<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marta Karel &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/marta-karel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Mar 2021 10:16:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Krem do rąk</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 09:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3236</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po etapie oczekiwania na to, że samo przejdzie (nie przeszło) i poszukiwaniach skutecznego kosmetyku, wreszcie postawiłam na stoliku nocnym niebiesko-białą tubkę. „Daj nam tydzień, a zobaczysz efekt” – brzmiała obietnica na opakowaniu. Minęło siedem dni, a potem kolejnych siedem, a moje dłonie nie wyglądały ani trochę lepiej. Czyżby producent szubrawiec obiecywał gruszki na wierzbie? Pozwólcie, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/">Krem do rąk</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po etapie oczekiwania na to, że samo przejdzie (nie przeszło) i poszukiwaniach skutecznego kosmetyku, wreszcie postawiłam na stoliku nocnym niebiesko-białą tubkę. „Daj nam tydzień, a zobaczysz efekt” – brzmiała obietnica na opakowaniu. Minęło siedem dni, a potem kolejnych siedem, a moje dłonie nie wyglądały ani trochę lepiej. Czyżby producent szubrawiec obiecywał gruszki na wierzbie? Pozwólcie, że zdradzę Wam moje małe odkrycie. Otóż każdy kosmetyk działa o wiele skuteczniej, jeśli nałożymy go na skórę. Wieczorami byłam zbyt zmęczona, a rankami zbyt się spieszyłam, żeby poświęcić półtora minuty na posmarowanie moich rąk. Krem w zasięgu wzroku działał kojąco na oczy i sumienie. Niestety nie dałam mu szansy na wywarcie tego samego wpływu na moje obolałe dłonie.</p>
<h3>Uruchomić działanie</h3>
<p>Znajomość instrukcji obsługi pralki nie zapewniła jeszcze nikomu świeżej bielizny, a przeczytanie ze zrozumieniem sposobu użycia szamponu nie odmieniło niczyjej fryzury. Niby to wiem. Zastanawia mnie wobec tego, dlaczego często zachowuję się tak, jakby samo myślenie o czymś było tym samym, co zrobienie tego. Owszem, w sferze naszych myśli wszystko się zaczyna, ale to dopiero początek. Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz – pisze Apostoł Jakub – demony również wierzą i drżą. Ale jak martwe jest ciało bez ducha, tak też martwa jest wiara bez uczynków (Jakuba 2:11).</p>
<p>Rozważanie w myślach sposobów na wsparcie przyjaciółki to nie to samo, co zawiezienie jej obiadu lub przypilnowanie dziecka. Obietnica „Będę się o ciebie modlić!” to nie to samo, co wierne oddawanie Bogu tej osoby. Kwiecista mowa wygłoszona w wyobraźni nie zastąpi krótkiego „Przepraszam Cię, przykro mi”. Muszę bardziej nad sobą panować i nie wybuchać złością przy byle okazji – to niezwykle słuszne postanowienie. Jak długo jednak nie zdecyduję się stawić czoła prawdziwym przyczynom swojej złości i z pochyloną pokornie głową szukać rozwiązań, niewiele się zmieni. Można być bardzo blisko źródła, a wciąż chodzić spragnionym. Można zobaczyć w Biblii prawdę o Bogu, o sobie, o świecie i… nic z tym nie zrobić.</p>
<h3>Lustro Bożego Słowa</h3>
<p>A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś tylko słucha słowa, a nie wprowadza go w czyn, to jest podobny do człowieka, który ogląda w lustrze swe oblicze: przyjrzał się sobie, a odszedłszy, zaraz zapomniał, jak wyglądał. Natomiast ten, kto starannie rozważa wzniosłe Prawo wolności, usiłując jak najdokładniej wniknąć w jego treść i przy nim wiernie trwać, nie jest już skłonnym zapomnieć o wszystkim słuchaczem [słowa] tylko, lecz także jego wykonawcą. Wypełniając zaś słowo, otrzyma błogosławieństwo (Jakuba 1:22–25 BWP).</p>
<p>To poważne ostrzeżenie i dlatego biorę je sobie do serca. Nie chcę być jak człowiek, który odszedł sprzed lustra i natychmiast zapomniał, jak wyglądał. Owszem, to, co zobaczę, może okazać się szokujące, a zmiany do wprowadzenia – radykalne. Nie chcę jednak alternatywy, którą jest oszukiwanie samej siebie.</p>
<p>Starannie rozważa&#8230; usiłując wniknąć&#8230; wiernie trwać&#8230; Ta jasna zachęta do codziennego i cierpliwego odkrywania wskazówek zawartych w Bożym Słowie kończy się obietnicą stania się wykonawcą. A to jedyna droga do błogosławieństwa. Codziennie mamy szansę przejrzenia się w lustrze. Jeżeli Bóg właśnie odkrywa przed nami jakąś prawdę, to bez względu na to, jak bardzo wydaje się to niewdzięczne i żmudne, nie poprzestawajmy na wiedzy. Pamiętajmy, że Jezus jest tym, który daje chcenie i wykonanie.</p>
<p>Artykuł pochodzi z książki „Od serca” wydanej przez Wrocławskie Forum Kobiet. Książkę można nabyć na stronie: www.wroclawskieforumkobiet.org</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/">Krem do rąk</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 09:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2696</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sekrety łaski Sekret pierwszy: moja przygoda z przetworami polega na czytaniu z upodobaniem przepisów na smakowite kombinacje na stronach kulinarnych i w ilustrowanych magazynach. Chętnie słucham, jak moje gospodarne i pracowite przyjaciółki opowiadają, jak coś prosto i szybko zrobić. Nawet o przepis poproszę&#8230; I na tym koniec. Zdarza mi się czasem zryw i wtedy usmażę [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/">Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sekrety łaski</h3>
<p>Sekret pierwszy: moja przygoda z przetworami polega na czytaniu z upodobaniem przepisów na smakowite kombinacje na stronach kulinarnych i w ilustrowanych magazynach. Chętnie słucham, jak moje gospodarne i pracowite przyjaciółki opowiadają, jak coś prosto i szybko zrobić. Nawet o przepis poproszę&#8230; I na tym koniec. Zdarza mi się czasem zryw i wtedy usmażę kilka słoiczków powideł. Zawekuję mięso na wakacje. Generalnie jednak od lat nie zapełniam spiżarni własnymi wyrobami i szczerze podziwiam tych z was, którym się to udaje.</p>
<p>Sekret drugi: półki w mojej spiżarni są pełne przetworów. Legendarny dżem wiśniowy od babci Niny, dwa wielkie słoje ogórków kiszonych i sensacyjna marmolada morelowa od Agi. Dorota obdarowała mnie własnej roboty najzdrowszym bulionem warzywnym w słoiczku, który stoi w lodówce. Ostatnio doszedł do tego zbioru jeszcze słoiczek pigwy od Lucyny. Były i inne dary: pachnące słońcem pomidory od Kasi, słodkie gruszki od Lidzi, jabłka od Reni, bukiet słonecznika i amarantusa od Sylwii – no i jej niezrównana ogórkowa.</p>
<p>Sekret trzeci: myślę sobie, że tak smakuje łaska – niezapracowana, niezasłużona, niezdobyta. Nie kiwnęłam przecież palcem przy żadnym z tych słoików. Nie mam sadu ani ogrodu warzywnego. Nie zebrałam ani jednej gruszki, nie wydrylowałam ani jednej śliwki, nie mieszałam w garnku drewnianą łyżką, żeby nie przywierało do dna, nie parzyłam sobie palców gorącymi pokrywkami. Po prostu przyjęłam i podziękowałam. Dałam sobie spokój z krygowaniem się i natychmiastowym wyrównywaniem długu wdzięczności. Dziękuję w myślach za każdym razem, kiedy nabieram na łyżeczkę pachnącą latem zawartość. Myślę wtedy o osobie, która ją przygotowała.</p>
<h3>Przyjąć dar</h3>
<p>Przetwory kształtują we mnie pokorę. Uczą rezygnować z rewanżu i natychmiastowego odwdzięczania się za wszystko, co otrzymam. Wciąż pamiętam, że bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać, a nie brać, ale akurat w tej dziedzinie mam niewiele do podarowania. Więc się nie silę. Jeśli należysz akurat do tej części populacji, która robi wspaniałe przetwory, na pewno istnieje inna dziedzina, w której możesz tylko podziękować. Łaska weryfikuje, czy umiem przyjąć dar, nie mając możliwości odwdzięczenia się, czy też wolę dumnie zawołać, podobnie jak to robiliśmy jako dzieciaki na podwórku: „Łaski bez!”. Max Lucado w swojej książce pt. „Łaska” zastanawia się: „Używamy tego słowa tak, jakbyśmy wiedzieli, co ono oznacza. Ale czy naprawdę rozumiemy, czym jest łaska? Czy zadowoliliśmy się słabiutką łaską, która grzecznie wpasowuje się w wersy hymnów i ładnie wygląda w tekstach kościelnych? Nigdy nie sprawia problemów i nie wymaga odpowiedzi. [&#8230;] Łaska Boga jest niepohamowana i nieujarzmiona, niczym pieniące się fale, które mogą przewrócić cię do góry nogami. Łaska podąża za tobą. Czy łaska cię zmieniła? Czy cię ukształtowała? Czy cię wzmocniła? Ośmieliła? Wytonowała? A może łaska chwyciła cię za kark i potrząsnęła tobą, kiedy było to konieczne?”.</p>
<h3>Łaska niewzruszona</h3>
<p>Dawca łaski wie, kto z nas potrzebuje ośmielenia, kto stonowania, a kto ożywczego potrząśnięcia. Niewyczerpane są objawy łaski Pana [&#8230;]. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja – woła Jeremiasz w Trenach 3:22–23, wybierając wdzięczność i nadzieję zamiast wspominania własnych nieszczęść. Coś mnie spotkało, coś ominęło, czegoś nadal nie rozumiem, z czymś nie mogę się uporać, ale wierność Pana jest niezmienna, a dowody Jego łaski niewyczerpane. Być może to, z czym właśnie przychodzi się mierzyć tobie i mnie, a czego wolelibyśmy uniknąć, jest jednym z dowodów Jego troski i lepszych planów dla nas? Możemy nawet nie zauważyć, kiedy uczyni nas to mocniejszymi, bardziej polegającymi na naszym Bogu i bliższymi Jego sercu. Myślę o łasce, smarując chleb dżemem. A ty?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/">Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aby tylko zobaczyć</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/aby-tylko-zobaczyc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 08:16:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2655</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przed sobą rozłożył połatany płaszcz, na który litościwi przechodnie rzucili kilka drobnych monet. Kiwając się miarowo w przód i w tył, wsłuchuje się w dobrze znane odgłosy. Tuż obok tętni życie, mija go strumień spieszących się ludzi. Wszyscy oni mają swoje ważne sprawy, zajęcia i wyzwania. Jego jedyne zajęcie to czekanie. Oczekiwanie na kolejny wieczór [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/aby-tylko-zobaczyc/">Aby tylko zobaczyć</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przed sobą rozłożył połatany płaszcz, na który litościwi przechodnie rzucili kilka drobnych monet. Kiwając się miarowo w przód i w tył, wsłuchuje się w dobrze znane odgłosy. Tuż obok tętni życie, mija go strumień spieszących się ludzi. Wszyscy oni mają swoje ważne sprawy, zajęcia i wyzwania. Jego jedyne zajęcie to czekanie. Oczekiwanie na kolejny wieczór i kolejny poranek, każdy łudząco podobny do poprzedniego. Na parę groszy jałmużny. Życie w trybie przetrwania.</p>
<p>Powód poruszenia</h3>
<p>W pewnej chwili, zanim słyszy to ktokolwiek inny, dociera do Bartymeusza poruszenie powietrza. Jest w nim coś wyjątkowego – jakby zapach, do którego zawsze tęsknił, lub dźwięk, którego długo wyczekiwał. Ślepiec zamiera w bezruchu i bezwiednie odwraca twarz w kierunku powiewu, gdy nagle tuż nad głową słyszy okrzyk. „Idzie, już idzie! Zaraz tu będzie!” – woła wysoki chłopięcy głos. Ktoś w pośpiechu potyka się o Bartymeusza, klnie pod nosem i biegnie dalej. „Poczekajcie. Kto idzie? Co się dzieje?” – woła ślepy Bartymeusz, macając powietrze przed sobą, ale nikt go nie słucha. W końcu udaje mu się usłyszeć, co jest powodem poruszenia. To Jezus z Nazaretu opuszcza miasto.</p>
<p>Bartymeusz zaciska dłonie na kolanach, aż bieleją mu kostki. Kropelki zimnego potu występują na czoło, nabrzmiałe żyły na szyi pulsują. „Jezusie, synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!” – woła. W odpowiedzi słyszy jedynie zniecierpliwione syknięcia: „Ucisz się! Przestań!”. Do tej pory tak właśnie robił, ale nie tym razem. Nie tym razem. Ze zdziwieniem słyszy, jak z jego własnej zaciśniętej krtani wydobywa się narastający okrzyk: „Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!”. Myśli: Jeszcze raz, głośniej, On musi mnie usłyszeć! „Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!”. To moja jedyna szansa, nie powtórzy się już nigdy. „Synu Dawida! Mesjaszu, Wybrańcu, Wyzwolicielu, okaż mi miłosierdzie!”.</p>
<h3>Ujrzeć o wiele więcej</h3>
<p>Skąd ślepiec Bartymeusz wie, że mijający go cieśla z Nazaretu jest synem Dawida, oczekiwanym Mesjaszem, Królem królów i Panem panów? Skąd wie, że tylko w Nim cała jego nadzieja na uzdrowienie? Niewidomy, a widzi więcej niż otaczający go tłum zdrowych, normalnych ludzi.</p>
<p>Determinacja i upór zostają nagrodzone. Jezus przystaje, mówiąc: <em>Zawołajcie go</em> (Ew. Mar. 10:49). Trzęsąc się z przejęcia, żebrak odrzuca płaszcz, jedyne okrycie i cały swój majątek, i rusza przed siebie. Znajdują się dłonie podtrzymujące go i kierujące we właściwą stronę. Tłum rozstępuje się i Bartymeusz staje naprzeciw Jezusa. Całkiem jak poddany na audiencji u króla. Zapada cisza. Po chwili przerywa ją pytanie: <em>Co chcesz, abym ci uczynił?</em> (w. 51). Co za pytanie? Czy nie dość jasno widać, z jakim problemem przyszedł ten człowiek, czy Jezus tego nie dostrzega? Przecież to oczywiste! A jednak, z jakiegoś powodu, musi wybrzmieć odpowiedź: Mistrzu, abym przejrzał (w. 51). „Mistrzu, jestem ślepcem. Chcę zobaczyć świat. Ciebie. Pragnę zobaczyć też siebie, ludzi, którzy mnie mijają, drzewo, pod którym siedzę, miasto, w którym żyję”. <em>Idź, wiara twoja uzdrowiła cię</em> (w. 52). I wnet niewidomy odzyskał wzrok – mówi Pismo (zob. w. 52). Bartymeusza uzdrowiła wiara, że Ten, u którego szukał pomocy, Król królów i Pan panów, może uczynić wszystko – nawet dostrzec i uzdrowić pogardzanego żebraka.</p>
<p>Czytając tę historię, zawsze zastanawiałam się nad sensem pytania Jezusa. <em>Co chcesz, abym ci uczynił?</em> Skąd to pytanie? Co za pytanie? Wygląda na to, że zadawanie pytań to jeden z ulubionych sposobów Jezusa na nawiązywanie dialogu. On miał zawsze doskonałe wyczucie czasu, człowieka i sytuacji. Co mogło się zdarzyć, gdyby padła inna odpowiedź?</p>
<p>Nazwać po imieniu<br />
„Co chcesz, abym ci uczynił?” – słyszę dzisiaj. Panie, czyżbyś nie wiedział, czego mi potrzeba? Dlaczego pytasz? Czyżbyś chciał dać mi szansę nazwania po imieniu tego, kim jestem przed Tobą i czego mi brak? Być może chcesz, żebym zobaczyła, jak dalece moje wyobrażenie o sobie samej i pragnienie bycia zawsze „niewinną i prawdziwą” odbiegają od rzeczywistości. Może potrzebuję uświadomić sobie, że bez Ciebie jestem bez szans na zobaczenie prawdy&#8230;</p>
<p>Nie liczę się tylko ja, mój punkt widzenia, moje dobro. Tak trudno jest nie widzieć tylko tego, co chcę zobaczyć, nie nakładać własnych filtrów, nie patrzeć ani przez czarne, ani przez różowe okulary. Co jestem gotowa pozostawić za sobą, żeby stanąć przed Nim i usłyszeć pytanie, na które każdy z nas sam musi odpowiedzieć: „Co chcesz, abym ci uczynił?”</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/aby-tylko-zobaczyc/">Aby tylko zobaczyć</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Coś się wydarza i dotyka nas samych lub kogoś nam bliskiego: atakująca znienacka choroba, zerwane więzi rodzinne, ukochane dziecko dokonujące złych, niszczących wyborów, zdrada, oszustwo, utrata pracy, tragiczna i niezrozumiała śmierć&#8230; Czasem po prostu mamy dość siebie samych i swoich, wciąż kończących się fiaskiem, prób bycia dobrym człowiekiem, wspierającą żoną, kochającym mężem, cierpliwą mamą, odpowiedzialnym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/">Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Coś się wydarza i dotyka nas samych lub kogoś nam bliskiego: atakująca znienacka choroba, zerwane więzi rodzinne, ukochane dziecko dokonujące złych, niszczących wyborów, zdrada, oszustwo, utrata pracy, tragiczna i niezrozumiała śmierć&#8230; Czasem po prostu mamy dość siebie samych i swoich, wciąż kończących się fiaskiem, prób bycia dobrym człowiekiem, wspierającą żoną, kochającym mężem, cierpliwą mamą, odpowiedzialnym ojcem.</p>
<h3>Równina Bezsilności</h3>
<p>Co cię sprowadziło na Równinę Bezsilności? Właściwie to ważniejsze pytanie brzmi: Co robić, kiedy już się na niej znajdziemy? Po głowie krąży mnóstwo pytań, myśli: „Nie mam już siły. Jestem całkiem sama. Jak długo tu zostanę? Co mam zrobić, żeby przedostać się na drugą stronę, gdzie było jasno i ciepło? Czy to w ogóle możliwe? Czy Bóg o mnie, o nas zapomniał? Czy On w ogóle wie, gdzie jestem? Czy ja Go w ogóle obchodzę?”.</p>
<p>To jest czas batalii w naszych umysłach i sercach. Znam na pamięć wiele Bożych obietnic zapisanych w Biblii. Przychodzi jednak taki moment, kiedy w żalu i rozczarowaniu nie chcę po nie sięgać. Brzmi to przerażająco, ale tak jest. To może być krótka chwila, jednak jeśli pozwolę, aby trwała dłużej, coraz bardziej oddalam się od brzegów Rzeki Zwątpienia, w głąb Doliny Beznadziei, gdzie ponad zamglonym horyzontem majaczą Góry Niewiary. To nie jest dobry kierunek. To śmiertelnie niebezpieczna wyprawa.</p>
<h3>Co zrobię ze zwątpieniem?</h3>
<p>W takim razie – jak to jest z tymi wątpliwościami? Czy mam być stale uśmiechnięta „jak prosię w deszcz”, mówiąc słowami ks. Twardowskiego? Nieporuszona, nietknięta emocjami, zimna jak stal, wyprostowana jak strzała? Czy to, że słyszę w głowie podejrzliwe myśli i czuję wątpliwości, czasem wręcz na całym ciele, oznacza, że właśnie zawodzę Boga, że nie okazuję Mu zaufania? Zatrzymajmy się na chwilę. To właśnie TEN moment. Właśnie ten wybór jest decydujący. Nie sam fakt, że wątpię, ale to, co zrobię z moim zwątpieniem. To nada kierunek moim kolejnym krokom.</p>
<blockquote><p>Możesz zdecydować, czy chcesz głodzić czy też żywić swoją nadzieję</p></blockquote>
<p>W eseju „O wytrwałości w wierze” C.S. Lewis obrazowo opisuje okazanie zaufania: „Niekiedy zrobienie czegoś, czego potrzebuje inne stworzenie, jest możliwe tylko wtedy, gdy okaże nam ono zaufanie. Kiedy wyciągamy psa z potrzasku, wyjmujemy drzazgę z palca dziecka, [&#8230;] czy też próbujemy przeprowadzić przerażonego nowicjusza przez trudny odcinek w górach, jedyną fatalną w skutkach przeszkodą może być ich nieufność. Prosimy o zaufanie wbrew temu, co podpowiadają ich zmysły, wyobraźnia i inteligencja. Prosimy, aby uwierzyli, że to, co boli, uśmierzy ból, a to, co wydaje się niebezpieczne, zapewni bezpieczeństwo. [&#8230;] To zaufanie na pewno nie jest poparte żadnymi dowodami i niewątpliwie walczy z emocjami”.</p>
<h3>Wbrew dowodom</h3>
<p>Bóg oczekuje od nas ufności wykraczającej poza dowody z określonego powodu. „Wszak nie chodzi o jednorazowe wydostanie się z pułapki albo przejście jednego trudnego odcinka w górach – pisze dalej Lewis. – Wierzymy, że Jego zamiarem jest stworzenie pewnej osobistej relacji między Nim a nami [&#8230;] możliwej do opisania w kategoriach miłości synowskiej czy oblubieńczej. Składnikiem tej relacji jest całkowite zaufanie. Takie zaufanie może rozwinąć się tylko tam, gdzie jest miejsce również na wątpliwości. Kochać to znaczy ufać ukochanemu bardziej, niż pozwalają na to dowody, a nawet wbrew dowodom. Nie można nazwać przyjacielem człowieka, który wierzy w nasze dobre intencje tylko wtedy, gdy możemy je udowodnić. Nie można nazwać przyjacielem człowieka, którego szybko przekonują dowody przeciwko nam”.</p>
<h3>Most Obietnicy</h3>
<p>Właśnie wtedy, gdy pomimo tego, co widzimy i czujemy, nie ulegamy bezsilności, niewierze i zwątpieniu, ale przyznajemy się do nich przed naszym Panem, dzieje się cud. Bóg wznosi specjalnie dla ciebie i dla mnie most, po którym możemy bezpiecznie przedostać się na drugi brzeg.<br />
Na imię mu OBIETNICA. Jeśli zdecydujesz się na niego wejść, przekonasz się, że choć z daleka wydawał się chwiejny, a jego drugi koniec gubi się we mgle, z każdym krokiem coraz wyraźniej czujesz, jak pewny jest materiał, z którego go zbudowano. Solidny, niepoddający się napierającej, wzburzonej wodzie Rzeki Zwątpienia. Wszystko, co musimy zrobić, to kolejny krok. I jeszcze jeden krok.</p>
<p><em>Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę</em> (List do Hebr. 10:23). Ja nie mam już siły, ale to Bóg jest moją siłą, moją skałą i twierdzą.<em> To prawda, że ja jestem ubogi i biedny, ale Pan myśli o mnie. Ty jesteś moją pomocą i moim wybawcą! Nie zwlekaj, o mój Boże!</em> (Psalm 40:18 NP). Ja zawodzę, ale On zawsze pozostaje wierny: <em>Wiedz tedy, że to Jahwe, twój Bóg, jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem wiernym, który dochowuje przymierza i okazuje miłosierdzie aż do tysiącznego pokolenia tym wszystkim, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania</em> (Ks. Powt. Pr. 7:9, BWP). Nie rozumiem, co się dzieje, i nie wiem, jak postąpić, ale mój Pan jest źródłem wszelkiej mądrości.</p>
<h3>To nie zmiana okoliczności</h3>
<p>Potrzebujemy pamiętać o jednym. Nie utożsamiajmy wejścia na Most Obietnicy ze zmianą okoliczności. Nie wydostajemy się z Równiny Bezsilności, ponieważ choroba ustąpiła, dziecko wróciło na dobrą drogę, a oszust przeprosił i wynagrodził szkody. Oczekujemy na dobre zakończenie i mamy na nie nadzieję. Może się jednak okazać, że wciąż nie nadchodzi. Jeszcze nie czas. Czy to oznacza, że mamy się błąkać we mgle zwątpienia i niewiary? Wręcz przeciwnie. Możemy wydostać się z niej dzięki tej samej wierze, którą okazał Abraham:<em> wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów</em> (List do Rzym. 4:18).</p>
<p>Czy zdajesz sobie sprawę, że żywiąc nadzieję wbrew nadziei i pielęgnując pewność, że Bóg na pewno uczyni to, co obiecał, oddajesz Mu chwałę? Pomyśl o tym, zanim zdecydujesz się głodzić lub też żywić swoją nadzieję. Abraham nie zachwiał się i nie zwątpił, pomimo tego, co widział i wiedział. Zdecydował się nie brać pod uwagę tego, na jakim etapie życia jest on sam i jego żona. To nie był czas na płodzenie i rodzenie dzieci! A jednak Bóg dał konkretną obietnicę i potwierdził ją w chwili zwątpienia, pokazując Abrahamowi rozgwieżdżone niebo. Wszechmogący Bóg Abrahama, który wkrótce miał stać się także Bogiem Izaaka i Jakuba, jest Tym, który zawsze, ale to zawsze dotrzymuje danego słowa. <em>Ze wszystkich wspaniałych obietnic, które dał wam Pan, Bóg wasz, ani jedna nie zawiodła</em> (Ks. Joz. 23:15, BT). Czy wierzysz w to na tyle, aby zaufać?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/">Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
