<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2015/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/2015-4-zima/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2020 11:21:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Powody do świętowania nawet w trudnościach</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 14:05:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2362</guid>

					<description><![CDATA[<p>Powody niezależne od okoliczności Ta rozmowa bardzo mnie zainspirowała, aby w taki sposób świętować życie na co dzień i spisywać to, co cieszy Pana Boga i mnie. W momentach trudnych można wrócić do takiej „książki własnego życia”, by w nowy sposób zobaczyć, jak wiele dobrych rzeczy się w nim wydarzyło. Ale możemy dostrzec wtedy coś [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/">Powody do świętowania nawet w trudnościach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Powody niezależne od okoliczności</h4>
<p>Ta rozmowa bardzo mnie zainspirowała, aby w taki sposób świętować życie na co dzień i spisywać to, co cieszy Pana Boga i mnie. W momentach trudnych można wrócić do takiej „książki własnego życia”, by w nowy sposób zobaczyć, jak wiele dobrych rzeczy się w nim wydarzyło. Ale możemy dostrzec wtedy coś jeszcze. Zobaczymy, co jest niezmiennie obecne w naszym życiu i niezależne nawet od trudnych doświadczeń, przez które przechodzimy. W spisywaniu osobistych świadectw i powoływaniu się na nie ukryta jest także potężna siła do zwyciężania przeciwnika, który stara się za wszelka cenę pozbawiać nas wartości i siły do pokonywania trudności.</p>
<p>Wielu ludzi, spoglądając w przyszłość, widzi w niej same niewiadome: w kategoriach zaopatrzenia finansowego, posiadania pracy, zdrowia, zaufania, nawet do swoich bliskich. Patrząc na przyszłe dni z ludzkiej perspektywy, trudno się dziwić, że tak łatwo można ulec strachowi i lękom, których źródła są bliżej nieokreślone. Kiedy jednak zobaczymy, że w naszym życiu istnieją takie elementy, które absolutnie nie są poddane ani okolicznościom, całkowicie zmienia się pespektywa na własne życie i na to, co nas w nim spotyka. Przytoczę tylko niektóre z tych bezcennych skarbów, które mogą być powodem do świętowania dla każdego z nas, bez względu na to, co dany dzień przyniesie.</p>
<h4>Bezpieczne schronienie</h4>
<p>W jednym z artykułów na temat jesiennych wydarzeń w Izraelu poruszyły mnie słowa pewnej dziennikarki. Bardzo trafnie opisała to, co działo się w sercach mieszkańców Jerozolimy pod wpływem zabójstw dokonywanych znienacka przez terrorystów z nożem w ręku. Porównywała te ostatnie wydarzenia do sytuacji sprzed roku, kiedy pociski rakietowe były wystrzeliwane z konkretnych terenów. Głos syreny alarmował o wystrzelonym pocisku i ludzie wiedzieli, gdzie oraz w jakim czasie muszą dobiec do wyznaczonego schronu. Świadomość czasu, jak i istnienia miejsca schronienia dawała im mimo wszystko duże poczucie bezpieczeństwa. Wróg zjawiający się niespodziewanie, z zaskoczenia, wzbudza nieporównywalnie wyższy poziom strachu. To trochę ekstremalny przykład, który jednak pozwala nam doceniać bezpieczeństwo w naszym kraju, w Polsce. A jednak ten sam strach również i tutaj zbiera ogromne żniwo. Posługuje się tylko innymi sposobami, by okradać z komfortu bezpiecznego życia. Zawodzą „schronienia” w postaci konta bankowego, wyszukanej techniki i aparatury medycznej, zawodzą ludzie w relacjach. Ale jest niezawodne miejsce schronienia, do którego zaprasza nas sam Pan Bóg: <em>Oto miejsce przy mnie. Stań na skale. [&#8230;] Osłonię cię dłonią moją</em> (Ks. Wyj. 33:21–23). Tylko Jego Obecność jest najbezpieczniejszym miejscem schronienia: Schronem pewnym jest Bóg wiekuisty, a tu na dole Jego ramiona wieczne. I przepędził przed tobą wroga (Ks. Powt. Pr. 33:27). Nawet kiedy wszystko zawodzi, Boża Obecność rozciąga nad nami niewidzialny namiot, pod którym możemy nadal świętować i cieszyć się życiem.</p>
<h4>Siła Bożego pokoju</h4>
<p>Apostoł Paweł opisuje takie miejsce jako tajemnicę, którą jest <em>Chrystus w nas, nadzieja chwały</em> (List do Kol. 1:27). Jest to miejsce Bożej Obecności w nas samych. Bliżej się nie da – Bóg oferuje nam najpewniejsze miejsce bezpieczeństwa i schronienia, które oznacza przebywanie Jezusa w nas, i nas w Jezusie. To Boża Obecność wnosi niezwykły pokój <em>szalom</em>, który oznacza wewnętrzną pełnię, dobrostan, zupełnie niezależny od zewnętrznych okoliczności. Kiedy swój umysł i emocje świadomie poddamy pod Obecność Jezusa Chrystusa w nas, wszystko zaczyna przyjmować właściwy porządek. Nawet gdy stajemy twarzą w twarz z jakimś niebezpieczeństwem, wyzwaniem, czy poniżeniem, Boży pokój, czyli Obecność Jezusa w nas, leczy nasze ciało, zmienia nasze myśli. W dalszej kolejności dotyka naszych emocji i pomaga podejmować dobre decyzje. Obecność Jezusa jest najbezpieczniejszym miejscem schronienia w niebezpiecznym świecie. Jest też najważniejszym powodem, by codziennie świętować Jego Obecność w nas i naszą w Nim!</p>
<blockquote><p>Bóg oferuje nam najpewniejsze miejsce bezpieczeństwa i schronienia, które oznacza przebywanie Jezusa w nas, i nas w&nbsp;Jezusie. Bliżej się nie da</p></blockquote>
<p>Kilka miesięcy temu oboje z mężem doświadczyliśmy niezwykłej siły działania Bożego pokoju, czyli bardzo realną manifestację Obecności Jezusa. Odwiedziliśmy umierającego człowieka w szpitalu. Był podłączony do aparatury, która podtrzymywała pracę jego serca przy postępującym obrzęku płuc. Wskaźniki na monitorach informowały o stanie agonalnym. Kładąc ręce na piersi tej osoby, zaczęliśmy zapraszać Boży pokój <em>szalom</em>. W ciągu następnych minut byliśmy świadkami udokumentowanego wskaźnikami medycznymi cudu powrotu tego człowieka do życia. Serce podjęło pracę, jego rytm stawał się coraz bardziej miarowy. Płuca z sekundy na sekundę były uwalniane ze stanu obrzęku, do tego stopnia, że pacjent, odzyskując przytomność, w naszej obecności sam zdjął z twarzy maskę tlenową i zaczął spokojnie oddychać. Oglądaliśmy spektakularny powrót do życia. Doświadczyliśmy, w jaki sposób ogłoszenie z wiarą Bożego pokoju szalom przywraca Boży porządek w chorych komórkach, by prawidłowo funkcjonowały. Obecny na sali personel medyczny nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z cudem, którego medycznie nie da się wytłumaczyć. Oddajemy chwałę Bogu, ponieważ to Jego Obecność suwerennie zmienia rzeczywistość.</p>
<h4>Światłość, której ciemność nie przemoże</h4>
<p>Świętowanie zawsze kojarzy się ze światłością. Ciemność wzbudza strach i dyskomfort. I nie chodzi tylko o fizyczną ciemność, ale o taki sposób funkcjonowania, w którym nie widzimy prawdziwego obrazu rzeczywistości. Aby znać kierunek naszego życia i stawiać pewne kroki, potrzebujemy Bożej światłości, która rozświetla nie tylko przestrzeń wokół nas, ale również nasze wnętrze. Światło Boże oczyszcza nas samych, co w niezwykły sposób uświadamiają nam hebrajskie święta Chanuka, inaczej zwane Świętami Światłości. Tak, jak niegdyś świątynia potrzebowała odnowienia i oczyszczenia – my też potrzebujemy prawdziwej Światłości, które nas rozświetla i oczyszcza – od tego rozpoczyna zapis ewangelii apostoł Jan. Historyczne wydarzenia dotyczące ustanowienia tych świąt mówią, w jaki sposób świątynię odzyskaną spod panowania i bezczeszczenia jej przez władców greckiego imperium musiano najpierw oczyścić, by Bóg mógł być w niej uwielbiony. Oczyszczenia dokonywano poprzez zapalenie świecznika, menory, który miał palić się nieprzerwanie przez osiem dni. Historia podaje, że kiedy po raz pierwszy zapalono świecznik w odzyskanej świątyni, zapas posiadanej oliwy wystarczał zaledwie na jeden dzień. I wówczas Bóg, w swojej wielkiej miłości i łasce, dokonał cudu pomnożenia oliwy, by światło menory rozświetlało ciemność przez osiem dni, wymaganych do oczyszczenia świątyni. Ta historia chanukowego cudu pomaga nam zrozumieć, co Bóg pragnie uczynić w każdym z nas.</p>
<p>Przyjście Jezusa na świat jest nierozerwalnie połączone ze świętami oczyszczenia świątyni, ponieważ to On sam jest prawdziwą Światłością – On rozświetla wnętrze każdego człowieka, który zaprosił Go do swojego życia. Od tego momentu taka osoba nazwana jest świątynią Bożą, ponieważ zamieszkuje ją Duch Święty (zob. 1 List do Kor. 3:16). I tylko Jezus Chrystus jest tym jedynym Światłem, które może oczyścić i rozświetlić tę świątynię. Jego Światło płonie w nas nie tylko przez osiem dni, ale przez całą wieczność. Tego światła życia w nas żadne zewnętrzne okoliczności, trudności i zmagania nie są w stanie zagasić! Rozświetla ono też oczy serca, abyśmy wiedzieli, do czego zostaliśmy powołani.</p>
<h4>Nadzieja, która nas nie zawiedzie</h4>
<p>Czasami już samo słowo „powołanie” wzbudza w nas strach, ponieważ nie wiemy, co z tym mamy zrobić. Można się bać porażki, ośmieszenia, chorób, samotności czy po prostu nieznanej przyszłości. Mimo to możliwe jest trwanie w miejscu największego bezpieczeństwa. Polega ono na pielęgnowaniu nadziei opartej na konkretnych Bożych obietnicach.</p>
<p>Tą prawdziwą nadzieją, która opiera się na Słowach obietnic Boga Ojca jest sam Jezus. A zatem tym, co pokonuje każdą niepewność, strach i zniechęcenie, jest nadzieja w Jezusie, oparta na Bożych obietnicach. Bóg mówi: Nie zawiodą się ci, którzy we mnie pokładają nadzieję (Ks. Izaj. 49:23). W momencie pojawienia się strachu lub w zmaganiach z niepewnością, problemami, najlepszym sposobem reagowania jest głośne powtarzanie znanych nam Bożych obietnic. I z tego powodu warto uczyć się wersetów Słowa Bożego na pamięć. Można też głośno wypowiadać słowa własnego świadectwa: „Jezus żyje we mnie. On mnie nigdy nie opuści! Boże, wierzę Tobie, ponieważ obiecałeś mi, że zawsze będziesz ze mną, w każdej sytuacji. Jesteś już w mojej przyszłości, którą dla mnie przygotowałeś według Twoich najlepszych planów” (zob. Ks. Jer. 29:11). Uwielbienie Boga i wdzięczne chwalenie Go jest najcudowniejszym lekarstwem dla zranionej duszy i chorego ciała. Dlaczego? Ponieważ głośne mówienie o tym, jaki jest Bóg, i wyrażanie Jemu wdzięczności przepędza wszelkie zło, by nasze ciało było zdrowe, a serce mogło zostać wypełnione nadzieją, która je ożywia. Tak, by stało się ono miejscem świętowania życia Jezusa w nas.</p>
<h4>Miłość, która wzbudza radość</h4>
<p>Człowiek, który zna Boga prawdziwie i Mu ufa, doświadcza siły radości. Jednak takie zaufanie do Boga rodzi się tylko z Jego miłości do nas, ludzi. Ktoś, kto nie doświadczył w swoim sercu, że Bóg go naprawdę kocha, nie potrafi Bogu zaufać. Nie potrafi też uwierzyć, że Bóg pragnie dla niego dobra. Apostoł Paweł pięknie to podsumował, pisząc: <em>Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość [&#8230;]</em>; lecz z nich największa jest miłość. Ten krótki werset niesie niezwykle praktyczne przesłanie dla naszego życia. Potrzebujemy wiary, by zaufać Bogu i Jego obietnicom. Potrzebna jest nam również nadzieja, czyli żarliwe i wytrwałe oczekiwanie wypełnienia się tych obietnic. Ale okazuje się, że w całym tym procesie miłość jest najważniejsza. Bez Bożej miłości do nas nie bylibyśmy w stanie wykrzesać z siebie ani takiej wiary, ani takiej nadziei. Zarówno nasza wiara, jak i nadzieja muszą być karmione miłością Boga do nas! Zatem tylko ta miłość, objawiona nam w Panu Jezusie, jest źródłem naszego poczucia bezpieczeństwa i radości, która staje się siłą do życia. W atmosferze prawdziwej miłości możliwe jest świętowanie życia, które rozkwita w światłości. Trzeba stale na nowo sobie przypominać, że tylko to, co jest zabezpieczone przez samego Boga, jest niezależnym od okoliczności powodem do ciągłego świętowania, każdego dnia na nowo!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/">Powody do świętowania nawet w trudnościach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak celebrować życie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/jak-celebrowac-zycie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:51:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2357</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wtedy właśnie usłyszałem bardzo ważne zdania, które do dziś kształtują moje zrozumienie sztuki świętowania. Brzmiały one następująco: „Pamiętaj o tym, co mówi Biblia: Bo któż by lekceważył chwilę skromnego początku, skoro z radością patrzą na pion ołowiany w ręku Zorobabela (Ks. Zach. 4:10a, BT). Zasada życia jest następująca: stracisz wszystko, czego nie cenisz! Nie musisz [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/jak-celebrowac-zycie/">Jak celebrować życie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wtedy właśnie usłyszałem bardzo ważne zdania, które do dziś kształtują moje zrozumienie sztuki świętowania. Brzmiały one następująco: „Pamiętaj o tym, co mówi Biblia: <em>Bo któż by lekceważył chwilę skromnego początku, skoro z radością patrzą na pion ołowiany w ręku Zorobabela</em> (Ks. Zach. 4:10a, BT). Zasada życia jest następująca: stracisz wszystko, czego nie cenisz! Nie musisz wynajmować sali w pięciogwiazdkowym hotelu i zapraszać wszystkich znajomych. Wystarczy, jeśli usiądziesz z żoną przy kawie i smacznym cieście, powspominacie, co już osiągnęliście, jaką drogę przeszliście, i podziękujecie za to Bogu”.</p>
<h4>Bieg życia i celebrowanie</h4>
<p>Tak właśnie zrobiliśmy i tak robimy do dzisiaj. Zatrzymujemy się co jakiś czas i świętujemy to, co Bóg pozwolił nam osiągnąć. Dzięki temu dużo zrozumiałem. Tak łatwo jest mi nie doceniać tego, co mam, ciągle goniąc za tym, czego nie mam. Znane ćwiczenie szkoleniowe pokazuje nasze tendencje: wypisz na kartce wszystkie swoje wady, a następnie swoje zalety. Co przyszło ci łatwiej i szybciej? Jeżeli zalety, to wspaniale! Jeżeli wady, to prawdopodobnie dlatego, że za bardzo się na nich koncentrujesz, a nie dlatego, że masz ich więcej niż zalet.</p>
<h4>Krąg niezadowolenia</h4>
<p>W tym właśnie widzę wartość świętowania. Biblia uczy nas, a codzienne doświadczenie życiowe potwierdza, że kiedy nie jesteśmy wdzięczni, nasze serce nikczemnieje i staje się roszczeniowe (zob. List do Rzym. 1:12). Pewne wydarzenie mocno zapadło mi w pamięci. Przez kilka lat prowadziliśmy Bank Żywności, którego idea polega na bezpłatnym rozdawaniu pożywienia najuboższym mieszkańcom miasta. Grupa wolontariuszy, poświęcając swój czas i pieniądze, raz w miesiącu zajmowała się tym, aby ubodzy ludzie otrzymali jedzenie. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia dostaliśmy podwójną porcję dla ludzi, którym pomagaliśmy, ponieważ jedna z organizacji nie mogła jej odebrać i zaproponowano nam jej przydział. Wyjaśniliśmy ludziom, dlaczego tym razem mamy dla nich więcej produktów. Po zakończeniu rozdawania żywności wraz z kilkoma wolontariuszami sprzątaliśmy pomieszczenie. Kiedy wyszedłem na zewnątrz, zobaczyłem grupę osób, które właśnie otrzymały dary. Pomyślałem, że może chcą podziękować. Kiedy podszedłem, usłyszałem słowa: „Ty złodzieju! Co miesiąc powinniśmy tyle dostawać. Dlaczego nas okradaliście?”. Zaskoczony, odpowiedziałem sarkastycznie: „No cóż, tak było, ale przyszły święta i sumienie nas ruszyło”. Zostawiłem ich równie zaskoczonych, jak sam byłem przed chwilą.</p>
<h4>Zmiana w nas samych</h4>
<p>Przyznam, że to są też moje tendencje, aby być niezadowolonym z tego, co mam. Moja żona w jednym ze swoich blogowych wpisów użyła takiego zwrotu: „Często celebrujemy trudne chwile”. Praktycznym przejawem takiej „celebracji” jest narzekanie, oskarżanie innych i koncentracja na tym, co niewłaściwe. Wydaje się, że my, Polacy, mamy w tym duże doświadczenie. Łatwo to zauważyć, ważniejsze jest jednak, aby to zmieniać, tworzyć środowisko i zwyczaje ludzi, którzy celebrują życie i to, co w nim piękne oraz dobre. W ten sposób zarówno okazujemy wdzięczność Bogu, jak i wprowadzamy atmosferę Nieba na ziemi. W jaki sposób możemy to uczynić? Osobiście odkryłem trzy ważne elementy, które sprzyjają sztuce świętowania. Oto one:</p>
<h4>1. Umiej się zatrzymać</h4>
<p>Jeżeli na to pozwolimy, życie wpędzi nas w nigdy niekończący się kołowrót działania. Zawsze będzie coś jeszcze do zrobienia, ciągle są jakieś sprawy pilne, przeznaczone „na wczoraj”. Dlatego ważne jest umieć się zatrzymać. Boży rytm podany nam w Dekalogu mówi, żeby jeden z siedmiu dni tygodnia był dniem odpoczynku. Świętujemy też narodziny i zmartwychwstanie Jezusa, nasze rocznice ślubu itp. Okazji do świętowania jest dużo i te zewnętrzne okoliczności są ważne. Przypominają nam o tym, co istotne. Jednak bez wewnętrznego zatrzymania się pozostaną one tylko zewnętrznymi rytuałami i nie dadzą nam prawdziwego odświeżenia, które jest owocem właściwego świętowania.</p>
<p>Pamiętam, jak kiedyś wróciłem z kilkudniowego tournée szkoleniowego i postanowiłem, że najbliższe trzy dni spędzę tylko z rodziną. Pierwszego dnia bawiłem się z moim – wtedy trzyletnim – synkiem, gdy zadzwonił telefon. Zerwałem się, żeby go odebrać, i wtedy mój syn Pawełek ze łzami w oczach powiedział: „Niech dzwoni”. Jego łzy złamały moje pracoholiczne nastawienie i pozwoliły mi zatrzymać się w mojej wewnętrznej gonitwie, skupić na „tu i teraz”, czyli na zabawie z moim synem.</p>
<h4>2. Doceń to, co masz</h4>
<p>Bardzo porusza mnie pewien pozornie mało istotny szczegół w jednym z cudów, których dokonał Jezus. Chodzi o rozmnożenie żywności dla pięciu tysięcy osób (Ew. Jana 6:1–15). Uczniowie mieli do dyspozycji tylko pięć chlebów i dwie ryby, a głodnych ludzi było ponad pięć tysięcy. Co zrobił Jezus? <em>Wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie [&#8230;]</em> (Ew. Jana 6:11a) – podziękował za to, co miał, chociaż wydawało się, że jest to niewystarczające! To dla mnie bardzo ważna wskazówka. Doceń to, co masz.</p>
<p>Jest taki człowiek, przy którym bledną wszystkie moje wymówki. To Nick Vujicic, człowiek bez rąk, bez nóg, który mówi sam o sobie, że jest osobą „bez ograniczeń”. Jeżeli ktokolwiek miałby prawo czuć się nieszczęśliwy, ograniczony i załamany swoją sytuacją, to na pewno mógłby to być on. Jednak mimo swojej niepełnosprawności założył rodzinę, ma dwójkę dzieci i dobrze prosperującą firmę, jeździ po świecie jako mówca, pływa na desce surfingowej, nurkuje i ogólnie cieszy się życiem.</p>
<blockquote><p>Okazji do świętowania jest dużo. Jednak bez wewnętrznego zatrzymania się pozostaną one tylko zewnętrznymi rytuałami i nie dadzą nam prawdziwego odświeżenia</p></blockquote>
<p>Umieć wykorzystać to, co się ma, to wielka sztuka. Tak łatwo pozwolić, aby to nam spowszedniało. Łatwo nie dostrzec w tym Bożego daru. Jednym z powodów, dla których tak się dzieje, jest porównywanie się z innymi. Zazdrość to potężna trucizna. Natomiast sam mechanizm porównywania się jest Bożym darem, tylko w przypadku zazdrości – źle wykorzystanym. Umiejętność porównywania się jest nam dana po to, abyśmy porównywali się sami ze sobą, abyśmy widzieli postępy, które zrobiliśmy. Nie chodzi o to, byśmy byli lepsi od innych, ale żebyśmy byli najlepszą wersją siebie samych.</p>
<p>Nie jest ważne, jak mały wydaje ci się dar, który otrzymałeś. Doceń go i wykorzystaj, a wtedy zobaczysz, do jak wielkich rzeczy użyje go Bóg. Pewnie nie zmienisz całego świata, ale możesz pomóc zmienić jakiejś osobie cały jej świat. Kiedy jesteś skupiony na życiu według swojego powołania, masz wiele drobnych okazji do świętowania. Jak powiedział Søren Kierkegaard: „Życie rozumiemy wstecz, a przeżywamy w przód”. Kiedy patrzymy na życie wstecz, widzimy, jak wiele małych, codziennych zwycięstw przyczynia się do wielkich, wspaniałych rezultatów.</p>
<h4>3. Doceń tych, z którymi wspólnie podróżujesz</h4>
<p>Człowiek, który uważa, że wszystko zawdzięcza sobie, nie rozumie życia. Pomijając już fakt, że sam się nie począł ani nie urodził. Jesteśmy połączeni z innymi ludźmi przez całe życie. Człowiek rozwija się od zupełnej zależności od innych przez etap niezależności do etapu zdrowej zależności. Jak mawia pastor Paweł Godawa, „Mądrość prowadzi do wybierania ludzi, którym pozwalasz na siebie oddziaływać. Czasami jednak nie to, z kim, ale jak jestem połączony, ma kluczowe znaczenie. Jak mocno, jak blisko jestem związany z najważniejszymi dla mnie osobami”. Podróż życia odbywamy z różnymi ludźmi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, kolegami z pracy, sąsiadami. Ważne jest, aby docenić ich udział w naszym życiu. Bez nich nie bylibyśmy tymi, którymi jesteśmy. Bez nas oni również nie byliby tacy sami. To są relacje życia. Brian Tracy twierdzi, że 85% zadowolenia w życiu bierze się z udanych relacji, a tylko 15% z sukcesów zawodowych. Moja własna parafraza jego powiedzenia brzmi: „Miłości do garnka nie włożysz, a do sukcesu się nie przytulisz”. Chodzi o to, aby zarówno mieć co włożyć do garnka, jak i umieć oraz mieć z kim świętować.</p>
<h4>Wprowadź w czyn</h4>
<p>Jak więc w praktyczny sposób możemy świętować na co dzień? Oto kilka najprostszych sposobów:</p>
<ul>
<li>– codziennie dziękuj Bogu za to, co otrzymałeś;</li>
<li>– codziennie wyrażaj innym osobom swoją wdzięczność;</li>
<li>– świętuj zarówno małe osiągnięcia, jak i wielkie sukcesy;</li>
<li>– jeden dzień w tygodniu poświęć na odpoczynek.</li>
</ul>
<p>Eddie Cantor powiedział: „Zwolnij i ciesz się życiem. Gdy pędzisz za szybko, umykają ci nie tylko piękne widoki, ale również świadomość, dokąd zmierzasz i po co”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/jak-celebrowac-zycie/">Jak celebrować życie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Więcej niż zdobywca</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/wiecej-niz-zdobywca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:43:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Grzeszkowiak]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2352</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak zdobyć nową przestrzeń? Kiedy nasyciliśmy się już zamówionym barszczykiem, przyniesiono nam drugie danie. Wziąłem sztućce do rąk – i już chciałem zacząć jeść, kiedy usłyszałem szmer za plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem owego kelnera, który był gotowy ze swoją pieprzniczką. Odsunąłem się więc lekko. Kelner przyprawił jedzenie i zniknął. Pomyślałem: „Ten kelner jest zdobywcą [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/wiecej-niz-zdobywca/">Więcej niż zdobywca</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Jak zdobyć nową przestrzeń?</h4>
<p>Kiedy nasyciliśmy się już zamówionym barszczykiem, przyniesiono nam drugie danie. Wziąłem sztućce do rąk – i już chciałem zacząć jeść, kiedy usłyszałem szmer za plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem owego kelnera, który był gotowy ze swoją pieprzniczką. Odsunąłem się więc lekko. Kelner przyprawił jedzenie i zniknął. Pomyślałem: „Ten kelner jest zdobywcą nowej przestrzeni”. Nigdy wcześniej nie spotkałem kelnera, który z taką gracją przyprawiałby danie. Powiedziałem wtedy do swojej żony: „Jaki wspaniały przykład tego, że człowiek miał pomysł i zrobił coś wyjątkowego – w ten sposób zapamiętamy go na zawsze”.</p>
<h4>Widzieć w sobie zdobywcę</h4>
<p>Aby ktoś został zdobywcą nowej przestrzeni, potrzebne są dwa czynniki: nowa przestrzeń oraz zdobywca. Jednak nie każda osoba czuje się kandydatem na zdobywcę. Prawdę mówiąc, niewielu z nas czuje się zdobywcami. Okazuje się, że często stajemy się nimi wbrew sobie. Inni mogą ocenić nas jako zdobywców, a my uważamy, że nimi nie jesteśmy. Jako konkretny przykład opiszę, co mnie osobiście, dzięki Bogu, udało się zdobyć. Ufam, że każdy człowiek może to odnieść do własnego życia.</p>
<p>Jestem lekarzem i kierownikiem medycznym kliniki, która zajmuje się operacjami wad wzroku. Mamy tych klinik pięć w naszym kraju. Jedną z rzeczy, które, jak wierzę, udało mi się skutecznie wprowadzić w życie, jest sposób, w jaki nasi lekarze podchodzą do pacjentów. Jeśli mamy być zdobywcami, musimy się zastanowić: Co w moim i twoim zawodzie, w mojej i twojej rodzinie, wśród naszych znajomych jest warunkiem do zdobycia nowej przestrzeni?</p>
<h4>Znaleźć punkt widokowy</h4>
<p>Kiedy patrzę na fotografię mężczyzny, który wspina się po skale, myślę sobie, że zapewne wchodzi on na jakiś szczyt. I zastanawia mnie: Ile przestrzeni jest na szczycie? Tak naprawdę nieograniczona przestrzeń rozciąga się przecież dopiero pod szczytem. Kiedy wejdziesz na szczyt, nie spotkasz tam wielu ludzi. Natomiast wejście na szczyt daje ci możliwość widzenia. To proroczy obraz tego, jak się w życiu zmagamy. I zmagamy się nie po to, aby zdobyć nowe przestrzenie, ale aby znaleźć ten punkt widokowy. Każdy z nas zmaga się w swoim życiu, aby dobrze słyszeć Boga i wiedzieć, co On zamierza uczynić.</p>
<h4>Woda spływa w dolinę</h4>
<p>Kiedy już jesteś na szczycie, kiedy dojdziesz do tego miejsca i zaczynasz dostrzegać potrzeby, widzisz tam, na dole, przestrzeń, która rozciąga się przed tobą. To dobry moment, aby razem z Bogiem zejść w tę dolinę. Do niej właśnie ze szczytu spływa Jego woda. To czas, aby współpracować z Duchem Świętym i zdobyć nową przestrzeń. Wszystko, co czynimy w dolinie, kiedy już zejdziemy ze szczytu, polega na tym, aby być emanacją Bożego serca. Żadna przestrzeń do zdobycia w naszym życiu nie rodzi się ze zmagania, aby ją zdobyć. To nic w porównaniu z trudem, jaki podejmujemy, aby się dowiedzieć, co Bóg zamierza teraz uczynić. Wiele jest rzeczy do zrobienia. Ale pytanie brzmi: Co jest tą właściwą rzeczą dla mnie w danym czasie?</p>
<h4>Emanacja Bożego serca</h4>
<p>Przykładowo, kiedy tworzymy w danej firmie standardy podejścia do klienta, pacjenta, zastanówmy się, na ile to wszystko ma być marketingiem, a na ile emanacją Bożego serca. Ponieważ jeśli masz możliwość, aby pokazywać ludziom serce Boga poprzez swoją pracę, możesz z tego uczynić standard.</p>
<blockquote><p>Kiedy w naszym codziennym życiu jesteśmy emanacją Bożego serca, Bóg wkracza w sposób ponadnaturalny</p></blockquote>
<p>W świecie medycyny można zauważyć pewną prawidłowość – mianowicie ci, którzy już się czegoś nauczyli, starannie bronią się przed tym, aby ktoś inny również się tego nauczył. Sam tego doświadczyłem. Były takie momenty na początku mojej drogi zawodowej, w których chciałem pojechać na kurs medyczny, aby się czegoś nowego nauczyć. Niestety mój były szef się na to nie zgadzał. Dzisiaj kieruję zespołem chirurgów, którzy w całej Polsce wykonują zabiegi związane z wadami wzroku. I dziś odczuwam niezwykłą radość, kiedy mogę wyszkolić nowego chirurga. Widzę w danej osobie potencjał rozwoju. Obserwowanie wzrostu drugiego człowieka przynosi mi radość. Kiedy ludzie znajdą kogoś, kto w nich wierzy, reagują w niesamowity sposób. I czy jest to twój współpracownik, twoja żona, dzieci, przyjaciel – wszyscy mamy potrzebę, aby inna osoba w nas wierzyła. Dlatego właśnie tak niezmiernie ważne jest, żebyśmy byli obrazem dobroci Bożego serca.</p>
<h4>W tym, co ponadnaturalne</h4>
<p>Kiedy w naszym codziennym życiu jesteśmy emanacją Bożego serca, Bóg wkracza w sposób ponadnaturalny w to, co się dzieje. Od jakiegoś czasu wyjeżdżam z rodziną misyjnie do Afryki, aby operować osoby z wadami wzroku. Na jedną z naszych misji zamierzaliśmy zabrać ze sobą duży sprzęt. Pomyśleliśmy: „Dlaczego ludzie w Afryce mają mieć wykonywane operacje tylko najbardziej podstawowymi metodami, którymi operuje się od kilkudziesięciu lat? Przecież możemy podchodzić do drugiego człowieka z taką wspaniałością, z jaką Bóg podchodzi do nas. Dlaczego ten wspaniały sprzęt nie mógłby posłużyć chorym w Afryce?”. W związku z tym zorganizowaliśmy wszystko tak, aby móc zabrać ze sobą najnowszy sprzęt, jaki wtedy istniał. Problem stanowił tylko spory nadbagaż. Nie bylibyśmy w stanie za niego zapłacić. Zwracaliśmy się do linii lotniczych, mając nadzieję, że kiedy dowiedzą się o naszej misji, nie będą żądać opłaty za nadbagaż. Odmówili. Staliśmy więc na lotnisku i z wiarą postawiliśmy sprzęt na taśmie. Pani, która przyjmowała bagaż, oznajmiła, że jest za duży. Odparliśmy: „Wiemy, ale my jedziemy na misję”. Wtedy stało się coś niesamowitego. Kobieta wykonała telefon i nagle pojawiła się jakaś osoba, która stwierdziła: „W porządku”. Bagaż przeszedł.</p>
<p>Kiedy wylądowaliśmy na lotnisku w Nairobi, nie organizowaliśmy w żaden sposób naszego przyjęcia tam, na miejscu. W takich sytuacjach wypełnia się kartę imigracyjną, co zabiera sporo czasu. Wszyscy stali w kolejce. I nagle pojawiły się dwie osoby, które podeszły do nas z tymi kartami i pomogły nam je wypełnić. A kiedy przeszliśmy przez odprawę celną, zauważyliśmy, że nasz bagaż już tam jest, a dwóch nieznajomych mężczyzn pilnuje tego drogiego sprzętu. Nie wiemy, kto to był. Ale mamy z żoną pewne podejrzenia, że mogła to być jedna z tych wizytacji anielskich, które nie zawsze od razu rozpoznajemy. Bóg to wszystko uczynił i zabezpieczył.</p>
<h4>Zajrzyj do serca</h4>
<p>Jeśli w jakiejś sytuacji nie masz pojęcia, co jest twoją nową przestrzenią, jak ją zdobyć, czy to coś związanego z twoim zawodem, rodziną, znajomymi – zajrzyj do swojego serca. Tam zrodzi się wizja i odpowiedź na te wszystkie pytania. Rozkoszuj się Panem. Nie myśl: „Jak ja to zdobędę? Nie jestem w stanie”. Pomyśl, że z Bogiem możesz to uczynić. <em>A On da ci, czego życzy sobie serce twoje</em> (Psalm 37:4).</p>
<p>Często mówimy do Boga: „Boże, cokolwiek Ty chcesz dla mojego życia, ja też tego chcę”. Bóg odpowiada: „Tak, ja wiem, czego chcę. Ale chcę się też dowiedzieć, czego ty chcesz, jakie są twoje pragnienia”. Dzielmy się z Bogiem naszymi marzeniami, bo On pragnie je słyszeć i pragnie je spełniać.</p>
<blockquote><p>Są takie przestrzenie, które dla nas zdobywa Bóg. Mówi wtedy: „Nawet jeśli nie czujesz się adekwatny, ja cię takim uczyniłem”</p></blockquote>
<h4>Pisklę czy współpracownik?</h4>
<p>Osobiście borykałem się przez długi czas z wrażeniem, że wszyscy dookoła mnie osiągają bardzo wiele wtedy, gdy się pomodlą – a ja muszę nad tym pracować. I kiedy tak Bogu narzekałem, dlaczego tak jest, że muszę tak wiele rzeczy sam zdobywać, Bóg powiedział mi coś, co ustawiło mnie na resztę mojego życia: „Bo ja cię przygotowuję na współpracownika. A współpracownik musi wiedzieć, jak się współpracuje”. Można być do końca życia pisklęciem, które ma otwarty dzióbek i czeka, aż coś do niego wpadnie. Ale można też być współpracownikiem. Bóg wie, czego możemy w Jego Imieniu dokonać.</p>
<p>Zainwestuj w siebie, abyś był przygotowany. Pamiętaj też, że są ludzie, przy których wzrastasz, i tacy, przy których karłowaciejesz. Wybieraj mądrze. Możemy się modlić o ludzi, którzy mają zgorzkniałe serca, ale to nie przy nich wzrastamy. Dlatego sprzymierzaj się z ludźmi, przy których wzrastasz. Może też nadejść moment, w którym powiesz: „Chociaż nie mam takich ludzi wokół siebie lub są oni nieliczni, sam chcę stać się takim człowiekiem”.</p>
<h4>Zapewnić przyszłość</h4>
<p>W tym kontekście jest bardzo ważne, abyśmy błogosławili ludzi wokół nas. Szczególnie odnosi się to do nas, mężczyzn. W Liście do Hebrajczyków zapisano niezwykłe słowa: <em>Izaak udzielił jakubowi i Ezawowi błogosławieństwa, zapewniającego przyszłość</em> (List do Hebr. 11:20). Czy zdawałeś sobie sprawę, że poprzez właściwe słowa na temat swoich dzieci możesz zapewnić im przyszłość? Nie zasugerować im przyszłość. Nie pomóc im w rozwoju, ale coś więcej. Zapewnić im przyszłość. Może się to wydawać dziwne. Ale jeśli coś jest zbyt dziwne, żeby było prawdziwe, to brzmi jak zamysł Boga.</p>
<p>Wiem, że wielu z nas, mężczyzn, wzdryga się przed tym, aby nazywano nas ojcami. Bóg chce dotknąć naszych serc bez względu na to, jak młodzi czy starzy jesteśmy. Dla wielu ludzi w wielu dziedzinach jesteśmy ojcami. Nawet kiedy mówimy, że nie czujemy się w ten sposób.</p>
<h4>Przestrzeń zdobyta przez Boga</h4>
<p>Gdy byłem w Afryce, miałem czarnoskórego pielęgniarza. Widział, w jaki sposób podchodzę do pacjentów. Czasami udawałem się na inne oddziały i wtedy zabierałem sprzęt przenośny w walizce. Pewnego dnia, kiedy szedłem razem z pielęgniarzem, on wziął tę walizkę do jednej ręki, a drugą ręką chwycił moją dłoń. Tutaj ważny jest kontekst kulturowy. W Afryce nie jest rzeczą stosowną, aby wziąć swoją żonę za rękę w miejscu publicznym, ale kiedy mężczyzna chwyta drugiego za rękę, jest to oznaka głębokiego szacunku, prawdziwej serdeczności, prawdziwej męskiej przyjaźni o najwyższym standardzie moralnym. Razem z pielęgniarzem jeździliśmy na różne odziały i modliliśmy się o chorych – on widział, w jaki sposób Bóg działa. I wtedy właśnie chwycił mnie za rękę i powiedział do mnie: „Ty jesteś jak ojciec”. Bóg mnie nie przygotował na te słowa. To była nowa przestrzeń, którą Bóg zdobył za mnie.</p>
<p>Są takie przestrzenie, które dla nas zdobywa Bóg. Wskakuje sam środek ścieżki naszego życia i mówi: „Oto ja. Zdobyłem dla ciebie nową przestrzeń. Nawet jeśli nie czujesz się adekwatny, ja cię takim uczyniłem”. Jeśli wiesz, że te słowa skierowane są do ciebie, jesteś dla wielu ojcem. I możesz przyjąć to Boże obdarowanie z przekonaniem, że chcesz żyć zgodnie z tym standardem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/wiecej-niz-zdobywca/">Więcej niż zdobywca</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radość o którą możemy zawalczyć</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/radosc-o-ktora-mozemy-zawalczyc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:37:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Jared Cullop]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2347</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spróbuj na moment zamknąć oczy i wyobrazić sobie osobę, która jest przepełniona radością. Jakie uczucia ta osoba w tobie wyzwala? Czy lubisz ją i szanujesz? Czy pozwalasz jej wpływać na swoje życie i czujesz się bezpiecznie w jej towarzystwie? Jeśli dana osoba ma w sobie prawdziwą radość, na każde z tych pytań zapewne odpowiesz „tak”. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/radosc-o-ktora-mozemy-zawalczyc/">Radość o którą możemy zawalczyć</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Spróbuj na moment zamknąć oczy i wyobrazić sobie osobę, która jest przepełniona radością. Jakie uczucia ta osoba w tobie wyzwala? Czy lubisz ją i szanujesz? Czy pozwalasz jej wpływać na swoje życie i czujesz się bezpiecznie w jej towarzystwie? Jeśli dana osoba ma w sobie prawdziwą radość, na każde z tych pytań zapewne odpowiesz „tak”. Zazwyczaj widzę w takich ludziach również mądrość i właściwie uporządkowane życie. Są oni też dla nas dostępni i mogą nam coś cennego przekazać. A to wszystko stanowi efekt radości, którą noszą w sobie.</p>
<h4>Źródło przychylności Boga i ludzi</h4>
<p>Radość człowieka wzbudza wokół niego coś, co nazwałbym społecznym autorytetem. Tego typu autorytet Biblia określa jako „przychylność ludzi”. W opisie życia Jezusa jedna z pierwszych informacji jest taka: <em>Jezus zaś rósł i nabierał mądrości, ciesząc się przychylnością Boga i ludzi</em> (Ew. Łuk. 2:52, SŻ). Trudno sobie to dzisiaj wyobrazić, w jaki sposób Jezus, będąc zarazem Bogiem i człowiekiem, miał jeszcze zabiegać o przychylność Boga. Dlatego nie chciałbym ustosunkowywać się do kwestii zabiegania o przychylność Boga i wzrastania w niej, ale chciałbym skupić się na tym, co znaczy wzrastać w przychylności ludzi. Łatwiej jest mi się z tym utożsamić. Sam należę do osób, które w swoim życiu otrzymały wiele przychylności właśnie ze strony ludzi. Mam wrażenie, że zostały na mnie wylane „tony przychylności”. Zacznę od tego, że mam kochającą żonę i czworo wspaniałych dzieci. Doświadczam również tej przychylności w biznesie, co daje mi pewien autorytet, by wypowiadać się na ten temat.</p>
<h4>Zdecydowani, by zabiegać o radość</h4>
<p>To, co staram się zilustrować w kontekście przychylności ludzi, jest bardzo mocno związane z poziomem radości, jaki posiadamy. Wiele razy słyszałem, kiedy ludzie w modlitwie prosili Boga o radość. To jest w porządku, ponieważ Biblia mówi, że możemy się modlić o cokolwiek. Mamy też być szczerzy w rozmowie z Bogiem. Musimy jednak mieć świadomość, że kiedy w Biblii mowa o przychylności, chodzi bardziej o nasze wybory i działanie. Zdobywamy radość nie poprzez bierne siedzenie w fotelu i przypominanie Bogu o tym, co On ma nam dać. To my sami musimy zawalczyć o radość i wypływającą z niej przychylność oraz je zdobyć. W ten sposób powinniśmy również czytać słowa apostoła Pawła z Listu do Filipian. Polecenie „cieszcie się” oznacza: <em>Zdecydujcie się, by zabiegać o radość w Panu, zawsze w każdej sytuacji, zabiegajcie o radość</em> (List do Filip. 4:4, parafraza). Brzmi to bardziej jak zachęcenie do podjęcia właściwej decyzji. Radość jest naszym wyborem i codziennie mamy tego wyboru dokonywać, by funkcjonować w pełni radości. Oczywiście ktoś może od razu zaoponować, że łatwo jest o tym mówić, natomiast o wiele trudniej wprowadzić to w życie. Zgadzam się z tym. Steve Backlund w swojej fantastycznej książce pt. „Victorious Mindsets” (Zwycięski sposób myślenia) mądrze sugeruje zmianę perspektywy patrzenia na naszą relację z Bogiem. Wielu chrześcijanom brakuje radości, ponieważ ich sposób myślenia wskazuje im, że muszą pracować dla Boga. Ta koncepcja oznacza, że jeśli nam się coś nie uda lub zawiedziemy na całej linii, Bóg już nie jest z nas zadowolony – przestaje nas kochać i wstrzymuje wszystkie przywileje. Steve Backlund proponuje, abyśmy w swoim myśleniu zamienili kategorię <strong>pracy dla Boga</strong> na <strong>działanie z Bogiem</strong>. Jeśli pracujemy z Bogiem, nasze nastawienie i możliwości będą bardziej zbliżone do perspektywy dziecka, które widzi życie jako fascynującą przygodę, a każdy kolejny dzień wita z radością jako nową szansę odkrywania wielu niespodzianek.</p>
<h4>Sposoby wzbudzania radości</h4>
<p>Wspomniałem, że mam czworo dzieci. Najstarsze ma siedem lat. Jeśli w sobotni poranek wkraczam do pokoju mojego syna, budzę go i mówię: „Kolego, mamy przed sobą wspaniały dzień i czeka nas dużo radości. Będziemy się dziś razem świetnie bawić! Nie powiem ci teraz wszystkich szczegółów, ponieważ są przygotowane dla Ciebie niespodzianki. Kocham Cię!”, czy potrafisz sobie wyobrazić poziom radości, który pojawia się wtedy w jego sercu? Ta scena kojarzy mi się bardzo mocno z jednym ze znanych hymnów kościelnych. Wyśpiewując jego słowa, całe pokolenia chrześcijan deklarują: „Dzisiaj jest dzień, który dał nam Pan. Radujmy się i weselmy się w nim”. W tych słowach decydujemy się, by mieć radość i działać na jej rzecz, aż stanie się w nas widoczna. Wyjaśnię to jeszcze inaczej. Mój Ojciec Niebiański właśnie wkroczył, obudził mnie, dał mi całusa i powiedział mi, że dzisiaj będzie wspaniały dzień. Ja Mu wierzę i z radością wyskakuję z łóżka. Zatem powinniśmy nie tylko mieć w pamięci słowa tego hymnu (pochodzą one z Psalmu 118:24), ale też wprowadzać je w życie na co dzień. Tak, jak to „poetycko” zinterpretowałem.</p>
<blockquote><p>Kiedy zaczynasz żyć radością, otrzymujesz autorytet w wielu sferach swojego życia</p></blockquote>
<h4>Życie radością</h4>
<p>Król Dawid w innym psalmie wyraża postanowienie, że będzie się radował i weselił, nawet w czasie niedoli i utrapienia: <em>Raduję się i weselę łaską Twoją, gdyż wejrzałeś na niedolę moją, poznałeś utrapienie duszy moje</em>j (Psalm 31:8). Dawid przekonywał samego siebie, by w najtrudniejszych doświadczeniach nadal zabiegać o radość. Możemy to dostrzec w różnych fragmentach psalmów – zarówno kiedy życie Dawida było w niebezpieczeństwie (król Saul wielokrotnie próbował go zabić), jak i kiedy układało mu się bardzo dobrze i odczuwał Bożą Obecność, od samego poranka zabiegał o radość. Nie tracił czasu na wmawianie sobie, że wszystko w życiu nie ma sensu. Steve Backlund proponuje, abyśmy codziennie karmili się dobrymi poselstwami, fragmentem książki czy krótką deklaracją, że pragniemy radości.</p>
<p>Zdobywanie radości nie jest takie trudne, jakim może się nam wydawać. Jednak trzeba podjąć decyzję, a nie podawać powody usprawiedliwiające brak radości. Podejmij decyzję – każdego nowego dnia zaproś radość do swojego życia. Stań się podobny do dziecka, ponieważ dzieci w sposób naturalny są pełne radości. Podejdź do Jezusa jak dziecko, by żyć życiem obfitości. Będziesz żył dłużej, ponieważ Słowo Boże mówi, że radość jest najlepszym lekarstwem. Radość otworzy ci też przychylność ze strony ludzi – a to wzmocni twój społeczny autorytet, który będziesz mógł wykorzystać, by pomóc innym żyć w radości.</p>
<p>Na tym polega właściwe zarządzanie życiem – wybieramy zawsze albo dobro, albo zło. Kiedy zarządzamy czymś dobrze – albo przynajmniej czynimy takie próby – stajemy się realnym dowodem potwierdzającym przypowieści Jezusa o talentach i minach (zob. Ew. Mat. 25:14–30 i Ew. Łuk. 19:12–27). W tych przypowieściach widzimy łącznie 13 osób, które zostały zachęcone do podjęcia wyzwania. Spośród nich 11 podjęło się misji pomnożenia dóbr, natomiast dwie w ogóle nie spróbowały. O tych pierwszych czytamy, że zostali zaproszeni do <em>radości Pana swego</em> (zob. Ew. Mat. 25:23), podczas kiedy dwaj pozostali zgrzytali zębami.</p>
<h4>Podejmij wyzwanie</h4>
<p>Pragnę cię zachęcić: spróbuj. Podejmij wyzwanie. Możesz wejść na wyższy poziom radości, a to zmieni wszystko! To nie tylko przyjemne uczucie radości. Radość sprawia, że doświadczamy przychylności ze strony ludzi. Radość niesie w sobie coś niezwykłego. Ludzie to wyczuwają. Zaciekawia ich to i zaczynają tego pragnąć, a wtedy stają się gotowi do słuchania o Bogu. To jest również wyzwanie dla wszystkich ludzi wierzących w Boga – aby Kościół, poprzez radość, był widoczny w świecie.</p>
<p>Kiedy wybierasz radość – wybierasz życie i zdrowie. Kiedy zaczynasz żyć tą radością – otrzymujesz autorytet w wielu sferach swojego życia. Jeśli będzie to w tobie autentyczne, ludzie zapragną poznać cię bliżej i zapytają: „Skąd masz tę radość?”. W ten sposób twoja radość zaczyna się pomnażać, bo będziesz prowadzić ludzi, by byli bliżej Jezusa. A zatem zadaj sobie pytanie: Czy naprawdę chcę żyć życiem pełnym radości? Czy chcę usłyszeć od mojego Pana: „Dobrze wykonane zadanie, sługo dobry i wierny”? Jestem przekonany, że wybór radości, która emanuje z ciebie, to najlepszy sposób zarządzania życiem. I mam wrażenie, że to nie jest tylko moje osobiste zdanie, ale zdanie Pana Jezusa, który wybrał, by wzrastać w radości. Bóg Ojciec zwrócił się do Niego, jeszcze zanim dokonał jakiekolwiek cudu:<em> Jesteś moim ukochanym Synem, moją największą radością!</em> (Ew. Mat. 3:17, SŻ). Co w sposób szczególny łączyło Ojca z Synem? Połączyła ich radość.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/radosc-o-ktora-mozemy-zawalczyc/">Radość o którą możemy zawalczyć</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obietnice ożywione mocą Jezusa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/obietnice-ozywione-moca-jezusa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/obietnice-ozywione-moca-jezusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:30:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Juha Ketola]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2344</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasami pojawiają się w życiu takie okresy, w których nasze siły słabną, a serce pogrąża się w zniechęceniu. Smutek towarzyszący rozczarowaniom zaczyna nad nami panować i powoli okrada nas z radości. Odziera nas też z odwagi, by podejmować nowe inicjatywy i z twórczą energią podchodzić do życia. Tego typu negatywne uczucia sprawiają, że tracimy sprzed [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/obietnice-ozywione-moca-jezusa/">Obietnice ożywione mocą Jezusa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami pojawiają się w życiu takie okresy, w których nasze siły słabną, a serce pogrąża się w zniechęceniu. Smutek towarzyszący rozczarowaniom zaczyna nad nami panować i powoli okrada nas z radości. Odziera nas też z odwagi, by podejmować nowe inicjatywy i z twórczą energią podchodzić do życia. Tego typu negatywne uczucia sprawiają, że tracimy sprzed oczu jasność bijącą z obietnic zapisanych w Bożym Słowie. I pomimo że są one dla nas nadal dostępne, wydają się pozbawione mocy. A to właśnie Boże obietnice mają wzbudzać w nas siłę życia pełnego światłości, która rozświetla każdą ciemność.</p>
<p><strong>W obietnicach zapisanych w Biblii</strong> została dla nas zdeponowana potężna moc! Potrzebujemy jednak Obecności zmartwychwstałego Jezusa, by je dla nas ożywił i by odnowił naszego ducha. W Ewangelii św. Łukasza czytamy piękną historię o tym, jak Jezus ożywia Słowo Boga potężną mocą, by przynieść pociechę zasmuconym i zniechęconym.</p>
<blockquote><p>Jezus ożywia Słowo Boga potężną mocą, by przynieść pociechę zasmuconym i zniechęconym</p></blockquote>
<p>Dwóch uczniów w drodze do wioski zwanej Emaus rozmawiało ze sobą na temat ostatnich wydarzeń, które miały miejsce w Jerozolimie i dotyczyły Jezusa (zob. Ew. Łuk. 24:13–35). Kiedy tak ze sobą rozmawiali, sam Jezus zbliżył się do nich i rozpoczął z nimi rozmowę. Ich oczy były zasłonięte, tak że nie mogli go rozpoznać (w. 16). Podzielili się z „nieznajomym” tymi ostatnimi smutnymi wieściami na temat ukrzyżowania i śmierci ich Mistrza. Byli ogromnie przygnębieni, ponieważ nie wiedzieli nic więcej ponad to, że Jezus umarł.</p>
<p><strong>Serca uczniów zaczęły płonąć w Obecności Jezusa</strong>, kiedy tłumaczył im wszystko, co zostało napisane o Nim w Pismach. Relacjonuje to ewangelista Łukasz. Stało się wtedy coś absolutnie niezwykłego. Coś, co tylko zmartwychwstały Jezus mógł uczynić: zabrał swoich towarzyszy w podróż – w głąb Słowa Boga.</p>
<p>W rezultacie przebywania w Obecności Jezusa i studiowania Bożego Słowa nastawienie uczniów zaczęło się zmieniać. Po raz kolejny doświadczyli mocy i wiecznej wartości Słowa Boga. A to przepędziło smutek. Ich wnętrze zostało wypełnione świeżością życia i nową nadzieją. W kulminacyjnym momencie rozpoznali w „nieznajomym” samego Mistrza, Jezusa.</p>
<p><strong>Życie wróciło do ich ducha i duszy.</strong> Po raz kolejny doświadczyli mocy Bożej łaski. Zostali dosłownie przywróceni do życia poprzez moc żywego Słowa i Obecność zmartwychwstałego Jezusa. Najnowszą nowinę otrzymali wprost od Niego samego: Jezus żyje!</p>
<p><strong>Twoja podróż życia</strong> może dzisiaj odbywa się również na pustyni, w skwarze, tak jak w przypadku tych uczniów dwa tysiące lat temu. Może zmagasz się z ciężarem, który podobnie przytłacza twoje serce. Jednak nasz Mistrz żyje i On pragnie przybliżyć się do ciebie. Otwórz 24 rozdział Ewangelii św. Łukasza, zaproś Jego Obecność i zacznij czytać. Pozwól samemu Mistrzowi, by mówił do ciebie poprzez swoje wieczne Słowo. Przyjmij najświeższą wiadomość: <strong>Jezus żyje i jest razem z tobą</strong>!</p>
<h6>Tłumaczenie: Alina Wieja<br />
Artykuł ukazał się w „Word from Jerusalem” (wrzesień 2015), czasopiśmie wydawanym przez ICEJ, www.icej.org.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/obietnice-ozywione-moca-jezusa/">Obietnice ożywione mocą Jezusa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/obietnice-ozywione-moca-jezusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co odzwierciedlasz?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/co-odzwierciedlasz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:25:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Kowalewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2339</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaka jest Boża wersja twojego „ja”? Tylko Bóg wie, do czego zostałeś stworzony. Jesteś kimś wyjątkowym. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jako wierzący człowiek jesteś powołany, by być Bożym lustrem dla otaczającego cię świata? Twoją rolą jest odzwierciedlać chwałę Boga! Apostoł Paweł wyraźnie opisał tę rzeczywistość: My wszyscy więc, z odsłoniętą twarzą, odbijając [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/co-odzwierciedlasz/">Co odzwierciedlasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Jaka jest Boża wersja twojego „ja”?</h4>
<p>Tylko Bóg wie, do czego zostałeś stworzony. Jesteś kimś wyjątkowym. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jako wierzący człowiek jesteś powołany, by być Bożym lustrem dla otaczającego cię świata? Twoją rolą jest odzwierciedlać chwałę Boga! Apostoł Paweł wyraźnie opisał tę rzeczywistość: <em>My wszyscy więc, z odsłoniętą twarzą, odbijając niczym w zwierciadle chwałę Pana, przeobrażamy się na obraz jej samej, z chwały w chwałę – tak, jak to sprawia Duch Pana</em> (2 List do Kor. 3:18, NP). Użyto tutaj greckiego słowa katoprizo, które może oznaczać zarówno przeglądanie się w lustrze, jak i odzwierciedlanie lustrzanego oblicza. Jedno skupia się na kontemplacji, drugie na odbiciu. Które z tych znaczeń miał na myśli apostoł, kiedy pisał te słowa? Patrząc na cały kontekst tego nauczania, można stwierdzić, że oba znaczenia jednocześnie są właściwe w rozumieniu tego tekstu.</p>
<p>Wcześniej, w tym samym rozdziale apostoł Paweł porównuje chrześcijańskie doświadczenie do spotkania Mojżesza z Bogiem na górze Synaj (zob. 2 List do Kor. 3:7–8). Za każdym razem, kiedy Mojżesz rozmawiał z Bogiem, w efekcie tego spotkania oblicze Mojżesza odbijało chwałę Boga. Jasność, którą oglądał, stawała się jasnością, którą odzwierciedlał.</p>
<p>Według apostoła Pawła my wszyscy, którzy wierzymy, mamy odzwierciedlać chwałę Pana. To ona pobudza do prawdziwego życia. Nie chodzi tutaj o to, „co ja mogę zrobić dla Boga”, ale o uświadomienie sobie prawdy, że moje życie nabiera wartości poprzez to, że jestem odzwierciedleniem Jego chwały, co wynika z bliskiego obcowania z żywym Bogiem.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy powołani, by być Bożym lustrem dla otaczającego świata. Naszą rolą jest odzwierciedlać chwałę Boga</p></blockquote>
<h4>Źródło prawdziwej chwały</h4>
<p>Co jest źródłem tej chwały w naszym życiu? Apostoł Paweł wyraża to w następujący sposób:<em> Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym</em> (2 List do Kor. 4:6). Nie chodzi więc o mnie, o moje ambicje, plany, osiągnięcia czy sukcesy. Chodzi o Bożą chwałę, która ma się objawiać w każdym aspekcie mojego życia. Dlatego właśnie ciągle i na nowo potrzebujemy się przeglądać w zwierciadle Chrystusa.</p>
<p>Taka postawa, ukierunkowana na Obecność Boga, wymaga złamania naszego egocentryzmu, wymaga też pokory przed Bogiem – szczerego uznania tego, kim tak naprawdę On jest i kim ja jestem. Dzieje się to poprzez przyjęcie tożsamości, którą nadaje ci Chrystus, i życie nią. Tak często dajemy się okradać z tej prawdy i wpadamy w wir świata, który ciągle stara się kontrolować kierunek i tempo naszego życia. Dlatego w codziennym zabieganiu tak łatwo jest się skupić na samym sobie i szukaniu własnej chwały. Mówisz: mój dom, moja kariera, mój samochód, moja rodzina, moje szczęście. Kiedy ulegasz ułudzie przemijającej chwały doczesności, tracisz jednocześnie poczucie rzeczywistości duchowej. Musisz pamiętać, że pewnego dnia wszystko, co dzisiaj określasz jako swoje, będzie skonfrontowane z Bożą rzeczywistością.</p>
<h4>Co odzwierciedlasz?</h4>
<p>John Ortberg napisał: „Najważniejszym dziełem twojego życia nie jest to, co robisz, lecz to, kim się stajesz”. Uświadomienie sobie prawdy o tym, kim jesteśmy w Chrystusie, jest niezwykle uwalniające. Cóż więc ma na myśli apostoł Paweł, pisząc na temat „odbijania chwały Pana niczym w zwierciadle”? Chodzi tu o codzienne wchodzenie w tę rzeczywistość i życie w świadomości, że gdziekolwiek jestem, cokolwiek robię – mam być oczami, ustami i rękoma Chrystusa. <em>Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą</em> (1 List do Kor. 10:31). Wszystko? Tak, wszystko. W pracy. W rodzinie. W relacjach z innymi. W zarządzaniu pieniędzmi. W rozmowach. W myślach.</p>
<p>Niech więc twoje słowa odzwierciedlają chwałę Boga. Niech twoje zmagania wskazują na Boga. Niech twoje sukcesy ogłaszają chwałę Boga. On posyła ciebie i mnie ze swoim przesłaniem, które mamy odzwierciedlać w tym świecie. Kiedy ostatnio zadałeś Bogu pytanie: „Jezu, co widzisz we mnie dzisiaj?”. Zapytaj Boga: „Jak mogę bardziej efektywnie odzwierciedlać Ciebie w tym świecie”? Aby móc być lustrem Chrystusa, musisz najpierw dostrzec odbicie Jego chwały w swoim życiu.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. J. Ortberg, <em>Ja, którym chcę być</em>. Kraków 2011.<br />
2. M. Lucado, <em>Wieloryb nie może latać. O sztuce stawania się sobą</em>. Poznań 2009.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/co-odzwierciedlasz/">Co odzwierciedlasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Długodystansowi modliciele</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:19:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2335</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg wnosi życie Modlitwa to praktyczna współpraca człowieka z Bogiem. Pełna wiary modlitwa jest przejawem odpowiedzialności, przejęcia się losem świata, który Bóg ukochał. To wyraz przejęcia się losem drugiego człowieka. Walka w modlitwie to skuteczna forma zaangażowania. Taka usilna modlitwa napędzana jest przez równie silne pragnienie, aby Niebo rzeczywiście dotykało ziemi w praktyczny sposób – [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">Długodystansowi modliciele</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Bóg wnosi życie</h4>
<p>Modlitwa to praktyczna współpraca człowieka z Bogiem. Pełna wiary modlitwa jest przejawem odpowiedzialności, przejęcia się losem świata, który Bóg ukochał. To wyraz przejęcia się losem drugiego człowieka. Walka w modlitwie to skuteczna forma zaangażowania. Taka usilna modlitwa napędzana jest przez równie silne pragnienie, aby Niebo rzeczywiście dotykało ziemi w praktyczny sposób – według Bożych oczekiwań. To sam Bóg wzbudza w człowieku odwagę do walki o realizację Jego celów. Możemy modlić się na rzecz osób w naszym kraju, w naszym mieście, o życie naszych sąsiadów, naszej rodziny, a nawet na rzecz kogoś niezbyt nam przychylnego. Bóg chce także dotykać swoim błogosławieństwem nas samych. Wołanie w modlitwie zawsze inicjuje początek czegoś nowego i niesie ze sobą ożywienie. Bóg lubi przynosić życie.</p>
<h4>Odwrotny kierunek</h4>
<p>Ważne jest, abyśmy byli dostępni dla Boga i Jego spraw. Wstawiennictwo sprowadza się do tego, aby stać się dla Boga dyspozycyjnym. By modlić się w sprawie, na której Bogu zależy i w którą On chce nas zaangażować. Na tym polega otwarcie się na „Boży puls”, na to, co porusza serce Boga. W modlitwie wstawienniczej chodzi nie tyle o prośby kierowane przed Boży tron, ale o ogłaszanie nad daną sytuacją Słowa, które przychodzi z Nieba. To odwrotny kierunek modlitw. Bóg chce użyć naszych ust, abyśmy ogłaszali Jego zwycięstwo, które już się dokonało.</p>
<h4>Modlitwa paląco potrzebna</h4>
<p>Przykładem takich modlitw może być ogłaszanie Bożego pokoju nad Europą czy nad Izraelem, szczególnie w obecnej, bardzo trudnej sytuacji. Bóg nie chce, abyśmy biernie przypatrywali się temu, co dzieje się w Jerozolimie, kiedy z powodu nienawiści do Izraela niewinni Żydzi giną na ulicach tego miasta. Bóg oczekuje, że w naszych modlitwach będziemy pocieszać ten lud, ale też ogłaszać słowa Bożych obietnic. To najodpowiedniejsza broń w naszym ręku i na naszych ustach. Bóg zapowiedział: Odmienię los Judy i los Izraela, i odbuduję ich (Ks. Jer. 33:7). Każdy z nas może dołączyć do tych modlitw. Bóg mówi, że chce obdarzyć Izrael trwałym pokojem i bezpieczeństwem (Ks. Jer. 33:6). On może użyć twojej modlitwy, aby ingerować w dzisiejszą sytuację.</p>
<p>Modlitwa w tej kwestii jest paląco potrzebna, a zaangażowanie modlicieli przynosi praktyczne, widoczne rezultaty. W październiku tego roku zapowiedziano głosowanie na forum UNESCO nad wprowadzeniem rezolucji zainicjowanej przez sześć narodów: Algierię, Tunezję, Maroko, Kuwejt, Egipt oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwa te wnosiły o przyłączenie Ściany Zachodniej (Ściany Płaczu) w Jerozolimie do terytorium meczetu Al-Aksa. W ten sposób najświętsze miejsce dla narodu żydowskiego, ważne także dla chrześcijan, znalazłoby się w rękach muzułmanów. Modliciele na całym świecie zostali zmobilizowani, aby ogłaszać w tej sprawie Boże zwycięstwo. W środę 21 października, w dniu ustalonego głosowania, pod wpływem modlitw płynących z całego świata, obserwowaliśmy prawdziwy cud, niezwykłą Bożą ingerencję. Na kilka godzin przed głosowaniem sami pomysłodawcy rezolucji wycofali się ze swego pomysłu. To pokazuje, jak wielkie znaczenie mają usilne modlitwy ludu Bożego. Modlitwa ma dotykać spraw, które nas otaczają. Bóg wzywa nas, abyśmy wznosili modlitwy, bo one zmienią bieg wydarzeń i całej historii.</p>
<h4>Nasłuchiwanie bieżących potrzeb</h4>
<p>Kiedy zaczynamy w taki sposób towarzyszyć Jezusowi w Jego wstawiennictwie i działaniach, miejmy świadomość, że diametralnie może się zmienić nawet życie człowieka w innym kraju czy na innym kontynencie. Bóg troszczy się o skutki. Ale to nasza dostępność sprawia, że stajemy się coraz bardziej wyczuleni na nasłuchiwanie bieżących potrzeb. Wagę zanoszonych modlitw zaczynamy rozumieć zupełnie inaczej, kiedy pamiętamy o istnieniu dwóch rzeczywistości, w których żyjemy: widzialnej i niewidzialnej. W duchowej rzeczywistości modlitwa wykonuje swoją pracę. Nawet kiedy w danym momencie trudno jest nam to dostrzec, a nasze oczy obserwują coś zniechęcającego, warto przypominać sobie, że modlitwa działa, Bóg słyszy. On interweniuje, nawet jeśli nie znamy szczegółów, które rozgrywają się za kulisami.</p>
<h4>Wspinaczka po stopniach</h4>
<p>Modlitwa wstawiennicza podobna jest do wchodzenia po stopniach. Czasami przypomina wbieganie, innym razem cierpliwe stawianie pojedynczych kroków. Nigdy natomiast nie wchodzimy po tych stopniach z pustymi rękami&#8230; Mamy do dyspozycji Boże obietnice. Boże Słowo w naszych ustach to największy skarb, ponieważ Bóg działa w wielkiej mocy, zgodnie z tym Słowem. Jak niesamowity przywilej On nam proponuje, kiedy zachęca, abyśmy te obietnice ogłaszali. A gdy zaczynamy obserwować Bożą ingerencję i widzimy, jak Bóg wnosi życie i dobre zmiany w te dziedziny, o które się modliliśmy – nasz głód towarzyszenia Bogu w modlitwach jeszcze bardziej wzrasta.</p>
<h4>Owoce wysłuchanych modlitw</h4>
<p>Im więcej widzimy owoców wysłuchanych modlitw, tym szerszy dostrzegamy obraz przeplatania się modlitw z praktyką życia. Zafascynowała mnie niedawno historia dwójki narzeczonych, którzy w bardzo krótkim czasie przed ślubem musieli zmierzyć się z trudnym wyzwaniem. Kiedy on nagle zachorował i leżał w szpitalu, dosłownie walcząc o życie, ona nie ustawała w modlitwach, ufając, że Bóg zwycięży w tej sytuacji. Wielu ludzi modliło się razem z nimi. Po kilku dniach, ponad wszelkie oczekiwania, pan młody stanął przed ołtarzem, wzmocniony ponadnaturalnymi Bożymi siłami. Boże cuda dzieją się też dzisiaj! Bóg chce zaingerować w nasze życie. On ma na to swoje sposoby.</p>
<blockquote><p>Wstawiennictwo sprowadza się do tego, aby stać się dla Boga dyspozycyjnym. By modlić się w sprawie, na której Bogu zależy i w którą On chce nas zaangażować</p></blockquote>
<h4>W pogoni za Jego sercem</h4>
<p>Wielu modlicieli podkreśla, jak ważne we wsłuchiwaniu się w Boży głos są czujność, bystrość i cierpliwość w czekaniu na Boże instrukcje. Bóg podsyca w nas pragnienie oczekiwania odpowiedzi, ponieważ stale w swoim Słowie zapewnia: „Odpowiem ci. Wołaj. Pytaj. Otrzymasz odpowiedź”. Takie jest Jego serce. Nieustannie jesteśmy przez Boga zachęcani, że nasze oczy ujrzą coś niesamowitego. W wielu sytuacjach, które oglądamy dzisiaj, o których pomyślano by: „beznadziejne”, Bóg podpowiada: „Wołaj, a zobaczysz zmianę”.</p>
<p>Eliasz stanowi przykład człowieka, który zanim się modlił, wiele słyszał „duchowymi uszami”. Poprzez walkę w modlitwie o deszcz kończący okres suszy sprowadził Bożą ingerencję na ziemię. Deszcz zaczął padać. Obietnica stała się ciałem. Eliasz musiał być jednak wyczulony na głos Wszechmocnego. Sam Jezus poprzez czujność i wzrok skierowany na to, co w duchowej rzeczywistości czynił Ojciec, sprowadzał na ziemię Boże Królestwo, a wtedy ludzie doświadczali cudów w swoim życiu. Kiedy więc Ojciec podsyca w nas pragnienie, aby pójść za Jego głosem i bacznie obserwować wszystkie Jego znaki – najlepsze, co możemy zrobić, to wyruszyć w tę drogę i dać Mu się poprowadzić.</p>
<h4>Miłość, która pobudza</h4>
<p>W modlitwie, szczególnie tej, która potrzebuje czasu, ważna jest wytrwałość. Boże serce jest nam przychylne. Bóg w swojej miłości przychodzi z nową zachętą, odświeża siły, podnosi, kiedy jeszcze nie widzimy rezultatów, kiedy ogarnia nas rezygnacja. Co najskuteczniej motywuje modlicieli długodystansowców? Tylko jedno może nas w taki sposób motywować: Boża bliskość i Boże serce. Dlatego poznawania Jego samego najbardziej potrzebujemy, aby nie zatrzymać się w modlitwach, dopóki nie ujrzymy ostatecznych efektów. Będziemy oglądać Boże zwycięstwo. Jezus już to zagwarantował. A Jego bliskość jest największą nagrodą.</p>
<p>Ostatnio obudziłam się rano z myślą: „Krzyż łączy Niebo z ziemią”. To inspiracja do dalszych refleksji, aby codziennie wybierać życie blisko tego krzyża. To, czego Jezus dokonał na krzyżu, ma moc zmienić dzisiejsze okoliczności. To w miejscu Jego krzyża znajdujemy nie tylko ratunek, ale i pomoc w każdym wyzwaniu, przed którym stoimy my, nasi bliscy, ale też inni ludzie potrzebujący dzisiaj naszych modlitw. Poprzez to dzieło – krzyż Jezusa – każde błogosławieństwo i każde dobre rozwiązanie mogą przepłynąć i dotrzeć do życia człowieka. Boży Duch nas zachęca: wołaj, wyrusz w drogę nasłuchiwania Ojca, módl się i oglądaj Boże rozwiązania.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">Długodystansowi modliciele</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak się ma dziś pokój Jerozolimy?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/jak-sie-ma-dzis-pokoj-jerozolimy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:08:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2326</guid>

					<description><![CDATA[<p>­Henryk Wieja: Czym jest Succat Hallel? Martin Sarvis: Dom modlitwy Succat Hallel został założony 15 lat temu. Towarzyszyła nam wizja, aby jak najbliżej miejsca, w którym król Dawid sprowadził Arkę Przymierza, Bożą Obecność do Jerozolimy, powstali chwalcy i wstawiennicy służby Panu. Czy mógłbyś wytłumaczyć, czym jest ta posługa Panu? Martin Sarvis: Posługa Panu to uwielbienie, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/jak-sie-ma-dzis-pokoj-jerozolimy/">Jak się ma dziś pokój Jerozolimy?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>­Henryk Wieja: Czym jest Succat Hallel?</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Dom modlitwy Succat Hallel został założony 15 lat temu. Towarzyszyła nam wizja, aby jak najbliżej miejsca, w którym król Dawid sprowadził Arkę Przymierza, Bożą Obecność do Jerozolimy, powstali chwalcy i wstawiennicy służby Panu.</p>
<p><strong><br />
Czy mógłbyś wytłumaczyć, czym jest ta posługa Panu?</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Posługa Panu to uwielbienie, wstawiennictwo w modlitwie, słuchanie tego, co Bogu się podoba, i wykonywanie tego. To przebywanie w Jego Obecności. To nie służba ewangelizacji, nauczania czy troski o innych. To pozostawiamy społecznościom ludzi wierzących, które są w okolicy. My natomiast staramy się stworzyć miejsce nieprzerwanej służby uwielbienia Pana. Kiedy król Dawid sprowadził Arkę Przymierza z Bożą Obecnością do Jerozolimy, ustanowił szczególne miejsce niedaleko źródeł Gichonu, na górze Syjon. Postawił nad Arką Przymierza namiot i powołał ludzi do służby uwielbienia. Ich zadaniem było chwalić Boga dniem i nocą, 24 godziny na dobę, przez 31 lat. Kiedy organizowaliśmy Succat Hallel, naszą wizją było stworzenie czegoś podobnego. Chcieliśmy, aby w tym miejscu w Jerozolimie trwała nieprzerwana służba uwielbienia Pana.</p>
<p><strong><br />
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, Succat Hallel jest kontynuacją Namiotu Dawida, ale w wymiarze XXI w.?</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Tak. To taki namiot. Succa oznacza małe schronienie. W czymś takim przebywał naród Izraela, kiedy był na pustyni. Namiot był również rozpostarty nad tamtym miejscem Bożej Obecności. Succa to również przybytek. Dlatego Succat Hallel ma być miejscem, w którym chwali się Pana. A chwalenie jest formą służby Bogu.</p>
<p><strong><br />
Rozumiem, że jest to forma posługi Panu, która przyciąga i sprawia, że Jego chwała przychodzi i Jego Obecność się objawia.</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Takie jest nasze pragnienie. Silne pragnienie. Bóg mówi w Księdze Zachariasza, że On będzie murem ognistym wokoło Jerozolimy, ale także chwałą pośród nas (zob. Ks. Zach. 2:9). Pragniemy, aby Boża chwała powróciła do Jerozolimy, gdy usługujemy przed Bogiem. On zamieszkuje w chwale swojego ludu, Izraela. Tak więc Izrael uwielbia i chwali Boga właśnie tam. Uczestniczą w tym ludzie z wielu miejsc, wielu kongregacji.</p>
<p><strong><br />
To niesamowite. Koordynujecie tę służbę 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jak to możliwe, że macie wystarczającą liczbę osób, które uczestniczą w tym niegasnącym uwielbieniu?</strong></p>
<p><strong>Norma Sarvis:</strong> Bóg zaopatruje. Mamy ludzi, którzy odwiedzają Jerozolimę na tydzień, na dwa. Mamy stażystów, którzy przyjeżdżają na trzy miesiące. Mamy ludzi, którzy przybywają spoza Izraela na całe lata. Wśród uwielbiających Pana jest też wielu Izraelczyków. Bóg posyła zespoły i pracowników. Czasami odwiedzająca grupa dzwoni i pyta, czy mogłaby zarezerwować dwie godziny. A my chętnie im ten czas udostępniamy. Succat Hallel to miejsce międzynarodowe. Przyjeżdżają do nas osoby z Azji, Europy, Ameryki Północnej, Ameryki Południowej. Ludzie z całego świata.</p>
<p><strong><br />
Czy my, nie-Żydzi, reprezentujący międzynarodowy Kościół, Ciało Chrystusa spoza Izraela, również jesteśmy tam mile widziani?</strong></p>
<p><strong>Norma Sarvis:</strong> Jesteście bardzo mile widziani! Możecie przyjść i wziąć udział w tym, co już się tam dzieje. Gdybyście chcieli sami poprowadzić godzinę lub dwie godziny modlitwy jako grupa, to także jest możliwe. Mamy warty z udziałem dzieci, warty arabskie, izraelskie, hiszpańskie, francuskie. W jakimkolwiek języku – Bóg rozumie je wszystkie [uśmiech].</p>
<p>Gdy mówię „warta”, mam na myśli to samo pojęcie, którego używa się w wojsku. Kiedy udajesz się na wartę, masz za zadanie być czujnym wobec wszystkiego, za co jesteś odpowiedzialny. Naszą odpowiedzialnością w tym czasie jest to, by przez godzinę lub dwie być uważnym, wyczulonym na to, co mówi Bóg. Co sprawiłoby Mu przyjemność w tym momencie? W jaki sposób możemy Mu usłużyć podczas naszej warty? Jezus powiedział: „Czy nie mogliście ze mną czuwać choćby jedną godzinę?”. Tak więc naszym pragnieniem jest usługiwać w Jego Obecności i odpowiadać na Jego pragnienia w tym czasie.</p>
<blockquote><p>Na całym świecie Bóg tworzy domy uwielbienia i wstawiennictwa. To może otworzyć Niebiosa i zmienić duchową atmosferę</p></blockquote>
<p>Wszystko zaczęło się od spotkań w domach, po kilka godzin w tygodniu. To było 15 lat temu. I stopniowo dołączało do nas coraz więcej ludzi. Znaleźliśmy też inne miejsce, w którym mogliśmy rozpocząć warty nocne. Obecnie od ośmiu lat uwielbienie trwa 24 godziny na dobę. Czasem uczestniczy w nim duża grupa, która przyjechała z innego kraju i prowadzi dwugodzinną wartę. Czasem może to być jedna osoba, chłopak lub dziewczyna z gitarą w ręku. Ale zawsze ktoś tam jest i usługuje Panu.</p>
<p>Zawsze podkreślamy, że to nie jest coś wyjątkowego w nas. Na całym świecie Bóg tworzy domy uwielbienia i wstawiennictwa. To może otworzyć Niebiosa i zmienić duchową atmosferę. W różnych krajach istnieją tysiące takich domów uwielbienia i wstawiennictwa, np. w Indonezji. Succat Hallel ma swój udział w ich tworzeniu i pomaga zakładać domy modlitwy na Bliskim Wschodzie. Takie uwielbienie Boga rozpoczęto już w Dubaju, a także w Turcji i w Egipcie. Jesteśmy z tymi ośrodkami w kontakcie.</p>
<p><strong><br />
Martin Sarvis:</strong> Zaczęliśmy w domach, a po drodze było jeszcze jedno miejsce. W końcu Bóg umieścił nas na zboczu doliny Ben Hinnom, która znajduje się dokładnie naprzeciw góry Syjon.</p>
<p><strong><br />
Podoba mi się lokalizacja – naprzeciw góry Syjon, z widokiem na mury Jerozolimy. Widzicie także Górę Oliwną. Gdy w modlitwie prowadzicie straże na murach Jerozolimy, macie oko na Górę Oliwną, aby widzieć, kiedy Jezus powróci!</strong></p>
<p><strong>Norma Sarvis:</strong> Tak, to jest błogosławieństwo. Półtora roku mija, odkąd Pan zmienił naszą lokalizację. Dokładnie przed naszym budynkiem znajduje się Wzgórze Świątynne, z którego Jezus będzie panował. A na prawo od tego miejsca – Góra Oliwna, na którą On powróci.</p>
<p><strong><br />
Wspominałaś, że także dzieci uczestniczą w uwielbieniu w Succat Hallel. W jaki sposób je szkolicie? Jak je przygotowujecie do tej służby?</strong></p>
<p><strong>Norma Sarvis:</strong> Ja mam sesję, podczas której uczę dzieci, jak się modlić, jak uwielbiać, jak tańczyć przed Panem. To są dzieci w wieku 4–8 lat. Po mojej sesji odbywa się następna, dla dzieci w wieku 8–12 lat. W tej grupie jest ok. 14 muzyków. Mamy z tej grupy dwa zespoły uwielbienia. Dzieci uczą się uwielbiać Boga. I często przychodzą wcześniej, podczas mojej sesji, ponieważ potrzebują więcej czasu. Trenujemy po prostu rodziny lewitów, w uwielbieniu uczestniczą rodzice i dzieci. Te dzieci wiedzą, czym jest modlitwa i uwielbienie, ponieważ ich rodzice biorą w tym udział. Pan pokazał mi, że uzdrowienie jest dla tych dzieci chlebem codziennym. Ja myślałam, że nauczę je, jak się modlić o uzdrowienie, więc zapraszaliśmy chorych, by przychodzili. Kiedy przyszli pierwszy raz, ktoś miał chore ucho. A dzieci po prostu włożyły tej osobie swoje palce do ucha i modliły się o nią. One uczą się, jak być wrażliwymi, jak nie krzywdzić ludzi, jak słuchać Ducha Świętego podczas modlitwy.</p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Od początku jest też naszym pragnieniem, by to miejsce reprezentowało „nowego człowieka”, o którym mówi Biblia – aby przychodzili tu do Boga w jedności Żydzi i nie-Żydzi. Norma i ja jesteśmy Izraelczykami. Richard Ridings i jego żona, Patti, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych – to w nich pierwotnie zrodziła się ta wizja. Od początku jesteśmy w tym razem, jako Żydzi i chrześcijanie wywodzący się z pogan. Potem dołączyli ludzie z innych krajów. Cieszymy się, że pojawia się coraz więcej osób z Izraela, w szczególności młodych Izraelczyków, zwłaszcza w ostatnich latach. Stanowią oni połowę wszystkich liderów modlitwy. Są to Izraelczycy – wierzący zarówno żydowscy, jak i arabscy.</p>
<p><strong><br />
Nie wiem, czy ktoś już wam to mówił, Martinie i Normo – moim zdaniem reprezentujecie tego jednego „nowego człowieka” jako małżeństwo. Amerykanin i Żydówka. Stanowicie teraz nową jakość komplementarną, prowadząc tę służbę uwielbienia.</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> To prawda. Dziękujemy. Oboje pochodzimy z Ameryki. Norma jest Żydówką, ja wywodzę się z pogan. Nie wierzę, że stałem się Żydem przez poślubienie Normy, jednak stałem się obywatelem Izraela. Tak, to jeden, nowy człowiek. Podobnie jak Rut, która przyszła jako poganka i została wprowadzona do ludu Izraela przez Boaza. Powiedziała do swojej teściowej: „Twoja ziemia będzie moją ziemią, twój lud moim ludem, a twój Bóg moim Bogiem”. I Bóg w swojej łasce nie tylko mnie i Normę połączył, ale też sprowadził nas razem do ziemi Izraela.</p>
<p><strong><br />
Psalm 122 mówi, że mamy się modlić o pokój dla Jerozolimy. Bóg obiecuje, że wynagrodzi odpocznieniem tych, którzy modlą się o pokój dla Jerozolimy. Czy mógłbyś to wytłumaczyć? Wydaje mi się, że znaczenie hebrajskiego oryginału może być nieco inne niż to, które przyjmujemy, nie znając języka oryginalnego.</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Ludzie przychodzą do Boga i mówią: „Panie, dziś przyszedłem modlić się o pokój dla Jerozolimy” – to jest wspaniałe! W języku hebrajskim oznacza to jednak coś więcej&#8230; Modlitwa określana jest hebrajskim zwrotem lehip hallel, jednak w Psalmie 122 użyto innego słowa: lisz ol lub sza-al. Pojawia się ono w hebrajskim oryginale Biblii ponad 78 razy, a tylko raz tłumacze zdecydowali się je przełożyć jako „modlitwa”; słowo to faktycznie oznacza „zapytać”, „zabiegać”.</p>
<p><strong><br />
A więc nie tylko „prosić o coś”, ale też „domagać się informacji o czymś”?</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Tak. Wierzę, że ten werset ma bardzo głębokie znaczenie. Mówi, żeby „wypytywać”, „dociekać, jak ma się pokój w Jerozolimie”.</p>
<p><strong><br />
W takim razie, gdy czytamy, aby prosić o pokój dla Jerozolimy, to raczej zgodnie z oryginałem powinniśmy pytać Boga: „Panie, w jaki sposób widzisz sytuację Jerozolimy i jej pokój? Jak to wygląda z Twojej perspektywy?”</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Dokładnie tak. I nawet jeszcze głębiej, ponieważ słowo szalom wywodzi się od słowa szalem, a szalem oznacza pełnię. Kompletną pełnię. Dlatego, kiedy pytamy o szalom Jerozolimy – mówimy tutaj o pełni. Czy zatem są miejsca w Jerozolimie, w których nie ma jeszcze tej pełni, za które mogę się dzisiaj modlić? To jest powtarzane w Izraelu każdego dnia, ponieważ gdy spotykamy kogoś na ulicy, pytamy: „Masz lum ha” (jeśli mówimy do mężczyzny) lub „Masz lum eh” (jeśli mówimy do kobiety). Dosłownie znaczy to: „Jak się masz?”. Ale jest w tym ukryte głębsze znaczenie: „Jak się ma dzisiaj twoja pełnia?”.</p>
<p><strong><br />
To bardzo ciekawe. To nie tyle szalom „pokój tobie”, ale bardziej zapytanie: „Jak się ma twój pokój szalom dzisiaj”?</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Tak. Pytamy: „Jak się ma dzisiaj twoja pełnia?”. W 15 rozdziale Księgi Jeremiasza znajdziemy bardzo poruszający werset: „Jeruzalem, kto będzie pytał o twój pokój?” (zob. Ks. Jer 15:5). Kto będzie pytał, jak się ma twój szalom? I tu użyto dokładnie tego samego słowa co w Psalmie 122. Bóg mówi, byśmy prosili w modlitwie, żeby nas poinstruował. Byśmy Go pytali&#8230; On kocha, gdy Go pytamy, a nie po prostu przychodzimy i robimy coś bez wiedzy o Jego perspektywie. Wierzę, że gdy będziemy pytać Boga, On nam to pokaże. Objawi naszej rodzinie czy naszemu kościołowi, komukolwiek, kto będzie pytał, jak się ma pokój Jerozolimy.</p>
<p><strong><br />
Zatem naszą postawą powinno być proszenie Boga, Ducha objawienia i mądrości, pytanie Go, jak powinniśmy się modlić o Jerozolimę i Izrael.</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Tak, zgadzam się. I myślę, że za tym idzie kolejna prawda: <em>Niech zażywają pokoju ci, którzy ciebie [Jeruzalem] miłują</em> (Psalm 122:6). Ci, którzy miłują Jerozolimę, będą chcieli wiedzieć, jaka jest jej sytuacja, będą o nią pytali. A wtedy zostanie nad nimi uwolniona łaska.</p>
<p><strong><br />
Bóg chce wynagrodzić tych, którzy Go pytają, jak wygląda pełnia Jerozolimy. On wynagrodzi tych, którzy są otwarci na Ducha objawienia i mądrości, którzy modlą się zgodnie z Bożym pragnieniem i proroczo uwalniają Jego pragnienia dotyczące Jerozolimy. Dziękuję Wam, to bardzo inspirujące!</strong></p>
<p><strong>Martin Sarvis:</strong> Myślę, że zostaliśmy poinstruowani, jak się modlić o Jerozolimę, pytając Pana o objawienie i mądrość: „Jak wygląda pełnia Jerozolimy?”. Wejdźcie, proszę, na stronę internetową Succat Hallel. Dowiedzcie się więcej. A gdy będziecie się wybierać do Izraela, zaplanujcie czas, który spędzicie w Succat Hallel, zapraszając Bożą Obecność i przyjmując objawienie, jak się modlić o pokój Jerozolimy.</p>
<p><strong><br />
Bardzo dziękuję Wam za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/jak-sie-ma-dzis-pokoj-jerozolimy/">Jak się ma dziś pokój Jerozolimy?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bezkompromisowe wnoszenie światła</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/bezkompromisowe-wnoszenie-swiatla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 12:58:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2322</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak co roku w grudniu, Izrael obchodzi święto Chanuki. Tradycyjny świecznik chanukowy będzie płonął w domach żydowskich przez osiem dni dla przypomnienia o dzielnych Machabeuszach, którzy stawili opór świeckim wpływom Greków i przypomnieli Izraelowi, że mają wywyższać tylko Jedynego, Świętego Boga. Machabeusze swoją nazwę zaczerpnęli od nazwy rodu swojego przywódcy – Judy Machabeusza, pochodzącego z [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/bezkompromisowe-wnoszenie-swiatla/">Bezkompromisowe wnoszenie światła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jak co roku w grudniu, Izrael obchodzi święto Chanuki. Tradycyjny świecznik chanukowy będzie płonął w domach żydowskich przez osiem dni dla przypomnienia o dzielnych Machabeuszach, którzy stawili opór świeckim wpływom Greków i przypomnieli Izraelowi, że mają wywyższać tylko Jedynego, Świętego Boga.</p>
<p>Machabeusze swoją nazwę zaczerpnęli od nazwy rodu swojego przywódcy – Judy Machabeusza, pochodzącego z rodziny kapłańskiej. Ojciec Judy, Matatiasz, nie zgodził się złożyć ofiary greckim bogom. Gdy zaatakował innego Żyda, który był gotów uczcić greckich bogów w miejscu świętym, cała rodzina Matatiasza została wygnana na pustynię. Tam wychował się Juda, który później uratował lud żydowski przed zeświecczeniem, oddawaniem czci innym bogom.</p>
<h4>Jerozolima dzisiaj</h4>
<p>Jesień tego roku była bardzo trudnym czasem dla Izraela. Od początku października islamscy terroryści atakowali Izraelczyków niemal codziennie: nożami, kamieniami, samochodami, a nawet ładunkami wybuchowymi. Nie dziwi więc, że cały Izrael przybrał pozycję obronną. Wzmożono ochronę na pograniczu dzielnic żydowskich i arabskich, Stare Miasto w Jerozolimie zostało obstawione policją, na głównych trasach między miastami postawiono wiele dodatkowych patroli.</p>
<p>W miarę narastania przemocy w mediach podawano informacje o rosnącej liczbie osób, które trafiały do szpitali lub zginęły na miejscu. Liczby przestają mieć twarze, a świat przestaje rozróżniać, kto kogo zaatakował, dlaczego giną ludzie. Ataki na izraelskich ulicach zaczęły się namnażać także w wyniku tego, że młodzież muzułmańska karmiona jest kłamstwem, że Izrael chce im odebrać Kopułę Skały i meczet Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym.</p>
<h4>Izrael w oczach mediów</h4>
<p>Choć zachodnie media próbują być politycznie poprawne, nawet arabska dziennikarka w Izraelu nie bała się odważnie zareagować na to, co się dzieje. Zakwestionowała szeroko podawaną informację, jakoby status quo Wzgórza Świątynnego miało być naruszone przez stronę żydowską. Ta odważna arabska kobieta skonfrontowała przywódców swojego własnego narodu.</p>
<blockquote><p>Niech zbliżająca się Chanuka przypomni nam, co to znaczy być bezkompromisowym i&nbsp;odważnym</p></blockquote>
<p>Światowe media jak zwykle starają się być wyważone i poprawne, co często skutkuje usprawiedliwianiem oprawców. Ale to nasza odpowiedzialność jako Kościoła, żeby nie zgadzać się na kłamstwo, sprzeciwić się rządzy śmierci i falom nienawiści. Nasz Bóg jest Bogiem miłości, ale jest też Bogiem Sprawiedliwym i Świętym, w obecności którego nie ma miejsca na kompromisy i tolerancję zła.</p>
<h4>Święto Świateł</h4>
<p>Niech zbliżająca się Chanuka, zwana także Świętem Świateł, przypomni nam, co to znaczy być bezkompromisowym, odważnym, a nawet politycznie niepoprawnym, jeżeli chodzi o prawdę! Trzymając się prawdy i Bożego Słowa, możemy wnieść światło wszędzie tam, gdzie Boży, Duch Prawdy nas prowadzi!</p>
<h4>Boża ingerencja</h4>
<p>Święta Chanuki wskazują przede wszystkim na cud, którego dokonał sam Bóg. To sam Bóg zapewnił oliwę, by światło menory płonęło tak długo, jak wymagało tego prawo dotyczące oczyszczenia świątyni. Izrael dzisiaj tak samo potrzebuje Bożej ingerencji – Bożego cudu, w którym On sam ustanowi prawdziwy pokój w tej ziemi. Bóg czyni cuda na prośbę ludzi. Dlatego Izrael bardzo potrzebuje modlitw tych, którzy kochają Boga i lud zamieszkujący tę ziemię.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/bezkompromisowe-wnoszenie-swiatla/">Bezkompromisowe wnoszenie światła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Strażnik widzi wcześniej</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/2015-4-zima/straznik-widzi-wczesniej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 12:52:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Maja Mroczkowska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Klucz pierwszy: wezwanie Nikt nie zostaje wstawiennikiem sam z siebie. Jako ludzie z reguły jesteśmy skupieni na sobie. Dopiero przebywanie z Bogiem zmienia naszą optykę. Gdy przybliżamy się do Niego, On przybliża się do nas, a nasze serce zaczyna płonąć. Chcemy kochać to, co On kocha, i odrzucić to, co On odrzuca. Żyjemy pochłaniani przez [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/2015-4-zima/straznik-widzi-wczesniej/">Strażnik widzi wcześniej</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Klucz pierwszy: wezwanie</h4>
<p>Nikt nie zostaje wstawiennikiem sam z siebie. Jako ludzie z reguły jesteśmy skupieni na sobie. Dopiero przebywanie z Bogiem zmienia naszą optykę. Gdy przybliżamy się do Niego, On przybliża się do nas, a nasze serce zaczyna płonąć. Chcemy kochać to, co On kocha, i odrzucić to, co On odrzuca. Żyjemy pochłaniani przez bliską relację z Ojcem i wtedy Jego pragnienia stają się naszymi. Bóg bardziej niż proroków-fachowców pragnie mieć przyjaciół (czy nie tak się miały sprawy z Mojżeszem?). On pragnie partnerów, którzy słysząc wyznanie: <em>I szukałem wśród nich męża, który by postawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, aby bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego</em> (Ks. Ezech. 22:30, BT), momentalnie reagują: „Boże, ależ właśnie znalazłeś! Ja się zgłaszam! Stanę na warcie i będę Ci »przeszkadzać«, będę pertraktować tak, jak tego pragniesz!”.</p>
<h4>Klucz drugi: autorytet</h4>
<p>Kiedy Jezus został mocą Ducha Świętego wskrzeszony z martwych, Ojciec posadził Go na wyżynach niebieskich ponad wszelką zwierzchnością, władzą, mocą i panowaniem (zob. List do Efez. 1:20–21). To oznacza, że Jezus wytrącił przeciwnikowi narzędzia z ręki, zdetronizował go i odebrał mu władzę nad Ziemią. Odtąd autorytet Syna jest najwyższym autorytetem i wszystko musi Mu się poddać. W przestrzeni duchowej wywołuje to absolutnie nuklearny efekt: przed Jezusem zgina się każde kolano i każdy język przyznaje, że to prawda (zob. List do Filip. 2:10–11). Na tym nie koniec: Boże Słowo mówi też, że wraz z Jezusem Ojciec posadził na tym wysokim miejscu także każdą osobę, która przez wiarę przyjmuje zbawienie (zob. List do Efez. 2:6). Oznacza to ni mniej, ni więcej, że wróg widzi nasze podeszwy, a my w mocy Imienia Jezus mamy wszelki autorytet, żeby niszczyć jego dzieła. Przez doskonałą ofiarę naszego Pana mamy niezwyciężalny „ekwipunek”: Boską naturę i Chrystusowy umysł. Uczmy się ich używać! Wojna jest już wygrana!</p>
<h4>Krok trzeci: pewność</h4>
<p>Biblia uczy, że Bóg każdemu wyznaczył „miarę miary” (zob. List do Rzym. 12:3). Każdemu. Do nas należy rozwijanie jej, „odpakowanie” tego strategicznego i pasjonującego daru! Jeśli znając Boże pragnienia, wołamy, by zobaczyć, jak „stają się ciałem” na Ziemi, możemy być pewni, że tak się stanie. Gorliwa modlitwa z wiarą przyciąga Bożą uwagę – płonie w Nim pasja do tego, by ją spełnić! Jeżeli nie widzimy przełomu od razu, Duch Boży zawsze zachęca nas: <em>jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie</em> (Ks. Hab. 2:3, BT). Właśnie ty oczekuj, właśnie twoja niewzruszona pewność, że On dotrzyma słowa, może zmienić rzeczywistość! Przeciwnik wie o tym, więc bombarduje nas wątpliwościami. One nigdy nie pochodzą od Boga. On ustalił standard inaczej – zakres naszego manewru to przechodzić „z wiary w wiarę”. Niewiara nie została w ogóle przewidziana. Wątpienie nie wpisuje się w kompetencje chrześcijanina. Co za ulga. Podziękuj Ojcu za to!</p>
<blockquote><p>Gorliwa modlitwa z wiarą przyciąga Bożą uwagę – płonie w Nim pasja do tego, by ją spełnić</p></blockquote>
<h4>Klucz czwarty: radość</h4>
<p>W miarę, jak rozwijamy z kimś relację, wzrasta też nasza empatia względem przeżyć i spraw tej osoby. Dotyczy to zarówno pozytywnych, jak i trudnych rzeczy. Podobnie jest, gdy przybliżamy się do Boga. Zaczynamy współodczuwać z Nim także ból, tęsknoty, odrzucenie. I tu pojawia się niesamowita obietnica: „Nie martw się, moje brzemię jest lekkie, a jarzmo słodkie” (zob. Ew. Mat. 11:30). To działa i w drugą stronę! Otrzymaliśmy wręcz nakaz, żeby się już niczym nigdy nie zamartwiać, ale wszystko, co nas trapi, dosłownie „przerzucać” na Niego, bo Bóg mówi: „Zależy mi na was!” (zob. 1 Piotra 5:7). Normą według standardów Bożego Królestwa jest to, że żadna rzecz na świecie nie powinna robić na nas wrażenia ani wpływać na stan naszego umysłu czy serca bardziej niż Bóg. Jego miłość oddziela nas, jesteśmy Jego zastrzeżonym skarbem. Dlatego zaplanował On dla nas życie, które jest rozpierane przez radość i wdzięczność. Zawsze! Bez względu na okoliczności. Tacy też mamy być, gdy modlimy się wstawienniczo: wszystko Mu przedstawiać, prosząc z dziękczynieniem (zob. List do Filip. 4:6). Bóg nigdy nie powiedział: „Módl się z narzekaniem”. To takie obiecujące!</p>
<h4>Klucz piąty: misja</h4>
<p>Lektura Słowa przekonuje nas, że nie ma duchowej próżni. Stąd można dojść do prostego wniosku: jeżeli to nie Imię Jezusa będzie wywyższone na Ziemi, to ktoś albo coś innego będzie. Nie możemy do tego dopuścić! W 1 Liście do Koryntian apostoł Paweł apeluje do odbiorców, aby świadomi tego, że wszystko jest duchowe, zaprzestali interpretowania rzeczywistości na sposób cielesny i zmysłowy. Duch, którego otrzymaliśmy, umożliwia nam stanięcie na wysokości tego zadania. Oprócz nadania autorytetu Bóg dołącza w tym miejscu szczególną obietnicę: człowiek duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony (zob. 1 List do Kor. 2:15). Nasze oczy stają się prorocze, a życiu towarzyszy zrozumienie czasów, o którym media nie mają pojęcia. Jako strażnicy, stojący na duchowych murach, możemy widzieć zagrożenie wcześniej i możemy poprzez wstawiennictwo w modlitwie rozpocząć ofensywę. Jesteśmy „układem odpornościowym” w Ciele Chrystusa.</p>
<h4>Klucz szósty: wytrwałość</h4>
<p>Przykład bohaterów wiary, o których czytamy w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków, uczy, że stawka jest większa niż życie – to znaczy, że wielu nie zobaczyło realizacji Bożych obietnic za swojego życia. Spełnienie części z nich stało się udziałem dopiero następnego pokolenia, inna część wciąż czeka. Obietnice Boga są nieograniczone czasem i przestrzenią, a dziedziczy się je przez wiarę i wytrwałość. Odkąd wieczność jest naszym udziałem, nie musimy zyskiwać na czasie. Pan uwalnia nas od brania naszego życia zbyt osobiście, przez co możemy wchodzić w pełnię radości bez względu na to, czy już oglądamy skutki naszego wstawiennictwa czy jeszcze nie. Mamy potencjał wchodzić z mocą wiary w strategiczne dla świata sprawy. Nie musimy ich rozumieć, aby się stały – bo to On ma moc dokonać wszystkiego, czego pragnie!</p>
<h4>Klucz siódmy: tęsknota i chwała</h4>
<p>Nie ma obszaru ani tematu, za który nie można by się wstawiać w modlitwie, bo absolutnie cała ziemia tęskni za tym, aby wejść w pełnię swojego powołania w Jezusie. Poprzez grzech stworzenie zostało poddane marności i zmaga się z tym, ale to chwała jest jego ostatecznym przeznaczeniem. Przez wstawiennictwo Bóg wręczył nam w mocy Jezusa narzędzie zarówno przyspieszania realizacji Jego niezrównanych planów na Ziemi, jak i niszczenia dzieł diabła, udaremniania jego knowań oraz burzenia warowni (zob. 2 List do Kor. 10:3–5). Kiedy wołamy, On odpowiada, pokazuje wielkie, nieosiągalne dla nas rzeczy, mówiąc: „To dla ciebie, to dla ziemi. Stań we wstawiennictwie i weź to”. Stworzenie z utęsknieniem czeka na objawienie się synów Bożych – tych, którzy pewni swojego dziedzictwa w Jezusie staną mocno w wyłomach przed Tronem Króla, bez wytchnienia wołając: „Niech się dzieje Twoja wola, niech przyjdzie Twoje Królestwo!”. Stań się jednym z nich!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/2015-4-zima/straznik-widzi-wczesniej/">Strażnik widzi wcześniej</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
