<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Leiton Chinn &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/leiton-chinn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Aug 2015 13:50:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Misjonarz na swoim podwórku</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2015 08:07:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Leiton Chinn]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1235</guid>

					<description><![CDATA[<p>Większość z nas nie otrzymała polecenia, żeby opuścić swój dom i rozpocząć nowe życie, w tym nową pracę i służbę, w innym kraju. Czy to znaczy, że nie ma dla nas miejsca w pracy misyjnej? Mieszkając w swoim domu, nie musisz pozostać zamknięty w jednej kulturze. Z każdym rokiem przybywa okazji, by być „światowym misjonarzem” [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/">Misjonarz na swoim podwórku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Większość z nas nie otrzymała polecenia, żeby opuścić swój dom i rozpocząć nowe życie, w tym nową pracę i służbę, w innym kraju. Czy to znaczy, że nie ma dla nas miejsca w pracy misyjnej? Mieszkając w swoim domu, nie musisz pozostać zamknięty w jednej kulturze. Z każdym rokiem przybywa okazji, by być „światowym misjonarzem” na swoim podwórku. Pan Bóg przyprowadza do nas obcokrajowców, którzy chcą żyć w naszych krajach. Rozproszenie ludności ma swoje miejsce w Bożym planie (o obcych przybyszach czytamy już na początku Starego Testamentu) i rośnie z każdym rokiem, wraz ze sposobnościami podróżowania. Coraz większe stają się potrzeby, ale także możliwości pracy misyjnej ludzi wierzących.</p>
<h4>Migracje ludności</h4>
<p>Istnieją różne powody, dla których coraz więcej osób przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych i krajów Europy. Swoje ojczyzny zazwyczaj opuszczają ludzie młodzi, którzy chcą wzbić się ponad ograniczenia ekonomiczne, polityczne, społeczne, a nawet religijne własnego kraju. Taki wyjazd może się wiązać z poszukiwaniem większych możliwości kształcenia, zdobywania doświadczenia i zatrudnienia. Osoby z krajów mniej rozwiniętych często przyjeżdżają do krajów zachodnich, by podnieść swój standard życia, doznać wolności i równości obywatelskiej. Przyjezdnych do naszych krajów można podzielić na dwie grupy: stałych mieszkańców (imigranci, uchodźcy i inni) oraz mieszkańców tymczasowych (studenci międzynarodowi, pracownicy okresowi, dyplomaci, korpusy wojskowe itp.).</p>
<h4>Witaj, obcy przybyszu!</h4>
<p>Misja przyjechała do nas. Przedstawiciele innych narodów i kultur stoją dzisiaj w naszych progach. Wielkie posłannictwo zmieniło swój charakter. Chrześcijanie na całym świecie mają niesamowitą szansę wyciągnąć ręce do przychodniów, którzy często:</p>
<ul>
<li>są ciekawi, kim jest Jezus Chrystus – zazwyczaj dużo bardziej niż we własnym kraju;</li>
<li>są otwarci na doświadczenie chrześcijaństwa, bo nie ogranicza ich kultura ani społeczeństwo, z którego się wywodzą;</li>
<li>reprezentują grupy ludności, w których nie ma chrześcijan ani kościoła (lub kościół znajduje się we wstępnej fazie rozwoju), co znaczy, że nie ma tam również poznania Bożego Słowa;</li>
<li>są bardzo mądrzy i inteligentni, ale uważani za niepojętnych, gdyż dopiero uczą się naszego języka;</li>
<li>czują ogromną wdzięczność za każdy przejaw szacunku czy gościnności i są bardzo chętni, by nawiązywać kontakty, poznawać naszą kulturę;</li>
<li>są potencjalnymi misjonarzami we własnych domach i we własnym społeczeństwie – szczególnie mieszkańcy tymczasowi, którzy mają ogromne pragnienie, by wrócić do swojego kraju;</li>
<li>otwierają drzwi naszym kościołom do budowania relacji z nowymi narodowościami i kulturami;</li>
<li>mogą być łącznikami dla przyszłych misjonarzy, którzy wybierają się do ich ojczystego kraju, by tam służyć i mówić o zbawieniu;</li>
<li>będą przyszłymi liderami tego świata, ponieważ budując relacje międzynarodowe i poznając inne kultury, stają się cennymi mediatorami, nawet w sensie politycznym.</li>
</ul>
<p>Szczególnie w Stanach Zjednoczonych liczni studenci międzynarodowi szczerze i z radością przyjmują głoszoną im ewangelię, a następnie wracają do swoich krajów już jako ambasadorzy Królestwa Niebios. Reprezentują Chrystusa jako profesjonaliści, wykształceni i doświadczeni pracownicy. Kościół na świecie rozrasta się w sposób, o jakim nie marzyliśmy.</p>
<blockquote><p>Większość z nas nie otrzymała polecenia, żeby opuścić swój dom i rozpocząć nowe życie, w tym nową pracę i służbę, w innym kraju. Czy to znaczy, że nie ma dla nas miejsca w pracy misyjnej?</p></blockquote>
<h4>Misja dla każdego</h4>
<p>Jako naśladowcy Jezusa Chrystusa powinniśmy zauważyć, jakim błogosławieństwem dla naszego powołania są biblijni <em>obcy przybysze</em>. Bez większych kosztów i wyzwań możemy zwiastować ewangelię <em>aż po krańce świata</em> – za pośrednictwem tych, którzy do nas przybyli. W tej służbie misyjnej mogą brać udział wszyscy członkowie naszych wspólnot – dzieci, młodzież, pracujący, renciści, emeryci, nawet chorzy, a nie tylko ci, którzy mieliby siły i odwagę wyruszyć do innego kraju. Studenci międzynarodowi i inni obcokrajowcy w naszym otoczeniu stanowią poważny test dla misji i wizji kościoła. Jeśli byłeś misjonarzem za granicą, teraz masz okazję kontynuować pracę w swoim kraju. Ci, którzy marzyli o misjach w dalekich zakątkach świata, dzisiaj we własnym domu mogą prowadzić służbę wśród tych, którzy z tych zakątków przybyli.</p>
<h4>Boże polecenie</h4>
<p>Bóg wielokrotnie instruuje swój lud, by z miłością troszczył się o trzy grupy ludzi, które często są marginalizowane: wdowy, sieroty i obcych przybyszów. W 3 Księdze Mojżeszowej (19:33-34) Bóg zachęca Izraelitów, by traktowali obcych jak tubylców, kochali ich jak siebie i nie zapominali, że kiedyś sami byli przybyszami w Egipcie. W Nowym Testamencie Bóg przypomina przez swojego Syna, a później przez apostołów, by nie zapominać gościnności (np. Mt 25:35, Rz 12:13, Hbr 13:2).</p>
<h4>Współczesne Dzieje Apostolskie</h4>
<p>Dzieje Apostolskie opowiadają wiele historii o obcych przybyszach, którzy doświadczyli Bożej łaski, będąc z dala od domu. Jerozolima, centrum świata śródziemnomorskiego, była pełna przejezdnych, odwiedzających i podróżników. Boży Kościół narodził się w samym centrum mieszania się kultur i języków (Dz 2:5). Nasze miasta dzisiaj również stają się coraz bardziej różnorodne, granice i odległości przestały być problemem. W 8 rozdziale tej księgi czytamy o etiopskim dworzaninie, który, wracając z Jerozolimy, próbował zrozumieć pisma Izajasza. Potrzebował Filipa, który, posłany przez Boga, wytłumaczył mu Słowo, ochrzcił go i pozwolił mu kontynuować podróż. Wielu uważa, że dzięki temu przybyszowi ewangelia dotarła do Etiopii już w I wieku naszej ery. Podobnie i dzisiaj niezliczona rzesza studentów międzynarodowych, dyplomatów i innych odwiedzających nasze kraje po raz pierwszy usłyszała, jak dobry jest Bóg. Ilu z nich spotka na swojej drodze takich Filipów, którzy wytłumaczą im Słowo, by ci mogli z radością udać się w dalszą drogę (Dz 8:39)?</p>
<blockquote><p>Misja przyjechała do nas. Przedstawiciele innych narodów i kultur stoją dzisiaj w naszych progach.</p></blockquote>
<h4>Buntownicy i biznesmeni</h4>
<p>Saul z Tarsu, uczeń Gamaliela z Jerozolimy, chciał się udać do Damaszku, by tam prześladować chrześcijan, gdy na jego drodze stanął sam Jezus (Dz 9). W rezultacie z prześladowcy stał się jednym z największych głosicieli prawdy o Zbawicielu. Znany jest nam jako apostoł Paweł. Podobnych jemu jest dzisiaj mnóstwo – to ci przybysze, którzy nie chcą słuchać o chrześcijaństwie, burzą się na nie i zwalczają je, nawet we własnym umyśle. Pomyśl, jak cennymi ludźmi mogą się stać, jeśli tylko przyjmą ewangelię. Ten sam Paweł znalazł się pewnego dnia w Filippi, głównym mieście w Macedonii, zaraz po tym, jak Pan Bóg zabronił mu wyruszyć „na misję” do Azji. W Filippi poznał Lidię z Tiatyry, miasta w Azji Mniejszej, która przyjęła Boże Słowo i sama stała się narzędziem w Bożych rękach. Można podejrzewać, że Lidia, bizneswoman tamtych czasów, kobieta prowadząca działalność międzynarodową, wzięła dobrą nowinę ze sobą do domu – miejsca, do którego wcześniej Paweł nie mógł się udać. Dyplomaci, biznesmeni i potentaci handlowi są dzisiejszą „Lidią”. Docierając do nich, docieramy do najdalszych zakątków świata, do których być może Bóg nie chce, żebyśmy się sami udawali.</p>
<h4>Wojskowi i dyplomaci</h4>
<p>Piotr otrzymał od Boga wizję, która uświadomiła mu, że poganie nie są nieczyści w Bożych oczach (Dz 10). Stało się to, gdy Piotr miał się udać do rzymskiego zwierzchnika, Korneliusza, który przebywał w Cezarei. Bóg już wcześniej przygotował tego obcokrajowca, razem z jego rodziną i podwładnymi, na ewangelię, którą mieli usłyszeć od Piotra. Większość z nas nawet nie ma świadomości, jak wielu wojskowych z innych krajów przebywa w naszej ojczyźnie. Reprezentują swoje narody lub zdobywają doświadczenie. Wiedzą, czym jest walka, wiedzą też, co znaczy bronić tego, w co się wierzy. Wielu z nich ma serca już przygotowane na ewangelię. Musimy nauczyć się zachęcać ludzi, by następnie móc ich uwolnić do kontynuowania tej misji i wysyłać tam, gdzie są potrzebni. Pryscylla i Akwila pochodzili z Rzymu, ale kiedy mieszkali w Efezie, poznali Apolla z Aleksandrii w Egipcie. Byli gościnni i oddani nauczaniu, tłumaczeniu, zachęcaniu i motywowaniu. Ich służba stała się błogosławieństwem dla dalszej pracy Apolla.</p>
<p>Módlmy się o mądrość i prowadzenie, a także o potwierdzenie od Boga, jak pomagać obcokrajowcom w naszym kraju z odpowiednią wrażliwością i siłą. Niektórzy przybysze mogą czuć się utrudzeni i opuszczeni, jak ci, o których pisał Mateusz (Mt 9:36). Są jak owce bez pasterza. Potrzebują przyjaciela, który pomoże im się zaaklimatyzować w obcym środowisku. Pozwólmy, żeby Pan Bóg splatał nasze drogi z ludźmi i organizacjami, które potrzebują naszego wkładu. Jeśli wokół ciebie nie ma organizacji zajmującej się obcokrajowcami, módl się, żeby Bóg bezpośrednio na twojej drodze stawiał obcego przybysza. Obecność przedstawicieli innych państw i kultur w naszym kraju jest zamierzeniem wiernego Boga i częścią Jego planu, by czynić uczniami wszystkie narody. Mamy ten przywilej, że na wzór Chrystusa w praktyczny sposób możemy okazywać innym gościnność i miłość oraz dzielić się z nimi tym, co najlepsze – relacją ze Zbawicielem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/">Misjonarz na swoim podwórku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
