<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Elżbieta Dobkowska &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/elzbieta-dobkowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 28 Jan 2021 16:28:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Obraz taty</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/obraz-taty/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/obraz-taty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Aug 2015 13:15:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1065</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szczególnie wiele uwagi poświęca się dziś słowom, które wypowiadali nad nami nasi rodzice, a zwłaszcza ojcowie. Ojciec dostarcza wzorców – kulturowych, postaw, jego zadaniem jest przekazać dzieciom system wartości i zasad moralnych. Obecność ojca w rodzinie, jego aktywny udział w wychowaniu dzieci to klucz do ich prawidłowego rozwoju psychicznego i dobrego przystosowania społecznego. Dziecko tworzy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/obraz-taty/">Obraz taty</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szczególnie wiele uwagi poświęca się dziś słowom, które wypowiadali nad nami nasi rodzice, a zwłaszcza ojcowie. Ojciec dostarcza wzorców – kulturowych, postaw, jego zadaniem jest przekazać dzieciom system wartości i zasad moralnych. Obecność ojca w rodzinie, jego aktywny udział w wychowaniu dzieci to klucz do ich prawidłowego rozwoju psychicznego i dobrego przystosowania społecznego. Dziecko tworzy sobie obraz Boga w dużej mierze na podstawie obrazu własnego ojca. Z wielu wypowiedzi specjalistów, a także badań naukowców jednoznacznie wynika, że nieobecność ojca w życiu dziecka wywiera na nie destrukcyjny wpływ. Co zatem, jeśli ojca zabraknie?</p>
<h4>Samotne rodzicielstwo</h4>
<p>Samotne wychowanie dzieci to w dzisiejszych czasach wielkie wyzwanie. Przyczyn samotności może być wiele – śmierć, rozwód, także wycofanie emocjonalne.</p>
<p>Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na przypadek kobiet, które zostały same z powodu rozwodu. W dzisiejszych czasach rodziny często są rozrzucone po świecie, małżonkowie podróżują, zmieniają miejsce zamieszkania, opuszczają rodzinne strony w poszukiwaniu lepszych warunków bytowych czy pracy. Kiedy małżeństwo się rozpada, kobieta nierzadko zostaje osamotniona, z dala od swoich bliskich, od rodziny, na której pomoc i wsparcie mogłaby liczyć. To niezmiernie trudna sytuacja, bowiem jej skutkiem są liczne zranienia i poczucie krzywdy, zawodu, rozczarowania. Bardzo łatwo wtedy poddać się tak negatywnym emocjom, jak pogarda wobec męża, gorycz, oskarżanie mężczyzny, który zawiódł pokładane w nim zaufanie.</p>
<p>Może jesteś kobietą, której przyszło samotnie wychowywać dzieci i zadajesz sobie pytania: Czy dam sobie radę sama? Czy moje dziecko ma szansę zostać wartościowym człowiekiem i zdrową społecznie jednostką? Czy potrafię wychować dzieci tak, aby wyrosły na szczęśliwych, spełnionych ludzi?</p>
<p>To prawda, samotne macierzyństwo to wyjątkowo trudne zadanie. Dylemat tym większy, że tak wiele się mówi i pisze o tym, jak ważną rolę w procesie wychowania dziecka pełni ojciec. Kobieta, która została sama, i której przychodzi się zmierzyć z doniesieniami o zagrożeniach, jakie niesie dla dziecka dorastanie bez taty, może poczuć się zagubiona czy zalękniona.</p>
<h4>Uciec od nienawiści</h4>
<p>Mama nie zastąpi dziecku ojca ani nie jest w stanie dostarczyć mu wzorca męskości. Jednak wierzę, że ma szansę wychować dziecko w taki sposób, by zniwelować ujemne skutki braku taty w życiu dziecka. Oczywiście, każdy przypadek jest inny i wiele zależy od okoliczności, m.in. takich jak wiek dzieci i przyczyny samotnego macierzyństwa.</p>
<p>Jeżeli jednak nie ma ojca, który stanowiłby dla rodziny wsparcie i należycie sprawował swoją funkcję w wychowaniu dzieci, to zadaniem matki jest wychowanie dziecka tak, aby nie wytworzyć w nim urazu wobec ojca albo nawet całego „męskiego rodu”. Nawet w tak trudnej sytuacji jest możliwe, aby nie kreować negatywnego nastawienia dziecka do jego ojca i nie przenosić własnych zranień i bólu na dziecko. Nasz stosunek do tej sprawy to pewnego rodzaju posag, w który zaopatrujemy dzieci na przyszłość. Czy tym posagiem będzie szacunek i błogosławieństwo czy ciężkie kamienie oskarżeń i urazy?</p>
<blockquote><p>Może jesteś kobietą, której przyszło samotnie wychowywać dzieci i zadajesz sobie pytanie: Czy dam sobie radę sama?</p></blockquote>
<h4>Przebaczyć</h4>
<p>Gdy znalazłam się w podobnej sytuacji, pierwsza sprawa, z którą musiałam się uporać, to zranienia i żal. Konieczne było przebaczenie. I to nie jednorazowe. Prawie każdego dnia przez długi czas musiałam podejmować wciąż na nowo decyzję: przebaczam. Jemu. Sobie. W modlitwie oddawałam Bogu swoje problemy, ból, łzy. I On mnie uleczył. To był długi proces. Ale udało się! Dziś Pan Bóg oddał mi wspomnienia dobrych chwil, które były przykryte jakby grubym kirem czarnej rozpaczy i poczucia straty, zawodu. Teraz od nowa umiem cieszyć się życiem i czuję się szczęśliwa.</p>
<h4>Nowe marzenia</h4>
<p>Druga sprawa – musiałam pożegnać się ze swoimi marzeniami o długim, szczęśliwym małżeństwie, wspólnym wychowywaniu naszych dzieci i patrzeniu, jak dorastają. O tym, żeby się razem zestarzeć, a po drodze zostawić po sobie ślad na ziemi – coś wartościowego, dobrego. Nic z tego nie wyszło. Ale spotkałam na swojej drodze żywego Boga, a On zachęcił mnie, abym oddała Mu swoje marzenia. To także długo trwało.</p>
<p>Uczyłam się, że Bóg jest dobry, wszechmogący i bardzo mnie kocha, dlatego mogę Mu ufać, powierzyć każdą sprawę, a On obiecał, <em>że wszystko dobrze uczyni</em> (Psalm 37:5) i <em>współdziała we wszystkim ku dobremu</em> (List do Rzym. 8:28). Powoli weryfikowałam swoje marzenia i formułowałam je na nowo. Dziś widzę, jak moje prawie już dorosłe dzieci realizują swoje pasje, jak się rozwijają i dążą do swoich celów. Pan Bóg spełnił wiele moich marzeń o wiele cudowniej niż mogłam sobie wyobrazić. A na spełnienie niektórych jeszcze czekam. Ale już ufnie i z nadzieją, bo On jest dobry i Jego łaska trwa na wieki (Psalm 118, parafraza).</p>
<h4>Z wyczuciem i taktem</h4>
<p>I jeszcze jedna sprawa. Dzieci potrzebują taty i chcą mieć w swoim tacie bohatera, ważną osobę, na której można polegać, która nie zawiedzie. To było ogromne wyzwanie, aby, gdy działo się źle, gdy rozpadało się nasze małżeństwo i rodzina, mówić dobrze o tacie moich dzieci. Szczególnie wobec nich. Musiałam stale mieć na uwadze, że dzieci mimo wszystko kochają swojego tatę. Potrzeba było wielkiego wyczucia i taktu, aby do zranienia spowodowanego rozwodem nie dokładać dzieciom jeszcze jednego – żeby nie musiały się mierzyć ze złym wizerunkiem taty.</p>
<p>Z czasem było coraz łatwiej. Pan Bóg uleczył rany i mogłam z czystym sercem dzielić się ze swoimi dziećmi tym, co było dobre w naszej rodzinie. Ale na początku wkładałam w to wiele wysiłku. Konieczna była modlitwa i czas. Duch Święty dawał mi siłę i mądrość.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem doświadczamy tak wielkich zranień i krzywdy, że nie potrafimy znaleźć niczego, co mogłoby stanowić dla dziecka ten punkt oparcia – dobrą myśl o ojcu. Wtedy cennym rozwiązaniem jest modlitwa: głośne wypowiadanie słów błogosławieństwa nad tatą. Aby dzieci je słyszały oraz by mogły przyłączyć się do błogosławienia swojego taty – w imieniu Jezusa. Bóg wysłuchuje takich modlitw.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/obraz-taty/">Obraz taty</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/obraz-taty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 11:52:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1101</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przez wieki Duch Święty wciąż na nowo wzbudzał w ludziach głód odkrywania Boga. Nie inaczej było w roku 1901. W szkole biblijnej Charlesa Parhama w Topeka w stanie Kansas w USA spotykali się ludzie, którzy tęsknili za Bogiem i szukali Jego objawienia w Piśmie Świętym. Czytając Dzieje Apostolskie, dotarli do opisów chrztu Duchem Świętym i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/">Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przez wieki Duch Święty wciąż na nowo wzbudzał w ludziach głód odkrywania Boga. Nie inaczej było w roku 1901. W szkole biblijnej Charlesa Parhama w Topeka w stanie Kansas w USA spotykali się ludzie, którzy tęsknili za Bogiem i szukali Jego objawienia w Piśmie Świętym. Czytając Dzieje Apostolskie, dotarli do opisów chrztu Duchem Świętym i mówienia innymi językami. Ludzie ci modlili się o takie same doświadczenia.</p>
<p>Wierzyli, że nie były one przeznaczone tylko dla kościoła pierwszych chrześcijan, że mogą się stać także ich udziałem. Pan Bóg spełnił ich pragnienia i wysłuchał modlitwy. Kilka lat później, w roku 1905, w Los Angeles przy Azusa Street, powstała inna wspólnota, w której zgromadzeni również doświadczali wylania Ducha Świętego oraz modlitwy innymi językami. Szerzej o tych zdarzeniach pisaliśmy w jesiennym numerze „Naszych Inspiracji” (Jesień 2010). W tym artykule chcemy przybliżyć zjawisko przebudzenia duchowego w Europie i w Polsce.</p>
<h4>Przebudzenie w europie</h4>
<p>Dokładnie rok po wydarzeniach na Azusa Street, w 1906 roku przebudzenie dotarło do Europy za sprawą Thomasa Balla Barrata, kaznodziei z Norwegii (1862-1940). Po pobycie w Ameryce i kontakcie z członkami misji przy Azusa Street, założył on w Norwegii ośrodek, który zapoczątkował przebudzenie w Duchu Świętym w Europie.</p>
<p>Do Anglii przebudzenie dotarło również na początku XX wielu, w latach 1904-1905, znane jako przebudzenie walijskie. Natomiast przebudzenie w Niemczech miało charakter neopietystyczny – mający na celu pogłębienie żarliwości oraz intymności w nawiązaniu relacji z Bogiem, zbliżony do ruchu w Kościele luterańskim na przełomie XVII i XVIII w. Głosił konieczność studiowania i rozważania Pisma Świętego, a także rozwijania życia modlitewnego. Dotarło ono aż na Dolny Śląsk – do Wrocławia, Opola, Brzegu, Głogowa i innych miast.</p>
<h4>Przebudzenie w Polsce</h4>
<p>Na terenach polskich przebudzenie miało dwa źródła. Jednym z nich były wpływy duchowości, która dotarły do nas z Ameryki i Anglii, a także z Norwegii (z ośrodkiem w Oslo). Poprzez Norwegię i Anglię przedostały się do nas, pełne spontaniczności i entuzjazmu, nowe formy charyzmatycznej odnowy zrodzone w Ameryce Północnej.</p>
<p>Z kolei na Śląsku Cieszyńskim dokładnie w tym samym czasie rozpoczęło się duchowe przebudzenie, które nie było wywołane wpływem innych miejsc świata. „Doświadczenia szczególnego działania Ducha Świętego pojawiały się na Śląsku Cieszyńskim przed 1910 rokiem wśród członków Społeczności Chrześcijańskiej w Kościele ewangelickim. Wspólnie studiujący Biblię i modlący się uczestnicy godzin biblijnych otrzymywali dary mówienia językami i śpiewania w językach. Działo się to spontanicznie, pod wpływem Ducha Świętego, żaden człowiek nie inicjował tych doświadczeń, ani nie nauczał o potrzebie ich przeżywania”.</p>
<p>Stanowczy chrześcijanie – tak ich nazwano – wyróżniali się szczególną pobożnością, bardziej umiarkowaną w swym wyrazie, odmienną od pełnej entuzjazmu i spontanicznej pobożności charakterystycznej dla amerykańskiego przebudzenia. Była to odnowa mocno osadzona na autorytecie Pisma Świętego. Charakteryzowała się powagą, dyscypliną życia i gorącym pragnieniem, aby wrócić do zasad pierwszego Kościoła opisanego w Dziejach Apostolskich. Domagano się radykalnego stylu życia, bezkompromisowo opartego na biblijnych zasadach. Znane są przykłady, że właściciele ówczesnych karczm na Śląsku Cieszyńskim, po osobistym przyjęciu Jezusa Chrystusa jako Pana swojego życia, wylewali do rzeki cały alkohol, który był synonimem grzesznego życia, niszczącego życie jednostek i rodzin.</p>
<p>Na Górnym Śląsku – w Kędzierzynie i Katowicach – a następnie w Legnicy, w Kaliszu oraz w wielu miastach zachodniej Polski pojawiały się kolejne społeczności, w których Bóg poruszał ludzkie serca i objawiał się w nowy sposób. Przebudzenie wkrótce rozwinęło się na ziemiach całej Polski, szczególnie po odzyskaniu niepodległości w roku 1918.</p>
<p>Artur Bergholc następująco opisuje ten proces: „Miejscami zdarzyło się, że ludzie, wywędrowawszy przed wojną (I wojną światową – przyp. redakcji) do Ameryki, tamże się nawrócili. Cudowne, przewspaniałe objawienia Boże w tej części świata nie mogły ich zatrzymać w tym bogatym kraju. I gdy droga do ich rodzinnej ziemi była wolna, spieszyli do ojczyzny, aby zwiastować swym rodakom zbawienie w Jezusie. […] Ci, z których żaden nie uczęszczał do żadnej biblijnej szkoły, głosili najpierw pokutę. Wnet jednak torowały sobie drogę i inne prawdy Boże, jak chrzest z wody i Ducha Świętego”.</p>
<h4>Boża Wierność</h4>
<p>Ruch duchowego przebudzenia miał wiele korzeni i nigdy nie uzyskał jedności organizacyjnej. Jednak wszystkie fale duchowego przebudzenia poprzez wieki łączyło jedno – głód Boga i szukanie doświadczenia głębokiej relacji z Bogiem. Pismo Święte było traktowane jako jedyny wyznacznik norm wiary i życia.</p>
<p>Obok nawrócenia (zwanego też nowym narodzeniem – tzn. uznaniem Jezusa Chrystusa jako jedynego Pana i Zbawiciela), masowo doświadczano przeżycia chrztu w Duchu Świętym. Zazwyczaj przejawiało się to mówieniem językami. Istotne było również praktykowanie darów duchowych, czyli charyzmatów, m. in. prorokowania i uzdrawiania. Charakterystycznym zjawiskiem w tym procesie było traktowanie kościoła jako wspólnoty – rodziny – oraz nacisk na oczekiwanie powtórnego przyjścia Pana Jezusa na ziemię.</p>
<p>Chrześcijanie związani z ruchem przebudzeniowym uważali, że dary duchowe wymienione w listach apostoła Pawła (np. 1 List do Koryntian 14:1-25) zanikły wskutek postępującej instytucjonalizacji kościoła i jego zeświecczenia. Wierzyli jednak, że mogą być one przywrócone kościołowi i stać się udziałem każdego, kto pragnie Bożej obecności oraz jest otwarty na dary, które pochodzą od Boga.</p>
<h4>Bóg – Kreator historii</h4>
<p>W drugiej połowie XX wieku doszło do wyłonienia się kolejnej fali ruchu charyzmatycznej odnowy w obrębie Kościoła katolickiego. Powstawały wówczas wspólnoty doświadczające przeżycia chrztu w Duchu z modlitwą językami. Grupy starają się o wzbogacenie i odnowienie ich życia religijnego. Przykładem takiego ruchu jest ruch Odnowy w Duchu Świętym.</p>
<p>Fala przebudzenia nie zanikła we współczesnym świecie. Obecnie najbardziej dynamicznie rozwija się w Afryce i Azji. Pan Bóg jest wierny. Obiecał, że wypełni swoje zamierzenia wobec ludzkości. Bóg jest nieograniczony – działa na przestrzeni wieków i na całej ziemi. Nigdy nie zaprzestał czynienia tego, co obiecał. Ma plan zbawienia dla człowieka. Wciąż daje swojego Ducha Świętego. Jego dary duchowe nie zanikły wraz z odejściem ostatniego apostoła, lecz trwają przez wieki. Stają się udziałem tych, którzy szukają Boga, Jego mocy i obecności, zgodnie z tym, co obiecał: <em>Szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane, pukajcie, a otworzą wam</em> (Ew. Łuk. 11:9).</p>
<h4>U progu XXI wieku</h4>
<p>U progu XXI wieku jesteśmy świadkami wielkich światowych przemian i wydarzeń zarówno w sferze geopolitycznej, jak i w przyrodzie. Coraz więcej kataklizmów, a także kryzys ekonomiczny to zjawiska, które pośród wielu innych zwiastują rychłe powtórne przyjście Pana Jezusa. Równocześnie rośnie głód Bożej obecności, pragnienie poznawania Bożego Słowa i tęsknota za więzią z samym Bogiem – świętym i potężnym, dobrym i sprawiedliwym.</p>
<p>W czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy celebrujemy pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa, chcemy koncentrować się na tym, że On przyszedł, by nas pojednać z Bogiem. Pamiętajmy, by Jezus nie był jedynie treścią kolęd śpiewanych w czasie świąt, ale by Jego obecność napełniała nasze serca każdego dnia.</p>
<p>Czy nasze serca są głodne Boga? To głód Bożej obecności sprawi, że będziemy mieli swój osobisty udział w przebudzeniu XXI wieku, którego nowa fala już płynie przez nasz kraj.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/">Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ufam czy kontroluję?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 14:01:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1168</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaufanie do dziecka to wiara w to, że jego działania będą zgodne z naszymi oczekiwaniami, że jego zachowania będą odpowiedzialne i uczciwe. Ma miejsce wtedy, gdy rodzice mogą polegać na swoim podopiecznym i nie muszą obawiać się o jego bezpieczeństwo. Przeciwieństwem zaufania jest kontrola. Naturalnie, umiarkowane, rozsądne kontrolowanie, stosownie do wieku dziecka, jest potrzebne. Obejmuje [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/">Ufam czy kontroluję?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaufanie do dziecka to wiara w to, że jego działania będą zgodne z naszymi oczekiwaniami, że jego zachowania będą odpowiedzialne i uczciwe. Ma miejsce wtedy, gdy rodzice mogą polegać na swoim podopiecznym i nie muszą obawiać się o jego bezpieczeństwo.</p>
<p>Przeciwieństwem zaufania jest kontrola. Naturalnie, umiarkowane, rozsądne kontrolowanie, stosownie do wieku dziecka, jest potrzebne. Obejmuje takie działania, które służą ochronie naszego dziecka. Nie poślę go na obóz wakacyjny w środowisko, o którym nic nie wiem. Nie pozwolę pójść na urodziny do kolegi, jeśli mam świadomość, że będzie tam alkohol. Będę zachęcać do czytania wartościowej literatury i oglądania dobrych filmów. Ale nie zawsze mam kontrolę nad tym, jakim wpływom podlega moje dorastające dziecko. Najważniejsze, aby zawsze mogło przyjść do mnie z każdym problemem i żeby wiedziało, że mu pomogę zamiast moralizować i zrzędzić. Równie ważne jest, aby moja życiowa postawa była integralna – niech to, co deklaruję, będzie tym, co robię. Zasady, którymi się kieruję w swoim postępowaniu, niech będą klarowne i uczciwe.</p>
<p>Nadmierna kontrola jest często spowodowana lękiem o dziecko. Może we wczesnym dzieciństwie poważnie chorowało, a może to my, rodzice, mamy jakieś traumatyczne wspomnienia z własnego dzieciństwa, które nas obciążają. Istnieją specjalne programy i publikacje na temat radzenia sobie z trudną przeszłością. Są grupy wsparcia w kościele. Sięgnięcie po pomoc w tym zakresie może przynieść wielkie korzyści zarówno nam samym, jak i naszym bliskim.</p>
<h4>Zaufanie buduje się od początku</h4>
<p>– Mamo, tatusiu, czy jutro możemy pójść do parku i na lody? – czterolatek ufnie spogląda na rodziców. – Dobrze, pójdziemy jutro po obiedzie. Następnego dnia dziecko podchodzi do taty (bardzo „zajętego” przy komputerze): – Idziemy na lody? – Jutro, kochanie. Dzisiaj nie ma czasu – słyszy w odpowiedzi. – Ale tato, obiecałeś&#8230; Mamusiu&#8230; – jasne oczka wpatrują się w mamę z resztką nadziei. – Słyszałeś, co tatuś powiedział. Nie ma czasu – mama nawet nie odwraca się od zmywania.</p>
<p>Małe dzieci mogą zapomnieć posprzątać zabawki, nakarmić rybkę czy odrobić lekcje, ale – jak ktoś mądrze zauważył – mają fotograficzną pamięć, jeśli chodzi o to, co im obiecujemy. Nigdy nie zapominają o lodach, kinie czy wspólnej wycieczce. Lepiej, żebyśmy i my o tych „drobiazgach” pamiętali. Bo kiedy dotrzymujemy danego dzieciom słowa, one uczą się, że na swoich rodzicach mogą polegać.</p>
<h4>Czego uczymy?</h4>
<p>Z czasem dzieci uczą się, że zabawki trzeba posprzątać, a rower schować do komórki. Wrócą z podwórka o umówionej godzinie. Przecież mama tak postępuje: kiedy obieca, że przyjdzie za dwie godziny, to przychodzi. A tata informuje, dokąd idzie, i nie spóźnia się na kolację.</p>
<p>Jednak nie zawsze tak się dzieje. Bywa, że my, dorośli, lekceważymy słowo dane dziecku, nie uświadamiając sobie, że przekazujemy mu niewłaściwe wzorce.</p>
<p>Dopóki dzieci są małe, ich sprawy wydają nam się błahe i nie przywiązujemy do nich zbyt wielkiej wagi. Jednak z ich perspektywy wygląda to inaczej. Obiecana wyprawa na lody staje się sprawą „wagi państwowej” i jeśli nie dojdzie do skutku, rozczarowanie oraz poczucie krzywdy bardzo bolą.</p>
<p>Jeśli takie sytuacje powtarzają się długo i często, w dziecku wytwarza się poczucie, że nie może na tacie, mamie polegać. Że oni obiecują, ale nie dotrzymują obietnic.</p>
<p>A kiedy dzieci dorastają – postępują wobec nas podobnie. Tylko sprawy większych dzieci też są „większe” – poważniejsze. I wtedy kwestia zaufania urasta do rangi problemu.</p>
<blockquote><p>Myśl o dziecku jak o przyjacielu i bądź jego przyjacielem. Przyjacielowi się ufa.</p></blockquote>
<h4>Zawsze możesz na mnie liczyć</h4>
<p>Bądź sojusznikiem dziecka. Niech ono wie, że zawsze i ze wszystkim może do ciebie przyjść. I że zawsze może liczyć na twoją pomoc, wsparcie, zachętę. Dziecko musi wiedzieć, że ci na nim zależy. Ono potrzebuje świadomości, że będziesz wspierać je w realizacji marzeń, zachęcać do rozwijania talentów, pomagać znaleźć obdarowania, silne strony, miejsce w życiu.</p>
<p>Myśl o dziecku jak o przyjacielu i bądź jego przyjacielem. Przyjacielowi się ufa. Z przyjacielem można o wszystkim „pogadać” i do przyjaciela zawsze można przyjść. To działa w obie strony. Oczywiście w rozsądnych granicach. Są sprawy, którymi nie możemy obarczać swoich dzieci. Ale są takie, którymi warto się dzielić. I zawsze warto być otwartym na dziecięce sprawy, niezależnie od tego, czy to malutkie problemy i radości naszego przedszkolaka czy zawiłości życia nastolatka albo dorosłe problemy licealisty.</p>
<h4>Gdy popełnię błąd</h4>
<p>A gdy popełnimy błąd? Gdy zawiedziemy i rozczarujemy? Czasem zapomnimy o obietnicy danej na początku tygodnia, czasem sami zrobimy coś, czego się po sobie nawet nie spodziewaliśmy (np. skłamiemy, próbując „wyjść z twarzą” z jakiejś krępującej sytuacji). Bywa, że naprawdę uczynimy coś karygodnego. W moim życiu zdarzyły się sytuacje, w których się nie sprawdziłam. Musiałam znaleźć w sobie odwagę cywilną, pokonać własną dumę i zażenowanie i przyjść do dziecka z wyjaśnieniem i przeproszeniem. Musiałam umieć przyznać: – Tak, to moja wina. Zachowałam się nie fair. Przepraszam z całego serca. Postaram się już tego błędu nie popełnić. Nie chcę i nigdy nie chciałam cię rozczarować.</p>
<p>Wprawdzie dzieci nie są naszymi „partnerami w rozliczaniu”, ale wcześniej czy później dowiedzą się o naszym postępowaniu – lepiej więc, żeby dowiedziały się od nas i żebyśmy mieli okazję z miłością wszystko wyjaśnić oraz przeprosić. Niech dziecko będzie świadkiem naszych dążeń do budowania życia opartego na prawdzie i uczciwości, życia pełnego słów i uczynków motywowanych chęcią błogosławienia, przebaczania i łaski.</p>
<h4>Gdy zawiedzie dziecko</h4>
<p>A jeśli dziecko popełni błąd i w jego życiu zdarzy się coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca? Gdy wyrażam gotowość do rozmawiania, wyjaśniania, okazania miłości i przebaczenia, dziecko wie, że z każdym problemem może się do mnie zwrócić i nie zawiodę jego zaufania. Chcę zawsze znaleźć dla niego czas, aby przede wszystkim wysłuchać, a także służyć mądrą radą, dzielić się swoim doświadczeniem, a kiedy trzeba – stanąć w jego obronie. Dziecko potrzebuje usłyszeć ode mnie dobre słowa pocieszenia, wybaczenia i wsparcia, a nie moralizowanie, zrzędzenie i „naprawianie” na siłę. Ono chce wiedzieć, że nie będę w przyszłości wypominać jego potknięć i osądzać go za to, co zostało mu wybaczone.</p>
<p>Oczywiście trzeba wytyczać rozsądne granice i liczyć się z osobowością dziecka, z jego wiekiem i możliwościami. Wierzę, że gdy okazujemy dziecku szacunek, znajdujemy czas, by z nim przebywać, dzielimy jego smutki i radości, w mądry sposób towarzyszymy na życiowych drogach, nie kontrolując każdego jego kroku – nauczymy je tego samego.</p>
<h4>Jak można to wszystko naprawić?</h4>
<p><em>W Chrystusie wszystko jest nowe. Stare przeminęło</em>. To parafraza słów wyjętych z Biblii, księgi mądrości, pełnej dobrych życiowych rad. Z pewnością nie raz zawiodłam i rozczarowałam swoje dziecko. Zupełnie niechcący sprawiłam mu ból. Bywało też, że zawiodło moje dziecko. Nie postąpiło tak, jak się po nim spodziewałam, zrobiło coś niedopuszczalnego. Co teraz?</p>
<p>Teraz, kiedy już porozmawiamy, przeprosimy lub przyjmiemy przeprosiny i wybaczymy, możemy zacząć wszystko jeszcze raz. Jeśli będę otwarta na rozmowy i gotowa przyznawać się do błędów, gotowa przepraszać, a nie udawać, że „nic się nie stało” lub że o pewnych rzeczach „się nie rozmawia”, kiedy przekazuję dobry system wartości: nie czytam cudzych listów i pamiętników, nie plotkuję ani o dziecku, ani z dzieckiem i staram się je wspierać – wierzę, że dziecko będzie darzyć mnie zaufaniem, tak jak ja mogę mu ufać.</p>
<h4>Nigdy nie jest za późno</h4>
<p>Przeczytałam zdanie, które mnie urzekło: „Dzisiaj jest pierwszy dzień całej reszty mojego życia”. To wspaniała perspektywa. W każdej chwili można zacząć na nowo budować nasze relacje – oparte na miłości, prawdzie, szczerości, otwartości, gotowości do przebaczania. Zawsze ze świadomością, że wszystko działa w obie strony – otrzymam szacunek, jeśli i ja będę go okazywać, będę cieszyć się zaufaniem swoich dzieci, jeśli i ja będę im ufać. Jeśli dziecko będzie widziało u rodziców postawę uczciwości i otwartości – samo tak będzie postępować. Wierzę, że nie tylko w relacjach z rodzicami, ale także we wszystkich innych: z kolegami, w szkole, a potem w dorosłym życiu, w małżeństwie, w pracy.</p>
<p>A kiedy już moje dziecko będzie miało własne dzieci, od początku będzie budować relacje oparte na zaufaniu, prawdzie i dotrzymywaniu obietnic.</p>
<p><strong>Dziecko świadome, że rodzice mu ufają i gotowi są je wspierać w dobrych poczynaniach:</strong></p>
<ul>
<li>bardziej ufa sobie,</li>
<li>jest bardziej samodzielne,</li>
<li>działa z większą swobodą,</li>
<li>jest odważniejsze,</li>
<li>wierzy w swoje możliwości,</li>
<li>łatwiej radzi sobie z nowymi sytuacjami,</li>
<li>nie obawia się wyzwań,</li>
<li>jest bardziej otwarte,</li>
<li>czuje się wolne,</li>
<li>myśli niezależnie,</li>
<li>jest zadowolone,</li>
<li>utrzymuje pozytywne relacje z rodzicami i innymi.</li>
</ul>
<p><strong>Obdarzenie człowieka zaufaniem jest wyrazem szacunku dla niego.</strong></p>
<p><strong>***</strong></p>
<p>Dzisiaj rano moja córka powiedziała mi coś, co mnie wzruszyło: „Mamo, zawsze byłaś tą pierwszą osobą, do której przybiegałam ze swoimi sprawami”. Mogłam jej odpowiedzieć: „Kochanie, zawsze, kiedy mam ochotę na „kobiecie pogaduszki”, jesteś pierwszą osobą, o której myślę”. Dziś moja córka jest już dorosła, mieszka daleko, studiuje i żyje swoim dorosłym życiem. Jestem wdzięczna Bogu, że wyrosła na mądrego, wartościowego człowieka. Mój nastoletni syn dorasta i z dumą obserwuję, jak podejmuje dobre decyzje, szuka życiowej drogi i ufa Bogu.</p>
<p>Ja także ufam Bogu bezgranicznie. Wierzę, że kiedy nie mogę otoczyć swoich dzieci matczynymi skrzydłami, mogę oddawać je Bogu pod Jego skrzydła, przynosząc każdego dnia w modlitwie. A On – święty, wszechmocny Bóg – kształtuje moje dzieci według swojego serca, troszczy się o nie we wszystkim, prowadzi właściwą drogą i po prostu zawsze z nimi jest i nigdy ich nie opuści.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/">Ufam czy kontroluję?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/ufam-czy-kontroluje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Depresja – jak można pomóc?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/depresja-jak-mozna-pomoc/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/depresja-jak-mozna-pomoc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2015 12:40:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1545</guid>

					<description><![CDATA[<p>Depresja towarzyszy ludzkości od niepamiętnych czasów. Już Hipokrates pisał o dopadającej człowieka melancholii. Terminu depresja we współczesnym rozumieniu po raz pierwszy użył francuski psychiatra Jules Baillarger w roku w 1854. Obecnie uznana jest ona za chorobę cywilizacyjną – ryzyko dotknięcia tą chorobą w ciągu życia dotyczy ok. 25 % kobiet i ok. 12 % mężczyzn. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/depresja-jak-mozna-pomoc/">Depresja – jak można pomóc?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Depresja towarzyszy ludzkości od niepamiętnych czasów. Już Hipokrates pisał o dopadającej człowieka melancholii. Terminu depresja we współczesnym rozumieniu po raz pierwszy użył francuski psychiatra Jules Baillarger w roku w 1854. Obecnie uznana jest ona za chorobę cywilizacyjną – ryzyko dotknięcia tą chorobą w ciągu życia dotyczy ok. 25 % kobiet i ok. 12 % mężczyzn.</p>
<h4>Skąd się bierze depresja?</h4>
<p>W dobie romantyzmu owa melancholia była kojarzona z artystyczną twórczą męką, a po ulicach miast przechadzali się młodzi, cierpiący „Werterowie”. Niskie stężenie substancji chemicznych w mózgu (neuroprzekaźników, np. serotoniny odpowiedzialnej za nastrój) powoduje spadek dobrej formy psychicznej i może stać się przyczyną obniżenia nastroju, a nawet stanów depresyjnych. Dodatkowo, niedostateczna ilość światła słonecznego we wczesnych godzinach rannych, szczególnie w okresie od <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/odporni-na-jesienna-depresje/">listopada</a> do marca/kwietnia, powoduje zakłócenia cyklu snu i rytmu wydzielania hormonów.</p>
<h4>Symptomy depresji</h4>
<p>Stan zaburzeń depresyjnych to stan przewlekającego się złego samopoczucia, utrzymujący się powyżej dwóch tygodni. Osoba nim dotknięta nie jest w stanie określić powodu swojego smutku, a jest on tak wszechogarniający, że przestają cieszyć sprawy, które dotychczas sprawiały przyjemność – rodzina, hobby, sport itp. Ukojenia nie przynosi towarzystwo bliskich i przyjaciół. Jest wiele symptomów depresji na poziomie fizykalnym, na poziomie duszy – myśli, emocji i zachowań, a także na poziomie duchowym.</p>
<p>Warto wymienić przynajmniej niektóre z nich:</p>
<ul>
<li>poczucie smutku i przygnębienia;</li>
<li>niemożność odczuwania radości i przyjemności;</li>
<li>zmiany apetytu i wahania masy ciała (częściej występuje brak apetytu i spadek wagi);</li>
<li>zaburzenia snu: utrudnione zasypianie, płytki i przerywany sen, wczesne budzenie lub nadmierna senność;</li>
<li>uczucie ciągłego zmęczenia i znużenia, apatia;</li>
<li>brak poczucia własnej wartości, nieuzasadnione poczucie winy;</li>
<li>lęki, trudności w koncentracji uwagi, zapamiętywaniu, podejmowaniu decyzji;</li>
<li>bóle głowy, serca, zaburzenia trawienia;</li>
<li>myśli samobójcze.</li>
</ul>
<h4>Co robić w przypadku choroby?</h4>
<p>Należy pamiętać o tym, że depresja jest chorobą i osoba nią dotknięta wymaga konkretnej pomocy. Jeżeli zachodzi konieczność terapii farmakologicznej, trzeba pamiętać, aby:</p>
<ul>
<li>Przyjmować przepisany lek zgodnie z zaleceniami lekarza.</li>
<li>Nie przerywać przyjmowania leku, dopóki nie zleci tego lekarz (nieprzyjmowanie leków lub samowolne odstawianie ich i powracanie do leczenia może skończyć się uszkodzeniem mózgu i przejściem depresji w stan przewlekły).</li>
<li>Leki przeciwdepresyjne na ogół rozpoczynają działanie po 1 &#8211; 2 tygodniach, a czasem nawet jeszcze później.</li>
<li>Nowoczesne leki przeciwdepresyjne nie powodują uzależnienia, nawet gdy przyjmuje się je miesiącami. W razie zbyt wczesnego przerwania terapii może wystąpić ryzyko nawrotu choroby.</li>
</ul>
<h4>Pomóc samemu sobie</h4>
<p>Przestrzegając kilku podstawowych wskazówek można czynnie wspomóc leczenie depresji i zapobieganie jej nawrotom. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że nastrój będzie się poprawiał stopniowo. Warto rozpoznać rytm swoich nastrojów w ciągu dnia („rano wstaję lewą nogą”) i odpowiednio zaplanować zajęcia.</p>
<p>Trzeba postawić sobie realistyczne cele i stopniowo przejmować zakres odpowiedzialności. Można zmniejszyć stres i napięcie psychiczne, realistycznie oceniając swoje możliwości. Duże zadania rozbić na mniejsze. Od czasu do czasu należy pozwolić sobie na odpoczynek.</p>
<p>Nie należy spędzać całego dnia w łóżku. Warto starać się utrzymywać kontakty towarzyskie i nie zaniedbywać ulubionych zajęć. Przyjmujmy wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół.</p>
<p>Koniecznie trzeba jak najczęściej zażywać ruchu na świeżym powietrzu. Aktywność fizyczna i spacery, szczególnie w słoneczne dni, pomogą w poprawieniu nastroju. Należy starać się zdrowo odżywiać. Depresja może spowodować utratę prawidłowych nawyków żywieniowych, a to może niekorzystnie wpłynąć na ogólny stan zdrowia.</p>
<p>Lepiej odłożyć podejmowanie ważnych decyzji do momentu ustąpienia depresji. Warto włożyć jak największy wysiłek w to, aby myśleć pozytywnie, tak aby usunąć z umysłu negatywne nastawienie.</p>
<h4>Co można zrobić dla bliskiej osoby cierpiącej na depresję?</h4>
<p>Trzeba pamiętać, że u większości pacjentów depresja może zostać z sukcesem przezwyciężona. Jako członek rodziny lub przyjaciel wiele możesz zrobić, aby wesprzeć osobę znajdującą się w trudnej sytuacji z powodu tej choroby.</p>
<ul>
<li>Nalegaj, aby osoba z objawami depresji zwróciła się o pomoc do lekarza. Takie osoby czują lęk, mają tendencję do ukrywania swoich problemów i zwlekania z pójściem do lekarza. Rozpoczęcie właściwego leczenia nie zawsze jest proste. Przejmij inicjatywę i najlepiej po prostu zaprowadź do lekarza.</li>
<li>Wspomóż terapię. Staraj się zwiększyć motywację osoby cierpiącej, zredukować stres, pomóc oswoić lęk; zachęcaj ją do przestrzegania zaleceń terapeutycznych.</li>
<li>Zapewnij wsparcie emocjonalne. Słuchaj osoby z depresją i otwarcie mów o swoich uczuciach. Zawsze dodawaj otuchy i przedstawiaj korzystne perspektywy na przyszłość, aby jak najbardziej złagodzić lęk. Nie próbuj zlikwidować wyrażonych negatywnych uczuć. Nie lekceważ myśli samobójczych – koniecznie należy zwrócić się do lekarza.</li>
<li>Zachęcaj do aktywności. Osobom z depresją niezbędne są kontakty towarzyskie i zajęcia, które oderwą od myślenia o własnym samopoczuciu.</li>
<li>Postaraj się zachęcić je do robienia tego, co kiedyś sprawiało przyjemność. Nie żądaj zbyt wiele, unikaj wypowiedzi, które mogą spowodować poczucie presji.</li>
</ul>
<h4>Depresja i jej koleżanki</h4>
<p>Pomagając osobie zmagającej się z depresją, pamiętaj także o swoim zdrowiu. Ciężar, który niesie ze sobą depresja, może przygnieść także osoby postronne. Miej na uwadze to, że osoba wymagająca pomocy nie może dyktować warunków. W najlepszym interesie wszystkich jest pełne zdrowie każdej osoby. Zatem weź pod uwagę następujące rady:</p>
<ul>
<li>Bądź cierpliwy. Osoba chora na depresję może nie być gotowa na przyjęcie pomocy, jednak prędzej czy później stopniowo może zaakceptować twoje wsparcie.</li>
<li>Nie bierz wszystkiego do siebie. Nawet najzdrowsza, bliska relacja może zostać zachwiana na skutek depresji. Lęk i stres zmieniają zachowanie człowieka. Pamiętaj o tym, że postępowanie twojej ukochanej osoby i występujące u niej objawy mogą być wynikiem tej choroby – nie są to osobiste ataki skierowane przeciw tobie.</li>
<li>W jak największym stopniu zachowaj codzienny rytm własnych zajęć. Naturalnym zjawiskiem jest skoncentrowanie uwagi i wysiłków na osobie z depresją. Często ludzie opiekujący się nią zaniedbują swoje życie osobiste oraz przestają dbać o siebie. Musisz zaspokajać także własne potrzeby. Żeby skutecznie pomagać innym, musisz być w dobrej kondycji.</li>
<li>Pozwól pomóc sobie, gdy tego potrzebujesz. Czasami także opiekunowie osoby z depresją potrzebują pomocy – np. ze strony grupy wsparcia, członków rodziny, przyjaciół czy profesjonalistów.</li>
<li>Współpracujcie w walce z depresją. Postaraj się, aby osoba z depresją wiedziała, że nie jest sama w tym trudnym czasie, że nie towarzyszą jej wyłącznie lęk i stres.</li>
</ul>
<h4>Czego należy unikać?</h4>
<ul>
<li>Krytykowania lub obwiniania za depresyjne zachowania.</li>
<li>Oczekiwania, że po prostu „weźmie się w garść”.</li>
<li>Odsuwania chorego od problemów rodzinnych czy wykluczania go z rodzinnych dyskusji.</li>
<li>Wyręczania osoby dotkniętej depresją w prostych, codziennych obowiązkach.</li>
<li>Namawiania do rzucania wszelkich nałogów w trakcie wychodzenia z depresji.</li>
<li>Skłaniania do podejmowania ważnych życiowo decyzji (małżeństwo, zmiana pracy, przeprowadzka) w trakcie epizodu depresyjnego.</li>
</ul>
<h4>Bóg oferuje najlepszą pomoc</h4>
<p>Pan Bóg jest obecny, aby wspomagać i leczyć. Psalmista Dawid mówi, że Boża obecność „raduje serce” i „olśniewa oczy” oraz pomaga żyć lepiej i bliżej Niego. Obecność Boga najpełniej objawia się w Jezusie Chrystusie. W Jego osobie Bóg staje się bliski każdemu, choćby najbardziej cierpiącemu, ubogiemu i odrzuconemu człowiekowi. Przynosi mu pomoc i nadzieję. W Chrystusie Bóg przychodzi do człowieka, do jego problemów, smutków i słabości, ale także do radości i do szczęścia. I nawet jeśli życie staje się coraz bardziej szare i trudne, przytłacza mnóstwem problemów i trudności, powinniśmy zauważyć Kogoś, kto nas tak naprawdę bezinteresownie kocha, kto z tej wielkiej miłości jest blisko i chce pomóc… Pomaga przejść przez doświadczenia i choroby. Wspiera tych, których bliscy cierpią, obdarza mądrością i siłą w udzielaniu pomocy. Światło Bożej obecności i moc Jego Słowa wprowadzają ponadnaturalne zmiany w życiu chorej osoby.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. Kompleksowe wiadomości na temat poruszanego zagadnienia, udzielania pomocy oraz poradnictwa chrześcijańskiego można uzyskać w podręczniku Aliny i Henryka Wieja: Jak skutecznie pomagać innym, Cz.IV, wyd. Koinonia, 2004<br />
2. H.J.Moller, W.E.Moller, E.Ruther: Nowoczesne leki przeciwdepresyjne, Wyd. Urban &amp; Partner, 2004 .<br />
3. C. Hammen: Depresja, Gdańskie Wyd. Psych., 2004<br />
4. Psychiatria tom 2 &#8211; Psychiatria Kliniczna. Pod redakcją: A.Bilikiewicza i in., Wyd. Urban &amp; Partner, 2002<br />
5. W. Hahn: Zaburzenia psychiczne w świetle Biblii, Wyd. Koinonia, 2008</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/depresja-jak-mozna-pomoc/">Depresja – jak można pomóc?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/depresja-jak-mozna-pomoc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
