<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Maria Dąbrowski &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/maria-dabrowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Dec 2015 13:39:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Stop uzależnieniu!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/stop-uzaleznieniu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/stop-uzaleznieniu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2015 13:39:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1738</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kogo to dotyczy? Obecnie tysiące młodych ludzi – bogatych i biednych, wierzących i niewierzących, wysokich i niskich, inteligentnych i opóźnionych w rozwoju, trzecioklasistów i studentów – ulegają strzykawce i kieliszkowi. Z tego powodu wiele rodzin zostaje rozbitych. Rodzina jest kompletnie zaskoczona i przerażona widokiem odurzonych dzieci. Wierzę jednak, że ta sama większość rodziców pragnie ochronić [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/stop-uzaleznieniu/">Stop uzależnieniu!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Kogo to dotyczy?</h4>
<p>Obecnie tysiące młodych ludzi – bogatych i biednych, wierzących i niewierzących, wysokich i niskich, inteligentnych i opóźnionych w rozwoju, trzecioklasistów i studentów – ulegają strzykawce i kieliszkowi. Z tego powodu wiele rodzin zostaje rozbitych. Rodzina jest kompletnie zaskoczona i przerażona widokiem odurzonych dzieci.</p>
<p>Wierzę jednak, że ta sama większość rodziców pragnie ochronić swoje dzieci od tych problemów. I rzeczywiście można wiele zrobić, by dzieci oparły się tej pokusie. Jedni próbują powstrzymać to zjawisko poprzez modlitwę, inni za pomocą gróźb, błagania, różnych sposobów dyscyplinowania. Jednak i wśród tych rodziców słyszymy bolesne wołanie o pomoc: „Nigdy nie sądziliśmy, że coś takiego przydarzy się w naszym domu”. Każde dziecko jest dzisiaj narażone na to niebezpieczeństwo. Stosowane substancje i sposoby zażywania zmieniają się gwałtownie, lecz problem narkomanii pozostaje, a nawet ulega intensyfikacji. Na boiskach szkół podstawowych, na placach zabaw, w parkach i innych miejscach publicznych młodzi ludzie zachęcają najbardziej niewinnych obok siebie do „magicznych pigułek, które dają człowiekowi szczęście”.</p>
<blockquote><p>Aby dzieci mogły rozpoznać kłamstwo, potrzebują usłyszeć prawdę od rodziców. I zasługują na to</p></blockquote>
<h4>Dobra i zła nowina</h4>
<p>Dobra nowina to ta, że możemy zabezpieczyć nasze dzieci przed narkotykami. Nadzieja leży w Bogu i rodzicach, którzy mogą i powinni być wyciągniętymi ramionami Boga, który pragnie ich dzieci chronić. Dlatego to rodzice jako pierwsi powinni podjąć działanie. Obwinianie rządu, Kościoła czy różnych instytucji nie rozwiąże problemu. Każdy rodzic musi odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co mogę zrobić, aby chronić dzieci przed uzależnieniami?”.</p>
<p>Zła nowina jest taka, że nadal niewielu rodziców kiedykolwiek sobie to pytanie postawiło. Jeszcze mniej spośród nich podjęło jakieś działania w tej kwestii. I można wymienić co najmniej cztery główne powody, dla których rodzice nie przyczyniają się do zwalczania tej epidemii tak, jak by mogli:</p>
<p><strong>1. Niewiedza</strong> – wielu rodziców nie wierzy, że narkotyki i alkohol stanowią zagrożenie dla ich dzieci. W rezultacie, gdy dzieci popadają w tarapaty, rodzice uświadamiają sobie to jako ostatni.</p>
<p><strong>2. Zaprzeczanie problemowi</strong> – łatwiej jest zaprzeczać problemowi niż podjąć jakieś skuteczne działanie, przynajmniej na początku.</p>
<p><strong>3. Poczucie winy</strong> – rodzice często nie potrafią działać, ponieważ obwiniają siebie za stan, w jakim znalazły się ich dzieci. Poczucie winy może stać się silnym czynnikiem paraliżującym na drodze racjonalnego myślenia i działania, która prowadziłaby do zmiany sytuacji.</p>
<p><strong>4. Strach</strong> – wielu rodziców nie reaguje właściwie na problem narkomanii w swoim domu, ponieważ boją się, że dzieci odrzucą ich na zawsze. Są przerażeni i lękają się zrobić cokolwiek, by nie pogorszyć sytuacji.</p>
<p>Te cztery przeszkody można pokonać siłą głębokiej, stanowczej miłości i stawianiem dziecku mądrych granic. Należy działać w oparciu o własną konsekwencję w podjętych krokach.</p>
<h4>Plan działania</h4>
<p>Do odniesienia sukcesu potrzebujemy skutecznego planu działania, nawet w profilaktyce. Tak, jak mówi znany chrześcijański psycholog, Henry Cloud: „Plan zadziała, jeśli ty zadziałasz zgodnie z planem”. Rodzic musi mieć wytyczony przed sobą bardzo konkretny plan. Jego utworzenie rozpoczyna się od jasnego zrozumienia powagi problemu. Potrzebna jest także wiara rodzica, że to on jest najwłaściwszą osobą, która powinna coś zmienić w tej kwestii w życiu dziecka, i że da radę rozpocząć skuteczne działanie. W sytuacjach konkretnego zagrożenia to właśnie rodzic może pobudzić innych rodziców do działania, może zmobilizować dziennikarzy, system szkolny, służby porządkowe, aby pokonać problem narkotyków w środowisku, w którym dziecko się porusza.</p>
<p>Wojny z narkotykami nie wygra się w pojedynkę. Konieczne jest współdziałanie społeczeństwa. Ale jeden człowiek świadomy istoty tego wielkiego zagrożenia i zdecydowany na działanie może umotywować innych, by także wykonali konkretne kroki. Wielu sądzi, że próba pokonania narkotyków czyhających przed drzwiami domów i szkół jest sprawą beznadziejną. Dlatego i dzisiaj potrzebni są ludzie, którzy na wzór Jozuego i Kaleba z biblijnej historii odważnie sprzeciwią się takiemu nastawieniu. Jeśli Bóg z nami, możemy odnieść zwycięstwo! Jeśli podejdziesz do tego zadania, korzystając z pomocy Boga i posiadając odpowiedni plan, zwyciężysz!</p>
<h4>Praktyczny i sprawdzony plan profilaktyki</h4>
<p>Jeżeli jako rodzice będziemy postępować według kroków planu profilaktycznego, mogą zostać ocalone tysiące dzieci. I choć nie daje ona stuprocentowej gwarancji, dobra, przemyślana profilaktyka w rodzinie to najlepszy środek zapobiegawczy, jaki można zaproponować. Plan zabezpieczenia dzieci przed narkotykami obejmuje następujące sfery: (1) informację – czyli rozmowy, w których dzieci są edukowane na temat zagrożenia, jakie niesie ze sobą nawet jednorazowe zażycie narkotyku; (2) relację – czyli ciągłe wzmacnianie dobrej więzi pomiędzy rodzicem i dzieckiem.</p>
<blockquote><p>Gdy dzieci popadają w tarapaty, rodzice uświadamiają sobie to jako ostatni. Tymczasem to oni pierwsi powinni podjąć działanie</p></blockquote>
<h4>Informacja i edukacja</h4>
<p>Dzieci powinny poznać realne fakty na temat narkotyków. To rodzice muszą pomóc swoim dzieciom w tej kwestii, ponieważ filmy i reklamy pokazują im tę stronę alkoholu i narkotyków, która jest bardzo kusząca. Widzą w używkach element przynależności do grupy, bycia nowoczesnym, wolności, doskonałej zabawy, wspaniałych przeżyć. Dzieci muszą wiedzieć, że nie tak wygląda rzeczywistość. Nie mogą patrzeć na narkotyki jak na bilet do szczęścia. Aby mogły rozpoznać kłamstwo, potrzebują usłyszeć prawdę od rodziców. I zasługują na to.</p>
<p>W tym celu rodzice powinni korzystać z możliwości własnej edukacji, by być świadomi zagrożeń i tego, co oferuje gwałtownie zmieniająca się kultura kolejnego pokolenia. Współczesne dzieci doświadczają w życiu tak wielu nowych wyzwań, o których wcześniejsze pokolenia nie miały nawet pojęcia. Z wieloma rzeczami, również związanymi z dostępem do informacji przez internet i możliwościami wielu urządzeń, rodzice dzisiejszych nastolatków nie mieli żadnej styczności. W kulturze młodzieżowej eksperymenty z narkotykami i alkoholem są zjawiskiem powszechnym. Olbrzymia większość młodych ludzi czegoś próbuje, dlatego konieczna jest właściwa edukacja dzieci we właściwym czasie.</p>
<h4>Dobra relacja</h4>
<p>Rodzic powinien na bieżąco wiedzieć, w jakim środowisku jego dziecko spędza czas wolny. Powinien poznawać przyjaciół swoich dzieci, stosować właściwą dyscyplinę i ciągłą edukację. Warto pamiętać, że siła przykładu to najbardziej wpływowy czynnik. I chodzi nie tylko o rówieśników. Okazuje się, że w chwilach wątpliwości dzieci naśladują to, co widziały u swoich rodziców. A zatem warto zwrócić uwagę na to, jaki przykład dajemy swoim dzieciom.</p>
<p>Wspólnym mianownikiem tych wszystkich działań powinna być bezwarunkowa miłość. Dobry kontakt z dzieckiem, budowanie bliskiej więzi z nim, na bazie zaufania i szacunku, to najcenniejsza inwestycja w najskuteczniejszą profilaktykę. Jeśli zostanie zastosowana, okaże się, że kolejne kroki, takie jak interwencja, terapia uzależnienia, nawroty i powroty do nałogu nigdy dziecka nie dotkną.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/stop-uzaleznieniu/">Stop uzależnieniu!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/stop-uzaleznieniu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na drugą stronę barykady</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/na-druga-strone-barykady/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/na-druga-strone-barykady/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2015 07:51:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Dąbrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=791</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nieduża miejscowość w Polsce. Moja matka jest bardzo zapracowana. Wychowuje nas właściwie sama. Ojciec jest alkoholikiem. Część obowiązków rodzinnych spada na mnie. Kończę szkołę średnią, a po roku pracy zdaję na studia o kierunku dość nietypowym jak dla dziewczyny – budownictwo lądowe. Po ich ukończeniu wychodzę za mąż, za absolwenta mojej politechniki. Mąż rozpoczyna pracę [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/na-druga-strone-barykady/">Na drugą stronę barykady</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nieduża miejscowość w Polsce. Moja matka jest bardzo zapracowana. Wychowuje nas właściwie sama. Ojciec jest alkoholikiem. Część obowiązków rodzinnych spada na mnie. Kończę szkołę średnią, a po roku pracy zdaję na studia o kierunku dość nietypowym jak dla dziewczyny – budownictwo lądowe. Po ich ukończeniu wychodzę za mąż, za absolwenta mojej politechniki. Mąż rozpoczyna pracę w firmie budowlanej, ja jako konserwator zabytków. Już po roku otrzymuję propozycję pracy za granicą. Korzystam z niej. Przecież to dotyczy krótkiego wyjazdu. Poza tym nasz syn wymaga teraz kosztownego leczenia. Rozłąka to dla nas trudne doświadczenie. Oddala nas od siebie.</p>
<h4>CHICAGO</h4>
<p>Rok 1992. Do Chicago przylatuję razem z synem. Nie widziałam powodu, by tu przyjeżdżać. Za namowami mojej mamy jednak się zdecydowałam. Jak większość Polaków, po przylocie tutaj jestem rozczarowana Ameryką. Bariera językowa, inna kultura, inna praca. Wszystko to razem wzięte jest jak mur, który nagle jakby wyrósł przede mną, i trudno go przeskoczyć. Mój syn musi poznać język, pójść do nowej szkoły, znaleźć sobie nowych przyjaciół. Ma dopiero trzynaście lat. Jak on się tutaj odnajdzie? Zaczynam szukać pracy, w której nie jest wymagana znajomość języka angielskiego. Nie mam zbyt wiele czasu dla syna.</p>
<p>Przypadkowy telefon. Ktoś mówi mi, żebym poobserwowała syna, bo „być może bierze narkotyki”. Niemożliwe! Mój syn? Nie, przecież nie moje dziecko&#8230; Nigdy nie miałam styczności z narkotykami, nic o nich nie wiem. Jak zresztą wielu rodziców. Niestety ta inwazja w mojej własnej rodzinie okazuje się faktem.</p>
<h4>RODZINNY SEKRET</h4>
<p>Wyprowadzamy się na obrzeża miasta. Słyszałam, że tam są lepsze szkoły. Myślę, że w ten sposób odgrodzę syna od kolegów ze złego środowiska. Niestety jego problem idzie za nami. Nie wiem, co z tym zrobić, gdzie udać się po pomoc. Jestem załamana. Zaczynam się modlić. Ukrywam problem uzależnienia mojego dziecka przed rodziną i znajomymi. Sytuacja syna wygląda coraz gorzej. Nie kończy szkoły średniej. Wyjeżdża do Niemiec, do swojego ojca. Może on mu pomoże? Stamtąd znów wyjeżdża. Tym razem do Polski. Mamy nadzieję, że w końcu znajdziemy sposób, by go wyleczyć. W ciągu czterech lat przebywania w Polsce zmienia szkoły, miejsca zamieszkania. Jego problemy są coraz większe. Dochodzą do tego sprawy sądowe za pobicia, kradzieże, rozboje. Mój ukochany syn dwa razy przechodzi stan śmierci klinicznej. W wieku dwudziestu lat ląduje na ulicy. Przedawkowanie. Po wielu próbach udzielenia pomocy, które nie przynoszą żadnego rezultatu, czuję się całkowicie bezsilna. Błagam Boga o interwencję. Nikt inny nie był w stanie nam pomóc.</p>
<h4>MŁODY CZŁOWIEK Z NAIN</h4>
<p>Przychodzi odpowiedź. Syn żyje, wraca do ojca. Sam prosi o pomoc. Przechodzi detoks. Przyjeżdża do Chrześcijańskiego Ośrodka dla Osób Uzależnionych w Janowicach Wielkich koło Zielonej Góry. Mieszka tam przez trzy lata. Spotyka Boga w swoim życiu. Bóg naprawdę go zmienia. W tym ośrodku rozpoczyna się nowe życie mojego syna. Teraz on niesie pomoc innym uzależnionym. Mówi im, że Jezus pomaga w uwolnieniu od narkotyków i alkoholu. Wie, że nie wyjdzie stąd samotny. Zawsze będzie przy nim Ktoś, kto go kocha i troszczy się o niego.</p>
<p>Kilka dni przed Wielkanocą. Syn pyta mnie, czy mam obok siebie Biblię, bo chce mi o czymś powiedzieć. „Mamo! Bóg pokazał mi, co zrobił dla mnie i dla ciebie. Kojarzysz fragment z Ewangelii Łukasza 7:11–15? Tam jest zapisana historia wskrzeszenia z martwych młodzieńca z Nain. Jezus wzbudził go z martwych. Mamo, Bóg mi pokazał, że to ja jestem tym młodzieńcem. Wiesz, On powiedział mi, że modliłaś się o mnie i płakałaś, a On przywrócił mnie do życia”.</p>
<blockquote><p>Dziękuję Bogu, że pomógł mi jako matce, bym umiała pomóc własnemu synowi</p></blockquote>
<h4>ŁZY ROZPACZY</h4>
<p>Pamiętam wydarzenie, które mną szczególnie wstrząsnęło. Dzwoni telefon. Płacząca matka prosi mnie o pomoc w odszukaniu syna, który jest uzależniony od alkoholu. Rok temu wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Mówię jej, że skoro Jezus Chrystus pomógł mnie i mojemu synowi, pomoże również jej. Odnalazłyśmy go. Okaleczony, na skutek odmrożenia stracił obydwie stopy. Ale żyje. Dziś dziękuje Bogu za ratunek.</p>
<p>Rok 2001. Zakładam Misję Nowa Nadzieja przy Polskim Centrum Chrześcijańskim w Chicago. W ten sposób chcę podziękować Bogu za uratowanie mojego dziecka. Dziękuję Mu, że pomógł mi jako matce, bym umiała pomóc własnemu synowi. Cieszę się, widząc, jak Bóg działa, uzdrawia, leczy i czyni cuda wśród ludzi uzależnionych. To niesamowite. Dzisiaj wielu z tych ludzi służy Bogu. Widzę, jak Jezus Chrystus odbudowuje relacje z żonami, mężami, dziećmi, wszystkimi bliskimi. Nieustannie Mu za to dziękuję. Dzisiaj mój syn jest wolny od narkotyków, alkoholu i innych używek. Jest w tym nadzieja prawdziwej łaski i dobroci Boga dla wszystkich rodziców, którzy cierpią z powodu uzależnień swoich dzieci. Widzę, jak moi podopieczni wracają do normalnego życia. Cieszą się wolnością. Doskonale wiedzą, że to Bóg uratował im życie.</p>
<h4>PREWENCJA</h4>
<p>Rok 2009. Rozpoczynam zajęcia z rodzicami. To zajęcia, w czasie których uczymy się zabezpieczać nasze dzieci przed narkotykami, alkoholem i innymi używkami. Rodzice muszą znać zasady. Muszą wiedzieć, jak uchronić swoje dziecko. A jeśli już mają do czynienia z tym problemem, muszą wiedzieć, jak skutecznie pomóc dziecku z tego wyjść. Rodzice, którzy tutaj przyjeżdżają, nie mają pojęcia, jak rozpoznać uzależnienie, jak w takiej sytuacji zareagować. Najczęściej są bezradni, nie mają żadnej wiedzy o narkotykach. Młodzież w rozmowie z rodzicami może doskonale sprawdzić, na ile oni orientują się w tym zagadnieniu. Na co dzień widzę mnóstwo młodych ludzi, którzy próbują uciszyć swój ból, zranienia, odrzucenie za pomocą strzykawki i kieliszka. Można pewnym rzeczom zapobiec, jeśli rodzice chcą zadziałać wcześniej.</p>
<h4>PODSTAWY POMOCY</h4>
<p>Prowadzimy grupy wsparcia dla rodziców dzieci uzależnionych, ponieważ oni też potrzebują pomocy. Dzielimy się doświadczeniami, prosimy Boga o ratunek. Prowadzimy zajęcia dla samych uzależnionych, których umieszczamy w ośrodkach na terenie Stanów Zjednoczonych. Współpracujemy też z organizacjami w Polsce. Spotkania w ramach naszej działalności są bezpłatne. Ich treść oparta jest na Piśmie Świętym. Kierujemy naszych podopiecznych na program terapeutyczny „Teen Challenge”. Bardzo duży procent polonijnej młodzieży w Chicago próbuje narkotyków. Część uzależnionych nie zna języka angielskiego, wtedy kierujemy ich do ośrodka w Janowicach Wielkich, w Polsce. Oprócz młodzieży pomagamy też osobom dorosłym, bo i takie wśród uzależnionych się znajdują.</p>
<p>Rok 2011. Minęło dziesięć lat od powstania naszego ośrodka w Chicago. Nasza działalność rozszerza się. Współpracujemy z polskimi i amerykańskimi organizacjami: z Polskim Konsulatem RP w Chicago, ze schroniskami dla bezdomnych, szpitalami, przychodniami zajmującymi się detoksem. Nadajemy również informacje w radiu, by dotrzeć do mieszkających tutaj Polaków.</p>
<h4>PO DRUGIEJ STRONIE</h4>
<p>Obecnie mój syn ma żonę i trójkę wspaniałych dzieci. Oboje pomagają sobie w ich wychowywaniu. Syn pracuje teraz w firmie ochroniarskiej. Nigdy bym nie pomyślała, po tym jak w przeszłości poważnie zadzierał z prawem, że dziś będzie pracował jako ochroniarz. Wcześniej nie przestrzegał prawa, dzisiaj prawa pilnuje. Przeszedł na drugą stronę barykady, na stronę światłości. Bóg jest niesamowity. Dał mu nowe, zupełnie inne życie.</p>
<p>Rodzice, którzy zetknęli się z tak trudnym problemem, jakim są narkotyki w życiu ich dzieci, muszą wiedzieć, że priorytetem jest znaleźć terapię opartą na Piśmie Świętym i szukać ratunku u Boga. Tylko wtedy ta pomoc jest naprawdę skuteczna. W tym trudnym procesie powrotu do normalnego życia człowiek musi wiedzieć, że Bóg jest Kimś, kto chce go pocieszyć. Nie odebrać radość życia, ale obdarzyć prawdziwą radością, która wypływa z relacji z Nim samym.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/na-druga-strone-barykady/">Na drugą stronę barykady</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/na-druga-strone-barykady/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
