<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Oliwer i Liliana Cieślar &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/oliwer-liliana-cieslar/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Aug 2015 09:09:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Składniki duchowej diety</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/skladniki-duchowej-diety/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/skladniki-duchowej-diety/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2015 13:43:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Oliwer i Liliana Cieślar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=567</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Już czas, by rozbić ograniczenia, które powstrzymują cię przed dalszym rozwojem w Bogu. Już czas, by podnieść swój poziom oczekiwań wobec tego, co Bóg może zrobić dla ciebie i poprzez ciebie” – stwierdził John Andrews, angielski duchowny irlandzkiego pochodzenia. Podsuwa nam on praktyczny pomysł: 10 składników duchowej diety, których celem jest wspomaganie duchowego rozwoju. To [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/skladniki-duchowej-diety/">Składniki duchowej diety</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>„Już czas, by rozbić ograniczenia, które powstrzymują cię przed dalszym rozwojem w Bogu. Już czas, by podnieść swój poziom oczekiwań wobec tego, co Bóg może zrobić dla ciebie i poprzez ciebie” – stwierdził John Andrews, angielski duchowny irlandzkiego pochodzenia. Podsuwa nam on praktyczny pomysł: 10 składników duchowej diety, których celem jest wspomaganie duchowego rozwoju. To kluczowy aspekt chrześcijańskiego życia. Przekłada się na wypełnianie Bożego planu. Warto nie tylko zapoznać się z tym, co może nam pomóc, ale przede wszystkim spróbować to zastosować.</p>
<h4>Prawdziwy chleb: zgłębianie Biblii</h4>
<p>To fundament rozwoju każdego chrześcijanina. Pewne powiedzenie brzmi: „Noszenie ze sobą Biblii nigdy nie zastąpi jej czytania”. Jeśli nie udaje nam się przeczytać choćby małego fragmentu Biblii w ciągu dnia, możemy zmotywować się poprzez słuchanie Bożego Słowa np. z komórki lub przenośnego odtwarzacza podczas rutynowych czynności (takich jak dojazd do pracy czy gotowanie). W internecie znajdziemy mnóstwo nagrań audio, które można wszędzie ze sobą zabrać. Okazuje się, że wystarczy 40 min dziennie, aby w 40 dni przesłuchać cały Nowy Testament!</p>
<h4>Smakowite dodatki: inspirujące książki</h4>
<p>Pismo Święte jest codziennym chlebem, najważniejszym pokarmem, natomiast wartościowe chrześcijańskie książki można by przyrównać do pysznych dodatków. Znani autorzy w praktyczny sposób zwracają uwagę na różne kwestie, pomagają je zrozumieć i inspirują. Jak mówi jedno z angielskich przysłów: „Słaby apetyt na dobre książki prowadzi do niedożywienia intelektualnego”. Warto o tym pamiętać i wyznaczyć sobie plan czytania (miesięczny, kwartalny, na okres świąt Bożego Narodzenia czy na wakacje). Warto przeczytać choćby jedną pozycję z dziedziny, która nas interesuje. Czytanie uzupełnia wiedzę o Biblii, dodaje duchowych skrzydeł, by ufać Bogu i wierzyć w Boże prawdy. Sprawi również, że poszerzymy swoje horyzonty myślowe i zdobędziemy więcej informacji z interesującej dziedziny. Jeżeli dużo czytamy, spróbujmy wyjść poza krąg swoich ulubionych autorów i zajrzeć do książki poleconej przez przyjaciela, osobę, która jest dla nas autorytetem w rozwoju duchowym, lub przez dobre czasopismo czy portal wydawniczy.</p>
<h4>Suplementy: słuchanie dobrych mówców</h4>
<p>Wiele kościołów oraz znanych mówców publikuje swoje kazania lub wykłady w internecie, inspirując do rozwoju i lepszego życia. Decydując się na wybór konkretnego kazania lub mówcy, zazwyczaj kierujemy się rekomendacją, ale próbujmy też szukać tego, co najbardziej do nas przemawia, badając przy tym zawartość merytoryczną głoszonych treści. Rzadko natrafimy na ten sam temat prezentowany w identyczny sposób przez różnych mówców. Zacznijmy szukać w sieci. „Wykorzystajmy ją, by przefiltrować to, co bezwartościowe, a w zamian złowić coś dobrego” [Linda Haręża].</p>
<h4>Smakołyk: uczestnictwo w konferencji</h4>
<p>Nasz polski rynek jest wypełniony różnego rodzaju konferencjami organizowanymi przez kościoły, fundacje, organizacje i stowarzyszenia. Choć życie samymi tylko konferencjami nie jest dobrym rozwiązaniem, warto korzystać z tej formy wsparcia rozwoju duchowego. Wśród bogatej oferty zawsze znajdziemy dla siebie tę, która spełni nasze potrzeby. Warto wziąć pod uwagę również mniejsze konferencje. Mniejsze wydarzenia są zazwyczaj bardziej skoncentrowane na danym zagadnieniu, tworzą okazję do nawiązania bliższych relacji z uczestnikami. Jeżeli jesteśmy zainteresowani rozwojem w danej tematyce, szukajmy odpowiedniej konferencji pod tym kątem. Jeżeli planujemy wyjazd na misję, rozejrzyjmy się wśród ofert konferencji misyjnych, a jeżeli interesuje nas praca wśród młodzieży, szukajmy specjalistycznych ofert kierowanych do liderów.</p>
<h4>Aktywność: zaangażowanie w lokalną wspólnotę</h4>
<p>Pismo Święte bardzo mocno podkreśla rolę wspólnoty w rozwoju każdego chrześcijanina. Bill Hybels stwierdza, że zaangażowanie w służbę to miejsce, od którego rozpoczyna się nasz duchowy rozwój. Angażując czas i energię w pracę dla innych, uczymy się służyć, co jest sednem nauczania Jezusa. Wybór miejsca służby nie powinien być przypadkowy. Jeśli nie wiemy, w co powinniśmy się zaangażować, dajmy sobie czas i zaoferujmy swoją pomoc np. na trzy miesiące. Może się okazać, że właśnie w tym jesteśmy najbardziej efektywni. Zgłośmy swoją chęć i dostępność czasową liderom w swojej wspólnocie, być może mają dla nas odpowiednie miejsce i będziemy odpowiedzią na ich modlitwy. Paul Scanlon twierdzi: „Zwykli ludzie, robiący zwykłe rzeczy, zaczęli wierzyć, że są w stanie podjąć się niezwykłych i wielkich służb”. Zaangażowanie sprawia, że rozwijamy się poprzez wykonywanie nowych zadań i stały kontakt z ludźmi. Odkrywamy też, jaka jest nasza osobista rola w Królestwie Bożym.</p>
<blockquote><p>Zaangażowanie sprawia, że odkrywamy jaka jest nasza osobista rola w Bożym Królestwie</p></blockquote>
<h4>Zdrowa ciekawość: udział w warsztatach lub kursach biblijnych</h4>
<p>Obecnie coraz częściej można znaleźć oferty warsztatów, które pomagają rozwijać się duchowo, lub szkoleń na temat służb. Warto brać w nich udział. Szukajmy takich, które dotyczą konkretnej służby, zawierają formy pracy grupowej i indywidualnej, są prowadzone przez praktyków i pasjonatów danej dziedziny. Dzięki warsztatom przyswajamy wiedzę książkową w skondensowany sposób i uczymy się poprzez przykład oraz praktykę innych. Podstawą wiedzy o Bogu jest Pismo Święte. Kurs biblijny pomoże w zgłębianiu Biblii i zbliżeniu się do Niego. Odsłania kontekst wydarzeń biblijnych, ponieważ tło historyczne, społeczne i polityczne nie jest bez znaczenia. Dodatkowo można poznać znaczenie imion, symboli i liczb, które często pojawiają się na kartach zarówno Nowego, jak i Starego Testamentu. Wiele kursów biblijnych odkrywa zawiłości Bliskiego Wschodu, dając lepsze wyobrażenie np. o tym, jak trudne mogło być zdobycie Jerozolimy lub jak wyczerpujące musiało być przebywanie na pustyni przez 40 lat. Wiedząc, że w czasach, gdy nie istniała nawigacja satelitarna, a mapy były rysowane na pergaminie lub cienkiej skórze zwierzęcej, docenimy dokonania Apostoła Pawła i jego podróże misyjne. W kursie można uczestniczyć osobiście, a czasem nawet da się zrealizować go drogą internetową czy pocztową.</p>
<h4>Trener: mentor</h4>
<p>Mentor pełni w życiu duchowym ważną rolę – indywidualnie i osobiście stymuluje do rozwoju i pyta o postępy. Mentorem powinna być osoba bardziej doświadczona, z autorytetem, dojrzalsza duchowo. Najprościej mówiąc, mentor to ktoś obdarzony Bożą mądrością, gotowy, by się nią podzielić. Najczęściej mentoring odbywa się poprzez indywidualne rozmowy lub wspólne robienie czegoś. Jeżeli chcemy się rozwijać, znajdźmy osobę, która świadomie będzie nas do tego zachęcać i prowadzić w procesie rozwoju. Postawi nam wyzwania czy opowie o własnych doświadczeniach w służbie. Ceniony przywódca Andy Stanley stwierdza, że każdy z nas robi postępy wtedy, gdy ktoś obserwuje nasze poczynania.</p>
<h4>Dzielenie się: wyjazd na misję</h4>
<p>Ofert wyjazdów misyjnych jest naprawdę wiele. Począwszy od lokalnych, krótkoterminowych misji, po te zagraniczne, trwające czasami wiele miesięcy. Możemy wybrać to, co odpowiada nam najbardziej: terminy wakacyjne czy w ciągu roku, misje dwutygodniowe czy dłuższe. Podczas misji tworzą się nowe więzi. Nauczymy się służyć innym, zaspokajając ich podstawowe potrzeby, dzielić się radością wynikającą z wiary w Boga. Rozwój nastąpi w naturalny sposób, gdy wzmocnimy swoją więź z Bogiem i przekonamy się, że misja zmienia również nasze patrzenie na rzeczywistość.</p>
<h4>Wielka uczta: wizyta w prężnie rozwijającym się kościele</h4>
<p>Możliwość zaobserwowania z bliska dynamiki mocno rozwijającego się kościoła ma pozytywny wpływ na tych, dla których rozwój duchowy jest istotny. Taka wizyta otwiera oczy na nowe sposoby funkcjonowania kościoła oraz jego służb. Każdy kościół ma swój indywidualny charakter, którego nie sposób zaobserwować inaczej, niż poznając go osobiście, z bliska. Warto zaplanować taki wyjazd z odpowiednim wyprzedzeniem, skontaktować się z przełożonymi i powiadomić o chęci głębszego poznania danej społeczności, zapytać o ewentualną możliwość rozmowy z liderami służb. Poświęćmy chwilę, by wypytać o szczegóły funkcjonowania służb, o momenty sprawiające satysfakcję oraz obszary, w których pojawiają się problemy. Spróbujmy zastanowić się, co i w jaki sposób można zastosować we własnej społeczności. Pamiętajmy jednak, że nie wszystko, co działa doskonale u innych, przyjmie się w naszej wspólnocie.</p>
<h4>Esencja rozwoju: modlitwa o poszerzenie horyzontów</h4>
<p>Jeżeli czujemy, że chcielibyśmy zaangażować się w coś więcej niż to, co do tej pory robimy, módlmy się o poszerzenie horyzontów. Jeśli modlimy się o nowe i wielkie rzeczy z pokorą, jest to biblijna postawa, ponieważ Pan Bóg chce poszerzać granice naszego oddziaływania (zob. 1 Kron. 4:10).</p>
<p>Przy okazji przedstawienia tych praktycznych kroków warto wspomnieć ważną sentencję: „Nieprzygotowanie planu to planowanie nieprzygotowania”. Nasze życie może się rozwijać na wielu płaszczyznach równocześnie. Najważniejsze jednak, byśmy już dzisiaj zastanowili się nad systematycznym podejściem do własnego rozwoju duchowego oraz podjęli konkretne kroki. Najlepszą metodą na planowanie jest wyznaczenie sobie konkretnych dat realizacji zamierzeń oraz znalezienie mentora. Bez tego nawet najlepsze intencje mogą pozostać mrzonką, niespełnionym marzeniem. Aby plan był możliwy do zrealizowania, na początek nie narzucajmy sobie zbyt wiele. Nawet jeśli nie jesteśmy na tyle zdyscyplinowani, by idealnie zrealizować każdy projekt, warto się starać, ponieważ taka postawa podoba się Bogu. Bóg sprawi, że we współpracy z Nim, zamiast się cofać, będziemy systematycznie stawiać kolejne kroki naprzód.</p>
<h6>Opracowane na podstawie:<br />
John Andrews<em>, Moving Beyond Mediocrity</em>, 2007.<br />
Bill Hybels<em>, The Volunteer Revolution</em>, 2004.<br />
Paul Scanlon<em>, Crossing Over,</em> 2006.<br />
Andy Stanley,<em> Next Generation Leader</em>, 2006.</h6>
<p>&nbsp;</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/skladniki-duchowej-diety/">Składniki duchowej diety</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/skladniki-duchowej-diety/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cena świąt</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 13:16:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Oliwer i Liliana Cieślar]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=807</guid>

					<description><![CDATA[<p>W kolorowych magazynach dominują barwy: zielona i czerwona, złoto i biel. Przy większości tekstów pojawia się a to przyprószona śniegiem gałązka, a to kolorowo zastawiony stół. Co bardziej wysmakowane czasopisma prześcigają się w wynajdowaniu nowych stylów przystrajania mieszkania w tym „świątecznym czasie”. A my po raz kolejny zastanawiamy się, dlaczego świat tak zabiega o świętowanie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/">Cena świąt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W kolorowych magazynach dominują barwy: zielona i czerwona, złoto i biel. Przy większości tekstów pojawia się a to przyprószona śniegiem gałązka, a to kolorowo zastawiony stół. Co bardziej wysmakowane czasopisma prześcigają się w wynajdowaniu nowych stylów przystrajania mieszkania w tym „świątecznym czasie”. A my po raz kolejny zastanawiamy się, dlaczego świat tak zabiega o świętowanie tych niezwykłych Narodzin, nie bacząc na to, że rok za rokiem ich główny Bohater wypierany jest sprzed naszych oczu.</p>
<h4>W osiemdziesiąt dni dookoła sklepów</h4>
<p>Święta. Czy wszędzie wyglądają tak samo? Wielka Brytania na czas świąteczny stroi się, jak umie: najwykwintniej, najkosztowniej. Dosłownie, ponieważ to wtedy centra handlowe wydają najwięcej pieniędzy na wymyślne świąteczne dekoracje. Strojenie domów to także potężny rynek. Ciekawe jest to, że brytyjscy duchowni coraz częściej ostrzegają swoich wiernych: „Nie zadłużajcie się na święta!”.</p>
<p>Zacznijmy od tego, że w Wielkiej Brytanii odliczanie do świąt rozpoczyna się już w październiku. Człowiek jeszcze nie zdąży schować letnich butów do pudła na szafie, a już zaczynają go stresować wyliczanki w sklepach: „Jeszcze tylko 80 dni do świąt!”. Nietrudno się oprzeć wrażeniu, że sprzedawcy powoli nakręcają spiralę wielkiego handlu i startują do maratonu, w którym nagrodą są zyski ze sprzedaży i usług świątecznych. Jak cieszyć się widokiem kasztanów, gdy uporczywie chcą nas przenieść w sezon zimowy? Nie dajmy się zmanipulować. Jeśli pierwszego grudnia nie mamy w lodówce, szafkach i spiżarce zapasów na świąteczną kolację, to jesteśmy – całkowicie normalni!</p>
<h4>Elvis na święta</h4>
<p>Co jeszcze z nowych „świątecznych” zwyczajów może nas spotkać na Wyspach? Otóż na przykład Elvis. Mniej więcej pod koniec listopada większość brytyjskich restauracji i pubów wypełnia się ulotkami. A ulotki głoszą dobrą wieść o tym, że żona, matka czy babcia może z dumą zrzec się przygotowywania świątecznych smakołyków, powierzając siebie i swoich bliskich zawodowym kucharzom i kelnerom. Gdy widzimy taką ulotkę po raz pierwszy, ogarnia nas nostalgia i zdziwienie, bo może jesteśmy już zbyt staromodni&#8230; I nie powinno nas zaskakiwać hasło: „Christmas day made easy” (Łatwe święta Bożego Narodzenia).</p>
<p>Coś jednak burzy się w głowie na widok dumnej zapowiedzi, że po „Christmas dinner” restauracja przygotowała występy grupy grającej przeboje Elvisa. Ewentualnie w restauracji w centrum miasta będą grali przeboje lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Oczywiście próbujemy sobie tłumaczyć, że to bardziej praktyczne, że nie będzie góry brudnych naczyń, że bilans ekonomiczny może być korzystny, ale… czy na pewno? A to i tak jeszcze nie koniec „nowoczesnych świąt”.</p>
<h4>„Wesołych świąt!”</h4>
<p>Przychodzi w końcu grudzień i myślimy, że miło by było wysłać rodzinie w Polsce świąteczną kartkę. Nie ma obaw, bo każde angielskie miasteczko ma co najmniej dwa sklepy, w których głównym asortymentem są właśnie kartki okolicznościowe. Ochoczo zabieramy się do wyszukania tej jednej jedynej, która ucieszy bliskich. Zimowe pejzaże, myszki w stroju św. Mikołaja… Zaczynamy się niepokoić, ale nerwowo robi się, kiedy napotykamy „kartkowe gotowce” typu: „Dla Cioci”, „Dla najlepszego Kuzyna” czy wreszcie dwa „obrokacone” bałwanki i napis „Dla Partnera Mamy – Wesołych Świąt!”. Wtedy można już poczuć się nieswojo. Wreszcie, gdzieś w rogu, widzimy ją – kartka ŚWIĄTECZNA. Stajenka, Józef, Maria, zwierzęta i… Jezus. Porywamy kartkę, choć za chwilę przytomniejemy. Bez obaw, przecież ona i tak nie cieszy się zainteresowaniem. Z nutką nadziei pada pytanie do sprzedawczyni: – „Czy to jedyna kartka z elementem chrześcijańskim w asortymencie?”. – „Tak. Reklamówkę?”. I tylko my jesteśmy zdziwieni&#8230;</p>
<h4>Narodziny nadziei</h4>
<p>Wtedy zaczynamy rozumieć, że to już coś więcej niż nasza polska obawa o komercjalizację świąt. W Polsce jest ona jeszcze obawą, na Wyspach raczej już faktem. Gdy to staje się jasne, chcemy chronić nasze skromne zwyczaje. I wtedy dzieje się coś pokrzepiającego. Nagle, jak kiedyś, w Betlejem, w ciemną noc, gdy nie było miejsca dla Księcia Pokoju przychodzącego na świat, pojawia się jasne światło. Tu, we współczesnym miasteczku globalnym, gdzie nie ma miejsca na Dobrą Nowinę, bo wszędzie rozgościły się myszki, bałwanki i Elvis – rodzi się nadzieja. Chrześcijanie kilku kościołów przypominają na skromnych kartkach wręczanych przechodniom: „Jezus – the Real Gift” (Jezus – Prawdziwy Prezent). Nie musisz już pieczołowicie szukać w sklepie za jednego funta, możesz ją dostać od wolontariuszy wychodzących na główne place miast i miasteczek. I tak samo jak niegdyś, możesz przyjąć jej przesłanie lub nie.</p>
<h4>Prawdziwy prezent</h4>
<p>Już jakiś czas temu zauważyliśmy wszyscy, że prawdziwy powód świąt Bożego Narodzenia coraz rzadziej jest celebrowany w krajach Europy Zachodniej. W Anglii Boże Narodzenie staje się tylko kolejną okazją do wyjścia, na przykład do pubu. W pogoni za tym, co globalne, zapomina się o Najwspanialszym Prezencie, Jezusie, Zbawicielu, Cudownym Doradcy. Jednak Kościół na Wyspach jest światłem. Tli się lub płonie wielkim płomieniem, przypominając rymującym się hasłem, że „Jesus is the Reason for the Season” (To Jezus jest powodem świąt).</p>
<p>Zastanówmy się zawczasu nad ceną świąt. Nad ilością gotówki przeznaczanej na sztuczne światełka i brokat. W starej czytance dla dzieci „Rodzina Dobrowolskich” ojciec przypominał dzieciom: „Jezus wnosi więcej światła w nasze życie niż te światełka na choince”. Obyśmy również umieli opowiadać innym o Prawdziwym Prezencie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/">Cena świąt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
