<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wiola Niedziela &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/wiola-niedziela/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Feb 2021 11:19:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Ufaj &#8211; wprowadzenie Słowa w czyn</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/ufaj-wprowadzenie-slowa-w-czyn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Aug 2019 10:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2562</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziś zastanawiamy się – i wiele czasu zajmuje nam rozmyślanie nad tym – czy służba uzdrowienia jest nadal aktualna, czy jest powołaniem dla wszystkich czy tylko dla niektórych. Wiele lat może upłynąć nam na rozważaniu tego zagadnienia. Ale gdy uświadamiamy sobie, że uczniowie nie mieli tyle czasu – jest to uderzające. Na propozycję Jezusa „Pójdź [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/ufaj-wprowadzenie-slowa-w-czyn/">Ufaj &#8211; wprowadzenie Słowa w czyn</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś zastanawiamy się – i wiele czasu zajmuje nam rozmyślanie nad tym – czy służba uzdrowienia jest nadal aktualna, czy jest powołaniem dla wszystkich czy tylko dla niektórych. Wiele lat może upłynąć nam na rozważaniu tego zagadnienia. Ale gdy uświadamiamy sobie, że uczniowie nie mieli tyle czasu – jest to uderzające. Na propozycję Jezusa „Pójdź za mną” mogli odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Patrząc z dzisiejszej perspektywy na te trzy lata służby Jezusa, zadaję sobie pytanie: Ile czasu mi zajmuje wprowadzenie Bożego polecenia w czyn?</p>
<h3>Ten sam standard</h3>
<p>Piotr, Jan, Łukasz – każdy z uczniów zobaczył przykład Mistrza. Obserwowali, jak Jezus bierze kawałek błota, miesza ze śliną i nakłada na oczy ślepego człowieka. Dzisiaj pomyślelibyśmy – osobliwy sposób działania. I nagle okazuje się, że ślepy widzi po raz pierwszy w życiu! Zostaje uzdrowiony! Jak reaguje? Uwielbia Jezusa, bo Ten przed chwilą uczynił największy cud w jego życiu.</p>
<p>Jezus nadal działa na przeróżne sposoby. Czyni cuda w życiu ludzi. Nigdy z tego nie zrezygnował ani nie obniżył standardu. Czasami nasze hamulce lub szybkie oceny okradają nas ze zbyt wielu błogosławieństw, które moglibyśmy oglądać.</p>
<p>Uczniowie widzieli w Jezusie porywający przykład bezgranicznej miłości. Wyobraźmy sobie to, co widziały ich oczy. Obserwowali, jak Jezus z miłością i współczuciem pochyla się nad leżącym na łóżku sparaliżowanym człowiekiem, mówiąc, a może szepcząc mu do ucha słowa: <em>Ufaj, synu&#8230;</em> (Ew. Mat. 9:2). W innej sytuacji, kiedy zdesperowana kobieta szukała u Niego ratunku, zapewnił ją słowami niesłychanej bliskości: <em>Ufaj, córko&#8230;</em> (Ew. Mat. 9:22). Ten przykład porywał serca uczniów. To sprawiało, że z zachwytem spoglądali na swojego Nauczyciela i towarzyszyli Mu, z kimkolwiek rozmawiał. Nie bez powodu zwracali się też do Niego „Rabbi” (Nauczycielu).</p>
<h3>Porywający przykład</h3>
<p>Jednak nie tylko sam rezultat, sam cud uzdrowienia wzbudzał w uczniach chęć naśladowania Jezusa. Mogli obserwować coś znacznie więcej. Widzieli, jak Jezus traktował ludzi, jak wyciągał rękę do każdego, kto cierpi. Jak położył rękę na czole chorej dziewczynki, jak rozmawiał z tymi, z którymi nikt inny nie chciał rozmawiać. Jezus przekazywał miłość, troskę i akceptację płynące z serca Ojca.</p>
<blockquote><p>Bóg zachęca nas, abyśmy naśladując Jezusa, nie wybierali tylko niektórych kwestii do naśladowania, ale szli za Nim we wszystkim, czego naucza</p></blockquote>
<p>Taki przykład miłości okazywanej ludziom musiał rozbrajać serca uczniów. Wobec tego wszystkiego, co Jezus czynił, wątpię, czy uczniowie debatowali nad pytaniem, czy służba uzdrowienia ma sens. Te (zaledwie) trzy lata, które spędzili z Jezusem, zmieniły świat. Przykład Mistrza był wystarczająco pociągający, by samemu chcieć pokazywać ludziom kochające serce Boga Ojca w podobny sposób. Kiedy więc czytam Ewangelie i patrzę na każdy z czynów, gestów, cudów Jezusa, na Jego pasję, z jaką dotykał ludzi miłością Ojca, na każdy dzień pragnę tego samego. Chciałabym w swoim życiu utrzymać właśnie taki – nie niższy – standard. W tym kontekście Bill Johnson trafnie ujął sedno przesłania każdego fragmentu Ewangelii: „Studiowanie Biblii bez przeżywania biblijnych doświadczeń nie ma sensu. Praktykuj i doświadczaj”.</p>
<h3>Możesz doświadczać</h3>
<p>Życie bez praktykowania nie ma sensu, bo jesteśmy przeznaczeni do praktykowania, do doświadczania tego, co Jezus nam pokazał. Nie musimy żyć inaczej. Aby pochylić się ze współczuciem nad cierpiącą osobą i pomodlić się o Boże uzdrowienie, nie potrzebujemy pięknych dyskusji, a jedynie tego, co zrobił rybak nazwany Piotrem. Zbliżyć się do Jezusa, przyjąć Jego miłość i chcieć tę miłość przekazać drugiemu człowiekowi.</p>
<p>Dzisiaj coraz więcej ludzi choruje, w tym na nieuleczalne choroby. Mimo postępu nauki nierzadko pacjent słyszy od lekarza, że z punktu widzenia medycyny nie można nic więcej zrobić. Kiedy jest się postawionym w tak trudnej sytuacji, chciałoby się zrobić wszystko, aby móc wrócić do zdrowia. Podobnie, kiedy bliski nam człowiek zmaga się z tak wielkim cierpieniem, nie przychodzi nam do głowy, aby rozpoczynać teologiczne debaty nad sensem służby uzdrowienia. Raczej z desperacją skierujemy słowa wdzięczności ku Bogu – z wiarą, że poza wszelkimi ludzkimi rozwiązaniami jest Ktoś, kto może pomóc. Osoby, które spotykają się z takim cierpieniem, nie są tak szybkie w ocenie tego, co Bóg dzisiaj może, a czego nie może zrobić. Nie przyjmują postawy sceptycznych obserwatorów, jak ci, którzy zabraniali Jezusowi uzdrawiać, bo akurat dzień tygodnia był nieodpowiedni lub sposób uzdrowienia nie do końca im się podobał.</p>
<h3>Prawdziwe współczucie</h3>
<p>Kiedy przyjmujemy potężną miłość Chrystusa, możemy spojrzeć na chorą osobę z Jego rodzajem współczucia, które z kolei pobudza nas do praktykowania służby uzdrowienia. Widzimy bowiem, że Jezus nie tylko zostawił nam konkretny model do naśladowania, ale też pokazuje nam rezultaty, które mają miejsce i dzisiaj. Chrystus uzdrawia poprzez tych, którzy praktykują, stosują Jego przykład. I nawet jeśli za pierwszym czy kolejnym razem nie oglądamy jeszcze cudu, nasza wytrwałość, by mieć postawę serca Jezusa, w końcu zostaje wynagrodzona. Bóg oczekuje od nas determinacji, aby naśladować Chrystusa. Kiedy pomimo obaw, ludzkich opinii oraz walki w umyśle będziemy stawiać nawet małe kroki naprzód, Bóg zatroszczy się o to, aby swoją miłość objawiać poprzez nas. On nie potrzebuje osób doskonale wykwalifikowanych, ale tych, którzy chcą być dla Niego dostępni i odważą się robić pierwsze kroki.</p>
<h3>Ponad opinie i żądania</h3>
<p>W Ewangeliach można dostrzec, że Jezus wykraczał poza schematy myślenia, poza ludzkie żądania i opinie na temat tego, czy i jak powinien uzdrawiać ludzi. Łamał schematy religijności, aby wskazać na coś najistotniejszego. Miał do przekazania miłość Boga Ojca, wybawienie od grzechów, podniesienie, uzdrowienie i usynowienie. To mnie w Jezusie zachwyca. Ewangelia Bożego Królestwa zmieniła świat raz na zawsze, bo Jezus wkroczył na ziemię, by okazać nam pełną akceptację – jaką ma dla ciebie i mnie Bóg Ojciec. Jezus przyniósł nam życie zakotwiczone w wieczności. Dzisiaj Chrystus zachęca nas, abyśmy tak samo poszerzali Boże Królestwo, naśladowali Go we wszystkim, co czynił. Byśmy nie wybierali tylko niektórych kwestii, tematów do naśladowania, ale szli za Nim we wszystkim, czego naucza.</p>
<p>Bóg chce udzielać nam coraz więcej namaszczenia, abyśmy w jeszcze większym stopniu czynili to, co czynił Jezus. Leif Hetland, człowiek, który poświęcił swoje życie naśladowaniu Jezusa, zachęca każdego wierzącego: „Tak jak górnik dokopujący się do złota, tak dziecko Boże znajdzie złote bryłki mądrości, które doprowadzą je do ponadnaturalnego życia. Jeśli tylko chce znaleźć do tego klucze”. Jeśli nasza postawa jest apatyczna, bierna, nie otrzymamy zbyt wielu Bożych darów. Ale jeśli mamy oczekiwania wobec własnego życia, Bóg będzie uwalniał nad nami coraz więcej z duchowego obdarowania.</p>
<h3>Obdarowani – aby obdarowywać</h3>
<p>Znalezienie Bożych odpowiedzi na potrzeby drugiego człowieka nie leży w naszych siłach; musimy szczerze przyznać, że nie znamy wszystkich rozwiązań. Ale to Duch Święty chce przynieść odpowiedź. I jest zdeterminowany, aby to robić, używając ciebie i mnie. On jest najlepszym Towarzyszem. On chce pokazać rozwiązanie wszędzie tam, gdzie człowiek potrzebuje pomocy. I niezwykłe jest to, że Bóg już otworzył przed nami zasoby Nieba. To prawda, mimo że nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, jak wielkie dziedzictwo On złożył w nasz ręce. Duch Święty chce dokonywać uzdrowienia. A my możemy przekazywać Jego tchnienie, które ożywia i podnosi.</p>
<p>Pomyśl o kimś, kogo możesz odwiedzić w tym tygodniu, by się razem pomodlić. Pomyśl, kogo spotykasz na zakupach, w pracy czy na spacerze. Przesłanie Jezusa jest konkretne: praktykuj. Bóg pragnie użyć naszych rąk, naszej modlitwy, naszego czasu, naszego zainteresowania drugim człowiekiem, aby pokazywać ludziom jedno: kochające serce Boga Ojca.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/ufaj-wprowadzenie-slowa-w-czyn/">Ufaj &#8211; wprowadzenie Słowa w czyn</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Długodystansowi modliciele</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 13:19:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2335</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg wnosi życie Modlitwa to praktyczna współpraca człowieka z Bogiem. Pełna wiary modlitwa jest przejawem odpowiedzialności, przejęcia się losem świata, który Bóg ukochał. To wyraz przejęcia się losem drugiego człowieka. Walka w modlitwie to skuteczna forma zaangażowania. Taka usilna modlitwa napędzana jest przez równie silne pragnienie, aby Niebo rzeczywiście dotykało ziemi w praktyczny sposób – [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">Długodystansowi modliciele</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Bóg wnosi życie</h4>
<p>Modlitwa to praktyczna współpraca człowieka z Bogiem. Pełna wiary modlitwa jest przejawem odpowiedzialności, przejęcia się losem świata, który Bóg ukochał. To wyraz przejęcia się losem drugiego człowieka. Walka w modlitwie to skuteczna forma zaangażowania. Taka usilna modlitwa napędzana jest przez równie silne pragnienie, aby Niebo rzeczywiście dotykało ziemi w praktyczny sposób – według Bożych oczekiwań. To sam Bóg wzbudza w człowieku odwagę do walki o realizację Jego celów. Możemy modlić się na rzecz osób w naszym kraju, w naszym mieście, o życie naszych sąsiadów, naszej rodziny, a nawet na rzecz kogoś niezbyt nam przychylnego. Bóg chce także dotykać swoim błogosławieństwem nas samych. Wołanie w modlitwie zawsze inicjuje początek czegoś nowego i niesie ze sobą ożywienie. Bóg lubi przynosić życie.</p>
<h4>Odwrotny kierunek</h4>
<p>Ważne jest, abyśmy byli dostępni dla Boga i Jego spraw. Wstawiennictwo sprowadza się do tego, aby stać się dla Boga dyspozycyjnym. By modlić się w sprawie, na której Bogu zależy i w którą On chce nas zaangażować. Na tym polega otwarcie się na „Boży puls”, na to, co porusza serce Boga. W modlitwie wstawienniczej chodzi nie tyle o prośby kierowane przed Boży tron, ale o ogłaszanie nad daną sytuacją Słowa, które przychodzi z Nieba. To odwrotny kierunek modlitw. Bóg chce użyć naszych ust, abyśmy ogłaszali Jego zwycięstwo, które już się dokonało.</p>
<h4>Modlitwa paląco potrzebna</h4>
<p>Przykładem takich modlitw może być ogłaszanie Bożego pokoju nad Europą czy nad Izraelem, szczególnie w obecnej, bardzo trudnej sytuacji. Bóg nie chce, abyśmy biernie przypatrywali się temu, co dzieje się w Jerozolimie, kiedy z powodu nienawiści do Izraela niewinni Żydzi giną na ulicach tego miasta. Bóg oczekuje, że w naszych modlitwach będziemy pocieszać ten lud, ale też ogłaszać słowa Bożych obietnic. To najodpowiedniejsza broń w naszym ręku i na naszych ustach. Bóg zapowiedział: Odmienię los Judy i los Izraela, i odbuduję ich (Ks. Jer. 33:7). Każdy z nas może dołączyć do tych modlitw. Bóg mówi, że chce obdarzyć Izrael trwałym pokojem i bezpieczeństwem (Ks. Jer. 33:6). On może użyć twojej modlitwy, aby ingerować w dzisiejszą sytuację.</p>
<p>Modlitwa w tej kwestii jest paląco potrzebna, a zaangażowanie modlicieli przynosi praktyczne, widoczne rezultaty. W październiku tego roku zapowiedziano głosowanie na forum UNESCO nad wprowadzeniem rezolucji zainicjowanej przez sześć narodów: Algierię, Tunezję, Maroko, Kuwejt, Egipt oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwa te wnosiły o przyłączenie Ściany Zachodniej (Ściany Płaczu) w Jerozolimie do terytorium meczetu Al-Aksa. W ten sposób najświętsze miejsce dla narodu żydowskiego, ważne także dla chrześcijan, znalazłoby się w rękach muzułmanów. Modliciele na całym świecie zostali zmobilizowani, aby ogłaszać w tej sprawie Boże zwycięstwo. W środę 21 października, w dniu ustalonego głosowania, pod wpływem modlitw płynących z całego świata, obserwowaliśmy prawdziwy cud, niezwykłą Bożą ingerencję. Na kilka godzin przed głosowaniem sami pomysłodawcy rezolucji wycofali się ze swego pomysłu. To pokazuje, jak wielkie znaczenie mają usilne modlitwy ludu Bożego. Modlitwa ma dotykać spraw, które nas otaczają. Bóg wzywa nas, abyśmy wznosili modlitwy, bo one zmienią bieg wydarzeń i całej historii.</p>
<h4>Nasłuchiwanie bieżących potrzeb</h4>
<p>Kiedy zaczynamy w taki sposób towarzyszyć Jezusowi w Jego wstawiennictwie i działaniach, miejmy świadomość, że diametralnie może się zmienić nawet życie człowieka w innym kraju czy na innym kontynencie. Bóg troszczy się o skutki. Ale to nasza dostępność sprawia, że stajemy się coraz bardziej wyczuleni na nasłuchiwanie bieżących potrzeb. Wagę zanoszonych modlitw zaczynamy rozumieć zupełnie inaczej, kiedy pamiętamy o istnieniu dwóch rzeczywistości, w których żyjemy: widzialnej i niewidzialnej. W duchowej rzeczywistości modlitwa wykonuje swoją pracę. Nawet kiedy w danym momencie trudno jest nam to dostrzec, a nasze oczy obserwują coś zniechęcającego, warto przypominać sobie, że modlitwa działa, Bóg słyszy. On interweniuje, nawet jeśli nie znamy szczegółów, które rozgrywają się za kulisami.</p>
<h4>Wspinaczka po stopniach</h4>
<p>Modlitwa wstawiennicza podobna jest do wchodzenia po stopniach. Czasami przypomina wbieganie, innym razem cierpliwe stawianie pojedynczych kroków. Nigdy natomiast nie wchodzimy po tych stopniach z pustymi rękami&#8230; Mamy do dyspozycji Boże obietnice. Boże Słowo w naszych ustach to największy skarb, ponieważ Bóg działa w wielkiej mocy, zgodnie z tym Słowem. Jak niesamowity przywilej On nam proponuje, kiedy zachęca, abyśmy te obietnice ogłaszali. A gdy zaczynamy obserwować Bożą ingerencję i widzimy, jak Bóg wnosi życie i dobre zmiany w te dziedziny, o które się modliliśmy – nasz głód towarzyszenia Bogu w modlitwach jeszcze bardziej wzrasta.</p>
<h4>Owoce wysłuchanych modlitw</h4>
<p>Im więcej widzimy owoców wysłuchanych modlitw, tym szerszy dostrzegamy obraz przeplatania się modlitw z praktyką życia. Zafascynowała mnie niedawno historia dwójki narzeczonych, którzy w bardzo krótkim czasie przed ślubem musieli zmierzyć się z trudnym wyzwaniem. Kiedy on nagle zachorował i leżał w szpitalu, dosłownie walcząc o życie, ona nie ustawała w modlitwach, ufając, że Bóg zwycięży w tej sytuacji. Wielu ludzi modliło się razem z nimi. Po kilku dniach, ponad wszelkie oczekiwania, pan młody stanął przed ołtarzem, wzmocniony ponadnaturalnymi Bożymi siłami. Boże cuda dzieją się też dzisiaj! Bóg chce zaingerować w nasze życie. On ma na to swoje sposoby.</p>
<blockquote><p>Wstawiennictwo sprowadza się do tego, aby stać się dla Boga dyspozycyjnym. By modlić się w sprawie, na której Bogu zależy i w którą On chce nas zaangażować</p></blockquote>
<h4>W pogoni za Jego sercem</h4>
<p>Wielu modlicieli podkreśla, jak ważne we wsłuchiwaniu się w Boży głos są czujność, bystrość i cierpliwość w czekaniu na Boże instrukcje. Bóg podsyca w nas pragnienie oczekiwania odpowiedzi, ponieważ stale w swoim Słowie zapewnia: „Odpowiem ci. Wołaj. Pytaj. Otrzymasz odpowiedź”. Takie jest Jego serce. Nieustannie jesteśmy przez Boga zachęcani, że nasze oczy ujrzą coś niesamowitego. W wielu sytuacjach, które oglądamy dzisiaj, o których pomyślano by: „beznadziejne”, Bóg podpowiada: „Wołaj, a zobaczysz zmianę”.</p>
<p>Eliasz stanowi przykład człowieka, który zanim się modlił, wiele słyszał „duchowymi uszami”. Poprzez walkę w modlitwie o deszcz kończący okres suszy sprowadził Bożą ingerencję na ziemię. Deszcz zaczął padać. Obietnica stała się ciałem. Eliasz musiał być jednak wyczulony na głos Wszechmocnego. Sam Jezus poprzez czujność i wzrok skierowany na to, co w duchowej rzeczywistości czynił Ojciec, sprowadzał na ziemię Boże Królestwo, a wtedy ludzie doświadczali cudów w swoim życiu. Kiedy więc Ojciec podsyca w nas pragnienie, aby pójść za Jego głosem i bacznie obserwować wszystkie Jego znaki – najlepsze, co możemy zrobić, to wyruszyć w tę drogę i dać Mu się poprowadzić.</p>
<h4>Miłość, która pobudza</h4>
<p>W modlitwie, szczególnie tej, która potrzebuje czasu, ważna jest wytrwałość. Boże serce jest nam przychylne. Bóg w swojej miłości przychodzi z nową zachętą, odświeża siły, podnosi, kiedy jeszcze nie widzimy rezultatów, kiedy ogarnia nas rezygnacja. Co najskuteczniej motywuje modlicieli długodystansowców? Tylko jedno może nas w taki sposób motywować: Boża bliskość i Boże serce. Dlatego poznawania Jego samego najbardziej potrzebujemy, aby nie zatrzymać się w modlitwach, dopóki nie ujrzymy ostatecznych efektów. Będziemy oglądać Boże zwycięstwo. Jezus już to zagwarantował. A Jego bliskość jest największą nagrodą.</p>
<p>Ostatnio obudziłam się rano z myślą: „Krzyż łączy Niebo z ziemią”. To inspiracja do dalszych refleksji, aby codziennie wybierać życie blisko tego krzyża. To, czego Jezus dokonał na krzyżu, ma moc zmienić dzisiejsze okoliczności. To w miejscu Jego krzyża znajdujemy nie tylko ratunek, ale i pomoc w każdym wyzwaniu, przed którym stoimy my, nasi bliscy, ale też inni ludzie potrzebujący dzisiaj naszych modlitw. Poprzez to dzieło – krzyż Jezusa – każde błogosławieństwo i każde dobre rozwiązanie mogą przepłynąć i dotrzeć do życia człowieka. Boży Duch nas zachęca: wołaj, wyrusz w drogę nasłuchiwania Ojca, módl się i oglądaj Boże rozwiązania.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">Długodystansowi modliciele</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy Rok Żydowski &#8211; Rosz HaSzana</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/nowy-zydowski-rosz-haszana/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/nowy-zydowski-rosz-haszana/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2017 13:44:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2187</guid>

					<description><![CDATA[<p>W tym roku święto o nazwie Rosz HaSzana, czyli Nowy Rok według kalendarza żydowskiego, obchodzone jest 14–15 września. To początek roku 5776. Odliczanie tych lat upamiętnia nie tyle okres od zakończenia przez Boga stwarzania świata, co czas od stworzenia człowieka. Którego Bóg uczynił na swój obraz, aby mieć z nami żywą i prawdziwie bliską relację. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/nowy-zydowski-rosz-haszana/">Nowy Rok Żydowski &#8211; Rosz HaSzana</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku święto o nazwie Rosz HaSzana, czyli Nowy Rok według kalendarza żydowskiego, obchodzone jest 14–15 września. To początek roku 5776. Odliczanie tych lat upamiętnia nie tyle okres od zakończenia przez Boga stwarzania świata, co czas od stworzenia człowieka. Którego Bóg uczynił na swój obraz, aby mieć z nami żywą i prawdziwie bliską relację.</p>
<p>Nazwa „Rosz HaSzana” niesie w sobie niezwykłe przesłanie. <em>Rosz</em> to po hebrajsku „głowa”, natomiast <em>szana</em> ma dwa znaczenia: „powtarzać” oraz „zmienić”. Co zatem dosłownie oznacza Rosz HaSzana? W tradycji żydowskiej jest to święto szczególne.</p>
<h4>Wyjątkowość Rosz HaSzany</h4>
<p>Tak jak głowa w Piśmie Świętym jest uprzywilejowana wobec ciała, tak samo święto <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/slodki-nowy-rok-z-polaczenia-nieba-i-ziemi/">Rosz HaSzana</a> uznawane jest za fundament. To początek, dzień rozpoczynający wszystko, co wydarzy się w nadchodzących miesiącach.</p>
<p>Dwa pozornie wykluczające się pojęcia: „powtarzać” oraz „zmienić” głęboko tłumaczą sens tego święta. Z jednej strony chodzi o to, aby wszystko, co dobre, a więc każde Boże błogosławieństwo powtórzyło się w naszym życiu także następnego roku. Natomiast zmiana odnosi się bezpośrednio do działań, które może uczynić człowiek.</p>
<p>Zmiana mówi o roli człowieka w kształtowaniu kolejnego roku i rzeczywistości wokół siebie. Człowiek ma za zadanie działać i dokonać zmiany, aby uczynić nowy rok lepszym. Żydowski Nowy Rok swoim znaczeniem wykracza poza sprawy żydowskie oraz judaistyczne pojmowanie świata. Sens tego święta dotyczy całej ludzkości i naszej osobistej relacji z Bogiem.</p>
<h4>Na czym polega wejście w nowy rok?</h4>
<p>W dniu Rosz HaSzana uroczyście dmie się w <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/">szofar</a> – instrument sporządzony z baraniego rogu. Krzywa linia tego instrumentu oznacza, że człowiek w pokorze ugina swoją wolę przed Bogiem. Dźwięk szofaru rozlegający się w zgromadzeniu ma za zadanie obudzić ludzkie sumienie. Wszystko to zachęca do głębokiej refleksji nad własnym życiem oraz do zwrócenia się w kierunku Stwórcy.</p>
<p>Ostatniego dnia grudnia cały świat wchodzi w nowy rok bardzo hucznie, przy odgłosach fajerwerków i głośnej zabawy. Tymczasem święto Rosz HaSzana obchodzone jest w narodzie żydowskim całkowicie odmiennie. Żydzi nazywają ten dzień Dniem Sądu i traktują jego przesłanie bardzo <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/dobrze-rozpoczac-nowy-rok/">poważnie</a>.</p>
<p>Rosz HaSzanę poprzedza wiele dni analizowania własnych uczynków i postaw. Szczególnie tych, które nie podobają się Bogu i skierowane były przeciwko drugiemu człowiekowi. Żydzi rozważają własne postępowanie, dostrzegają swoje winy i wchodzą w głęboką pokutę przed Bogiem.</p>
<h4>Rosz HaSzana &#8211; świętowanie czy pokuta?</h4>
<p>Początek nowego roku staje się więc dla nich okazją do rozliczenia ze swojego dotychczasowego życia i refleksji nad własnym postępowaniem. To bardzo praktyczne podejście i zastosowanie przesłania Rosz HaSzany. To sprawia, że w swojej istocie Dzień Sądu to dla Żyda dzień nowego początku. To dzień zmiany i wdzięczności wobec Boga, że pokuta jest możliwa. A Boże <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/dar-prawdziwej-pokuty/">przebaczenie</a> jest dla każdego dostępne.</p>
<p>Ponadto, Rosz HaSzana proroczo zapowiada również początek ery mesjańskiej.</p>
<p>W kulturze żydowskiej celebruje się czas spędzony w gronie rodzinnym oraz przy wspólnych posiłkach i wysoko ceni relacje w rodzinie. Nieodłącznym elementem noworocznej uroczystej kolacji są owoce. Są to głównie jabłka maczane w miodzie, które obrazują życzenie, aby następny rok był równie słodki i pomyślny.</p>
<p>Podczas kolacji w dniu Rosz Haszany spożywa się także <a href="https://www.dwutygodnik.com/artykul/3926-613-ziaren-granatu.html">owoc granatu</a>, którego symbolika jest mocno związana z przesłaniem Nowego Roku żydowskiego. Żydzi wypowiadają wtedy nad sobą słowa błogosławieństwa. Życzą sobie w obliczu Boga, aby ich dobre czyny były tak liczne, jak wielka jest liczba pestek granatu.</p>
<h4>Szana Towa!</h4>
<p>Od święta Rosz Haszany odliczamy 10 dni do zbliżającego się Jom Kippur (Dnia Pojednania), który w tym roku przypada na 23 września. W tych dniach możemy usłyszeć z ust Żyda serdeczne życzenie: Szana Towa u&#8217;Metuka! – Dobrego i słodkiego roku!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/nowy-zydowski-rosz-haszana/">Nowy Rok Żydowski &#8211; Rosz HaSzana</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/nowy-zydowski-rosz-haszana/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szczęśliwe małżeństwo to nie kwestia przypadku</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 09:57:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2047</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zostaliśmy stworzeni przez Boga w taki sposób, że tęsknimy za bliskością. Nie jesteśmy szczęśliwi, jeśli relacje z najbardziej znaczącymi dla nas osobami nie układają się tak, jak byśmy tego chcieli. Takie poczucie niezadowolenia można uznać w pewnym sensie za dobre – oznacza ono, że te relacje nie są nam obojętne. Przemyślenie kilku spraw, ale z [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/">Szczęśliwe małżeństwo to nie kwestia przypadku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zostaliśmy stworzeni przez Boga w taki sposób, że tęsknimy za bliskością. Nie jesteśmy szczęśliwi, jeśli relacje z najbardziej znaczącymi dla nas osobami nie układają się tak, jak byśmy tego chcieli. Takie poczucie niezadowolenia można uznać w pewnym sensie za dobre – oznacza ono, że te relacje nie są nam obojętne. Przemyślenie kilku spraw, ale z Bożej perspektywy, pomaga nam postawić swoje stopy na dobrej drodze, aby rozpocząć budowanie szczęśliwego małżeństwa. Niezmienną prawdą jest również to, że Bóg, który jest Autorem koncepcji małżeństwa, chce udzielić nam niezwykłej pomocy.</p>
<h4>Potrzeby do odkrycia</h4>
<p>Media coraz częściej podkreślają, że młode pary żyją obok siebie, ponieważ obawiają się otworzyć przed drugą osobą i dać się poznać (właśnie ze strachu przed tą rzekomą „ulotnością miłości”). Potrzeby docenienia, poczucia bezpieczeństwa czy afirmacji są z naszej strony czymś naturalnym i nie musimy się ich wstydzić. Zdarza się jednak, że nawet po latach spędzonych w małżeństwie niektórzy boją się odkryć przed współmałżonkiem swoje potrzeby i pragnienia, a w konsekwencji czują się coraz bardziej osamotnieni. Nie takiej więzi małżeńskiej chciał dla nas Bóg, kiedy planował tę szczególną relację. Każdy z nas jest przez Boga kochany – a to, jak wyglądają nasze małżeństwa, nie jest Mu obojętne. Kiedy zgodzimy się z Bogiem, że nasze małżeństwo powinno być satysfakcjonujące (i jest to do osiągnięcia!), możemy ze swojej strony zrobić bardzo wiele.</p>
<h4>Mądrość w zaangażowaniu</h4>
<p>Zatem nawet jeśli słyszymy wokoło podsumowania nieudanych związków typu: „Los tak chciał”, „Widocznie tak musiało być”, albo „Po prostu się nie dobraliście”, nie dajmy sobie zamydlić oczu tego typu usprawiedliwieniami. Mimo że często spotykamy je w książkach i filmach, nie są one prawdą. Starajmy się do małżeństwa podchodzić z perspektywy wzmacniania tej relacji, a nie otwierania się na porażkę. Miejmy przed oczami wielkie cele, wielkie marzenia, ale niech nasze oczekiwania nie staną się żądaniami w stosunku do współmałżonka. Najlepszym i najpiękniejszym wyborem, jakiego możemy dokonać, to zadanie sobie pytania: Co ja mogę zrobić, aby nasza relacja rozkwitła?</p>
<p>Jeśli przyjmiemy właściwą postawę, nawet wobec rozczarowania czy bólu, i przebaczymy, zrobimy dojrzały krok, który Bóg pobłogosławi i wynagrodzi. Najbardziej szczęśliwe i spełnione małżeństwa składają się z nieidealnych ludzi. Przebaczenie jest w tej relacji miłości częścią życia, ale też sprawdzoną i najlepszą metodą. Sama znajomość teorii nie wystarczy, by małżeństwo było satysfakcjonujące.  Dlatego bądźmy zachęceni do praktycznego działania dla dobra naszego małżeństwa.</p>
<h4>Słowa, które darzą życiem</h4>
<p>Jednym z praktycznych kroków, które możemy podjąć, jest zamierzone, intencjonalne wypowiadanie słów życia. O jakie słowa chodzi? Bóg mówi, że kiedy kierujemy do współmałżonka słowa zachęty, wsparcia, pocieszenia, słowa, które podnoszą i motywują – <em>uwalniamy słowa, które darzą życiem</em> (Dz. Ap. 5:20c). Nawet najdrobniejsze słowa uznania budują bliskość. Ktoś kiedyś powiedział, że „szczęśliwego małżeństwa nie otrzymujemy w prezencie ślubnym. Szczęśliwe małżeństwo to efekt codziennego budowania, jakiego się podejmujemy, wchodząc w tę relację”. Nie jest też prawdą, że kiedy współmałżonek popełni błąd (na zaawansowanym etapie budowy naszego małżeństwa), cała budowla się zawala i nie ma już czego zbierać. Nie pozwólmy, by błędy i potknięcia, które zdarzają się każdemu, zatrzymywały nas i prowadziły do rezygnacji. Jeszcze wiele spełnienia, miłości i satysfakcji przed nami, jeśli będziemy kontynuować budowanie.</p>
<p>Jak możesz dziś obdarzyć współmałżonka słowami życia? Zastanów się, co szczerze lubisz w swoim mężu / w swojej żonie. Co ci w nim / w niej imponuje? Kiedy wchodzimy w związek małżeński, pragniemy nie tylko doświadczać miłości, ale też mieć poczucie, że jesteśmy szczerze lubiani i doceniani. Możesz powiedzieć np.: „Kochanie, dziękuję Ci, że mogę na Ciebie liczyć. Cieszę się, że to właśnie Ciebie poślubiłem/poślubiłam”. Nikt nie jest zadowolony, kiedy wykonywane przez nas obowiązki nie są docenione tylko dlatego, że należą do naszych obowiązków. Możemy wzmacniać siebie nawzajem, dostrzegając wysiłek drugiej osoby i wyrażając wdzięczność, np.: „Dziękuję Ci, że ciężko pracujesz dla naszej rodziny”. Słowa, które niosą życie, zapraszają Boże działanie do naszych małżeństw. Zapraszaj więc śmiało!</p>
<blockquote><p>Słowa, które niosą życie, zapraszają Boże działanie do waszego małżeństwa</p></blockquote>
<h4>Gesty, które uwalniają miłość</h4>
<p>Postaraj się patrzeć współmałżonkowi prosto w oczy zawsze, kiedy ze sobą rozmawiacie. W ten sposób zbliżacie się do siebie. Unikanie kontaktu wzrokowego jest łatwiejsze, ale niewiele gestów tak cementuje relację jak spojrzenie prosto w oczy. W ten sposób komunikujesz, że chcesz okazać zainteresowanie i obdarzasz zaufaniem swojego współmałżonka. Inne gesty, takie jak pogłaskanie po ranieniu, dotknięcie dłoni czy przytulenie, wyrażają dużo więcej, niż przypuszczamy; często okazywane, pomagają rozkwitać waszej relacji.</p>
<p>Zauważ, że twoje gesty nie muszą pozostać tylko twoje – możesz poprzez nie okazać swojemu współmałżonkowi Bożą miłość i troskę. To sprawia, że gesty stają się nawet bardziej znaczące, zbliżają was do siebie w jeszcze większym stopniu. Jeśli budowanie bliskości stanowi dziś dla ciebie wyzwanie, wiedz, że możesz liczyć na Bożą pomoc. Bóg jest zaangażowany w wasze małżeństwo, aby je wzmacniać i abyście doświadczali coraz większej bliskości i intymności.</p>
<h4>Randki, które dodają energii</h4>
<p>Kto powiedział, że randki są zarezerwowane tylko dla narzeczonych? Jeden z cenionych autorów książek dla małżeństw, Douglas Weiss, pisze, że jeśli wasze małżeństwo nie będzie co jakiś czas doładowane czasem radości, cieszenia się wspólnym odpoczynkiem i intymnością za sprawą randki małżeńskiej, jest niemal pewne, że w przyszłości będzie trzeba zainwestować w terapię. A to wymaga nawet dużo większego nakładu czasu i finansów. Dlatego pozbądź się przekonania, że nie stać was na randki. Jeśli coś jest dla was ważne, ujmijcie to i zapiszcie w domowym budżecie, podobnie jak rachunek za prąd czy wydatki na żywność. Potraktujcie finanse przeznaczone na randkę jako stały i konieczny element wydatków. Zaplanujcie konkretną datę (przynajmniej raz na 2 tyg.) i zacznijcie od razu! Tego, co zyskacie poprzez czas spędzony na randce, nie da się przecenić.</p>
<h4>Trochę luzu w oczekiwaniach</h4>
<p>Razem z mężem jesteśmy trafnym przykładem tego, że zainwestowanie w randki, nawet jeśli nastąpiło po kilku latach, niesamowicie odmienia małżeństwo. Na początku mieliśmy mnóstwo wymówek natury finansowej czy dotyczących braku czasu, ale postanowiliśmy, że będąc odpowiedzialnymi za stan naszej relacji, zrobimy wszystko, aby nasze randki były jednym z priorytetów w naszym życiu. I to była jedna z najlepszych inwestycji. Nie potrafimy dzisiaj wyrazić tego, jak randki odmieniły naszą relację, przybliżyły nas do siebie i pomogły nam dostrzegać w sobie nawzajem coraz więcej pięknych, odkrywanych na nowo zalet. To czas, w którym uczymy się odpoczywania we dwoje i wzmacniania w sobie nawzajem tego, co dobre. Ważne, aby zaplanować takie spotkania regularnie i starać się trzymać tych założeń. Z drugiej strony, jeśli z jakiegoś powodu trzeba randkę przełożyć, świat się nie zawali. Pozwólmy sobie na elastyczność i&#8230; trochę luzu we wzajemnych oczekiwaniach.</p>
<h4>Świadome budowanie</h4>
<p>Najważniejsze, czego chcemy się trzymać, to świadome i intencjonalne kroki w kierunku budowania relacji. Stawanie się kochającą rodziną realizujemy każdego dnia. Nie dzieje się to przypadkowo. Josh McDowell, jeden z bardzo lubianych autorów wśród polskich czytelników, podkreśla: „Podejmowanie świadomych kroków w celu zaspokojenia wzajemnych potrzeb jest ekscytujące i wynagradzające”. Życie biegnie zbyt szybko, żeby na spełnienie w relacji małżeńskiej czekać, podawać je w wątpliwość czy słuchać niestworzonych historii na temat prawdziwego szczęścia. Szczęście i spełnienie są możliwe, a Bóg – Ten, który małżeństwo zaprojektował, zachęca: zrób dziś pierwszy krok, jutro kolejny. Wasza wspólna droga jest piękna, ponieważ jest wasza.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/">Szczęśliwe małżeństwo to nie kwestia przypadku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wiola-niedziela/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Talenty rozkwitają w najlepszym scenariuszu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/talenty-rozkwitaja-w-najlepszym-scenariuszu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/talenty-rozkwitaja-w-najlepszym-scenariuszu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2016 13:41:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2004</guid>

					<description><![CDATA[<p>Scenariusze filmowe są praktycznym przykładem pewnego fundamentu, podłoża, na którym mogą rozkwitać talenty na wielu poziomach. Kiedy aktorowi proponuje się rolę, dostaje on do ręki scenariusz, po czym zapoznaje się z nim, żeby stwierdzić, czy dana rola w ogóle go interesuje i z jakich powodów. Scenariusz scenariuszowi nierówny Żaden aktor niespecjalnie ma ochotę zagrać w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/talenty-rozkwitaja-w-najlepszym-scenariuszu/">Talenty rozkwitają w najlepszym scenariuszu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Scenariusze filmowe są praktycznym przykładem pewnego fundamentu, podłoża, na którym mogą rozkwitać talenty na wielu poziomach. Kiedy aktorowi proponuje się rolę, dostaje on do ręki scenariusz, po czym zapoznaje się z nim, żeby stwierdzić, czy dana rola w ogóle go interesuje i z jakich powodów.</p>
<h4>Scenariusz scenariuszowi nierówny</h4>
<p>Żaden aktor niespecjalnie ma ochotę zagrać w filmie, który już na etapie scenariusza uważa za mało wartościowy. Tak samo żaden człowiek nie musi być zainteresowany scenariuszem na życie, który byłby nudny, przewidywalny i nie zawierałby w sobie nic wartościowego, czemu byłoby warto to życie poświęcić.</p>
<blockquote><p>Czy scenariusz na życie jest nam potrzebny? Czy jest możliwe, aby go sobie stworzyć?</p></blockquote>
<p>Co pojawia się w naszej głowie, kiedy myślimy o scenariuszu własnego życia? Jedni mają określone cele w życiu, zaplanowane różne jego dziedziny. Inni nie mają jeszcze konkretnych pomysłów na życie, sprecyzowanych marzeń czy pasji, które mogliby realizować, powiedzmy, przez najbliższe kilka lat. Życie toczy się swoim tempem, wolniejszym lub (chyba u większości) zawrotnie szybkim, ale nie zmienia to faktu, że toczy się jakoś samo. Być może tylko czasem żałujemy, że jakby bez naszej ingerencji.</p>
<h4>Pojęcie dosyć teoretyczne</h4>
<p>„Scenariusz na życie” to zwrot na tyle enigmatyczny, że może kojarzyć się np. z narzuconym nieatrakcyjnym planem, regułami lub klatką, w której trudno odnaleźć siebie. Albo wręcz przeciwnie – myślimy o nim jako o świetnym planie, umiejętności zorganizowania wszystkiego na tip-top. Albo wiąże się jeszcze z zupełnie czymś innym&#8230; I tu rodzą się pytania: Czy scenariusz na życie jest nam potrzebny, czy warto go mieć? Czy jest możliwe, aby go sobie stworzyć?</p>
<blockquote><p>Boże powołanie uwzględnia to, gdzie się urodziliśmy, jakie mamy możliwości, w jakim środowisku żyjemy, ale też – co praktycznego możemy zrobić w naszym otoczeniu</p></blockquote>
<p>Dla osób pomysłowych wymyślenie własnego scenariusza na życie nie stanowi głębszego problemu. Zarysowanie w swojej głowie wielu koncepcji najłatwiej przychodzi chyba tym, którzy piszą scenariusze zawodowo. A może właśnie nie do końca? Może potrzeba wielu godzin, dni, tygodni albo nawet lat, by napisać scenariusz na tyle dobry, aby był wart zekranizowania (a co dopiero przeżycia)? Gdyby nad tym wszystkim mocniej się zastanowić, wniosek nasunie się jeden. Stworzenie ambitnego scenariusza, który będzie zawierał wiele ciekawych wątków, który poruszy, skłoni do przemyśleń, umożliwi aktorowi pokazanie jego potencjału, a na dodatek ujmie za serce widzów, musi być niesamowicie trudnym zadaniem.</p>
<h4>Pasujący&#8230; tak w sam raz</h4>
<p>Wszystkie te wymienione elementy dotyczą filmu. Ale okazuje się, że bliskie są też kryteriom, jakie spełnia dobry plan na życie. Tak samo musi on mieć głębszy sens, musi być wart poświęceń, ciekawy, umożliwiający rozkwit talentów i potencjału. Musi też dotykać serc tych, którzy temu życiu się przyglądają. Istnieje jeden rodzaj scenariusza, który spełnia te wymogi. To Boży, najlepszy scenariusz. Nie jesteśmy w nim bierni, ale toczy się on z naszym udziałem i przy naszej współpracy. To Boże powołanie, które dla każdego z nas stworzone jest wyjątkowo. W tym scenariuszu wspaniałe talenty rozkwitają, rozwija się potencjał, a człowiek kocha powody, dla których żyje. Wtedy czujemy się także spełnieni. Jednocześnie trzeba podkreślić, że to powołanie pozwala nam na pełnię własnych decyzji, za które bierzemy odpowiedzialność. Stworzone jest z głębokim szacunkiem dla człowieka. Bóg zaprojektował je indywidualnie, jest też dostosowane do naszych najgłębszych potrzeb. Uwzględnia to, gdzie się urodziliśmy, jakie mamy możliwości, a jakich nie mamy, w jakim środowisku żyjemy, ale też – co praktycznego możemy zrobić w naszym otoczeniu.</p>
<h4>Posłuchaj tego jedynego głosu</h4>
<p>O twoim powołaniu, o scenariuszu dla ciebie może ci powiedzieć tylko sam Bóg. Nikt inny nie ma takiej mocy, aby ożywić w twoim sercu żar tego powołania. Będzie ono palić cię od środka przez całe życie. Daje też niezwykłe poczucie celu. Istnieje wiele świetnych książek, które pomagają nam w odkrywaniu naszego powołania i podsuwają ważne wskazówki. Jednak te najpiękniejsze odkrycia będziesz dzielić z Bogiem. W czasie, który spędzisz ze Stwórcą swojego powołania, odkryjesz nie tylko ten ogień, który rozpala cię i dotyczy twojego życia. Zaczniesz podzielać to, czego chce Bóg, i zobaczysz, co płonie w Jego sercu. Zdumiewający jest sposób, w jaki Słowo Boże używa przeróżnych określeń na to, co znajduje się w sercu Boga. Jednym z nich jest słowo „żarliwość”. W stosunku do czego Bóg dzisiaj żywi żarliwość? Na jakie cele, w jakim kierunku skierowane są Jego oczy?</p>
<blockquote><p>Niezwykła rola w życiu została stworzona przez Boga właśnie dla ciebie, aby to życie głęboko i dojrzale przeżyć</p></blockquote>
<h4>Zanim zacznie kiełkować</h4>
<p>Bóg używał i używa nadal ludzi proroczych, żeby przygotować nas na przyszłe wydarzenia, ale przede wszystkim aby zasiać w naszych umysłach elementy Bożego scenariusza, które zawładną naszymi sercami, a następnie sprowokują do działania. Przez proroka Izajasza Bóg powiedział: <em>Oto wydarzenia dawniejsze już się dokonały, a to, co ma nastać, zwiastuję; zanim zacznie kiełkować, opowiem je wam</em> (Ks. Izaj. 42:9). Przenosząc to do czasu obecnego – my też możemy pytać Boga, co byłoby najlepsze w Jego scenariuszu dla naszego życia. Możemy pytać Go, w jakich celach On chce uwolnić nasz potencjał, w czym dary i talenty otrzymane od Niego rozkwitną i przyniosą światu dobre zmiany. Bóg chce nam pokazać to obdarowanie, zanim <em>zacznie kiełkować</em>. On chce nam<em> je opowiedzieć</em>.</p>
<h4>Żyj całym sobą</h4>
<p>Żaden scenariusz nie zagwarantuje nam uniknięcia w życiu trudnych chwil oraz wysiłku. Jednak wejście w Boże powołanie, otwarcie się na Boży scenariusz przenosi nasze życie w zupełnie inną przestrzeń. Wtedy znajdujemy w Bogu siłę, aby dać z siebie coś więcej. Jak zatem połączyć to z naszą codziennością? Każdy z nas przeżywa swoje lekcje, uczymy się nowych rzeczy, budujemy relacje, ryzykujemy potknięciami, upadamy i się podnosimy. Przeżywamy momenty zarówno trudne, jak i radosne. Cieszymy się z najbliższych, świętujemy sukcesy, marzymy i chcemy spełniać marzenia. W życiu każdego z nas jest to naturalne. I Bóg zawsze widzi potencjał w naszej codzienności. Nie myśl, że twoja codzienność jest szara i byle jaka. Popatrz na nią Bożymi oczami. Masz wpływ na swoje życie i możesz coś zmienić. Ktoś kiedyś powiedział, że dary i talenty odkrywa się nie w samym szukaniu, ale w działaniu.</p>
<h4>Rola w najlepszym życiu</h4>
<p>Bóg przeznaczył dla ciebie rolę – nie w najlepszym filmie, ale w najlepszym życiu. Słowo Boże nazywa taki rodzaj życia obfitym życiem. Te dwa słowa – obfite życie – mają jedno zadanie: obudzić nas, zachęcić, rozpalić, zainspirować i nieustannie opowiadać nam o naszym przeznaczeniu.</p>
<p>Ta niezwykła rola w życiu została stworzona przez Boga właśnie dla ciebie, abyś mógł to życie głęboko i dojrzale przeżyć. Naznaczona jest Jego powołaniem, Jego obdarowaniem, Jego talentami i darami w tobie. Coś takiego mógł wymyślić tylko najbardziej kreatywny Scenarzysta.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/talenty-rozkwitaja-w-najlepszym-scenariuszu/">Talenty rozkwitają w najlepszym scenariuszu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/talenty-rozkwitaja-w-najlepszym-scenariuszu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zatrzymani pomiędzy dzieciństwem a dorosłością</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zatrzymani-pomiedzy-dziecinstwem-a-dorosloscia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zatrzymani-pomiedzy-dziecinstwem-a-dorosloscia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2016 11:11:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1967</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zmiany uwarunkowań, w jakich się rodzimy i dorastamy, wpływają bezpośrednio na kształtowanie się każdego kolejnego pokolenia. Wszystkie obecnie żyjące, odmienne od siebie generacje oraz różnice pomiędzy nimi to temat równie ciekawy co rozległy. Obserwujemy dziś tak szybkie tempo zmian w społeczeństwie, że kształtowanie się następujących po sobie pokoleń warte jest naszej szczególnej uwagi. Aby ludzie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zatrzymani-pomiedzy-dziecinstwem-a-dorosloscia/">Zatrzymani pomiędzy dzieciństwem a dorosłością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zmiany uwarunkowań, w jakich się rodzimy i dorastamy, wpływają bezpośrednio na kształtowanie się każdego kolejnego pokolenia. Wszystkie obecnie żyjące, odmienne od siebie generacje oraz różnice pomiędzy nimi to temat równie ciekawy co rozległy. Obserwujemy dziś tak szybkie tempo zmian w społeczeństwie, że kształtowanie się następujących po sobie pokoleń warte jest naszej szczególnej uwagi. Aby ludzie urodzeni w odmiennych realiach (czyli różne generacje) mogli się między sobą porozumieć, potrzebna jest wiedza dotycząca specyfiki każdego z pokoleń oraz warunków, w jakich to konkretne pokolenie się ukształtowało.</p>
<h4>WSPÓŁCZESNE GENERACJE</h4>
<p>W ostatnich dziesięcioleciach wyodrębniono kilka następujących po sobie generacji, które na skutek przemian, m.in. politycznych, ekonomicznych i społecznych, istotnie się od siebie różnią. Można wśród nich wymienić np. pokolenie X, pokolenie Y, pokolenie Z, pokolenie <em>Homo videns</em>. Na formowanie się każdej z generacji równie mocno wpływają warunki zewnętrzne oraz sposób wychowania. W ostatnich latach na naszych oczach ukształtowała się kolejna, nowa generacja, nazwana pokoleniem <em>kidults</em> (od ang. <em>kid</em> – dziecko, <em>adult</em> – dorosły). Jest to pokolenie określane jako „dzieciodorośli” – osoby uciekające od dorosłości, zobowiązań oraz ponoszenia konsekwencji mimo metrykalnego wieku. Dlaczego to pokolenie odwleka wkraczanie w dojrzałą, odpowiedzialną dorosłość?</p>
<blockquote><p>Pojawienie się idei związku partnerskiego to w dzisiejszej Europie niemal naturalny efekt formowania się generacji kidults</p></blockquote>
<h4>CZY DZIECIODOROŚLI KIEDYŚ DOROSNĄ?</h4>
<p>Pokolenie dzieciodorosłych to osoby żyjące w przedłużonym dzieciństwie, odrzucające proces dorastania w wielu dziedzinach życia. Dotyczy to życia rodzinnego, budowania relacji, życia w wierze, jak również zaradności w wymiarze ekonomicznym. Za powszechnie przyjęte wskaźniki wkraczania w dorosłość uważano do tej pory: opuszczenie domu rodzinnego, ukończenie studiów, rozpoczęcie pracy zarobkowej oraz małżeństwo. Dziś te wytyczne określane są indywidualnie przez samego przedstawiciela tego pokolenia.</p>
<p>Pokolenie kidultsów stanowią osoby zawieszone pomiędzy światem dziecka a światem dorosłych; nie spieszą się, aby wziąć życie we własne ręce. Ta grupa społeczna oceniana jest jako silnie związana z rodzicami, wybierająca beztroskie życie, ale także samotna. Czy określenie tego pokolenia jako „dorosłe bobasy” nie jest oceną na wyrost? Czy dzieciodorośli staną się kiedyś życiowo zaradni?</p>
<h4>ODRACZANIE DOROSŁOŚCI</h4>
<p>Odraczanie dorosłości stało się zjawiskiem powszechnym we współczesnej Europie, ale także na całym świecie. Rafał Geremek w tygodniku „Wprost” podaje: „Dwie trzecie młodych Europejczyków pasożytuje na rodzicach. W Polsce ok. 45% osób przed 30 r.ż. mieszka z rodzicami”. W różnych krajach zjawisko to wygląda inaczej. We Włoszech aż 70% dorosłych mężczyzn określanych jest jako <em>mammoni</em> (maminsynek). W Azji nazywa się to pokolenie <em>parasite singles</em> (osoby pasożytnicze). Według publikowanych danych* najwcześniej dorośleją i usamodzielniają się Finowie, ok. 23 r.ż. Dla porównania, w krajach Europy południowej, np. w Grecji, żyje ok. 52% dzieciodorosłych, u naszych sąsiadów Czechów ok. 33%, w Niemczech 17%, jednak w Polsce w ostatnich latach wskaźnik ten wzrósł aż do 45%. W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda nieco odmiennie, ponieważ młodzi ludzie usamodzielniają się na czas edukacji, jednak po kilku latach wracają do rodzinnego domu. Co zatem ma największy wpływ na formowanie się pokolenia niedorosłych-dorosłych?</p>
<blockquote><p>Jeśli dzieciodorośli mają wziąć odpowiedzialność za swoje życie, trzeba im uświadomić, że odwlekanie czy brak decyzji&#8230; to także decyzja</p></blockquote>
<h4>DOROSNĄĆ W RELACJACH</h4>
<p>Jako ogólną przyczynę obecnych przemian społecznych oraz powstania generacji dzieciodorosłych podaje się przynależność do krajów wysokorozwiniętych, a przede wszystkim styl życia mieszkańców większych miast. Jeśli natomiast chodzi o nastawienie członków rodziny do dzieciodorosłego, w naszym kraju przedstawiciela lub przedstawicielkę pokolenia kidultsów nazywa się pieszczotliwie „pojedynczą połówką pomarańczy”. Termin ten odwołuje się do beztroskiego życia singla. Po części członkowie rodziny tłumaczą taki sposób życia istniejącymi warunkami ekonomicznymi oraz mieszkaniowymi. Sami przedstawiciele tego pokolenia przyznają, że imprezy to okazje do zawierania krótkich znajomości, a powrót do pustego domu byłby przerażający. Dużo mniej samotnie czują się, mieszkając z rodzicami.</p>
<h4>PRZYWILEJE BEZ ZOBOWIĄZAŃ</h4>
<p>Zastanawiające jest to, że w podejściu do relacji coraz mniejsza część pokolenia dzieciodorosłych deklaruje chęć stworzenia związku. W większości uważają się oni za niegotowych, przedłużając okres dziecięcości do maksimum. Oczekiwania wobec związku też przeszły transformację. Dzieciodorośli uciekają od odpowiedzialności związanej z zawarciem małżeństwa na rzecz związku partnerskiego. Na podstawie wielu danych dotyczących tego pokolenia można stwierdzić, że pojawienie się idei związku partnerskiego, a co za tym idzie, uzyskania pewnej miary przywilejów bez zobowiązań, to w dzisiejszej Europie naturalny efekt formowania się generacji kidults.</p>
<blockquote><p>W oczach kidultsów świat dorosłych jest niewiadomą przestrzenią, pozbawioną drogowskazów</p></blockquote>
<h4>DOROSNĄĆ EKONOMICZNIE</h4>
<p>W stopniu bardziej namacalnym niż w Europie wyróżnia się azjatycką generację młodych dorosłych, mówiąc o fenomenie „otaku”. Określa on generację dzieciodorosłych, która swoje życie podporządkowała sporym możliwościom finansowym oraz gromadzeniu nowinek technicznych, komiksów, gier komputerowych. Joanna Podgórska w artykule opublikowanym w tygodniku „Polityka” nazywa tę generację „dziećmi schowanymi przed dorosłością za stertą gadżetów”. Prof. Hanna Świda-Ziemba, socjolog, autorka książki pt. „Młodzi w nowym świecie”, podaje jeszcze jedną przyczynę uciekania młodego pokolenia przed dorosłością: dzieciodorośli uważają sukces – a także pomyślną ścieżkę kariery zawodowej – za kwestię przypadku. W tej sytuacji na „uśmiech losu” najlepiej zaczekać&#8230; w rodzinnym domu.</p>
<h4>POTRZEBY DZIECIODOROSŁYCH</h4>
<p>Jeśli zadamy pytanie o czynniki wychowawcze mające największy wpływ na sposób myślenia tego pokolenia (także w naszych, polskich realiach), należy wymienić chęć rodziców do obdarowania dziecka wszystkimi dobrami ekonomicznymi, do których poprzednie pokolenia nie miały dostępu. Ponadto traktowanie dziecka po koleżeńsku, jak również próby nawiązania kontaktu poprzez brak wymagań doprowadziły do następującego wniosku wśród młodych ludzi: „Rodzice to dzisiaj bardziej kumple niż klawisze”. Zatem najbardziej palącą potrzebą dotyczącą pokolenia dzieciodorosłych jest dziś nauka o konsekwencjach podejmowanych decyzji oraz odpowiedzialności za własne wybory. Jeśli dzieciodorośli mają wziąć odpowiedzialność za swoje życie, trzeba im uświadomić, że odwlekanie czy brak decyzji&#8230; to także decyzja.</p>
<h4>DOROSNĄĆ W WIERZE</h4>
<p>Jeśli chcemy przekazać pokoleniu kidultsów najcenniejsze wartości dla ich życia, potrzebna jest nam wiedza, w jakim obszarze to pokolenie się porusza i gdzie występują braki. Musimy też wiedzieć, jakie jest jego podejście do wiary i chrześcijańskich wartości. Ciekawą uwagą na ten temat dzieli się ks. Andrzej Zwoliński: „Infantylizacja dotyczy także życia religijnego. Zachowania i postawy ukształtowane w dzieciństwie często są pozostawione bez refleksji i rozwoju, pomimo upływu lat życia. W efekcie dzieciodorosłych charakteryzują infantylne zachowania oraz niezrozumienie prawd wiary”.</p>
<p>Słowo Boże wyraźnie zaznacza, że życie w wierze podlega procesowi duchowego dorastania. W obliczu tego pokolenie kidultsów zatrzymane jest gdzieś na poziomie dziecka duchowego. Jeśli dostrzegamy, czego zabrakło, gdy chodzi o świadomość u tego pokolenia (proces dojrzewania, branie odpowiedzialności, konsekwencje własnych wyborów, przywileje, ale i obowiązki), możemy skuteczniej nie tylko nawiązać z tym pokoleniem relację, ale także przekazać mu tak ważne dla życia wartości.</p>
<h4>PRAWDZIWE OBLICZE DOROSŁOŚCI</h4>
<p>Jeżeli przejawiamy troskę o tę grupę młodych ludzi, skupmy się na prawdziwych, głębszych potrzebach tego pokolenia. Hedonistyczne podejście do życia to tylko efekt procesu wychowania lub jego braku, a nie zaplanowany, nadrzędny życiowy cel. Chciejmy także przedstawić temu pokoleniu prawdziwe oblicze dorosłości. Dzieciodorośli obawiają się, że dorosły etap życia nie jest atrakcyjny, wydaje się pozbawiony swobód i przyjemności, dlatego najlepiej odłożyć go na później. W oczach kidultsów świat dorosłych jest niewiadomą przestrzenią, pozbawioną drogowskazów. Jeśli natomiast udzielimy im odpowiedniej motywacji i zachęty, obdarzymy mądrymi wskazówkami, będą mieli szansę, aby odważnie podejmować wyzwania dorosłości i cieszyć się tym okresem życia.</p>
<p>W procesie zmierzania ku dojrzałości najcenniejszym motywatorem dla młodego pokolenia jest praktyczny przykład: szczęśliwego małżeństwa, zdrowych relacji rodziców z dziećmi, zadowolenia z pracy zawodowej – w pokoleniach poprzedzających. Trzeba tu podkreślić, że nie tylko dzieciodorośli mają zadanie do odrobienia. Jest możliwe, aby tego pokolenia nie stracić. Czy jednak pokolenia poprzedzające są otwarte, by skorygować własne postawy, a następnie pomóc dzieciodorosłym i wskazać im właściwą drogę?</p>
<h6>Źródła:<br />
* Justyna Krzyśków, Polacy jak Włosi – bamboccioni!, naszemiasto.pl, 09.01.2013.<br />
1. Patrycja Maciejewicz, Dwudziesto- i trzydziestoparolatki na garnuszku rodziców, Gazeta Wyborcza, 08.02.2014.<br />
2. Ks. Andrzej Zwoliński, KIDULTS – dorosłe dzieci!, Wychowawca, styczeń 2015.<br />
3. Rafał Geremek, Generacja Piotrusia Pana, Wprost, 9/2003.<br />
4. Wojciech Staszewski, Bamboccioni po polsku, gazeta.pl, 11.05.2010.<br />
5. Joanna Minta, „Pozornie dorośli” – zawieszenie pomiędzy młodzieńczością a dorosłością, DSWE TWP.<br />
6. Joanna Podgórska, Na wieki wieków mama, Polityka, 22.07.2006.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zatrzymani-pomiedzy-dziecinstwem-a-dorosloscia/">Zatrzymani pomiędzy dzieciństwem a dorosłością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zatrzymani-pomiedzy-dziecinstwem-a-dorosloscia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Redakcja „Naszych Inspiracji”</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 10:31:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1892</guid>

					<description><![CDATA[<p>Praca w czasopiśmie sama w sobie jest fascynująca i prawdopodobnie każdy, kto głębiej interesuje się dziennikarstwem, doświadcza tego niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju uczucia radości. To radość wywołana widokiem (na jakimkolwiek zdjęciu, w telewizji, a najlepiej na żywo) grona ludzi z pasją w sercach, którzy zebrani przy jednym stole wymyślają tematykę pisma. To także żywsze [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/">Redakcja „Naszych Inspiracji”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Praca w czasopiśmie sama w sobie jest fascynująca i prawdopodobnie każdy, kto głębiej interesuje się dziennikarstwem, doświadcza tego niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju uczucia radości. To radość wywołana widokiem (na jakimkolwiek zdjęciu, w telewizji, a najlepiej na żywo) grona ludzi z pasją w sercach, którzy zebrani przy jednym stole wymyślają tematykę pisma. To także żywsze bicie serca, kiedy przeczyta się dobry reportaż, felieton, poczuje zapach farby drukarskiej unoszącej się nad czasopismem albo zauważy kubek przeznaczony dla przedstawiciela tego fachu z napisem: „Dociekliwy dziennikarz, zawsze w poszukiwaniu newsa”.</p>
<p><strong>O niezwykłym redakcyjnym klimacie</strong> można pisać sporo, bo tak wiele się dzieje, kiedy zgrany zespół zabiera się do pracy. W tej pracy to właśnie zespół ludzi, którzy mają ten sam cel i tę samą wizję, współpracuje nad pomyślną realizacją każdego kolejnego wydania. Oczywiście w każdym magazynie na czele redakcji stoi redaktor naczelny. Jednak w przypadku „Naszych Inspiracji” ponad zespołem ludzi stoi Bóg, który jest Inicjatorem tej wizji oraz Dawcą pomysłów i Tym, który okazuje swoją wierność numer za numerem, rok za rokiem.</p>
<p><strong>Redakcja „Naszych Inspiracji”</strong> swoim charakterem nie we wszystkim przypomina specyfikę pracy wielu miesięczników czy kwartalników znanych na rynku – choć w wielu aspektach jest podobna. Tak samo jak w każdym czasopiśmie, zbiera się kolegium redakcyjne, żeby wspólnie pomyśleć nad konkretnymi planami do zrealizowania. Najczęściej wtedy rodzi się wiele fantastycznych pomysłów – a każdy z nich coraz lepszy! Trzeba je wtedy odpowiednio rozplanować w numerze. Tak samo również jak w innych redakcjach, potrzebna jest sprawna organizacja pracy, żaden szczegół nie może wpaść w przysłowiową „czarną dziurę” i ze wszystkim trzeba zdążyć na czas. Tak samo jak w każdej redakcji, bezcenny jest kontakt z naprawdę sporym gronem autorów. I mam to niezwykłe szczęście, aby z każdym z tych autorów współpracować. Może nie do końca przypomina to zdawkowe i suche: zamówienie – zlecenie – przesłanie pracy, ponieważ z każdym z autorów łączą nas wspólne modlitwy o te same sprawy, słowa błogosławieństwa wysyłane z serdecznym zaangażowaniem, a to nie zawsze ma szansę zaistnieć w newsroomie.</p>
<p>Praca redakcyjna w „Naszych Inspiracjach”, podobnie jak w typowym magazynie, to najpierw praca nad każdym tekstem, jego odpowiednim przygotowaniem merytorycznym oraz polonistycznym, twórczym ułożeniem treści oraz wieloma innymi szczegółami, które trzeba dopracować. Do każdego artykułu potrzeba także wielu poszukiwań, aby to, co zostało napisane, jak najlepiej zilustrować – tym zajmuje się dział grafiki. Dział korekt pilnuje, aby treść była zgodna z aktualnymi normami pięknego i bogatego języka polskiego, a w składzie pracuje się nad precyzyjnym, fachowym rozmieszczeniem tekstów, zgodnie z wcześniej zaplanowaną rozkładówką, makietą całego wydania. To wszystko i wiele innych elementów, nad którymi pracuje także dział reklamy, prowadzi do finalnego etapu: powstania tzw. layoutu czasopisma, który jest dokładnie przez redakcję sprawdzany i analizowany. Kiedy już wszystko ma swoje miejsce, można z modlitwą i słowami błogosławieństwa wysłać magazyn do druku. Za każdym razem jesteśmy zadziwieni Bożym prowadzeniem. Pełni wdzięczności, że to, co piękne, wartościowe i aktualne, można wysłać na cały kraj.</p>
<blockquote><p>Dzisiejsze „Nasze Inspiracje” to przede wszystkim rezultat współpracy wierności Boga z wiernością ludzi</p></blockquote>
<p><strong>Okrągła rocznica 20-lecia</strong> „Naszych Inspiracji” jest efektem działania wielu zespołów ludzi na przestrzeni lat. I tak samo jak każde pokolenie, które pracuje nad danym przedsięwzięciem, ten magazyn również posiada określone dziedzictwo. Warto zaznaczyć, że każda wartościowa wizja może zostać nie tylko przekazana, ale także przyjęta i z entuzjazmem kontynuowana przez następne pokolenia. A kontynuacja takiego dzieła zawsze przynosi wiele dobrego, o czym Bóg najlepiej nas zapewnia i co nam w sposób najmądrzejszy pokazuje.</p>
<p>Dzisiejsze „Nasze Inspiracje” to przede wszystkim rezultat współpracy wierności Boga z wiernością ludzi. Na czele z Redaktor Naczelną, ludzie ci mieli i mają pasję w sercu, aby zaproponować Czytelnikom w naszym kraju magazyn pomagający zastosować Boże prawdy w życiu. To marzenie jest nadal aktualne: tworzyć zachęcający kwartalnik, pomocny w połączeniu tego, co mówi Bóg, z praktyką naszej codzienności. A to praktyczne życie składa się z wielu wyborów, zwykłych i niezwykłych wyzwań, smutków i radości, nauki i sukcesów.</p>
<p><strong>W czym jeszcze</strong> „Nasze Inspiracje” stały się charakterystyczne? Charles Duhigg w swojej książce pt. „Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy, i jak można to zmienić w życiu i biznesie” opisuje działanie nawyków u ludzi, ale także, co bardzo ciekawe, pisze o nawykach firm. Czy w takim razie praca redakcyjna nad czasopismem „Nasze Inspiracje” również pokazuje coś na temat nawyków organizacji?</p>
<p>Spoglądając na te 20 lat jednej wizji, jednego planu i określonej strategii, można z pewnością powiedzieć, że „Nasze Inspiracje” mają już swoje wyrobione nawyki. Nawykiem tego pisma jest codzienne przypominanie sobie głównego celu: oddać chwałę Bogu, przynieść pożytek ludziom. Nawykiem jest uciekanie do Boga w modlitwie, bo bez Jego wsparcia nic nie byłoby możliwe. (Jeśli ktoś prorokuje ci dwa, a w porywach pięć lat przetrwania na rynku, jedyne, co możesz zrobić, to się modlić). O tym znacznie więcej może opowiedzieć już sama Redaktor Naczelna. Nawykiem „Naszych Inspiracji” jest bardzo konkretny wymóg, aby dotykać tematów, które sprowadzają się do codziennego życia. Dlaczego to tak istotne? No bo przecież – co można powiedzieć matce z czwórką dzieci, zajętej do granic możliwości, o aspektach rozwoju takiej czy innej modnej filozofii, jeśli jej największym wołaniem serca jest pytanie: „Jak mogę wychować moje dziecko na dojrzałego człowieka?”. O tych i wielu, wielu innych ciekawych nawykach „Naszych Inspiracji” można opowiadać bardzo długo. Ale może to także pozostać tajemnicą kuluarów.</p>
<p>Bez wątpienia jednak to, co najważniejsze, udaje się sprowadzić do jednego wniosku. Tu posłużę się słowami znakomitego autora, Johna S. Garfielda: „Jeśli powiem ci tę prawdę, że Jezus będzie z tobą, dokądkolwiek pójdziesz – do biznesu, polityki, sztuki, edukacji – wówczas wkroczysz w swoje powołanie z większą odwagą. Jeśli powiem ci, że Bóg jest dobry i On chce dać ci mądrość, uwolni to w twoim życiu kreatywność i błogosławieństwo Boże. Naprawdę możesz rozszerzać Królestwo Boże tam, gdzie jesteś”. Odkryj więc, jakie dziedzictwo jest przeznaczone dla twojego pokolenia, zauważ je i doceń, a potem słuchaj, co Bóg chce powiedzieć na temat kontynuacji&#8230; właśnie tobie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/">Redakcja „Naszych Inspiracji”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Izolacja czy relacja</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/izolacja-czy-relacja/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/izolacja-czy-relacja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2015 10:37:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1585</guid>

					<description><![CDATA[<p>Portal społecznościowy Facebook obchodzi w tym roku swoje 10-lecie. Został założony w lutym 2004 r. przez studenta Harvardu, Marka Zuckerberga. Polska wersja językowa działa od 2008 r. Jak to się stało, że Facebook w tak krótkim czasie osiągnął wprost niewyobrażalną popularność? Za jego sprawą możemy w dowolnej chwili nie tylko się z kimś skontaktować, ale [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/izolacja-czy-relacja/">Izolacja czy relacja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Portal społecznościowy Facebook obchodzi w tym roku swoje 10-lecie. Został założony w lutym 2004 r. przez studenta Harvardu, Marka Zuckerberga. Polska wersja językowa działa od 2008 r.</p></blockquote>
<p>Jak to się stało, że Facebook w tak krótkim czasie osiągnął wprost niewyobrażalną popularność? Za jego sprawą możemy w dowolnej chwili nie tylko się z kimś skontaktować, ale też być na bieżąco ze wszystkimi najświeższymi informacjami. Właściwie nie potrzebujemy już wyjść z domu, żeby porozmawiać z dawno niewidzianą osobą, dowiedzieć się, co słychać u przyjaciółki, czy obejrzeć najnowsze zdjęcia osoby, która znajduje się na drugim końcu świata.</p>
<h4>Aktualizacja potrzeb?</h4>
<p>Można się dziś zastanawiać, czy zwyczajne spotkanie w cztery oczy ma dzisiaj sens, czy nie jest to strata czasu, skoro szybciej i łatwiej jest zagadnąć kogoś na Facebooku. Można też wysnuć wniosek, że popularność portali społecznościowych jest tak wielka, ponieważ szybkie tempo życia wymaga od nas równie nieabsorbujących kontaktów z ludźmi. Tempo życia rzeczywiście się zwiększyło. Ale czego tak naprawdę dzisiaj potrzebujemy? I co można zrobić, aby budowanie realnych, wymagających czasu, bliskich relacji nadal było uważane za priorytet?</p>
<p>Z jednej strony wydaje się, że spośród wszystkich zalet portali społecznościowych, a jest ich dużo, największą jest ta, że możemy mieć naprawdę sporo bliższych lub dalszych znajomych bez specjalnego inwestowania w te relacje. Na pewno portale te sprzyjają nawiązywaniu nowych znajomości bez ograniczeń związanych z odległością geograficzną. Czy jednak „zalajkowanie” informacji lub zdjęcia oznacza, że mamy z kimś rzeczywisty kontakt? Rozmowa przez internet nie może się równać ze spędzeniem razem czasu bez pośpiechu, bezpośrednią rozmową i budowaniem bliskiej więzi.</p>
<h4>Relacyjni czy izolujący się</h4>
<p>Wielu zaczyna dostrzegać w dzisiejszym społeczeństwie, a zwłaszcza w młodym pokoleniu, zjawisko indywidualizmu idącego w stronę izolacji – a nawet potrzebę izolacji. Czy wirtualne kontakty nie są tego największą oznaką? Okazuje się, że nawet obecność drugiej osoby nie jest dziś uznawana za nadrzędną wartość. Promowane jest raczej życie według takiej hierarchii priorytetów, w której budowanie znaczących relacji nie zajmuje pierwszych miejsc na życiowej liście. Bycie singlem z wyboru stało się modnym trendem. Nawet spontaniczne odwiedziny znajomych to już w dzisiejszych czasach spory nietakt. W relacjach wirtualnych kontakty rysują się raczej zdawkowo, rozmowy są krótkie i nikt się do nas nie zbliży, jeśli to dla nas niewygodne. Wirtualną rozmowę można przecież zakończyć w kilka sekund. Czy jednak ta coraz większa izolacja jest właściwym rozwiązaniem?</p>
<h4>Złudne poczucie bliskości</h4>
<p>Socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego Dominik Batorski uważa, że „Facebook może wzbudzać złudne poczucie bliskości”. Analizy, które przeprowadził w ramach badań Diagnoza Społeczna w roku 2011 oraz 2013, pokazują, że korzystanie z serwisów społecznościowych kompletnie nie ma znaczenia dla budowania bliskich relacji. Autor dowodzi, że używanie tych portali ma znaczenie w obszarze tzw. słabych więzi, czyli w podtrzymywaniu kontaktów z osobami, z którymi w innym przypadku nie budowalibyśmy relacji. Służy z reguły zdobywaniu informacji i ma charakter bardziej użytkowy.</p>
<p>Bill Hybels powiedział niedawno: „Im bardziej wykorzystuję media społecznościowe, tym bardziej tęsknię za prawdziwym kontaktem twarzą w twarz”. Coś w nas krzyczy, że potrzebujemy obecności drugiej osoby. Potrzebujemy zainteresowania i relacji opartej na szczerości. To właśnie ta głęboka potrzeba bliskich relacji otworzyła drzwi mediom społecznościowym, które tak błyskawicznie zyskały popularność.</p>
<blockquote><p>Izolacja nie wychodzi nam na zdrowie, ponieważ zostaliśmy stworzeni do relacji</p></blockquote>
<h4>Niebezpieczny trend</h4>
<p>Warto się jednak zastanowić, czy media wypełniają tę lukę na naszą korzyść. Nawet jeśli od zawsze byliśmy przekonani, że relacje są w naszym życiu czymś naturalnym, nagle w wielu obszarach mediów rozkręciła się moda na izolację. Objawia się to na różne sposoby. Przykładowo, życie zapracowanego singla z wyboru to dziś bardzo popularny temat rozmów. W wielu programach rozprawia się o plusach i minusach takiego stanu. Scenarzyści umieszczają singla z wyboru w swoich dziełach, psycholodzy tłumaczą definicję tego trendu. Przy czym walczy się ze stereotypami o samotności i przekonuje o zaletach bycia samemu. Promowanie życia w pojedynkę stało się popularne do tego stopnia, że w krajach azjatyckich wymyślono niejeden specyficzny wynalazek –wzmacniający ten stan. Jakiś czas temu w Japonii skonstruowano poduszkę przeznaczoną specjalnie dla singielki. Anatomicznie przypomina męskie ramię; została zaprojektowana w taki sposób, aby zasypiająca kobieta miała wrażenie, że przytula się do człowieka. Hasło reklamowe takiego wynalazku głosi: „Po co ci mężczyzna, skoro możesz przytulić się do samego ramienia?”. Ten groteskowy przykład pokazuje, że promowanie izolacji nie jest już tylko kiepskim żartem. Izolacja staje się ukrywanym tego efektem, nawet jeśli nie była od początku naszym wyborem. To pokazuje, że wylansowanie mody na samotność nie rozwiązuje problemu samotności.</p>
<h4>Supersamowystarczalni</h4>
<p>Izolacja nie wychodzi nam na zdrowie, ponieważ zostaliśmy stworzeni do relacji. Dlaczego więc tak łatwo dajemy się oszukać, że ich nie potrzebujemy? Po co udawać, że jesteśmy samowystarczalni? Ktoś kiedyś trafnie zauważył, że serce człowieka nie toleruje pustki. Bóg stworzył każdą osobę z głęboką potrzebą relacji, przede wszystkim z Nim samym, ale także z innymi ludźmi. Tworzenie bliskich, znaczących więzi jest podstawowym elementem spełnionego, szczęśliwego życia. Ta najbardziej znacząca, bliska relacja z Bogiem jest odpowiedzią na nasze poszukiwania i pierwszym, właściwym wypełnieniem tej luki.</p>
<p>Jeśli potrzeba znaczących relacji nie zostaje zaspokojona, oferuje się nam dzisiaj mnóstwo „produktów zastępczych”. Niczym w skutecznym marketingu, próbuje się nam sprzedać coraz to nowe trendy, systemy wartości, filozofie: na życie, na zakładanie rodziny (a może bardziej jej niezakładanie), na wychowywanie dzieci, na szybką karierę, na życie w pojedynkę z wyboru, na odmładzanie, na modny wizerunek lub na czerpanie energii ze słońca. Trzeba tylko zadać sobie pytanie: Czy kupujemy te falsyfikaty czy może sami jesteśmy kupieni?</p>
<blockquote><p>Wylansowanie mody na samotność nie rozwiązuje problemu samotności</p></blockquote>
<h4>Wylansowana izolacja</h4>
<p>Jeśli znakiem naszych czasów jest społeczeństwo ukrywające się pod maską izolacji, warto się wychylić i zaryzykować jednoznacznym samookreśleniem: „Potrzebuję relacji, sam sobie nie wystarczam, nie chcę polegać tylko na sobie”. Nawet jeśli po wielu zranieniach niełatwo zdobyć się na taką szczerość, to najrozsądniejszy krok. Ci, którzy zdecydowali się pójść drogą samowystarczalności czy jakiejkolwiek innej mody na sukces, na własnej skórze przekonują się o skutkach. Nawet jeśli nie dzieje się to od razu. W sposób niezamierzony przyjęto trend, który prowadzi w kierunku izolacji.</p>
<p>Czy więc życie według promowanych trendów nie przyprawia o rozczarowanie? Jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć spektakl Anny Guzik opowiadający o życiu świadomej singelki. Obraz niby-humorystyczny, niby-zabawny, ale pokazuje, że tak naprawdę każdy z nas nosi w sercu pragnienie bliskich relacji, którego nie da się wymazać, ukryć, schować przed światem. I nawet jeśli ktoś zadzwoni od czasu do czasu albo polubi nasze zdjęcie na Facebooku, nic nie może się równać z fizyczną obecnością drugiego człowieka: rozmową w cztery oczy, bliskością, szczerością, zaufaniem i słowami wypowiedzianymi wprost do serca: lubię cię i cieszę się, że jesteś.</p>
<h4>Krok w autentyczność</h4>
<p>Chociaż nie znamy wszystkich rozwiązań, możemy być pewni, że sam Bóg, który nas zaprojektował, przeznaczył nas do bliskich i trwałych więzi. Relacja wymaga ryzyka, zrobienia kroku do przodu w kierunku drugiej osoby. Nawet jeśli jesteśmy pełni obaw, boimy się zranień, rozczarowań, nie chcemy się zmieniać, w budowaniu bliskości warto zaryzykować. Być może czasem łatwiej jest nam zostać w „swoich czterech ścianach”, przyjąć postawę izolacji, ale wtedy nigdy nie doświadczymy piękna, jakie wynika z inwestowania w relacje.</p>
<p>Jeden z apostołów dobrze znał zasadę pierwszego kroku, dlatego napisał: <em>Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was</em> (Jakuba 4:8a). Czasem to, co wydaje się tak trudne, wymaga naciśnięcia klamki i otwarcia drzwi, bez względu na to, czy paradoksalnie obawiamy się relacji lub boimy zmian albo nie chcemy rezygnować ze swoich przyzwyczajeń. Dotyczy to relacji z ludźmi, inwestowania w nie, ale jeszcze bardziej odnosi się do relacji z Bogiem. Warto zadać sobie również pytania: Co uważam w życiu za największą wartość? Jakich relacji pragnę? Jak mogą one wyglądać i jaki dzisiaj mogę mieć na to wpływ? To, co najcenniejsze, jest dla nas możliwe.</p>
<p>Jeżeli jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi na wszystkie niełatwe pytania, wiemy na pewno, że Bóg nie stworzył nas do izolacji. Jego serce zna nasze najgłębsze potrzeby i jest dla nich życzliwe. Bóg chce dla nas dobra. Jeśli zastanawiamy się, komu dzisiaj można zaufać – to w pierwszej kolejności właśnie Jemu. Bóg jest godny zaufania. On jest w stanie zaskoczyć nas pięknem relacji. Bo prawdą jest, i trzeba to podkreślić, że nasza potrzeba bliskości się nie dezaktualizuje. Nawet w obliczu szybkiego tempa życia i wielu technicznych udogodnień.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/izolacja-czy-relacja/">Izolacja czy relacja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/izolacja-czy-relacja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dar świętowania</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 09:05:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=172</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co kryje się w świętowaniu, celebracji Obecności Boga? W prawie każdej księdze biblijnej możemy dostrzec wiele ciekawych opisów świętowania przed Bogiem. Do najbardziej znanych przykładów należy historia, w której król Dawid, sprowadzając Arkę Przymierza do Jerozolimy, nie krył się z celebracją Bożej Obecności, bez względu na opinie ludzi. Inny przykład świętowania widzimy u Mojżesza. Po [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/">Dar świętowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co kryje się w świętowaniu, celebracji Obecności Boga? W prawie każdej księdze biblijnej możemy dostrzec wiele ciekawych opisów świętowania przed Bogiem. Do najbardziej znanych przykładów należy historia, w której król Dawid, sprowadzając Arkę Przymierza do Jerozolimy, nie krył się z celebracją Bożej Obecności, bez względu na opinie ludzi. Inny przykład świętowania widzimy u Mojżesza. Po przejściu Izraela przez Morze Czerwone Mojżesz zaśpiewał Bogu niezwykłą pieśń wdzięczności. Radośnie świętowano wtedy Bożą ingerencję i wyrażano wdzięczność za Boży cud. To było celebrowanie Bożej chwały. Na przestrzeni całej swojej historii Izrael otrzymywał od Boga wiele konkretnych wskazówek dotyczących świętowania. Tego, w jaki sposób uczcić Bożą, świętą Obecność.</p>
<p>Świętowanie w Bożym zamierzeniu ma dotyczyć przede wszystkim praktyki życia. Związane jest z konkretną postawą serca i wyrażaniem jej Bogu. Świętowanie może stać się ważnym elementem dnia codziennego, a przede wszystkim nie jest ono jedynie zwykłą, emocjonalną radością. W świętowaniu kryje się niejeden z darów zaprojektowanych przez Boga.</p>
<h4>Świętowanie wyrażone</h4>
<p>Świętowanie wymaga od nas właściwej postawy serca, która w dużej mierze polega na dostrzeganiu i docenianiu tego, co się ma, zamiast ubolewania nad tym, czego się nie ma. Na wyborze, czy potrafimy się cieszyć czy chcemy skupiać się na przykrych okolicznościach. Nie da się zaprzeczyć problemom, udawać, że ich nie ma. Jednak świętowanie przed Bogiem przenosi nas w inne miejsce. Chwała oddana Bogu dotyka Nieba i ma wpływ na przemianę nas samych.</p>
<blockquote><p>Świętowanie Bożej Obecności związane jest z konkretną postawą serca i wyrażaniem jej Bogu</p></blockquote>
<p>Najlepszym wyborem z naszej strony jest nie tylko odczuwanie Bożej Obecności głęboko w sercu i cieszenie się nią, ale też jej wyrażanie. Uzewnętrznianie radości i czci dla Boga jest dla człowieka wielkim błogosławieństwem: <em>Z owocu swoich ust nasyca człowiek swoje wnętrze, syci się plonem swoich warg</em> (Przyp. Sal. 18:20). Takiej umiejętności świętowania dotknęła także Sarah Young, która następująco ujęła to, czego oczekuje od nas Jezus: „Zamiast przekonywać mnie, abym zrobił to czy tamto, staraj się dostroić do tego, co JUŻ czynię”. Inaczej mówiąc, Jezus zwraca się do nas: zauważ to, doceń i ciesz się z tego.</p>
<p>Taka charakterystyczna postawa serca wypływa z dostrzegania innego, mniej oczywistego obrazu sytuacji. Kiedyś rozmawiałam z przyjaciółką na temat lotu samolotem. Doszłyśmy do wniosku, że kiedy człowiek „zobaczy chmury od drugiej strony”, rzeczywistość wydaje się zupełnie inna. Prosta modlitwa: „Jak tę sprawę widzisz, Boże?” i odpowiedź Boga na to pytanie – uwalniają nas do aktywnego świętowania przed Nim i do szczerej radości. Tak naprawdę wielką łaską i darem jest możliwość, jaką daje nam kochający Bóg: „Możesz patrzeć na rzeczywistość z mojej perspektywy”.</p>
<h4>Świętowanie w miejscu trudności</h4>
<p>Czy świętowanie w obliczu trudnej sytuacji jest możliwe? Świętowanie jako wyzwanie dotyczyło np. osoby ojca z historii o synu marnotrawnym. Ojciec świętował powrót syna, ale czy jednocześnie nie miał żadnego powodu do zmartwienia? Osobiście wydał to przyjęcie, mimo że świętowanie nie było dla niego łatwe w tamtej chwili. Dotarła do niego wiadomość, że jego drugi, także ukochany syn nie chce brać udziału w przyjęciu. Ojciec zdecydował się wyjść w trakcie uroczystości. Chciał przekonać starszego syna, a nawet prosił go (Ew. Łuk. 15:28). To niezwykły obraz. Ojciec miał wiele powodów, by żywić urazę do członków rodziny, jednak wybrał zupełnie inną postawę. Postawa świętowania stoi w zupełnej opozycji do postawy rozgoryczenia.</p>
<p>Czy świętowanie przed Bogiem to emocjonalne uniesienie? Świętowanie dotyka Bożego serca, dotyka także serca człowieka. Jednak nie opiera się na emocjach, nie zależy od nich ani nie zaprzecza łzom. Prorok Jeremiasz, król Dawid czy sam Jezus nie wstydzili się okazać bólu, łez czy wewnętrznego poruszenia. Niejednokrotnie to, co najważniejsze, rodzi się w obecności łez, ducha poruszonego przed Bożą świętością i nieustępliwej modlitwy.</p>
<h4>Świętowanie w oczekiwaniu na rozwiązanie problemu</h4>
<p>Oczekiwanie na odpowiedź jest chyba jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakich doświadczamy w modlitwie. Jeśli nie wiemy, kiedy odpowiedź nadejdzie, jaka będzie ani co będziemy musieli w związku z nią zrobić, postawa zaufania Bogu jest dla każdego człowieka wyzwaniem. Temat takiego oczekiwania ciekawie porusza Bill Johnson: „Każdy potrafi ucieszyć się na widok cudu. Pokaż mi jednak kogoś, kto świętuje, zanim nadejdzie odpowiedź, a pokażę ci, kto zaraz ją od Boga otrzyma”.</p>
<p>Bardzo praktycznym duchowym narzędziem, które otrzymaliśmy od Boga, są Jego atrybuty, inaczej różne aspekty Bożego Imienia, i możliwość ich ogłaszania. W Piśmie Świętym zapisane są atrybuty Boga, który jest: prawdziwie Dobry, Wierny, Cierpliwy, Łaskawy, Wszechmogący, Święty&#8230; i wiele innych. Kiedy ogłaszamy Boże Imię w danej sytuacji, robimy to ze świadomością i w obliczu duchowej rzeczywistości. Prorok Jeremiasz udzielił nam w tym niezwykłej instrukcji, modląc się słowami: O Panie, uczyń tak, jak każe Ci Twoje Imię! (zob. Ks. Jer. 14:7b).</p>
<h4>Świętowanie podczas walki w modlitwie</h4>
<p>Najbardziej dobitnym tego przykładem jest historia z dziejów narodu izraelskiego, w której król podczas fizycznej walki w wrogiem zagrażającym Izraelowi miał ustawić lewitów (śpiewających i uwielbiających Boga) na samym początku szyku bojowego armii Izraela. To Bóg pokonał wroga. Zadaniem Jego ludzi było jedynie – albo aż – uwielbienie Bożej chwały w czasie bitwy.</p>
<p>Jeden z cenionych autorów książek i proroczych ludzi Kościoła naszych czasów, James Goll, napisał, że wiele modlitw zostaje wysłuchanych od razu, ale odpowiedź na wiele pragnień serca wyrażanych w modlitwie przychodzi wtedy, kiedy świętujemy i po prostu cieszymy się przed Bogiem.</p>
<blockquote><p>Widzieć w drugiej osobie taką wartość, jaką widzi w niej Bóg Ojciec, to czysta przyjemność, której Jezus nigdy sobie nie odmówił</p></blockquote>
<h4>Świętowanie sukcesów innych</h4>
<p>Świętowanie niewątpliwie łączy się także z radością z sukcesów. Z tego, co dotyczy nas bezpośrednio, stosunkowo łatwo się cieszyć. Jednak Boże Słowo mówi o <em>umiejętności</em> cieszenia się i świętowania – jest to więc coś, czego można się uczyć (zob. Psalm 89:16). W wielu kulturach, w tym także i w naszym narodzie, cieszenie się z sukcesów innych osób to rzeczywiście jedno z największych wyzwań, patrząc na to z ludzkiego punktu widzenia. Takie świętowanie wciąż nie należy jeszcze do popularnych postaw. Możemy jednak dzielić Bożą radość z tego, że coś dobrego dzieje się w drugim człowieku, w jego życiu, że odnosi sukcesy, przeżywa Boże błogosławieństwo. Takie dzielenie z kimś radości może być lekarstwem w wielu relacjach. Widzieć w drugiej osobie taką wartość, jaką widzi w niej Bóg Ojciec, to nie trudne wyzwanie, a czysta przyjemność, której Jezus nigdy sobie nie odmówił, kiedy chodził po ziemi</p>
<h4>Wywyższenie Bożej Obecności</h4>
<p>Świętowanie przed Bożym obliczem dotyczy nie tylko przeszłości, ale także teraźniejszości i przyszłości. Historie tych, którzy świętowali przed nami, możemy odkryć na kartach Biblii. Są one fascynujące! Znajdziemy w nich także dużo wskazówek dla następnych pokoleń. Jak wobec tego zamierzamy uczcić Boga i świętować Jego obecność w naszych czasach? Świętowanie wiąże się ze świadomością, że radość z Boga i wywyższenie Go jest przeznaczeniem każdego pokolenia i że zawsze ma wymiar duchowy.</p>
<h4>Świętowanie jako znak proroczy</h4>
<p>Ktoś kiedyś powiedział, że spędzanie czasu z Bogiem to przyzwyczajanie się do wieczności. To samo dotyczy świętowania. Jeśli nie ma w nas pragnienia, by uczyć się świętować Bożą obecność teraz, to co zamierzamy ze sobą zrobić, kiedy Król, Jezus Chrystus, powróci? Świętowanie ma swój wymiar proroczy ze względu na przyszłe wydarzenia. Dotyczy największej uczty, jaka jest przed nami, nazwanej weselem Baranka. A kiedy dziś, tu i teraz, świętujemy przed Bogiem, za każdym razem obwieszczamy w duchowej rzeczywistości, że Jezus jest Zwycięzcą i Królem – godnym, by się z Niego cieszyć. Świętując, ogłaszamy z wiarą to, co nadejdzie: uczta Króla, a z Nim <em>błogosławiony lud, który umie się cieszyć</em> (Psalm 89:16).</p>
<h6>Źródła:<br />
1. James W. Goll, <em>Proroczy wstawiennik</em>, Wydawnictwo Dawida, 2013.<br />
2. Sarah Young, <em>Jezus mówi do ciebie</em>, Esprit, 2013.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/">Dar świętowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Z miejsca śmierci ku życiu. Muzeum Historii Żydów Polskich</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/z-miejsca-smierci-ku-zyciu-muzeum-historii-zydow-polskich/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/z-miejsca-smierci-ku-zyciu-muzeum-historii-zydow-polskich/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2015 10:10:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=332</guid>

					<description><![CDATA[<p>Także w tym dniu zostało otwarte Muzeum Historii Żydów Polskich. Spośród wszystkich miejsc pamięci w naszym kraju dostępnych dla zwiedzających to muzeum i jego otwarcie były bardzo wyczekiwane. Gmach mieści się w Warszawie, tuż obok Pomnika Bohaterów Getta. Taka lokalizacja nie jest przypadkowa. Stojący obok pomnik przypomina nam o tych, którzy zginęli. Muzeum zaś mówi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/z-miejsca-smierci-ku-zyciu-muzeum-historii-zydow-polskich/">Z miejsca śmierci ku życiu. Muzeum Historii Żydów Polskich</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Także w tym dniu zostało otwarte Muzeum Historii Żydów Polskich. Spośród wszystkich miejsc pamięci w naszym kraju dostępnych dla zwiedzających to muzeum i jego otwarcie były bardzo wyczekiwane. Gmach mieści się w Warszawie, tuż obok Pomnika Bohaterów Getta. Taka lokalizacja nie jest przypadkowa. Stojący obok pomnik przypomina nam o tych, którzy zginęli. Muzeum zaś mówi o tych, którzy żyli. W miejscu, w którym w przeszłości znajdowało się warszawskie getto, zbudowano muzeum opowiadające o&#8230; życiu.</p>
<h4>Perła architektury</h4>
<p>Nowy budynek muzeum przez wielu określany jest jako skarb, perła architektury. Ten niezwykle nowoczesny obiekt zaprojektował fiński architekt Reiner Mahlamäki. Sam projektant przyznaje, że architektura budynku przepełniona jest symboliką. Jeden z wielu symboli stanowi połączenie dwóch rozdzielonych części budynku za pomocą szkła. Pozwoliło to uzyskać bardzo dużo światła, ale przede wszystkim ma obrazować dokonane przez Boga rozstąpienie się Morza Czerwonego podczas wędrówki narodu izraelskiego do Ziemi Obiecanej. Szklana ściana wejścia do muzeum przybiera kształt ostatniej litery hebrajskiego alfabetu – ת (taw). Ma przywodzić na myśl biblijną Arkę Przymierza (tewa) i wszystko to, co cennego było w niej przechowywane. Odnosi się to bezpośrednio do zbiorów zgromadzonych w muzeum, które mają być z biegiem czasu uzupełniane.</p>
<p>Ciekawostką architektoniczną jest fakt, że ściana nośna budynku ma bardzo nieregularny, krzywoliniowy kształt. Jest to największa na świecie ściana tego typu i stanowi niezwykłe rozwiązanie inżynieryjne. Przed wejściem do muzeum umieszczono nietypową mezuzę. Mezuza znajduje się przy wejściu każdego domu żydowskiego. Ma ona wszystkim przypominać: Bóg jest jedynym Panem Izraela.</p>
<h4>Połączenie Narodów</h4>
<p>Fasada budynku pokryta jest szklanymi panelami. Na każdym z nich splatają się hebrajskie oraz polskie litery i zapisane nimi słowo: <em>po-lin</em>. Słowo to związane jest z historią połączenia narodu polskiego z narodem żydowskim. Żydzi przed wiekami w dużej mierze zamieszkiwali tereny dzisiejszych Niemiec. Kiedy zaczęli doświadczać nasilającej się dyskryminacji i odrzucenia, szukali przychylnego im miejsca na ziemi. Modlili się, pytając Boga, gdzie mogliby zamieszkać. Odebrali wyraźne polecenie, aby kierować się na wschód. Kiedy dotarli na tereny Polski, usłyszeli od Boga wskazówkę, jaką było właśnie słowo <em>po-lin</em>. Oznacza ono dosłownie: <em>tu odpocznij, tu zamieszkaj</em>. Zdaniem wielu nauczycieli Słowa Bożego możliwa jest też druga interpretacja tego wyrazu. Ostatnie słowa Księgi Ezechiela brzmią: <em>Pan tam mieszka</em> (Ks. Ezech. 48:35). Żydzi rozproszeni wśród narodów mogli odebrać Bożą obietnicę w odpowiedzi na modlitwy w tym konkretnym czasie historii swego narodu przebywającego na obczyźnie.</p>
<h4>Miejsce szczególne</h4>
<p>Wyjątkowość Muzeum Historii Żydów Polskich polega na tym – jak wielokrotnie podkreślają sami jego pomysłodawcy i pracownicy – że ma ono opowiadać nie tyle o śmierci, co o życiu. Jest to pierwszy w Polsce obiekt o takim charakterze. Wiele miejsc w naszym kraju związanych z historią narodu żydowskiego odnosi się do tego najtrudniejszego tematu, czyli historii Holokaustu. Każde z tych miejsc jest znaczące i ważne, służąc temu, abyśmy nie zapomnieli o narodzie żydowskim ani o każdej z osób, która za sprawą nazistów straciła życie na tych terenach. Natomiast Muzeum Historii Żydów Polskich powstało jako miejsce pamięci, które ma opowiadać o życiu. Będzie ukazywało zwiedzającym historię Żydów zamieszkujących Polskę przez wieki, począwszy już od średniowiecza.</p>
<h4>Współmieszkańcy</h4>
<p>Przez setki lat Żydzi byli naszymi współobywatelami, współmieszkańcami w jednym kraju. A spotykając się z przychylnością władców polskich, mieli wspaniały, znaczący wpływ na kulturę, sztukę, politykę i wiele innych dziedzin życia naszego kraju. To przyczyniło się do rozkwitu kulturalnego i gospodarczego Polski. Wiek XVI był tego odzwierciedleniem. Jako czas pełnego rozkwitu społeczności żydowskiej, nazywany jest <em>złotym wiekiem</em> Żydów polskich. To bogactwo kultury i wszelakiego dobrego wpływu Żydów na życie w Polsce (a nawet poza jej granicami) było nie do przecenienia, ogromne przez stulecia. To pokazuje nam wyraźnie rezultaty funkcjonowania kraju, kiedy jest on przychylny dla narodu wybranego. Był etap w historii Polski, kiedy Żydzi tak dobrze czuli się jako nasi współmieszkańcy, że sami siebie nazywali Polakami wyznania mojżeszowego. Tu się rodzili, mieszkali, pracowali, żyli, modlili się. Tutaj chwalili Boga.</p>
<h4>W miejscu przychylności</h4>
<p>Przed II wojną światową żyło w Polsce ponad 3,3 mln Żydów. Nasz naród był szczególnie przez Boga błogosławiony, kiedy stał w miejscu przychylności i szacunku dla narodu żydowskiego. Nie dziwi fakt, że to, co było przez stulecia tak piękne i chwalebne w odniesieniu do mapy całego świata, zostało potem zaciekle zaatakowane przez Bożego przeciwnika. W obliczu trudnych pytań ta wyniesiona z perspektywy czasu nauka zmienia sposób zrozumienia duchowej rzeczywistości i przynosi przełomy. Działalność Muzeum Historii Żydów Polskich przypomina o tego rodzaju przychylności, wskazuje na to, co było dobre. Pokazuje niezwykłą relację dwóch narodów: żydowskiego i polskiego.</p>
<p>Wystawa główna, która ma się składać z ośmiu galerii, będzie zajmowała 4000 m2. Obecnie podczas wizyty w muzeum można obejrzeć multimedialną prezentację głównej wystawy, a już niedługo będzie ona dostępna dla zwiedzających w sposób fizyczny. Ponadto muzeum oferuje wystawy czasowe, koncerty, festiwale czy seanse filmowe. Warto odwiedzić to miejsce, aby się dowiedzieć, jak wiele nas łączyło: Żydów i Polaków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h4>KOMENTARZ</h4>
<p>O komentarz na temat otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich poprosiliśmy Pastora Kazimierza Barczuka – dyrektora misji „Poślij mnie”, działającej na rzecz narodu żydowskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wiola Niedziela: W związku z otwarciem Muzeum Historii Żydów Polskich często słyszymy wypowiedzi, że to miejsce ma mieć zupełnie niezwykły charakter. Będzie opowiadało nie o śmierci, ale o życiu. Co Pastor myśli na ten temat?</strong></p>
<p><strong>Kazimierz Barczuk:</strong> Bardzo się cieszę, że to muzeum zostało otwarte. Choć jeszcze nie wszystkie wystawy są dostępne, już można je zwiedzać. Przychylam się do tych opinii, że osoby, które tam wejdą, zobaczą nie tylko piękny budynek, ale także niezwykłe wystawy i instalacje mówiące o życiu. To bardzo ważne przedsięwzięcie zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów. Muzeum mówi o prawie tysiącletniej historii wspólnego zamieszkiwania na tych terenach. Wystawy będą opowiadały o życiu Żydów, o ich dorobku, o łączącej nas wspólnej kulturze. Tak naprawdę ukażą wpływ kultury żydowskiej na polską i polskiej na żydowską. Trudno to rozdzielić. One przenikały się wzajemnie.</p>
<p>Znam osoby, które pamiętają jeszcze czasy pierwszej emigracji kształtującej państwo Izrael, które wtedy wyemigrowały z Polski. Kiedy się przedstawiają, nie mówią o sobie, że są Żydami polskiego pochodzenia. Mówią, że są Polakami żydowskiego pochodzenia. Jeżeli chodzi o Żydów, którzy odwiedzają nasz kraj, cieszę się bardzo, że będą mogli oglądać w tym muzeum coś innego niż tylko zagładę. Zobaczą życie, jakie ich przodkowie przez stulecia tutaj, w Polsce, prowadzili.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Być może po raz pierwszy Polska nie będzie kojarzyła się tylko z Holokaustem, ale także z życiem i wspólną historią Żydów i Polaków&#8230;</strong></p>
<p>Tak. Z jednej strony Żydzi na nowo zobaczą, że ich ojcowie, poprzednie pokolenia, nie tylko tutaj zginęli, ale także tutaj żyli, tworzyli historię. Wnieśli tu dużo dobrego i miało to wpływ nawet na okoliczne narody. Były takie okresy w historii. Z drugiej strony Polacy także się dowiedzą, jak wielkie dziedzictwo pozostało w Polsce po tym narodzie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jest to nowa możliwość, aby edukować społeczeństwo i kształtować nową świadomość na ten temat. Czy według Pastora działalność tego muzeum może się przyczynić do złagodzenia wśród Polaków postaw antysemickich?</strong></p>
<p>Na pewno. Jeżeli tylko Polacy zechcą tam pójść, a do tego bardzo zachęcam! To jest przecież też nasza polska kultura i historia, tworzona wspólnie z Polakami żydowskiego pochodzenia. Mieszkaliśmy tu razem i ta wspólna historia jest bardzo ciekawa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W tej kwestii podano zachęcającą informację, że podczas pierwszych dni otwartych muzeum odwiedziło ponad 15 tys. osób. To duże grono zainteresowanych, które stale wzrasta. O czym to może świadczyć?</strong></p>
<p>Już samo otwarcie muzeum było bardzo szczególne. Miało miejsce w dniu obchodów 70 rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim. Muzeum ma bardzo dobrą lokalizację, jeśli chodzi o tę uroczystość. Mam wielką nadzieję, że również dzięki temu będzie ono odwiedzane przez Polaków i nie tylko.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A czy są już znane komentarze osób mieszkających w Izraelu, które wiedzą o otwarciu tego muzeum? Jakie jest ich zdanie na ten temat?</strong></p>
<p>Osoby, z którymi rozmawiałem, są naprawdę bardzo zadowolone. Już pytają, czy trzeba robić rezerwację miejsc. Chcą tam pójść, są podekscytowane. Z niektórymi gośćmi z Izraela spacerowaliśmy tam wcześniej, kiedy ten budynek powstawał. Czekali na to otwarcie z niecierpliwością. Bardzo się cieszą i są dumni z tego, co tam powstało.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Projekt budynku muzeum wynika z bardzo ważnej, biblijnej symboliki. Jak się Pastorowi podoba?</strong></p>
<p>Myślę, że ten budynek wzniesiono na miarę już nawet nie XXI, a XXII w. Nie znam się na architekturze, ale ta symbolika jest szczególna. Kiedy wpatruję się w ten gmach, mówi mi on o przejściu z niewoli do wolności. Dlatego wierzę, że to przyniesie uwolnienie także w kwestii mentalności, postrzegania spraw polsko-żydowskich. Może zmienić sposób patrzenia tych dwóch narodów, polskiego i żydowskiego, na wspólną historię i na siebie nawzajem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Te wystawy pokazują, jak wiele nas łączyło. Żydów i Polaków łączy wielowiekowa historia. Czy ten fakt pomaga w budowaniu relacji polsko-żydowskich?</strong></p>
<p>Tak, to jest pomocne. Chociaż w tej kwestii największy wpływ zawsze miały osobiste relacje. Jeśli chodzi o Żydów, ich postrzeganie dotyczyło bliskich relacji z Polakami, którzy byli ich najbliższymi sąsiadami. Ja osobiście długo nie rozumiałem, dlaczego Żydom było łatwiej wybaczyć swoim oprawcom, nazistom, niż Polakom. Zrozumiałem to, kiedy osoba z narodu żydowskiego odpowiedziała mi: „Zostaliśmy zaatakowani razem, Żydzi i Polacy, ale to mój bliski sąsiad pokazał na mnie palcem. A przecież się przyjaźniliśmy, nasze dzieci chodziły razem do szkoły”. To są trudne historie. Myślę, że to muzeum spełni ważne zadanie właśnie w tym względzie. Będzie pokazywało także te dobre historie. A to może się przyczynić do wzajemnego zrozumienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A czy jest coś, o co nie zapytałam, a o czym chciałby Pastor wspomnieć w poruszanej tu kwestii?</strong></p>
<p>Kiedy byłem obok tego muzeum, na uroczystościach 70 rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim, siedziałem z drugiej strony pomnika – a więc przed sobą widziałem zarówno pomnik, jak i muzeum. To było dla mnie niezwykłe.</p>
<p>Znam także rodzinę żydowską, której dom stał kiedyś w miejscu, w którym wybudowano to muzeum. Pamiętam rozmowy z tą rodziną, dawno temu, kiedy jeszcze tego budynku nie było nawet w planach. Ubolewali nad tym, że ich dawny dom stoi pusty. Myślę, że teraz, gdyby widzieli, co w tym miejscu powstało, byliby szczęśliwi.</p>
<p>Ponieważ nie da się uniknąć tego trudnego tematu zagłady i śmierci, bardzo ważne jest, by przechodząc obok tego pomnika powstańców, móc od razu zobaczyć miejsce mówiące o życiu, opowiadające o dobrych rzeczach. Nasza wspólna historia to przede wszystkim historia wzajemnego wpływu dwóch narodów. A ten wpływ i wzajemna relacja służyły rozwojowi i życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dziękuję bardzo za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/z-miejsca-smierci-ku-zyciu-muzeum-historii-zydow-polskich/">Z miejsca śmierci ku życiu. Muzeum Historii Żydów Polskich</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/z-miejsca-smierci-ku-zyciu-muzeum-historii-zydow-polskich/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
