<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Grzegorz Gruszczyński &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/grzegorz-gruszczynski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 Jun 2021 09:26:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Po co zmieniać, jak jest dobrze?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/po-co-zmieniac-jak-jest-dobrze/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/po-co-zmieniac-jak-jest-dobrze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2015 16:19:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Gruszczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=583</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zasada „dobrze jest, nie trza psuć” często spotyka się z aprobatą w życiu małżeńskim. Jesteśmy dobrym małżeństwem, nie kłócimy się, nie obrzucamy wyzwiskami, nie mamy nałogów, każde z nas ma swoje miejsce, swój azyl, w którym się chowa i odpoczywa, robiąc to, co lubi. Nie wchodzimy sobie w drogę. Jest dobrze. Nauczyliśmy się nawet unikać [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/po-co-zmieniac-jak-jest-dobrze/">Po co zmieniać, jak jest dobrze?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zasada „dobrze jest, nie trza psuć” często spotyka się z aprobatą w życiu małżeńskim. Jesteśmy dobrym małżeństwem, nie kłócimy się, nie obrzucamy wyzwiskami, nie mamy nałogów, każde z nas ma swoje miejsce, swój azyl, w którym się chowa i odpoczywa, robiąc to, co lubi. Nie wchodzimy sobie w drogę. Jest dobrze. Nauczyliśmy się nawet unikać konfliktów i nie poruszać zapalnych tematów.</p>
<h4>Życie pełne przyzwyczajeń</h4>
<p>Żyjemy razem, mamy dzieci, wozimy je do szkoły, na pływanie, pracujemy, by było nas stać na samochód, wakacje za granicą. Jesteśmy zabiegani i zapracowani. Jest dobrze, więc nie trzeba nic zmieniać. Już się przyzwyczailiśmy. Gdy spotykamy małżeństwa z wieloletnim stażem, które obejmują się na spacerze, trzymają się za ręce, patrzymy na nie trochę jak na zjawisko nie z tego świata. W tym wieku? Wydaje się to dziwne czy nie na miejscu. Gdy ktoś nas zapyta, czy się kochamy, odpowiemy, że oczywiście. Jednak zastanawiając się nad naszym uczuciem, z żalem stwierdzimy, że więcej w nim przyzwyczajenia, rutyny niż dawnego żaru&#8230;</p>
<h4>Plaster aktywności na pustki ranę</h4>
<p>Pojawiającą się w małżeństwie pustkę zapełniamy pracą, działalnością społeczną, hobby, służbą w kościele. Siedząc razem przy stole, wymieniamy informacje, planujemy dzień, ustalamy, kto zawiezie i odbierze dzieci ze szkoły, z lekcji angielskiego itp. Coraz rzadziej dzielimy się swoimi przeżyciami i uczuciami. Tak naprawdę nie rozmawiamy ze sobą. Z czasem może się nawet zdarzyć, że czujemy się w małżeństwie jak dwoje obcych sobie ludzi, żyjących pod jednym dachem. Jak nie dopuścić do takiej sytuacji? Co zrobić, jeśli ma już ona miejsce w naszej relacji? Jak odnaleźć sposób, by nasz związek nie stał się monotonny? Czy mamy tylko mijać się w codziennej krzątaninie?</p>
<blockquote><p>Jak odnaleźć sposób, by nasz związek nie stał się monotonny?</p></blockquote>
<h4>Kwestia pielęgnacji</h4>
<p>Małżeństwo jest we współczesnym świecie jak egzotyczna roślina, która wymaga odpowiednich warunków i pielęgnacji. Potrafimy świetnie zatroszczyć się o trawnik, ogród czy samochód, często jednak nie potrafimy pielęgnować naszej relacji. Małżeństwo poddane jest działaniu zasad termodynamiki. Cóż to takiego? Zasady te mówią, że nie może istnieć układ zamknięty, któremu nie dostarcza się energii z innego źródła. Nasuwa się prosty wniosek: by małżeństwo funkcjonowało, rozwijało się i kwitło, trzeba o nie dbać, pielęgnować je i dostarczać mu energii. Pielęgnacji małżeństwa musimy się nauczyć. Nie wystarczy zdać się na intuicję. Podobnie jak w ogrodzie, trzeba wiedzieć, co jest chwastem, a co kiełkującym kwiatem. Musimy znać też pewne reguły: kiedy siać, sadzić, nawozić itd. Wiedzę na temat dbania o tę szczególną relację możemy czerpać z Biblii, dobrych książek, konferencji dla małżeństw, spotkań. Jednak najważniejsze jest, by w naszym małżeńskim życiu zastosować zdobytą już wiedzę. Bez zastosowania, czyli wykonania konkretnych działań, nie będzie oczekiwanego efektu.</p>
<h4>Niezależnie od stażu</h4>
<p>Osobiście możemy poświadczyć, że odpowiednio pielęgnowane małżeństwo, nawet po wielu latach zaniedbań, może na nowo zakwitnąć. Nasza małżeńska historia jest przykładem tego, że zwyczajnie dobre małżeństwo może stać się jeszcze lepsze. Przez 27 lat wspólnego życia uczyliśmy się, jak dbać o nasz ogród: podlewając, sadząc oraz wyrywając chwasty. Uczyliśmy się siebie, swoich reakcji, sposobów myślenia i odczuwania. Zdarzały się chwile radosne, ale też i wiele trudnych. Spędzaliśmy ze sobą czas, rozmawiając, dzieląc się przemyśleniami, robiąc coś razem. Możliwe, że było nam łatwiej, ponieważ widzieliśmy dobry przykład naszych rodziców. Wierzyliśmy, że się uda i że warto. Zajęło nam to trochę czasu. Myśleliśmy, że miejsce, do jakiego doszliśmy, skłania nas do następującego wniosku: naprawdę jest dobrze.</p>
<blockquote><p>Najważniejsze jest, by w naszym małżeńskim życiu zastosować zdobytą już wiedzę. Bez zastosowania, czyli wykonania konkretnych działań, nie będzie oczekiwanego efektu</p></blockquote>
<h4>Wyzwanie z bonusem</h4>
<p>Nagle pojawiło się przed nami wyzwanie w postaci spotkań małżeńskich. Nazywały się: „Małżeństwo – związek na całe życie”. Propozycja o tyle ciekawa, że prowadzona w obcym języku i przez internet. Wyzwanie podjęliśmy z entuzjazmem, chociaż każde z nas miało inne nastawienie: „Spotkania? Właściwie po co? Co nam to da? No, może przynajmniej język obcy się troszeczkę podszlifuje” – myślała jedna strona. „Dobrze, zawsze coś można zmienić, ulepszyć. Ale po angielsku? Czy damy radę?” – takie były refleksje drugiej. Przez następne 13 tygodni spotykaliśmy się w cyberprzestrzeni z czterema innymi małżeństwami. Okazało się, że zajęcia zaczęły wnosić wielką zmianę jakościową w nasze wspólne życie. Nawet z językiem angielskim poszło gładko.</p>
<h4>Ku lepszemu zrozumieniu</h4>
<p>Bardzo istotną częścią spotkań i dodatkową korzyścią było wspólne odrabianie zadań domowych. To w tym czasie, otwierając się przed sobą i dzieląc swoimi refleksjami, tak naprawdę pozwalaliśmy Bogu, aby zmieniał nasze złe nawyki. By leczył rany z przeszłości. Odkrywaliśmy Jego prawdy i wizję dla naszego małżeństwa. Czasem było to trudne. Trzeba było zmierzyć się ze swoimi uczuciami, obawami, przeszłością, otworzyć się zarówno przed współmałżonkiem, jak i przed Bogiem. Odkryliśmy, jak uzupełniać się w naszych słabościach i lepiej współdziałać. Patrząc z perspektywy lat spędzonych na odkrywaniu, jak uczynić małżeństwo szczęśliwym i trwałym, te 13 tygodni wspólnej pracy nad Bożymi prawdami bardzo dużo nas nauczyło.</p>
<h4>Wskazówki przekazywane dalej</h4>
<p>Bóg zachęcił nas, abyśmy zaczęli dzielić się z innymi małżeństwami tym, czego nas samych nauczył. Naszym następnym krokiem było przetłumaczenie materiałów i rozpoczęcie takich spotkań w Polsce. Dziś, oprócz wspomnianego cyklu spotkań dla małżeństw, dysponujemy również programem dla rodziców pragnących nie tylko być dobrymi i świadomymi rodzicami, ale także mającymi pozytywny wpływ na następne pokolenia. Zachęcamy serdecznie do skorzystania z tych spotkań. Czas, jakim dysponujemy, jest zbyt cenny, by go marnować. Najlepiej i najmniej boleśnie jest uczyć się na cudzych błędach. Zapraszamy do skorzystania z tej możliwości</p>
<h6>Więcej informacji o Misji 2=1 i o naszych cyklach spotkań na stronie: www.2equal1.com/polska.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/po-co-zmieniac-jak-jest-dobrze/">Po co zmieniać, jak jest dobrze?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/po-co-zmieniac-jak-jest-dobrze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozmowy o seksie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/rozmowy-o-seksie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/rozmowy-o-seksie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2015 13:50:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Gruszczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=772</guid>

					<description><![CDATA[<p>O seksie rozmawiamy z kolegami, przyjaciółmi, w szkole lub po szkole, na imprezach, ale nie w domu. No, chyba że z dziećmi, choć to też raczej rzadkość. Dlaczego tak trudno nam rozmawiać na tematy intymne? Przyczyny są różne, ale myślę, że po części to wynik panujących przez lata ogólnych poglądów na temat seksu, który był [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/rozmowy-o-seksie/">Rozmowy o seksie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>O seksie rozmawiamy z kolegami, przyjaciółmi, w szkole lub po szkole, na imprezach, ale nie w domu. No, chyba że z dziećmi, choć to też raczej rzadkość. Dlaczego tak trudno nam rozmawiać na tematy intymne? Przyczyny są różne, ale myślę, że po części to wynik panujących przez lata ogólnych poglądów na temat seksu, który był pojmowany jako coś nieczystego, niedobrego. O takich sprawach się po prostu nie mówiło. Nawyk milczenia w jakimś stopniu pozostał. Często wstydzimy się rozmawiać na temat intymności, boimy się niezrozumienia, odrzucenia, może wyśmiania. Zdarza się i tak, że postrzegamy siebie jako ekspertów posiadających pełną wiedzę w tej dziedzinie i nie chcemy rozmawiać na temat intymności, nie widząc w tym sensu. Zanim więc odpowiemy sobie na pytanie, jak rozmawiać o seksie, zastanówmy się, czy w ogóle rozmawiać.</p>
<h4>Odsłona wnętrza</h4>
<p>Rozmowa z małżonkiem na temat intymności to odkrywanie przed nim swojego wnętrza, najskrytszych jego zakamarków, całkowite odsłanianie się. Jest to nawet o wiele trudniejsze od fizycznego obnażenia. By takie rozmowy prowadzić, potrzeba odpowiedniej atmosfery, zaufania i zrozumienia. Seks jest darem dla każdego małżeństwa. To podarunek Stwórcy, byśmy mogli cieszyć się prawdziwą jednością. Pełni nie tylko funkcję prokreacyjną. Intymność jest jednym z kroków do osiągnięcia pełni jedności małżonków. Zadowolenie, spełnienie w sferze intymnej sprawia, że nasz związek jest lepszy, trwalszy i silniejszy. Tak, jak uczymy się być razem na co dzień w różnych sytuacjach, tak też powinniśmy nauczyć się intymności. Każdy z nas posługuje się w tej sferze innym językiem. Wiąże się to z płcią, ale także z naszymi indywidualnymi cechami.</p>
<p>Decydując się na wspólną podróż przez życie, wybieramy „dzielenie się sobą” w każdej sferze, także w sferze intymności. Pozwalamy tej drugiej osobie zajrzeć w nasze wnętrze, otwieramy sekretne obszary naszego „ja”. Małżeństwo to codzienne oddawanie się sobie nawzajem. Fundamentem osiągnięcia jedności jest zaufanie i otwartość z jednej strony oraz chęć zrozumienia i szacunek z drugiej.</p>
<h4>Klucz do sukcesu</h4>
<p>Tak jak różnimy się od siebie fizycznie, różnimy się też w innych sferach. Inaczej odbieramy zewnętrzny świat, mamy inne temperamenty, sposoby reakcji, doświadczenia. Mamy różne potrzeby i pragnienia. Inaczej rozumiemy bliskość, inaczej postrzegamy także intymność. Jak w takich warunkach osiągnąć tę wymarzoną jedność? Otóż podstawowa zasada to wzajemna nauka. Nie wszystkim słowo „nauka” dobrze się kojarzy, ale bez zebrania odpowiedniej wiedzy o sobie nawzajem trudno będzie się małżonkom zrozumieć. Chęć zdobywania wiedzy o współmałżonku i dzielenia się informacjami o sobie to klucz do sukcesu. Tymczasem wiele par funkcjonuje na zasadzie, którą można nazwać „przecież”: „Przecież on powinien się domyślić”, „Przecież ona powinna to wiedzieć”. Jednak takie funkcjonowanie nie prowadzi do zrozumienia, poznania się i w efekcie do osiągnięcia spełnienia w małżeństwie.</p>
<blockquote><p>Różnice w podejściu do spraw intymnych to nie tylko kwestia płci</p></blockquote>
<h4>Jasne wypowiedzi</h4>
<p>Jedną z pierwszych rzeczy, jakich powinniśmy się nauczyć, jest jasne wypowiadanie naszych pragnień dotyczących kwestii intymnych. Nasza odmienność powoduje, że i podejście do seksu jest różne. Inaczej do seksu podchodzą mężczyźni, inaczej kobiety. Dla męża nie zawsze zrozumiałe jest to, że jego żona potrzebuje odpowiedniej atmosfery, poczucia bezpieczeństwa, czułości. Na jej odczucia i pragnienia duży wpływ ma wszystko, co dzieje się dookoła: to, jak jej minął dzień, co się wydarzyło w pracy itp. Z kolei żona nie zawsze będzie w stanie pojąć, dlaczego mąż, wykończony fizycznie po ciężkiej pracy, nagle nabiera chęci do amorów, gdy zobaczył ją w nocnej bieliźnie. A jednak różnice w podejściu do spraw intymnych to nie tylko kwestia płci. To sposób wychowania, wpływ środowiska, stereotypy i uprzedzenia, a także wcześniejsze doświadczenia. Dzielenie się pragnieniami, czyli wypowiadanie ich, dostrzeganie różnic i ich zaakceptowanie oraz chęć zrozumienia współmałżonka to podstawy satysfakcji małżeńskiej.</p>
<p>Podstawowym prawem, którym rządzi się intymność, punktem wyjścia, od którego wszystko się zaczyna, jest zasada zaspokajania nie siebie i swoich pragnień, ale pragnień współmałżonka. Słowo Boże mówi: <em>Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona</em> (1 List do Kor. 7:3–4 ). Seks małżeński nie może być egoistyczny.</p>
<h4>Mieszanka odwagi z łagodnością</h4>
<p>Rozmowy o seksie nie są łatwe, czasem bywają naprawdę bardzo trudne. Zdarza się, że któreś z partnerów nie chce na ten temat rozmawiać. Może to wynikać z ogólnego nastawienia do tych spraw, na przykład kiedy seks jest rozumiany jako uciążliwy obowiązek małżeński. Na jego odbieranie mogą też wpływać doznane w przeszłości zranienia, niemiłe przeżycia, akty przemocy związane z intymnością. W takich przypadkach w rozmowie szczególnie ważna jest z jednej strony odpowiednia atmosfera, pełna miłości, łagodności i cierpliwości, z drugiej zaś – postawa szacunku i zaufania do partnera.</p>
<h4>Sensowna pomoc</h4>
<p>Zdarza się, że rozmowy ze współmałżonkiem na temat seksu są tak trudne, że aż niemożliwe. Wtedy dobrze jest rozważyć możliwość skorzystania z pomocy poradniczej. To może się okazać najtrafniejszym wyjściem. Jak w każdej trudnej rozmowie, istotne są czas i miejsce. Odpowiednie otoczenie, atmosfera odgrywają dużą rolę. Na taką rozmowę najlepiej się umówić i określić „zasady bezpieczeństwa”. Na czym one polegają? Przede wszystkim na ustaleniu granic, jak daleko i jak głęboko ta rozmowa ma sięgać. Jeśli mąż lub żona zaczyna się czuć niekomfortowo, dajemy sobie prawo do przerwy, niedrążenia tematu. Ważne, by w rozmowie o intymności nie oceniać się nawzajem, nie komentować reakcji, postaw czy działań współmałżonka. W rozmowie wyrażamy własne zdanie poprzez zakomunikowanie, jak ja czuję, jak ja pragnę, jak ja to widzę. Dajmy sobie czas na przemyślenia. Dobrze jest wyrazić również swoje rozczarowania zdaniem: „Pomóż mi zrozumieć&#8230;”, „Chciałbym/chciałabym spełnić twoje oczekiwania, ale nie wiem, jak”. W takich sytuacjach najlepsza jest strategia małych kroków. Warto podeprzeć się kompetentną lekturą, która może znacznie ułatwić rozmowę. Można na przykład, powołując się na opinię autora, wyrazić swoje własne zdanie. Zawsze można bezpiecznie zapytać: „A co ty o tym sądzisz? Jak ty to odczuwasz? Co chciałabyś/chciałbyś zmienić w naszej intymnej relacji?”.</p>
<p>Rozmawiać o seksie warto, bo to prowadzi do lepszego zrozumienia siebie nawzajem, poznania swoich pragnień. Może poprawić jakość naszej intymności małżeńskiej i pomóc w osiągnięciu wyższego stopnia satysfakcji w związku. Zawsze może być jeszcze inaczej, ciekawiej, zaskakująco. Zachęcam. Warto.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/rozmowy-o-seksie/">Rozmowy o seksie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/rozmowy-o-seksie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ślub i co dalej? Jak zbudować małżeństwo</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slub-i-co-dalej/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slub-i-co-dalej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2015 09:57:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Gruszczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1368</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ślub jest zaledwie wstępem do przygody, która może stać się piękna. Na podstawie własnych doświadczeń, przeczytanych książek i poradników, pozwoliłem sobie na krótką analizę tego tematu. Wysunąłem wnioski, które w punktach zamieszczam poniżej. Nie jest to gotowa recepta na dobre małżeństwo ani cudowny lek na wszystkie problemy. Jest to raczej refleksja i zachęcenie do tego, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slub-i-co-dalej/">Ślub i co dalej? Jak zbudować małżeństwo</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ślub jest zaledwie wstępem do przygody, która może stać się piękna. Na podstawie własnych doświadczeń, przeczytanych książek i poradników, pozwoliłem sobie na krótką analizę tego tematu. Wysunąłem wnioski, które w punktach zamieszczam poniżej.</p>
<p>Nie jest to gotowa recepta na dobre małżeństwo ani cudowny lek na wszystkie problemy. Jest to raczej refleksja i zachęcenie do tego, by sprawę <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/">małżeństwa</a> traktować poważnie. Zachęcam wszystkich czytelników do pracy nad własnymi małżeństwami, bo, jak wiadomo, „bez pracy nie ma kołaczy”.</p>
<h4>Po pierwsze: Bóg na pierwszym miejscu</h4>
<p>Postawienie Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu, małżeństwie, rodzinie pozwoli osiągnąć zadowolenie, radość i poczucie bezpieczeństwa. Taka decyzja nie jest prosta i wymaga poddania Bogu wszystkiego, co mamy. Oznacza to, że mąż i żona kierują się Bożymi wskazówkami i oboje rozwijają swoją małżeńską relację w oparciu o Jego standardy.</p>
<p>Modlą się o Boże prowadzenie i błogosławieństwo w codziennym życiu. W tym procesie niezmiernie ważne jest, by obie strony były tak samo zaangażowane. Klucz stanowi wzajemne oddanie, <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/">szacunek</a> i uległość (1 Piotra 5:5). W życiu każdego z nas zdarzają się szczęśliwe chwile, ale prawdziwa radość i długotrwałe szczęście możliwe są tylko w wyniku poddania się Bogu.</p>
<blockquote><p>Do zakochania jeden krok, ale do wspaniałego życia we dwoje tych kroków jest trochę więcej. Dla radości współmałżonków i dla radości Stwórcy warto się o nich dowiedzieć jak najwcześniej.</p></blockquote>
<h4>Ślub i co dalej? Od zauroczenia do zakochania</h4>
<p>Ślub i miesiąc miodowy się kończą. Pierwotne zauroczenie, okazuje się, nie jest prawdziwą miłością. Istnieje różnica między uczuciem, jakim darzymy się podczas randek w okresie narzeczeństwa i podczas pierwszych miesięcy wspólnego życia, a prawdziwą miłością, która pojawia się później.</p>
<p>To pierwsze <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/">uczucie</a> można by określić jako płomień podsycany specjalnym paliwem. To drugie, czyli miłość przychodząca z czasem, jest niezbędne do wspólnego życia. Pojawia się, gdy małżonkowie zaczynają wspólnie pracować nad swoim związkiem, odkrywając i wzmacniając swoje silne strony, nie skupiając się na słabościach i wadach. Wymaga to wzajemnej otwartości i zaufania.</p>
<p>Z punktu widzenia fizjologii organizm nie może długo funkcjonować karmiony silnymi emocjami „pierwszej miłości”. Niektóre pary, przechodząc przez okres budowy prawdziwej miłości, myślą, że z ich uczuciem dzieje się coś złego, że ich miłość, niepodsycana już tym wysokooktanowym paliwem, gaśnie. Jednak taka transformacja jest niezbędnym krokiem na drodze małżeńskiego szczęścia.</p>
<p>Podczas startu rakieta wykorzystuje silniki napędzane wodorem (wysokoenergetyczne), które pozwalają oderwać się od ziemi. Potem zaś, po odrzuceniu pustych zbiorników, przechodzi na <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slodki-owoc-malzenskiej-jednosci/">paliwo stałe</a> – mniej energetyczne, ale wystarczające na dłużej.</p>
<h4>Małżeństwo to podróż w głąb siebie</h4>
<p>W początkowym okresie związku i małżeństwa partnerzy dostrzegają jedynie swoje zalety. Jednak z czasem nie tylko zaczynają dostrzegać wady partnera, ale wręcz skupiają się na nich. W tym początkowym okresie warto więc poznać pragnienia i potrzeby współmałżonka, tak aby móc je zaspokoić.</p>
<p>Niezwykle pomocna w tym procesie może okazać się lektura książki Gary’ego Chapmana pt. <em>Sztuka wyrażania miłości w małżeństwie</em>. Nie wszyscy posługujemy się tym samym „<a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/">językiem</a>”, wyrażając i przyjmując miłość. Poznanie własnego „języka” i „języka” współmałżonka jest niezwykle ważne. Wszystkie są równowartościowe i właściwe, ale przede wszystkim indywidualne. Przypomnimy pokrótce te podstawowe języki miłości:</p>
<p>1. Docenianie i słowa uznania.<br />
2. Spędzanie czasu z drugą osobą.<br />
3. Obdarowywanie.<br />
4. Praktyczna pomoc i codzienna troska.<br />
5. Dotyk i kontakt fizyczny.</p>
<h4>Jedne usta, dwoje uszu</h4>
<p>Kolejnym krokiem na drodze małżeńskiej zażyłości jest nabycie umiejętności skutecznego słuchania. Uwielbiamy mówić – większość z nas woli mówić niż słuchać. Słuchanie jest ważne z wielu powodów. Czasami każdy z partnerów pragnie być <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/jak-komunikuja-kobiety-i-mezczyzni/">wysłuchany</a>, ale żaden nie chce słuchać drugiego. Gdybyśmy mieli wystarczająco dużo czasu, by powiedzieć wszystko, co nam leży na sercu, a współmałżonek z uwagą wysłuchałby naszych słów, wielu nieporozumień i konfliktów można by uniknąć.</p>
<p>Należy na to spojrzeć również z drugiej strony. Mężowie powinni słuchać tego, co mówią ich żony, pozwalając im wyrazić swoje odczucia i emocje, bez dawania rad i gotowych rozwiązań. Żony zaś powinny wysłuchać mężów, wiedząc, że gdy to robią, budują w nich poczucie wartości i odpowiedzialności za rodzinę.</p>
<h4>Zaproś na ślub moc przebaczenia</h4>
<p>Nauczmy się, kiedy i w jaki sposób mówić „przepraszam”. Wszyscy popełniamy błędy, czasem zdarza się, że ranimy się wzajemnie. Powinniśmy nauczyć się rozróżniać, kiedy, w jakich sytuacjach i w jaki sposób ranimy partnera. Nie bójmy się przyznać do błędu i przeprosić. A w sytuacjach odwrotnych, udzielajmy <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/dar-prawdziwej-pokuty/">przebaczenia</a> z hojnością.</p>
<p>Nie każde „przepraszam” jest szczere i wypowiedziane we właściwy sposób. Często ktoś przeprasza, ale w środku chowa złość. Nie ma idealnych ludzi, nie ma także idealnych małżeństw. Umiejętność wybaczania sobie nawzajem jest jednym najważniejszych składników spajających i wzmacniających małżeństwo.</p>
<p>Równocześnie nie chowajmy urazy. Uraza należy do czynników najbardziej niszczących wzajemne zaufanie i relacje. Postarajmy się zrozumieć współmałżonka, uświadomić sobie, dlaczego w sytuacjach kryzysowych zachowuje się w dany sposób. Pomoże to w przyszłości nie chować do siebie nawzajem urazy. Nie pozwólmy, by brak przebaczenia dokonał dewastacji naszych uczuć.</p>
<h4>„i że będę cię szanować&#8230;”</h4>
<p>Lekceważenie partnera i jego potrzeb zazwyczaj przychodzi nam łatwo, szczególnie w pierwszym okresie małżeństwa, kiedy jeszcze nie nauczyliśmy się dzielić życia we dwoje. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego faktu, że zachowujemy się lekceważąco w stosunku do drugiej osoby. Nie dostrzegamy takich zachowań i postaw, szczególnie w zauroczeniu, o którym pisałem wcześniej. Pamiętajmy: im wcześniej zaczniemy się do siebie odnosić z szacunkiem, tym lepiej dla naszego małżeństwa.</p>
<p>Unikajmy zwrotów „ty zawsze” i „ty nigdy”. W chwilach konfliktu takie słowa często pojawiają się w naszych ustach. Wypowiedziane w gniewie potrafią głęboko zranić i podważyć wzajemne zaufanie. Często są niezgodne z prawdą i mogą powodować we wzajemnych relacjach wiele poważnych zniszczeń.</p>
<h4>To, co dobre i godne pochwały</h4>
<p>Skupiajmy się na zaletach i silnych stronach partnera. Jesteśmy różni, takimi stworzył nas Bóg. Bożym nakazem jest, by mężczyzna i kobieta opuścili rodzinne domy i stali się jednością – jednym ciałem, w którym wzajemnie się uzupełniają:</p>
<blockquote><p><em>Lepiej jest dwom niż jednemu, mają bowiem dobrą zapłatę za swój trud: bo jeżeli upadną, to jeden drugiego podniesie. Lecz biada samotnemu, gdy upadnie! Nie ma drugiego, który by go podniósł. Także, gdy dwaj razem leżą, zagrzeją się; natomiast jak może jeden się zagrzać? A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie</em> (Kazn. Sal. 4:9-12).</p></blockquote>
<h4>Zachować radość po ślubie</h4>
<p>Odrobina humoru dobrze robi każdemu małżeństwu. Poczucie <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/sila-radosci-jak-odnalezc-radosc-w-zyciu/">humoru</a> wnosi w małżeństwo wiele radości. Śmiech redukuje stres, stymuluje nasz system odpornościowy, pozwala na utrzymanie wzajemnej relacji w świeżości. Niech nasz ślub będzie pełen wesela, ale nie zostawiajmy tej radości w tym miejscu. Niech towarzyszy nam przez całe życie.</p>
<p>Humor jest przyprawą nadającą małżeństwu smak. Pamiętajmy zawsze o tym, jaki był i jest Boży plan dla małżeństwa. Zostaliśmy stworzeni jako Boże dzieci. Możemy zrealizować Boży plan i wypełnić swoje przeznaczenie. Bóg dał nam siebie nawzajem, byśmy, wspierając i uzupełniając się, budowali silne małżeństwa i silne rodziny.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slub-i-co-dalej/">Ślub i co dalej? Jak zbudować małżeństwo</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slub-i-co-dalej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
