<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dawid Jankowski &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/dawid-jankowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Mon, 31 Aug 2015 09:26:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Jedni rozkładają obóz przed szczytem, inni szczyt zdobywają!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/jedni-rozkladaja-oboz-przed-szczytem-inni-szczyt-zdobywaja/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/jedni-rozkladaja-oboz-przed-szczytem-inni-szczyt-zdobywaja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2015 09:25:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Jankowski]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1692</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szukaj, aż znajdziesz Dokładnie tak było ze mną – Bóg dał mi pragnienie, ogromną chęć. Nie dostałem żadnych instrukcji we śnie, nikt do mnie nie przyszedł w tej sprawie. W swoim sercu miałem jednak przeczucie, że Bóg chce, abym zrobił coś szczególnego. Problem w tym, że nie wiedziałem, co by to miało być. Zacząłem więc [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/jedni-rozkladaja-oboz-przed-szczytem-inni-szczyt-zdobywaja/">Jedni rozkładają obóz przed szczytem, inni szczyt zdobywają!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Szukaj, aż znajdziesz</h4>
<p>Dokładnie tak było ze mną – Bóg dał mi pragnienie, ogromną chęć. Nie dostałem żadnych instrukcji we śnie, nikt do mnie nie przyszedł w tej sprawie. W swoim sercu miałem jednak przeczucie, że Bóg chce, abym zrobił coś szczególnego. Problem w tym, że nie wiedziałem, co by to miało być. Zacząłem więc się modlić, aby Bóg objawił mi swoje marzenia dla mojego życia. Modliłem się o to przez kilka tygodni. Bardzo mnie motywowały słowa Jezusa: <em>Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą</em> (Ew. Mat. 7:7–8). Jezus nie powiedział: zapukaj raz, a jeśli ci nie otworzą, idź do domu. Powiedział, że masz pukać do momentu, aż drzwi zostaną otwarte; że masz szukać tak długo, aż znajdziesz. Dlatego pokaż Panu Bogu, że ci na tym zależy. A potem szukaj i nie poddawaj się. Bóg ci odpowie.</p>
<h4>Całkowicie polegaj na Bogu</h4>
<p>Kiedy wiesz już, co konkretnie Pan Bóg dla ciebie zaplanował, kolejnym krokiem do realizacji będzie uchwycenie się tego marzenia. Nie możesz wypuścić go z rąk. Połącz swoje serce z tym marzeniem. Kiedy otrzymujesz marzenie od Boga, przekracza ono twoje możliwości. Aby je zrealizować, musisz całkowicie polegać na Bogu. Kiedy Bóg daje ci marzenie, On chce być jego częścią. On chce ci pomagać zdobywać wszystkie góry i chce, abyś oddał Mu chwałę z realizacji tego marzenia.</p>
<blockquote><p>Jezus powiedział, że masz pukać do momentu, aż drzwi zostaną otwarte, i szukać tak długo, aż znajdziesz</p></blockquote>
<p>Może myślisz dzisiaj, że to marzenie cię przerasta, że jesteś niewłaściwą osobą, że nie jesteś gotowy albo nie masz wystarczających zasobów finansowych. W mojej głowie także pojawiła się cała masa wątpliwości, gdy dowiedziałem się, że Bóg chce, abym wyjechał na misję. Uważałem, że jestem na etapie wzrastania, że są inni, bardziej odpowiedni do tego ludzie. A koszty, które były z tym projektem związane, całkowicie mnie przerastały. Jednak te wszystkie wątpliwości sprawiły, że tym bardziej zacząłem się modlić i prosić Boga o potwierdzenie. Zastanawiałem się, dlaczego akurat taki pomysł, a nie inny. Bóg pokazał mi, że to marzenie pochodzi od Niego. W jego realizacji musiałem całkowicie polegać na Nim.</p>
<h4>Podziel się z innymi</h4>
<p>Kolejnym ważnym krokiem jest podzielenie się marzeniem z innymi. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ w realizacji tego celu będziesz również potrzebował innych ludzi. Samemu będzie ci bardzo ciężko cokolwiek zrealizować do końca. Kiedy odkrywałem swoje marzenie, podzieliłem się tym z innymi. Wiedziałem, że bez nich byłoby mi bardzo trudno. Mówiłem o tym, co Bóg włożył w moje serce. I wtedy On dokonał czegoś niesamowitego. Ludzie, z którymi o tym rozmawiałem, chcieli mnie wspierać w wyzwaniach, ale także dzielić ze mną radość z odniesionych sukcesów. Pomyśl, jak smutna byłaby to historia, gdyby Bóg dał ci marzenie, a ty nie miałbyś nikogo, z kim mógłbyś się tym podzielić. Podobnie, kiedy masz problem, potrzebujesz kogoś, z kim możesz się modlić o rozwiązanie. I tak jest też w sporcie: wątpię, czy gdyby trybuny stadionu zawsze były puste, sportowcy chcieliby brać udział w jakichkolwiek zawodach. Dlatego podziel się marzeniem. Ważne jest także, aby dobrze przemyśleć, z kim chcesz się tym podzielić. Jeśli podzielisz się swoim marzeniem z nieodpowiednią osobą, będzie cię zniechęcać, zamiast motywować i wspierać. Wokół nas zawsze znajdą się ludzie, którzy zniechęcają i tacy, którzy potrafią podsycać czyjąś pasję i cieszyć się sukcesami drugiej osoby.</p>
<p>Kiedy dzielimy się swoim celem z innymi, dzieje się coś niezwykłego. Zapalamy marzenia w ich sercach, a sami otrzymujemy zachętę, wzmocnienie, by iść dalej. Gdy mówiłem o swoim marzeniu, wiele osób zaczęło się zastanawiać nad swoim życiem: „Jeśli on odkrył swoje marzenie, to jakie jest moje?”.</p>
<blockquote><p>Kiedy otrzymujesz marzenie od Boga, przekracza ono twoje możliwości. Aby je zrealizować, musisz całkowicie polegać na Bogu</p></blockquote>
<h4>Nie poddaj się po drodze</h4>
<p>Panu Bogu bardzo zależy, abyś zrealizował w życiu to, do czego zostałeś stworzony. Z tego powodu przeciwnik Boga chce nam wykraść te marzenia i wizje, które pochodzą od Boga. Nie zgadza się, abyśmy żyli zgodnie z Bożym powołaniem, i robi wszystko, aby nas powstrzymać. Kiedy uchwyciłem się mojego marzenia, myślałem, że wszystko pójdzie gładko. Nagle zaczęły pojawiać się przeciwności. Niektóre mniejsze, inne większe, jednak były i takie, które przypominały Mount Everest. Zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób im podołam. Kiedy nie miałem sił zrobić kolejnych kroków, modliłem się. Prosiłem Boga o pomoc i mówiłem Mu szczerze, że nie mam sił. Ta góra wydawała mi się coraz wyższa. Podczas jednej z tych modlitw Bóg powiedział, że wie o tych wszystkich sprawach. Pomyślałem: „Wiesz o tym i nic nie zrobiłeś?”. Wtedy Bóg odpowiedział mi: „Wiem, tylko dlaczego ty tak długo czekałeś, żeby mi o tym powiedzieć? Cały czas byłem przy tobie, gotowy, aby ci pomóc. Próbowałeś sobie z tym wszystkim poradzić swoimi siłami, a przecież masz mnie obok”. Innym razem, gdy napotkałem przeciwności, wydawało mi się, że jestem w jakieś mgle i nawet nie widzę już szczytu. Bóg zachęcał mnie, abym się nie poddawał. Powiedział: „Gdyby ta mgła opadła, zobaczyłbyś, że szczyt jest bliżej ciebie, niż myślisz. Nie poddawaj się”. Kiedy Jezus daje ci marzenie, nie zapewnia, że będzie łatwo. Może teraz nadszedł moment, w którym nie masz już sił i wydaje się, że wszystko obróciło się przeciwko tobie – ale On jest z tobą, po twojej stronie. Bóg chce ci pomóc i dokonać tego, co ci obiecał. Dlatego idź do przodu.</p>
<p>Kiedy myślisz, że problemy nie mają końca, że nie wiesz, jak postępować w pewnych sprawach, popatrz na to z Bożej perspektywy. Zauważysz, że brakuje „dosłownie troszeczkę”, aby przyszło rozwiązanie. Wielu ludzi poddaje się nawet zanim zrobią pierwszy krok. Inni rezygnują dosłownie przed metą. Bądź tym, który zdobywa szczyt, a nie rozkłada obóz przed szczytem.</p>
<blockquote><p>Kiedy myślisz, że problemy nie mają końca, że nie wiesz, jak postępować w pewnych sprawach, popatrz na to z Bożej perspektywy</p></blockquote>
<h4>Zapisuj doświadczenia z Bogiem</h4>
<p>W czasie realizacji marzeń przeciwnik Boga próbuje cię zniechęcić i powstrzymać. Ważne jest, aby zapisać wszystkie te etapy, które przechodzisz, w zeszycie lub kalendarzu. Zawsze możesz usiąść, otworzyć notatki i przypomnieć sobie to wszystko, czego doświadczyłeś z Bogiem każdego dnia, jak On ci pomagał. To mnie bardzo motywowało, żeby dalej podążać za Bogiem.</p>
<p>Kiedy znalazłem się na statku misyjnym, moje marzenie zaczynało się realizować. To było niesamowite! Wiedziałem, że jestem w miejscu, w którym Bóg chce, abym był. Widziałem też niesamowite tego efekty. Bóg dał mi możliwość głoszenia ewangelii na ulicach Indii, w więzieniach na Filipinach, na ulicach Tajlandii i wśród bezdomnych w Kambodży. Dzieliłem się z ludźmi nadzieją, mówiłem im o kochającym Bogu. Doświadczałem także Bożych cudów, o których do tej pory czytałem tylko w Biblii. Gdy byliśmy na Filipinach, wyszliśmy z kolegami ze statku na ulice, żeby rozdawać jedzenie. Mnóstwo ludzi żyło tam na ulicy: dorośli, dzieci, niemowlęta. Gdy zaczęliśmy rozdawać im chleb, okazało się, że nie mamy jedzenia dla wszystkich. Zaczęliśmy się modlić, żeby ten chleb w cudowny sposób się rozmnożył. Kiedy wracaliśmy na statek, uświadomiliśmy sobie, że mając chleba dla 50 osób, nakarmiliśmy ponad 200! To Bóg rozmnożył ten chleb.</p>
<h4>Pamiętaj, że Bóg wie, co lubisz</h4>
<p>Gdy realizujesz marzenia z Bogiem, On daje ci wiele możliwości, żebyś był szczęśliwy i robił to, co kochasz i co lubisz robić. Wszyscy moi bliscy wiedzą, że kocham biegać. Podczas trzech lat spędzonych na statku misyjnym Bóg dał mi możliwość wiele razy startować w maratonach i nawet je wygrywać. Szukaj marzeń, które Bóg przeznaczył dla ciebie. Walcz o nie i nie poddawaj się. Może już odkryłeś swoje marzenia, ale się poddałeś. Zrób wszystko, aby je odkopać i zacząć realizować. Poprzez te marzenia Bóg dokona w twoim życiu wspaniałych rzeczy!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/jedni-rozkladaja-oboz-przed-szczytem-inni-szczyt-zdobywaja/">Jedni rozkładają obóz przed szczytem, inni szczyt zdobywają!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/jedni-rozkladaja-oboz-przed-szczytem-inni-szczyt-zdobywaja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kambodża i Tajlandia z załogą Logos Hope</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/kambodza-tajlandia-z-zaloga-logos-hope/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/kambodza-tajlandia-z-zaloga-logos-hope/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2015 12:41:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Jankowski]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=355</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kambodża Kambodża zagwarantowała nam wielki kontrast w porównaniu z portem, który właśnie opuszczaliśmy. W Hongkongu spotkaliśmy się ze światem nowoczesności i elektroniki. W Kambodży natomiast zetknęliśmy się z wielką biedą. To kraj próbujący odbudować się po wojnie domowej, która miała miejsce w latach 1975–1978/79. Spędziliśmy tutaj ponad 2 tyg. Naszym głównym celem było niesienie praktycznej [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/kambodza-tajlandia-z-zaloga-logos-hope/">Kambodża i Tajlandia z załogą Logos Hope</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Kambodża</h4>
<p>Kambodża zagwarantowała nam wielki kontrast w porównaniu z portem, który właśnie opuszczaliśmy. W Hongkongu spotkaliśmy się ze światem nowoczesności i elektroniki. W Kambodży natomiast zetknęliśmy się z wielką biedą. To kraj próbujący odbudować się po wojnie domowej, która miała miejsce w latach 1975–1978/79. Spędziliśmy tutaj ponad 2 tyg. Naszym głównym celem było niesienie praktycznej pomocy: organizacja akcji medycznych, dentystycznych, okulistycznych, instalowanie filtrów do oczyszczania wody, rozdawanie odzieży i szkolnych wyprawek. Mogliśmy się w tym czasie modlić i dzielić ewangelią z mieszkańcami. Ponad 700 z nich modliło się razem z nami o to, by Pan Jezus zamieszkał w ich sercach!</p>
<h4>Najmłodsi mieszkańcy</h4>
<p>Osobiście miałem możliwość 2-krotnie odwiedzić lokalne szkoły, w których spotkaliśmy ok. 2000 dzieci w wieku 6–12 lat. Bawiliśmy się z nimi, graliśmy w gry, śpiewaliśmy pieśni o Bogu. Przedstawialiśmy także specjalnie przygotowane dramy, poprzez które dzieliliśmy się Dobrą Nowiną. Opowiadaliśmy o tym, jak Jezus zmienił nasze życie. Pod koniec mogliśmy wręczyć każdemu dziecku szkolne wyprawki, choć nie było to nic specjalnego: kilka ołówków, zeszyt i inne drobiazgi. Jednak oglądanie wdzięczności tych dzieci i radości w ich oczach – to było coś niesamowitego.</p>
<p>Każdego dnia odwiedzało nas mnóstwo ludzi. Przychodzili tylko po to, aby zobaczyć statek, kupić jakąś książkę lub porozmawiać z międzynarodową załogą. Niektórzy brali udział w konferencjach i szkoleniach, które odbywały się na pokładzie Logos Hope.</p>
<h4>Angielska kawiarnia</h4>
<p>Pan Bóg sprawił, że brałem udział w jednym z projektów, nazwanym <em>Angielska kawiarnia</em>. Zaprosiliśmy studentów okolicznych szkół. Chcieliśmy im pomóc w mówieniu po angielsku. Mogliśmy się też z nimi dzielić naszą pasją dla Chrystusa. Opowiadałem o moim życiu z Jezusem. O tym, przez co przechodzę i czego doświadczam na co dzień. Jedna z osób sama zapytała mnie, w jaki sposób można przyjąć Jezusa. W prosty i jasny sposób przedstawiłem, jak może wejść w relację z Bogiem.</p>
<h4>Zaskakujące spotkanie</h4>
<p>W Kambodży powitaliśmy także naszą nową grupę rekrutów rozpoczynających misję na statku. Tradycyjnie utworzyliśmy tunel z flag państw, z których przybyli. Każda nowa grupa przechodzi właśnie przez taki powitalny tunel. Ta wspaniała ceremonia radości sprowokowała niezwykłe wydarzenie.</p>
<p>Obok nas stał w porcie statek pasażerski, na którym pracuje oficer z Polski. Oficer ten wszedł na nasz otwarty pokład, by zobaczyć, co się dzieje i co znaczą te wszystkie flagi. Był bardzo zaciekawiony, ponieważ zauważył flagę biało-czerwoną. Nagle skojarzył nazwę statku. Przypomniało mu się, że w jego kościele modlono się o „Dawida ze statku Logos Hope”. Postanowił więc zapytać, czy nadal jestem na tym statku. Nagle poinformowano mnie, że mam gościa z Polski! Ucieszyłem się i szybko poszedłem się z nim spotkać. Tak poznałem Darka Ciemałę z Ustronia. To było niesamowite! Nie poznaliśmy się w naszym małym miasteczku, w naszej wspólnocie, a spotkaliśmy się w dalekiej Kambodży! Mogłem oprowadzić Darka po statku, opowiedzieć trochę więcej o tym, co robimy. Modliliśmy się o siebie nawzajem. Darek opowiedział mi o swojej służbie, o tym, jak dzieli się ewangelią ze swoją załogą. Zanim jego statek opuścił port, przekazałem mu kilka egzemplarzy Biblii, by dał je kolegom. Poznanie Darka było naprawdę niezwykłym wydarzeniem, które tylko Pan Jezus mógł zaaranżować. Wszystko było przez Pana Boga perfekcyjnie zaplanowane. Obaj byliśmy w tym samym porcie, w tym samym czasie. Akurat w tym momencie witaliśmy nową grupę flagami i dzięki temu Darek nas zauważył.</p>
<p>W tym krótkim, ale intensywnym czasie, jaki spędziliśmy w Kambodży, widzieliśmy, jak Pan Jezus działa na wiele różnych sposobów. Znaleźć się w środku tylu cudów było dla mnie wielkim błogosławieństwem.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy naprawdę błogosławieni przez to, że możemy być Bożymi rękami, nogami i ustami tutaj na ziemi</p></blockquote>
<h4>Tajlandia</h4>
<p>Po tych niezwykłych wydarzeniach udaliśmy się do Tajlandii, gdzie spędziliśmy 3 pracowite tygodnie. W tym kraju religią dominującą jest buddyzm, który wyznaje ponad 90% społeczeństwa. Zaledwie 1% stanowią chrześcijanie. Mimo to nasz statek odwiedziło ponad 80 000 ludzi!</p>
<p>W Biblii czytamy wiele historii, w których ślepi odzyskiwali wzrok, niemi zaczynali mówić, chorzy zostawali uzdrowieni, zmarli byli wskrzeszani, a głodni nakarmieni. Jest też w niej mnóstwo innych opowieści, wprost zapierających dech w piersiach. Prawdopodobnie każdy z nas chciałby doświadczyć czegoś podobnego, widzieć tę niesamowitą moc Boga. A przecież i dzisiaj takie rzeczy się dzieją.</p>
<p>Podczas mojego misyjnego dnia zwanego C-Day wraz z kilkoma współpracownikami: Janie (USA), Viktorem (Węgry) i Peace (Tajlandia) poprowadziliśmy spotkanie młodzieżowe dla dzieci misjonarzy, którzy pracują w Tajlandii. Przygotowaliśmy program spotkania i wyruszyliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce, mnóstwo młodych ludzi w wieku 12–16 lat już na nas czekało. Na początku niektórzy grali w koszykówkę czy gry planszowe.</p>
<h4>Emily</h4>
<p>W pewnym momencie podeszła do mnie Emily – 14-letnia dziewczynka, która nie mówiła od urodzenia. Mogłem porozmawiać z nią trochę w języku migowym, którego uczę się na statku od jakiegoś czasu. Ona też się go dopiero uczyła, więc powiedzieliśmy sobie tylko nasze imiona, skąd pochodzimy i kilka innych podstawowych rzeczy. Przez cały wieczór Emily nie odstępowała mnie na krok. Pod koniec spotkania z młodzieżą przeznaczyliśmy czas na modlitwę. Wykorzystałem to, by modlić się o Emily. Zacząłem się modlić, aby Pan Jezus błogosławił jej życie, a także by odzyskała mowę. Sam się zastanawiałem, dlaczego urodziła się niema. I wtedy Bóg przypomniał mi wersety z Ewangelii św. Jana 9:1–3:<em> A przechodząc, ujrzał [Jezus] człowieka ślepego od urodzenia. I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził? Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże.</em></p>
<p>Po spotkaniu przyszedł czas, by się pożegnać. Gdy przyjechali rodzice Emily, pomachałem do niej na pożegnanie. Kiedy otwierała drzwi samochodu, odwróciła się i wypowiedziała pierwsze słowa w swoim życiu: „Do widzenia”! Zamarłem. Nie wiedziałem, czy się przesłyszałem czy ona naprawdę to powiedziała. Gdy jednak zobaczyłem olbrzymie zdziwienie na twarzy jej rodziców, wiedziałem, że Emily naprawdę zaczęła mówić! Bóg jest Bogiem cudów! Jej tata powiedział mi, że dawno nie widział jej tak szczęśliwej. Ja wiedziałem, że tego wieczoru to Pan Jezus sprawił ten niezwykły cud.</p>
<h4>Irańska rodzina</h4>
<p>W Tajlandii najwięcej ludzi odwiedzało nasz statek w soboty. Każda para rąk była potrzebna do pomocy w służbie porządkowej, księgarni, kawiarni. Trzeba też było rozmawiać z odwiedzającymi nas osobami. Czasem sprzątałem śmieci pozostawione przez gości, a innym razem rozdawałem wodę ludziom czekającym w kolejce, by dostać się na statek. Czasami czekali nawet po 3 godz. w 35-stopniowym upale. Osoby z załogi starały się umilić im to czekanie rozmową. To właśnie podczas sprzątania śmieci poznaliśmy pewną irańską rodzinę. Trzy osoby z tej rodziny postanowiły nam pomóc i trwało to ponad godzinę. Zapytaliśmy ich rodziców, jak im się podobało na statku. Zaskoczyła nas odpowiedź: „Jeszcze nie byliśmy w środku, ale nawet nie potrzebujemy tam wchodzić. Oglądanie was tutaj na zewnątrz, jak pomagacie innym, zbieracie śmieci, rozdajecie wodę, bawicie się z dziećmi, już dużo nam o was mówi”.</p>
<h4>Wyzwania i możliwości</h4>
<p>Innym razem długo rozmawiałem z pewnym buddyjskim małżeństwem, które przyszło na statek odrobinę za wcześnie. Kiedy czekali na otwarcie, mogłem mówić im o Jezusie i odpowiadać na wiele pytań. Nie to było łatwe, ponieważ cały czas negowali to, co im przekazywałem. Zanim się rozstaliśmy, wręczyłem im po prostu Nowy Testament i zachęciłem, by czytając go, modlili się, aby Bóg objawił im prawdę. Potem modliłem się o nich i się pożegnaliśmy.</p>
<p>Pobyt w Tajlandii był dla mnie niesamowitym przeżyciem i przywilejem. Miałem możliwość wspierania i zachęcania lokalnych kościołów, w których przemawialiśmy. Rozmawiałem z wierzącymi, którzy stanowią tu tak mały procent mieszkańców. Opowiadali nam, jak nieraz spotykali się z prześladowaniem z powodu swojej wiary.</p>
<h4>Na chwałę Bogu</h4>
<p>Pan Jezus działa w Tajlandii w niesamowity sposób. W ciągu zaledwie 3 tyg. oglądaliśmy wiele Bożych cudów. W ostatni wieczór odbyło się spotkanie, na którym ludzie opowiadali o tym, co wydarzyło się w ich życiu podczas naszego pobytu. Świadectwa trwały ponad 2 godz. Każda wypowiedź świadczyła o tym, jak wszechpotężny jest nasz Bóg. On może tak wiele uczynić. Jesteśmy naprawdę błogosławieni przez to, że możemy być Jego rękami, nogami i ustami tutaj na ziemi.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/kambodza-tajlandia-z-zaloga-logos-hope/">Kambodża i Tajlandia z załogą Logos Hope</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/kambodza-tajlandia-z-zaloga-logos-hope/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
