<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Joanna Nikiel &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/joanna-nikiel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Mar 2020 13:07:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Od bólu zranienia do nadziei</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/od-bolu-zranienia-do-nadziei/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/od-bolu-zranienia-do-nadziei/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2019 08:04:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Nikiel]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2693</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na przełomie kwietnia i maja br. odbyła się konferencja pt. „Wyjście od bólu do nadziei”, organizowana w ramach Projektu 29:11. Nazwa tego projektu pochodzi z fragmentu Pisma Świętego, który przytaczany jest w trakcie wydarzenia: Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/od-bolu-zranienia-do-nadziei/">Od bólu zranienia do nadziei</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na przełomie kwietnia i maja br. odbyła się konferencja pt. „Wyjście od bólu do nadziei”, organizowana w ramach Projektu 29:11. Nazwa tego projektu pochodzi z fragmentu Pisma Świętego, który przytaczany jest w trakcie wydarzenia: <em>Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją</em> (Ks. Jer. 29:11). Przedsięwzięcie skierowane jest do młodych kobiet w przedziale wiekowym 15–25 lat. Cel wydarzenia to niesienie nadziei młodym, zranionym osobom, które doświadczyły różnych trudności w swoim życiu. Przedstawienie Bożych prawd wpływa na zmianę sposobu myślenia, a tym samym na zmiany w obszarze zachowania. Bóg ma inne plany na życie młodych osób, niż mogłyby wskazywać ich życiowe doświadczenia.</p>
<h3>Oprzeć się na wartościach</h3>
<p>Można sobie zadać pytanie: Dlaczego inwestycja w tę właśnie grupę młodych kobiet jest tak istotna? Przyglądając się młodemu pokoleniu, dostrzega się wiele trudności, z jakimi borykają się nastolatki oraz młodzi dorośli. Okres dorastania to czas, w którym relacje rówieśnicze przybierają na znaczeniu, a wcześniejszy wpływ autorytetów często ulega osłabieniu. Jest to wyjątkowy okres, w którym kształtuje się osobowość człowieka. Dokonuje się separacja od rodziny, często poprzez bunt, tylko po to, aby do niej powrócić – już nie jako dziecko, ale jako dorosła, samodzielna jednostka. Wiele osób w tym czasie eksperymentuje, testuje dotychczasowe granice, nawiązuje różne relacje, neguje dotychczasowe wartości. Innymi słowy, oddziela się od tego, co znane, na rzecz stworzenia swojej własnej drogi życiowej. Jest to bardzo istotny i cenny czas w życiu młodego człowieka – przysłowiowe wyjście z gniazda w celu stworzenia własnego. Trudność polega na tym, że na tej drodze przemian można spotkać wiele okazji, w których doświadcza się rozczarowań i toksycznych sposobów radzenia sobie z niepewnością wśród przemian i poszukiwania tożsamości. Warto pamiętać, że nie każda młoda osoba miała dom, w którym czuła bezpieczeństwo i akceptację. Tym samym nie została wyposażona w wartości, do jakich mogłaby się odnieść w chwili życiowych wyzwań. Dlatego tym bardziej istotne jest propagowanie dobrych wartości, na których nastolatka czy młoda kobieta mogłaby się oprzeć.</p>
<h3>Czy relacje muszą boleć?</h3>
<p>Ból towarzyszący zranieniom powoduje rany w sferze emocjonalnej i duchowej, zaś jego źródła mogą być różne. Począwszy od doświadczenia zranień w relacjach rodzinnych (np. rozwód rodziców, rodzic nieobecny fizycznie lub emocjonalnie, przemoc) po rany wynikające z relacji z innymi osobami (toksyczne związki, odrzucenie ze strony rówieśników itp.). To, co pokutuje w naszym społeczeństwie, a tym samym wśród młodych osób, to brak świadomości istnienia emocjonalnych ran i sposobów ich leczenia. Osoby, które niosą ze sobą ciężar przeszłości, często nie żyją pełnią. Można powiedzieć, że odczuwany ból ogranicza ich swobodę w byciu tu i teraz, w relacji z Bogiem i innymi ludźmi. Nie daje im podstaw do myślenia i działania z nadzieją na przyszłość. U młodych osób obserwuje się wiele prób zagłuszenia tego stanu emocjonalnego poprzez autodestrukcyjne zachowania (w tym samookaleczanie się, używki). Projekt 29:11 skupia się na przedstawieniu uczestniczkom Bożych zasad wyjścia z bólu w stronę nadziei. Dużą uwagę przykłada się do rzeczywistego doświadczenia Boga w każdej sferze życia (emocjonalnej, duchowej i fizycznej). Bóg uzdrawia tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany (Psalm 147:3). Kiedy zaproszono mnie do współpracy przy Projekcie 29:11, byłam pod wrażeniem wzrostu liczby uczestniczek z edycji na edycję. Od 2013 r. w wydarzeniach tych wzięło udział 355 młodych dziewczyn. Wiele z nich podjęło wiążące decyzje życiowe, takie jak przebaczenie osobie, która je zraniła, czy świadome wybranie relacji z Bogiem na resztę życia. Sama konferencja jest początkiem współpracy z dziewczynami. Projekt przewiduje spotkania liderki z uczestniczką przez okres 6 tygodni w celu omówienia i wdrożenia zasad z kart Biblii w życie codzienne.</p>
<h3>Fundamenty stylu życia</h3>
<p>Konferencje „Wyjście” tworzą osoby, które same doświadczyły przemian w swoim życiu dzięki łasce Boga. Tworzą je również specjaliści, w tym doradcy chrześcijańscy, psycholodzy, terapeuci i dietetycy. W związku z tym, że konferencja jest skierowana do młodych osób, nie zabrakło w niej bardziej rozrywkowych akcentów, takich jak zajęcia sportowe, konkursy kulinarne czy artystyczne. Warsztaty z zasad zdrowego żywienia oraz samodzielne przygotowanie potraw rozwijały świadomość istoty prowadzenia zdrowego stylu życia. Projekt ten jest nie tylko ciekawym sposobem spędzenia czasu. Przede wszystkim edukuje i uświadamia, czym są rany emocjonalne, pokazując, jak z nimi postępować w oparciu o Boże Słowo.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/od-bolu-zranienia-do-nadziei/">Od bólu zranienia do nadziei</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/od-bolu-zranienia-do-nadziei/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 10:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Nikiel]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2416</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nasze poczucie bezpieczeństwa wynika z tego, że możemy na kogoś liczyć, a on na nas. Nie jesteśmy osamotnieni. Zaufanie pomaga nam pogłębić daną relację i rozwinąć się w niej. Dzięki zaufaniu możemy, bez obaw przed odrzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, współtworzyć bezpieczny obszar dla siebie i innych (np. dzieci). Bóg stworzył nas do relacji przede wszystkim [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/">Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nasze poczucie bezpieczeństwa wynika z tego, że możemy na kogoś liczyć, a on na nas. Nie jesteśmy osamotnieni. Zaufanie pomaga nam pogłębić daną relację i rozwinąć się w niej. Dzięki zaufaniu możemy, bez obaw przed odrzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, współtworzyć bezpieczny obszar dla siebie i innych (np. dzieci). Bóg stworzył nas do relacji przede wszystkim z Nim samym, a dopiero potem z innymi ludźmi. Ta hierarchia przynosi pozytywne rezultaty w życiu codziennym. Próba zmiany w niej kolejności może mieć negatywne skutki.</p>
<h3>Przestrzeń dla Boga i współmałżonka</h3>
<p>Ufając Bogu, przyjmujemy właściwą perspektywę postrzegania siebie i współmałżonka. Zachęca nas do tego myśl zawarta w Przypowieściach Salomona: <em>Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!</em> (Przyp. Sal. 3:5–6). Co to oznacza dla nas w praktyce? Przede wszystkim nie powinniśmy swoich pomysłów, racji czy sposobów widzenia świata stawiać na pierwszym miejscu. Tworzymy w ten sposób przestrzeń dla Boga i życiowego partnera.</p>
<p>Jakie zagrożenia mogą wynikać ze stawiania małżonka na pierwszym miejscu? Relacja może rozwijać się na pozór poprawnie, do chwili, w której poczujemy się zawiedzeni przez drugą osobę, bo nie spełni naszych oczekiwań. Wtedy małymi krokami zbliża się kryzys. Gdy partnera czynimy odpowiedzialnym za zaspokajanie naszych potrzeb, skazujemy się na porażkę. Francuski filozof Blaise Pascal twierdził, że każdy z nas ma w sobie pustkę na kształt Boga. Kiedy będzie wypełniona przez Niego, a nie zamienniki, powstanie idealna całość. W małżeństwie współistnieje ona z drugą kompletną całością (a nie połówką) – i to stanowi odpowiedni filar bezpieczeństwa. Pojawiające się pragnienie, aby to druga osoba, a nie Bóg, zaspokajała nasze potrzeby, powinno być dla nas sygnałem ostrzegawczym.</p>
<h3>Naturalne ograniczenia</h3>
<p>Ufając Bogu, nabieramy właściwej perspektywy zaufania wobec małżonka. To Bóg wyposaża nas w zdolność zaufania partnerowi w momencie napotkania trudności. Dzięki Niemu będziemy uzdolnieni do towarzyszenia bliskiej osobie w tym wymagającym momencie, udzielając jej szeroko rozumianego wsparcia. W sytuacjach trudnych naturalna jest konfrontacja z ograniczeniami męża czy żony oraz naszymi własnymi, które mogą rodzić frustracje. W atmosferze zaufania jest miejsce, aby je omówić – bez obaw przed odrzuceniem. Wierząc Bogu, zmieniamy naszą postawę: z osoby osądzającej stajemy się osobą rozumiejącą i wspierającą.</p>
<blockquote><p>Ufając Bogu, nabieramy właściwej perspektywy zaufania wobec małżonka. To Bóg wyposaża nas w zdolność zaufania partnerowi w momencie napotkania trudności</p></blockquote>
<p>W sytuacjach ekstremalnie dla nas trudnych nie jesteśmy sami. To poczucie bezgranicznego wsparcia ze strony Boga wyposaża nas w chęć współpracy z kimś, kto jest nam bardzo bliski, ale nie jest naszą własnością – i w szacunek do tej osoby. W relacjach międzyludzkich, a w szczególności z najbliższymi członkami rodziny, czasem uaktywnia się pragnienie wzięcia odpowiedzialności za zachowania innych lub rozliczania ich z przyjmowanych postaw. W praktyce oznacza to, że staramy się narzucić komuś nasz plan wobec niego lub z tego planu go rozliczyć – co jest wyłącznie naszym pomysłem, a nie jego potrzebą. Próba zrobienia przez tę osobę czegoś poza naszym schematem prawdopodobnie wzbudzi w nas spory dyskomfort. Konfrontacja z tą perspektywą może nas skłonić do większej refleksji oraz przyjęcia postawy pokory.</p>
<h3>Rozwój kierowany przez Boga</h3>
<p>Decydując się zastosować przytoczony fragment z Przypowieści Salomona, uwalniamy współmałżonka do wprowadzania zmian, czyli rozwoju, którym kieruje Bóg – a nie my. Nasze postawy to balansowanie pomiędzy dążeniem do bliskości z jednej strony a właściwym dystansem z drugiej. Co oznacza pojęcie właściwego dystansu? Najprościej rzecz ujmując, to aktywne towarzyszenie, jednak bez osądzania. To nic innego jak pozostawianie przestrzeni do zadawania Stwórcy pytań dotyczących danej sytuacji i popełniania błędów – oraz oczekiwanie zmian. Liczy się przyjęcie właściwej postawy wobec zaistniałych okoliczności. Jeżeli w naszym rozumieniu współmałżonek popełnił błąd, to my decydujemy, czy wejdziemy w rolę sędziego (do tego na pewno nie powołał nas Bóg) czy w rolę osoby wspierającej, aby razem przejść przez trudną sytuację.</p>
<p>Dlaczego zaufanie jest tak istotne? Daje nam ono poczucie bezpieczeństwa, tworząc dobrą podstawę do nowych wyzwań. To ta płaszczyzna stwarza obszar, w którym słabości mogą zaistnieć i zostać przepracowane. Zaufanie niweluje obawę przed odrzuceniem i otwiera drzwi do wprowadzania zmian w związku. Słowa osądu zamieniają się w słowa wsparcia, bo wiemy, że Bóg ma o nas staranie.</p>
<h3>Nieufność w małżeństwie</h3>
<p>Relację, w której brakuje zaufania, możemy porównać do skłóconego domu: <em>Dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się</em> (Ew. Mat. 12:25). Oznacza to, że nasza relacja również nie przetrwa, jeśli czegoś z brakiem zaufania nie zrobimy. Naszym towarzyszem w codziennym funkcjonowaniu staje się lęk, obawa oraz poczucie zagrożenia. To one determinują dalsze zachowania wobec współmałżonka, w których atmosferze zaczyna się on dusić. Swoją energię wydatkujemy na sprawdzanie, rozliczanie i nadmierne kontrolowanie partnera zamiast na budowanie związku. Kiedy karmimy kontrolę, czyli działamy pod jej dyktando, obawa na chwilę znika, po czym wraca w większym rozmiarze. Powstaje błędne koło, z którego trudno się wydostać. Ktoś, kto boryka się brakiem zaufania, wątpliwościami, tworzy – jako swój bufor bezpieczeństwa – pewnego rodzaju smycz dla drugiej osoby. Zaciska ją poprzez pielęgnowanie podejrzliwości i niesłusznych oskarżeń, prowokowanie kłótni itp. Nieufność sprawia, że relacja małżeńska z dnia na dzień się osłabia. Istnieje wiele przyczyn braku zaufania, ale jedną z nich są nasze działania wobec drugiej osoby wynikające z błędnych oczekiwań.</p>
<h3>Zaufaj mi na nowo</h3>
<p>Co może być pomocne w procesie odnowy zaufania w małżeństwie? Szczera rozmowa na temat relacji oraz zwrócenie się z tym problemem do Boga. On ma wiele dobrych obietnic dla waszego małżeństwa. Jeżeli trudno jest wam poradzić sobie z brakiem zaufania, warto też skorzystać z profesjonalnej pomocy. Ważne jest skupienie uwagi na tym, co buduje związek. Wymaga to obserwacji i powielania tych aktywności, które przynoszą pozytywne efekty, nawet jeśli nie były podejmowane od bardzo dawna.</p>
<p>Człowiek się zmienia pod wpływem doświadczeń, dlatego czujmy się zachęceni, aby poświęcać sobie czas. Chciejmy na nowo poznawać siebie nawzajem. Pan Bóg działa na różne sposoby. On wyraża swoje dobre myśli w ten sposób: <em>Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją</em> (Ks. Jer. 29:11).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/">Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdolność budowania satysfakcjonujących relacji</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zdolnosc-budowania-satysfakcjonujacych-relacji/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zdolnosc-budowania-satysfakcjonujacych-relacji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 12:50:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Nikiel]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1859</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie z każdym napotkanym człowiekiem wejdziemy w bardzo bliską więź. Tylko z wybranymi osobami dzielimy te najbliższe nam melodie. Ta metaforyka obrazuje, jak zapraszamy i odpowiadamy na cudze propozycje kierowane w naszą stronę. Każdego dnia decydujemy, jak zachowamy się w danej sytuacji. Wartości i przekonania Nawiązywanie trwałych i satysfakcjonujących relacji międzyludzkich wpisuje się w główne [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zdolnosc-budowania-satysfakcjonujacych-relacji/">Zdolność budowania satysfakcjonujących relacji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie z każdym napotkanym człowiekiem wejdziemy w bardzo bliską więź. Tylko z wybranymi osobami dzielimy te najbliższe nam melodie. Ta metaforyka obrazuje, jak zapraszamy i odpowiadamy na cudze propozycje kierowane w naszą stronę. Każdego dnia decydujemy, jak zachowamy się w danej sytuacji.</p>
<h4>Wartości i przekonania</h4>
<p>Nawiązywanie trwałych i satysfakcjonujących relacji międzyludzkich wpisuje się w główne potrzeby naszego życia. Otrzymaliśmy ku temu zdolności. Dzięki temu mamy możliwość realizowania się w różnych dziedzinach życia: w pracy, domu, gronie znajomych. Podstawy tej kompetencji były nam wpajane od najwcześniejszych lat. Rodzice demonstrowali nam bardziej i mniej efektywne sposoby radzenia sobie z trudnościami w relacjach rówieśniczych. W trosce o nas przekazywali określone wskazówki co do sposobu postępowania. Oczywiście grono ważnych dla nas osób, na których się wzorowaliśmy, mogło być znacznie większe i zależało od etapu rozwoju. Jednak jako dzieci przede wszystkim uczyliśmy się przez naśladowanie i obserwowanie dorosłych. Przejmowaliśmy tym samym wartości i przekonania wpływające na naszą postawę.</p>
<blockquote><p>Jest wiele etykiet, które na przestrzeni lat zostały nam przypięte. Kiedy skrupulatnie się do nich dostosowujemy, tworzymy określone relacje z innymi</p></blockquote>
<p>Ważne jest, aby uświadomić sobie, że często powtarzane doświadczenia mogły ugruntować w nas pewne myśli, sądy i wyobrażenia, jakimi dziś kierujemy się w dorosłym życiu. Dotyczyć one mogły nas samych, jak i innych ludzi. Przykładowo, jeżeli młodego człowieka ktoś często określał jako osobę leniwą, z czasem przestał on podejmować próby mające temu zaprzeczyć. Co gorsza, zaczął utożsamiać się z tym poglądem. Nawet powierzchowna ocena, ale nagminnie powtarzana, ma wielką siłę oddziaływania na samoocenę słuchacza.</p>
<h4>Samospełniające się proroctwa</h4>
<p>Jednym z bardzo istotnych elementów procesu tworzenia relacji międzyludzkich jest nasz stosunek do drugiego człowieka. Jeśli się na czymś koncentrujemy w odbiorze drugiej osoby, zostanie nam to potwierdzone. Zadziała tu mechanizm samospełniającego się proroctwa. Zjawisko polega na formułowaniu konkretnych oczekiwań, które zmieniają nasze zachowanie w taki sposób, aby uzyskać potwierdzenie wstępnych założeń. Oto przykład. Jeżeli podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydat na wstępie zostanie oceniony (nawet błędnie) jako bardzo inteligentny, zostaną mu przypisane pozytywne cechy. Osoby rekrutujące poświęcą mu więcej czasu, będą stwarzać atmosferę, w której poczuje się komfortowo. Tym samym otrzyma on większą szansę na prezentację swoich kompetencji niż osoba początkowo oceniona jako mało inteligentna. Samospełniające się proroctwo dotyczy funkcjonowania w codziennej rzeczywistości oraz wpływa na przyszłość.</p>
<h4>Przyklejane etykiety</h4>
<p>Kiedy w wyniku tego nasze działania ukierunkowane zostają w stronę pozytywną, możemy potraktować to zjawisko jako czynnik motywujący. Lecz gdy nasze myśli i poglądy oscylują bliżej negatywnego bieguna, powinniśmy się nad tym głębiej zastanowić. Nie jest dobrze, gdy bezrefleksyjnie kontynuujemy „tradycję” bycia osobą określaną pejoratywnie. Nadana nam tego rodzaju etykieta może destrukcyjnie wpłynąć na różne sfery życia (np. jeśli zostaliśmy zaszufladkowani jako osoby aspołeczne). Etykietowanie to inaczej proces nadawania określeń jednostkom lub grupom społecznym, w wyniku którego zaczynają się one zachowywać zgodnie z przypisywanymi im cechami.</p>
<blockquote><p>Świadomość tego, że mamy wpływ na kształt naszych relacji, nakłada na nas odpowiedzialność budowania związków takich, jakich pragniem</p></blockquote>
<p>Dopóki nie dokonamy asymilacji, czyli nie potraktujemy danego poglądu jako swojego (a nawet jeśli już to zrobimy), warto zastanowić się nad genezą, funkcją i siłą oddziaływania danego poglądu. Jeśli weźmiemy pod uwagę te trzy wymienione czynniki – czy możemy powiedzieć, że wpisują się one w naszą własną ocenę? I czy jest ona właściwa? Czy chcemy ją zatrzymać? A jeśli będziemy wierni etykiecie osoby aspołecznej, czy sprzyja to poszerzeniu naszej sieci kontaktów z ludźmi? I wreszcie – czy Boża perspektywa przedstawia się tak samo? I kto w stosunku do nas ma największą siłę perswazji?</p>
<h4>Etykieta wpływa na relację</h4>
<p>Jeśli celowo przyglądamy się przekonaniom towarzyszącym nam przez lata, zaczną się wyłaniać te najbardziej determinujące zachowania (w myśl schematu: pogląd wpływa na to, co robimy, a czyny na reakcje otoczenia – tym samym końcowy etap potwierdza początkowe oceny). Warto badać swoje relacje z perspektywy tego, co robimy, oraz jak inni na to reagują. Czy jeśli przykleimy negatywną etykietę danej osobie, scali to naszą relację czy rozluźni? I odwrotnie – jeśli świadomie wybierzemy, zamiast narzekania, pochwały za najmniejsze gesty i akty życzliwości ze strony drugiej osoby, wpłynie to na poprawę atmosfery w domu, w miejscu pracy i w innych relacjach z ludźmi.</p>
<p>Jest wiele etykiet, które na przestrzeni lat zostały nam przypięte. Kiedy skrupulatnie się do nich dostosowujemy, tworzymy określone relacje z innymi. Osoby mające z nami kontakt (z różnych obszarów życia: pracy, uczelni, domu) odpowiadają swoimi czynami na to, do czego je zapraszamy w naszej relacji. Kiedy np. szanujemy siebie i stawiamy granice, zachęcamy też do tego działania innych. Natomiast ustawiając się w pozycji ofiary, dajemy drugiej osobie przestrzeń do przyjęcia roli dominującej. Tym samym powstaje swoista dysharmonia w relacji. Powyższe przykłady mają jedynie zobrazować nasz wpływ na współtworzenie relacji międzyludzkich.</p>
<h4>Odpinanie fałszywych etykiet</h4>
<p>Świadome skupianie uwagi na tym, co chcemy osiągnąć, i niekoncentrowanie się na negatywnych aspektach przybliża nas do celu. Co więc zrobić, aby przerwać negatywne mechanizmy? Na początku zdecydowanie pomocne będzie praktykowanie przedstawiania właściwej oceny samego siebie. Jest ona wynikiem własnej analizy (opartej na Bożej prawdzie), a nie odzwierciedleniem cudzych poglądów. Przede wszystkim oceny wpływające na naszą tożsamość powinny być skonfrontowane z Bożą perspektywą. Możemy to realizować przez studiowanie Biblii w kontekście naszej tożsamości w Chrystusie. Jest to bardzo ważne dla każdego chrześcijanina.</p>
<p>Wierzę, że Bóg bardzo indywidualnie przekonuje nas do tego, jaką etykietę powinniśmy „odpiąć” – innymi słowy, jak rozpoznać, co nie jest naszą właściwością, co nie jest prawdą o nas. Nie musimy dłużej borykać się z trudnościami, jeśli przyjmiemy poglądy Boga na nasz temat jako własne. Kiedy już zyskamy tę zupełnie nową perspektywę, zaczynamy inaczej się zachowywać. Tym samym wysyłamy osobom wokół nas zaproszenie do innej formy relacji.</p>
<h4>Relacje, jakich szczerze pragniemy</h4>
<p>Warto pamiętać, że ciekawość i otwartość to dobra podstawa, aby nie wydawać pochopnych ocen. Im bardziej refleksyjnie będziemy podchodzić do swoich działań w kontaktach z ludźmi, tym więcej zyskamy szans na zbudowanie wartościowych więzi. Sama świadomość tego, że mamy wpływ na kształt naszych relacji, nakłada na nas odpowiedzialność budowania związków takich, jakich pragniemy. Życzę sobie i innym, aby głównym instruktorem naszego budowania relacji był Pan Bóg, który uwzględni wszelkie przemiany w życiu i wskaże nam odpowiedni kierunek, aby te relacje były trwałe. On pomoże nam także odkryć kluczowe przekonania, w różny sposób rzutujące na relacje, na których nam bardzo zależy.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. Aronson E., Wilson T., Akert R.,<em> Psychologia społeczna. Serce i umysł,</em> Zysk i S-ka, 1997.<br />
2. Wojciszke B., <em>Człowiek wśród ludzi. Zarys psychologii społecznej</em>, Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2006.<br />
3. Bee H.,<em> Psychologia rozwoju człowieka</em>, Zysk i S-ka, 2004.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zdolnosc-budowania-satysfakcjonujacych-relacji/">Zdolność budowania satysfakcjonujących relacji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zdolnosc-budowania-satysfakcjonujacych-relacji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
