<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Magdalena Wołochowicz &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/magdalena-wolochowicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 28 Jan 2021 18:41:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Sderot – życie w cieniu rakiet</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sderot-zycie-w-cieniu-rakiet/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sderot-zycie-w-cieniu-rakiet/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2015 11:13:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Wołochowicz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1529</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mija trzeci miesiąc mojego wolontariatu w Izraelu. W dzień wolny razem z przyjaciółką pojechałyśmy autobusem do Sderot, żydowskiego miasta położonego kilka kilometrów od Strefy Gazy. Rozmawiamy mniej niż zazwyczaj, obie modlimy się w duchu. Przypominam sobie moją pierwszą reakcję na propozycję taty: – Kiedy będziecie w Izraelu, koniecznie odwiedźcie mojego znajomego, Pawła, w Sderot. – [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sderot-zycie-w-cieniu-rakiet/">Sderot – życie w cieniu rakiet</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mija trzeci miesiąc mojego wolontariatu w Izraelu. W dzień wolny razem z przyjaciółką pojechałyśmy autobusem do <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Sederot">Sderot</a>, żydowskiego miasta położonego kilka kilometrów od Strefy Gazy. Rozmawiamy mniej niż zazwyczaj, obie modlimy się w duchu. Przypominam sobie moją pierwszą reakcję na propozycję taty:</p>
<p>– Kiedy będziecie w Izraelu, koniecznie odwiedźcie mojego znajomego, Pawła, w Sderot.<br />
– Hmmm… pomyślimy nad tym – odpowiedziałam wtedy niepewnie. W głowie kłębiły mi się myśli: <em>Mam jechać tam, gdzie właściwie codziennie spadają rakiety wystrzelane ze Strefy Gazy?! Czy to nie jest zbyt niebezpieczne?</em></p>
<p>Teraz, siedząc w autobusie, widzę, jak Bóg zmienił moje serce. Jadę bez cienia lęku. Czuję, że to jest dobry czas. Wiem, że to sam Bóg, który jest ochroną, posyła mnie tam. Z Aszkelonu dzwonimy do Pawła. Pyta, o której godzinie przyjedziemy, by odebrać nas z przystanku. Czekamy na autobus. Dobrze, że na dworcu jest gdzie usiąść w cieniu, bo upał panuje niemiłosierny. Jeszcze trochę i będziemy na miejscu.</p>
<h4>Inna perspektywa życia w Izraelu</h4>
<p>Wysiadamy w Sderot. Od razu rozpoznaję Pawła, mimo że wcześniej widziałam go tylko na zdjęciach od taty, który był tutaj parę miesięcy wcześniej. Paweł wita się z nami bardzo serdecznie i zabiera do swego domu. Wiedząc z opowiadań, jak wygląda życie w mieście, pytam o codzienność w Sderot. Paweł odpowiada, że jest bardzo spokojnie.</p>
<p>Dopytuję się o spadające rakiety. Paweł bez większych emocji opowiada, że w trakcie Święta Paschy, czyli miesiąc wcześniej, rakieta uderzyła w ich dom. Sama nie wierzę własnym uszom, serce zaczyna mi bić szybciej.<br />
– Byliście w domu w tym czasie?! – pytam zaszokowana.<br />
– Tak, moja mama była. Ale nic jej się nie stało. Tylko drzwi i okna wleciały do środka.<br />
– <em>Tylko?!</em> – reaguję w myślach.</p>
<blockquote><p>Dzięki Bogu, rakieta trafiła w zbrojoną ścianę. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby spadła metr dalej – w drzwi lub okno…</p></blockquote>
<h4>„Zwykłe” wiadomości</h4>
<p>Uświadamiam sobie realność zagrożenia. Zdarza się, że w wiadomościach słyszymy o tym, iż kilka rakiet spadło na jakieś miasto. Przyjmujemy to tak zwyczajnie. Jednak teraz jest inaczej. Rakieta uderzyła w dom naszych przyjaciół!</p>
<p>W domu czeka na nas mama Pawła. Odwiedziny zaczynamy od oglądania miejsca uderzenia. Dzięki Bogu, rakieta trafiła w zbrojoną ścianę. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby spadła metr dalej – w drzwi lub okno… Robię zdjęcie, by później móc pokazać znajomym prawdę. Po śladach widać, jak wiele było odłamków. Terroryści z Gazy, przygotowując rakiety typu Kasłam, napełniają je dużą ilością ostrych kawałków metalu, aby robiły jak najwięcej szkód. Palestyńczycy nie celują w obiekty wojskowe. Rakiety spadają na zwykłe miasta, takie jak Sderot, i na zwykłych mieszkańców.</p>
<h4>Codzienność w Sderot</h4>
<p>Podczas obiadu dowiadujemy się nieco więcej o Pawle i jego rodzinie. Paweł ma 28 lat i jest Żydem ukraińskiego pochodzenia, wierzącym, że Jezus jest Mesjaszem. Z moim tatą poznali się przez Internet. Opowiada nam o studiach, o swojej pracy. Jest informatykiem. Dzisiaj wziął sobie kilka godzin wolnego, żeby spotkać się z nami. Po chwili wracamy jednak do najbardziej aktualnego tematu – zagrożenia, w jakim żyją.</p>
<p>– Ile macie czasu na schowanie się do schronu, kiedy jest alarm? – pytam.<br />
– 10 sekund – odpowiada Paweł. – Po tym czasie już słychać, jak gdzieś uderza rakieta.<br />
– Za każdym razem, gdy słyszysz alarm, biegniesz ile sił? – dopytuję się.<br />
– Nie, idę spokojnie. Moje życie jest w rękach Boga.<br />
Zadziwia mnie jego spokój.<br />
– Czy wszędzie są schrony? Jak to wygląda, gdy jesteś w pracy czy w szkole? – ciągnę dalej.<br />
– Jeśli siedzę w pracy i słyszę alarm, to idę do schronu. Rakieta gdzieś uderza, zagrożenie mija i wracam do pracy. Tak jest wszędzie – mówi dalej Paweł.<br />
– A jak często to się zdarza? – chcę wiedzieć więcej.<br />
– Czasami raz, czasami kilka razy dziennie – odpowiada.<br />
– I nie boisz się?<br />
– Nie – mówi z uśmiechem i pewnością w głosie.<br />
– Powiedz szczerze, nie myślisz czasem, żeby po prostu stąd wyjechać? Słyszałam, że dużo ludzi opuściło Sderot, bo nie byli w stanie znieść napięcia, w jakim tutaj trzeba żyć.<br />
– Nie. Czuję, że tu mnie Bóg postawił i nie chcę stąd uciekać. Jestem świadomy niebezpieczeństwa. Ale wiesz, my z rodziną nie modlimy się o to, żeby Bóg chronił nasze domy, dobytek, tylko żeby strzegł nas, ludzi! To jest najważniejsze – z przekonaniem w głosie odpowiada Paweł. Podziwiam jego postawę.</p>
<h4>Skąd ten pokój w sercu?</h4>
<p>Gospodyni stawia przed nami deser, owoce i kawę. Delektując się pysznościami, rozmawiamy dalej. Jestem ciekawa, jak działa ich mesjańska wspólnota. Paweł opowiada, że nie tak dawno do każdej skrzynki w mieście wrzucili ulotkę o możliwości otrzymania filmu „Jezus”. Podziwiam ich odwagę! Ku ogromnej ich radości, kilkadziesiąt osób odpowiedziało na tę ofertę!</p>
<p>A więc ta mała wspólnota nie tylko nie boi się pozostać w Sderot, ale jeszcze z odwagą zwiastuje Jezusa w swoim mieście. Paweł mówi, że trudne wydarzenia są dla nich okazją, by być dla innych dobrym świadectwem. Kiedy rakieta uderzyła w ich dom, spokojna reakcja mamy, pokładającej swoją ufność w Bogu, stała się powodem zaciekawienia sąsiadów i okazją do wyjaśnienia im, skąd ma ten pokój w sercu.</p>
<h4>Można pomyśleć, że to zwykłe miejsce</h4>
<p>Czas naszych odwiedzin zbliża się ku końcowi. Paweł zabiera nas na małą przejażdżkę po mieście. To piękne miejsce, z pozoru wszystko wygląda bardzo normalnie. A jednak pewne elementy zwracają uwagę. Nad każdą szkołą, bankiem czy uniwersytetem stoją specjalne kuloodporne zadaszenia. Każdy przystanek autobusowy jest zarazem schronem. W wielu miejscach widać dodatkowe schrony.</p>
<blockquote><p>To, co dla mnie pozostawało w sferze wyobraźni, dla moich rodziców stało się rzeczywistością</p></blockquote>
<p>Docieramy na przystanek. Chciałyśmy tutaj przyjechać, by błogosławić Sderot i poznać sytuację, aby wiedzieć dokładnie, o co się modlić. Gdy nadjeżdża autobus, żegnamy się i wsiadamy. Nasze serca rozpiera ogromna radość i wdzięczność, bardziej niż kiedykolwiek czujemy potrzebę modlitwy za to miasto i ludzi, którzy w nim mieszkają. Same nie przeżyłyśmy żadnego alarmu, więc można by pomyśleć, że to zwyczajne bezpieczne miejsce… A jednak wiemy, że tak nie jest. Szkoda tylko, że media o tym nie mówią.</p>
<p>Kilka miesięcy później moi rodzice również odwiedzają Sderot. W czasie pobytu w domu Pawła przeżywają dwa alarmy i dwukrotnie muszą udać się z gospodarzami do schronu. Jedna z rakiet spadła niedaleko. Tym bardziej zaczynam czuć realność zagrożenia w Sderot. To, co dla mnie pozostawało w sferze wyobraźni, dla moich rodziców stało się rzeczywistością. A dla mieszkańców Sderot jest codziennością…</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sderot-zycie-w-cieniu-rakiet/">Sderot – życie w cieniu rakiet</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sderot-zycie-w-cieniu-rakiet/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
