<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Norbert Palimąka &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/norbert-palimaka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Dec 2019 13:09:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Dziecko na krańcu świata</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziecko-na-krancu-swiata/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziecko-na-krancu-swiata/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jul 2016 13:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Norbert Palimąka]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1956</guid>

					<description><![CDATA[<p>(Nie)zwykła opowieść Podczas pobytu szkoleniowego w USA w 2010 r. poznałem Filipińczyka o imieniu Jayjay, który opowiedział mi o swoim kraju. Mówił o pracy wśród dzieci z ubogich środowisk. Jego historie były niesłychane, przepełnione wołaniem o pomoc gdzieś z drugiego końca świata. Nigdy nie zapomnę filmu o Mary Rose, który wówczas pokazał mi Jayjay. Dziewczynka [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziecko-na-krancu-swiata/">Dziecko na krańcu świata</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>(Nie)zwykła opowieść</h4>
<p>Podczas pobytu szkoleniowego w USA w 2010 r. poznałem Filipińczyka o imieniu Jayjay, który opowiedział mi o swoim kraju. Mówił o pracy wśród dzieci z ubogich środowisk. Jego historie były niesłychane, przepełnione wołaniem o pomoc gdzieś z drugiego końca świata. Nigdy nie zapomnę filmu o Mary Rose, który wówczas pokazał mi Jayjay. Dziewczynka pracowała na śmietnisku i szczerze opowiadała o swoim życiu przed kamerą. Było to amatorskie nagranie mojego przyjaciela, które do dziś wywołuje w widzach poruszenie. Ten film nie dawał mi spokoju. Wracałem do mojego znajomego z pytaniami, dużo rozmawialiśmy. Odpowiedziałem na jego zaproszenie i postanowiłem odwiedzić Filipiny. Wiedziałem wówczas, że Fundacja HOP-E (Help Overcome Poverty through Education), którą założył Jayjay, prowadzi już jedną szkołę. Pomyślałem, że zbiorę trochę funduszy, aby im pomóc, i wyruszyłem w nieznane.</p>
<h4>Wyprawa w nieznane</h4>
<p>Na Filipinach pojawiłem się w marcu 2011 r. Kraj ten przywitał mnie niesamowitym upałem. Już po kilku godzinach zauważyłem, jak wielkie dysproporcje istnieją w społeczeństwie Filipin. Widziałem w stolicy ogromne budynki i całkiem ładne samochody, a na tych samych ulicach mijałem ludzi sprzedających papierosy na sztuki, koczujących i przeszukujących worki ze śmieciami. Gdy to zobaczyłem, przypomniała mi się historia człowieka o nazwisku Manny Pacquiao, który niegdyś również w ten sposób zarabiał na życie. Dziś jest wielokrotnym mistrzem świata w boksie, kongresmenem i bardzo pokornym człowiekiem, który publicznie mówi o swojej wierze w Boga. Jego życie diametralnie się odmieniło. Takie historie zawsze mnie fascynowały.</p>
<blockquote><p>Zastanawiałem się, czy w tej sytuacji Pan Bóg nie mówi do mnie: „Możesz coś z tym zrobić”</p></blockquote>
<p>W kolejnych dniach mojego pobytu odwiedziłem szkołę w Pintog Bukawe. Byłem zachęcony pracą fundacji, widziałem zadowolone dzieci, oddanych swojej pracy nauczycieli oraz wielu lokalnych wolontariuszy. Jednak tego, co wydarzyło się później, nie zapomnę do końca życia.</p>
<p>Pojechaliśmy do jednej z wiosek z podstawową pomocą medyczną. Tym razem mieliśmy ze sobą witaminę C w syropie. Dojechaliśmy do miejsca, w którym było mnóstwo dzieci i niewielu dorosłych. Nie za bardzo wiedziałem, co się tam dzieje. Zauważyłem, że dzieci wykonują jakąś pracę. Zacząłem zadawać pytania. Odpowiedź była wstrząsająca – dzieci pracowały w odkrywkowej kopalni rudy żelaza. Za pomocą tego, co miały w dłoniach, grzebały w ziemi i wykopywały z niej kamienie rudy żelaza. Pakowały je do worków, które przewożono ciężarówkami do portów, ładowano na statki i wysyłano do hut w Chinach.</p>
<h4>Mnóstwo małych rączek</h4>
<p>Kilka lat wcześniej pracowałem w branży zabawkarskiej i często spotykałem się z pytaniami klientów, czy przy wytwarzaniu zabawek chińscy producenci nie wykorzystują pracy dzieci. Nie miałem jednak wówczas pojęcia, co to oznacza w rzeczywistości. Wyciągnąłem mój mały aparat, zrobiłem kilka zdjęć, aby udokumentować to, co zobaczyłem. Nachodziły mnie refleksje, że to jakiś sen. Myślałem o moich własnych dzieciach – są w podobnym wieku. Chciało mi się płakać. To, co w tym wszystkim było najbardziej zdumiewające, to fakt, że dzieci były pełne entuzjazmu i ogromnie szczęśliwe, że ktoś je odwiedził. Rozdaliśmy im witaminę C. Miałem też ze sobą cukierki i lizaki, zapakowane przez żonę dla dzieci, które spotkam. Wyciągnąłem je z plecaka i w tym samym momencie otoczyło mnie mnóstwo dzieci, z rękoma skierowanymi w stronę słodkości. Przybywało ich coraz więcej. W całej tej scenie, kiedy dzieci dotykały mnie swoimi rękami, wiedziałem, że tak naprawdę dotykają mojego serca&#8230;</p>
<h4>Bambusowa szkoła</h4>
<p>Zadawałem pytania, co trzeba zrobić, aby zmienić życie tych dzieci. Zaczęliśmy się zastanawiać nad wybudowaniem szkoły w tej wiosce. Wyliczyliśmy koszt postawienia bambusowej szkoły i zakupienia pod nią ziemi. Nie chciałem jednak wtedy nic obiecywać. Chciałem wrócić do Polski i modlić się o to. Rozważałem, czy to tylko moje emocje czy może coś więcej. Zastanawiałem się, czy w tej sytuacji Pan Bóg nie mówi do mnie: „Możesz coś z tym zrobić”.</p>
<blockquote><p>Miałem ze sobą cukierki i lizaki. Wyciągnąłem je z plecaka i w tym samym momencie otoczyło mnie mnóstwo dzieci, z rękoma skierowanymi w stronę słodkości. Wiedziałem, że tak naprawdę dotykają mojego serca&#8230;</p></blockquote>
<p>Po powrocie do kraju podzieliłem się tym pomysłem z żoną, przyjaciółmi i liderami w kościele. Wszyscy odebraliśmy to jako nasze zadanie – pomóc tym dzieciom zmienić ich rzeczywistość. Kilka miesięcy później bambusowa szkoła już stała. W grudniu 2011 r. zostałem zaproszony na jej otwarcie. Ileż było radości tego dnia! Przyszli ludzie z całej okolicy. Dzieci ubrały się w mundurki szkolne, powiesiliśmy też flagi Filipin i Polski</p>
<p>&nbsp;</p>
<h4>Przedsięwzięcie, które wzbudza kolejne</h4>
<p>Rok po tych wydarzeniach fundację odwiedzili goście z Nowej Zelandii. Zobaczyli wybudowaną szkołę. Postanowili pójść za tym przykładem i wybudować szkołę w kolejnej wiosce. Tak też się stało! Obecnie głównym projektem, jeśli chodzi o pomoc tym dzieciom, jest szukanie wsparcia dla programu „Adopcja serca”. W przyłączeniu się do tej akcji chodzi o zaadoptowanie wybranego ucznia i wspieranie go w nauce.</p>
<p>Ostatnio napisał do mnie na Facebooku 12-letni chłopiec z zapytaniem, czy może również jakoś wspierać jedno dziecko oraz czy w przyszłości może pojechać odwiedzić tę szkołę. Wzruszyłem się&#8230; Zdarza się, że szkoły i przedszkola w Polsce wybierają jedno dziecko z Filipin, które adoptują w ten sposób. To bardzo pomaga w kształtowaniu postaw wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka także wśród naszych, polskich dzieci.</p>
<h4>Wizja na przyszłość</h4>
<p>Obecnie prowadzone szkoły zajmują się nauczaniem wczesnoszkolnym. Wspieramy także trzy placówki w miejscowościach: San Andeas, Pintog Bukawe oraz Cuyabo, położonych na wyspie Luzon, ok. 70 km od Manili. Wszystkie szkoły objęte są polskim programem „Adopcja serca” na odległość. Uczy się w nich blisko 100 dzieci. Naszym marzeniem jest rozwinąć edukację w szkołach z poziomu wczesnoszkolnego na elementarny. Rozpoczęliśmy rozmowy w tej sprawie z lokalną jednostką odpowiedzialną za szkolnictwo. Kolejne nasze marzenie to rozpoczęcie uprawy ziemi na pobliskich terenach. Rozważamy uprawę ananasów i mango. Projekt ten pozwoliłby zatrudnić kilkadziesiąt osób, w tym rodziców uczących się dzieci. A to zdecydowanie obniżyłoby bezrobocie w regionie.</p>
<p>Opisany projekt, tak cenny dla dzieci mieszkających na Filipinach, utwierdza mnie w przekonaniu, że Bóg inicjuje wspaniałe rzeczy. Jeśli tylko dajemy się Mu poprowadzić, możemy przeżyć najpiękniejsze doświadczenia. Kiedy przy naszej pomocy Bóg chce zmienić czyjeś życie, warto powiedzieć: tak!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziecko-na-krancu-swiata/">Dziecko na krańcu świata</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziecko-na-krancu-swiata/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wbrew stereotypom</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wbrew-stereotypom/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wbrew-stereotypom/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 09:17:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Norbert Palimąka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=215</guid>

					<description><![CDATA[<p>Często słyszę opinię, że uczciwe prowadzenie działalności gospodarczej nie jest możliwe. Panuje powszechne przekonanie, że biznes jest brudny, a biznesmeni to kombinatorzy. Kilka lat temu, przejeżdżając obok dużego kompleksu hotelowego, usłyszałem, że właścicielem obiektu jest złodziej i oszust. Zadałem wówczas pytanie, skąd taka ocena przedsiębiorcy. Usłyszałem, że przecież nie jest możliwe, aby dorobić się takiego [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wbrew-stereotypom/">Wbrew stereotypom</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Często słyszę opinię, że uczciwe prowadzenie działalności gospodarczej nie jest możliwe. Panuje powszechne przekonanie, że biznes jest brudny, a biznesmeni to kombinatorzy. Kilka lat temu, przejeżdżając obok dużego kompleksu hotelowego, usłyszałem, że właścicielem obiektu jest złodziej i oszust. Zadałem wówczas pytanie, skąd taka ocena przedsiębiorcy. Usłyszałem, że przecież nie jest możliwe, aby dorobić się takiego majątku uczciwie. Drążyłem temat, dopytując: „Skąd wiesz, że dorobił się tego, oszukując innych?”. Odpowiedź brzmiała: „Nie wiem, ale przecież to oczywiste”.</p>
<h4>Sprzeciw wobec stereotypów</h4>
<p>Nieraz wracam do tego przykładu, ponieważ obrazuje on popularny sposób myślenia: biznesmen to oszust. Muszę się temu sprzeciwić, ponieważ spotkałem się z wieloma przykładami biznesu, w których praktykuje się wysokie etyczne standardy. Osobiście wierzę, że działania zgodne z prawem, czyste i uczciwe bardzo się opłacają w perspektywie dłuższego czasu.</p>
<p>Niedawno przyszedł do mnie znany w moim mieście biznesmen, który słynął z tego, że nie wszystkie swoje sprawy prowadził w sposób właściwy. W trakcie rozmowy wyznał, że jest zmęczony ciągłym wyszukiwaniem obejść przepisów i chciałby prowadzić swoje sprawy uczciwie i zgodnie z prawem. Przykład ten pokazuje, że wzrasta poziom prawości wśród ludzi, nawet jeśli nie znają jeszcze Boga osobiście.</p>
<h4>Miejsce wpływu i dobrego świadectwa dla świata</h4>
<p>O pierwszych „biznesmenach” czytamy na kartach Biblii. Adamowi Pan Bóg powierzył w zarządzanie ogród Eden. Już wówczas człowiek został powołany do działania w miejscu wpływu i autorytetu. W moim przekonaniu to właśnie ludzie świadomie wierzący w Boga powinni wkraczać w przestrzeń zarządzania i wykorzystując Bożą mądrość, świecić przykładem.</p>
<h4>W poszukiwaniu mądrości</h4>
<p>Prowadzenie firmy to wyzwanie, ponieważ nie wystarczy tylko mieć dobry pomysł na biznes. Potrzeba też wiele mądrości. Ludzie wierzący mogą ją otrzymać od Stwórcy, gdy się o nią modlą. Idealnym przykładem jest dla mnie król Salomon, który prosił Boga o mądrość i została mu dana. Miał wszystkiego pod dostatkiem i do dnia dzisiejszego stanowi wzór mądrości oraz bogactwa. Skąd się ta mądrość wzięła? Właśnie od Boga, który jest hojny i udziela jej w obfitości. Od Niego chrześcijanie mogą czerpać inspirację, u Niego poszukiwać rady. Zbyt często jednak nie radzimy się Boga w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Jesteśmy zajęci i nie pytamy Go o zdanie. Zbyt często też dochodzi do sytuacji, w których z powodu naszego zabiegania i troski o różne sprawy zapominamy, że Bóg w ogóle istnieje. Przypominamy sobie o tym dopiero w niedzielę, w trakcie spotkań kościoła, lub – co gorsza – gdy w firmie zaczynają się problemy.</p>
<h4>Walka o miejsce wpływu</h4>
<p>Słyszałem wiele wypowiedzi ludzi biznesu, którzy przeżywali porażki. Zagalopowali się w pracy tak mocno, że nie mieli już czasu na relację z Bogiem. W takich wypadkach często dochodzi do ataków Bożego nieprzyjaciela, szatana. On dąży do tego, aby pozbawić biznesmena skuteczności. Chce zniszczyć jego wpływ i autorytet. A naszą odpowiedzialnością jest stawać w miejscu autorytetu i dawać otoczeniu świadectwo o Bogu.</p>
<h4>Rozporządzanie czasem</h4>
<p>Istotne jest właściwe uporządkowanie priorytetów. Zawsze na pierwszym miejscu stawiajmy Boga. Jeśli zbyt wiele czasu poświęcamy na działania operacyjne, zabraknie go nam na spotkania z Bogiem, z kościołem. Nietrudno wtedy znaleźć się na drodze do porażki. Nie musimy ulegać presji pracy. Starajmy się mądrze wykorzystywać czas i dokonujmy wyborów w oparciu o właściwe priorytety.</p>
<p>Sam jestem najlepszym przykładem, jak łatwo można ugrzęznąć, jeśli polega się tylko na własnej pracy i zdolnościach. Swoją pierwszą działalność biznesową rozpocząłem z modlitwą i pytałem Boga o wskazówki. A jednak zapętliłem się w pewnym momencie tak bardzo, że pracowałem po 12 godz. dziennie przez sześć dni w tygodniu. Nie miałem już czasu na budowanie więzi z Bogiem, rodziną, kościołem. Na efekty takiej postawy nie musiałem długo czekać. Pan Bóg szybko upomniał się, bym umieścił Go w centrum mojego życia. Nie chciał, żeby biznes zajął Jego miejsce. Takie lekcje są często bardzo bolesne i raczej nikt nie chce ich doświadczać na własnej skórze.</p>
<h4>Pytać Boga</h4>
<p>Warto prowadzić biznes, opierając się na Bożej, nie na swojej mądrości. Sięgam pamięcią do pewnej niezbyt miłej życiowej lekcji, gdy straciłem wiele czasu, środków i energii na działania, które nie były wcale korzystne. Gdybym spędzał wówczas więcej czasu z Bogiem i słuchał doradców, z pewnością dostrzegłbym, że nie warto inwestować w niemądre, pracochłonne i przynoszące marny skutek działania. Przy prowadzeniu działalności gospodarczej bardzo istotna jest modlitwa i studiowanie Bożego Słowa.</p>
<blockquote><p>Kiedy mamy świadomość, jaka jest Boża perspektywa prowadzenia biznesu, zaczynamy dostrzegać, kto tak naprawdę jest szefem</p></blockquote>
<h4>Czyja to firma?</h4>
<p>Kiedy słyszę popularne określenie „własna działalność gospodarcza”, ciśnie mi się na usta pytanie: Czy to jest moja własna działalność gospodarcza? Czy biznes, który prowadzę, należy do mnie? Z ludzkiego punktu widzenia być może tak to wygląda. Ale czy to właściwy termin? Czy firma należy do nas? Czy nasze pieniądze są naprawdę nasze?</p>
<p>Studiując Boże Słowo, dochodzę do przekonania, że nic nie jest moje, a raczej wszystko należy do Boga. Dzięki Jego łasce mogę być użytkownikiem i zarządcą. Myślę, że dużo łatwiej żyje się ze świadomością, iż nie jestem właścicielem mojego biznesu, ponieważ powierzyłem firmę Bogu. To właśnie z Nim chcę ją prowadzić. Mówiąc jeszcze śmielej – jest to Boża firma, nie moja. Ja tylko z Bożą pomocą tym biznesem zarządzam. Dużo łatwiej jest wówczas dysponować pieniędzmi, hojnie łożyć na dobrą sprawę. Do tego właśnie zachęca nas Biblia.</p>
<h4>Z nowej perspektywy</h4>
<p>Kiedy mamy świadomość, jaka jest Boża perspektywa prowadzenia biznesu, zaczynamy dostrzegać, kto tak naprawdę jest szefem. Do tego głównego Szefa – do Boga – należy zwracać się z każdą sprawą. Jego należy pytać o inwestycje, Jego radzić się, jak w mądry sposób rozdysponować zyski. Biblia mówi nam, abyśmy powierzyli swoje sprawy Bogu, a wówczas spełnią się nasze zamysły (por. Przyp. Sal. 16:3). Czy chcesz, aby to właśnie Jezus był w centrum firmy, którą zarządzasz?</p>
<h4>Wyzwania i motywacje</h4>
<p>Nie wolno nam zapominać, że zależymy od Boga. Poświęćmy czas na modlitwę, zatrzymajmy się. Regularnie dokonujmy ewaluacji naszych działań. Pytajmy Boga: „Czy to, co robię, ma sens w Twoich oczach, Boże?”. Biznesmeni Królestwa Bożego to ludzie, którzy prowadzą swoje firmy w sposób świadomy i wiedzą, dlaczego to robią.</p>
<p>To oczywiste, że biznes ma przynosić dochód. Jestem przekonany, że w Polsce powstaje dziś wiele firm, które w sposób strategiczny będą wspierały finansowo działania ewangelizacyjne, społeczne i charytatywne. Wierzę, że będzie ich coraz więcej.</p>
<h4>Ludzie dobrego wpływu</h4>
<p>Mało się dzisiaj mówi o Bożej mądrości, która jest potrzebna do dobrego zarządzania firmą, a której Bóg udziela każdemu, kto o nią prosi. Biznesmeni mogą być wsparciem w kościołach przy zarządzaniu finansami czy nieruchomościami, przyjmowaniu pracowników, administracji, podpisywaniu wszelkich umów. To właśnie ta grupa ludzi w kościele ma potencjał do wszelkiego rodzaju ekonomiczno-zarządczych działań. Ich podejście do tych zadań nie może być jednak ambicjonalne ani nacechowane pychą. Powinno mu towarzyszyć poddanie się Bogu, uniżenie i postawa sługi. Takich biznesmenów potrzeba dziś nie tylko w kościołach, ale też w życiu społecznym, aby mogli być przykładem prawości i dobrego wpływu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wbrew-stereotypom/">Wbrew stereotypom</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wbrew-stereotypom/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
