<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Karolina Zaremba &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/karolina-zaremba/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Aug 2015 13:42:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Bahia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 12:59:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Karolina Zaremba]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mówię jeszcze wiele innych rzeczy. Opowiadam o tym, jak po raz pierwszy usłyszałam język portugalski w jazzowej piosence i długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to prawdziwy język, bo brzmiał jak beztroska słowna interpretacja, intymne gruchanie zakochanych ptaków. O tym, jak – nie wiedzieć czemu – gdy przyszła pora wyboru kierunku studiów, nie wybrałam [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/">Bahia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mówię jeszcze wiele innych rzeczy. Opowiadam o tym, jak po raz pierwszy usłyszałam język portugalski w jazzowej piosence i długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to prawdziwy język, bo brzmiał jak beztroska słowna interpretacja, intymne gruchanie zakochanych ptaków. O tym, jak – nie wiedzieć czemu – gdy przyszła pora wyboru kierunku studiów, nie wybrałam tego, o którym od dawna marzyłam, ale – niespodzianka – portugalistykę.</p>
<p>O tym, jak dziwnym zrządzeniem losu zaraz po przeprowadzce do Warszawy wpadłam na korytarzu na latynoskiego mężczyznę.</p>
<p><em>– Olá, tudo bem?</em> – zagadnęłam moim raczkującym portugalskim. Od słowa do słowa, okazało się, że rozmawiam z brazylijskim misjonarzem. On i jego żona wzięli mnie pod swoje skrzydła. Po wielu modlitwach i wielu miesiącach bilet do Brazylii spadł mi z nieba. A konkretnie tam, dokąd chciałam – do Salwadoru w Bahii.</p>
<h4>Obecność Afryki</h4>
<p>Bahia (portug. „zatoka”) to najstarszy z dwudziestu siedmiu stanów, na które podzielona jest Brazylia. To właśnie tutaj w 1500 roku dotarli portugalscy kolonizatorzy i wzięli tę ziemię w posiadanie, nazywając ją Ziemią Prawdziwego Krzyża, a zatokę – Zatoką Wszystkich Świętych. Tu powstała pierwsza stolica Brazylii – Salwador, tutaj wreszcie przez setki lat istniał port przeładunkowy ludzkiego towaru z portugalskich posiadłości w Afryce. Miliony czarnych niewolników wywieziono z ich ojczyzny do pracy na brazylijskich plantacjach cukrowych. Obecność Afryki nadal odczuwalna jest w całej Bahii. Około 80% mieszkańców ma domieszkę czarnej krwi.</p>
<p>Także w muzyce obecne są afrykańskie rytmy –<em> pagode</em> i <em>axé</em> to charakterystyczne dla Bahii odmiany samby. Tutejsi niewolnicy wymyślili również popularną w Polsce sztukę walki – <em>capoeirę</em>. Nawet sami Brazylijczycy postrzegają Bahię jako region egzotyczny. Niestety, jest ona także jednym z bardziej zaniedbanych obszarów.</p>
<h4>Kraj głodny zmian</h4>
<p>Brazylia to kraj rozwijający się, technologicznie i gospodarczo zaawansowany, lecz społecznie wciąż bardzo upośledzony. Weźmy Bahię – jako stan szczyci się ona jednym z wyższych dochodów w Brazylii, ale wcale nie przekłada się to na życie przeciętnego obywatela; wręcz przeciwnie, pięć lat temu wskaźnik rozwoju społecznego (HDI) Bahii był równy temu w Sri Lance. Problemem w dalszym ciągu jest dystrybucja bogactwa. Slumsy to rzeczywistość każdego wielkiego miasta Brazylii. Widok 8-milionowego Salwadoru z lotu ptaka jest naprawdę przejmujący: szklane biurowce, eleganckie wille, nowoczesne osiedla, a pomiędzy tym wszystkim domki z kradzionych cegieł, zalewające każde wolne zbocze, ciągnące się kilometrami, bez końca.</p>
<p>Te kontrasty przerażają. Wystarczy pięć minut, by z elitarnego osiedla wjechać w rzędy baraków, gdzie ludzie przesiadują na ulicach, na gankach, w oknach, zabijając wlokący się czas. To przygnębia, ale też w niezwykły sposób wciąga. Doskonałość nigdy mnie nie frapowała. Nie ma w sobie nic, co mogłoby porwać moje chętne do pomocy serce. Tutaj natomiast, w rozlicznych pęknięciach, rysach, załamaniach, dostrzegam całą paletę możliwości. Reedukacja dorosłych, edukacja dzieci, szkolenia zawodowe dla młodych dorosłych, profilaktyka uzależnień&#8230; sama czuję się trochę jak na głodzie. Głodzie zmian.</p>
<h4>Synkretyzm religijny</h4>
<p>Wbrew stereotypowi, Brazylia wcale nie jest krajem katolickim. To prawda, katolicyzm odziedziczyła po swoich portugalskich kolonizatorach, ale już od pierwszego momentu powierzchownie nauczane dogmaty katolickie zaczęły mieszać się z afrykańskimi i indiańskimi mitami. Niektórzy Brazylijczycy mówią wręcz, że to właśnie synkretyzm jest ich religią narodową.</p>
<p>Szczególnie Bahia znana jest z tego, że na każdej ulicy stoi kościół – przynajmniej jeden, jeśli nie trzy. Wyznania ewangeliczne, szczególnie zielonoświątkowe i baptystyczne, śmiało mogą konkurować z katolickimi pod względem liczby wiernych. Obrazu dopełniają różnej maści kościółki niezrzeszone, gigantyczne świątynie związane z różnymi kultami i afrobrazylijskimi wierzeniami. Brazylijscy chrześcijanie silnie odczuwają ciężar, który się z tym wiąże</p>
<h4>Otwarte drzwi</h4>
<p>Do Bahii przyjechałam na przeszpiegi, jak dwaj Izraelici, którzy z polecenia Jozuego przybyli do Jerycha. Chciałam zobaczyć, jak wygląda praca misyjna w tym odległym kraju. Pracowałam głównie z dziećmi przy warsztatach misyjnych i projektach edukacji, ale miałam też wiele okazji do dzielenia się moimi doświadczeniami z młodymi ludźmi. Wszyscy – i dzieci, i dorośli – chłonęli wieści o odległej Polsce, kraju, w którym w zimie można suchą stopą przechodzić jeziora, a zamiast mango i papai je się truskawki i jabłka.</p>
<p>Chyba jednak bardziej niż meritum moich słów poruszał ich sam fakt mojej obecności. Kiedy stawałam na środku i zaczynałam mówić po portugalsku, oczy zgromadzonych rozszerzały się. Wzruszenie – bo ktoś usłyszał nasz głos, ktoś nauczył się naszego języka, ktoś przyjechał tu dla nas, żeby z nami być.</p>
<p>Minęły trzy miesiące, a ja znowu jestem w Polsce, ale serce pełne mam Brazylii i zapału do pracy. Chcę wrócić. Chodzę po Warszawie, słuchając brazylijskiego zespołu Tambores Remidos: „Gdy Bóg nadejdzie, zmieni się wszystko. Naród upadnie przed Nim w pył. Nasza ziemia, ziemia wszystkich świętych, stanie się ziemią Jednego Świętego.”. W to wierzę, o to się modlę, na to mam nadzieję. I tak się stanie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/">Bahia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
