<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2010/3 (jesień) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/jesien-2010/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Mar 2020 13:07:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Biblioteka dla każdego</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 15:19:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1208</guid>

					<description><![CDATA[<p>Początki&#8230; „Biblioteka dla każdego” działająca przy parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Skoczowie to prawdopodobnie największa i najstarsza chrześcijańska biblioteka w Polsce, gromadząca książki, czasopisma, kasety i płyty chrześcijańskie. Jej początki sięgają lat 60. Jednak prężnie zaczęła działać dopiero od 1986 roku, kiedy to grupa młodych ludzi, spotykająca się regularnie, postanowiła zebrać trudno dostępne wówczas książki – [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/">Biblioteka dla każdego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Początki&#8230;</h4>
<p>„Biblioteka dla każdego” działająca przy parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Skoczowie to prawdopodobnie największa i najstarsza chrześcijańska biblioteka w Polsce, gromadząca książki, czasopisma, kasety i płyty chrześcijańskie. Jej początki sięgają lat 60. Jednak prężnie zaczęła działać dopiero od 1986 roku, kiedy to grupa młodych ludzi, spotykająca się regularnie, postanowiła zebrać trudno dostępne wówczas książki – było ich wtedy około 300. Warto pamiętać, że rynek książki chrześcijańskiej istnieje praktycznie dopiero od lat 90. Wcześniej książek chrześcijańskich tłumaczonych na język polski było niewiele, a ich zdobycie stanowiło ogromne wyzwanie. Dlatego, chcąc udostępnić publikacje jak największej liczbie osób, założono bibliotekę.</p>
<h4>&#8230;a dzisiaj</h4>
<p>Dzisiaj „Biblioteka dla każdego” to centrum działań różnego typu. Inicjuje wiele służb, a także stanowi ważny ośrodek dla mieszkańców Skoczowa i okolic, bez względu na wyznanie. Jej zbiory obejmują około 12 000 dokumentów, a od kilku lat przybywa ich około 500 rocznie. Powstają też nowe biblioteki, korzystające z doświadczenia i praktycznej pomocy „Biblioteki dla każdego”. Ponadto grupy wolontariuszy pracują wśród dzieci, osób starszych, niepełnosprawnych, chorych psychicznie i uzależnionych. A oto ich wizja: „Poprzez gromadzenie i wypożyczanie literatury, muzyki i filmów chrześcijańskich pragniemy wspierać dzieło ewangelizacji świata, przyczyniać się do budowania wierzących i w różnoraki sposób służyć społeczeństwu” – podkreśla w każdej rozmowie Renata Świder, główny koordynator działań biblioteki.</p>
<h4>Zbiory</h4>
<p>Biblioteka posiada bogate zbiory książek chrześcijańskich o charakterze ewangelizacyjno-misyjnym. Ma na uwadze potrzeby współczesnego człowieka, uwikłanego często w różne problemy i dylematy życiowe. Są tu także książki pomagające walczyć z nałogami. Gromadzi się materiały, które mają być atrakcyjne. Aktualność to priorytet „Biblioteki dla każdego” – każdy znajdzie tam coś dla siebie. Gdy płyty CD zaczęły wypierać kasety magnetofonowe, biblioteka również zaczęła inwestować w nowe nośniki. W tej chwili kasety VHS kopiowane są na płyty, a w przyszłości również treści zawarte na kasetach audio mają zostać udostępnione w postaci CD.</p>
<h4>Katalogi</h4>
<p>Oprócz ogromnej różnorodności książek, „Biblioteka dla każdego” od początku swojego istnienia podjęła się karkołomnego zadania, by sporządzić opisy wszystkich dokumentów (książek, kaset, płyt CD i DVD). Od lat 80 w żmudnej pracy przygotowywania kilkuzdaniowych opisów wzięło udział około osiemdziesięciu osób! Wysiłek, jaki włożono w przygotowanie katalogu, a także w udostępnienie go w wersji online na stronie biblioteki, napawa dumą całe środowisko. Katalog staje się niezwykle cennym źródłem informacji o chrześcijańskich książkach, kasetach i płytach, bo znajduje się w nim krótka wzmianka o każdym dokumencie. Korzystać z niego mogą wszyscy, a często można się z niego dowiedzieć o książce więcej niż z reklamy.</p>
<h4>Inicjatywy</h4>
<p>„Biblioteka dla każdego” funkcjonuje na dwóch płaszczyznach. Jedna z nich to wszelkie działania związane z samą specyfiką biblioteki – jej zarządzaniem, zakupem materiałów i opracowywaniem zbiorów.</p>
<p>Jednak biblioteka inicjuje także innego rodzaju działania. Należy do nich praca misyjna Compassion, polegająca na wspieraniu czwórki dzieci z Afryki. Obecnie w tej akcji biorą udział około 23 osoby. Grupa ta zmienia życie poszczególnych dzieci na drugim końcu świata. W przyszłości „Biblioteka dla każdego” pragnie zaangażować się w pracę Misji Serca i Ewangelii, działającej przy CME w Dzięgielowie koło Cieszyna (Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego). Będzie zachęcać swoich czytelników do wykonywania i kupowania ręcznie robionych przedmiotów, z których dochody są przeznaczane na cele misyjne.</p>
<p>Ponadto w ramach działań biblioteki w Skoczowie prowadzone są różne grupy i spotkania. Regularnie co tydzień odbywają się spotkania młodych dorosłych (trwające już 12 lat!). Istnieje grupa wsparcia dla osób chorych na depresję i schizofrenię, w której działa kilku terapeutów i jeden prawnik. Spotkania te mają na celu przede wszystkim budowanie relacji i wzajemne wsparcie w więzi z Bogiem. Co dwa miesiące organizowane są także wieczory świadectw z udziałem Chrześcijańskiej Fundacji Elim z Wisły, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Na tych spotkaniach gromadzi się czasem nawet 80 osób. Na stronie internetowej założono „Kącik dla dzieci i nastolatków”, gdzie można przesyłać listy z pytaniami, prosząc o modlitwę czy radę. Kącikiem zajmuje się osoba mająca ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi i serce pełne pasji dla ich na pozór małych spraw.</p>
<p>Jak widać, biblioteka, oprócz spełniania swych najważniejszych funkcji, prowadzi szeroką działalność skoncentrowaną na drugim człowieku. Jej nazwa ma więc swoje uzasadnienie. Każdy jest tutaj mile widziany, każdy może się tutaj na coś przydać, każdy może tu wcielić w życie swoje marzenie, by zrobić coś kreatywnego dla innych ludzi.</p>
<h4>Załóż bibliotekę</h4>
<p>Jednym z ważniejszych w moim mniemaniu działań biblioteki jest inspirowanie i zachęcanie różnych kościołów i osób indywidualnych do zakładania bibliotek w swoich miastach. Wspomniana już Renata Świder utrzymuje obecnie kontakt z 23 chrześcijańskimi bibliotekami w całym kraju, z których 12 powstało z jej inicjatywy. Jej doświadczenie i pomoc w zakresie promocji i reklamy zaskoczyłyby niejednego specjalistę. Inicjatorka zachęca wszystkich bez wyjątku: „Biblioteka to dobry sposób na zdobywanie wiedzy, na poznawanie ludzi. To także dobry sposób na integrację środowiska. Można wspólnymi siłami założyć bibliotekę, by mieć dostęp do licznych książek”.</p>
<h4>Bohaterka</h4>
<p>Renatę Świder poznałam kilka lat temu. Obserwuję jej zaangażowanie i pracę i od samego początku jestem pełna podziwu i szacunku. „Biblioteka dla każdego” to zaangażowanie wielu ludzi, ale chyba największe efekty przyniosła determinacja pani Renaty. Determinacja w modlitwie, a także w szukaniu sponsorów czy wolontariuszy. Efekty są zdumiewające. Przy wiernym wsparciu parafii zadania, w jakie angażuje się biblioteka, są realizowane, a proces aktualizowania katalogów i zakupy nowości przebiegają płynnie. Większość działań jest możliwa dzięki wsparciu sponsorów, ludzi takich jak my. Niewiele trzeba, by wziąć czynny udział w kształtowaniu biblioteki i wspierać jej działania.</p>
<p>W projekt zaangażowana jest cała rodzina pani Renaty. Zespół, jaki stworzyła ta jedna zainspirowana wizją kobieta, obejmuje ponad 60 osób, z czego 20 wykonuje typową pracę biblioteczną na terenie Skoczowa, polegającą na opracowywaniu zbiorów, dbaniu o zaplecze, pełnieniu dyżurów w bibliotece, roznoszeniu ulotek. Zadziwiająca jest świadomość celu, jaki towarzyszy pani Renacie od lat: „Biblioteka chrześcijańska to coś więcej niż tylko gromadzenie i wypożyczanie książek. Mamy wpływ na ludzi i to jest najważniejsze. To wielki przywilej, że mogę wykonywać tę pracę, która jest jednocześnie moim zawodem i służbą. Moje życie ma cel i sens”.</p>
<h4>Książki trzeba kochać</h4>
<p>Modlitwa, Boża przychylność i determinacja w działaniu – to podstawy, dzięki którym funkcjonuje chrześcijańska „Biblioteka dla każdego”. Miejsce to stało się platformą ewangelizacji, źródłem literatury chrześcijańskiej, która wielu wierzącym pomogła stawiać pierwsze kroki w relacji z Bogiem. Wsparcie znajdują tu też osoby chore psychicznie i walczące z nałogami. „Warto iść w stronę książek chrześcijańskich. Najważniejsza jest Biblia, ale nie zawsze sami jesteśmy ją w stanie zrozumieć, potrzebujemy komentarzy w postaci książek. Czytanie książek to jak rozmowy z drugim człowiekiem. Trudno mi sobie wyobrazić bez nich życie” – stwierdza na koniec naszej rozmowy Renata Świder, otwierając drzwi kolejnej osobie, która wchodzi z uśmiechem na twarzy do tego szczególnego miejsca.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/">Biblioteka dla każdego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pan pieśnią moją!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/pan-piesnia-moja/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/pan-piesnia-moja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 15:03:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1202</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakie były początki waszego „wejścia” na scenę muzyczną? Zanim zaczęliśmy grać jako exodus15, przez wiele lat muzykowaliśmy na obozach młodzieżowych Fundacji Proem, co z resztą robimy do dziś. Oficjalną działalność zespół rozpoczął w chwili, gdy otrzymał nazwę, czyli w połowie 2004 roku. Nazwy zespołu zaczęliśmy szukać w Biblii, od samego jej początku. Dotarliśmy do Księgi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/pan-piesnia-moja/">Pan pieśnią moją!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jakie były początki waszego „wejścia” na scenę muzyczną?</strong></p>
<p>Zanim zaczęliśmy grać jako exodus15, przez wiele lat muzykowaliśmy na obozach młodzieżowych Fundacji Proem, co z resztą robimy do dziś. Oficjalną działalność zespół rozpoczął w chwili, gdy otrzymał nazwę, czyli w połowie 2004 roku. Nazwy zespołu zaczęliśmy szukać w Biblii, od samego jej początku. Dotarliśmy do Księgi Wyjścia, czyli Exodus, do 15 rozdziału, gdzie można znaleźć jedną z pierwszych wzmianek na temat uwielbienia Boga przez muzykę. Zapisana jest tam dziękczynna pieśń Mojżesza, którą zaśpiewał po przejściu przez Morze Czerwone. Uznaliśmy, że exodus15 może być dobrą nazwą, ponieważ exodus oznacza wyjście. Dla nas oznaczało to wyjście do ludzi z tym, co chcemy zaprezentować. Najważniejszy dla nas okazał się werset 2 ze wspomnianego rozdziału: Pan mocą i pieśnią moją, stał się zbawieniem moim. On Bogiem moim, dlatego Go uwielbiam (Ks. Wyj. 15:2). Te słowa od początku były naszym mottem, dla każdego z nas są podstawą naszego muzykowania, ale i zwykłego życia. Teraz, wydając nową płytę, skracamy nazwę do e15.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Kto należy do zespołu?</strong></p>
<p>Tak jak wspomniałem, zespół powstał w ramach Fundacji Proem. Pierwsze osoby, które kształtowały zespół, to pracownicy Fundacji (Rafał Piekarski, Magda Macyszyn, Daniel Macyszyn). Dzisiaj w dalszym ciągu część zespołu to ludzie na co dzień związani z Fundacją, czyli: Agata Dwulat – wokalistka, Przemek Dwulat – akustyk, Karolina Kupczyk – wokalistka, Michał Kupczyk – bębny. Natomiast pozostali muzycy pochodzą z różnych części Polski. Na gitarze od samego początku istnienia zespołu gra Andrzej Kamionka. Andrzej wielokrotnie grywał też na basie, czasem ratując nas w krytycznych sytuacjach. Na klawiszach od roku gra Piotrek Cichocki, basistą jest Mateusz Dajlidzionek, a perkusistą – Maciej Cioch. Jesteśmy grupą ludzi o bardzo różnych charakterach, którzy w jakiś sposób się uzupełniają. Mamy też wokół siebie muzyków, którzy albo współtworzyli nasz zespół w ciągu tych kilku lat, albo gościnnie wspomagali nas podczas koncertów. Do tego grona należą Tomek Sosulski – bas, Beata Wnuk – bas, Artur Sidorenko – gitary, Karol Soboń – klawisze, Mateusz Witkowski – bas, Łukasz Chyliński – gitary.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>To nie jest wasza pierwsza płyta, co wcześniej nagraliście?</strong></p>
<p>W 2007 roku, po powrocie z USA, gdzie byliśmy z pierwszą trasą koncertową, narodził się pomysł nagrania własnej płyty demo. W czerwcu tamtego roku udało nam się samodzielnie nagrać sześć utworów (z czego tylko jeden autorski). Zdecydowaliśmy, że warto byłoby nagrać jeden z naszych koncertów. Wiedzieliśmy, że w Polsce trudno znaleźć chrześcijańskie koncerty na DVD, i postanowiliśmy, że taka produkcja to dobry pomysł na początek poważnej działalności. Jednocześnie było to bardzo ciekawe doświadczenie. Nagranie koncertu zaplanowaliśmy na obóz Fishart Glory w Zakościelu, który odbywał się w połowie lipca. Praktycznie w dniu nagrania okazało się, że dwie nasze wokalistki jednocześnie straciły głos, a Tomek Gużda, odpowiedzialny za realizację wideo, musiał nagle wyjechać z powodów rodzinnych. Była to dla nas dobra lekcja pokory i cierpliwości. Dzięki Bogu akurat tego lata wyjątkowo w Zakościelu odbywały się dwa obozy Fishart. W czasie drugiego obozu wszystko poszło już zgodnie z planem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>We wrześniu 2009 roku zaczęliśmy planować kolejną trasę koncertową do USA. Uznaliśmy, że taki wyjazd byłby świetną okazją do nagrania pierwszej studyjnej płyty. Tak powstał album „o Tobie”</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Okoliczności powstawania nowej płyty są ciekawe. Możecie coś więcej powiedzieć na ten temat?</strong></p>
<p>We wrześniu 2009 roku zaczęliśmy planować kolejną, czwartą już trasę koncertową do USA. Tym razem była ona związana z obchodami 20-lecia Fundacji Proem. Uznaliśmy, że taki wyjazd byłby świetną okazją do nagrania pierwszej studyjnej, w pełni autorskiej płyty. Udało nam się nawiązać współpracę ze znanym producentem B.J. Davisem (pracował m.in. przy filmie Fireproof) i dzięki pomocy amerykańskich kościołów znaleźliśmy studio, w którym mogliśmy nagrać materiał. Między 1 a 5 marca tego roku nagraliśmy 10 utworów po polsku, 4 z nich również w języku angielskim (wersje angielskie chcemy wydać za oceanem). Było to dla nas nieprawdopodobne doświadczenie. Muzykę nagrywaliśmy przez dwa dni, przez następne trzy – wokale. Proces nagrywania zaproponowany przez B.J. Davisa był dla nas zupełną nowością – początkowo trudno było nam uwierzyć, że będziemy w stanie nagrać cały materiał w dwa dni. Oczywiście, dla profesjonalnych muzyków to nic specjalnego, jednak dla nas było wielkim wyzwaniem. Jesteśmy przekonani, że gdyby nie pomoc i prowadzenie B.J. Davisa, nie bylibyśmy w stanie temu sprostać. Wiemy, że to Boża łaska i to Jemu najbardziej jesteśmy wdzięczni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Z jakim przekazem wychodzicie do ludzi?</strong></p>
<p>Teksty na płycie opowiadają o życiu człowieka, jego zmaganiach z dzisiejszym światem, wyborach oraz relacji z Bogiem. Teksty mają charakter ewangelizacyjny, zależy nam na dotarciu do ludzi, którzy niekoniecznie mają wiele z Bogiem i chrześcijaństwem do czynienia. Muzyka, jaką gramy, to mieszanka r&amp;b i gospel z elementami rocka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Na jakie koncerty przyjmujecie zaproszenia?</strong></p>
<p>Koncertów gramy tyle, na ile pozwala nam czas i liczba zaproszeń. Każdy z muzyków na co dzień ma swoje inne zajęcia (praca, szkoła), mieszkamy w różnych miejscach w Polsce. Z tego powodu jesteśmy w stanie spotkać się nie częściej niż dwa razy w miesiącu i wtedy też grać koncerty. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę i gdy tylko będziemy mieć zaproszenia, chętnie na nie odpowiemy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dalsze plany, marzenia?</strong></p>
<p>Marzenia muzyczne to przede wszystkim tworzenie nowych autorskich utworów i podnoszenie poziomu muzycznego – indywidualnie i jako zespół. Po doświadczeniu pracy z producentem B.J. Davisem jesteśmy bardzo świadomi swoich słabości i wiemy, nad czym pracować. Natomiast najważniejsze dla nas, ważniejsze niż muzyka, są nasze relacje. Chcemy stawać się lepszymi ludźmi i budować między sobą porozumienie, które będzie się podobać Panu Bogu. Wierzymy, że najważniejsze jest to, w jaki sposób dochodzimy do założonych celów, a nie same efekty.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/pan-piesnia-moja/">Pan pieśnią moją!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/pan-piesnia-moja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Małżeństwo i pieniądze</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/malzenstwo-pieniadze/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/malzenstwo-pieniadze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:58:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Szwarc-Wojnar]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1200</guid>

					<description><![CDATA[<p>W małżeństwie dochodzi więc do zderzenia dwóch wzorców dwojga ludzi. Jeśli małżonkowie zdecydują się na kompromis, wypracowują własny model zarządzania finansami. Niestety jednak także w środowiskach chrześcijańskich powielane są błędne wzorce, co generuje napięcia i konflikty w małżeństwie. Bywa, że wynika to z nieznajomości biblijnego nauczania na temat finansów. Bywa też, że znając na pamięć [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/malzenstwo-pieniadze/">Małżeństwo i pieniądze</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W małżeństwie dochodzi więc do zderzenia dwóch wzorców dwojga ludzi. Jeśli małżonkowie zdecydują się na kompromis, wypracowują własny model zarządzania finansami.</p>
<p>Niestety jednak także w środowiskach chrześcijańskich powielane są błędne wzorce, co generuje napięcia i konflikty w małżeństwie. Bywa, że wynika to z nieznajomości biblijnego nauczania na temat finansów. Bywa też, że znając na pamięć wersety dotyczące finansów, nie potrafimy ich zastosować w praktyce. Młodzi ludzie wchodzą w związki małżeńskie i wspólnie, często metodą prób i błędów, intuicyjnie poruszają się w sferze finansów.</p>
<p>W środowiskach kościelnych bardzo odczuwalny jest brak praktycznej edukacji finansowej, która byłaby oparta na Słowie Bożym i równocześnie osadzona w naszych kulturowych, społecznych i gospodarczych realiach. A niestety niewłaściwe zarządzanie finansami prowadzi do problemów. Z danych statystycznych wynika, że prawie połowa Polaków często lub nieustannie doświadcza kłopotów finansowych, w związku z tym żyją w poczuciu zagrożenia i destabilizacji. Co przy tym ciekawe, przeciętnego Polaka stać dzisiaj niemal na dwa razy więcej niż dwadzieścia lat temu.</p>
<p>To wyraźnie pokazuje, że problemy finansowe nie zależą od tego, na co nas stać, ale od tego, w jaki sposób zarządzamy naszymi zasobami. Przeprowadzone badania dowodzą, że najczęstszym powodem wszczynania kłótni w polskiej rodzinie jest sytuacja finansowa. Także jedną z najczęstszych przyczyn rozwodów w Polsce są właśnie „nieporozumienia finansowe”.</p>
<p>Wśród chrześcijan spotkać można dwie skrajne postawy wobec zarządzania finansami: (1) jeśli chcesz być prawdziwie uduchowiony, musisz stać się biedny, gdyż bogactwo i bliska więź z Chrystusem nie idą w parze; (2) jeśli chrześcijanin ma wiarę, będzie się cieszył niczym niezakłóconym powodzeniem finansowym: „Należy mi się wysoki standard życia, bo jestem dzieckiem Bożym”. Pomiędzy tymi ekstremami mieszczą się oczywiście liczne podejścia pośrednie. Obydwie wymienione postawy nie mają biblijnego uzasadnienia i pogrążają ludzi w niewoli finansowej. W praktyce okazuje się, że pieniądz ma kontrolę nad człowiekiem i jego małżeństwem.</p>
<h4>Biblijne zarządzanie</h4>
<p>Słowo Boże jest pełne wskazówek, w jaki sposób zarządzać finansami. Mówią o tym aż 2084 wersety Nowego Testamentu (dla porównania: 215 mówi o wierze, a 218 o zbawieniu)! Poznanie zasad zarządzania pieniędzmi, których naucza Pismo Święte, ma duży wpływ na życie każdego człowieka, a wcielenie tych zasad w życie prowadzi do wolności finansowej i pozwala patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z właściwej – Bożej perspektywy.</p>
<p>1. Wszystko należy do Boga. Nic, co posiadamy, nie jest naszą własnością. Jesteśmy zarządcami Bożego dziedzictwa, powołanymi do zarządzania ziemią.</p>
<p>2. Bóg obiecuje nam, że zaspokoi nasze potrzeby, gdy my skupimy się na Nim (przeczytaj werset z Ewangelii Mateusza 6:33).</p>
<p>3. Nasza odpowiedzialność w zarządzaniu finansami to wierność, bez względu na to, czym i w jakiej ilości zarządzamy. Pan Jezus zwraca na to uwagę w wielu swoich przypowieściach.</p>
<p>4. Długi są przekleństwem, a możliwość pożyczania innym – błogosławieństwem (Ks. Powt. Prawa 28:12).</p>
<p>5. Bóg oczekuje od nas absolutnej uczciwości finansowej. <em>Wstrętne dla Pana są dwojakie ciężarki, i waga fałszywa – niedobra</em> (Przyp. Sal. 20:23).</p>
<p>6. Ofiarność to dawanie w miłości.</p>
<p>7. Dziesięcina to hojne i proporcjonalne do błogosławieństw materialnych dawanie na Boże cele. Ważne słowa zapisane są w Księdze Malachiasza: <em>Alboż godzi się człowiekowi oszukiwać Boga, jak wy Mnie oszukujecie? Pytacie: W czym oszukaliśmy Cię? W dziesięcinach i ofiarach. Jesteście zupełnie przeklęci, bo wy – i to cały naród – ustawicznie Mnie oszukujecie!</em> (Ks. Mal. 3:8-9).</p>
<p>8. Jesteśmy powołani, aby pracować i zarządzać. Tak było już od ogrodu Eden.</p>
<p>9. Bóg zachęca nas do inwestowania i oszczędzania.</p>
<p>10. Powołaniem wierzącego jest przekazać właściwy model dzieciom – także w kontekście finansów.</p>
<p>11. W zarządzaniu mają nas charakteryzować mądrość i roztropność. Tak jak czytamy w przypowieściach: <em>Dom się buduje mądrością, a roztropnością – umacnia; rozsądek napełnia spichlerze wszelkimi dobrami drogimi, miłymi</em> (Przyp. Sal. 24:3-4).</p>
<h4>Czy możemy sobie pomóc?</h4>
<p>Małżeństwa, które zmagają się z problemami finansowymi, powinny zapoznać się z kilkoma krokami:</p>
<p><strong>1. Konfrontacji z problemem dokonujemy razem, nie osobno.</strong> W komunikacji dotyczącej finansów potrzebna jest wzajemna szczerość i jedność. Trudna sytuacja staje się łatwiejsza do zniesienia, gdy oboje jesteśmy świadomi wagi i zasięgu problemu oraz oboje wyrażamy chęć zmiany sytuacji i niesiemy odpowiedzialność za zarządzanie finansami.</p>
<p><strong>2. Wspólnie modlimy się o tę sprawę i badamy Słowo Boże</strong> – w celu poznania Bożego modelu zarządzania finansami, a także przyjęcia objawienia co do źródła zaistniałych problemów finansowych.</p>
<p><strong>3. Odcinamy się od złego dziedzictwa duchowego w kwestii zarządzania finansami.</strong> Zachęcamy się nawzajem do szczerych rozmów na temat modelu zarządzania finansami wyniesionego z rodzinnego domu, do duchowego rozeznawania popełnianych błędów oraz do odcięcia się w rzeczywistości duchowej od ewentualnego pokoleniowego przekleństwa w sferze finansów.</p>
<p><strong>4. A może pomoc z zewnątrz?</strong> Jeżeli małżonkowie nie są w stanie sami rozwiązać swoich problemów finansowych lub nie czują się na siłach, aby je ogarnąć, warto skorzystać z pomocy zewnętrznej. Dobrze jest zasięgnąć porady u chrześcijańskiego doradcy finansowego lub innej zaufanej osoby wierzącej, która jest specjalistą w dziedzinie finansów. Można również skorzystać z literatury chrześcijańskiej na temat finansów – godne polecenia pozycje to: <em>Majątek, bogactwo i pieniądze</em> (C. Hill, E. Pitts) oraz <em>Twoje pieniądze się liczą</em> (H. Dayton) – a także ze szkoleń w tej dziedzinie, np. Crown Financial Ministries.</p>
<p>Aby ustalić właściwe relacje dotyczące finansów, małżeństwo powinno określić cele dla swojej rodziny. Warto zaplanować sobie jakiś weekend i krok po kroku omówić finanse domowe, a potem ustalić plan działania. Trzeba przy tym pamiętać, że budowanie planu finansowego wymaga udziału dwojga ludzi, którzy wspólnie ustalają cele w oparciu o Boży plan dla ich życia. Komunikacja i planowanie to klucz do sukcesu. Należy zachęcić współmałżonka do ustalenia planu finansowego, który będzie akceptowalny dla obojga. Rozmawiajmy. I nie zapominajmy, że zależy nam przede wszystkim na sobie nawzajem – a pieniądze mają nam służyć, a nie nas poróżnić.</p>
<p><strong>Symptomy niewłaściwego zarządzania finansami to:</strong></p>
<ul>
<li>ciągłe zmartwienia i niepokoje związane z pieniędzmi;</li>
<li>niegospodarność („Nie wiem, na co to wydałem!”);</li>
<li>ustawiczny brak środków (nigdy nie wystarcza do końca miesiąca);</li>
<li>mentalność typu „nie stać mnie”;</li>
<li>zakupy pod wpływem impulsu, niezdolność oparcia się pragnieniu zakupu;</li>
<li>skąpstwo, w tym strach przed darowaniem dziesięciny i dawaniem, by udzielać potrzebującym;</li>
<li>chciwość, niekontrolowane pragnienie nabywania i posiadania;</li>
<li>niezadowolenie;</li>
<li>zniewolenie długiem;</li>
<li>przesadne podkreślanie znaczenia pieniędzy oraz przecenianie ich siły.</li>
</ul>
<h6>Źródła:<br />
1. Dayton H., Twoje pieniądze się liczą, Edukacja Finansowa Crown, Fundacja Ruchu Nowego Życia, 2008.<br />
2. Hill C., Pitts E., Majątek, bogactwo i pieniądze, W Wyłomie, 2008.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/malzenstwo-pieniadze/">Małżeństwo i pieniądze</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/malzenstwo-pieniadze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaufanie w czasie zmian</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/zaufanie-w-czasie-zmian/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/zaufanie-w-czasie-zmian/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:30:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Jolanta Aleksandra Rodewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1192</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obecnie uczestniczymy w wielopłaszczyznowej zmianie, która zakłada m.in. rozszerzenie opieki przedszkolnej, obniżenie wieku szkolnego, wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz zwiększenie efektywności świadczonej pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolach i szkołach. Zakłada się także podtrzymywanie i umacnianie więzi rodzinnych, wspieranie integracji w lokalnym środowisku ucznia. Do tych zmian dostosowano podstawę programową wychowania przedszkolnego i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/zaufanie-w-czasie-zmian/">Zaufanie w czasie zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Obecnie uczestniczymy w wielopłaszczyznowej zmianie, która zakłada m.in. rozszerzenie opieki przedszkolnej, obniżenie wieku szkolnego, wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz zwiększenie efektywności świadczonej pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolach i szkołach. Zakłada się także podtrzymywanie i umacnianie więzi rodzinnych, wspieranie integracji w lokalnym środowisku ucznia. Do tych zmian dostosowano podstawę programową wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego.</p>
<p>W projektach rozporządzeń znajduje się m.in. zapis o tym, że każdy uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi będzie miał zapewnioną w szkole specjalistyczną pomoc. Planuje się, aby w każdej szkole funkcjonował zespół nauczycieli i specjalistów, którego zadaniem będzie diagnozowanie i zindywidualizowane zaspokajanie specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów. W posiedzeniach takiego zespołu mogliby, a zasadniczo powinni, uczestniczyć rodzice danego dziecka.</p>
<p>Nowością jest wprowadzenie Karty Potrzeb i Świadczeń, która, według obecnego projektu, będzie zakładana w szkole każdemu uczniowi wymagającemu pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz innej pomocy specjalistycznej. Jej ideą będzie zebranie w jednym miejscu wszystkich informacji o dziecku. Tak przygotowana dokumentacja będzie stanowiła źródło cennej wiedzy o uczniu; jeśli rodzice wyrażą zgodę, będzie mogła „przechodzić” za uczniem do kolejnego etapu edukacyjnego. Projektowanych zmian jest jeszcze wiele; systematycznie będą wprowadzane kolejne projekty i rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej.</p>
<p>Rodzice często bywają zaniepokojeni tempem wprowadzanych zmian i ich zasięgiem. Czują się niedoinformowani. Zastanawiają się, czy i komu ufać.</p>
<p>„A jeśli zaufam i będę współpracował jako rodzic, a okaże się, że wprowadzone zmiany były niekorzystne dla mojego dziecka? Co robić?” – takie pytania bardzo często zadają mi rodzice, zwłaszcza rodzice uczniów najmłodszych klas szkoły podstawowej, ponieważ są świadomi, że ten właśnie okres w życiu ich dziecka jest fundamentalny dla jego dalszego rozwoju.</p>
<h4>Obowiązek czy wybór?</h4>
<p>Wielu rodziców pyta mnie, czy ich dziecko, które urodziło się np. w 2006 roku, będzie musiało w roku szkolnym 2011/2012 obowiązkowo pójść do przedszkola lub oddziału przedszkolnego przy szkole. Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Obecnie, od 2009 roku, jest to dobrowolna decyzja rodziców, ale od roku 2011/2012 będzie to już obowiązek.</p>
<h4>Źródła informacji</h4>
<p>Jeśli chodzi o edukację, najbardziej wiarygodnym źródłem informacji są strony internetowe: Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratoriów oświaty. Bardzo często można skorzystać również z porady eksperta.</p>
<p>Prawdziwe informacje są podstawą zrozumienia bliższej i dalszej rzeczywistości. A informacją fundamentalną dla rodziców jest to, że nie zmieni się jedno – iż to zawsze rodzice będą decydowali o losie swojego dziecka. Poza promocją do klasy programowo wyższej, gdzie decydującym czynnikiem jest po prostu opanowanie podstawy programowej, każda decyzja zapada z woli lub za zgodą rodzica. To rodzice decydowali i decydować będą o swoim dziecku. Żadna decyzja dotycząca dziecka nie może zostać podjęta bez ich zgody.</p>
<h4>Słuchać właściwego głosu</h4>
<p>Byłam kiedyś z koleżanką na szkoleniu, które odbywało się w budynku dostosowanym do potrzeb osób niewidomych i niedowidzących. Wszystko było sygnalizowane dźwiękiem. Miły kobiecy głos towarzyszył nam od wejścia. Postanowiłyśmy spróbować dotrzeć do naszej sali z zamkniętymi oczami, kierując się tylko tym głosem. Mimo bardziej niż zwykle wytężonych zmysłów nie udało się. Osoby niewidome śmiały się z nas, że za bardzo „kombinowałyśmy” po swojemu. A wystarczyło słuchać i zaufać głosowi. Po odpowiedniej ilości ćwiczeń staje się to proste i logiczne.</p>
<p>Czy czegoś to nie przypomina?<br />
Uzmysłowiło mi to znaczenie przypowieści o owczarni. Owce słuchają głosu pasterza i idą za nim, gdyż znają jego głos. Za obcym nie pójdą! Znają głos i ufają mu. On jest dobrym pasterzem. Ale owce mają już doświadczenie, że pasterz jest dobry. My też możemy się o tym przekonać.</p>
<h4>Zaufanie jako akt uwielbienia Boga</h4>
<p>Podczas jednego ze spotkań w kościele zaproponowałam, aby wszyscy na chwilę zamknęli oczy. Przedstawiłam się imieniem i nazwiskiem innej osoby, na co sala wybuchła śmiechem. Dlaczego? Zgromadzeni znali mój głos i choćbym ich przekonywała kilka dni, wiedzieliby, że imię, które im podaję, nie należy do mnie.</p>
<p>Zapytałam wtedy, skąd tak często pojawiają się w nas wątpliwości co do głosu Pana Jezusa? Dobry pasterz kładzie życie za swoje owce. Czy pozwoliliśmy kiedyś, aby Jezus dokonał tego prostego ćwiczenia w naszym życiu? Czy zaufaliśmy Mu, pozwoliliśmy, aby On okazał się przyjacielem, który kładzie swoje życie za nas nawet w najmniejszej sprawie? Bo kiedy ufamy w ten sposób, diametralnie i na zawsze zmienia się nasza perspektywa patrzenia na życie!</p>
<p>Dla ludzi wierzących sprawa powinna być oczywista. To daje niezwykły pokój w życiu. Zaufanie Bogu, gdy jest autentyczne, pozwala elastycznie wchodzić w nowe sytuacje, ponieważ wiemy, że nic i nikt nie stanowi dla nas zagrożenia. Ba! Nie postrzegamy ani ludzi, ani tego, co robią, jako źródła jakiegokolwiek zagrożenia, bo wiemy, że Bóg <em>współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują!</em> Człowiek ufający Bogu jest otwarty na świat i ludzi, może doświadczać życia, uczyć się, popełniając błędy. Kiedy ufamy Bogu, nie sobie, wiemy, że niepowodzenia czy trudności w naszym życiu są przejściowe, często celowe, i że <em>On wszystko dobrze uczyni</em>. I doświadczamy tego. Mamy inną perspektywę. Widzimy życie z perspektywy orła, a nie kury. Takie zaufanie jest miłe Bogu – to forma uwielbienia.</p>
<p>Kiedy wybierzemy taką perspektywę, stanie się ona niewiarygodnie ciekawa. A życie w czasie zmian? Może być proste, gdy słuchamy, weryfikujemy informacje i dokonujemy wyborów – albo coś akceptujemy i przyjmujemy, albo nie. I nie ma już lęku przed nowością i zmianami.</p>
<p>Zamknij na chwilę oczy i słuchaj&#8230; przecież znasz ten głos!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/zaufanie-w-czasie-zmian/">Zaufanie w czasie zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/zaufanie-w-czasie-zmian/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pornografia – problem mojego męża</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/pornografia-problem-mojego-meza/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/pornografia-problem-mojego-meza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:15:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bernadetta Jaguszewska]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy żona dowiaduje się o problemie męża, musi się zmierzyć z uczuciem obrzydzenia, zaczyna odczuwać wstyd, zażenowanie, ból, złość. Zaczyna czuć się winna, bo może gdyby inaczej wyglądała, inaczej się ubierała, miała dłuższe nogi, większy biust, on nie patrzyłby na inne kobiety, nie miałby takiego problemu&#8230; Nieoczekiwanie znalazła się w miejscu, w którym musi poradzić [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/pornografia-problem-mojego-meza/">Pornografia – problem mojego męża</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy żona dowiaduje się o problemie męża, musi się zmierzyć z uczuciem obrzydzenia, zaczyna odczuwać wstyd, zażenowanie, ból, złość. Zaczyna czuć się winna, bo może gdyby inaczej wyglądała, inaczej się ubierała, miała dłuższe nogi, większy biust, on nie patrzyłby na inne kobiety, nie miałby takiego problemu&#8230; Nieoczekiwanie znalazła się w miejscu, w którym musi poradzić sobie ze wszystkimi swoimi uczuciami oraz pytaniami kłębiącymi się w jej głowie. Wierzy i ufa Bogu, ma świadomość, że powinna pomóc swojemu mężowi.</p>
<h4>Co z wiernością?!</h4>
<p>W dniu ślubu, kiedy składała przysięgę, to właśnie jemu, temu jedynemu, obiecała, że będzie z nim w zdrowiu i w chorobie. On przecież obiecał jej wierność! Dzisiaj on ogląda się za innymi kobietami, a ona czuje się uwięziona w pułapce jak Hebrajczycy, którzy znaleźli się między ścigającymi ich Egipcjanami a falami Morza Czerwonego. Sytuacja zdaje się nie mieć wyjścia, ktoś zarzucił na nią ciężką, ciemną kotarę i zablokował dostęp światła. Nie ma siły i tak naprawdę nie ma pojęcia, jak będzie z tym żyć. Jak będzie żyć dalej z tym jednym, jedynym, wymarzonym człowiekiem.</p>
<h4>Nie oskarżaj się</h4>
<p>Jeżeli znalazłaś się w takim miejscu, mimo wszystkich swoich uczuć jako żona staraj się zrozumieć, że pornografia jest walką. Ta walka toczy się nie tylko w umyśle twojego męża, ale też w twoim. Jego umysł jest atakowany przez obrazy, które ogląda, a twój umysł przez to, co on robi. To, co czujesz, co cię oskarża, to nic innego jak ten sam duch pornografii, tylko skierowany na ciebie. Nie oskarżaj się. Nie jesteś winna, nie ponosisz odpowiedzialności za kroki i działania twojego męża. Fakt, że on ma problem z pornografią, jest efektem jego wyborów i postępowania.</p>
<p>Może myślisz teraz o swoim związku i wiesz, że wasza relacja pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza jeśli chodzi o sferę seksualną, która jest termometrem małżeństwa. Może dzisiaj dostrzegasz, że potrzebujesz coś zmienić. Dobrze jest widzieć te potrzeby i należy naprawiać to, co wymaga naszej uwagi. Nawet jeżeli potrzebujecie coś zmienić w swoim małżeństwie, nie oskarżaj się i nie bierz całej winy na siebie. Nie tłumacz wszystkich problemów tylko swoimi niedociągnięciami.</p>
<h4>Pamiętaj, że jesteś piękna</h4>
<p>Przyjmij siebie z Bożych rąk – zaakceptuj. Zostałaś stworzona przez wspaniałego, wszechmocnego Boga. Jest napisane, że wszystko, co On uczynił, było dobre (Ks. Rodz. 1:31). Co więcej, jesteś Jego cudownym dziełem, cudownym stworzeniem (Psalm 139:14-16). <em>O, jakże jesteś piękna, moja przyjaciółko, o, jakże jesteś piękna! Twoje oczy są jak oczy gołębic spoza twojej zasłony; twoje włosy jak stado kóz, które schodzą z gór Gileadu</em> (Pieśń nad Pieśniami 4:1-2). Przyjmij te słowa, które kieruje do ciebie sam Bóg, twój Stwórca.</p>
<h4>Biznes oparty na manipulacji</h4>
<p>Ważnym jest, żeby zdawać sobie sprawę, że kobiety pokazywane w gazetach czy Internecie zostały „poprawione” za pomocą programów graficznych. Zlikwidowano im zmarszczki, powiększono biust i usta. Wcześniej zaprowadzono do solarium, aby były bardziej pociągające, bardziej podniecające. Gdyby twój mężczyzna zobaczył jedną z nich podczas zakupów czy w trakcie wykonywania codziennych obowiązków, nie wydawałaby mu się ani taka piękna, ani pociągająca. Biznes pornograficzny opiera się na silnej manipulacji. Odwołuje się do cielesnych instynktów mężczyzny. W zwykłej codzienności żaden mężczyzna nie chciałby być z taką kobietą, na którą patrzy w Internecie.</p>
<h4>Przebacz</h4>
<p>Choć to trudne, jeżeli twój mąż pragnie coś zmienić w swoim życiu, ty musisz mu przebaczyć. Nie myśl o tym, co będzie w przyszłości, nie zastanawiaj się, czy twój mąż kolejny raz wejdzie na taką czy inną stronę w Sieci. Jeżeli przychodzi do ciebie i przeprasza, przebacz. Nie wytykaj. Nie oskarżaj. Dzisiaj powinnaś mu przebaczyć. Przebaczenie nie opiera się na uczuciach, nie jest od nich uzależnione. Dlatego należy uświadomić sobie, że na początku nie będziesz „czuła” przebaczenia. Przebaczenie jest decyzją, którą trzeba podjąć. Decyzją, którą podejmiesz przed Bogiem, również ze względu na siebie. Wcale nie oznacza, że zapomnisz o tym, co się wydarzyło. Oznacza natomiast to, że weźmiesz korektor i wymażesz cały rysunek, który powstał na karcie twojego serca. Kreska po kresce, krok po kroku.</p>
<blockquote><p>Problem pornografii uderza w najczulszą, najbardziej wrażliwą sferę kobiety – w jej emocje, uczucia, poczucie własnej wartości.</p></blockquote>
<h4>Nie walcz z mężem</h4>
<p>Choć przebaczenie nie jest łatwe, gdy podejmiesz decyzję, będziesz mogła iść dalej. Pamiętaj, że mąż nie miał być twoim wrogiem. Za tym wszystkim stoi diabeł. Walczysz z wrogiem, który chce zniszczyć jego i ciebie, chce zniszczyć całe wasze, zaplanowane przez Boga, małżeństwo. Oczywiście twój mąż nie może stać z boku i nic nie robić. Aby relacja mogła być odbudowana, sprawca zadanego bólu musi żałować, pokutować, musi w nim nastąpić przemiana. Powinien usilnie starać się wygrać tę walkę, a przy tym oboje musicie zrozumieć, że nie jesteście dla siebie wrogami i przyświeca wam ten sam cel – uratować wasze małżeństwo i odbudować relację miłości.</p>
<h4>Modlitwa – podstawa zwycięstwa</h4>
<p>Kiedy podejmiesz decyzję, aby przebaczyć, z czystym sercem możesz zacząć się modlić i błogosławić swojego męża. Módl się o to, aby Bóg zadziałał i wygasił pożądliwości twojego męża. Módl się, aby jego popęd seksualny, stworzony przez Boga, powrócił na właściwie tory. Jeśli twój mąż próbuje coś zmienić, twoja modlitwa i twoje błogosławieństwo będzie dla niego dużym wsparciem. Jest niezastąpionym elementem tej walki, dzięki któremu razem doprowadzicie do zwycięstwa.</p>
<p>Jakiś czas temu jechałam pociągiem, nie pamiętam skąd ani dokąd. W pewnej chwili pociąg nagle wjechał do tunelu. Zrobiło się ciemno. Nie czułam się komfortowo, zwłaszcza że światło w przedziale zap nhaliło się dopiero po chwili. Kiedy już je włączono, zrobiło się dużo bezpieczniej, bo wiadomo było, gdzie jest wyjście. Twój mąż wjechał właśnie takim pociągiem życia w ciemny tunel, ale twoje modlitwy i błogosławieństwo poprowadzą go w kierunku światła, które – gdy zostanie zapalone – wskaże mu drogę wyjścia.</p>
<h4>Odpowiednia kolejność</h4>
<p>Kiedy żona dowiaduje się po raz pierwszy o problemie męża, najczęściej zaczyna zmasowany słowny atak. Pamiętaj jednak, to nie jest najlepszy moment na rozmowę, ponieważ czujesz się zraniona i gotują się w tobie emocje. Możesz powiedzieć o kilka słów za dużo, a później tego żałować. Z rozmową poczekaj, aż sama przejdziesz przez akceptację siebie i przebaczenie, gdy zaczniesz się modlić i błogosławić swojego męża. Wtedy będzie ci łatwiej rozmawiać. Podziel się ze swoim mężem tym, co czujesz, jak bardzo cierpisz. Nie oczekuj, że on domyśli się twoich uczuć. Kiedy będziesz rozmawiać, nie oskarżaj ani nie poniżaj swojego męża. Jezus mówi w Ewangelii Łukasza:<em> Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia</em> (Ew. Łuk. 6:37).</p>
<p>Zanurz się w Słowie Bożym. To w nim znajdziesz prawdziwe pocieszenie. To ono jest naszą ucieczką. Czasami czytanie Bożego Słowa wydaje się być trudne. Nie czujesz tego, ponieważ zranienie mocno cię dotyka. Możesz czuć, że robisz to na siłę, jednak możesz mieć pewność, że to przyniesie efekty, a Bóg cię wspomoże.</p>
<h4>Wracaj do dobrych wspomnień</h4>
<p>Nie jest to prosta droga. Nie jest łatwo uporać się z problemem swojego męża, ale warto to zrobić. Przypomnij sobie moment, kiedy się w nim zakochałaś. Kiedy widząc go, słysząc jego głos, czułaś, jak mocno bije ci serce. Przypomnij sobie wszystkie marzenia, wszystkie plany dotyczące twojego małżeństwa. Stańcie razem do walki o te marzenia i wasze wspólne życie. Kiedy każde z was wykona swoją część, te marzenia i plany mogą stać się rzeczywistością, rzeczywistością wypełnioną Bożym błogosławieństwem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/pornografia-problem-mojego-meza/">Pornografia – problem mojego męża</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/pornografia-problem-mojego-meza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wszystko będzie dobrze?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/wszystko-bedzie-dobrze/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/wszystko-bedzie-dobrze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:01:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Paterek]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1185</guid>

					<description><![CDATA[<p>Życie każdego z nas jest inne, doświadczamy różnych sytuacji, napotykamy różne problemy – większe lub mniejsze. Myślę, że czasem każdemu nasuwa się pytanie: Panie Boże, dlaczego? Dlaczego to się musiało stać, dlaczego on zachorował, dlaczego ona tak bardzo zmaga się ze swoimi problemami, dlaczego ja muszę przechodzić przez takie doświadczenia? I być może jeszcze wiele, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/wszystko-bedzie-dobrze/">Wszystko będzie dobrze?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Życie każdego z nas jest inne, doświadczamy różnych sytuacji, napotykamy różne problemy – większe lub mniejsze. Myślę, że czasem każdemu nasuwa się pytanie: Panie Boże, dlaczego? Dlaczego to się musiało stać, dlaczego on zachorował, dlaczego ona tak bardzo zmaga się ze swoimi problemami, dlaczego ja muszę przechodzić przez takie doświadczenia? I być może jeszcze wiele, wiele innych pytań&#8230; Trudno jest patrzeć, jak w naszym życiu czy życiu bliskich nam osób mają miejsce rzeczy, o których wiemy, że nie pochodzą od Pana Boga – bo od Niego pochodzi wszelkie dobro, nigdy zło. I być może często nie mamy wpływu na te sytuacje, czasem nie jesteśmy w stanie im zapobiec. Ale na pewno jesteśmy odpowiedzialni za jedno – za to, jaką przyjmiemy postawę.</p>
<h4>Historia Dawida</h4>
<p>Czytałam niedawno historię Dawida, który musiał uciekać i chronić się przed nienawiścią króla Saula. Zamieszkał w mieście Syklag, pośród Filistynów. W tym czasie Filistyńczycy zebrali swoje wojska przeciwko Izraelowi. Dawid chciał wyruszyć z nimi do walki, lecz część dowódców filistyńskich zbuntowała się w obawie, że Dawid może zwrócić się przeciwko nim, gdyż jego armia to Hebrajczycy. W związku z tym Dawid postanowił wrócić ze swoimi wojownikami do Syklag. Kiedy przyszli na miejsce, okazało się, że Amalekici napadli Negeb i Syklag i wzięli do niewoli wszystkie kobiety i dzieci, a miasto spalili. Całe wojsko zaczęło gorzko płakać i wpadło w rozgoryczenie – do tego stopnia, że chcieli ukamienować Dawida. <em>Lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu</em> (1 Sam. 30:6). I zapytał Pana, czy ma wyruszyć w pogoń za Amalekitami. A Pan Bóg odpowiedział mu, żeby to zrobił, bo odniesie sukces. W końcu Dawidowi udało się pobić Amalekitów i uratować wszystkie uprowadzone kobiety i dzieci oraz odzyskać wszystko, co zostało zabrane (1 Sam. 27-30).</p>
<h4>W obliczu trudności</h4>
<p>Ta historia dała mi wiele do myślenia. Jaka jest moja postawa, kiedy przychodzi przeciwnik i zabiera to, co kocham (w różny sposób – poprzez chorobę bliskich, może jakieś związanie, usidlenie w grzechu, sprowadzenie naszych dzieci na złą drogę i wiele innych). Czy, rozgoryczona, pielęgnuję świadomość tego, czego zostałam pozbawiona, godzę się z faktem, że już nigdy tego nie odzyskam, że sytuacja już się nie zmieni? I może jeszcze do tego szukam wokół siebie kogoś, kogo mogłabym obwinić&#8230; Bo przecież gdyby nie koledzy syna, na pewno nie zszedłby na złą drogę&#8230; Gdyby nie te wszystkie strony internetowe, mąż nie popadłby w uzależnienie od pornografii&#8230; Gdyby moi rodzice byli inni, ja nie musiałabym się zmagać z potrzebą szukania miłości gdziekolwiek&#8230; To jest jedna postawa, którą mogę przyjąć. Ale jest jeszcze druga. I taką chcę przyjmować. Co zrobił Dawid w tej trudnej sytuacji? Zaufał swojemu Bogu! Nie chciał się zgodzić na coś, co nie pochodzi od Boga. Poszedł pytać Pana, co ma zrobić – czy jeżeli wyruszy, jeżeli będzie walczyć o to, co ukradł mu wróg, czy to odzyska? I co odpowiedział mu na to Bóg? „Wyrusz, pokonasz wroga, odzyskasz wszystko”. Ja także chcę przyjmować taką postawę.</p>
<blockquote><p>Bóg jest Bogiem sprawiedliwym, On chce wynagrodzić nam to, co zabrał przeciwnik. Bóg jest zwycięzcą, Jego zwycięstwo już się dokonało dwa tysiące lat temu na Golgocie.</p></blockquote>
<h4>Boże zwycięstwo</h4>
<p>Nie chcę tkwić w rozgoryczeniu, poczuciu niemożności, bezsilności. Pan Bóg dał nam przywilej modlitwy. Powiedział, że mamy wołać do Niego, a On nie pozostawi nas bez odpowiedzi. Powiedział również, że to On idzie przed nami i że sam walczy za nas! (Ks. Powt. Pr. 20:4, 31:6-8). Szatan przychodzi, by kraść i zarzynać, próbuje nas zastraszyć swoim działaniem, wprowadzić poczucie bezsilności i zniechęcenia. Ale Bóg jest Bogiem sprawiedliwym, On chce wynagrodzić nam to, co zabrał przeciwnik. Bóg jest zwycięzcą, Jego zwycięstwo już się dokonało dwa tysiące lat temu na Golgocie. Jedyną osobą, która powinna się bać, jest szatan – bo zdaje sobie sprawę ze swojej przegranej pozycji. I dlatego często próbuje wprowadzić strach i zniechęcenie w nasze życie. Próbuje nas oszukać, że już nic nie da się zrobić, że mamy się pogodzić z sytuacją. Ale ja wiem, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Ja wiem, że On zwyciężył grzech, szatana i śmierć. Wiem, że dla swoich dzieci ma obfitość błogosławieństw i chce, byśmy tu na ziemi ustanawiali Jego Królestwo, w którym nie ma miejsca na chorobę, zniewolenie czy inne rzeczy niepochodzące od Niego. I wiem, że nie musimy się bać przeciwnika, ale możemy zaufać naszemu Bogu (w Biblii ponad 360 razy napisane jest: <em>Nie bój się</em> – żebyśmy codziennie o tym pamiętali).</p>
<h4>Moja postawa</h4>
<p>Każdego dnia stoimy przed wyborem – czy pogodzę się z sytuacją w rodzinie, w życiu bliskich mi osób, w moim miejscu pracy, w moim mieście, w moim kraju, jeżeli wiem, że są rzeczy, które nie pochodzą od Pana Boga? Czy raczej, tak jak Dawid, zaufam mojemu Bogu? Czy pogrążę się w goryczy i zniechęceniu, narzekając na wszystko, co dzieje się wokół mnie? Czy na kolanach w modlitwie będę przychodzić przed oblicze świętego, potężnego Boga, nie zgadzając się na to, co przeciwnik próbuje zrobić wokół nas? Czy w zaufaniu będę powierzać Bogu siebie, bliskie mi osoby, mój kraj, wierząc, że On wszystko dobrze uczyni (Psalm 37:5)?</p>
<h4>Przemiana</h4>
<p>Pan Bóg się nie zmienia. Jak działał za życia Dawida, tak działa i dzisiaj. Wierzę, że szukając całym sercem Jego oblicza, będziemy nie tylko spotykać się z Nim twarzą w twarz, tak jak Mojżesz, ale także doświadczać Jego niesamowitego działania w naszym życiu, w życiu naszych bliskich – widzieć, jak On przemienia sytuacje, ludzi, miasta, cały naród. Ale decyzja należy do nas – czy jestem gotowa zaufać Mu z całego serca? Czy przeniosę swój wzrok z okoliczności na twarz świętego Boga i zaufam, uwierzę w to, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych?</p>
<p><strong>Jakiego ty dokonasz wyboru?</strong><br />
<em>Lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu</em> (1 Sam. 30:6).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/wszystko-bedzie-dobrze/">Wszystko będzie dobrze?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/wszystko-bedzie-dobrze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ufam czy kontroluję?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:01:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1168</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaufanie do dziecka to wiara w to, że jego działania będą zgodne z naszymi oczekiwaniami, że jego zachowania będą odpowiedzialne i uczciwe. Ma miejsce wtedy, gdy rodzice mogą polegać na swoim podopiecznym i nie muszą obawiać się o jego bezpieczeństwo. Przeciwieństwem zaufania jest kontrola. Naturalnie, umiarkowane, rozsądne kontrolowanie, stosownie do wieku dziecka, jest potrzebne. Obejmuje [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/">Ufam czy kontroluję?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaufanie do dziecka to wiara w to, że jego działania będą zgodne z naszymi oczekiwaniami, że jego zachowania będą odpowiedzialne i uczciwe. Ma miejsce wtedy, gdy rodzice mogą polegać na swoim podopiecznym i nie muszą obawiać się o jego bezpieczeństwo.</p>
<p>Przeciwieństwem zaufania jest kontrola. Naturalnie, umiarkowane, rozsądne kontrolowanie, stosownie do wieku dziecka, jest potrzebne. Obejmuje takie działania, które służą ochronie naszego dziecka. Nie poślę go na obóz wakacyjny w środowisko, o którym nic nie wiem. Nie pozwolę pójść na urodziny do kolegi, jeśli mam świadomość, że będzie tam alkohol. Będę zachęcać do czytania wartościowej literatury i oglądania dobrych filmów. Ale nie zawsze mam kontrolę nad tym, jakim wpływom podlega moje dorastające dziecko. Najważniejsze, aby zawsze mogło przyjść do mnie z każdym problemem i żeby wiedziało, że mu pomogę zamiast moralizować i zrzędzić. Równie ważne jest, aby moja życiowa postawa była integralna – niech to, co deklaruję, będzie tym, co robię. Zasady, którymi się kieruję w swoim postępowaniu, niech będą klarowne i uczciwe.</p>
<p>Nadmierna kontrola jest często spowodowana lękiem o dziecko. Może we wczesnym dzieciństwie poważnie chorowało, a może to my, rodzice, mamy jakieś traumatyczne wspomnienia z własnego dzieciństwa, które nas obciążają. Istnieją specjalne programy i publikacje na temat radzenia sobie z trudną przeszłością. Są grupy wsparcia w kościele. Sięgnięcie po pomoc w tym zakresie może przynieść wielkie korzyści zarówno nam samym, jak i naszym bliskim.</p>
<h4>Zaufanie buduje się od początku</h4>
<p>– Mamo, tatusiu, czy jutro możemy pójść do parku i na lody? – czterolatek ufnie spogląda na rodziców. – Dobrze, pójdziemy jutro po obiedzie. Następnego dnia dziecko podchodzi do taty (bardzo „zajętego” przy komputerze): – Idziemy na lody? – Jutro, kochanie. Dzisiaj nie ma czasu – słyszy w odpowiedzi. – Ale tato, obiecałeś&#8230; Mamusiu&#8230; – jasne oczka wpatrują się w mamę z resztką nadziei. – Słyszałeś, co tatuś powiedział. Nie ma czasu – mama nawet nie odwraca się od zmywania.</p>
<p>Małe dzieci mogą zapomnieć posprzątać zabawki, nakarmić rybkę czy odrobić lekcje, ale – jak ktoś mądrze zauważył – mają fotograficzną pamięć, jeśli chodzi o to, co im obiecujemy. Nigdy nie zapominają o lodach, kinie czy wspólnej wycieczce. Lepiej, żebyśmy i my o tych „drobiazgach” pamiętali. Bo kiedy dotrzymujemy danego dzieciom słowa, one uczą się, że na swoich rodzicach mogą polegać.</p>
<h4>Czego uczymy?</h4>
<p>Z czasem dzieci uczą się, że zabawki trzeba posprzątać, a rower schować do komórki. Wrócą z podwórka o umówionej godzinie. Przecież mama tak postępuje: kiedy obieca, że przyjdzie za dwie godziny, to przychodzi. A tata informuje, dokąd idzie, i nie spóźnia się na kolację.</p>
<p>Jednak nie zawsze tak się dzieje. Bywa, że my, dorośli, lekceważymy słowo dane dziecku, nie uświadamiając sobie, że przekazujemy mu niewłaściwe wzorce.</p>
<p>Dopóki dzieci są małe, ich sprawy wydają nam się błahe i nie przywiązujemy do nich zbyt wielkiej wagi. Jednak z ich perspektywy wygląda to inaczej. Obiecana wyprawa na lody staje się sprawą „wagi państwowej” i jeśli nie dojdzie do skutku, rozczarowanie oraz poczucie krzywdy bardzo bolą.</p>
<p>Jeśli takie sytuacje powtarzają się długo i często, w dziecku wytwarza się poczucie, że nie może na tacie, mamie polegać. Że oni obiecują, ale nie dotrzymują obietnic.</p>
<p>A kiedy dzieci dorastają – postępują wobec nas podobnie. Tylko sprawy większych dzieci też są „większe” – poważniejsze. I wtedy kwestia zaufania urasta do rangi problemu.</p>
<blockquote><p>Myśl o dziecku jak o przyjacielu i bądź jego przyjacielem. Przyjacielowi się ufa.</p></blockquote>
<h4>Zawsze możesz na mnie liczyć</h4>
<p>Bądź sojusznikiem dziecka. Niech ono wie, że zawsze i ze wszystkim może do ciebie przyjść. I że zawsze może liczyć na twoją pomoc, wsparcie, zachętę. Dziecko musi wiedzieć, że ci na nim zależy. Ono potrzebuje świadomości, że będziesz wspierać je w realizacji marzeń, zachęcać do rozwijania talentów, pomagać znaleźć obdarowania, silne strony, miejsce w życiu.</p>
<p>Myśl o dziecku jak o przyjacielu i bądź jego przyjacielem. Przyjacielowi się ufa. Z przyjacielem można o wszystkim „pogadać” i do przyjaciela zawsze można przyjść. To działa w obie strony. Oczywiście w rozsądnych granicach. Są sprawy, którymi nie możemy obarczać swoich dzieci. Ale są takie, którymi warto się dzielić. I zawsze warto być otwartym na dziecięce sprawy, niezależnie od tego, czy to malutkie problemy i radości naszego przedszkolaka czy zawiłości życia nastolatka albo dorosłe problemy licealisty.</p>
<h4>Gdy popełnię błąd</h4>
<p>A gdy popełnimy błąd? Gdy zawiedziemy i rozczarujemy? Czasem zapomnimy o obietnicy danej na początku tygodnia, czasem sami zrobimy coś, czego się po sobie nawet nie spodziewaliśmy (np. skłamiemy, próbując „wyjść z twarzą” z jakiejś krępującej sytuacji). Bywa, że naprawdę uczynimy coś karygodnego. W moim życiu zdarzyły się sytuacje, w których się nie sprawdziłam. Musiałam znaleźć w sobie odwagę cywilną, pokonać własną dumę i zażenowanie i przyjść do dziecka z wyjaśnieniem i przeproszeniem. Musiałam umieć przyznać: – Tak, to moja wina. Zachowałam się nie fair. Przepraszam z całego serca. Postaram się już tego błędu nie popełnić. Nie chcę i nigdy nie chciałam cię rozczarować.</p>
<p>Wprawdzie dzieci nie są naszymi „partnerami w rozliczaniu”, ale wcześniej czy później dowiedzą się o naszym postępowaniu – lepiej więc, żeby dowiedziały się od nas i żebyśmy mieli okazję z miłością wszystko wyjaśnić oraz przeprosić. Niech dziecko będzie świadkiem naszych dążeń do budowania życia opartego na prawdzie i uczciwości, życia pełnego słów i uczynków motywowanych chęcią błogosławienia, przebaczania i łaski.</p>
<h4>Gdy zawiedzie dziecko</h4>
<p>A jeśli dziecko popełni błąd i w jego życiu zdarzy się coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca? Gdy wyrażam gotowość do rozmawiania, wyjaśniania, okazania miłości i przebaczenia, dziecko wie, że z każdym problemem może się do mnie zwrócić i nie zawiodę jego zaufania. Chcę zawsze znaleźć dla niego czas, aby przede wszystkim wysłuchać, a także służyć mądrą radą, dzielić się swoim doświadczeniem, a kiedy trzeba – stanąć w jego obronie. Dziecko potrzebuje usłyszeć ode mnie dobre słowa pocieszenia, wybaczenia i wsparcia, a nie moralizowanie, zrzędzenie i „naprawianie” na siłę. Ono chce wiedzieć, że nie będę w przyszłości wypominać jego potknięć i osądzać go za to, co zostało mu wybaczone.</p>
<p>Oczywiście trzeba wytyczać rozsądne granice i liczyć się z osobowością dziecka, z jego wiekiem i możliwościami. Wierzę, że gdy okazujemy dziecku szacunek, znajdujemy czas, by z nim przebywać, dzielimy jego smutki i radości, w mądry sposób towarzyszymy na życiowych drogach, nie kontrolując każdego jego kroku – nauczymy je tego samego.</p>
<h4>Jak można to wszystko naprawić?</h4>
<p><em>W Chrystusie wszystko jest nowe. Stare przeminęło</em>. To parafraza słów wyjętych z Biblii, księgi mądrości, pełnej dobrych życiowych rad. Z pewnością nie raz zawiodłam i rozczarowałam swoje dziecko. Zupełnie niechcący sprawiłam mu ból. Bywało też, że zawiodło moje dziecko. Nie postąpiło tak, jak się po nim spodziewałam, zrobiło coś niedopuszczalnego. Co teraz?</p>
<p>Teraz, kiedy już porozmawiamy, przeprosimy lub przyjmiemy przeprosiny i wybaczymy, możemy zacząć wszystko jeszcze raz. Jeśli będę otwarta na rozmowy i gotowa przyznawać się do błędów, gotowa przepraszać, a nie udawać, że „nic się nie stało” lub że o pewnych rzeczach „się nie rozmawia”, kiedy przekazuję dobry system wartości: nie czytam cudzych listów i pamiętników, nie plotkuję ani o dziecku, ani z dzieckiem i staram się je wspierać – wierzę, że dziecko będzie darzyć mnie zaufaniem, tak jak ja mogę mu ufać.</p>
<h4>Nigdy nie jest za późno</h4>
<p>Przeczytałam zdanie, które mnie urzekło: „Dzisiaj jest pierwszy dzień całej reszty mojego życia”. To wspaniała perspektywa. W każdej chwili można zacząć na nowo budować nasze relacje – oparte na miłości, prawdzie, szczerości, otwartości, gotowości do przebaczania. Zawsze ze świadomością, że wszystko działa w obie strony – otrzymam szacunek, jeśli i ja będę go okazywać, będę cieszyć się zaufaniem swoich dzieci, jeśli i ja będę im ufać. Jeśli dziecko będzie widziało u rodziców postawę uczciwości i otwartości – samo tak będzie postępować. Wierzę, że nie tylko w relacjach z rodzicami, ale także we wszystkich innych: z kolegami, w szkole, a potem w dorosłym życiu, w małżeństwie, w pracy.</p>
<p>A kiedy już moje dziecko będzie miało własne dzieci, od początku będzie budować relacje oparte na zaufaniu, prawdzie i dotrzymywaniu obietnic.</p>
<p><strong>Dziecko świadome, że rodzice mu ufają i gotowi są je wspierać w dobrych poczynaniach:</strong></p>
<ul>
<li>bardziej ufa sobie,</li>
<li>jest bardziej samodzielne,</li>
<li>działa z większą swobodą,</li>
<li>jest odważniejsze,</li>
<li>wierzy w swoje możliwości,</li>
<li>łatwiej radzi sobie z nowymi sytuacjami,</li>
<li>nie obawia się wyzwań,</li>
<li>jest bardziej otwarte,</li>
<li>czuje się wolne,</li>
<li>myśli niezależnie,</li>
<li>jest zadowolone,</li>
<li>utrzymuje pozytywne relacje z rodzicami i innymi.</li>
</ul>
<p><strong>Obdarzenie człowieka zaufaniem jest wyrazem szacunku dla niego.</strong></p>
<p><strong>***</strong></p>
<p>Dzisiaj rano moja córka powiedziała mi coś, co mnie wzruszyło: „Mamo, zawsze byłaś tą pierwszą osobą, do której przybiegałam ze swoimi sprawami”. Mogłam jej odpowiedzieć: „Kochanie, zawsze, kiedy mam ochotę na „kobiecie pogaduszki”, jesteś pierwszą osobą, o której myślę”. Dziś moja córka jest już dorosła, mieszka daleko, studiuje i żyje swoim dorosłym życiem. Jestem wdzięczna Bogu, że wyrosła na mądrego, wartościowego człowieka. Mój nastoletni syn dorasta i z dumą obserwuję, jak podejmuje dobre decyzje, szuka życiowej drogi i ufa Bogu.</p>
<p>Ja także ufam Bogu bezgranicznie. Wierzę, że kiedy nie mogę otoczyć swoich dzieci matczynymi skrzydłami, mogę oddawać je Bogu pod Jego skrzydła, przynosząc każdego dnia w modlitwie. A On – święty, wszechmocny Bóg – kształtuje moje dzieci według swojego serca, troszczy się o nie we wszystkim, prowadzi właściwą drogą i po prostu zawsze z nimi jest i nigdy ich nie opuści.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/">Ufam czy kontroluję?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Proroczy dźwięk dla Polski</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/proroczy-dzwiek-dla-polski/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/proroczy-dzwiek-dla-polski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 13:49:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1165</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od kilku lat coraz głośniej w Polsce o misji 22:22. Co to za misja? Od 2002 roku jesteśmy zaangażowani w służbę uwielbienia pod nazwą misja 22:22, która dąży do coraz większego objawienia Bożej chwały na ziemi. Skupiamy się na proroczym uwielbieniu i modlitwie, akcentując Bożą chwałę. Prowadzimy uwielbienie i nauczamy na konferencjach oraz na nabożeństwach. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/proroczy-dzwiek-dla-polski/">Proroczy dźwięk dla Polski</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od kilku lat coraz głośniej w Polsce o misji 22:22. Co to za misja?</strong></p>
<p>Od 2002 roku jesteśmy zaangażowani w służbę uwielbienia pod nazwą misja 22:22, która dąży do coraz większego objawienia Bożej chwały na ziemi. Skupiamy się na proroczym uwielbieniu i modlitwie, akcentując Bożą chwałę.</p>
<p>Prowadzimy uwielbienie i nauczamy na konferencjach oraz na nabożeństwach. Wierzymy, że jest możliwe połączenie umiejętności artystycznych na profesjonalnym poziomie z duchowym namaszczeniem, dlatego współpracujemy z zawodowymi muzykami, którzy oddali swoje życie Bogu. Zależy nam, żeby budować duchowe mosty pomiędzy kościołami i wspólnotami. Misja 22:22 w ciągu ostatnich lat posługiwała również we Włoszech, Niemczech, Czechach, Austrii, Anglii, USA.</p>
<p>Na początku misja 22:22 była jedynie służbą uwielbienia, odwiedzającą różne kościoły czy też organizującą wydarzenia związane z uwielbieniem. Od czterech lat to również niewielka, dziś dwunastoosobowa wspólnota, troszczącą się duszpastersko o swoich członków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Skąd wywodzi się wasza nazwa?</strong></p>
<p>Nazwa misja 22:22 nawiązuje do klucza domu Dawidowego z Księgi Izajasza 22:22. Pragniemy przełomów, które otworzą duchowy dom Dawida ze wszystkimi jego skarbami. To miejsce uwielbienia i intymnej relacji z Bogiem dla potomstwa Dawidowego w Jezusie – do którego są zaproszone wszystkie narody. Wśród nich Polska jest dla nas priorytetem. Pragniemy widzieć objawienie Bożej chwały na ziemi i odbudowany przybytek Dawida według Bożej obietnicy zawartej w słowach Księgi Amosa 9:11-15 i Dziejów Apostolskich 15:16-18. Pragniemy prowadzić ludzi do Bożej obecności, wskazywać na Boga i oddawać Mu należne miejsce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Kto tworzy misję?</strong></p>
<p>Ja jestem zaangażowany w służbę Bogu od momentu mojego osobistego spotkania z Jezusem w 1986 roku. Wcześniej grałem na gitarze basowej z Budką Suflera i innymi zespołami. W ostatnich latach Bóg otworzył mi drzwi do współpracy z wieloma liderami uwielbienia cenionymi na świecie, takimi jak Don Potter (który niedawno był w Polsce) czy Suzy Wills Yaraey (USA). Obecnie gram również w TGD na gitarze basowej. Misję 22:22 współtworzy ze mną przede wszystkim moja żona, Agnieszka. Jest niesamowitą kobietą, pełną wiary i duchowego rozeznania, jest proroczym wstawiennikiem. Wspólnie odpowiadamy za duszpasterstwo w misji 22:22. Agnieszka posiada też duże zdolności organizacyjne, więc koordynuje działania naszej misji. Za taniec jest odpowiedzialna Iwona Dreger, rozpalona pasją uwielbienia Boga poprzez ruch, taniec i flagi. Iwona poszukuje kolorów właściwych do wyrażenia duchowej rzeczywistości, naucza i prowadzi warsztaty inspirujące kościół do otwarcia się na te formy uwielbienia. Każdy z pozostałych członków naszej dwunastoosobowej wspólnoty także ma swoje własne miejsce. Współpracujemy z profesjonalnymi muzykami, bez których działalność naszej misji nie byłaby w pełni możliwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wspomniałeś warsztaty uwielbienia. Na czym one polegają?</strong></p>
<p>W ostatnim czasie Bóg pokazuje nam potrzebę szkolenia kolejnych pokoleń liderów uwielbienia. Stąd priorytetowym działaniem misji 22:22 staje się prowadzenie cyklicznych warsztatów uwielbienia w różnych miejscach naszego kraju. Poruszamy tematy takie jak: co zrobić, aby ćwiczenie nie było nudne i aby przynosiło efekty, jak improwizować spontanicznie solo i zespołowo, jak tancerze i muzycy mogą tworzyć jeden zespół, jak grać jako zespół, aby muzyka nie była nieuporządkowanym hałasem. Ale oprócz tych zagadnień technicznych mocno zwracamy uwagę na stronę duchową. Fundamentalne jest życie wiarą i uwielbieniem na co dzień. Inne zagadnienia to – na przykład – jak otworzyć się na proroczą sferę w muzyce i tańcu, jak wyrażać duchowe treści przez muzykę i taniec, jak pozbyć się opresji związanej ze służbą w uwielbieniu. To bardzo ważne tematy, czasem niezwykle trudne. Te i inne pytania często zadają sobie posługujący w służbie uwielbienia. Podczas warsztatów uwielbienia staramy się na nie odpowiadać. Zazwyczaj prowadzimy warsztaty w formie weekendowych spotkań przeznaczonych dla muzyków i tancerzy zaangażowanych w tej służbie. Chcemy usługiwać ludziom bez względu na ich poziom artystyczny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czyli warsztaty to nie tylko techniczne przygotowanie muzyczne&#8230;</strong></p>
<p>Celem warsztatów jest przede wszystkim pogłębienie biblijnej świadomości dotyczącej tego, czym jest uwielbienie. Dążymy do uwolnienia spontanicznej improwizacji w duchu w połączeniu z rozwojem umiejętności technicznych. W efekcie inspiruje to do coraz szerszego przekazywania duchowej rzeczywistości przez muzykę, ruch i kolor. Wszystko to ma służyć pogłębieniu relacji z Bogiem i doskonaleniu posługi w uwielbieniu. Prowadząc takie spotkania, chcemy zachować równowagę pomiędzy nauczaniem biblijnym, technicznymi warsztatami i wspólnym uwielbieniem. Interesują nas przede wszystkim biblijne podstawy uwielbienia i jego proroczy aspekt. Na warsztatach mówimy o tym, czym jest proroczy dźwięk, nowa pieśń, na czym polega improwizacja w duchu. Wierzymy, że przez muzykę, ruch i kolor można przekazywać duchową rzeczywistość, więc na to chcemy uwrażliwiać ludzi. Warsztaty są pierwszym krokiem do stworzenia regularnej szkoły uwielbienia. Chcielibyśmy, aby taka szkoła trwała przynajmniej dwa lata i aby spotkania formacyjne mogły się odbywać w weekendy co drugi miesiąc. Wierzymy, że już wkrótce będzie to możliwe. Od 2007 roku organizujemy również doroczną tygodniową Letnią Szkołę Chwały. W tym roku naszymi specjalnymi gośćmi byli Don i Christine Potter, którzy dzielili się swoim wieloletnim doświadczeniem w dziedzinie uwielbienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Oprócz osób na stałe zaangażowanych w misję 22:22 współpracujecie z innymi muzykami w naszym kraju.</strong></p>
<p>Tak, chcemy łączyć ze sobą ludzi, którzy podzielają w sercu wizję naszej misji i są gotowi służyć w tym kraju. Oprócz wcześniej wspomnianych osób, na stałe współpracujemy z instrumentalistami: Sebastianem Urbanem (perkusja), Pawłem Zareckim (instrumenty klawiszowe), Tomkiem Busławskim (instrumenty dęte) i Tomaszem Lipertem (gitara). Większość z nich, myślę, będzie znana czytelnikom „Naszych Inspiracji” z koncertów i płyt zespołu TGD, do którego należą. Warsztaty ze śpiewu prowadzą Agnieszka Urbaniak i Kamila Daszuta, również należące do TGD. Iwona Dreger prowadzi zajęcia na temat tańca i flag, natomiast moja żona, Agnieszka, uczy wstawiennictwa w posłudze uwielbienia. Muzycy prowadzący są cenionymi profesjonalistami z wieloletnim doświadczeniem w pracy na scenie i w studiach nagraniowych. Od lat zaangażowani są też w służbę uwielbienia dla Bożego Królestwa, stąd nasza jedność we współpracy. Mamy wspólne marzenia dla naszego kraju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jakie są te marzenia? </strong></p>
<p>Chcielibyśmy widzieć objawienie Bożej chwały w Polsce. Do tej pory wielu ludzi i wiele wspólnot ma doświadczenie spotkania z Bogiem, które trwa jakiś czas. Wierzymy jednak, że Bóg pragnie nie tylko przychodzić od czasu do czasu, ale na stałe zamieszkać pośród swojego ludu. To jest ogromne wyzwanie, bo jako kościół i jako naród musimy się przygotować na Boże działanie. Musimy oddać Bogu należne Mu miejsce. Widzimy nawet, że to, co ostatnio dzieje się w naszym kraju – w duchowym znaczeniu – wykonuje wśród Polaków właśnie taką pracę – przygotowania na objawienie się Boga pośród nas.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wiem, że macie marzenia również dotyczące swojego miasta – Wrocławia.</strong></p>
<p>Tak, od ośmiu lat misja 22:22 prowadzi we Wrocławiu comiesięczne spotkania uwielbienia, otwarte dla wszystkich. W ciągu tych lat spotkania odbywały się w różnych częściach miasta, gromadząc ludzi z różnych środowisk. Naszym celem jest przede wszystkim uwielbiać Boga. Bóg jest zawsze godzien chwały, a uwielbianie Go to nasze najwyższe powołanie. Uwielbienie skoncentrowane jest na samym Bogu, dlatego chcemy poprzez te spotkania widzieć, jak Bóg jednoczy swój kościół. Spotkania nie mają na celu tworzenia nowej wspólnoty, ale są miejscem ekspresji jedności kościoła – jako wspólnoty ludzi wierzących – w uwielbieniu Boga. Naturalnie chcemy także, aby Wrocław został przemieniony. Wierzymy i doświadczamy, że uwielbienie w jedności zmienia atmosferę miejsca, z którego jest zanoszone. Nasze pragnienie to oglądanie przemienionego, pełnego Bożej chwały Wrocławia. Jezus obiecał, że kiedy On będzie wywyższony, sam przyciągnie wszystkich do siebie (Ew. Jana 12:32). Pragniemy, aby organizowane przez nas wydarzenia stały się miejscem spotkania z Bogiem dla tych, którzy Go nie znają. Chcemy, aby to Boża chwała, a nie ludzkie argumenty, przekonywała ich serca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W imieniu czytelników „Naszych Inspiracji” bardzo dziękuję za rozmowę!</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/proroczy-dzwiek-dla-polski/">Proroczy dźwięk dla Polski</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/proroczy-dzwiek-dla-polski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ziemia za pokój?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ziemia-za-pokoj/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ziemia-za-pokoj/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 13:37:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanie]]></category>
		<category><![CDATA[Jerozolima]]></category>
		<category><![CDATA[Żydzi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1162</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pan Bóg traktuje ziemię bardzo poważnie. Każdą ziemię. Już na samym początku w swoim Słowie mówi człowiekowi, żeby czynił ziemię sobie poddaną (Ks. Rodz. 1:28). Księgi Mojżeszowe są przepełnione Bożymi obietnicami dotyczącymi ziemi – szczególnie tej jednej. Kilkadziesiąt przykazań nadanych narodowi żydowskiemu przez Boga jest ściśle związanych z ziemią izraelską i tylko w niej mogą [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ziemia-za-pokoj/">Ziemia za pokój?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Bóg traktuje ziemię bardzo poważnie. Każdą ziemię. Już na samym początku w swoim Słowie mówi człowiekowi, żeby czynił ziemię sobie poddaną (Ks. Rodz. 1:28). Księgi Mojżeszowe są przepełnione Bożymi obietnicami dotyczącymi ziemi – szczególnie tej jednej. Kilkadziesiąt przykazań nadanych narodowi żydowskiemu przez Boga jest ściśle związanych z ziemią izraelską i tylko w niej mogą one zostać wypełnione. Wiemy, że w ziemi tej zamieszkał Abraham, żył tam również Izaak i później Jakub. Wszyscy trzej ojcowie wiary. Sama nazwa ziemi wywodzi się od imienia nadanego najmłodszemu z nich, Jakubowi, który po spotkaniu z Bogiem został nazwany Izraelem. Ziemia izraelska znana jest i Żydom, i chrześcijanom jako ziemia obiecana – święty Bóg wielokrotnie obiecywał ją swojemu ludowi jako dziedzictwo. Tak więc mamy do czynienia z ziemią prawdziwie wyjątkową. I chociaż wierzę, że każdy fragment ziemi jest szczególnie cenny – wystarczy zapytać o to kogokolwiek, kto jest właścicielem jakiejś posiadłości – nie można się nie zgodzić, że ten skrawek na Bliskim Wschodzie jest inny. Jedyny w swoim rodzaju.</p>
<h4>Biblijna historia</h4>
<p>Tora opisuje ziemię obiecaną jako opływającą w mleko i miód (przykładowo w Księdze Wyjścia 3:8). Taki opis jest trudny do przyjęcia, gdy patrzymy na pustynię pełną skłóconych ze sobą plemion (smutna prawda zarówno o czasach biblijnych, jak i współczesnych). Ale to właśnie na tej ziemi Bóg rozmawiał ze swoim ludem, czynił cuda, spełniał obietnice. W tej ziemi Pan powołał pierwszych proroków i pozwolił człowiekowi wybudować dom dla Jego imienia. I – co najważniejsze – to w tej ziemi żył, umarł i zmartwychwstał Mesjasz narodu żydowskiego, Zbawiciel świata, nasz Pan Jezus. Przez ponad trzy tysiąclecia ziemia ta była w mniejszej lub większej części zamieszkiwana przez potomków Izraela. Choć władza była tu przekazywana – lub może trafniejsze byłoby stwierdzenie, że była wyrywana – z rąk do rąk, przez wszystkie wieki pozostawała w sercach narodu żydowskiego.</p>
<h4>Naród Ziemi</h4>
<p>Żaden inny lud w historii świata nie wykazał nigdy takiego przywiązania do ziemi jak naród żydowski. Modlitwy o tę ziemię i pieśni o tęsknocie do niej pisał król Dawid, później żydowscy niewolnicy w Babilonii, a także Żydzi rozproszeni po całym świecie w wiekach późniejszych. Takie modlitwy i pieśni powstawały na przestrzeni wieków, ale powstają i dzisiaj, czego pięknym przykładem jest piosenka Gali Atari o wymownym tytule Ein li eretz aheret („Nie posiadam innej ziemi”). Tekst rozpoczyna się od wzruszających słów: „Nie posiadam innej ziemi, nawet jeśli ona stoi w ogniu – wystarczy jedno hebrajskie słowo, by przeniknąć moje żyły i duszę&#8230;”. Życie poza ziemią izraelską jest przez każdego Żyda uznawane za stan nienaturalny. Każde miejsce poza nią nazywane jest diasporą – to greckie słowo tłumaczy się jako „rozproszenie”, ale jego hebrajski odpowiednik, galut, znaczy raczej „wygnanie”.</p>
<h4>Syjonizm</h4>
<p>Z tęsknoty do ziemi powstał ruch syjonistyczny. Syjon, czyli centralne miejsce Jerozolimy, z czasem stał się synonimem całej Jerozolimy, później całej ziemi izraelskiej, a nawet żydowskiej tożsamości. Co ciekawe, syjonizm początkowo nie był ruchem religijnym, lecz przede wszystkim politycznym. Pierwsi syjoniści chcieli własnego państwa, swojego miejsca na ziemi. Ale nie chcieli byle ziemi (Żydom proponowano utworzenie nowego państwa na terenie Ugandy w Afryce) – chcieli swojej ziemi, tej obiecanej, od wieków wyczekiwanej, przechowywanej w sercach i w wyobraźni. Theodor Herzl, prekursor syjonizmu i ojciec współczesnego państwa Izrael, swoim marzeniem o izraelskiej ziemi dodał odwagi setkom i tysiącom, którzy poszli za nim.</p>
<h4>Tęsknota</h4>
<p>Nikt inny nigdy nie tęsknił tak do tej ziemi jak Żydzi. Obecne przywiązanie do tego miejsca innych ludów, głośno wyrażane przede wszystkim przez narody muzułmańskie w imieniu ludności palestyńskiej, trwa tak naprawdę niecały wiek. Po rządach tureckich i brytyjskich rządy żydowskie okazały się nie do przyjęcia przez Arabów. Spory o ziemię trwają od samego powstania nowożytnego państwa Izrael w 1948 roku. Na różnych etapach walka toczyła się o półwysep Synaj, wzgórza Golan, strefę Gazy, zachodni brzeg Jordanu&#8230; Największe konflikty zawsze jednak skumulowane były wokół Jerozolimy. Uznana za stolicę przez króla Dawida, rozbudowana przez króla Salomona, ukochana przez proroków, a w końcu i przez samego Mesjasza, Jerozolima znajduje się w samym centrum judaizmu. A choć Koran nie wspomina tego miasta ani razu, Jerozolimę obwołano także trzecim świętym miastem islamu.</p>
<h4>Nazewnictwo</h4>
<p>W tym miejscu należałoby wyjaśnić pochodzenie terminu „Palestyna”. Z początku był on łączony z nazwą Filistia, określającą południowo-zachodnie tereny obecnego Izraela (w przybliżeniu obecna strefa Gazy), niegdyś zamieszkane przez Filistynów. Łacińskiej nazwy Palaestina w odniesieniu do tej ziemi po raz pierwszy użyli Rzymianie, którzy po przejęciu władzy nad terenami Judy (krótko po życiu Jezusa na ziemi) chcieli zatrzeć ślady po Żydach. W drugim tysiącleciu po Chrystusie nazwa ta niemal zniknęła z użycia. W Europie o ziemi Izraela mówiono „Ziemia Święta”. Tereny te należały do Imperium Osmańskiego i były słabo zaludnione. Przez wieki na ziemiach izraelskich nigdy nie powstał żaden kraj arabski. Państwo palestyńskie nie istniało nigdy. Dopiero w XX wieku, po upadku Imperium, kiedy ziemie objął mandat brytyjski, reaktywowano nazwę „Palestyna”, by określić nowo przejęte ziemie. Termin został użyty przez Brytyjczyków. Zatem niecałe sto lat temu w ziemi izraelskiej nie było osoby, która nazwałaby siebie Palestyńczykiem, a pod hasłem „Palestyna” krył się wyłącznie obszar geograficzny. Nazwa nie miała żadnych konotacji politycznych, a tym bardziej kulturowych czy etnicznych.</p>
<blockquote><p>Wiemy, że do samego końca będzie się toczyła się walka o tę ziemię, dlatego zamiast szukać ludzkich uścisków dłoni, powinniśmy się zastanowić nad swoją postawą. Czy umiem określić swoje stanowisko w tej sprawie? Jaką wartość ma dla mnie ziemia? Czy zdaję sobie w ogóle sprawę z tego, że ziemia ma wartość – w tym przede wszystkim dla Boga?</p></blockquote>
<h4>Nowe państwo</h4>
<p>Czy słusznie utworzono nowe państwo Izrael w miejscu przez tak wiele wieków zaniedbanym i zapomnianym? Czy słusznie stworzono państwo dla ludności, której żaden inny kraj nie chciał w swoich granicach? Bez względu na to, co myślimy, Izrael powstał i rośnie w siłę. Ma do tego prawo, dzięki deklaracji Balfoura z 1917 roku, dzięki planom ONZ w sprawie podziału ziemi z 1947 roku i dzięki przystąpieniu Izraela do ONZ w roku 1949. Jednak jakikolwiek argument logiczny nie ma tutaj znaczenia, gdyż Izrael budzi emocje w ludziach religijnych i niereligijnych, w kontekstach politycznych i niepolitycznych, wczoraj i dzisiaj. Walki i kłótnie o ziemię oraz prawo Izraela do istnienia w ludzkim rozumieniu bywają tak absurdalne, że można na nie spojrzeć jedynie z perspektywy duchowej. Nie możemy udawać, że nie wiedzieliśmy, iż tak będzie. Tym bardziej nie możemy łudzić się zachodnimi ideami pokoju, a już na pewno nie „pokoju za ziemię”. Biblia wyraźnie pokazuje, czego możemy się spodziewać.</p>
<h4>Koniec wrogości?</h4>
<p>Kroki w kierunku realizacji idei „ziemia za pokój” zostały już podjęte. Nie będę dyskutować, czy decyzje te były słuszne czy nie, natomiast każdy zgodzi się z tym, że okazały się zupełnie nieskuteczne. Wycofanie się Izraela z terenów Gazy spowodowało coś wręcz odwrotnego od stanu pokojowego – szmuglowanie broni i ostrzeliwanie rakietami okolicznych miast żydowskich poważnie podaje w wątpliwość utopijne nadzieje Zachodu związane z ideą „ziemia za pokój”. I choć można zrozumieć żal rodzin arabskich związany z przesiedleniem i różnymi ograniczeniami, trudno przymknąć oko na agresywną propagandę, pełną nienawiści, obarczającą Żydów winą za wszystkie możliwe nieszczęścia przeszłe i przyszłe. Filmy dostępne w internecie (a jednak, odnosi się wrażenie, zupełnie nieznane publicznym mediom?) pokazują rzeczywistość: zamaskowani bojówkarze skandujący antysemickie wulgaryzmy, młodzież z nienawiścią wymachująca bronią. Czy te nastroje zmienią się, kiedy podzielimy ciastko na pół?</p>
<h4>Sprawa duchowa</h4>
<p>O konflikcie izraelsko-palestyńskim można by pisać bez końca. Mogłabym poruszyć temat przesiedleń i wysiedleń, pomocy medycznej i akcji humanitarnych; wiecznie żywy pozostaje także temat muru w Jerozolimie czy odpraw granicznych w Izraelu. Ostatnio szczególnie modne stało się zagadnienie „bitew morskich” między Izraelem a Gazą. Ale to by było właśnie tym – pisaniem po ludzku, z ludzkiej perspektywy, w duchowej ignorancji. A z Bożej perspektywy? Pan Bóg wyraził się na temat Izraela i ziemi izraelskiej bardzo jasno już na samym początku. To Jego ziemia, powierzona Jego ludziom. Wiemy, że do samego końca będzie się toczyła walka o tę ziemię, dlatego zamiast szukać ludzkich uścisków dłoni powinniśmy się zastanowić nad swoją postawą. Czy umiem określić swoje stanowisko w tej sprawie? Jaką wartość ma dla mnie ziemia? Czy zdaję sobie w ogóle sprawę z tego, że ziemia ma wartość – w tym przede wszystkim dla Boga? A jeśli ta ziemia, obiecana i upragniona, rzeczywiście ma wartość nadaną przez Boga, to jak rozumieć hasło „ziemia za pokój”? Za jaki „pokój”?</p>
<h4>Książę Pokoju</h4>
<p>Z Bożej perspektywy i ziemia jest Jego, i pokój jest Jego. Bóg nie stawia nam warunków wymiany, On nie każe nam wybierać. W ziemi Izraela zapanuje pokój, gdy na jego tronie zasiądzie Książę Pokoju, Mesjasz Jezus. Do tego czasu żadne transakcje i ludzkie pomysły nie zdadzą egzaminu. Każdy kompromis jest w rzeczywistości porażką, a ukłony w stronę wroga są zawsze upadkiem. W tych dziwnych czasach, kiedy biała flaga niekoniecznie zwiastuje pokój, a uśmiech nie zawsze sygnalizuje miłość, każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje sumienie i wypowiadane słowa. Bądźmy ostrożni i czujni w naszych osądach, a tym bardziej nie dajmy się wciągnąć w wir ludzkiego poczucia wszechmocy i samowystarczalności.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ziemia-za-pokoj/">Ziemia za pokój?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ziemia-za-pokoj/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>AIDS, nadzieja i synowie Boży</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/aids-nadzieja-synowie-bozy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/aids-nadzieja-synowie-bozy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 13:25:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Honorata Wąsowska]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1180</guid>

					<description><![CDATA[<p>Smutne statystyki Przed przyjazdem do Ugandy dowiedziałam się ze stron rządowych, że osób zarażonych HIV jest tu nie więcej niż 15%. W czerwcu 2007 roku organizacja Bringing Hope to The Family otrzymała pieniądze na przeprowadzenie 1000 testów na HIV w okolicy. Wśród przebadanych osób ponad 400 było zarażonych wirusem. To stanowi 40%! Takie dane prawdopodobnie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/aids-nadzieja-synowie-bozy/">AIDS, nadzieja i synowie Boży</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Smutne statystyki</h4>
<p>Przed przyjazdem do Ugandy dowiedziałam się ze stron rządowych, że osób zarażonych HIV jest tu nie więcej niż 15%. W czerwcu 2007 roku organizacja Bringing Hope to The Family otrzymała pieniądze na przeprowadzenie 1000 testów na HIV w okolicy. Wśród przebadanych osób ponad 400 było zarażonych wirusem. To stanowi 40%! Takie dane prawdopodobnie można by uzyskać z każdego regionu Ugandy. Statystyki zakażeń HIV w Ugandzie są niecelowo zaniżone, prawdopodobnie tak jak w innych krajach Afryki. Dzieje się to m.in. dlatego, że nie ma finansów na badania na szeroką skalę. Dopiero kiedy ktoś tafia do szpitala z problemem zdrowotnym, wykonuje się u niego test na HIV. Jednak taka osoba, żyjąc w nieświadomości, mogła już w międzyczasie zarazić kilka następnych.</p>
<p>Problem AIDS nadal stanowi wielką bolączkę Afryki. Przyczyn jest wiele: niechęć (szczególnie mężczyzn) do poddawania się testom, wielożeństwo, rozwiązłość seksualna, niedoinformowanie czy brak odpowiedniej edukacji, brak właściwej higieny, niski poziom opieki medycznej, a także wiara w czary (niektórzy chorzy na AIDS są traktowani jako osoby, na które ktoś rzucił czary – „leczą” ich lokalni czarownicy). W lipcu Faith – gospodyni, u której mieszkam i szefowa misji, dla której pracuję – z tej właśnie przyczyny straciła wujka zarażonego HIV. Przebywał w szpitalu leczony z powodu powikłań AIDS, ale rodzina zabrała go ze szpitala do czarownika, twierdząc, że tak będzie lepiej. Po kilku dniach zmarł, choć w szpitalu zostałby uratowany.</p>
<h4>Tuż obok mnie</h4>
<p>Myślałam, że zarażeni HIV są gdzieś w głębi wsi. Kiedy dowiedziałam się, że dzielę dom z zarażoną dziewczyną, a mała dziewczynka, z którą ostatnio się bawiłam, też jest nosicielką wirusa HIV, byłam zszokowana, że HIV jest obok mnie. Nie wystraszyłam się, ale postanowiłam być ostrożniejsza w kontaktach z miejscowymi. Siostra Faith, Ruth, jej mąż oraz jedna z ich córek też mają HIV. Niemal w każdej rodzinie są osoby zarażone. Spośród sierot w Afryce aż 70% straciło rodziców z powodu AIDS. Osoby zarażone HIV otrzymują od rządu za darmo leki podnoszące odporność. O ile odżywiają się prawidłowo, a wszelkie ich choroby są wcześnie rozpoznawane i odpowiednio leczone, chorzy mają duże szanse na długie życie w miarę dobrej jakości.</p>
<h4>Służyć bliźnim</h4>
<p>Wielu przyjaciół Faith i członków jej rodziny umarło z powodu AIDS. Faith powiedziała, że nie mogła już dłużej na to bezczynnie patrzeć. Kiedy modliła się we wrześniu 2000 roku o tę sytuację, powodowana współczuciem i bezradnością, wołała do Boga o jakiś cud. Bóg odpowiedział, że to ona będzie kanałem cudów, jakie spłyną na tę społeczność. Zrezygnowała więc z dobrej pracy księgowej i założyła <em>Bringing Hope to The Family</em> („przynoszenie rodzinom nadziei”), chcąc służyć bliźnim w potrzebie – zwłaszcza zarażonym HIV, sierotom i wdowom. Choć Bóg mówił do niej, miała różne obawy i lęki. Głównie chodziło o pieniądze. Nie dysponowała żadnymi środkami finansowymi. Jednak w ciągu siedmiu lat Bóg doprowadził do rozwoju organizacji, a zasięg pomocy ludziom w potrzebie jest zdumiewający.</p>
<h4>Biedni w Afryce</h4>
<p>Organizację <em>Bringing Hope to The Family</em> znalazłam przez internet. Przebywałam wówczas w Australii. Cieszę się, że pracuję dla organizacji, którą założył sam Bóg! Jestem wolontariuszem. Szukałam wiarygodnej organizacji w Ugandzie, aby finansowo pomóc najbiedniejszym. Przekonałam się, że biedni w Afryce to nie to samo, co biedni w Polsce, USA czy Australii. Ugandyjczycy mieszkający na wsiach często nie mają nawet jednej pary butów! Mięso jedzą tylko raz w miesiącu albo rzadziej. Dzieci chodzą czasem półnagie, bo nie mają odzieży. Umierają z powodu malarii i innych chorób, na które my mamy szczepionki i lekarstwa. To dopiero jest bieda!</p>
<h4>Niebezpieczne praktyki</h4>
<p>Ludzie zapadają tu na dziwne choroby lub giną w niewyjaśnionych okolicznościach z powodu czarów, za którymi – jak wiemy – stoi książę ciemności – diabeł. Posługuje się on czarownikami, którzy w sposób świadomy lub nieświadomy oddają się pod jego panowanie w zamian za pewnego rodzaju władzę i wpływ. Diabeł manipuluje nimi i kontroluje, wprawiając w transy i wizje, aby przestraszyć innych ludzi lub wywołać ich podziw. O tego rodzaju sytuacjach możemy przeczytać w wielu miejscach w Biblii. W Dziejach Apostolskich czytamy o Szymonie czarowniku, który chciał kupić od Pawła władzę czynienia cudów, oraz o kobiecie, która była pod wpływem ducha wróżącego. W Dziejach Apostolskich 19:19 jest mowa o ludziach, którzy uprawiali magię, ale kiedy przyjęli Jezusa jako Pana, spalili czarnoksięskie księgi.</p>
<h4>Odmienione życie</h4>
<p>Znam młodą kobietę, która oddała swoje życie Jezusowi, ale w modlitwie czuła, że coś ją ogranicza. Nie potrafiła jednak tego sprecyzować. Poprosiła kilka osób, aby się za nią pomodliły (byłam jedną z nich). Bóg poprowadził nas w modlitwie o jej uzdrowienie ze zranień z okresu życia płodowego. Wtedy ona zaczęła spazmatycznie płakać, bez wyraźniej przyczyny. Choć nie do końca wiedzieliśmy, co się dzieje, ufaliśmy, że to Jezus ją uzdrawia i uwalnia. Osoba ta zapytała swoją mamę, co się zdarzyło, kiedy była z nią w ciąży. Mama nie zastanawiała się długo, gdyż pamiętała tamto wydarzenie. Otóż powodowana ciekawością, ponieważ bardzo chciała znać płeć dziecka, poszła do wróżki. Brzemię tego grzechu spoczęło także na jej córce, uniemożliwiając jej doświadczenie pokoju serca i wolności w Jezusie. Po tamtej modlitwie doznała ona takiej wolności i „lekkości” wewnętrznej jak nigdy przedtem. Jeżeli wymienione wyżej praktyki były kiedykolwiek twoim udziałem, a ty nie wyznałeś tego Bogu, zrób to natychmiast i przeproś Pana Boga za te grzechy, a On ci wybaczy i oczyści <em>od wszelkiej nieprawości</em> (1 List Jana 1:9).</p>
<p>Przez pewien czas mieliśmy w domu dziewczynę ze szkoły zawodowej, Christine, która dzięki szybkiej interwencji Faith trafiła do szpitala, nieprzytomna, z powodu zapalenia płuc i pewnie by umarła, gdyby nie obecność organizacji <em>Bringing Hope</em>. W szpitalu zrobiono jej test na HIV i okazało się, że jest zarażona. Kiedy Christine wyszła ze szpitala, Faith zatrzymała ją w swoim domu, aby ją dożywić i aby doszła do siebie po zapaleniu płuc. Christine jest sierotą, ma tylko babcię. W domu większość czasu spędzała w łóżku. Kiedy Faith zapytała, jak się czuje, i usłyszała odpowiedź, że dobrze, zaczęła traktować Christine jak osobę zdrową. Dając jej konkretne zadania do wykonania, powiedziała: „Nie jesteś już chora, dlatego wstań z łóżka, zaściel je, posprzątaj pokój i nakryj do stołu. Masz życie przed sobą, zacznij żyć!”. To zupełnie odmieniło postawę Christine – wyzwoliła się z beznadziejnego stanu rezygnacji i rozpoczęła życie z nadzieją. Będzie znowu chodziła do szkoły, żeby się uczyć krawiectwa i żyć jak zdrowi ludzie. Ludzie z HIV są wokół mnie, ale już mnie to nie przeraża. Nie ma we mnie bariery psychicznej.</p>
<h4>Dzieci i dziedzice</h4>
<p>Faith jest kobietą wiary i polega nie na tym, co widzialne, ale na tym, co Bóg rysuje jej w sercu. Modli się o lekarzy, którzy chcieliby przyjechać tu jako wolontariusze na jakiś czas, nawet na kilka tygodni. Ale mówi, że i w tym dziele nie polega na ludziach, tylko na Bogu. <em>Bringing Hope</em> to Jego organizacja, ona jedynie nią zarządza. <em>Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi</em> (List do Rzym. 8:14). W tym miejscu w oryginale greckim jest użyte słowo, które oznacza dojrzałe dziecko, w przeciwieństwie do wiersza 16, w którym czytamy: Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi – w tym miejscu słowo dzieci oznacza małe dzieci.</p>
<p>Kiedy rodzimy się przez wiarę w Jezusa jako nowe stworzenia, jesteśmy dziećmi w wierze, które mają wzrastać <em>do człowieka doskonałego, do miary wielkości według pełni Chrystusa</em> (List do Efez. 4:13). Będąc przy Faith, mam okazję zobaczyć w praktyce, co to znaczy być dojrzałym dzieckiem Bożym i dziedzicem obietnic (List do Efez. 1:18). Zastanawiałam się wcześniej nad różnicą między dzieckiem Bożym a synem/córką Boga (co Biblia wyraźnie rozgranicza). Wiem, że wielu chrześcijan do śmierci pozostaje na etapie dziecka Bożego i nigdy nie wchodzi w dziedzictwo duchowe w Chrystusie. Przechodząc z etapu dziecięcego do bycia synem lub córką, czyli dojrzałym dzieckiem Bożym, odzwierciedlamy w sobie charakter Jezusa i działamy w Jego autorytecie. Modlę się więc, abyśmy wszyscy przeszli od „dziecięctwa Bożego” do „synostwa Bożego”, bo <em>stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych</em> (List do Rzym. 8:19).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/aids-nadzieja-synowie-bozy/">AIDS, nadzieja i synowie Boży</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/aids-nadzieja-synowie-bozy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
