<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2016/3 (jesień) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/jesien-2016/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Apr 2020 12:51:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>W jakim punkcie jesteś?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Aug 2019 12:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2772</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ten niezwykle ważny punkt zaznaczony jest najczęściej kolorowym kółkiem z napisem „Jesteś tutaj”. Bez tej informacji cel dalszych poszukiwań może być trudny do osiągnięcia. Nie inaczej dzieje się w naszym życiu małżeńskim, rodzinnym czy zawodowym, kiedy chcemy coś zmienić, naprawić lub coś nowego osiągnąć. Wytyczamy sobie jakiś konkretny cel, by zainwestować w dotarcie do niego [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/">W jakim punkcie jesteś?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Ten niezwykle ważny punkt zaznaczony jest najczęściej kolorowym kółkiem z napisem „Jesteś tutaj”. Bez tej informacji cel dalszych poszukiwań może być trudny do osiągnięcia.</h5>
<p>Nie inaczej dzieje się w naszym życiu małżeńskim, rodzinnym czy zawodowym, kiedy chcemy coś zmienić, naprawić lub coś nowego osiągnąć. Wytyczamy sobie jakiś konkretny cel, by zainwestować w dotarcie do niego swoje siły i poświęcić na to „coś” więcej czasu. Jednak w każdym takim przypadku bez świadomości swojego obecnego stanu, miejsca w życiu lub sytuacji, w której się znajdujemy, nie osiągniemy zamierzonego celu. Dobre zmiany rozpoczniemy od odkrycia w swoim osobistym życiu tego ważnego punktu: „Jesteś tutaj”. Pomoże nam on określić, od czego trzeba zacząć, by dojść do celu i zobaczyć dobre owoce swoich wysiłków.</p>
<h3>W jakim punkcie jestem dzisiaj?</h3>
<p>W każdej trudnej lub konfliktowej sytuacji szukajmy tej cennej informacji: „Jesteś tutaj”. Na tej podstawie będziemy mogli określić to, co trzeba zrobić lub zmienić, aby oglądać dobre rezultaty.</p>
<p>W relacji z dziećmi często planujemy, co powinniśmy im kupić lub na jakie dodatkowe zajęcia chcemy je zapisać. Wybieramy zajęcia sportowe, muzyczne, naukę języków obcych. Stawiając sobie takie doraźne cele, często zagłuszamy jednak świadomość tego, co tak naprawdę powinno się w naszej relacji z dziećmi zmienić. Rzadko myślimy o tej relacji w kategoriach odpowiedzi na pytanie: Co ja tak naprawdę wiem o swoim dziecku? Pomyślmy o tym, w jakim miejscu w tej relacji jesteśmy DZISIAJ, co nasze dziecko przeżywa, z czym sobie dzisiaj nie radzi.</p>
<blockquote><p>Dobre zmiany rozpoczniemy od odkrycia w swoim osobistym życiu tego ważnego punktu: „Jesteś tutaj”</p></blockquote>
<p>W jednym z najbardziej znanych ostatnio chrześcijańskich filmów, „Siła modlitwy”, znajduje się poruszająca scena, w której dorastająca córka zadaje mamie wiele pytań o fakty dotyczące niej samej. Widzimy przerażenie mamy, aktywnej bizneswoman, ponieważ nie zna ona odpowiedzi na większość pytań córki. To jeden z przełomowych momentów, od którego rozpoczął się proces zmian ratujących tę rodzinę. Wspomniana rozmowa była dokładnie takim punktem: „Jesteś tutaj”. Taka konfrontacja domaga się odpowiedzi na kolejne pytanie: Co chcesz z tym dalej zrobić? Dotyczy to praktycznie wszystkich relacji, zarówno rodzinnych, jak i tych poza domem, w miejscu pracy, w biznesie, w kościele.</p>
<h3>Droga do wymarzonego miejsca</h3>
<p>Jeśli ktoś tkwi w schemacie ciągłych konfliktów, wyzwań finansowych czy zdrowotnych, trzeba rozpocząć od zastanowienia się, jaka jest prawda o nas i o tym, co nas przytłacza. Jakie są nasze reakcje na obecną sytuację i nasz wkład w zaistniałe zmagania? Dlaczego tak jest? Co stoi nam na drodze, by porozumieć się ze współmałżonkiem lub z własnym dzieckiem? Co robię źle, skoro pewne problemy zdrowotne lub finansowe regularnie powracają? Rozpocznijmy ten proces od zapytania się samego Jezusa, który te sytuacje widzi z zupełnie innej perspektywy. Poprośmy, by sam Bóg pomógł nam zobaczyć przede wszystkim prawdę o tym, jak to wygląda dzisiaj, czyli by pokazał nam osobiście to ważne miejsce: JESTEŚ TUTAJ. Dobry Bóg nie tylko podpowie nam, jacy jesteśmy, ale także w swoim miłosierdziu uświadomi nam, od czego powinniśmy rozpocząć dobre kroki w kierunku zmiany, by znaleźć się w nowym, lepszym miejscu. Miejscu, o którym często marzymy, ale nie wiemy, jak do niego dojść.</p>
<h3>Przebaczenie i pokuta</h3>
<p>Przebaczenie sobie i innym, pokuta i prośba, by inni nam też wybaczyli, to bardzo ważne elementy, od których zazwyczaj Bóg rozpoczyna z nami ten proces, prowadzący do skutecznej zmiany sytuacji. On wskazuje nam to, co jest dobre, i to, co trzeba zmienić. Bóg zachęca, aby zamknąć błędy przeszłości przebaczeniem, przeproszeniem i wyrażeniem żalu za zło, które komuś wyrządziliśmy. Praktycznie bez tych pierwszych kroków trudno oczekiwać czegoś nowego i trwałego. Warto przeprosić współmałżonka i przyznać się do swoich błędów. Przeprosić dziecko za własne wybuchy gniewu, za złe słowa, krzyk czy akty przemocy. Dopiero wtedy można wejść na poziom odbudowywania relacji, głośnego wyrażenia skruchy i prośby, aby druga strona nam przebaczyła. Po takim akcie ukorzenia się mamy szansę wejść w nowy etap odbudowywania relacji: etap pojednania i nowego połączenia na poziomie serc.</p>
<h3>Moc sprawcza Bożego pokoju</h3>
<p>Wprowadzenie Bożego pokoju pomiędzy złą komunikację, umiejętność wysłuchania, co druga strona ma do powiedzenia, właściwa odpowiedź w reakcji na czyjeś niegrzeczne słowa i zachowania – to niezwykłe narzędzia wychodzenia z najtrudniejszych nawet konfliktów małżeńskich czy w relacji rodzic-dziecko. Wszystko rozpoczyna się od uczciwej odpowiedzi na to ważne pytanie: W jakim miejscu jestem w tej kwestii? Jak sam reaguję, kiedy dziecko próbuje przekroczyć ustalone granice lub nie respektuje wcześniej wyznaczonych zasad? Jakie powinienem wypracować nowe sposoby reagowania w miejsce wybuchów gniewu, obrażania się lub karzącego milczenia? Pamiętajmy, że zazwyczaj druga strona w konflikcie, a szczególnie dziecko, odwzorowuje nasze postawy. Prawdziwy pokój ma potężną moc wprowadzania Bożego porządku – nie tylko w relacjach, ale nawet w naszym organizmie. Przepędza konflikty i choroby. Ale trzeba ten pokój zaprosić, czynić i zatrzymać!</p>
<h3>Język ujarzmiony</h3>
<p>Wiele już napisano na temat mocy słów. Bardzo inspirujący jest fragment z Listu św. Jakuba 3:10–12. Autor przestrzega przed zaskakującym wpływem tego niepozornego narządu w ciele. Język ma niezwykłą moc w kreowaniu rzeczywistości. Słowa w postaci fal dźwiękowych niosą potężną energię duchową, która stwarza rzeczywistość duchową, a często także fizyczną. Okazuje się, że bardzo wiele chorób powstaje w organizmie pod wpływem nierozważnie wypowiadanych słów nad sobą lub nad konkretnym organem w ciele. Słowa wyartykułowane niosą życie lub śmierć. Bóg zachęca nas, abyśmy byli tego świadomi i ważyli swoje słowa. Abyśmy działali w duchu łagodności oraz mądrości. Abyśmy byli tymi, którzy czynią pokój. Bo tylko ci, którzy wprowadzają Boży pokój, zasiewają owoce sprawiedliwości Bożej, czyli zapraszają do danej sytuacji Boże Królestwo zgodnie z modlitwą, której uczył nas Pan Jezus: Przyjdź Królestwo Twoje!</p>
<h3>Owoc Nieba</h3>
<p>To, jacy jesteśmy i co robimy, rodzi konkretne owoce. Nasze główne powołanie to objawić miłość i dobroć Zbawiciela, Boga Ojca, według słów Listu św. Pawła do Tytusa 3:4. Nie jest to łatwe zadanie. W wielu trudnych sytuacjach warto z miejsca skruszonego serca zawołać: Boże, pomóż mi, proszę! Często narzucamy sobie przymus, by samemu z siebie „wyprodukować” więcej miłości, więcej łaski. Ale prawda jest taka, że sami nie damy rady. Kiedy będziemy próbowali to robić w oparciu o własne zasoby, spotka nas kolejna porażka i rozczarowanie. Możemy jednak poprosić Boga, by nasze własne serce potrafiło przyjąć więcej miłości i łaski z serca samego Boga, aby z kolei objąć pełnymi miłości ramionami zbuntowanego nastolatka czy własnego rodzica, który przez całe życie nigdy nas nie przytulił. Wyobraź sobie, że to poprzez twoje ramiona Bóg jeszcze bardziej przytula tę osobę do Jego ojcowskiego serca, ponieważ On kocha ją mocniej niż ty. Niech w tych dobrych działaniach zrodzi się owoc Nieba, owoc Ducha Świętego. Niech Boży owoc wypełni każdą relację: z żoną, z mężem, z dzieckiem.</p>
<h3>Miejsce współdziałania z Niebem</h3>
<p>Może się okazać, że kiedy twoje własne serce otworzy się na więcej miłości ze strony Boga, ludzie wokół ciebie doznają niezwykłej przemiany. Miłość, cierpliwość, Boży pokój i radość to prawdziwe cząstki owocu Nieba, którego Bóg Ojciec szuka w naszym życiu. To, co robimy ze swoimi darami i talentami, ma być użyteczne dla ludzi wokół nas. Najważniejsze jednak, by w tych dobrych działaniach został zrodzony prawdziwy owoc Nieba. Tego właśnie owocu Nieba szuka w nas Bóg Ojciec. A bez rozpoznania miejsca i stanu, w którym dzisiaj sami jesteśmy, nie dojdziemy do prawdziwej przemiany i zbioru najważniejszego owocu naszego życia. O czymś takim marzymy często podświadomie, a nasze serca naprawdę za tym tęsknią.</p>
<blockquote><p>Kiedy twoje własne serce otworzy się na więcej miłości ze strony Boga, ludzie wokół ciebie doznają niezwykłej przemiany</p></blockquote>
<p>Z Bożą pomocą możemy przejść ten trudny odcinek, od miejsca „Jesteś tutaj” do miejsca zrodzenia najwspanialszego owocu Nieba. W tym nowym miejscu rozpoczyna się najbardziej owocne współdziałanie z Niebem. I dopiero z takiego „owocowania” bierze się plon Bożego, cudownego zaopatrzenia nas we wszystko, czego sami potrzebujemy. W dalszej kolejności niezwykle błogosławieni będą tym również ludzie wokół nas.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/">W jakim punkcie jesteś?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Owoce dobrych decyzji</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/miroslaw-wielchorski/owoce-dobrych-decyzji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Wielchorski]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2776</guid>

					<description><![CDATA[<p>Myślę, że dobrze jest od czasu do czasu pomyśleć nad własnymi odpowiedziami na takie pytania jak: Na czym się codziennie skupiam? Co jest dzisiaj moim priorytetem? Co kształtuje mój codzienny styl życia? Ważne jest, aby udzielić samemu sobie odpowiedzi w tych kwestiach, ponieważ skoncentrowanie się na określonym celu ma znaczenie dla naszej teraźniejszości i przyszłości. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/miroslaw-wielchorski/owoce-dobrych-decyzji/">Owoce dobrych decyzji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że dobrze jest od czasu do czasu pomyśleć nad własnymi odpowiedziami na takie pytania jak: Na czym się codziennie skupiam? Co jest dzisiaj moim priorytetem? Co kształtuje mój codzienny styl życia? Ważne jest, aby udzielić samemu sobie odpowiedzi w tych kwestiach, ponieważ skoncentrowanie się na określonym celu ma znaczenie dla naszej teraźniejszości i przyszłości.</p>
<h3>Skupianie uwagi</h3>
<p>Wcześniej czy później okazuje się, że to, czym żyjesz na co dzień, to sprawy, którym oddajesz swoje serce. Najbardziej skupiasz swoją uwagę na tym, na co przeznaczasz najwięcej czasu, sił i energii. Nasze wartości wpływają na nasze codzienne wybory.</p>
<p>Jest też jednak inne pytanie związane z tym tematem: Co cię motywuje do tego, na czym się skupiasz? Może jest to lęk, a może drugi człowiek? Czasami to chęć zaspokojenia oczekiwań innych ludzi, czasami ułuda bogactwa. Jedno dążenie na pewno wszyscy mamy wspólne – wszyscy pragniemy być szczęśliwi i spełnieni. Ale to, co nas różni, to nasze wybory. Różnica tkwi w tym, na czym się koncentrujemy w codziennym życiu.</p>
<h3>Najistotniejsze pytania</h3>
<p>Pamiętam moje życie rok przed ukończeniem studiów inżynierskich. Wtedy właśnie na poważnie zacząłem zadawać sobie pytania: Po co żyję? Co mnie czeka w przyszłości? Zdałem sobie sprawę, że czuję się niespełniony i nieszczęśliwy z powodu dotychczasowego stylu życia. Zastanawiałem się nad głębszym sensem i dostrzegałem brak odpowiedzi na wiele pytań związanych z moją przyszłością.</p>
<blockquote><p>Potrzebujemy doświadczyć Bożej miłości, aby móc żyć nową tożsamością dziecka Bożego</p></blockquote>
<p>Pewnego dnia nagle mój kolega ze studiów zaczął mówić mi o Bogu, o zbawieniu w Jezusie Chrystusie i o Jego miłości do mnie. Na koniec powiedział: „Pamiętaj, że Bóg ma plan dla twojego życia”. To zdanie bardzo mnie zastanowiło. Z jednej strony trudno było mi uwierzyć, że Bóg interesuje się mną – małym, grzesznym „człowieczkiem” (tak się czułem, choć dziś wiem, że to nie była prawda). Z drugiej natomiast postanowiłem sobie, że jeśli rzeczywiście mam dla Boga znaczenie, to chcę odkryć ten plan, który On dla mnie ma. Spotkanie z żywym, bliskim i bezwarunkowo kochającym Bogiem zmieniło moje życie. Spowodowało, że zacząłem uczyć się koncentrować na rzeczach najważniejszych, istotnych dla przyszłości.</p>
<h3>Rzeczy, które mają znaczenie</h3>
<p>Co tak naprawdę ma znaczenie i wartość w naszym codziennym życiu? Kiedy spotkanie z żywym, kochającym Bogiem zaczęło zmieniać mnie i moje życie, uświadomiłem sobie, że największe znaczenie ma dla mnie odkrywanie i realizowanie Bożego planu dla mojego życia. Ale są też i inne aspekty – ważna jest też świadomość, że Stwórca każdemu człowiekowi dał dary i uzdolnienia. Istotne jest, aby je odkrywać, ponieważ wiążą się z Bożym planem dla naszego życia. W tym odkrywaniu naszych obdarowań często pomagają nam inni – rodzina, Kościół, przyjaciele, znajomi. Trzeba pamiętać, aby skupiać swoją uwagę w życiu na tym, co przynosi konkretny rezultat! To my wybieramy, jakim życiem będziemy żyć, a także jakie wartości będą dla nas najważniejsze.</p>
<h3>Moja tożsamość</h3>
<p>Tożsamość można sprowadzić do odpowiedzi na pytanie: Kim jestem? Dotyczy ona relacji z samym sobą i relacji z Bogiem i z innymi ludźmi. Tożsamość kształtuje się na podstawie doświadczenia rzeczywistości, w której jestem kochany przez Boga i kocham Go w odpowiedzi na Jego miłość. Sama jednak wiedza na temat tożsamości Bożego dziecka nie wystarcza. Potrzebujemy doświadczyć Bożej miłości, aby móc żyć nową tożsamością dziecka Bożego. Tę tożsamość zagwarantował nam Jezus Chrystus:<em> I objawiłem im Imię Twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich</em> (Ew. Jana 17:26). Doświadczanie nowej tożsamości dziecka Bożego i miłości Boga do nas zmienia nasze serce, sposób myślenia i nasze życiowe priorytety. Zaczynamy się koncentrować na rzeczach, które Bóg zaplanował dla nas i dla innych ludzi poprzez nas!</p>
<h3>Motywacja i jej siła</h3>
<p>Co nas motywuje do koncentrowania się na danych sprawach? Możemy mieć w życiu bardzo dużo różnorodnych motywacji. Potrzebujemy jednak rozpoznać, jakie cele są dla nas najważniejsze. W dzisiejszych czasach jednym z najczęstszych negatywnych „motywatorów” w życiu okazuje się&#8230; lęk. Kiedy odczuwamy lęk przed czymś lub przed kimś i jednocześnie podejmujemy konkretne decyzje, lęk zaburza nam właściwą ocenę sytuacji. To w konsekwencji powoduje, że nasze życie nie jest skoncentrowane na właściwych dla nas sprawach. Lęk jest jak filtr, który wykrzywia rzeczywistość wokół nas i „zmusza” nas do tracenia czasu, pieniędzy i energii na sprawy dla nas szkodliwe. W najlepszym wypadku, żyjąc pod dyktando lęku, żyjemy sprawami nieistotnymi w kontekście przeznaczenia, które ma dla nas Bóg. Lęk powoduje, że tracimy możliwości i najważniejsze cele w swoim życiu – Boże możliwości i cele przeznaczone dla nas.</p>
<h3>Własne wybory</h3>
<p>Słowa, które współgrają z powyższymi refleksjami, zostały zapisane przez apostoła Pawła: <em>Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić</em> (1 List do Kor. 6:12). Poprzez ten werset Bóg pokazuje nam pewną uniwersalną zasadę: mogę się w życiu skupiać na różnych rzeczach, bo mam wolną wolę, ale nie wszystko może być dla mnie samego pożyteczne. Co więcej, wszystko nam wolno (ponieważ Bóg dał nam wolną wolę), ale są rzeczy w naszym życiu, które – kiedy je wybieramy – zniewalają nas! I wtedy skupiamy się na sprawach, które nie tylko nie mają pozytywnego wpływu na nasze życie, ale też nie są dla nas pożyteczne.</p>
<blockquote><p>Mogę się w życiu skupiać na różnych rzeczach, bo mam wolną wolę, ale nie wszystko może być dla mnie samego pożyteczne</p></blockquote>
<p>Chciałbym cię zachęcić, abyś odważył się zbliżyć do realnego i kochającego Boga, podobnie jak kiedyś ja to zrobiłem. Możesz to uczynić poprzez wyznanie Jezusa Chrystusa Panem swojego życia. Biblia zachęca: <em>Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa</em> (List do Filip. 3:7–8). Ustaw dobre fundamenty w swoim życiu. Amelia Earhart ujęła to tak: „Najtrudniejszą rzeczą jest podjąć decyzję, aby działać. Reszta to zaledwie drobiazg”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/miroslaw-wielchorski/owoce-dobrych-decyzji/">Owoce dobrych decyzji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkryć w Bogu serce Taty</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/odkryc-w-bogu-serce-taty/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2767</guid>

					<description><![CDATA[<p>Henryk Wieja: Josh, w jaki sposób dbasz o swoją osobistą relację z Bogiem jako Ojcem? Josh McDowell: Chciałbym powiedzieć, że to proste, ale tak nie jest. Większość czasu zmagam się z tym. Nikt nigdy nie zadał mi tego pytania. Nigdy o tym nie mówiłem publicznie. Gdy byłem niewierzący, chrześcijanie, którzy zwiastowali mi ewangelię, mówili: „Bóg [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/odkryc-w-bogu-serce-taty/">Odkryć w Bogu serce Taty</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Henryk Wieja: Josh, w jaki sposób dbasz o swoją osobistą relację z Bogiem jako Ojcem?</h5>
<p><strong>Josh McDowell</strong>: Chciałbym powiedzieć, że to proste, ale tak nie jest. Większość czasu zmagam się z tym. Nikt nigdy nie zadał mi tego pytania. Nigdy o tym nie mówiłem publicznie. Gdy byłem niewierzący, chrześcijanie, którzy zwiastowali mi ewangelię, mówili: „Bóg kocha cię jako twój Ojciec w Niebie”. Ta wiadomość nie przynosiła mi radości, ale ból, ponieważ nie miałem dobrego przykładu w osobie ziemskiego ojca. I nadal czasem mam z tym trudność. Nie potrafię dobrze określić różnicy między moim ziemskim a Niebiańskim Ojcem. Dorastałem w obecności ojca, który mnie krzywdził. To była największa przeszkoda w tym, aby zostać chrześcijaninem. Tu nie chodziło o kwestie intelektualne. Nie chodziło o wiarygodność Pisma Świętego czy osoby Jezusa. Gdy przekonałem się, że Biblia mówi prawdę, przyjąłem to przesłanie. A tym, co ostatecznie przyciągnęło mnie do Jezusa, była Boża miłość, nie dowody naukowe. Wszystko, co dowody uczyniły – to przyciągnęły moją uwagę. To trochę tak, jakbym ja zamykał drzwi, a Bóg włożył między nie nogę. Zdałem sobie sprawę, że gdybym był jedynym człowiekiem na ziemi, Chrystus też umarłby za mnie. To przyprowadziło mnie do Chrystusa.</p>
<h5>Czy przyjjęcie Chrystusa pomogło Ci przebaczyć własnemu ojcu?</h5>
<p>Tak. Z pewnością tak. Obecnie nie przychodzi mi do głowy żadna z osób obecnych w moim życiu, której miałbym przebaczyć, a jeszcze tego nie uczyniłem. Przebaczyłem również mojemu ojcu i przyprowadziłem go do Chrystusa.</p>
<p>W czasach studenckich, gdy byłem w Wheaton Collage, uczestniczyłem w bardzo poważnym wypadku samochodowym. Zabrali mnie do domu karetką. Ze szwami na plecach, szyi. Leżałem na specjalnej desce, byłem poprzypinany pasami, tak żebym się nie ruszał i nie pogłębił urazu dolnej części kręgosłupa i szyi. Miałem też unieruchomioną głowę. Mój tato był w pokoju. Zauważyłem dwie rzeczy. Był trzeźwy. A prawie nigdy wcześniej nie widziałem mojego taty trzeźwego. I płakał. Jedyna emocja, którą znałem z jego strony, to była wściekłość. A tym razem płakał. Stanął przede mną. Pamiętam to doskonale, bo jedna z jego łez spadła na moją twarz. Powiedział: „Synu, jak możesz kochać takiego ojca jak ja?”.</p>
<h5>Wtedy nastąpił przełom?</h5>
<p>Wcześniej, gdy zostałem chrześcijaninem, przejechałem 40 km, aby zjeść obiad z moim tatą i powiedzieć mu, że się nawróciłem. Chciałem też mu wyznać, że bardzo go kocham. Pochyliłem się i powiedziałem: „Tato, przyjechałem tu, by ci powiedzieć, że cię kocham”. I zamilkłem. Nie wiem, kto był bardziej zakłopotany. Ja z powodu tego, co powiedziałem, czy mój ojciec, który to usłyszał. To był moment, w którym coś wydarzyło się w moim życiu. I wtedy powiedziałem ojcu o Jezusie. Mój tata najpierw wyszedł. Pomyślałem sobie: „Zepsułem sprawę”. Ale po 45 minutach wrócił, usiadł przy mnie i powiedział: „Synu, jeśli Bóg może zrobić w moim życiu to, co widzę, że zrobił w twoim, to chciałbym otrzymać taką możliwość”. Tam, w tamtym miejscu, mój ojciec modlił się ze mną. Przez następne 14 miesięcy do momentu jego śmierci wiedziałem, co to oznacza mieć ojca. I potem powtarzałem moim dzieciom wiele razy: „Moja relacja z wami jest rezultatem tych 14 miesięcy”. Dowiedziałem się w tym czasie, jak to jest mieć ojca, który się troszczy. Nigdy nie dzieliłem się tym publicznie. Moja żona powtarza mi to na okrągło: „Kochanie, twoje dzieci tak bardzo cię kochają. Chciałyby spędzać z tobą czas, kiedy tylko mogą!”. A mi trudno w to uwierzyć. Czy to nie głupie? Dorastałem w przekonaniu, że mój tata pije, bo nie jestem dzieckiem wartym spędzania z nim czasu.</p>
<h5>Żyłeś w poczuciu winy?</h5>
<p>Nie, to nie było poczucie winy. To był strach połączony z pragnieniem, by ktoś spędzał ze mną czas. I to dotyka mnie do dzisiaj. Pomimo mojej całej wiedzy dotyczącej Pisma Świętego mam to nadal z tyłu głowy. Trudno mi uwierzyć, gdy ludzie mówią: „Josh, chciałbym wypić z tobą kawę, spędzić z tobą trochę czasu”. Trudno mi to pojąć emocjonalnie, ponieważ mój tato nigdy nie chciał spędzać ze mną czasu. To dawało mi do zrozumienia, że nie jestem tego wart.</p>
<blockquote><p>Dorastałem w przekonaniu, że mój tata pije, bo nie jestem dzieckiem wartym spędzania z nim czasu</p></blockquote>
<p>Gdy wracam do domu, moje dzieci dzwonią do mnie i mówią: „Tato, czy mógłbyś przyjść do nas do pokoju? Tato, czy moglibyśmy razem pójść do centrum handlowego? Tato, czy możemy zrobić to razem?”. I odczuwam z tego powodu tyle radości. Ale gdzieś w głębi serca zadaję sobie pytanie: „Dlaczego tak trudno jest mi pojąć, że moje dzieci naprawdę chcą spędzać ze mną czas?”. Mój ojciec nigdy tego nie chciał. Relacja z tatą, jakakolwiek by była, ma wpływ na prawie każdą relację, jaką masz w swoim życiu. Jednak dzięki Bożej łasce udało mi się wiele przezwyciężyć. Moje życie wcale nie jest usłane różami. Każdego dnia muszę się uczyć ufać Chrystusowi jeszcze bardziej. Moje doświadczenia z dzieciństwa mnie prześladują.</p>
<h5>Co na ten temat mówi do Ciebie Bóg?</h5>
<p>Rozmawiałem o tym z Bogiem i On zapytał: „Josh, czy lubisz siebie?”. Tak, lubię to, kim jestem. Nie jestem jeszcze w pełni tym, kim powinienem być, ale nie jestem też tym, kim byłem. Nie wiem, czy żyje na świecie ktoś, kto cieszy się z procesu pokonywania swoich traum z dzieciństwa bardziej niż ja. Ponieważ za każdym razem, gdy przezwyciężę coś, przepracuję to, staję się lepszą osobą, lepszym mężem, lepszym ojcem. Wierzę także, że lepszym mówcą. Dlatego odpowiedziałem wtedy Bogu:. „Boże, naprawdę jestem zadowolony z człowieka, jakim mnie uczyniłeś. Jestem dobrym przyjacielem dla ludzi”. I wtedy padło pytanie „A kogo użyłem, byś był tym, kim jesteś?”. Uświadomiłem sobie, że mojej matki i ojca. Podziękowałem wtedy za nich Bogu. I poczułem, jakby olbrzymi ciężar został zdjęty z moich pleców. Mogę teraz żyć w większej radości, wspominając swoją przeszłość. Czasem nadal moja przeszłość mnie sponiewiera. I większość ludzi o tym nie wie, ponieważ jestem bardzo pogodnym człowiekiem. Jednak nie jestem jeszcze tym, kim mam być. Z pewnością nie obchodzę problemów wokół, ale chcę się z nimi zmierzyć.</p>
<h5>Przypuszczam, że często zauważasz coś niezwykłego, gdziekolwiek się udajesz. Widziałem, jak dzieci podchodzą do Ciebie i mówią: „Josh, chciałbym, żebyś był moim ojcem”.</h5>
<p>Słyszałeś to? Ojciec dziewczynki, która to powiedziała, stał tuż obok niej. Widziałeś jego reakcję? Powiedział: „Kochanie, nie!”. Pomyślałem sobie: „Nieźle”. Chyba nigdy jeszcze żadna dziewczynka nie powiedziała mi tego, stojąc przy swoim ojcu. Ale mówiło mi to wiele dzieci, tysiące. Założę się, że miały potem dobrą rozmowę ze swoimi ojcami.</p>
<blockquote><p>Dzieci chcą, by ich rodzice byli z nimi szczerzy. Żadnych przeszkód, żadnych barier</p></blockquote>
<p>Większość dzieci chce, by ich tato był prawdziwy. Chcą mieć bardzo bliską, intymną relację ze swoim ojcem. I trzeba być w tym ostrożnym. Gdy tylko wypowie się słowo „intymność”, w większość kultur wszyscy momentalnie myślą: „seks”. Nie, nie, nie! To nie ma ze sobą nic wspólnego! Pewnego razu 16-letnia dziewczynka napisała mi w liście definicję słowa „intymność”: „to umiejętność bycia szczerym wobec drugiej osoby”. Czyli żadnych fasad, żadnych barier. Dlatego tak często ludzie kojarzą to z seksem. Ponieważ jeśli łączy cię z żoną prawdziwa intymność, seks jest o wiele lepszy. Nie ma między wami żadnych barier. Jesteś wtedy prawdziwy i szczery wobec drugiej osoby. Myślę, że dlatego ludzie łączą intymność z seksem. Ale intymność nie ma nic wspólnego z seksem.</p>
<p>Dzieci chcą, by ich rodzice byli z nimi szczerzy. Żadnych przeszkód, żadnych barier. I myślę, że to jest to, co ta dziewczynka zauważyła. Być może to wskazało na jakąś słabość, z którą musiała walczyć. Ale gwarantuję Ci, że ten ojciec nie będzie już taki sam jak od tej pory.</p>
<h5>Dziękuję, Josh, za to, że jesteś taki szczery. Odzwierciedlasz kochającego ojca.</h5>
<p>Jest mi łatwiej, będąc w Twoim towarzystwie, przyjacielu. Nie ma nikogo na całym świecie, kogo szanowałbym bardziej niż Ciebie, Henryku. Spędziliśmy razem wiele cennego czasu.</p>
<h5>Jesteś dla mnie inspiracją i wzorem w wielu dziedzinach. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.</h5>


<div class="wp-block-columns mt-2 mt-md-4">
<div class="wp-block-column">
<figure class="wp-block-image size-large"><img width="500" height="419" src="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait.jpg" alt="" class="wp-image-2670" srcset="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait.jpg 500w, https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait-380x318.jpg 380w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column">
<p><strong>Josh McDowell</strong> to znany na całym świecie autor książek oraz wykładowca przemawiający i motywujący chrześcijan w ponad 100 krajach świata. Specjalizuje się w temacie rodziny, pielęgnowania relacji i komunikowania się z młodymi ludźmi. Zapraszamy do przeczytania drugiej części wyjątkowego wywiadu, w którym Josh McDowell bardzo szczerze dzieli się swoim osobistym życiem.</p>
</div>
</div>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/odkryc-w-bogu-serce-taty/">Odkryć w Bogu serce Taty</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pokolenie głodnych Boga</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/pokolenie-glodnych-boga/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Zieliński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2763</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy zobaczysz Boże działanie, kiedy zobaczysz Boga w akcji, już nigdy nie zgodzisz się na przeciętność w swoim życiu. Randy Clark powiedział kiedyś, że kolejne przebudzenia prowadzą ludzie, które obserwowali przebudzenia poprzednie. Dlaczego? Ponieważ kiedy widzisz Boże działanie, twoje serce zaczyna płonąć i nie spoczniesz, dopóki nie zobaczysz więcej. Dzisiaj już nigdy nie modlę się [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/pokolenie-glodnych-boga/">Pokolenie głodnych Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy zobaczysz Boże działanie, kiedy zobaczysz Boga w akcji, już nigdy nie zgodzisz się na przeciętność w swoim życiu. Randy Clark powiedział kiedyś, że kolejne przebudzenia prowadzą ludzie, które obserwowali przebudzenia poprzednie. Dlaczego? Ponieważ kiedy widzisz Boże działanie, twoje serce zaczyna płonąć i nie spoczniesz, dopóki nie zobaczysz więcej. Dzisiaj już nigdy nie modlę się słowami: „Panie, proszę, zrób to samo”, ale proszę Boga: „Zrób więcej”. Bóg nie jest odtwórcą, ale Twórcą. On chce zrobić coś więcej. I jest to realne i dostępne.</p>
<h3>Poprzeczka idzie w górę</h3>
<p>Jest jednak pewna cena tego wszystkiego – przebudzenie podnosi poprzeczkę jakości twojego życia. W pierwszym Kościele też możemy to dostrzec: <em>Wiele znaków i cudów działo się przez ręce Apostołów wśród ludu. [&#8230;] A z obcych nikt nie miał odwagi dołączyć się do nich, lud zaś ich wychwalał. [&#8230;] Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia</em> (Dz. Ap. 5:12–16, BT).</p>
<p>Można by powiedzieć, że to dosyć przyjemna, sielankowa historia. Tego, co Bóg czynił za sprawą apostołów, wszyscy pragniemy. Jednak w poprzednich wersetach zapisano inną historię. Czytamy tu opowieść o Ananiaszu i Safirze, która jest dużo bardziej dramatyczna: <em>Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. „Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? [&#8230;] Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli</em> (Dz. Ap. 5:1–11, BT). Zarówno Ananiasz, jak i Safira skłamali wobec Boga. W efekcie oboje ponieśli śmierć. Wobec tych wydarzeń nie wszyscy byli skłonni dołączyć do apostołów.</p>
<h3>Cena w jakości życia</h3>
<p>W pierwszym przytoczonym opisie Bożego działania widzimy, jak potężne przebudzenie miało miejsce za czasów apostołów. Duch Boży zstąpił, ludzie byli pełni ognia, zaczęli głosić, byli pełni Ducha Świętego. Ale płacili też pewną cenę, która dotyczyła jakości ich życia. Pierwszy Kościół żył w przebudzeniu, ale poziom świętości życia był tak wysoki, że nawet kłamstwo w Obecności Bożej kończyło się śmiercią.</p>
<blockquote><p>Przebudzenie podnosi poprzeczkę jakości twojego życia</p></blockquote>
<p>Często patrzymy na tę jedną stronę medalu, ale medal ma dwie strony. Dlatego połóżmy większy nacisk na świętość życia. Czy gdyby wyszło na jaw to wszystko, co robimy w ukryciu, gdy inni ludzie nie widzą, byłoby to powodem do chluby czy zawstydzenia? W czasie przebudzenia Bóg porusza się z mocą, ale oczekuje, że będziemy żyli w świętości. A dzieją się obecnie coraz większe rzeczy. Oznacza to dla nas odpowiedzialność, aby żyć w święty sposób, godny świętości Boga.</p>
<h3>Moc i świętość w parze</h3>
<p>Świętość naszego życia i poruszanie się w mocy Bożej muszą iść w parze. Nie może być tak, że poruszamy się w Bożej mocy, nie żyjąc w świętości. Z kolei życie bez mocy Bożej apostoł Paweł także nazywa odstępstwem. Musimy zatem podążać za Bogiem, równoważąc te dwie kwestie. Naszym zadaniem jest poruszać się i w mocy, i w świętości. Zbyt wiele rodziło się w historii przebudzeń, które szybko się kończyły z powodu pychy człowieka, grzechu, niedojrzałości, pożądliwości, miłości do pieniędzy i innych rzeczy tego świata. A więc większy wymiar Bożej Obecności, jaki widzimy podczas przebudzenia – coś, co powinno być otoczone czcią, chwałą i szacunkiem – został powstrzymany, ponieważ człowiek nie liczył się z tym, że Bóg chce uczynić z nas święte naczynia. To poruszenie, które Bóg przygotowuje obecnie, będzie większe, potężniejsze i wspanialsze w swojej chwale. Jednak wierzę też, że nie będzie musiało się szybko zakończyć, bo Bóg znajdzie ludzi, którzy będą gotowi zapłacić cenę – będą żyli w sposób, który Jemu się podoba. To Jego pragnienie, to przejaw Bożego serca.</p>
<p>Zastanawiające – w historii życia apostołów czytamy, że lud chwalił ich poczynania, ale mało kto miał odwagę do nich dołączyć. Paradoks? Obserwując ich, wszyscy byli pełni podziwu dla Bożego działania, ale kiedy trzeba było wybrać własną drogę, być może dochodzili do wniosku: „Nie, ja się nie zdecyduję, bo wiem, słyszałem, co się stało z Ananiaszem”. Być może mieli świadomość własnych grzechów: „Ananiasz skłamał, a co ja robię w życiu?”. Dlatego z jednej strony lud podziwiał apostołów, ale z drugiej był pełen bojaźni i szacunku dla świętości Boga.</p>
<h3>Boże działanie w świętości</h3>
<p>Pierwszy Kościół był zatem prześwietlony. Żyjąc w świętości i jawności, apostołowie oglądali potężne Boże działanie. I może dlatego przebudzenia nie dzieją się tak często – ponieważ czegoś od nas wymagają. My nierzadko żyjemy inaczej. Z jednej strony widzimy Boże cuda, ale do stawiania sobie wymagań chętni nie jesteśmy. Istnieje więc niebezpieczeństwo, że będziemy chodzić w znakach i cudach, ale nie będziemy się koncentrować na świętości własnego życia. Nie jest trudno wejść w usługiwanie w mocy, kiedy Bóg daje łaskę, charyzmat i sam zaczyna przez nas działać. Ale ja również w swoim życiu dostrzegłem potrzebę tej zależności, równowagi pomiędzy mocą a świętością. Były momenty, w których upadałem, a na drugi dzień Bóg czynił taki cud, że z bojaźnią mówiłem: „Boże&#8230;”.</p>
<p>Istnieje też ryzyko, że powiemy sobie: „Wszystko jest w porządku, poruszam się w Bożej mocy, mam wygodę w życiu”. Ale wtedy możemy usłyszeć od Jezusa to, co zapowiedział w Ewangeliach: „Nigdy was nie znałem, ponieważ to Ja czyniłem te cuda, ale wy dopuszczaliście się nieprawości”. Musimy pamiętać, że przed Bogiem nie zdamy sprawy z cudów, ale ze swojego życia. Dlatego powinniśmy się uczyć, jak żyć świętym życiem. Ponieważ kiedy Bóg przyjdzie w swojej świętości i Jego Obecność będzie przebywać pośród nas w jeszcze większym stopniu, poprzeczka pójdzie w górę. Bądź jednak zachęcony tym, że jeśli chcesz iść za Bogiem radykalnie, On da ci łaskę, by żyć w nowy sposób. Nie będziesz musiał sam zmagać się z grzechem, z dążeniem do życia w świętości. Bóg da ci łaskę. Jednak ty musisz z tą łaską współpracować.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/pokolenie-glodnych-boga/">Pokolenie głodnych Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wierne inwestowanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/wierne-inwestowanie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/wierne-inwestowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:06:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2760</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ja chcę żonę! Poznaję wielu ludzi, którzy po decyzji o rozpoczęciu relacji z Bogiem przychodzą następnie modlić się o współmałżonka. Jest jeden warunek: teraz, już, zaraz. Czekanie ich nie interesuje. Skoro się nawrócili, pora zrobić kolejny krok – założyć rodzinę. Opowiadam im wtedy o Bożym czasie, pracy nad sobą, odpowiednim przygotowaniu własnego charakteru, zanim Bóg [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/wierne-inwestowanie/">Wierne inwestowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ja chcę żonę!</h3>
<p>Poznaję wielu ludzi, którzy po decyzji o rozpoczęciu relacji z Bogiem przychodzą następnie modlić się o współmałżonka. Jest jeden warunek: teraz, już, zaraz. Czekanie ich nie interesuje. Skoro się nawrócili, pora zrobić kolejny krok – założyć rodzinę. Opowiadam im wtedy o Bożym czasie, pracy nad sobą, odpowiednim przygotowaniu własnego charakteru, zanim Bóg da im odpowiednią osobę. Niestety część tych osób postanawia działać na własną rękę, bo zależy im na czasie.</p>
<p>Podobnie jest z zakupem nowego auta, mieszkania czy domu. Nawet jako wierzący dajemy się porwać trendom – jeśli nasi rówieśnicy właśnie kupują mieszkanie, my też szukamy najlepszej opcji kredytowej i nie chcemy być gorsi. To często rodzi problemy, bo w wieku 25–30 lat chcemy mieć podobny stan posiadania jak nasi rodzice, którzy najczęściej w naszym wieku nie mieli jeszcze nic, może poza dwoma kompletami ubrań.</p>
<h3>Poczekaj</h3>
<p>Bóg ma swój czas na wszystko. To zdanie jest powtarzane tak często, że przestajemy się już zastanawiać nad jego sensem. Czy w skali całego życia ma znaczenie, czy kupisz dom dwa czy pięć lat później? Czy robi różnicę rok czy dwa w kwestii znalezienia odpowiedniego życiowego partnera, jeśli postawimy na szali szczęśliwą i trwałą rodzinę, a z drugiej strony po prostu zauroczenie i fascynację? Boży czas to właściwy i doskonały moment, w którym coś ma się wydarzyć. Na siłę go przyspieszając, nie dajemy Bogu możliwości wypełnienia planu, który ma dla nas, ponieważ postępujemy po swojemu.</p>
<h3>Rodzicielstwo</h3>
<p>Mam wspaniałą córkę. Skończyła dwa lata i kiedy na nią patrzę, najwyraźniej dostrzegam, jak szybko płynie czas. Córka już mówi, wszystko chce robić sama i zaczyna mieć własne zdanie. Gdybym próbował postawić ją na nogi i zmusić do chodzenia, gdy miała pół roku, moje zabiegi mogłyby skończyć się katastrofą. Gdybym się frustrował, że nie mogę się z nią porozumieć, bo nie wypowiada pięknie złożonych zdań, machnąłbym ręką na wychowanie, oddając je całkowicie mojej żonie. Dokładnie tak samo jest z naszym życiem, nie tylko we wzniosłych duchowych kwestiach, ale też w każdej codziennej sprawie. W życiu są różne okresy, pory i sytuacje – i jest to odbiciem Bożych praw rządzących całym światem. Zaburzając ten rytm, po prostu próbujemy Bogu udowodnić, że wiemy lepiej, co i jak ma być poukładane.</p>
<h3>Zasiej i obserwuj</h3>
<p>W życiu z Bogiem lubię to, że co się zasieje, to wraca. Wraca za jakiś czas, bardzo często dłuższy, ale zawsze w momencie, w którym najbardziej tego potrzebuję. Poświęcając swój czas dla innych ludzi, często nie widzę postępu, a zmaganie z tymi samymi problemami wydaje się nie mieć końca. Po jakimś czasie jednak pojawia się ten sam człowiek, jakoś dziwnie odmieniony i zwycięski, mówiąc: „Pamiętasz&#8230;?”.</p>
<blockquote><p>W życiu z Bogiem to, co się zasieje, to wraca. Za jakiś czas, bardzo często dłuższy, ale zawsze w momencie, w którym najbardziej tego potrzebujemy</p></blockquote>
<p>Piękne i wzniosłe rzeczy rodzą się często w bólach, a prawie zawsze w oczekiwaniu. Możemy próbować przyspieszać pewne procesy, ale wtedy albo łatwo wszystko zepsujemy i zmarnujemy poświęcony czas, albo zbierzemy niedojrzałe jeszcze owoce, które do niczego się nie przydadzą.</p>
<p>Michał Anioł malował freski w Kaplicy Sykstyńskiej latami. Codziennie wstawał rano, pakował kanapki do torby i szedł do pracy. Dziś zachwycamy się jego pięknymi malowidłami, będąc pod wrażeniem nie tylko kunsztu, lecz także wytrwałości artysty. Czy to pomieszczenie w Pałacu Watykańskim byłoby tak samo popularne, gdyby autor stworzył malowidła w ciągu miesiąca? Czy nie przeszlibyśmy przez nie, myśląc sobie po prostu: „Ładne”? Jakie dzieło twojego życia wymaga takiej wytrwałości oraz takiego poświęcenia czasu i środków, by kiedyś wprawiło innych w zachwyt?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/wierne-inwestowanie/">Wierne inwestowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/wierne-inwestowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prawdziwa męskość</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Jędrzejewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2756</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trzeba być świadomym, co chcemy osiągnąć. Warto zadać sobie ważne pytanie: Jakie owoce może przynieść moje życie? O tym mówi też biblijna przypowieść o ogrodniku. Pewnego dnia przychodzi gospodarz, ogląda konkretne drzewo i stwierdza, że trzeba je usunąć. Natomiast ogrodnik mówi, że chce się nim jeszcze zaopiekować. Wyobraź sobie, że Bóg w swoim ogrodzie przychodzi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/">Prawdziwa męskość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba być świadomym, co chcemy osiągnąć. Warto zadać sobie ważne pytanie: Jakie owoce może przynieść moje życie? O tym mówi też biblijna przypowieść o ogrodniku. Pewnego dnia przychodzi gospodarz, ogląda konkretne drzewo i stwierdza, że trzeba je usunąć. Natomiast ogrodnik mówi, że chce się nim jeszcze zaopiekować. Wyobraź sobie, że Bóg w swoim ogrodzie przychodzi do twojego drzewa. To drzewo obrazuje twoje życie. Co Bóg widzi? Być może dorodne drzewo. Może jesteś wysportowany, masz żonę, dzieci, dom, samochód, wykształcenie, dyplomy, trofea. I w tym momencie Bóg, oglądając twoje drzewo, zadaje po raz kolejny pytanie: Gdzie są owoce? Pytasz: Jakie owoce? Przecież moje drzewo jest dorodne – próbujesz przekonać Boga i siebie samego.</p>
<h3>Pielęgnacja drzewa</h3>
<p>Parafrazując tę przypowieść, zapisaną w Ewangelii św. Łukasza 13:6–9, powiedziałbym prosto, aczkolwiek może to brzmieć brutalnie: Jeśli nie będziesz owocować, Bóg będzie musiał cię przyciąć i obłożyć nawozem. I kiedy to zrobi, to może boleć i może też śmierdzieć. Jeśli mimo to nadal nie będziesz owocować, jeśli nadal będziesz zbiornikiem martwej wody, być może kiedyś Bóg ci odpowie: „Nie znamy się”. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby Bóg zwrócił się do ciebie lub do twojego kościoła w taki sposób: „Dałem wam tyle nawozów w postaci pieniędzy, budynku, ludzi z różnymi zdolnościami, umiejętnościami, darami. Pokażcie mi więc wasze owoce”. Wtedy najczęściej chcielibyśmy odpowiedzieć: „Ale przecież robiliśmy tak wiele, wszystkie te wykłady, nabożeństwa, konferencje, grupy studiowania Biblii – rozwijamy się”. Bóg nadal będzie zainteresowany owocami: „Świetnie, nie zaniedbujcie tego. Ale pokażcie mi owoce”.</p>
<h3>Skuteczne owocowanie</h3>
<p>Warto się zastanowić, co w oczach Boga jest owocem. Co dla Boga będzie owocem w twoim osobistym życiu? A co będzie stanowiło owoc w wymiarze życia twojego kościoła? Może się okazać, że generujesz te owoce intuicyjnie, z przyzwyczajenia, poprzez nabyte nawyki. To też dobrze. Jednak bardzo ważne jest, aby robić to świadomie, z przekonaniem, z rozmysłem, w sposób zaplanowany. Bóg dał nam rozum, abyśmy go wykorzystywali jak najlepiej. Abyśmy generowali owoce naszego życia mądrze, skutecznie, efektywnie, dbając jednocześnie o ich jakość i zwiększając skalę.</p>
<blockquote><p>W życiu zawodowym bardzo często opracowujemy strategię, robimy harmonogram, określamy cele, założenia, efekty. Czy robimy to samo w odniesieniu do życia z Bogiem?</p></blockquote>
<p>W życiu zawodowym bardzo często opracowujemy strategię, robimy harmonogram, określamy cele, założenia, efekty. Czy robimy to samo w odniesieniu do życia z Bogiem, do służby, do Królestwa Bożego? Czy mamy określone cele, strategie i owoce? To ważne pytania. Do czego Bóg cię powołał? Czy wiesz, jakich owoców Bóg od ciebie oczekuje?</p>
<h3>Działania zaplanowane</h3>
<p>Niedawno rozmawiałem z człowiekiem, który prowadzi spotkania dla ojców. Zadaje on uczestnikom takie pytania: Skoro w pracy, w sporcie, w wielu dziedzinach życia opracowujecie strategie, czy jako ojcowie macie plan wychowania swoich dzieci? Czy macie określone cele, efekty? Co chcecie osiągnąć w tym procesie?</p>
<p>Co zatem robić, żeby skutecznie owocować? Przede wszystkim sam Pan Jezus mówi, że musimy w Nim trwać, trwać w Jego słowach, budować z Nim relację. Jezus ujął to w ten sposób:<em> Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc</em> (Ew. Jana 15:1–2). Od tego właśnie musisz zacząć – od relacji z Jezusem. Druga sprawa to uświadomienie sobie potrzeby owocowania. Określ, czym są i czym mają być owoce w twoim życiu.</p>
<h3>Na większą skalę</h3>
<p>Kiedyś na spotkaniu z zarządami moich spółek zapytałem: Czy chcecie wpływać na innych ludzi? Tak naprawdę to pytanie jest niewłaściwe. Powinno ono brzmieć: Czy chcecie w sposób świadomy i zaplanowany wywierać dobry wpływ na innych ludzi? Ponieważ tak czy inaczej, każdy z nas codziennie wpływa na innych. Ważne jest, aby robić to w sposób świadomy i zaplanowany. W związku z tym odkryj, do czego Bóg cię powołuje. Poznaj swoje dary. Przeanalizuj swoje umiejętności i kompetencje. Bądź otwarty na okoliczności, sposobności, które pojawiają się w twoim życiu. Bądź wrażliwy na potrzeby otoczenia. Określ owoce, jakich Bóg od ciebie oczekuje. Zdefiniuj konkretne cele i efekty, jakie chcesz osiągnąć. Dbaj o jakość tego, co robisz. Weryfikuj skuteczność i efektywność swoich działań poprzez relację z Bogiem, rozmowy z najbliższymi, przyjaciółmi i doradcami. Współdziałaj z innymi. Żeby rozszerzyć skalę działania i generować obfitszy plon, musimy współdziałać z innymi. Wielu rzeczy nie zrobimy sami.</p>
<blockquote><p>Bóg chce, abyśmy generowali owoce naszego życia mądrze, efektywnie, dbając o ich jakość</p></blockquote>
<p>Jeśli mimo wszystko w twoim życiu nadal nie będzie widać owoców, możesz zostać przycięty i obłożony nawozem z odpowiedniej strony. Dlatego działaj razem z innymi ludźmi, buduj relacje. Bądź otwarty na różne uwagi, żebyś umiał mądrze korygować swoje kroki. To bardzo ważne, aby być otwartym i słyszeć uwagi innych. Niekiedy są to słowa krytyczne, niekiedy porady, co można zmienić w swoim działaniu, żeby być bardziej efektywnym i skutecznym.</p>
<h3>Odpowiedzialne zarządzanie</h3>
<p>Po pierwsze, wiedz, że pieniądze to nie są prawdziwe owoce. Pieniądze to tylko narzędzia. To od ciebie zależy, do czego i w jaki sposób je wykorzystasz. Jestem przekonany, że dla Boga nie jest istotne, ile zarobisz pieniędzy. Jest natomiast istotne, jak je wykorzystasz, jak będziesz używał zasobów, które posiadasz. I nie chodzi tu tylko o zasoby finansowe, ale też o dary, umiejętności, twój cały potencjał.</p>
<p>Przy okazji spotkań z mężczyznami często rozmawiamy o tym, czym jest męskość. Dochodzimy wtedy do wniosku, że jedną z najważniejszych cech mężczyzny jest odpowiedzialność. Ale chodzi o odpowiedzialność nie tylko za moje obowiązki, nie tylko za konsekwencje moich decyzji i działań. Jednym z charakterystycznych aspektów męskości jest odpowiedzialność za właściwe owocowanie, za przynoszenie obfitych owoców z wykorzystaniem tego, czym się dysponuje, całego potencjału.</p>
<p>Prawdziwa odpowiedzialność łączy się także z zaangażowaniem, kreatywnością i satysfakcją z osiągniętych celów. Odpowiedzialność to również owocne wykorzystywanie zasobów w postaci wiedzy, umiejętności i innych darów, w które zostałeś wyposażony. Do tego chciałbym cię zachęcić. Abyś odkrył i poznał, jakich Bóg oczekuje od ciebie owoców, żebyś je konkretnie nazwał. Trzeba je zmierzyć, wyznaczyć bardzo ściśle. Nie musisz tego robić sam. Zrób to przy wsparciu innych osób. Podejmij kroki w kierunku świadomego owocowania.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/">Prawdziwa męskość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wysłani na czas żniwa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wyslani-na-czas-zniwa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wyslani-na-czas-zniwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2753</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jako pokolenie jesteśmy świadkami ogromnych przemian, radykalnych zwrotów historii, wydarzeń często dramatycznych – zarówno w środowisku naturalnym, jak i w życiu narodów. Można wręcz odnieść wrażenie, że tempo życia ogromnie przyśpiesza, zdarzenia doznają komasacji i mają coraz intensywniejszy charakter. W pewnym fragmencie zapisu ewangelii czytamy, w jaki sposób Pan Jezus nakreśla niezwykłe nagromadzenie tego typu zjawisk, kiedy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wyslani-na-czas-zniwa/">Wysłani na czas żniwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jako pokolenie jesteśmy świadkami ogromnych przemian, radykalnych zwrotów historii, wydarzeń często dramatycznych – zarówno w środowisku naturalnym, jak i w życiu narodów. Można wręcz odnieść wrażenie, że tempo życia ogromnie przyśpiesza, zdarzenia doznają komasacji i mają coraz intensywniejszy charakter.</p>
<p>W pewnym fragmencie zapisu ewangelii czytamy, w jaki sposób Pan Jezus nakreśla niezwykłe nagromadzenie tego typu zjawisk, kiedy mówi uczniom o Królestwie Bożym w czasach ostatecznych (Ew. Mat. 13:24–30; 36–43). Mowa tu o dobrym i złym zasiewie. Dobry zasiew dokonywany jest przez Pana Jezusa, nazwanego Synem Człowieczym, na roli, która obrazuje świat. Tym dobrym nasieniem są synowie Bożego Królestwa, a więc naśladowcy Chrystusa. Zły zasiew to dzieło nieprzyjaciela, czyli diabła. Złym nasieniem są synowie złego.</p>
<h3>Nasiona wzrastają razem</h3>
<p>Gdy zasiane ziarno wydało plon i były już widoczne rośliny, żniwiarze chcieli od razu usunąć rezultaty złego zasiewu – powyrywać kąkol i pozwolić wzrastać samej pszenicy. Wówczas Pan żniw udzielił im bardzo ciekawej odpowiedzi, mówiąc: Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa (w. 30a). To zdanie daje wiele do myślenia: Czy znaczy to, że mieli po prostu pozwolić im razem rosnąć? Czy zło otrzymało przyzwolenie, by również wzrastać? A co z naszym ludzkim przeciwstawianiem się złu?</p>
<p>Pan Jezus w Kazaniu na Górze wyjaśnia to na poziomie naszej, ludzkiej odpowiedzialności: „Nie rewanżuj się złemu”, czyli nie schodź na poziom wroga, nie stosuj jego metod (według oryginału Pisma Świętego). Uzupełnieniem tego polecenia są dla nas słowa apostoła Pawła: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (List do Rzym. 12:21). Według Słowa Bożego, jako synowie Bożego Królestwa, zło możemy i powinniśmy pokonywać tylko dobrem, nie schodząc na poziom wroga. Naszym zadaniem jest koncentracja na tym, by chodzić Bożymi drogami i uczestniczyć w Bożych dziełach.</p>
<h3>Zastępy aniołów przygotowanych do żniwa</h3>
<p>W Ewangelii Pan Jezus tłumaczy uczniom, że żniwiarzami są Jego aniołowie, Jego zastępy. Tylko oni, na wyraźny rozkaz Pana Jezusa, otrzymają prawo, by najpierw zebrać kąkol, całe zło ze świata, i cały zły zasiew przeznaczyć na spalenie, a dobry zasiew (pszenicę) zgromadzić do Jego stodoły – miejsca dobrego zbioru (w. 30b).</p>
<p>Odnoszę wrażenie, że zastępy Bożych aniołów w przestworzach już przystępują do żniw. W duchowej rzeczywistości już rozpoczęła się ostateczna rozprawa Pana Zastępów z przeciwnikiem. To, co się dzieje na ziemi, jest odzwierciedleniem duchowej wojny w przestworzach. Cała ziemia już drży, obserwujemy zaskakujące wydarzenia geofizyczne, kataklizmy, trzęsienia ziemi, trąby powietrzne. Jednocześnie sam człowiek stwarza sytuacje, które wśród innych wzbudzają poczucie zagrożenia. Narody żyją w strachu i niepewności. Wszystko zaczyna drżeć w posadach.</p>
<h3>Bezpieczni w Bogu</h3>
<p>Ci, którzy znają osobiście Jezusa, zaprosili Go do swojego życia i są Jego uczniami, mają za zadanie zintensyfikować swoje zaangażowanie w dobry zasiew, w czynienie dobra. Są powołani do działania na rzecz ekspansji Bożego Królestwa – w mocy Ducha Świętego. A Bóg z radością pragnie to potwierdzać wszystkimi przejawami swej mocy, wśród Bożych znaków i cudów.</p>
<blockquote><p>Odpowiedzialnością Bożych dzieci, synów i córek, na wzór Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, jest udział w dobrym zasiewie, czyli w ogłaszaniu i ustanawianiu Jego Królestwa tu, na ziemi.</p></blockquote>
<p>A wówczas Boży aniołowie, posłani przez Boga żniwiarze, będą ochraniać wszelkie przejawy dobra i rozprawiać się z siłami złego. W tym jest nasza radość, poczucie bezpieczeństwa i nasza nadzieja.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wyslani-na-czas-zniwa/">Wysłani na czas żniwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/wyslani-na-czas-zniwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Służba uzdrowienia częścią uczniostwa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/sluzba-uzdrowienia-czescia-uczniostwa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 11:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2743</guid>

					<description><![CDATA[<p>Henryk Wieja: Randy, jest tyle chorób i tak wielu ludzi cierpi z ich powodu, także w Kościele. Czy Bóg się tym przejmuje? Randy Clark: Wierzę, że tak. Ewangelia dotyczy nie tylko przebaczenia grzechów, zawiera także Dobrą Nowinę o uzdrowieniu i uwolnieniu ze zniewolenia. Ewangelia zbawienia jest częścią całej ewangelii Królestwa Bożego, którą wielu ludzi zredukowało [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/sluzba-uzdrowienia-czescia-uczniostwa/">Służba uzdrowienia częścią uczniostwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Henryk Wieja: Randy, jest tyle chorób i tak wielu ludzi cierpi z ich powodu, także w Kościele. Czy Bóg się tym przejmuje?</h5>
<p><strong>Randy Clark</strong>: Wierzę, że tak. Ewangelia dotyczy nie tylko przebaczenia grzechów, zawiera także Dobrą Nowinę o uzdrowieniu i uwolnieniu ze zniewolenia. Ewangelia zbawienia jest częścią całej ewangelii Królestwa Bożego, którą wielu ludzi zredukowało do ewangelii zbawienia tylko i wyłącznie. Nie rozumieją, że Dobra Nowina to także wieść o mocy Bożego uzdrowienia. Jezus zmarł na krzyżu, żeby to było możliwe. Co ciekawe, w pierwszym Kościele, w pierwszych czterech wiekach uważano, że trwa duchowa walka pomiędzy mocą Bożą a diabłem i siłami demonicznymi, ale wiadomo było z góry, że Bóg tę walkę wygra. Wierzono, że wszystko to, co jest złe, np. choroba, nie pochodzi od Boga. Twierdzono, że jeśli dzieje się coś złego, nie należy tego akceptować, ale z tym walczyć. Później, około 1000 roku, pojawił się nowy światopogląd. Uznano, że wszystko (także to, co złe) dzieje się zgodnie z wolą Bożą, ponieważ Bóg do tego dopuszcza – i to zapoczątkowało pewien rodzaj fatalizmu. Kiedy przykładowo ktoś zachorował, zamiast walczyć z chorobą w mocy Bożej, zaczęto zadawać pytania: Czego Bóg próbuje mnie nauczyć? Dlaczego On to na mnie zesłał? To błędna postawa. Wprowadziła zamieszanie w Kościele. Opracowano zatem teologię, która akceptowała te złe rzeczy, zamiast z nimi walczyć.</p>
<h5>Na czym zatem polega różnica między ewangelią Królestwa a ewangelią zbawienia?</h5>
<p>Przekonanie dominujące w chrześcijaństwie przez pierwsze tysiąc lat moglibyśmy podsumować wyrażeniem „Chrystus-zwycięzca”. Jezus odniósł dla nas zwycięstwo! Mogę uzyskać przebaczenie grzechów, uzdrowienie z chorób, uwolnienie od opresji demonicznej, ponieważ Chrystus jest zwycięzcą. On pokonał nieprzyjaciela na krzyżu. I te wszystkie błogosławieństwa są dostępne i zawarte w ewangelii, która mówi o Królestwie Jezusa Chrystusa – jako zwycięzcy. Potem nastąpiła zmiana. Skupiono się tylko na aspekcie prawnym odkupienia dokonanego przez Chrystusa. Położono tak silny nacisk na usprawiedliwienie i zbawienie, że stały się one jedyną treścią słowa „odkupienie”. Jednak Chrystus umarł nie tylko po to, żebyśmy mogli odważnie podejść do Bożego tronu łaski, ale także dlatego, że potrzebujemy czegoś więcej.</p>
<blockquote>
<p>Jego moc działa teraz nie tylko po to, żeby przywrócić mnie do społeczności z Bogiem – daje mi też możliwość rozprawienia się z chorobami i niemocami</p>
</blockquote>
<p>Zrozumienie, że Jezus jest zwycięzcą, ma wpływ na całe nasze życie. Przez Chrystusa zostałem usprawiedliwiony. Ale w Nim jest jeszcze więcej! Ponieważ Chrystus już zwyciężył, mam teraz dostęp do mocy Bożej. Jego moc działa teraz nie tylko po to, żeby przywrócić mnie do społeczności z Bogiem – daje mi też możliwość rozprawienia się z chorobami i niemocami. To coś jeszcze większego niż ewangelia zbawienia. To pełna ewangelia Królestwa Bożego. Dlatego służba uzdrowienia powinna być częścią prawdziwego uczniostwa w Kościele.</p>
<h5>W jaki sposób powinniśmy powrócić do tego pierwotnego Bożego zamysłu, aby poruszać się w obrębie pełnej ewangelii Królestwa Bożego i współpracować z Bogiem?</h5>
<p>Dotyczy to każdego wierzącego. Wszyscy wierzący mają takie zadanie. Jednym z ważniejszych fragmentów Pisma Świętego – większość ludzi uczy się go na pamięć – jest wielki nakaz misyjny, w którym Jezus powiedział: <em>Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem</em> (Ew. Mat. 28:19–20). Mowa tu nie tylko o nauczaniu ludzi, jak mogą stać się lepsi i postępować moralnie. Często ograniczamy ewangelię tylko do tego aspektu. Chodzi tu też o to, w jaki sposób modlić się za chorych. Kiedy analizujemy wielki nakaz misyjny (a wierzę, że należy go interpretować w świetle rozesłania apostołów przez Jezusa), czytamy, że uczniowie zostali posłani, by uzdrawiać chorych i wypędzać demony. Gdy przyglądamy się Ewangeliom, tego typu misje zawsze są wymienione na początku listy zadań uczniów. To ważne z punktu widzenia żydowskiego, bo przecież chrześcijanie w pierwszych wiekach byli głównie Żydami. Mieli przekonanie, że nie wystarczy tylko znać prawdę, zyskać poznanie intelektualne. Dokładnie tak to pojmowali. Jeśli jesteś uczniem Mistrza, musisz stać się taki jak On i robić to co On.</p>
<h5>Czyli, jeśli jesteś uczniem Jezusa, musisz wykonywać to, co On czynił? Ten model różni się od modelu greckiego.</h5>
<p>Apostoł Paweł przedstawia hebrajskie rozumienie uczniostwa. Mówi: „Bądźcie moimi naśladowcami, tak jak ja naśladuję Chrystusa”. Chrystus pokazał nam nasz potencjał. W swojej arcykapłańskiej modlitwie, zapisanej w Ewangelii św. Jana w rozdziale 17, Jezus prosił Ojca, abyśmy przynosili owoc. Jezus jest naszym wzorcem i pionierem w tych rzeczach. Wszystko jest możliwe dla osoby posłusznej i oddanej Bogu, która porusza się w mocy Ducha Świętego. A zatem jak mogliśmy dojść do takiego przekonania, że uczniostwo polega tylko na uczeniu się na pamięć fragmentów Pisma Świętego i prowadzeniu moralnego życia, ale bez żadnego powiązania z mocą? Stało się tak, ponieważ odeszliśmy od Słowa Bożego i ograniczyliśmy Pismo Święte. Uznaliśmy, że dotyczy ono tylko zbawienia, a nie całego dzieła Królestwa Bożego. Tymczasem uzdrowienie i uwolnienie od opresji demonicznej stanowią jego ważną część.</p>
<h5>Kładziesz duży nacisk na tzw. słowo wiedzy. Czym jest słowo wiedzy i w jaki sposób je otrzymać?</h5>
<p>Słowo wiedzy otrzymujesz od Boga w sposób nadprzyrodzony. Nie tylko w wyniku czytania, studiowania. Jest to każda informacja pochodząca od Boga. To pojęcie ma szerokie znaczenie. Słowo wiedzy otrzymujesz, gdy Bóg objawia ci coś, co chce uczynić. W kontekście uzdrowienia może się zdarzyć, że Bóg objawi ci, jak ktoś ma na imię, gdzie mieszka, na jaką chorobę cierpi, gdzie odczuwa ból. Bóg może objawić ci nawet więcej.</p>
<p>Kilka tygodni temu nauczałem w Nigerii. Jest tam kościół liczący kilka tysięcy osób. Poprosiłem 20 osób, które nigdy wcześniej nie otrzymały słowa wiedzy, żeby wyszły do przodu. Nauczałem na temat tego, jak rozpoznawać słowa wiedzy i jak je przyjmować. Ci ludzie otrzymali słowo wiedzy i okazało się, że żadna z tych osób się nie pomyliła. Doświadczyli tego po raz pierwszy. Każdy powiedział o jakimś schorzeniu osoby obecnej na sali – i Bóg te osoby uzdrowił.</p>
<blockquote>
<p>Słowo wiedzy jest w jakiś sposób powiązane z innymi darami Bożego objawienia. Może też poprzedzać dar prorokowania</p>
</blockquote>
<p>Znam też pewnego człowieka z Nowej Zelandii, który w swoim kraju jest jedną z głównych osób odpowiedzialnych za cały system elektryczności. On sam ma stopień magistra, ale jest przełożonym ludzi z doktoratami, co nie zdarza się zbyt często. Kiedyś podczas pracy ludzie mieli trudności z rozwiązaniem poważnego problemu. I wtedy to jemu właśnie Bóg powiedział, poprzez słowo wiedzy, co trzeba zrobić, żeby naprawić urządzenie. Wykonał to zgodnie z instrukcją od Boga. Dlatego uzyskał później tak wysokie stanowisko. To bardzo praktyczny przykład. Bóg może też dać słowo wiedzy ludziom, którzy zajmują się biznesem. A więc słowo wiedzy jest w jakiś sposób powiązane z innymi darami Bożego objawienia. Może też poprzedzać dar prorokowania. Słowo wiedzy i proroctwa to dary objawienia. I w taki sam sposób, w jaki otrzymujemy słowo wiedzy, możemy otrzymać słowo proroctwa. Proroctwo jest jednak dane przede wszystkim po to, żeby budować, zachęcać i pocieszać. Może też pewne rzeczy zapowiadać. Zwykle pomaga ludziom w ich życiu duchowym. Proroctwo przede wszystkim przynosi pomoc. Natomiast terminem „słowo wiedzy” posługuję się głównie w kontekście fizycznego uzdrowienia.</p>
<h5>W jaki sposób powinniśmy się modlić o uzdrowienie?</h5>
<p>Większość modlitw o uzdrowienie zapisanych w Nowym Testamencie to modlitwy nakazujące. Tymczasem my zwykle wypowiadamy modlitwy, które są tylko prośbami. Prosimy Boga, by coś zrobił. Modlitwa nakazująca ma miejsce wtedy, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, kim jesteśmy w Chrystusie. W Jezusie Chrystusie mamy autorytet, przemawiamy w autorytecie Jezusa i nakazujemy, żeby coś się stało. Tutaj słowo wiedzy jest bardzo przydatne. Wiemy, że Bożą wolą zawsze jest uzdrowienie, ale nie znamy czasu tego uzdrowienia. Ja zawsze spodziewam się i oczekuję, że uzdrowionych będzie przynajmniej 10% ludzi zgromadzonych w danym miejscu. A najczęściej dzieje się tak, że uzdrowienie otrzymuje 20–40% osób na spotkaniu.</p>
<h5>A jeśli nie dochodzi do uzdrowień?</h5>
<p>Był taki czas, że w ogóle nie oglądałem uzdrowień. Nie wynikało to z suwerennej woli Bożej, ale raczej było związane z moimi oczekiwaniami. Chodziło o niezrozumienie Bożego sposobu działania, niezrozumienie Bożych dróg. Nie wiedziałem nic na temat słów wiedzy, nie rozumiałem tego. Nie wiedziałem, w jaki sposób tworzy się wiara. Jest coś takiego jak związek przyczynowo-skutkowy. Wierzę, że za pomocą słowa wiedzy Bóg wskazuje nam, co zamierza uczynić na konkretnym spotkaniu. A kiedy już poznam Boże zamysły, rodzi się we mnie o wiele większa wiara, że ludzie będą uzdrowieni.</p>
<p>Wierzę, że Bożą wolą jest uzdrowienie. Słowo wiedzy nie ogranicza tego, co Bóg zamierza uczynić, ale pomaga stworzyć pewną atmosferę wiary. Zaczynamy dostrzegać jakąś część Bożych planów. Ale czasami ktoś nie zostaje uzdrowiony. Innym razem przekazuje się słowo wiedzy bez wcześniejszego wyjaśnienia, przygotowania i zrozumienia tego daru. Ale czasem słowo wiedzy we mnie jest tak silne, że nawet jeśli ludzie nie mają wiary, i tak zostają uzdrowieni, ponieważ ja mam wiarę, że Bóg to uczyni.</p>
<h5>Czy myślisz, że my – jako chrześcijanie – nie modlimy się wystarczająco często, żeby ludzie byli uzdrowieni? Że jesteśmy w tym zbyt bierni?</h5>
<p>Tak, myślę, że jesteśmy bierni. Wielu ludzi zaangażowało się w różne bezbożne sposoby praktykowania uzdrowienia, takie jak np. ruch New Age. To są ludzie o wrażliwych sercach, którzy interesowali się tematem uzdrowienia, ale zabrakło im solidnego przygotowania w Kościele dotyczącego sposobu prowadzenia modlitwy za chorych. Potrzebujemy przygotowania, musimy uczyć się dostrzegać to, co czyni Bóg Ojciec, i błogosławić to dzieło. Większość mojej działalności to właśnie przygotowywanie ludzi do tej służby. To nauczanie, jak podążać za Bogiem w uzdrowieniu, w uwolnieniu, w proroctwie i w innych sprawach.</p>
<h5>Mówisz wiele o darze wiary&#8230;</h5>
<p>O darze wiary jest mowa w 1 Liście do Koryntian 12:9. I jest to dar. Na wskazanej liście nie znajdują się osiągnięcia – są to dary. Nie jest to coś, co sami stwarzamy czy sami wypracowujemy. To dary łaski, to po prostu przejawy łaski. Wiara przychodzi od Boga, jako dar. I wierzę, że tam, gdzie jest napisane: <em>Miejcie wiarę w Boga!</em> (Ew. Mar. 11:22), wierniejszym tłumaczeniem byłoby „Miejcie wiarę Boga” albo „Miejcie wiarę Bożą”. Jeśli ktoś doświadczył takiego daru, otrzymał taki dar i widział cud, takie tłumaczenie ma dla niego sens. (Z tych samych względów dla tych tłumaczy większy sens miał zwrot „Miejcie wiarę w Boga”). W tym kontekście napisano przecież: Ktokolwiek by rzekł tej górze: <em>Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się</em> (Ew. Mar. 11:23).</p>
<p>Trudno jest mieć taką wiarę, w której nie ma żadnych wątpliwości. Tak silna wiara zdarza się rzadko. Jeśli występuje taka sytuacja, że mamy pełnię wiary, bez żadnych wątpliwości, to właściwie przeszliśmy z miejsca swojej miary wiary do daru wiary. Mnie kilka razy coś takiego się przydarzyło.</p>
<h5>W najbliższym czasie wydajemy w języku polskim Twoją książkę pt. „Przełom w uzdrowieniu”. Dlaczego poleciłbyś ją osobom, które zajmują się służbą uzdrowienia?</h5>
<p>Poprzednią książkę, „Moc uzdrowienia”, napisałem w oparciu o moje wieloletnie studia i pracę doktorską, kiedy zająłem się zgłębianiem Biblii oraz historii uzdrowień. Zebrałem też doświadczenie z ponad 30 lat mojej służby uzdrowienia. To zbiór tego wszystkiego, co wiem na temat uzdrowienia. Jak modlić się za chorych, jak oglądać i widzieć to, co Bóg czyni. Starałem się to wyjaśnić, aby czytelnicy mogli skorzystać z mojego doświadczenia.</p>
<blockquote>
<p>Chrystus pokazał nam nasz potencjał. Modlił się, abyśmy przynosili owoc</p>
</blockquote>
<p>Książka, która teraz zostanie przez Was wydana (Wydawnictwo Koinonia – przyp. red.), a chyba tłumaczenie polskie będzie pierwszym przekładem tej książki, to „Przełom w uzdrowieniu”. To jest moja najnowsza i ulubiona książka. Dlaczego ulubiona? Kiedyś przemawiałem w pewnym kościele luterańskim w Stanach Zjednoczonych. Miałem wygłosić kazanie. Nie przygotowałem żadnych notatek, ponieważ było ono oparte na pewnym obrazie. Jego przesłanie dotyczyło tego, że czasami, zanim wybudujemy mur, musimy uprzątnąć gruzowisko. A w kwestii uzdrowień jest jeszcze wokół nas bardzo dużo gruzu: błędnych przekonań, niewłaściwych wierzeń, niezrozumienia, przez które ludzie nie wierzą w uzdrowienia albo mają niewielką wiarę. Dlatego pierwsza część książki traktuje o tych rodzajach nauczania, które utrudniają uzdrowienie i które należy wykorzenić. Właśnie z tym starałem się rozprawić. Druga część książki mówi o tym, co pomaga nam budować wiarę. Wielu ludzi wyraża opinię, że jest to publikacja bardzo praktyczna i pomocna. Napisałem tę książkę, żeby czytelnicy mogli pozbyć się rzeczy, które przeszkadzają im w uzyskaniu wiary, ale też dowiedzieli się, w jaki sposób uczyć inne osoby wprowadzać to w praktyce.</p>
<h5>Dziękuję bardzo, Randy. Dziękuję Ci za Twoją pokorę. Dziękuję, że jesteś przykładem Bożej miłości. Za Twoje posłuszeństwo i za to, że dajesz się prowadzić Duchowi Świętemu. Dziękuję, że chcesz dzielić się tym darem, który sam od Boga otrzymałeś.</h5>
<p>Kiedyś otrzymałem proroctwo mówiące o tym, że pewnego dnia będę jeździł po świecie, wkładał ręce na ludzi i w ten sposób rozniecał i aktywował dar. Nie pokładam swojej ufności we własnym działaniu. Wierzę w powołanie, o którym wiem, że zostało mi przekazane. Wystarczy po prostu wierzyć, bo wtedy wiesz, że to jest Boże przeznaczenie i Boże powołanie dla twojego życia. Tak naprawdę w tym wszystkim nie chodzi o uzdrowienie, uwolnienie. Nie chodzi tu nawet o Królestwo Boże. Chodzi o Króla tego Królestwa, naszego Pana i Zbawiciela – Jezusa.</p>
<h5>Bardzo dziękuję za rozmowę.</h5>


<div class="wp-block-columns mt-2 mt-md-4">
<div class="wp-block-column">
<figure class="wp-block-image size-full"><img width="500" height="419" src="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/randy-clark-portrait.jpg" alt="" class="wp-image-2746" srcset="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/randy-clark-portrait.jpg 500w, https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/randy-clark-portrait-380x318.jpg 380w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column">
<p><strong>Randy Clark </strong>jest przewodniczącym i&nbsp;założycielem organizacji Global Awakening, koordynatorem sieci apostolskiej i&nbsp;międzynarodowej służby o globalnym zasięgu. To także ceniony mówca i&nbsp;autor książek, w których porusza głównie temat uzdrowienia.</p>
</div>
</div>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/sluzba-uzdrowienia-czescia-uczniostwa/">Służba uzdrowienia częścią uczniostwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak uniknąć pułapki zabiegania?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/jak-uniknac-pulapki-zabiegania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 11:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Kowalewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2740</guid>

					<description><![CDATA[<p>Postaraj się spojrzeć na swoje życie z perspektywy czasu. Z pewnością zauważysz nieodzowną więź pomiędzy upływem czasu a życiem. Tak naprawdę całe nasze życie jest swego rodzaju podróżą w czasie, na który składają się różne momenty i chwile. Są momenty dobre i złe, te, za którymi tęsknimy, ale i takie, od których uciekamy i wolelibyśmy, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/jak-uniknac-pulapki-zabiegania/">Jak uniknąć pułapki zabiegania?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Postaraj się spojrzeć na swoje życie z perspektywy czasu. Z pewnością zauważysz nieodzowną więź pomiędzy upływem czasu a życiem. Tak naprawdę całe nasze życie jest swego rodzaju podróżą w czasie, na który składają się różne momenty i chwile. Są momenty dobre i złe, te, za którymi tęsknimy, ale i takie, od których uciekamy i wolelibyśmy, aby nigdy nie miały miejsca w naszym życiu. Mamy też świadomość ograniczoności czasu, którym dysponujemy. Stąd osobiste zmierzenie się z pytaniem, jak inwestujesz swój czas, przekłada się bezpośrednio na jakość twojego życia.</p>
<h3>Moc chwili</h3>
<p>Jedna chwila w życiu może zadecydować o reszcie twoich dni, jedna decyzja może cię zmienić na zawsze. Ciągle też ponosisz konsekwencje swoich wyborów. Inaczej mówiąc, to, co robisz w danej chwili, ma wpływ na następną. Dlatego właśnie apostoł Paweł podkreśla wagę właściwego wykorzystania czasu: <em>Zwracajcie zatem uwagę na własne postępowanie. Nie zachowujcie się jak niemądrzy. Żyjcie raczej jak ludzie mądrzy, którzy nie marnują najdrobniejszej chwili, szczególnie że przyszło nam żyć w trudnych czasach. Dlatego koniec z brakiem rozsądku. Starajcie się pojąć, co jest wolą Pana</em> (List do Efez. 5:15–17, SNP).</p>
<p>Czas jest darem od Boga. Można go dobrze wykorzystać albo stracić na banały. Bożym powołaniem dla każdego z nas jest to, by nie marnować nawet najdrobniejszej chwili. Wybory, które podejmujesz każdego dnia, mają wpływ na to, jak wygląda twoje życie. Dzisiaj wszyscy mówią o tym, jak bardzo są zajęci i nie mają na nic czasu. Tak łatwo jest wpaść w pułapkę zabiegania, bycia ciągle zajętym i funkcjonowania w „niedoczasie”, czyli permanentnym braku czasu.</p>
<p>Czy można stać się tak zajętym, że zatraca się sens tego, po co się to wszystko robi? I to do tego stopnia, iż traci się z horyzontu to, co naprawdę ważne? Myślę, że tak – i to jest poważny problem współczesnego człowieka. Ludzie wokół są tak zajęci i zabiegani, że często nie znajdują już czasu na zatrzymanie się, głębszą refleksję czy modlitwę. Stąd słowa apostoła Pawła wydają się niezwykle aktualne w obecnej kulturze, tak mocno nastawionej na konsumowanie życia: <em>Żyjcie raczej jak ludzie mądrzy, którzy nie marnują najdrobniejszej chwili (kairos)</em>. Użyte tutaj słowo kairos można przetłumaczyć jako „otwierające się możliwości”. Człowiek duchowy rozumie więc, jak bardzo ważne jest właściwe wykorzystanie powierzonego mu czasu z perspektywy potencjału, który Bóg przed nim otwiera. Warto więc rozpoczynać każdy dzień od zadania sobie pytania: Jakie możliwości otwierają się dzisiaj przede mną? Jak najlepiej wykorzystać ten czas? Jakie cele chcę dzisiaj osiągnąć?</p>
<h3>Wyznaczanie priorytetów</h3>
<p>Kluczem do właściwego zarządzania sobą w czasie jest więc wyznaczenie priorytetów, które będą się przekładać na realistyczne, mierzalne i rozłożone w czasie cele. Warto się zatrzymać i zadać sobie kilka ważnych pytań:</p>
<ul>
<li>W skali od 1 do 10, jakie masz w tej chwili odczucia w odniesieniu do równowagi w swoim życiu? Jakie czynniki mają wpływ na taką ocenę?</li>
<li>Która z dziedzin twojego życia wymaga obecnie więcej uwagi? Jaka dziedzina o niskim priorytecie zabiera więcej czasu i energii, niż na to zasługuje?</li>
<li>Na ile twój sposób spędzania czasu odzwierciedla to, co jest w twoim sercu? Co byś chciał zmienić?</li>
</ul>
<p>Problemy z planowaniem czasu z duchowej perspektywy zaczynają się wtedy, kiedy twoje priorytety nie odzwierciedlają Bożych priorytetów dla twojego życia. Dla człowieka duchowego najistotniejszy jest czas z Bogiem, dzięki któremu może odkrywać i realizować Boże cele dla własnego życia. Tylko wtedy można doświadczyć pełni życia. Nie chodzi tu więc jedynie o robienie rzeczy dobrych, ale o szczere poszukiwanie i realizowanie tych najlepszych, które wynikają z twojej więzi z Bogiem. Ty i ja jesteśmy gliną, która pozostaje w rękach najcudowniejszego Artysty Garncarza. Bóg powołuje nas do życia w obfitości, do życia, które jest przygodą i wymaga pewnych poświęceń oraz inicjatywy z naszej strony. Jak zastosować to w naszym życiu?</p>
<h3>Carpe Dei diem</h3>
<p>Myślę, że nikomu z nas nie jest obca sentencja Carpe diem – czyli w wolnym tłumaczeniu „Chwytaj chwilę”. Taka postawa jest bardzo powszechna wokół nas – szukanie spełnienia i zaspokojenia własnych pragnień, często drogą na skróty, to codzienność w życiu współczesnego człowieka. Chciałbym zaproponować inne motto życiowe, związane z mądrym inwestowaniem czasu: <em>Carpe Dei diem</em> – czyli „Chwytaj Bożą chwilę”.</p>
<blockquote><p>W życiu nie chodzi jedynie o robienie rzeczy dobrych, ale szczere poszukiwanie i realizowanie tych najlepszych, które wynikają z twojej więzi z Bogiem</p></blockquote>
<p>Greckie słowo określające moment czy chwilę to atomos. Od tego właśnie słowa wywodzi się nazwa atomu, który jest jedną z najdrobniejszych cząstek materii. Atom, niedostrzegalny ludzkim okiem, stanowi podstawę materii. A kiedy podda się go odpowiedniej reakcji, może powstać energia atomowa. W podobny sposób, jeśli jesteśmy gotowi spojrzeć na nasze życie z perspektywy Bożych momentów i potencjału, jaki Bóg otwiera przed każdym z nas, możemy stać się katalizatorami Bożego działania w miejscach, w których On nas stawia.</p>
<p>Sposób, w jaki postrzegasz Boga w swoim życiu, ma wielki wpływ na to, kim się stajesz. Twoje rozumienie siebie w wyniku tego procesu przekłada się na to, co jest dla ciebie ważne. To z kolei kształtuje twoje decyzje i wykorzystanie czasu.</p>
<h3>Niebezpieczeństwo bierności</h3>
<p>Proces ten został wyraźnie zobrazowany w życiu biblijnego Jonatana. W Pierwszej Księdze Samuela 14:1–15 opisana jest historia, która zdefiniowała jego życie. Fragment ten przedstawia inicjatywę, którą podejmuje Jonatan. Prorok Samuel bardzo szczegółowo wskazuje, w jaki sposób Jonatan chwyta się Bożego momentu w swoim życiu. W tekście tym dostrzegamy dwie odmienne postawy: z jednej strony postawę chwytania Bożych momentów, reprezentowaną przez Jonatana, z drugiej – postawę bierności, przyjętą przez Saula.</p>
<p>Wszystko dzieje się w kontekście wojny z Filistynami. Saul, pomazaniec Boży, król Izraela, miał wyraźne przykazanie, aby czekać siedem dni do czasu przybycia kapłana Samuela w celu złożenia ofiary dla Pana Boga. Zamiast zrobić to, o czym wiedział, że jest zgodne z wolą Bożą, przejął kontrolę i zaczął realizować swój plan. Saulowi został powierzony autorytet w Izraelu, on jednak zawiódł. W wyniku tego, kiedy Filistyni przygotowywali się do zniszczenia Izraela, Saul i jego armia, pogrążeni strachem, odpoczywali pod drzewem granatu i zamiast wypełniać polecenie Boga, zdecydowali nie robić nic. To smutny obraz Bożego ludu, który stoi przed szansą uporania się ze swoim wrogiem w posłuszeństwie Bogu, a jednak wybiera inną drogę. Następnie musi żyć z konsekwencjami tej błędnej decyzji.</p>
<blockquote><p>Problemy z planowaniem czasu zaczynają się wtedy, kiedy twoje priorytety nie odzwierciedlają Bożych priorytetów dla twojego życia</p></blockquote>
<p>Z drugiej strony poznajemy postawę Jonatana.<em> Jonatan wezwał giermka: Chodź, przeprawmy się do oddziału tych nieobrzezańców! Może Pan uczyni coś dla nas. Dla Pana liczba nie stanowi przeszkody. Może on uratować przez wielu i przez kilku</em> (1 Sam. 14:6, SNP). Pamiętajmy, że nasz sposób postrzegania Boga ma wielki wpływ na to, kim się stajemy i jak wykorzystujemy powierzone nam możliwości. Jonatan przedstawia się nam jako człowiek wiary, który pokłada zaufanie w Bogu. Widać też, że nie boi się on podjąć inicjatywy w tak trudnym momencie swego życia. Jest także gotowy na wielkie poświęcenie, nawet oddanie życia, aby Imię Pana zostało uwielbione w Izraelu. Zauważmy również, że Jonatan nie ma stuprocentowej pewności, iż Bóg zadziała według jego oczekiwań, co podkreślają jego słowa: może Pan uczyni coś dla nas. Mimo to odważnie podejmuje krok wiary. Nie boi się być aktywny, ufa Bogu i czyni coś, co przemieni go na resztę życia. Postawa Jonatana jest przeciwieństwem postawy Saula, który zachowuje się tak, jakby utknął w jednej chwili i nie był w stanie się z niej wydostać.</p>
<h3>Nie marnuj żadnej chwili</h3>
<p>A jak ten obraz ma się do twojego życia? Która z tych postaw – Saula czy Jonatana – jest ci bliższa? Która symbolizuje twoje życie? Jeden moment, który ciągle cię prześladuje. Moment z przeszłości, który okrada cię z przyszłości. Moment, w którym się zatrzymałeś w swoim życiu. Być może podobnie jak Saul odpoczywasz pod drzewem granatu – cokolwiek to może oznaczać w twoim życiu. Być może robisz wiele dobrych rzeczy, ale omijają cię te najlepsze. Jeśli wybierasz zamknięcie się w pewnej chwili, która zaczyna cię ograniczać – mniej lub bardziej świadomie zamykasz się na chwytanie Bożych momentów w swoim życiu. To ty jesteś odpowiedzialny za podejmowanie decyzji. To jest twój czas i twój wybór – pomiędzy chwytaniem Bożych momentów a postawą bierności. Nie chodzi tu więc o robienie rzeczy dobrych, ale o szczere poszukiwanie i realizowanie tych wynikających z więzi z Bogiem.</p>
<p>Aby dostrzegać takie momenty w swoim życiu, potrzebujemy Bożej optyki, duchowej perspektywy – takiej, jaką widzimy w życiu Jonatana. Jeden moment zmienił go na zawsze. Są rzeczy, które Bóg dla nas robi. Są też takie, których od nas oczekuje. Podróż rozpoczyna się od świadomego wyboru, by żyć mądrze, nie marnując żadnej chwili.</p>
<p>Bez względu na to, jak wyglądało twoje życie do tej pory i jak wiele złych decyzji podjąłeś – pamiętaj, zaraz za rogiem może czekać na ciebie nowy moment, Boży moment, jeśli jesteś gotów się go uchwycić. Nie daj się okradać z Bożego przeznaczenia. Nigdy nie jest za późno, by uchwycić się Bożej chwili. Zatrzymaj się w biegu codzienności i zastanów się: Co może być Bożą chwilą w moim życiu – właśnie teraz? Jakie możliwości to przede mną otwiera? Co w związku z tym zrobię?</p>
<h6>Źródła:<br />
T. Stoltzfus, Sztuka zadawania pytań w coachingu, Wrocław 2012.<br />
E.R. McManus, Chasing Daylight, Nashville 2002.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/jak-uniknac-pulapki-zabiegania/">Jak uniknąć pułapki zabiegania?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Izrael &#8211; przeznaczenie narodu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/izrael-przeznaczenie-praojca-i-narodu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/izrael-przeznaczenie-praojca-i-narodu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 11:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2738</guid>

					<description><![CDATA[<p>W lipcu tego roku izraelscy archeolodzy odnaleźli kolejny ślad potwierdzający biblijne zapisy historii: w mieście Aszkelon, na wybrzeżu Morza Śródziemnego, odkopano filistyński cmentarz. To pierwsze groby Filistynów, jakie odkryto na Bliskim Wschodzie. Znalezisko to pozwoli naukowcom poznać bliżej historię i kulturę tego starożytnego ludu. Według Biblii Filistyni byli jednymi z najzacieklejszych wrogów Izraela. Okres ich [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/izrael-przeznaczenie-praojca-i-narodu/">Izrael &#8211; przeznaczenie narodu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W lipcu tego roku izraelscy archeolodzy odnaleźli kolejny ślad potwierdzający biblijne zapisy historii: w mieście Aszkelon, na wybrzeżu Morza Śródziemnego, odkopano filistyński cmentarz. To pierwsze groby Filistynów, jakie odkryto na Bliskim Wschodzie. Znalezisko to pozwoli naukowcom poznać bliżej historię i kulturę tego starożytnego ludu.</p>
<p>Według Biblii Filistyni byli jednymi z najzacieklejszych wrogów Izraela. Okres ich największej świetności przypada na przynajmniej 1000 lat p.n.e. Zaskakującym faktem jest, że po okresie świetności lud ten został kompletnie zniszczony, nie tylko za sprawą Izraela, ale ostatecznie przez najazd babiloński. Setki lat później Rzymianie, po podbiciu ziem żydowskich, w celu zatarcia wszelkich śladów po Królestwie Judy postanowili nazwać zdobyte ziemie „Syria Palaestina”. Słowo Palaestina miało nawiązywać właśnie do starożytnych wrogów narodu żydowskiego – Filistynów – i ich ziemi (łac. <em>Philistia</em>). Pierwszy zapis tej nazwy pochodzi z II w. n.e. Przez następne dwa tysiąclecia nazwa geograficzna pozostała w użyciu pomimo wojen i podbojów tych ziem, w tym przez Mameluków (wywodzących się z Egiptu) i Turków osmańskich.</p>
<h3>W czasach powrotu</h3>
<p>Kiedy na początku XX w. Żydzi zaczęli masowo powracać i przenosić się do swojej starożytnej ojczyzny, głównie z powodu narastającego antysemityzmu, w Europie nadal używano nazwy „Palestyna”. Plakaty zachęcające Żydów do alii (powrotu Żydów do ziemi ojców) często były tytułowane: „Wróć do domu – jedź do Palestyny!”. Nazwa ta była powszechnie stosowana aż do 14 maja 1948 r.</p>
<blockquote><p>Rzymianie, po podbiciu ziem żydowskich, w celu zatarcia wszelkich śladów po Królestwie Judy postanowili nazwać zdobyte ziemie „Syria Palaestina”</p></blockquote>
<p>W dniu podpisania deklaracji niepodległości państwa żydowskiego było już oczywiste, że nowy kraj będzie się nazywał „Izrael”. Jednak pierwsi syjoniści, którzy modlili się i walczyli o państwo, w którym Żydzi byliby wolni i bezpieczni, mieli poważny dylemat, jak nazywać swoją ojczyznę na Bliskim Wschodzie. Propozycji było wiele: niektórzy z przyzwyczajenia optowali za „Palestyną”, inni proponowali nazwy: „Juda”, a nawet „Syjon”.</p>
<h3>Tożsamość w imieniu</h3>
<p>Przed ogłoszeniem niepodległości marzenie o żydowskim państwie wydawało się utopią. Kiedy Teodor Herzl pisał o domu dla swojego narodu, nic jeszcze nie wskazywało na to, że jego marzenia się ziszczą. Gdy Pan Bóg nagle zaczął układać podwaliny pod państwo żydowskie, liderzy ruchu syjonistycznego musieli podjąć ważną decyzję: z czym będziemy się identyfikować jako naród – i to na zawsze?</p>
<p>Był taki moment w historii, kiedy wybrany przez Boga naród został podzielony na dwa Królestwa: Judy i Izraela. Królestwo Judy rozwijało się na ziemiach południowych i w pokorze wracało do Bożych zasad. W tym samym czasie północne Królestwo Izraela chyliło się ku upadkowi, odrzucając Boże prawa i przepisy. Z kolei nazwa „Syjon”, choć określała przede wszystkim jedną z gór w Jerozolimie, dzięki ruchowi syjonistycznemu zaczęła obejmować swoim znaczeniem całą Ziemię Obiecaną. Obie nazwy – „Juda” i „Syjon” – choć uzasadnione, ostatecznie ustąpiły miejsca imieniu praojca „Izrael”.</p>
<h3>Przeznaczenie narodu</h3>
<p>Izrael to imię nadane przez Boga Jakubowi, ojcu dwunastu synów, którzy z kolei zostali ojcami dwunastu plemion. Tych dwanaście plemion synów Izraela zostało wyprowadzonych przez Mojżesza z Egiptu i wkroczyło do Ziemi Obiecanej po 40 latach wędrówki na pustyni. Kiedy Pan Bóg dał narodowi żydowskiemu pierwszego króla, Saula, potomkowie Izraela identyfikowali się już z praojcem Izraelem – tym, który zmagał się z Bogiem, oglądał Go twarzą w twarz i się ostał, ocalał (zob. Ks. Rodz. 32:22–32). Tak, jak tysiące lat wcześniej Bóg wprowadził naród Izraela do Ziemi Obiecanej, podobnie w 1948 r. w tej samej ziemi powstało państwo, nazwane imieniem praojca plemion żydowskich – Izrael.</p>
<p>W południowo-zachodniej części kraju archeolodzy odkrywają pozostałości po wymarłym od wieków ludzie Filistynów i chcą zbadać, co to był za lud, który nie przetrwał. Tymczasem ten, który zmagał się z Bogiem w Peniel, ostał się. Ocalały naród po ponad 2000 lat rozproszenia mieszka ponownie w ziemi, którą Bóg obiecał jego przodkom.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/izrael-przeznaczenie-praojca-i-narodu/">Izrael &#8211; przeznaczenie narodu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/izrael-przeznaczenie-praojca-i-narodu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
