z odrobiną sangwinika. Widać to w jego poziomie energii. Jest zdecydowanie bardziej dynamiczny niż Kłapouchy. Obawia się przyszłości, co przemawia za melancholikiem, ale jego reakcje są bardzo szybkie i nie zawsze przemyślane, co wskazuje na choleryka. Serdeczny i przyjacielski, ceniący relacje, trudno go nie lubić.</p>
<p><strong>Kłapouchy</strong> – według nas pozbawiony cech dynamicznych. Jego poziom energii i ekspresji jest bardzo niski. To daje tylko dwie możliwości: flegmatyk albo melancholik. Porównując z Kubusiem flegmatykiem, widzimy zdecydowaną różnicę. Kubuś to optymista, Kłapouchy raczej pesymista. Kłapouchy to typowy melancholik, choć przedstawia zbyt mało jego pozytywnych cech. Bardziej wyeksponowane są negatywne cechy, takie jak skłonność do depresji, rozczarowanie światem, pesymizm.</p>
<h4>Różnorodność doceniona</h4>
<p>Znajomość różnic temperamentów może znacznie ułatwić nam porozumiewanie się i współdziałanie z innymi ludźmi. Dzięki odkryciu naturalnych potrzeb i dążeń poszczególnych typów, poznajemy też siłę napędową problemu, możemy skuteczniej go rozwiązać. Każdy temperament jest darem Bożym, każdy z nich przedstawia część Bożej natury. Zachwyca nas ten obraz Pana Boga. Jak różnorodny i bogaty w swojej naturze potrafi On być. To spojrzenie pomaga nam też docenić różnorodność w ludziach, a szczególnie w rodzinie. Często dzieje się odwrotnie – nieznajomość natury poszczególnych temperamentów powoduje, że stwarzamy w stosunku do najbliższych oczekiwania, których oni nie są w stanie zaspokoić w sposób naturalny. To powoduje napięcia, może frustrować obydwie strony i tworzyć atmosferę niezrozumienia. Znając te odmienności, możemy wskazywać na wrodzone różnice cech temperamentów oraz zachęcać, by nad każdą słabą cechą pracować, a każdą mocną stronę wzmacniać.</p>
<p>Choć bardzo istotny, temperament nie jest jedynym wewnętrznym czynnikiem wpływającym na to, kim jesteśmy. Człowiek jest istotą integralną, składającą się z ducha, duszy i ciała. Zawsze powinniśmy brać pod uwagę cały obraz osoby i wszelkich okoliczności mogących wpływać na stan rzeczy. Jesteśmy przekonani, że tylko kompleksowe podejście do dynamiki naszych relacji z innymi jest w końcowym efekcie najskuteczniejsze.</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. Strelau J.,<em> Psychologia</em>, t. 1, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2000.<br />
2. Wieja A., <em>Jak skutecznie pomagać innym?</em>, cz. 3, Koinonia, Ustroń 2001.<br />
3. Littauer F., <em>Osobowość plus dla rodziców</em>, Logos, Warszawa 2005.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/poznanie-temperamentow/">Poznanie temperamentów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/poznanie-temperamentow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obrazy malowane w kobiecych głowach</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/obrazy-malowane-w-kobiecych-glowach/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/obrazy-malowane-w-kobiecych-glowach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 13:29:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Gajewska]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=698</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu natrafiłam na niezwykłą definicję małżeństwa zawartą w książce Larry’ego i Nordis Christensonów: „Małżeństwo przypomina podbój i zasiedlenie nowego kraju. Związek małżeński jest jak pionierska przeprawa przez niezbadany teren. I nie ma znaczenia, ilu ludzi przedtem zawarło już małżeństwo. Dla każdej pary rozpoczynającej wspólne życie jest to nowy, nieznany kraj. Dwie sprawy w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/obrazy-malowane-w-kobiecych-glowach/">Obrazy malowane w kobiecych głowach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu natrafiłam na niezwykłą definicję małżeństwa zawartą w książce Larry’ego i Nordis Christensonów: „Małżeństwo przypomina podbój i zasiedlenie nowego kraju. Związek małżeński jest jak pionierska przeprawa przez niezbadany teren. I nie ma znaczenia, ilu ludzi przedtem zawarło już małżeństwo. Dla każdej pary rozpoczynającej wspólne życie jest to nowy, nieznany kraj. Dwie sprawy w małżeństwie często bywają przyczyną konfliktów. Pierwszą jest to, że świeżo poślubieni małżonkowie wkraczają na nowy teren, żywiąc wielkie nadzieje i oczekiwania. Mają wizję własnego domu, pięknej przyszłości. Tą drugą są trudności. Nowy kraj nie oddaje swoich skarbów bez walki. Pionierzy natrafiają na przeszkody, które nie pozwalają im się tak łatwo osiedlić. Kiedy napotykamy trudności, nasza nadzieja słabnie. Gdy pojawia się w naszym życiu jakiś problem, witany jest ze zdumieniem, a czasem powoduje upadek na duchu. Ostra sprzeczka między mężem a żoną, trudności w dopasowaniu intymnym, różnice zdań w sprawach finansowych. W praktyce każda trudność może podciąć skrzydła nadziei”. Ale nie musi.</p>
<h4>Marzenia&#8230;</h4>
<p>Większość młodych kobiet zanim wyjdzie za mąż, wyobraża sobie ten dzień. Wiele razy rysuje go w myślach. Jak będzie ubrana ona, a jak on. Piękny welon do ziemi i długa suknia, do tego bukiet róż. On ubrany w czarny smoking przyjedzie karetą zaprzęgniętą w dwa konie. Będzie po prostu cudownie. Snucie tych marzeń i planów przynosi dużo radości. Czas płynie, dorastamy i zakochujemy się. Wybranek się oświadcza. Może nie wygląda jak Robert Redford czy jakikolwiek inny filmowy amant, ale kochamy go, więc to nie ma dla nas decydującego znaczenia. Wychodzimy za mąż. Jest oczywiście biała suknia, on w świetnym garniturze. Ślubujemy sobie miłość. Jest wspaniale.</p>
<h4>&#8230;a rzeczywistość</h4>
<p>Mija pół roku lub rok i nagle okazuje się, że to uczucie, zauroczenie zaczyna się gdzieś ulatniać. W pewnym momencie widzimy rzeczywistość coraz bardziej realnie. Chwilami aż za bardzo. Rzadko słyszy się przed ślubem, że „po” mogą pojawić się problemy. Nikt nam zazwyczaj nie mówi, że stajemy się pionierami, którzy mają zdobyć nową, przygotowaną dla nas przez Boga ziemię. Ogrom problemów nas przytłacza. Nieprzygotowani, nie potrafimy z nimi walczyć ani ich dobrze rozwiązywać. A przecież nie tak miało być. Zważywszy jednak na obietnicę, jaką złożyliśmy, stajemy do walki o siebie i małżeństwo, które zawarliśmy. To jest oczywiście idealny scenariusz.</p>
<blockquote><p>Kursy dla małżeństw nie powinny być uważane za pomoc w awaryjnych sytuacjach, ale jako standardowy element budowania relacji, szczególnie na początku małżeństwa</p></blockquote>
<h4>Siła wpływów</h4>
<p>Duży wpływ na jakość relacji małżeńskiej mają wyobrażenia, które mamy przed ślubem. Przez lata karmi się nas nieprawdziwym obrazem małżeństwa. Romantyczne filmy, seriale czy treści czasopism wiodą prym w kształtowaniu tych obrazów w naszych umysłach. To obrazy idealne, wręcz bajkowe. Zauważmy, że mężczyźni są tam często nad wyraz empatyczni. Co więcej, komunikują się na podobnym poziomie emocjonalnym, co kobiety. Odgadują ich potrzeby w mgnieniu oka. Nigdy nie robią bałaganu, zawsze są niesamowicie przystojni i zadbani. Wszystko to powoduje, że obraz wymarzonego mężczyzny jest „jak nie z tej ziemi”. I takiego męża pragniemy mieć. Przedstawianego w mediach czy literaturze – jak się okazuje – głównie przez kobiety. Tymczasem zderzenie z rzeczywistością jest często czynnikiem druzgocącym małżeństwo.</p>
<h4>W narzeczeństwie</h4>
<p>Podczas okresu narzeczeństwa młoda kobieta jest konfrontowana z odmiennym od rzeczywistego obrazem związku. Wtedy najczęściej jednak decyduje się zbagatelizować, nie zauważać pewnych kwestii, jeżeli związek z ukochanym partnerem do tego pięknego obrazu zbytnio nie przystaje. Subtelne sygnały alarmowe nie powstrzymują jej przed zawarciem związku małżeńskiego. Jakie są przykładowe wyobrażenia, które kobiety noszą w sercu przed ślubem? Oto niektóre z nich:</p>
<h4>Wyobrażenia związane z komunikacją</h4>
<p>Młoda mężatka, szczególnie na początku związku, czasem nie potrafi werbalnie przekazać partnerowi swoich potrzeb i pragnień. Oczekuje, że partner złapie w lot, co ona ma na myśli, nawet jeżeli ona sama tego nie wyrazi. Bardzo szybko stwierdza, że jej mąż, pomimo że jest dobrze wykształcony, nic nie rozumie. Nie wynika to z jego złej woli. To kwestia dwóch różnych sposobów myślenia. Żaden z nich nie jest gorszy od drugiego. Dla kobiety niezwykłym odkryciem jest to, że mężczyznom o swoich potrzebach trzeba mówić jasno i wprost. W przypadku konfliktu my kobiety mamy potrzebę „przegadania tematu”. Mąż natomiast najczęściej „trawi go w samotności”. Takie „trawienie” może trwać jakiś czas. On nie od razu jest gotowy, by wyjaśniać konfliktową sytuację. Zdarza się też, że problem istnieje tylko w głowie kobiety. Mężczyzna może zupełnie inaczej daną sytuację postrzegać. Dlatego dojście do prawdy i porozumienia może zajmować trochę czasu.</p>
<h4>Wyobrażenia o wyrażaniu emocji</h4>
<p>Kolejnym wyobrażeniem, które może powodować napięcia w małżeństwie, jest kobieca potrzeba wyrażania swoich emocji. Opisywanie przez nią przeżyć z całego dnia jest trudne do zniesienia dla męża, który wraca z pracy i chce odpocząć. Kobieta oczekuje, że partner ją wysłucha, zrozumie i odniesie się do jej historii emocjonalnie. Potakiwanie i niemrawe pomruki z jego strony nigdy jej nie zadowolą.</p>
<blockquote><p>Wyobrażenia i oczekiwania, jakie mieliśmy przed ślubem mają wpływ na jakość relacji małżeńskiej</p></blockquote>
<h4>Wyobrażenia związane z codziennością</h4>
<p>Młoda mężatka posiada obraz tego, jak ma wyglądać codzienne życie z ukochanym. Oczekuje kwiatów, robienia ekscytujących rzeczy, bycia zaskakiwaną pomysłami męża. Spodziewa się dużej ilości czasu spędzanego razem. Ku jej zaskoczeniu mąż nie przynosi kwiatów zbyt często, nie zabiera jej do romantycznych miejsc i nie zaskakuje twórczymi pomysłami. To z kolei powoduje rozczarowanie. Codzienność to obowiązki i wyzwania. Marzeniem każdej kobiety jest, by mąż dzielił z nią wszystkie trudy codziennego życia, a on nie zawsze potrafi je nawet zauważyć.</p>
<h4>Wyobrażenia dotyczące życia intymnego</h4>
<p>Kobieta intensywniej reaguje na dotyk i romantyczne słowa. Większe wrażenie robi na niej osobowość mężczyzny niż jego wygląd zewnętrzny. Kobiety posiadają intuicyjną świadomość, jak budować więź. Każda z nich pragnie być nie tylko kochanką dla swojego partnera, ale i najlepszą przyjaciółką, fanką, panią domu i równym partnerem. Mężczyźni nie posiadają intuicji w tym zakresie, dlatego nie wiedzą, jak żonę zachęcić. Posługują się najczęściej wzorcem, jaki wynieśli z rodzinnego domu. Okazuje się to jednak niewystarczające. Młodzi ludzie wkraczają w małżeństwo, wiedząc „wszystko” o seksie, ale bardzo mało o prawdziwej, nieegoistycznej miłości. Te różnice prowadzą do konfliktów i braku prawdziwego zrozumienia.</p>
<h4>Praktyczna pomoc</h4>
<p>Sam Bóg w Piśmie Świętym udziela nam pewnych wskazówek dotyczących małżeństwa. Choć nie wszyscy od razu utożsamiają je z praktyczną pomocą, to właśnie one okazują się kluczem do porozumienia. Jedna z nich brzmi:<em> I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie. Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze</em> (List do Filip. 2:3–4). Z tego fragmentu wynika, w jaki sposób powinniśmy traktować siebie nawzajem. Ostatnia część wersetu wskazuje, że nie powinniśmy być egoistyczni i walczyć o swoje racje. Biblia zawiera wiele fragmentów, w których pojawia się zwrot „siebie nawzajem”. Mówią one o stawianiu dobra drugiego człowieka ponad swoim własnym. <em>Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem</em> (List do Kol. 3:12–14).</p>
<h4>Czy oblubieńcy się przygotowali?</h4>
<p>Charles M. Sell trafnie zauważa: „Młodzi ludzie zawierający małżeństwo nie zawsze są do niego właściwie przygotowani. Nierzadko pochodzą z rozbitych rodzin. Niewłaściwe wzorce sprawiają, że ludziom brak umiejętności podejmowania właściwych decyzji lub też umiejętności wzajemnego dostosowania się po ślubie. Poświęcamy całe lata, żeby przygotować się do wykonywania zawodu, setki godzin, by przygotować się do imprez sportowych, więc cztery lub pięć spotkań i trochę samodzielnej pracy w domu to raczej niewiele, jeżeli chodzi o przygotowanie się do tak ważnej i cennej relacji, jaką jest małżeństwo”. Oczywiście, nie na wszystkie pytania uzyskamy odpowiedź od razu. Te pytania, które zostaną zadane, i czas, jaki zostanie im poświęcony, są bezcenne dla przyszłego małżeństwa. Osoby chcące wstąpić w związek małżeński zachęcam, by poświęciły czas na solidne przygotowanie się do niego. Warto skorzystać z dobrodziejstw kursu przedmałżeńskiego. Partnerzy powinni poznać siebie nawzajem i różnice wynikające z odmienności płci, których wcale nie jest mało i nie są tak oczywiste.</p>
<p>Małżonkowie, którzy doświadczają problemów z komunikacją, mogą skorzystać z kursów dla małżeństw. Tak naprawdę nie powinny być one uważane za pomoc w sytuacjach awaryjnych czy wyjątkowych, ale raczej za standardowy element budowania relacji, szczególnie na początku małżeństwa. To wielka inwestycja w relację. Nie zawsze obie strony czują potrzebę uczestniczenia w takim kursie. Nawet jeżeli tylko jedna osoba z niego skorzysta, może zmienić to perspektywę patrzenia na małżeństwo, poprawić jakość relacji. Na zdobycie wiedzy o sobie nawzajem nigdy nie jest za późno. Ważna jest szczerość i otwartość wobec siebie. Bez wzajemnej komunikacji żaden związek nie przetrwa. Rozmawiajmy otwarcie. Tu niezbędny jest prawdziwy dialog, nastawienie na słuchanie drugiej strony. Wydaje się to oczywiste. Większość małżeństw nie od razu jednak umiejętnie stosuje te wskazówki. Musimy też dać sobie czas, by się lepiej poznać, bez presji i wzajemnych nacisków. To proces wymagający współpracy.</p>
<h4>Najsilniejsza osoba</h4>
<p>Ważne jest również, by w obliczu trudności stanąć przed Bogiem w modlitwie. Nie czekajmy na większe problemy, lecz rozprawiajmy się z drobnymi sprawami na bieżąco. Pomocne mogą być osoby zaufane, które nas znają i w razie problemów wspierają nas i się modlą. Bez intymnej relacji z Bogiem będzie trudno wybaczać sobie nawzajem, a to konieczne w relacji między małżonkami. W modlitwie i szczerości przed Bogiem przebaczenie jest możliwe. Jedynie Bóg wzmacnia małżeństwo w sposób wyjątkowy i pomaga w sytuacjach, które z ludzkiego punktu widzenia są nie do rozwiązania. Nasza siła i możliwości mają swoje granice, ale Bóg przekracza je swoją mocą.</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. Christenson L. i N., Przyjaźń, miłość, małżeństwo, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1990.<br />
2. Sell Ch. M., Służba rodzinie, Chrześcijański Instytut Biblijny, Warszawa 2002.<br />
3. Smalley G., Gdybyś tylko wiedział&#8230;, Pojednanie, Lublin 1994.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/obrazy-malowane-w-kobiecych-glowach/">Obrazy malowane w kobiecych głowach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/obrazy-malowane-w-kobiecych-glowach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Walka o spojrzenie mężczyzny</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 12:48:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna i Krzysztof Dudek]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=692</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ekspansja pornografii internetowej stanowi jedno z ważniejszych zjawisk cywilizacyjnych ostatnich lat. W określeniu, czym jest pornografia, najczęściej przyjmowane są dwa kryteria. Pornografia to przedstawienie nagości i ludzkich zachowań seksualnych w celu wywołania u odbiorcy podniecenia seksualnego. Służą temu odpowiednio kreowane obrazy. Pornografia to również treści seksualne przedstawione w sposób gorszący i perwersyjny, wywołujące poczucie wstydu. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/">Walka o spojrzenie mężczyzny</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ekspansja pornografii internetowej stanowi jedno z ważniejszych zjawisk cywilizacyjnych ostatnich lat. W określeniu, czym jest pornografia, najczęściej przyjmowane są dwa kryteria. Pornografia to przedstawienie nagości i ludzkich zachowań seksualnych w celu wywołania u odbiorcy podniecenia seksualnego. Służą temu odpowiednio kreowane obrazy. Pornografia to również treści seksualne przedstawione w sposób gorszący i perwersyjny, wywołujące poczucie wstydu. Pornografia w sieci to nie tylko zdjęcia nagich kobiet i mężczyzn, ale przede wszystkim filmy, gry erotyczne, seksualne czaty z nieznajomymi czy też cyberseks. Erotyka on-line charakteryzuje się ogromną popularnością, wyjątkową szybkością ekspansji.</p>
<p>Przyczyny angażowania się w pornografię mogą wynikać z bardzo wielu powodów, na które nakładają się presja środowiska oraz czynniki osobiste. Współczesna kultura jest przesiąknięta seksualnością i pobudza ludzi do myślenia o seksie, zachęca do hedonistycznego zaspokajania pragnień z nim związanych. Presja środowiska to także atmosfera społeczna, która wywiera wpływ na większość grup społecznych, w tym chrześcijan. Wśród przyczyn należy wspomnieć też o niezwykle łatwym dostępie do stron pornograficznych w internecie, liberalnych wartościach w społeczeństwie oraz niewłaściwej edukacji w rodzinie.</p>
<h4>Źródło problemu</h4>
<p>Nawet jeśli środowisko sprawia, że łatwiej ulec pokusie, prawdziwe źródło problemu kryje się w umyśle człowieka. Presje wewnętrzne obejmują: potrzebę podniecenia się, ciekawość, niekontrolowane fantazje, chęć ucieczki przed nudą czy stresem, bunt. Przeglądanie treści pornograficznych i towarzysząca temu masturbacja stały się sposobem na rozładowanie napięcia czy ucieczkę przed presją życia. W innych przypadkach może to świadczyć o przejawach buntu oraz chęci potwierdzenia własnej niezależności. Może też być wyrazem gniewu czy chęci zranienia partnera.</p>
<blockquote><p>Nawet jeśli środowisko sprawia, że łatwiej ulec pokusie, prawdziwe źródło problemu kryje się w umyśle człowieka</p></blockquote>
<h4>Reakcja organizmu</h4>
<p>Pornografia pobudza wydzielanie w organizmie silnych substancji chemicznych: endorfin i adrenaliny. Endorfiny eliminują napięcie i dają uczucie odprężenia. Adrenalina wywołuje podniecenie seksualne, ekscytację, gotowość do podjęcia ryzyka i współzawodnictwa. Jeżeli w życiu człowieka występują problemy małżeńskie, brak spełnienia w pracy, długotrwały stres, sprzyja to sięganiu po treści pornograficzne, by doznać krótkotrwałego rozładowania napięcia i podniecenia. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet.</p>
<h4>Skutki zaangażowania</h4>
<p>Nie sposób opisać wszystkich negatywnych skutków, jakie powoduje zaangażowanie się w pornografię. Choć na początku przeglądanie materiałów pornograficznych może sprawiać przyjemność, z upływem czasu szkodliwe rezultaty stają się widoczne. Niektóre z nich to:</p>
<ul>
<li>Uzależnienie od tej formy spełnienia seksualnego. Pornografia zaczyna panować nad człowiekiem, powoduje zmiany w jego osobowości.</li>
<li>Umacnianie złych wzorców życia seksualnego, które zaczyna być pozbawione elementów uczuciowych i obustronnej satysfakcji partnerów. Liczy się zaspokojenie swojej własnej potrzeby.</li>
<li>Przedwczesna inicjacja seksualna.</li>
<li>Porównywanie swojego partnera i własnych zachowań seksualnych z osobami i zachowaniami ukazanymi w materiałach pornograficznych.</li>
<li>Porównanie to wychodzi na niekorzyść tych pierwszych, którzy zaczynają być postrzegani jako mniej atrakcyjni fizycznie, a nawet mniej wartościowi.</li>
<li>Wyidealizowany obraz przedstawiony w materiałach pornograficznych skupia się tylko na biologicznym wymiarze przyjemności. Pomija szerszy kontekst życia: miłość, małżeństwo, rodzinę, obowiązki, trudności i ograniczenia.</li>
<li>Zaburzenie poczucia własnej wartości.</li>
<li>Narastanie poczucia winy, strachu, wstydu, osamotnienia, co może prowadzić do nerwicy i depresji, nawet myśli samobójczych.</li>
<li>Dotkliwe cierpienie partnera.</li>
</ul>
<h4>Z punktu widzenia żony</h4>
<p>Konsekwencje, które wynikają z kontaktu z treściami pornograficznymi nie ograniczają się tylko do odbiorcy, ale wpływają na bliskie osoby. W małżeństwach, w których istnieje uzależnienie tego typu, zmniejsza się wrażliwość i poziom intymności w relacji. Pojawia się izolacja, brak poczucia bezpieczeństwa. Wśród dalszych tragicznych skutków wymienia się separację i rozwód. Kobiety, których mężowie są zaangażowani w pornografię, potwierdzają, że odczuwają głębokie zranienie, zdradę, osamotnienie, wstyd, zazdrość, poniżenie. Głównym źródłem ich zranienia są ciągłe kłamstwa. Żony mężczyzn uwikłanych w pornografię często też porównują siebie z wirtualnymi rywalkami, co wypada dla nich niekorzystnie. Czują się bezbronne, gdy chodzi o zdolność sprostania wymaganiom męża. Wiele kobiet wini siebie za problemy męża, wątpią we własną atrakcyjność. Zdarza się, że są przez nich przymuszane do praktyk seksualnych, które uważają za poniżające. To wywołuje głębokie zranienia i skutki, np. zmęczenie, zmiany apetytu, brak pociągu seksualnego, depresję. Badania pokazują, że 68% par, które pozostają pod wpływem internetowego seksu, straciło zainteresowanie współżyciem z małżonkiem, przy czym wielu z nich nie współżyło ze współmałżonkiem od miesięcy, a nawet lat.</p>
<blockquote><p>Zanim możliwa będzie zmiana zachowania, konieczna jest zmiana systemu wartości i postawy, a to jest realne tylko w Bogu</p></blockquote>
<h4>Biblia a seksualność</h4>
<p>Normy społeczne stale się zmieniają. Te dotyczące seksualności ulegają stopniowej liberalizacji, więc coraz trudniej przekonywać o negatywnych konsekwencjach pornografii. Jak zatem spojrzeć na problem pornografii i pożądania seksualnego w świetle tego, co mówi Pismo Święte?</p>
<p>Seksualność i pożądanie są częścią Bożego planu dla człowieka. Bóg stworzył człowieka, jego ciało, wyposażył go w popęd płciowy. Stworzył wszystko jako dobre (Ks. Rodz. 1:31). Bóg zaplanował, by akt seksualnej intymności stanowił najpotężniejsze i najprzyjemniejsze doświadczenie w związku małżeńskim. Kiedy kobieta i mężczyzna łączą się, stają się jednym ciałem. W tych szczytowych momentach mężczyzna i ta, która została z niego „wyjęta”, na nowo tworzą całość, jedność. Księga, na którą powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, omawiając zagadnienie seksualności człowieka, to Pieśń nad Pieśniami. Znajdziemy w niej wskazówki, jak wyrażać miłość i pożądanie współmałżonkowi. Ona także ukazuje aprobatę samego Boga wobec seksualnych czynów, które zostały opisane w piękny, poetycki sposób.</p>
<p>Apostoł Paweł daje wskazówki dotyczące relacji seksualnej między mężem a żoną: <em>Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona</em> (1 List do Kor. 7:3–4, BT). Małżonkowie należą do siebie nawzajem. Ich seksualność jest przeznaczona dla współmałżonka i należy tylko do niego. Na nim ma zostać skupiona. Nie na innych osobach czy obrazach. Z kolei w Przypowieściach [w Biblii Tysiąclecia – Ks. Przysłów] Salomon zachęca, by bez względu na to, jak długo mężczyzna jest żonaty, stale był odurzony miłością do swojej żony. Ma zawsze znajdować w niej rozkosz. To zalecenie, ponieważ każdy stoi przed wyborem w tej kwestii.</p>
<p>Pismo Święte wielokrotnie mówi o nadużyciach seksualnych. Określa je jako <em>wszeteczeństwo, cudzołóstwo, nierząd czy złe pożądanie</em>. W Ewangelii św. Mateusza 5:28 Jezus mówi:<em> A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim</em>. Stwierdzenie to jak najbardziej odnosi się do grzechu pornografii. Apostoł Paweł wspomina o grzesznych zachowaniach, które mogą odnosić się do pornografii i które zarazem są ostrzeżeniem: <em>Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, [&#8230;] ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą</em> (List do Gal. 5:19.21). Biblia mówi, że niemoralność seksualna bierze początek w pożądliwości grzesznej natury człowieka. Bóg powołał człowieka do życia w czystości seksualnej w swoich myślach, słowach i czynach (1 List do Kor. 3:16–17).</p>
<h4>Głód oczu i umysłu</h4>
<p>Osoba uzależniona od pornografii nosi w sobie poczucie winy, wstydu, ma niską samoocenę i najczęściej jest bezradna wobec problemu. Dobra wiadomość jest taka, że Jezus przyszedł uwolnić uwięzionych (Ew. Łuk. 4:18). Bóg chce wybaczyć każdy grzech. Ważny jest moment uznania tego stanu za grzech i wyrażenia żalu oraz szczere proszenie Boga w modlitwie o przebaczenie i poddanie swoich oczu oraz umysłu Jezusowi Chrystusowi. Zanim możliwa będzie zmiana zachowania, konieczna jest zmiana systemu wartości i postawy, a to jest realne tylko w Bogu.</p>
<h4>Praktyczna droga wyjścia</h4>
<p>Konkretne propozycje dotyczące drogi wyjścia z uzależnienia od pornografii to:<br />
1. Unikanie pokus: odrzucanie pism pornograficznych, zablokowanie dostępu do internetowych stron pornograficznych, zablokowanie numerów telefonicznych do kontaktów erotycznych, rezygnacja z erotycznych kanałów telewizyjnych, unikanie ulic czy tras, przy których znajdują się sex shopy itp., wystrzeganie się kontaktu z ludźmi, których interesuje pornografia.<br />
2. Rozpoznawanie sytuacji, które prowokują myślenie o pornografii: stres, frustracje seksualne, nuda, siedzenie samemu do późnych godzin nocnych.<br />
3. Wybieranie alternatywnych zajęć, które odciążą od stresu i dostarczą przygód.<br />
4. Dbanie o dobre relacje w małżeństwie: okazuje się, że żony odgrywają bardzo ważną rolę w niesieniu pomocy zniewolonym przez pornografię mężom. Kochająca żona, która odpowiada na inicjatywę seksualną męża i zaspokaja go z wrażliwością i szacunkiem, będzie wielką pomocą w utrzymaniu myśli na właściwym torze.<br />
5. Poproszenie o pomoc kogoś zaufanego z grona chrześcijan, do kogo można się zwrócić w razie pokusy, prosić o modlitwę.<br />
6. Powtarzanie w myślach wersetów z Pisma Świętego: <em>Zawarłem umowę ze swoimi oczyma</em> (Ks. Joba 31:1), ilekroć nadarzy się okazja „zerkania”, oraz wersetów, nad którymi można rozmyślać, czerpiąc z tego siłę. Przypominanie i cytowanie ich sobie pomoże zachować trzeźwość umysłu w chwilach pokus.<br />
7. Kontrola i głodzenie oczu: odwracanie wzroku, wykształcenie nawyku konsekwentnego odwracania oczu od osób płci przeciwnej, reklam, plakatów itp.<br />
8. Kontrola umysłu: otwieranie go na Bożą przemianę i poddanie go w posłuszeństwo Chrystusowi, w kategoriach seksualności myślenie tylko o swojej żonie/mężu, kategoryczne unikanie fantazjowania o innych kobietach/mężczyznach niż żona/mąż, świadomość, że oczyszczenie umysłu jest procesem, w którym jest możliwe zwycięstwo, proszenie Boga o pomoc i odebranie zafascynowania pornografią, powtarzanie w myślach, że z Bogiem można pokonać ten problem i Bóg daje siłę do opanowania konkretnej pokusy.<br />
9. Kontrola serca: całkowite oddanie Bogu swojej woli, otaczanie współmałżonka miłością i czułością, niezależnie od uczuć.</p>
<h4>Otwartość i współpraca</h4>
<p>Wiele osób może potrzebować pomocy w nauczeniu się samokontroli, przeanalizowaniu swoich standardów w dziedzinie seksualności, rozważeniu kwestii moralnych oraz zrozumieniu biblijnego nauczania na temat seksualności. Otwartość na Bożą przemianę w naszym życiu oraz współpraca z Jezusem Chrystusem w procesie uzdrowienia oczu, umysłu i serca mogą przynieść zaskakujące rezultaty. Bóg ma moc, by tam, gdzie pornografia pozostawia zgliszcza, w relację małżeńską wnieść życie i nowy obraz.</p>
<h4>Statystyki ukazujące skalę pornografii:</h4>
<ul>
<li>12% stron w internecie to strony pornograficzne – daje to ponad 24 mln stron.</li>
<li>W każdej sekundzie strony pornograficzne ogląda ponad 28 tys. osób, wydając 3 tys. dolarów co sekundę.</li>
<li>Co trzeci użytkownik stron pornograficznych to kobieta.</li>
<li>Światowy przemysł pornograficzny w internecie wart jest 5 mld dolarów.</li>
<li>68 mln wszystkich zapytań w wyszukiwarkach internetowych dotyczy pornografii; każdego dnia pojawia się 116 tys. zapytań o pornografię dziecięcą.</li>
<li>35% wszystkich ściąganych plików stanowią pliki z pornografią.</li>
<li>Średnia wieku, w którym dzieci stykają się z pornografią w internecie, wynosi 11 lat.</li>
<li>Do oglądania internetowej pornografii w pracy przyznaje się 20% mężczyzn i 13% kobiet.</li>
<li>55% mężczyzn w kościele zmaga się z pornografią, nierzadko odwiedza domy publiczne.</li>
</ul>
<h6>Wybrane źródła:<br />
Arterburn S., Stoeker F., Yorkey M.,<em> Bitwa każdego mężczyzny,</em> Dobry Skarbiec 2008.<br />
Kolbaba G., Rosberg B., Rosberg G.,<em> Pięć potrzeb seksualnych kobiety i mężczyzny</em>, Wydawnictwo Inny Świat 2007.<br />
Wieja A., Wieja H., <a href="http://www.koinonia.org.pl/products/jak-skutecznie-pomagan-innym-cz--4" target="_blank"><em>Jak skutecznie pomagać innym?</em>, cz. 4</a>, Koinonia 2004.<br />
Wieja A., Wieja H.,<em><a href="http://www.koinonia.org.pl/products/malzenstwo-o-jakim-marzymy" target="_blank"> Małżeństwo, o jakim marzymy</a>,</em> Koinonia 2009.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/">Walka o spojrzenie mężczyzny</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie wszystko złoto, co miłe dla oczu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/nie-wszystko-zloto-co-mile-dla-oczu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/nie-wszystko-zloto-co-mile-dla-oczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 12:40:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=722</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pamiętam prezenty z mojego dzieciństwa. Wszystkie pakowane były w zwyczajny szary papier, a w celu ozdoby przewiązane sznurkiem. Dziś takie opakowanie wydaje się nieszczególne. Współcześnie coraz większą wagę przywiązujemy do ładnej oprawy. Kupujemy efektowną torebkę czy zawijamy podarunek w śliczny papier. Ale czy rzeczywiście piękne opakowanie określa to, co jest w środku? Nie dotyczy to [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/nie-wszystko-zloto-co-mile-dla-oczu/">Nie wszystko złoto, co miłe dla oczu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętam prezenty z mojego dzieciństwa. Wszystkie pakowane były w zwyczajny szary papier, a w celu ozdoby przewiązane sznurkiem. Dziś takie opakowanie wydaje się nieszczególne. Współcześnie coraz większą wagę przywiązujemy do ładnej oprawy. Kupujemy efektowną torebkę czy zawijamy podarunek w śliczny papier. Ale czy rzeczywiście piękne opakowanie określa to, co jest w środku? Nie dotyczy to tylko prezentów. Czy w eleganckich domach zawsze mieszkają piękni i dobrzy ludzie? Czy błyszczący lakier karoserii samochodu nie maskuje czasem śladów po stłuczce? Czy pod ujmującą powierzchownością człowieka zawsze kryje się równie urocze wnętrze?</p>
<h4>Pierwsze wrażenie</h4>
<p>O tym, że piękno zewnętrzne nie zawsze kryje ładny środek i odwrotnie, po raz pierwszy przekonałam się jako dziewięciolatka. Znalazłam się w szpitalu z powodu żółtaczki zakaźnej. Sześć tygodni izolacji, spotkanie z rodzicami przez szybę. W kategorii wytrwale płaczących dostałabym złoty medal. I wtedy pojawiła się cudowna osoba, osiemnastoletnia pacjentka Bogusia. Dzięki niej przestałam płakać. Jednak przeniesiono mnie do innej sali. Znowu czułam się samotna. Na dodatek w nowej sali leżała starsza pani, która nie wyglądała na miłą. Bałam się jej. Chciałam być z Bogusią. W końcu pielęgniarka wyznała mi: Bogusia zmarła. Płakałam z tęsknoty za nią, za domem, ale też z obawy przed kobietą z sąsiedniego łóżka. Tymczasem to właśnie ona okazała mi pomoc. Pocieszała, zajmowała rysowaniem, troszczyła się o to, żebym coś zjadła. To nie była „moja” Bogusia, ale stała się dla mnie kimś bliskim. W mało ujmującej posturze kryło się dobre serce. Jak bardzo wstydziłam się swoich negatywnych myśli! Oceniłam kogoś na podstawie pierwszego wrażenia. Do dziś pamiętam to zawstydzenie. Zrozumiałam, że to, co najważniejsze, niejednokrotnie kryje się pod niezbyt efektownym „opakowaniem”.</p>
<h4>Patrzeć głębiej</h4>
<p>Stale na nowo uczymy się tego, by nie sądzić po pozorach. Szczególnie we współczesnym świecie przesiąkniętym fotoshopowymi reklamami, perfekcyjnymi obrazami. Celem idoli jest oszałamiająco wyglądać, szokować, zachwycać stroną zewnętrzną. Ale co znajdziemy w środku? Jakże często dajemy się zwodzić oczom? Dlaczego tak reagujemy? Okazuje się, że taka słabość cechuje rodzaj ludzki już od początku istnienia. W ogrodzie Eden wąż zwiódł Ewę owocem, który był&#8230; <em>miły dla oczu</em> (por. Ks. Rodz. 3:6). Pięknym wyglądem zasugerował się nawet jeden z największych proroków – Samuel. Bóg polecił mu namaścić na króla jednego z synów Isajego. Isaj przyprowadził do niego siedmiu synów. Samuelowi spodobał się najstarszy z nich, piękny Eliab. Ale Pan powiedział do Samuela: <em>Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce</em> (1 Sam. 16:7). Gdy nadszedł drobny, jeszcze nastoletni Dawid, Bóg polecił Samuelowi namaścić właśnie jego.</p>
<blockquote><p>Czy pod ujmującą powierzchownością człowieka zawsze kryje się równie urocze wnętrze?</p></blockquote>
<h4>Wewnętrzny skarb</h4>
<p>Nie zachwycajmy się tylko czarującą oprawą. Patrzmy na serce człowieka. Ktoś, kto wydaje się prawie że doskonałym człowiekiem, może sprawiać pozory. Człowieka łatwo zmylić. Bóg widzi to, co ukryte. Apostoł Piotr udzielił cennej rady: <em>W trosce o wasze piękno nie ograniczajcie się jedynie do tego, co zewnętrzne, jak na przykład wyszukane fryzury, złote pierścienie i kosztowne suknie. Zabiegajcie raczej o wasze wewnętrzne piękno, o spokój i łagodność ducha – rzeczy tak bardzo cenne w oczach Boga</em> (1 Piotra 3:3–4, Biblia Warszawsko-Praska). Czy oznacza to, że osoba, która lekceważy wygląd zewnętrzny, jest bardziej pobożna? Czy troska o wygląd jest mało duchowa? Absolutnie nie. Jeśli patrzymy na cudowne krajobrazy, widzimy, że Bóg jest twórcą i koneserem piękna. Umiłowanie urody widoczne jest szczególnie w dziele, jakim jest człowiek. Każda komórka ludzkiego ciała nosi ślad Bożej twórczości. Naszym obowiązkiem jest dbanie o ten dar. Zaniedbywanie ciała przez niechlujny wygląd to oznaka niewdzięczności wobec Boga, a niszczenie go przez używki jest grzechem.</p>
<h4>Troska o duszę</h4>
<p>Troska o piękno nie powinna ograniczać się do dbałości o wygląd zewnętrzny. <em>Wyszukane fryzury, złote pierścienie (biżuteria) i kosztowne suknie</em> – nie są niczym złym, jeśli nie są naszym celem nadrzędnym. Nasze ciało jest tylko „opakowaniem”. Troska o piękno wewnętrzne jest dużo ważniejsza w oczach Boga. Szczególnie możemy się o tym przekonać w kontakcie z osobami starszymi. Kiedy trudno już oszałamiać wyglądem, gdy nawet najpiękniejsza twarz zostaje naznaczona zmarszczkami, tym, co może zachwycić, staje się przede wszystkim duchowe piękno.</p>
<blockquote><p>To, co najważniejsze jest niewidoczne dla fizycznych oczu. Bóg widzi to, co ukryte</p></blockquote>
<h4>Obraz w lustrze</h4>
<p>Każdy z nas spędza przed lustrem nieco czasu. Po co w nie patrzymy? Chcemy wyglądać jak najlepiej. Nie żałujemy środków na kosmetyki. Ale czy tyle samo czasu poświęcamy porannej rozmowie z Bogiem, co toalecie? Może o wiele więcej starań wkładamy w poranne układanie fryzury niż w relację z Bogiem? Czy równie długo przeglądamy się w Bożym Słowie? Ono też jest lustrem, ale dla naszej duszy. Tu plama grzechu, tam skaza pożądania, na czole zmarszczka gniewu&#8230;</p>
<h4>Codzienne starania</h4>
<p>Nikt z nas nie budzi się rano na tyle piękny, by mógł olśnić wszystkich. Atrakcyjny wygląd jest efektem wielu zabiegów. Podobnie nikt nie jest w stanie osiągnąć piękna duchowego odmawianiem raz w tygodniu modlitwy „Ojcze nasz”. Tak, jak nie stajemy się pięknościami po jednorazowym użyciu kremu, tak samo jest z pięknem wewnętrznym. To efekt codziennych starań: modlitwy, czytania Biblii, uwielbiania Boga, spotkań z innymi ludźmi, by wspólnie studiować Pismo Święte. Napełniajmy swoje wnętrze leczącym balsamem. Usuwajmy nie tylko plamy posłoneczne, ale i plamy grzechu. Regenerujmy nie tylko skórę, ale przede wszystkim duszę. Niech piękno zewnętrzne skrywa jeszcze piękniejszy środek. Gdyż to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla fizycznych oczu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/nie-wszystko-zloto-co-mile-dla-oczu/">Nie wszystko złoto, co miłe dla oczu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/nie-wszystko-zloto-co-mile-dla-oczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kilimandżaro – Wspinaczka wolności</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/kilimandzaro-wspinaczka-wolnosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/kilimandzaro-wspinaczka-wolnosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 12:38:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Estella Korzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=686</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zrozumieć cierpiących Wyprawa została nazwana „Wspinaczką wolności”. Określenie to odwołuje się do mozolnej drogi, jaką przebywają osoby ratowane z handlu ludźmi, współczesnego niewolnictwa. Każdego roku wzrasta liczba chrześcijańskich organizacji misyjnych podejmujących się tej niebezpiecznej pracy. Ci, którzy zajmują się handlem ludźmi, czerpią zyski, zmuszając do prostytucji kobiety i dzieci. Statystyki podają, że ponad 20 mln [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/kilimandzaro-wspinaczka-wolnosci/">Kilimandżaro – Wspinaczka wolności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Zrozumieć cierpiących</h4>
<p>Wyprawa została nazwana „Wspinaczką wolności”. Określenie to odwołuje się do mozolnej drogi, jaką przebywają osoby ratowane z handlu ludźmi, współczesnego niewolnictwa. Każdego roku wzrasta liczba chrześcijańskich organizacji misyjnych podejmujących się tej niebezpiecznej pracy. Ci, którzy zajmują się handlem ludźmi, czerpią zyski, zmuszając do prostytucji kobiety i dzieci. Statystyki podają, że ponad 20 mln ludzi na całym świecie padło ofiarą współczesnego niewolnictwa natury seksualnej. Każda z kobiet wspinających się na Kilimandżaro zobowiązała się zebrać 10 tys. dolarów, by fundusze przekazać na cel dwudziestu czterech różnych projektów związanych z walką z niewolnictwem. Organizowane są bezpośrednie akcje, pomoc m.in. osobom uratowanym w Indiach. Nowo powstające domy-schronienia dla uratowanych oraz kliniki pomocy w Indiach, Kambodży, Nepalu, Ghanie, Argentynie, Grecji, Kosowie są dowodem, że Bóg powołuje i wyposaża coraz więcej ludzi walczących o sprawiedliwość dla uciśnionych. Każda z tych osób podejmuje się misji niebezpiecznej, ale z Bogiem możliwej. Ratują, po czym oglądają przemienione i odnowione życie tych, którym zostaje przywrócona wolność i godność. Wejścia na Kilimandżaro podjęły się właśnie kobiety, ponieważ to głównie one są ofiarami handlu ludźmi i niewolnictwa. Wspinaczkę zorganizowano w ramach misji „Operacja mobilizacja”.</p>
<h4>Co porusza serce Boga</h4>
<p>Poprzez wspinaczkę ta grupa kobiet zapragnęła poznać, co porusza Boże serce. Podczas wchodzenia na górę doświadczyły przekroczenia własnych, ludzkich możliwości i umiejętności. Gdy weszły na szczyt Kilimandżaro, nie mogły być dumne ze swoich sił, ale oddały całą chwałę Bogu. Wiedziały, że weszły tam dzięki Bożej łasce i pomocy. Ta niesamowita radość, która ogarnęła je, gdy stały na szczycie Afryki, posłużyła jako znak radosnego wyzwolenia i zwycięstwa, jakie Bóg przygotował uwięzionym. Bóg powołał wiele z tych kobiet, by po powrocie do domu w czynny sposób przezwyciężały zło. Ta wspinaczka nie tylko pomogła zebrać fundusze i znaleźć sponsorów dla działających już misji. Pomogła, by wiele z tych kobiet, które osobiście tam weszły, przygotowało się na potężną zmianę w swoim osobistym życiu. Wiedziały, że to sam Pan Bóg zaprosił je na wyprawę. Wybrał do tego konkretne osoby, a każda z nich na to zaproszenie odpowiedziała: tak. Odczuwały, że Bóg jest niezwykle dumny z tego, że przyjęły Jego propozycję. Poszły za Nim na szczyt góry, którą On stworzył swoimi rękami.</p>
<h4>Kroki wiary</h4>
<p>Pomimo że była to radykalna podróż, wymagająca wiary, postanowiły całkowicie zaufać Bogu, który je do tej przygody wzywał. Bóg nigdy się nie myli. On doskonale wiedział, które osoby chce wybrać do wspinaczki, i nie opuszczał żadnej z nich. Przygotowując się do wspinaczki, modliły się, prosząc, żeby Bóg dał im swoją perspektywę oraz swoje siły, by to wszystko wykonać zgodnie z Jego wolą.</p>
<h4>Kilimandżaro</h4>
<p>Góra Kilimandżaro dla wielu jest symbolem potęgi i siły. Dla tych kobiet reprezentowała coś, czego nie da się dostrzec gołym okiem. W kontekście „Wspinaczki wolności” patrzyły na tę górę zarówno duchowymi oczami, jak i emocjonalnie, widząc oczami serca wolność dla milionów zniewolonych osób.</p>
<h4>Trudności w drodze na szczyt</h4>
<p>To była absolutnie niezwykła przygoda. Po sześciu bardzo długich dniach i 75 km uciążliwej wędrówki Denise Healey, pochodząca z Nowej Zelandii, doszła na wysokość 5200 m. Kilimandżaro ma trzy szczyty – Gillmans Point (5685 m), Stella (5764 m) oraz Uhuru (5895 m). Denise była jedną z kilku kobiet, które z powodu choroby wysokościowej nie mogły iść dalej. Nie chciała zostawać, ale czuła się błogosławiona, że mogła dojść aż do tego miejsca. Zdawała sobie sprawę, że nawet gdy przeszkody są dla nas zniechęcające, niewytłumaczalne i nie mamy na nie wpływu, Bóg ma wszystko pod kontrolą i panuje nad sytuacją. Czy czuła się zawiedziona, że nie zdobyła szczytu? Stare afrykańskie przysłowie brzmi: „Czasem tak, a czasem nie”. TAK – trudno jest nie móc osiągnąć celu, nie móc stanąć na szczycie Afryki i trudno także nie być już częścią grupy, która zdobyła szczyt (43 z 48 kobiet „Wspinaczki wolności” weszły na samą górę!). Pojawiały się myśli, że zawiodła tych, którzy wierzyli, że bez problemu zmierzy się z tym wyzwaniem. Ale NIE była zawiedziona, że nie zdobyła szczytu, ponieważ już przed wejściem, ćwicząc kondycję i przygotowując się do zdobycia góry, wiedziała, że będzie to związane z dodatkowym błogosławieństwem od Boga. Ta wyprawa była dla niej czymś więcej niż fizycznym wysiłkiem. Jej nadrzędnym celem była o wiele wyższa emocjonalna i duchowa góra. Bóg przyciągnął jej uwagę i ożywił jej świat, używając czegoś, co kochała: górskiej wyprawy i przygody. Zapieczętował to swoimi pragnieniami i sercem dla tych, którzy są złamani i uciskani.</p>
<blockquote><p>Góra Kilimandżaro dla wielu jest symbolem potęgi i siły. Dla tych kobiet reprezentowała coś, czego nie da się dostrzec gołym okiem</p></blockquote>
<h4>Zapiski z dziennika</h4>
<p>Denise napisała w swoim dzienniku: „Moja grupa liczy jedenaście kobiet. Shannon ma 73 lata i jest najstarszą wspinającą się osobą w całym zespole. W naszej grupie jest też Sherry (65 lat) – profesor sztuki. Dzięki jej komentarzom możemy doceniać piękną rzeźbę terenu. Wspina się też Mama – prawniczka z Kambodży, która na co dzień jest obrońcą ratowanych z handlu ludzi. Cudownie móc oglądać jej dziecięcy zachwyt, gdy po raz pierwszy w swoim życiu zobaczyła śnieg. Gail natomiast jest z nas wszystkich najbardziej rozsądną i spokojną osobą. Tina potrafi zawsze wszystkich zachęcić. Natasza to miłośnik zwierząt. Judy – fryzjerka (doznawała z pewnością traumy podczas wspinaczki, widząc moje nierówno ścięte włosy). Jane uprawia biegi długodystansowe i podróżuje po świecie. Sue pochodzi z wyższych sfer i uczy nas manier. Cynthia jest bardzo dokładna i dba o szczegóły. Jest z nas wszystkich najbardziej skoncentrowana na zdobyciu szczytu. Z kolei Anna to nasz przedstawiciel angielskiego poczucia humoru w najlepszym wydaniu. Tak różnorodna grupa kobiet, które współpracowały, stały się wspólnotą w Chrystusie na czas wspinaczki i usługiwały sobie nawzajem. Cóż za podróż, pełna nowych odkryć, szczerości, złamania. Także prawdziwej wolności, którą wspólnie odnajdujemy, w miarę jak otwieramy przed sobą serca. Łączy nas brzemię, które nosimy względem tych, którzy potrzebują zostać wyzwoleni. Zastanawiam się, czy właśnie tak czuli się uczniowie Chrystusa”.</p>
<h4>Moje Kilimandżaro – c.d. zapisków</h4>
<p>„Szóstego dnia, po czterech godzinach wdrapywania się na skalistą skarpę o pionowym nachyleniu, muszę zawrócić. Samo zdobywanie szczytu trwa 18 godz. Do tego czasu niestety choroba tak bardzo daje się we znaki, że grozi mi odwodnienie organizmu. W tym momencie nie mam żadnych odczuć, a jednak każda część mnie próbuje odzyskać energię, nadzieję. Podnoszę głowę, by zobaczyć szczyt. Wszystko, co mogę dostrzec, to małe światełka na tle pokrytego nocą nieba. Nie widać zarysu góry, tylko światła w różnych odległościach. Słowo, które w tym momencie pojawiło się w moim sercu, to: nadzieja. Nadzieja, że spełnią się wszystkie nasze modlitwy i marzenia, by zobaczyć miliony tych, którzy na całym świecie cierpią z powodu niewolnictwa – wyzwolonych. By nastała wolność dla tych, którzy są ofiarami. By wołanie o pomoc dla nich nie było już małą, ukrytą pod korcem lampą, ale stało się lampą rażącą mocnym światłem. Z uniesioną głową obracam się w prawo, szukając pocieszenia u Boga. Jego odpowiedź dostrzegam w Krzyżu Południa, który wciąż jeszcze jasno świeci tuż przed nadejściem świtu. Kocham tę konstelację gwiazd. Przypomina mi dom rodzinny i moich bliskich, gdy jestem daleko. Przypomina mi także krzyż, który wycierpiał za mnie Chrystus – przypomina, że On już za wszystko zapłacił. Jego cierpienie, gdy dźwigał nasze grzechy na swoich ramionach, Jego ręce, Jego stopy. W tym właśnie momencie niesiemy fizycznie, emocjonalnie i duchowo ciężar uciskanych prosto przed Boży tron. Bóg przypomniał mi o nadziei płynącej z krzyża.</p>
<p>Nagle czuję delikatne szarpnięcie za rękaw. To jeden z przewodników, który wie, że musi mnie jak najszybciej sprowadzić na niższą wysokość, by mogły ustąpić objawy choroby wysokościowej. W końcu obróciłam się i skierowałam twarz w stronę stóp góry. Przede mną rozciągał się horyzont i zobaczyłam szczyt Mawenzi przebijający się przez białe chmury wczesnego poranku, zanurzone w krwistej czerwieni nieba. Bóg po raz kolejny pokazał mi, że nadejdzie nowy dzień, nowa nadzieja, również dla uciśnionych. Wiedziałam, że wszystko to jest w Jego rękach. Byłam i jestem częścią Jego planu niesienia ratunku potrzebującym. Moje zadanie dopiero się zaczęło. Nie wiem, dokąd zaprowadzi mnie dalej, jaki będzie kolejny krok. Wiem jednak, że każdy krok, który zrobiłam, wchodząc na tę górę, był krokiem wiary, który symbolizował w rzeczywistości jeszcze jedną uwolnioną osobę. Co za przygoda i przywilej móc chodzić z Bogiem, być Mu posłusznym. Nie zatrzymać się w bitwach, aż nadejdzie ostateczne zwycięstwo”.</p>
<p>Ta wspinaczka zgromadziła kobiety z różnych zakątków świata. Wspinające się miały za zadanie podnieść świadomość, zanosić modlitwy oraz zebrać fundusze dla kobiet i dzieci, które są uciskane, niewolone, wykorzystywane i uprowadzane. Celem „Wspinaczki wolności” w 2012 r. jest mieć wpływ na życie 10 tys. kobiet, które poprzez różne projekty zostają wyzwolone z ubóstwa, wstydu, niewolnictwa i rozpaczy. Projekty te dotyczą małych pożyczek, edukacji, kursów zawodowych oraz edukacji w zakresie obrony przed wykorzystywaniem. Nazwa szczytu Kilimandżaro – Uhuru – w tamtejszym języku suahili oznacza „wolność”. Wspinaczka na Kilimandżaro symbolizuje potężny wysiłek w drodze do wolności, z którym codziennie zmagają się miliony więzionych kobiet i dzieci na całym świecie.</p>
<h4>Dlaczego wspinaczka</h4>
<p>Historie wspinających się na Kilimandżaro kobiet z różnych krajów budzą rosnące zainteresowanie na całym świecie. Dzięki temu, że o tej historii mówią różne media, wielu słyszy wołanie o pomoc dla kobiet i dzieci. Osoby, które nie mogą bezpośrednio zaangażować się w pomoc ofiarom handlu ludźmi, wykazują się olbrzymią twórczością, zbierając fundusze, by wspierać działające już misje. Od sprzedawania ręcznie wykonanych przedmiotów, ubrań, naczyń czy biżuterii, po prowadzenie wszelkiego rodzaju prac, z przeznaczeniem dochodów na dane projekty. Osoby posiadające firmy przeznaczają dochód z danego, wcześniej ustalonego dnia. Grupy młodzieżowe organizują koncerty lub różnego rodzaju pokazy i festiwale, przeznaczając na daną misję zebrane podczas tych wydarzeń datki. To wszystko jest odpowiedzią na wołanie Bożego serca zapisane w Przypowieściach Salomona 31:8–9: <em>Otwórz swoje usta w obronie niemego i w sprawie wszystkich opuszczonych! Otwórz swoje usta, sądź sprawiedliwie, ubogim i biednym wymierzaj sprawiedliwość!</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Kilimandżaro</strong> – najwyższa góra Afryki (5898 m n.p.m.), położona w Tanzanii. Posiada trzy szczyty, powstałe z wulkanów: Mawenzi, Kibo i Shira. Obszar Kilimandżaro to powierzchnia o długości 100 km i szerokości 65 km. Jego wysokość decyduje o warunkach pogodowych na tamtym obszarze. Wiatry wiejące od Oceanu Indyjskiego, napotykając na swej drodze Kilimandżaro, wznoszą się. Stoki Kilimandżaro porasta roślinność z różnych stref klimatycznych. Kontrastuje z pokrytymi sawanną lub półpustynnymi równinami. Na najwyższych wysokościach występuje strefa wiecznego śniegu, której Kilimandżaro zawdzięcza przydomek „Błyszcząca góra”.Wyprawa była symbolem czegoś większego. Wspinające się osoby symbolizowały ofiary, a Kilimandżaro – górę trudu, bólu, zła, niesprawiedliwości i zranienia nieludzko traktowanych osób, które każdego dnia czekają na ratunek. Każda trudność doświadczana podczas wspinaczki odzwierciedlała niebezpieczeństwa dotykające tych, którzy są więzieni. To właśnie dla nich kobiety podjęły się „Wspinaczki wolności”. Przetrwały w ekstremalnych warunkach. Postanowiły poświęcić wygodę, doświadczyły brudu, potu, zranień, gorączki. Wspinały się w zmęczeniu, stawiając krok po kroku. Wiedziały, że Bóg, który tchnął w nie oddech, widzi ich znój. Doskonale wie, gdzie są, i widzi, nawet gdy wokół panuje noc. Wspinając się i przeżywając ten trud, wstawiały się w modlitwach za kobietami i dziećmi, które przeżywają ból i upokorzenie. Ogłaszały nad nimi słowa życia, wolności i ratunku, które przychodzą dla nich od Boga. Modląc się, widziały, że Bóg nie opuszcza żadnej z tych cierpiących osób, podobnie jak one same odczuwały Jego obecność, wspinając się na górę.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/kilimandzaro-wspinaczka-wolnosci/">Kilimandżaro – Wspinaczka wolności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/kilimandzaro-wspinaczka-wolnosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wyczerpanie a prawdziwy szabat</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wyczerpanie-prawdziwy-szabat/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wyczerpanie-prawdziwy-szabat/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 12:19:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Barczuk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=683</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bożym przemyślanym rozwiązaniem, które pozwala wyłączyć się z codziennego rytmu zajęć i nadmiaru informacji, jest szabat. Tego najbardziej każdy z nas potrzebuje w dzisiejszym zabieganym świecie. Obecnie funkcjonuje wiele koncepcji na ten temat. Ale możemy zapytać o szabat Tego, który go wymyślił. Niecodzienny Boży cykl W Biblii możemy przeczytać: I ukończył Bóg w siódmym dniu [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wyczerpanie-prawdziwy-szabat/">Wyczerpanie a prawdziwy szabat</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bożym przemyślanym rozwiązaniem, które pozwala wyłączyć się z codziennego rytmu zajęć i nadmiaru informacji, jest szabat. Tego najbardziej każdy z nas potrzebuje w dzisiejszym zabieganym świecie. Obecnie funkcjonuje wiele koncepcji na ten temat. Ale możemy zapytać o szabat Tego, który go wymyślił.</p>
<h4>Niecodzienny Boży cykl</h4>
<p>W Biblii możemy przeczytać<em>: I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu</em> (Ks. Rodz. 2:2–3). Na kartach całej Biblii widzimy, że Bóg kładzie nacisk na ustanowienie pewnego życiowego cyklu dla człowieka. Biblia opisuje dwa takie cykle: roczny cykl świąt oraz tygodniowy cykl pracy i odpoczynku. Przybliżając je nam, Bóg ma na celu wyzwolić nas spod ucisku codziennych presji oraz wprowadzić w głębsze doświadczanie Jego obecności. To jest głównym celem biblijnego cyklu dla człowieka.</p>
<p>Zastanawiające jest to, że szabat był jednym z pierwszych przykazań, jakie Bóg dał człowiekowi. Był jednym z pierwszych objawień Bożej woli na świecie. Zauważmy, że szabat nie został ustanowiony na górze Synaj, ale wcześniej, podczas stwarzania świata. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, ile tracimy, nie rozumiejąc szabatu. Potrzebujemy głębiej to rozumieć, by nie tracić błogosławieństwa, które Bóg nam oferuje. Dzisiaj ludzie są tak zajęci jak nigdy wcześniej. Nie było chyba w historii świata pokolenia, które by tak bardzo potrzebowało odpoczynku duchowego oraz fizycznego jak obecne. Ale czy tylko o odpoczynek chodzi?</p>
<h4>Szabat według ludzkiej a Bożej koncepcji</h4>
<p>Słowo „szabat” często kojarzy się nam negatywnie. Myślimy o szabacie jako o czymś uciążliwym, jako o brzemieniu, zakonie. Czasami słyszymy stwierdzenie: „Mnie szabat nie dotyczy, przecież jestem wolny od zakonu”. O szabacie myślimy jako o dniu pełnym skomplikowanych przepisów. Owszem, taki obraz szabatu podkreślali faryzeusze. W czasach, kiedy Chrystus chodził po ziemi, prawo dotyczące szabatu było skażone. Faryzeusze zamienili ten wyjątkowy dar w uciążliwe brzemię. Pilnowali przestrzegania mnóstwa przepisów, które nałożyli. Często obwiniali innych, że nie przestrzegają szabatu. Jest różnica w zrozumieniu, czym jest Boży szabat jako dobry dar, a czym ten wymyślony przez człowieka jako ciężar. Jezus Chrystus miał wiele do powiedzenia przeciwko takiemu pojmowaniu szabatu. To miał być dzień Bożego pokoju w naszym życiu, dzień odpoczynku. Prawdziwy szabat to dzień świętowania. To dzień, w którym możemy oddać Bogu wszystkie problemy i napełnić się Jego dobrocią. Bóg myśli o szabacie tylko w kategoriach błogosławieństwa dla człowieka. Bóg nie zaplanował dla nas ciężaru. On chce nas uwalniać od ciężarów, a nie ich dokładać. Chrystus powiedział: <em>Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu</em> (Ew. Mar. 2:27). Bóg ustanowił szabat dla naszego dobra jako dar.</p>
<blockquote><p>Szabat niewiele ma wspólnego z tym, w który dzień tygodnia chodzisz do kościoła</p></blockquote>
<h4>DZIEŃ ODDZIELONY</h4>
<p>Siódmego dnia stworzenia Stwórca odpoczywał od swoich zajęć. Czy Bóg naprawdę tego potrzebował? Bóg się nie zmęczył. On odpoczywał, ponieważ zamierzał ustanowić szabat jako dzień święty – oddzielony od innych. Niestety ludzkość w większości to odrzuciła. Nie rozumie i w efekcie nie chce przyjąć Bożego daru. Zignorowaliśmy Bożą wolę. Zdecydowaliśmy się pracować przez siedem dni w tygodniu, myśląc, że dzięki temu osiągniemy więcej. Dlatego właśnie Bóg musiał wezwać Mojżesza na górę Synaj. Dekalog powstał, aby chronić Boże prawo, które Bóg włożył w człowieka dużo wcześniej. Kiedy Bóg zobaczył, że człowiek lekceważy to, co już wiedział, kazał Mojżeszowi to spisać. Jedno z dziesięciu przykazań dotyczy szabatu. Bóg powiedział: <em>Sześć dni będziesz pracował, a w jeden dzień będziesz odpoczywał</em>. To znaczy, że praca przez siedem dni jest takim samym łamaniem Bożego prawa jak łamanie innych przykazań. Jedna siódma część całego tygodnia ma być dla nas święta, oddzielona od reszty, inna niż pozostałe sześć dni: <em>Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia szabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał szabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go, nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy, wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły</em> (Ks. Izaj. 58:13–14).</p>
<h4>Spojrzenie nowotestamentowe</h4>
<p>Większa część nauczania o szabacie w Nowym Testamencie mówi o tym, jak przywrócić Bożą koncepcję szabatu. W Nowym Testamencie Bóg mówi: <em>Niech was nikt nie sądzi z powodu szabatu</em>. Jako chrześcijanie mylnie to sobie tłumaczymy, że szabat nie dotyczy już naszych czasów. Nic bardziej błędnego! Apostoł Paweł nie pisze tutaj: „Nie obchodźcie szabatu”. Przestrzega: „Niech jeden drugiego nie sądzi z powodu tego, jak obchodzicie szabat. Nie osądzajcie siebie nawzajem”.</p>
<p>Niektórzy myślą, że jeśli przyjmą ideę szabatu, będą musieli zostawić swój kościół i pójść tam, gdzie wierni spotykają się w sobotę. To fałszywe rozumowanie. Szabat niewiele ma wspólnego z tym, w który dzień tygodnia chodzisz do kościoła. Pierwsi chrześcijanie codziennie spotykali się na modlitwę i uwielbianie Boga, a jednak siódmy dzień zostawał dla nich – jako szabat. Wielu chrześcijan chodzi do kościoła w różne dni. To nie znaczy, że np. środa jest dla nich szabatem. W obchodzeniu szabatu dzień tygodnia nie ma żadnego znaczenia. Jesteśmy wolni do tego, by w jakikolwiek dzień Boga czcić i wielbić.</p>
<h4>Dzień zgromadzeń to nie szabat</h4>
<p>Szczególnym przeznaczeniem szabatu nie było publiczne chwalenie Boga. W szabacie nie chodzi o nabożeństwo. Szabat to dzień osobistego rozkoszowania się Bogiem. W który dzień tygodnia obchodzimy nasz szabat? Większość obchodzi go w niedzielę. Są chrześcijanie, dla których tym dniem jest sobota. Wiemy, że zgodnie z Biblią szabat zaczyna się w piątek wieczorem i trwa do zachodu słońca w sobotę. To dobry przykład do naśladowania. Ale wybór prawidłowego dnia nie jest tak ważny. Bóg zaleca, aby sześć dni pracować, a jednego dnia odpoczywać sam na sam w Jego obecności. Problemem dzisiejszego świata jest to, że większa część kościoła w ogóle nie obchodzi szabatu. Jeżeli Bóg mówi do nas: „Odpoczywajcie w mojej obecności”, to powinniśmy odpoczywać.</p>
<p>Jeżeli jako chrześcijanie obchodzimy szabat, czcimy Boga. Swoim postępowaniem wyrażamy, że szanujemy, respektujemy Boży porządek, że uznajemy Boga jako Stwórcę. Wyrażamy wtedy, że to nie los ani przypadek kieruje naszym życiem, ale Wszechmogący Bóg, w którego rękach jesteśmy.</p>
<blockquote><p>Szabat w duchowej rzeczywistości jest obrazem Nieba. To dany przez Boga jego przedsmak</p></blockquote>
<h4>Zależność od Boga</h4>
<p>Szabat przypomina nam o Bożej łaskawości. Bóg chce, aby Jego ludzie prawdziwie jej doświadczali. By od Niego czerpali łaskę za łaską, jak mówi Biblia. Czas szabatu buduje naszą wiarę, uczy ufać Bogu i wierzyć, że Bóg nas zabezpieczy i ochroni. Bóg troszczy się o nas, kiedy my odpoczywamy. Nie musimy się martwić, że nie wystarczy nam środków, jeżeli nie będziemy pracować przez siedem dni. Jeżeli Bóg potrafił stworzyć świat w ciągu sześciu dni, jest w stanie uporać się z naszymi kłopotami finansowymi i jeden dzień tygodnia zabezpieczyć. On naprawdę go zabezpieczy. Szabat, podobnie jak dziesięcina, w bardzo praktyczny sposób uczy nas zależności od Boga. Jeśli ktoś mówi: „Za bardzo jestem zajęty, aby odpoczywać”, podobny jest do człowieka, który mówi: „Jestem trochę za biedny, aby dawać dziesięcinę”. Taki człowiek nie rozumie Bożej łaski ani Bożej mocy. Szabat to świętowanie Bożego zabezpieczenia. Bóg daje nam codzienny chleb. Wyjście z niewoli Egiptu, zabezpieczenie na pustyni, wejście do ziemi obiecanej, to wszystko Bóg ludziom podarował – jako obiecane odpocznienie.</p>
<h4>Namiastka Królestwa</h4>
<p>List do Hebrajczyków mówi, że <em>jest jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego</em>. W Objawieniu św. Jana też o tym napisano: <em>Błogosławieni, którzy w Panu umierają</em>. Oni weszli w obiecane odpocznienie, które Bóg przygotował dla tych, którzy Jezusa pokochali i za Nim poszli. Szabat – ten szczególny dzień w tygodniu tutaj na ziemi – ma być namiastką tego właśnie odpocznienia, tej bliskości z Bogiem, Bożego Królestwa. Szabat w duchowej rzeczywistości jest obrazem nieba. To dany przez Boga przedsmak nieba.</p>
<h4>Czas wdzięczności</h4>
<p>Szabat jest również wyrażeniem wdzięczności Bogu za zbawienie. Oderwanie się od codziennych zajęć i odpoczywanie w Bogu przypomina nam o dziele zbawienia dokonanym przez Jezusa Chrystusa. Człowiek otrzymuje zbawienie jako dar, dzięki Bożemu miłosierdziu i łasce, a nie dzięki swoim zasługom.</p>
<h4>Zobowiązanie i obietnica</h4>
<p>Ktoś kiedyś powiedział: „Jeżeli nie doświadczasz tego, co Biblia obiecuje, to dlatego, że nie czynisz tego, co Biblia nakazuje”. To prawda. Jeżeli nie doświadczamy wypełnienia Bożych obietnic, jednym z powodów może być to, że nie czynimy tego, do czego Bóg nas zobowiązuje. To jest bardzo ze sobą połączone. Bóg dał nam szabat, byśmy mogli wejść w obszar błogosławieństwa. Gdy obchodzimy szabat dobrowolnie, jako akt posłuszeństwa, Boże błogosławieństwo może być uwolnione nad naszym życiem. Bóg obiecuje też: <em>Wszystkich, którzy przestrzegają sabatu, nie bezczeszcząc go, i trzymają się mojego przymierza, wprowadzę na moją świętą górę i sprawię im radość w moim domu modlitwy</em> (Ks. Izaj. 56:6–7).</p>
<p>Jeśli myślimy, że szabat to przepis zakonu, a my jesteśmy od niego wolni czy oddzieleni, odpowiedź brzmi: wtedy jesteśmy oddzieleni, ale od Bożych błogosławieństw związanych z tym dniem. Kiedy jednak postępujemy według Bożej woli, respektujemy ją, wyzwala to Boże błogosławieństwo i zbliża nas do Niego.</p>
<p>Co się stanie, jeśli wyjątkowo coś się wydarzy, że nie możesz obchodzić szabatu? Szabat to nie brzemię. Nie musisz mieć poczucia winy, jeżeli tego nie zrobisz. Po prostu ominie cię Boże błogosławieństwo z tym związane. Szabat to nie ciężar, który musimy nieść, ale błogosławieństwo, które możemy przyjąć. Biblia nas do tego zachęca. Bóg chce uczynić nasze chodzenie z Nim źródłem największego zadowolenia i radości. Po to szabat został nam dany. Jezus powiedział: „Jeżeli jesteś zmęczony, przyjdź do Mnie, a Ja dam ci ukojenie”. Bez Pana szabatu nie ma mowy o szabacie. Czas szabatu daje nam przede wszystkim możliwość nawiązania bardzo bliskiej, osobistej więzi z Tym, który jest Panem szabatu – Jezusem Chrystusem. Prawdziwy szabat to intymne przebywanie z Nim.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wyczerpanie-prawdziwy-szabat/">Wyczerpanie a prawdziwy szabat</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wyczerpanie-prawdziwy-szabat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Widoczni dla tłumów &#8211; Mały wielki projekt</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/widoczni-dla-tlumow-maly-wielki-projekt/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/widoczni-dla-tlumow-maly-wielki-projekt/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 12:05:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=718</guid>

					<description><![CDATA[<p>Biały fotel oraz czarne tło pozwalają skupić uwagę widza przede wszystkim na mówcy i jego osobistej historii. Najmocniejsze z dotychczas zrealizowanych filmów tego projektu to historia Briana „Heada” Welcha – byłego gitarzysty zespołu Korn, który odbił się od dna uzależnienia i duchowych zmagań. O sobie opowiada też Bethany Hamilton – surferka znana w Polsce z [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/widoczni-dla-tlumow-maly-wielki-projekt/">Widoczni dla tłumów &#8211; Mały wielki projekt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Biały fotel oraz czarne tło pozwalają skupić uwagę widza przede wszystkim na mówcy i jego osobistej historii. Najmocniejsze z dotychczas zrealizowanych filmów tego projektu to historia Briana „Heada” Welcha – byłego gitarzysty zespołu Korn, który odbił się od dna uzależnienia i duchowych zmagań. O sobie opowiada też Bethany Hamilton – surferka znana w Polsce z filmu <em>Soul Surfer</em>, która jako nastolatka została zaatakowana przez rekina i straciła rękę, a mimo to jej kariera nadal się rozwija. W projekcie<em> I Am Second</em> wziął udział również Christian Hosoi – światowej sławy skateboarder, którego uzależnienie od narkotyków doprowadziło do więzienia, ale jego życie się zmieniło. Dlaczego?</p>
<h4>(nie)zwykłe historie</h4>
<p>Wśród nieraz dramatycznych świadectw znajdziemy również historie zwykłych ludzi, którzy nie widzieli głębszego sensu w życiu, choć na zewnątrz wyglądali na szczęśliwych. Filmy dostępne na stronie projektu pogrupowane są według tematyki konkretnych problemów i trudnych zmagań. Dzięki temu każdy, kto wchodzi na stronę, może zapoznać się z historią osoby, która być może znalazła się w bardzo podobnej sytuacji.</p>
<blockquote><p>Jestem drugi, bo Bóg jest na pierwszym miejscu w moim życiu</p></blockquote>
<h4>Jestem drugi, bo&#8230;</h4>
<p><em> I Am Second</em> to projekt oparty na krótkich kilkuminutowych filmach z osobistymi historiami ludzi. Łączy ich wszystkich to, że rozwiązanie trudnych sytuacji znaleźli, oddając swoje życie Bogu. Aktorzy, piosenkarze, politycy, sportowcy i biznesmeni, a także zwykli ludzie deklarują, że są drudzy. Bycie drugim można rozumieć dwojako. Po pierwsze, stare „ja” już przeminęło. Pierwsze życie, które wiedli na własny rachunek, doprowadziło do katastrofy, pustki i braku nadziei. Nowe życie, nawiązując do biblijnego nowonarodzenia, jest życiem oddanym Bogu. Tym drugim, głębszym rozumieniem tego hasła jest oddanie Bogu sterów swojego życia, zajęcie fotela pasażera i zaufanie Temu, który wie, co dla nas najlepsze, Jezusowi Chrystusowi. To postawa wyrażająca się w słowach: Jestem drugi, bo Bóg jest na pierwszym miejscu w moim życiu.</p>
<h4>Wyzwanie rzucone</h4>
<p>Bycie drugim to nawiązanie do nauczania Pana Jezusa o zapieraniu się samego siebie. Jestem drugi, ponieważ Bóg jest pierwszy w moim życiu. To tak proste, a zarazem bardzo trudne. Wymaga od nas „zdjęcia korony”, ustąpienia miejsca na tronie i uznania, że nie żyję już dla siebie. Prosty przekaz ewangelii w projekcie<em> I Am Second</em> stawia otoczeniu wyzwanie. Dociera do milionów ludzi na całym świecie. W dobie internetu przeróżne pomysły czy marki są w stanie zawładnąć umysłami tłumów. Wykorzystując tę wiedzę, koordynatorzy projektu właśnie do internautów adresują przekaz ewangelii przystosowany do dzisiejszego odbiorcy.</p>
<blockquote><p>Aktorzy, piosenkarze, politycy, sportowcy i biznesmeni, a także zwykli ludzie deklarują, że są drudzy</p></blockquote>
<h4>Jak to działa?</h4>
<p>Projekt I Am Second działa w Polsce od ponad roku. W przygotowaniu są stale nowe filmy z historiami ludzi z „naszego podwórka”. Dodatkowo polska część projektu dostarcza innowacyjne narzędzia ewangelizacji poprzez proste w swoim przekazie gadżety z deklaracją „jestem drugi”. Organizuje także sesje zdjęciowe, podczas których można zrobić sobie zdjęcie na wspomnianym białym fotelu, a potem umieścić je na swoim profilu portalu społecznościowego. W ten sposób dana osoba może świadczyć, że należy do grona tych, którzy uczynili Boga pierwszym w swoim życiu.</p>
<h4>Ukryty potencjał</h4>
<p>Same filmy to dopiero początek. Wizją<em> I Am Second</em> jest wejść z nauczaniem biblijnym do miejsc, w których może zgromadzić się kilka osób, obejrzeć film i podyskutować na jego temat. Takie krótkie studium biblijne przygotowywane, aby wyróżnić tematykę konkretnego życiowego problemu i dać ludziom odpowiedź na ich pytania w życiowych zmaganiach. Tkwi w tym potencjał. Z takich małych grup mogą powstawać większe społeczności, szczególnie w miejscach, gdzie nie można spotkać wielu chrześcijan. Grupy te mogą również zasilać społeczności już istniejące i zapewnić nowo narodzonym chrześcijanom odpowiednią duszpasterską opiekę.</p>
<h4>Miejsce dla Boga</h4>
<p>Każdy z nas chciałby być pierwszy, chce czuć się spełniony. To naturalne. W pewien sposób dążymy do miejsca na podium, bo chcemy być najlepsi w tym, co robimy. Ambicja może być dobra. Dzisiejszy świat mocno nas o tym przekonuje, np. reklamami krzyczącymi: „Jesteś tego wart!”, „Zasługujesz na uznanie”. Jednak tutaj stawiany jest na piedestale człowiek. Błyski fleszy i oklaski podbudowują jego poczucie wartości. Drugie czy trzecie miejsce nie jest tak do końca satysfakcjonujące. Jeśli już być na podium, to tylko najwyżej. A czy jest gdzieś w tym wyścigu miejsce dla Boga? Bycie drugim jest prawdziwym wyzwaniem. Każdy jednak musi kiedyś zdecydować, czy chce uczynić w swoim życiu Boga pierwszym.</p>
<h6>Zapraszam do zapoznania się z polską stroną projektu: <a href="http://www.iamsecond.pl/" target="_blank">www.iamsecond.pl</a> oraz z oryginalnym projektem: www.iamsecond.com. W internecie dostępne są też inne materiały pod hasłem: I Am Second – Jestem drugi.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/widoczni-dla-tlumow-maly-wielki-projekt/">Widoczni dla tłumów &#8211; Mały wielki projekt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/widoczni-dla-tlumow-maly-wielki-projekt/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jom Haszoa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/jom-haszoa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/jom-haszoa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 11:57:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=681</guid>

					<description><![CDATA[<p>W jeden z kwietniowych poranków w Izraelu, o godz. 10.00 dźwięk syren alarmowych zatrzymał ruch w całym kraju. Wszystko zamarło. Na drogach, nawet tych najbardziej zatłoczonych, podobnie jak na autostradach, każdy pojazd stanął w miejscu. Pasażerowie i kierowcy wysiedli z samochodów. Wszyscy ludzie, w domach czy na ulicy, przerwali swoje zajęcia. Ruchliwe pasaże w centrum [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/jom-haszoa/">Jom Haszoa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W jeden z kwietniowych poranków w Izraelu, o godz. 10.00 dźwięk syren alarmowych zatrzymał ruch w całym kraju. Wszystko zamarło. Na drogach, nawet tych najbardziej zatłoczonych, podobnie jak na autostradach, każdy pojazd stanął w miejscu. Pasażerowie i kierowcy wysiedli z samochodów. Wszyscy ludzie, w domach czy na ulicy, przerwali swoje zajęcia. Ruchliwe pasaże w centrum miasta znieruchomiały. Na plażach i w parkach odpoczywający stanęli na baczność, a uprawiający sporty zatrzymali się. Zapanowały dwie minuty bezruchu, a jedynym słyszalnym dźwiękiem był przyprawiający o dreszcze alarm.</p>
<p>W ten sposób każdego roku cały Izrael oddaje hołd żydowskim ofiarom drugiej wojny światowej w Jom Haszoa (Dniu Holokaustu). Ustanowiono go świętem już na kilka lat po zakończeniu wojny. W podobny sposób upamiętnia się ofiary wojen i terroru z czasów istnienia państwa Izrael w Jom Hacikaron (Dniu Pamięci), poprzedzającym Święto Niepodległości. Z tej okazji syreny alarmowe dwa razy wprowadzają cały kraj w stan szczególnej refleksji. Najpierw na rozpoczęcie święta, czyli w wieczór poprzedzający, o godz. 20.00, a następnie rano, o godz. 11.00.</p>
<blockquote><p>Stanęliśmy w ciszy razem z narodem, z którym Bóg nas połączył</p></blockquote>
<p>W oba dni, gdy wyły poranne syreny, byłam w pracy. Gwar biura nagle ucichł. Wszyscy koledzy i koleżanki przy sąsiednich biurkach powstali ze swoich krzeseł. Stanęliśmy w ciszy razem z narodem, z którym Bóg nas połączył. Przerwano wszystkie rozmowy, bez względu na to, jak bardzo istotne. Przez dwie minuty wszystkie wiadomości, korespondencja prasowa i raporty, nad którymi pracowaliśmy, nie miały znaczenia. Za ten spokój za oknem i za tę ziemię, na której stoimy, wielu oddało swoje życie. Przez dwie minuty wydaje się, jakby alarm miał się nigdy nie skończyć. Cały naród przeszywa ból na myśl o milionach, które zginęły w ciągu niecałych stu lat. To były babcie i dziadkowie, mamy i tatusiowie, starsi bracia i siostry, wujkowie i ciocie całego Izraela. Nie ma w Izraelu Żyda ani Żydówki, którzy nie zostaliby w jakimś stopniu dotknięci albo przez Holokaust, albo wojny w Izraelu, albo terror.</p>
<p>W czasie rozpoczęcia Dnia Pamięci o godz. 20.00 poprzedniego wieczoru (według biblijnej tradycji dzień zaczyna się i kończy zachodem słońca) byłam z przyjaciółmi na studium biblijnym w domu żydowskiego pisarza, który uwierzył w Jezusa. Studiowaliśmy właśnie Psalm 22, który rozpoczyna się od przejmujących słów:<em> Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?</em> (Psalm 22:2). W czasie wycia syren powstaliśmy. Każdy z Pismem Świętym w ręku wpatrywał się w wersety tego szczególnego Psalmu. Za każdym razem, gdy alarm cichnie, pojawia się pewien specyficzny rodzaj rozczarowania: Czy teraz Izrael tak po prostu ma wrócić do swoich rutynowych zajęć? Czy te minuty ciszy są w stanie oddać ból pomieszany z wdzięcznością i tęsknotą nas wszystkich? Wtedy sobie uświadamiam, że przecież największym hołdem dla tych, którzy odeszli, jest to, że ich potomkowie uwierzą w Życie – w Jezusa Chrystusa – i będą żyć!</p>
<p>Gdy usiedliśmy na swoje miejsca, przeczytaliśmy dalszą część wołania Króla Dawida:<em> Wy, którzy się boicie Pana, chwalcie Go! Wysławiajcie Go wszyscy potomkowie Jakuba! Bójcie się Go wszyscy potomkowie Izraela! [&#8230;] Będą chwalić Pana ci, którzy Go szukają [&#8230;]. Niech serce wasze ożyje na zawsze! Wspomną i nawrócą się do Pana wszystkie krańce ziemi, i pokłonią się przed Nim wszystkie rodziny pogan.[&#8230;]Przyjdą i ogłaszać będą sprawiedliwość jego Ludowi, który się urodzi, gdyż tak uczynił</em> (Psalm 22:24.27–28.32). Amen.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/jom-haszoa/">Jom Haszoa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/jom-haszoa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wypalenie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 11:46:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Balon]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=678</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kto określa to, kim jesteśmy i jakie role przyjmujemy w życiu? Skąd czerpiemy swoją tożsamość? W jaki sposób wpływa to na naszą służbę? Co każdego dnia mobilizuje nas do działania? W pędzie ku spełnieniu Działanie jest dziś stylem życia większości ludzi. Pędzimy od jednego zadania do drugiego. Jesteśmy napędzani nowymi pomysłami i projektami. Gdy nie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/">Wypalenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kto określa to, kim jesteśmy i jakie role przyjmujemy w życiu? Skąd czerpiemy swoją tożsamość? W jaki sposób wpływa to na naszą służbę? Co każdego dnia mobilizuje nas do działania?</p>
<h4>W pędzie ku spełnieniu</h4>
<p>Działanie jest dziś stylem życia większości ludzi. Pędzimy od jednego zadania do drugiego. Jesteśmy napędzani nowymi pomysłami i projektami. Gdy nie działamy, zaczynamy czuć się nieswojo. Odpoczynek kojarzy się z lenistwem. Po wykonaniu zadania czujemy się zadowoleni i spełnieni. Porażki wywołują rozczarowanie. Wówczas staramy się jeszcze mocniej, by nie zawieść Boga, siebie, innych ludzi. Jeśli jakieś działanie przekracza nasze siły lub nie chcemy go podejmować, próbujemy stanąć na wysokości zadania. Doświadczamy stanu przemęczenia, frustracji i wypalenia. Myślimy: przecież brzemię Pana miało być lekkie. Jak to się ma do mojej sytuacji?</p>
<h4>Życiowa rola</h4>
<p>Starając się odegrać nasze własne role jak najlepiej, nie zauważamy tej najważniejszej, którą przeznaczył nam Bóg. Bycie synem czy córką to rola, którą wybrał dla nas Ojciec w Niebie. Jest to rola kluczowa i wystarczająca, w której wszystkie inne role mają swój początek.</p>
<p>Dziś wielu liderów oraz chrześcijan zaangażowanych w służbę czuje się zmęczonych. Praca dla Boga nie jest już wtedy przyjemnością, ale ciężkim obowiązkiem. Czują się zagubieni, kiedy porównują swoje życie ze słowami zapisanymi w 1 Liście św. Jana 5:3: <em>Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe</em>. Starają się jeszcze mocniej, pragnąc dorównać niepisanym standardom. A Bóg mówi nam: Mój synu, moja córko, odpocznij w mojej obecności i poznaj moją ojcowską miłość. Z niej wypłynie twoja zdolność do zrobienia tego, co dla ciebie zaplanowałem.</p>
<h4>Czym jest wypalenie</h4>
<p>Wypalenie wśród ludzi służących Bogu jest coraz częstszym zjawiskiem. Można je porównać do wypalenia zawodowego. Towarzyszą mu podobne objawy. Istotę wypalenia wyjaśnia „trójwymiarowa teoria wypalenia” Christiny Maslach. Zdefiniowane jest ono jako „zespół wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji i obniżonego poczucia dokonań osobistych, występujący u osób pracujących z innymi ludźmi”. Symptomy wypalenia występują w trzech sferach życia: fizycznej (bóle głowy, żołądka, zaburzenia snu, podwyższone ciśnienie, poczucie osłabienia, zmniejszenie odporności organizmu), emocjonalnej (zmienność nastrojów, przygnębienie, poczucie bezradności, brak motywacji) oraz w zachowaniu (częste konflikty, obojętność wobec ludzi, zmniejszenie wydajności w pracy).</p>
<h4>Dogonić siebie</h4>
<p>Skutki wypalenia dotykają nie tylko osób, które mu uległy. Wpływają na ich współpracowników, członków rodziny. Za jego przyczynę podaje się stres lub wykonywanie zawodu, w którym istnieje ciągły kontakt z ludźmi i emocjonalne zaangażowanie w ich problemy. W czasopiśmie dla nauczycieli pojawił się artykuł na temat wypalenia. Autorka opisuje je następująco: „Są ludzie, których poczucie własnej wartości zależy tylko i wyłącznie od tego, co osiągną. Inaczej czują się nic niewarci. Wypoczynek jest dla nich marnowaniem czasu. Wiele od siebie oczekują i jakby ciągle nie mogą siebie dogonić”. Jeden z psychologów podaje nieco inną przyczynę wypalenia: „Wypalenie stanowi końcowy wynik procesu utraty złudzeń co do możliwości znalezienia sensu życia w pracy zawodowej [&#8230;]. Dotyka osoby, które zaczęły pracować z oczekiwaniem czerpania poczucia sensu życia z pracy”. Podobna sytuacja może zaistnieć w służbie dla Boga. Choć nie zawsze wiąże się ona z przychodami, to również praca. Podobnie jak wielu ludzi szuka sensu życia w swojej pracy i na tym buduje swoją tożsamość, tak wielu chrześcijan może służyć Bogu, czerpiąc z tego swoją wartość.</p>
<h4>Rezultaty przepracowania</h4>
<p>Statystyki ostatnich lat pokazują, że służba nie tylko nie zajmuje właściwego miejsca w życiu ludzi wierzących, ale też nie jest prawidłowo rozumiana. Trwanie w Bogu, słuchanie Go i robienie tylko tego, co On nam zleca, zostało zastąpione robieniem wszystkiego, co napotkamy, co podyktują nam inni, kosztem bliskiej relacji z Bogiem i ludźmi. W książce pt. <em>Choroba sprawiania zadowolenia innym</em> napisano o skutkach takiego działania. Człowiek traci wtedy tożsamość i szacunek do samego siebie. Doświadcza wypalenia, ponieważ nie potrafi odpoczywać, odmawiać i jest nieustannie napędzany przez potrzebę udowadniania swojej wartości.</p>
<blockquote><p>Działanie stało się dla nas podstawą uzyskania aprobaty</p></blockquote>
<h4>Rola ojca</h4>
<p>Przyczyn szukania tożsamości w działaniu można upatrywać w relacji z rodzicami, szczególnie z ojcem. Badania naukowe potwierdzają duże znaczenie obecności kochającego ojca w życiu dziecka. Wskazują na niszczące skutki sytuacji, w której ojciec jest nieobecny (fizycznie lub emocjonalnie) oraz kiedy zamiast okazywania miłości, przejawia wrogość. W książce pt. <em>Silni ojcowie. Silne córki. 10 sekretów, o których powinien wiedzieć każdy ojciec</em> dr Meg Meeker pisze, że jakość relacji ojciec-córka ma ogromny wpływ na kształtowanie jej osobowości i wybory, których dokonuje. W internecie opublikowano informację: „Badania pokazują, że ojcowie są integralną częścią zdrowego emocjonalnego, fizycznego i poznawczego wzrostu swoich synów od pierwszych chwil ich życia. Chłopcy, których ojcowie kochają i potrafią im tę miłość okazywać w konsekwentny i pełen troski sposób, mają mniej problemów z rówieśnikami, w szkole, z prawem”.</p>
<h4>Obraz taty</h4>
<p>Obraz naszych ziemskich ojców, który nosimy w sercu, ma duży wpływ na to, jak postrzegamy Boga. Jeśli nasza relacja z ziemskim tatą polegała na próbach uzyskania jego akceptacji przez to, co robiliśmy, ten sam schemat wnosimy w naszą relację z Bogiem Ojcem. Myśląc, że przez właściwe postępowanie i „bycie zajętym” dla Boga wzbudzimy Jego zadowolenie, robimy coraz więcej. Zastanawiając się nad historią syna marnotrawnego, zazwyczaj skupiamy się na osobie syna, który odszedł z domu. Drugi syn, chociaż żył w domu ojca, i wszystko, co należało do ojca, było także jego własnością, był skoncentrowany na służeniu ojcu. Nie potrafił przyjąć bezwarunkowej akceptacji ojca. Jego tożsamość tkwiła w pracy dla ojca, a nie relacji z nim.</p>
<h4>Głęboka potrzeba</h4>
<p>Każdy z nas chce czuć się wartościowy. Po upadku człowieka nasza potrzeba rozpaczliwie woła o zaspokojenie. W rodzinie dowiadujemy się, że nasza wartość tkwi w tym, co robimy. Nie w tym, kim jesteśmy. Odczytujemy to w słowach, zachowaniu i reakcjach ojców. Żyjemy w przekonaniu, że aby zyskać akceptację ojca, musimy spełniać jego oczekiwania, a nie znając ich, snujemy domysły. Relacja z ojcem staje się nieustanną próbą odczytywania oczekiwań i spełniania ich. Nic dziwnego, że działanie stało się dla nas podstawą uzyskania aprobaty. Niewielu z nas doświadcza bezwarunkowej miłości od ziemskich ojców. Miłość bezwarunkowa opiera się na byciu wartościowym, a nie na robieniu tego, co wartościowe.</p>
<h4>Serce synostwa</h4>
<p>Kiedy nie słyszymy słów aprobaty ze względu na to, kim jesteśmy, uczymy się jednego: by być akceptowanym, musimy robić jeszcze więcej. Po porażce, kiedy nasi ojcowie, w słowach lub postawie wyrażają, że są nami rozczarowani, uczymy się, że musimy bardzo mocno się starać, aby nie sprawiać im zawodu. Kiedy tak funkcjonujemy w relacji z naszymi ojcami, przenosimy nasz sposób postępowania na relację z Bogiem. Obraz ojca, który znamy, staje się obrazem Ojca w Niebie. Powielamy wzorce, które towarzyszyły nam w kontakcie z jedną z najważniejszych osób w życiu. Wszyscy, w większym lub mniejszym stopniu, potrzebujemy przemiany serca: z serca sierocego (które szuka akceptacji i miłości w tym, co robi) na serce synostwa (które wie, że jest kochane i akceptowane przez Boga jako syn czy córka). Wtedy działanie nie wypływa już z presji, ale z wdzięczności i miłości względem Boga. Naszym źródłem, siłą motywującą może być sam Bóg. To z relacji z Nim możemy czerpać poczucie spełnienia i satysfakcję. Jedynie dzięki Niemu jesteśmy w stanie przynosić trwałe owoce służby. Księga Jeremiasza 9:23 mówi:<em> Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie</em>. Źródłem naszego zadowolenia powinno być to, że osobiście znamy Boga, że mamy z Nim bliską relację.</p>
<h4>Nieszczelna cysterna</h4>
<p>Czasem szukamy poczucia wartości w czymś, co nie jest doskonałym źródłem. Bóg mówi: Mnie, źródło wód żywych, opuścili, a wykopali sobie cysterny, cysterny dziurawe, które wody zatrzymać nie mogą (Ks. Jer. 2:13). Taką nieszczelną cysterną może stać się w naszym życiu służba. Koncentrując się na niej, opuszczamy Tego, który jest źródłem. Naszym priorytetem przestaje być relacja z Bogiem, a zaczyna nim być praca dla Boga, która stanowi metodę zapełnienia pustki. Możemy już nawet nie dostrzegać, że w naszym działaniu brakuje Bożego życia, obecności i świeżości.</p>
<h4>Układ priorytetów</h4>
<p>W Ewangelii Łukasza 10:38 czytamy, że Marta krzątała się wokół różnej posługi, a Maria usiadła u stóp Jezusa, aby Go słuchać. Obraz Marty jest obrazem chrześcijan zajętych rozmaitymi zadaniami, niemających czasu na budowanie bliskiej więzi z Bogiem. Brzmi to absurdalnie. A jednak, jako ci, którzy służą Bogu, możemy tak naprawdę Go nie znać. Jezus oczekuje od nas postawy Marii. Nie była ona egoistką zaniedbującą obowiązki. Jej priorytety były ustawione we właściwy sposób. Wiedziała, że w Jezusie jest źródło życia i siły, aby działać. W Ewangelii św. Marka 3:14 jest natomiast napisane:<em> I powołał ich dwunastu, żeby z nim byli i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii, i żeby mieli moc wypędzać demony</em>. Widzimy tu cele, dla których Jezus powołał uczniów. Jako pierwszy wymienił przebywanie z Nim, a dopiero potem służbę. Bóg mówi jasno, że bez Niego nie jesteśmy w stanie nic uczynić. Wszelkie próby działania o swoich własnych siłach prowadzą do wypalenia, frustracji i zniechęcenia.</p>
<h4>Lekkie jarzmo</h4>
<p>Bóg nie wkłada na nas ciężkich brzemion. Bóg mówi: Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie (Ew. Mat. 11:30). Jeśli coś doprowadza nas do wypalenia, oznacza to, że nie nosimy na sobie jarzma nałożonego nam przez Boga. On chce zdejmować z nas ciężary, a nie je na nas nakładać. Bóg objawia nam niesamowitą prawdę o tym, że jesteśmy Jego synami i córkami: I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący (2 List do Kor. 6:18). Tylko w relacji z Niebiańskim Ojcem możemy znaleźć prawdziwą tożsamość i spełnienie. On włożył w nas ducha synostwa, dzięki któremu możemy nazywać Go naszym Tatusiem. A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze! (List do Gal. 4:6). Słowo Abba tłumaczy się jako „Tato” lub „Tatusiu”. Jezus rozumiał znaczenie synostwa. Jego poczucie tożsamości było zatopione w Ojcu. Nie musiał nikomu niczego udowadniać. Jego wartość tkwiła w Ojcu i w ich wzajemnej relacji.</p>
<h4>Wiedza a doświadczenie</h4>
<p>Z 1 Listu św. Jana 5:3 dowiadujemy się, że nasza miłość do Bogu przejawia się w przestrzeganiu Jego przykazań i byciu Mu posłusznym, ale Jego przykazania nie mają być dla nas uciążliwe. Jest to miejsce, w którym wielu z nas może doświadczać rozbieżności. Z jednej strony pragniemy wykonywać Bożą wolę i przestrzegać Jego praw, ale mimo starań odkrywamy, że o własnych siłach nie jesteśmy w stanie temu sprostać. W kolejnych wersetach znajduje się rozwiązanie. Zdolność ta wypływa z poczucia akceptacji i miłości, a nie presji:<em> Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie Ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?</em> (1 Jana 5:4–5). Jeśli nie tylko wiemy, ale i doświadczamy tego, że Bóg jest naszym Ojcem, możemy w Jego mocy pokonać wszystkie pragnienia starej natury, pragnienia naszych oczu i naciski. Nasze zwycięstwo nie będzie przychodziło z siły naszej woli, ale z zaufania Ojcu, z tożsamości syna lub córki. Nasza służba i wypełnianie Bożych przykazań będą wypływać z bliskiej więzi z Bogiem Ojcem.</p>
<blockquote><p>Bóg chce zdejmować z nas ciężary, a nie je na nas nakładać</p></blockquote>
<h4>Syn i córka Króla</h4>
<p>Nasza zdolność do kochania Boga i drugiego człowieka nie jest czymś, co jesteśmy w stanie sami wypracować. Kochamy, bo Bóg pierwszy nas pokochał i Jego miłość, której doświadczamy, uzdalnia nas do kochania. Z kwestią przyjmowania Bożej miłości wiąże się pewna obawa. Nauczyliśmy się żyć – nieustannie działając. Boimy się, że przyjęcie tożsamości syna czy córki Króla, oznacza zaniedbanie służby. Jednak doświadczenie miłości Boga jako naszego Ojca nigdy nie pozostawi nas bezczynnymi. Wręcz przeciwnie. Doświadczenie Jego miłości i przemiana naszego serca z sierocego w serce syna lub córki, uczyni nasze życie prawdziwie owocnym. Będziemy wiedzieć, jakie zadania mamy wykonywać, a które do nas nie należą.</p>
<p>Rozwiązanie problemu wypalenia jest procesem. Gdy wypalenie zostanie rozpoznane, ważne jest, aby odsunąć się na jakiś czas od służby i udać na urlop. Nie zawsze całkowite zrezygnowanie z zajęć jest możliwe. Wówczas nawet częściowe przekazanie odpowiedzialności może otworzyć przestrzeń do odpoczynku. Fizyczny i psychiczny odpoczynek pomaga spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Podczas urlopu dana osoba może rozpoznać, że służba, którą wykonywała, jest nadal odpowiednia, musi jednak zmienić jej miejsce w hierarchii swoich priorytetów. Może się również okazać, że dotychczasowa służba była czymś, co nie wynikało z Bożego powołania.</p>
<h4>Relacje z bliskimi</h4>
<p>Ludzie, którzy w niewłaściwy sposób zatracają się w służbie, nie budują głębokich więzi z innymi. Osoba, która koncentrowała się na działaniu przez wiele lat, mogła zapomnieć, jaką radość przynosi przebywanie z innymi. Dobrze jest, kiedy w trakcie urlopu przebywa z rodziną i bliskimi. Potrzebny jest również kontakt z zaufanym przyjacielem, który służy radą i modlitwą. Czasem bardzo trudno jest dostrzec, co wymaga zmiany. Ktoś stojący z boku, kto zna sytuację, będzie pomocny.</p>
<p>Tak naprawdę, by ktoś zaczął żyć jako syn lub córka Boża, potrzebne jest objawienie i moc Ducha Świętego, który przemieni serce sieroce w serce dziecka Bożego. Czytanie fragmentów Bożego Słowa, które mówią o Bogu jako naszym Ojcu, prowadzi do przemiany umysłu. Prawda Bożego Słowa ma moc przemieniać myśli i serce. Dlatego ważne jest regularne czytanie Biblii, rozmyślanie o prawdach biblijnych i ogłaszanie ich nad swoim życiem. Rozmawianie z Bogiem, dzielenie z Nim swego serca i przebywanie w Jego obecności prowadzi do uzdrowienia. Osoba, która czerpała swoją tożsamość ze służby i działania, musi nauczyć się, że „bycie” jest ważniejsze niż „robienie”, a jej wartość tkwi w tym, kim jest w Bogu.</p>
<h4>Działanie z miłości</h4>
<p>Gdy prawdziwie poznamy Boga jako naszego Ojca, zmieni to oblicze naszej służby i posłuszeństwa Bogu. Motywacją wszelkiego działania stanie się miłość, a nie presja czy wewnętrzny przymus. Będziemy potrafili powiedzieć „nie”, ponieważ nie będziemy już walczyć o czyjąś akceptację. Ustawimy nasze priorytety we właściwy sposób i nauczymy się odpoczywać. Bożym pragnieniem jest, aby każdy człowiek trwał w Jego miłości, bo z niej wypływają zmiany i wszelkie dobre działanie.</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. Maslach C., <em>Wypalenie się: utrata troski o człowieka,</em> [w:] Zimbardo P.G., Ruch F.L. Psychologia i życie, PWN, Warszawa 1994.<br />
2. Sęk H., <em>Wypalenie zawodowe. Przyczyny i zapobieganie</em>, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007.<br />
3. Więckowska U., <em>Jak uchronić się przed wypaleniem zawodowym?</em>, „Forum nauczycieli” 3–4/2001.<br />
4. Frost J.,<em> Syn czy niewolnik</em>, W Wyłomie, Gorzów Wlkp. 2008.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/">Wypalenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zadziwieni i zachwyceni</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/zadziwieni-zachwyceni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/zadziwieni-zachwyceni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 11:23:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=673</guid>

					<description><![CDATA[<p>Budowanie relacji zawsze opiera się na trzech elementach: pragnienie relacji, oddanie się tej relacji i wzajemne komunikowanie. Te elementy dotyczą każdej relacji: małżeńskiej, w rodzinie, z dziećmi, w zespole współpracowników, między przyjaciółmi. Nie inaczej jest w relacji z Bogiem. Jesteśmy stworzeni na Boże podobieństwo, by pragnąć z Nim relacji, by o nią zabiegać i dbać, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/zadziwieni-zachwyceni/">Zadziwieni i zachwyceni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Budowanie relacji zawsze opiera się na trzech elementach: pragnienie relacji, oddanie się tej relacji i wzajemne komunikowanie.</strong></p>
<p>Te elementy dotyczą każdej relacji: małżeńskiej, w rodzinie, z dziećmi, w zespole współpracowników, między przyjaciółmi. Nie inaczej jest w relacji z Bogiem. Jesteśmy stworzeni na Boże podobieństwo, by pragnąć z Nim relacji, by o nią zabiegać i dbać, oraz aby komunikować się z Bogiem.</p>
<h4>Pragnienie Boga</h4>
<p>Bóg pragnie kontaktu z człowiekiem, którego stworzył z miłości. On otoczył człowieka miłością i pragnie mu tę miłość okazywać – bardzo różnymi sposobami. Najcenniejszym sposobem, w jaki Bóg dał wyraz swojej miłości, jest ofiara Jego Syna – Jezusa Chrystusa na krzyżu, za każdy grzech. Innym Bożym sposobem okazywania miłości jest spędzanie czasu razem z człowiekiem, świętowanie, cieszenie się wzajemną obecnością. Bóg pragnie naszej uwagi, czasu i rozmowy. Chce się z nami kontaktować, by dotykać nas swoją miłością, okazywać nam dobro i uwrażliwiać nas na to, co Go zachwyca, a co zasmuca. Bóg chce także objawiać nam, ludziom, to, co zamierza uczynić.</p>
<h4>Boże sposoby, by zwrócić naszą uwagę</h4>
<p>Obserwując, w jaki sposób Bóg komunikował się ze swoimi przyjaciółmi, takimi jak Abraham czy Mojżesz, możemy natrafić na ciekawe słowa:<em> I rzekł Pan: Słuchajcie moich słów: Jeżeli jest u was prorok Pana, to objawiam mu się w widzeniu, przemawiam do niego we śnie. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem […] z ust do ust przemawiam do niego, i jasno, a nie w zagadkach, i prawdziwą postać Pana ogląda on</em> (Ks. Liczb 12:6–8). Bóg mówi na tysiące różnych sposobów, aby zwrócić ku sobie uwagę człowieka i pokazać mu to, co zamierza uczynić: <em>Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa: we śnie, w nocnym widzeniu […] otwiera ludziom uszy […] ostrzega […] – czytamy w Księdze Joba</em> (33:14–16). Ale sam Job musiał dojść do takiego miejsca, że jego oczy zostały otwarte, aby zobaczył, jaki Bóg jest naprawdę: <em>Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, lecz teraz moje oko ujrzało Cię</em> (Ks. Joba 42:5).</p>
<h4>Usłyszeć i zobaczyć</h4>
<p>Są różne poziomy kontaktu z Bogiem. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie Bóg mówi do człowieka i pragnie, aby człowiek zobaczył Boga i Jego działanie. Używa słów i obrazów, aby przekazać najcenniejsze, a czasami również trudne kwestie. Nie inaczej było w rozmowach i nauczaniu Pana Jezusa. Zwracając się do tłumów, używał najczęściej obrazowych przypowieści, które później dokładnie tłumaczył w gronie najbliższych uczniów.</p>
<h4>Zadziwieni i zachwyceni</h4>
<p>Można podać bardzo wiele przykładów z Pisma Świętego, które wskazują, że jednym z ulubionych Bożych sposobów komunikowania jest właśnie obraz, kolorowa wizja czy sen. Bóg jest Twórcą kolorów, kształtów i przykłada wielką wagę do tego, byśmy je dostrzegali. Byśmy byli zadziwieni i zachwyceni, oglądając je. Prorokom Bóg najpierw pokazywał obrazy, a potem zachęcał, aby je zapisali. Tak było w przypadku wielu proroków, w tym i Habakuka, któremu Bóg najpierw pokazał wizję, a potem polecił: <em>Zapisz to, co widziałeś. Widzenie dotyczy oznaczonego czasu i wypełni się niezawodnie […] wyczekuj go</em> (Ks. Hab. 2:2–3). To obiecał dla naszego pokolenia: <em>Wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało, i wasi synowie, i wasze córki prorokować będą, wasi starcy będą śnili, a wasi młodzieńcy będą mieli widzenia</em> (Ks. Joela 3:1). Bóg się nie zmienia. Dziś również pragnie, abyśmy umieli cieszyć się tym, co wcześniej dla nas stworzył, i tym, co czyni obecnie, a także wyczekiwali tego, co będzie czynił. Bóg daje nam obrazy przyszłości, a wraz z nimi najcenniejszą wskazówkę – jak rozpoznawać, czy to, co widzimy, pochodzi od Niego czy nie: to, co Bóg pokazuje w obrazach, wizjach i snach, nigdy nie będzie sprzeczne z tym, co wcześniej powiedział, co zostało zapisane w Bożym Słowie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/zadziwieni-zachwyceni/">Zadziwieni i zachwyceni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/zadziwieni-zachwyceni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
