<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Anna Chmiel &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/anna-chmiel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Jun 2021 11:31:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Fabryka uśmiechów</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/fabryka-usmiechow/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/fabryka-usmiechow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Aug 2015 12:16:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1053</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wjechaliśmy w sam środek Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, do Mysłowic. Styczniowa odwilż zbyt wyraźnie podkreślała kontrasty tego miasta. Dzień był zimny, zimowy. Przejeżdżając przez centrum, zastanawiałam się, czy od razu zorientuję się, która dzielnica to Rymera. W końcu zobaczyłam niewielki, stary magazyn, na którym wśród wielu reklamowych szyldów wyróżnia się napis: „Fabryka uśmiechów”. Świetlica powstała w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/fabryka-usmiechow/">Fabryka uśmiechów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wjechaliśmy w sam środek Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, do Mysłowic. Styczniowa odwilż zbyt wyraźnie podkreślała kontrasty tego miasta. Dzień był zimny, zimowy. Przejeżdżając przez centrum, zastanawiałam się, czy od razu zorientuję się, która dzielnica to Rymera. W końcu zobaczyłam niewielki, stary magazyn, na którym wśród wielu reklamowych szyldów wyróżnia się napis: „Fabryka uśmiechów”.</p>
<p>Świetlica powstała w 2006 roku, w ramach działalności Kościoła Bożego w Chrystusie, w małej wspólnocie – wśród ludzi, którzy zdecydowali się dostosować swój budynek, a także strukturę niedzielnych spotkań, do potrzeb najmłodszych uczestników, których jest w tej chwili więcej niż dorosłych. „Fabryka uśmiechów” nie powstała i nie utrzymuje się z dotacji unijnych, nie jest projektem miasta. Po prostu. Asia – wierząca młoda dziewczyna – zapytała Boga, co ma zrobić ze swoim życiem, a przywódcy tej wspólnoty przyjęli tę Bożą wizję, angażując w nią swoją twórczość i pieniądze.</p>
<p>Myślałam o tym, gdy szliśmy za Asią zimnymi korytarzami starego magazynu. Dotarliśmy do pomieszczenia, w którym mieści się najważniejsza część świetlicy. Miejsca nie brakuje. Wygodne kanapy, kuchnia, piłkarzyki, kącik z komputerem i stół bilardowy. Łączy się z nią druga sala, w której odbywają się nabożeństwa, spotkania szkółki i wspólne zabawy. Zwróciłam uwagę na duży stojak z mnóstwem różnokolorowych flag. Żałowałam, że nie mogę wziąć udziału w nabożeństwie; dzieci opowiadały, że jest bardzo kolorowo, gdy uwielbiają Boga, machając flagami.</p>
<h4>Asia i jej gotowość</h4>
<p>Asia wspomina: „Początki były trudne, pod każdym możliwym względem”. Zamyśla się chwilę, po czym dodaje: „Często czułam się bezradna. Nadal mam do czynienia z sytuacjami, w których nie wiem, co zrobić. Kiedy te dzieci przychodzą i opowiadają o tym, co dzieje się w ich domach, wśród kolegów, w szkole, w jakie sytuacje są zaangażowane – mogę się tylko modlić. Robię te dwie rzeczy: modlę się i staram się stworzyć im dom – miejsce, w którym będą mogły poczuć się kochane i wyjątkowe”.</p>
<p>Świetlica przez te kilka lat stawiała małe kroki. Przygotowanie pomieszczeń, poznawanie dzieci, ich rodziców, odrabianie lekcji, prowadzenie dodatkowych zajęć, na których mogłyby poznawać Boga Ojca. Cztery lata drobnych, ale konsekwentnych zmian przyniosły ogromny owoc w lecie roku 2010.</p>
<blockquote><p>Było tyle śmiechu, serdeczności i troski o siebie nawzajem, że tylko zamyślone spojrzenia i skamieniałe niekiedy twarze dzieci pozwalały domyślać się, jak ciężkie wspomnienia zostawiły za drzwiami tej świetlicy.</p></blockquote>
<h4>Lato 2010</h4>
<p>Tak naprawdę o „Fabryce uśmiechów” dowiedziałam się od jednej z uczestniczek Generacji T, inicjatywy młodzieży, która podczas wakacji organizuje ewangelizacje w różnych miastach Polski. Asia zaprosiła ich do Mysłowic.</p>
<p>Pewnego dnia, gdy padało, schroniono się w fabryce – był to dla wielu dobry moment, by skupić się i podjąć tę najważniejszą decyzję w życiu. Czy zaufam Jezusowi, który umarł na krzyżu z miłości do MNIE? Większość dzieci, które poznaliśmy w świetlicy, jest tutaj właśnie od tego dnia. Wtedy powstał klub i siłownia. Nic tu nie dzieje się bez inicjatywy członków tej wspólnoty, każdy projekt zbliża ich do siebie, czują się odpowiedzialni za to miejsce, nie przychodzą na gotowe, angażują się w każdą akcję.</p>
<h4>Zdecydowałem się&#8230;</h4>
<p>Choć kiedy odwiedziliśmy świetlicę, były ferie, tuż po 13.00 drzwi nie przestawały się otwierać. Gdy rozmawialiśmy z Asią, dzieci przychodziły się przywitać, obejmując Asię gorącym uściskiem. Witały się także z nami.</p>
<p>Po około godzinie rozpoczęły się zajęcia. Najpierw zawody. Dwie drużyny rywalizowały ze sobą na czas w jedzeniu jabłka zanurzonego w kisielu, piciu coca-coli i przenoszeniu lentilek zatopionych w bitej śmietanie – to wszystko bez pomocy rąk. Zabawne było również to, że za każdą konkurencję można było zdobyć „pasek” (wycinek kartonu). Kilka takich pasków wymieniało się w sklepiku na różne słodycze. Dzieciakom sprawiało potem frajdę dokonywanie „zakupów” i dzielenie się z nami swoimi ulubionymi słodyczami.</p>
<p>Asia przeprowadziła dla najmłodszych lekcję, podczas której dzieci miały się zastanowić, co znaczą słowa „Królestwo Boże”. Powtarzaliśmy też najważniejszą prawdę: „Bóg mnie kocha. Zgrzeszyłem. Jezus umarł za mnie. Zdecydowałem się oddać Mu swoje życie”. Oglądaliśmy krótki film, który pokazywał, gdzie można odnaleźć szczęście. Całość zakończyliśmy wspólną modlitwą, stojąc w kółku i trzymając się za ręce. Byłam poruszona ich relacją z Bogiem. Było tyle śmiechu, serdeczności i troski o siebie nawzajem, że tylko zamyślone spojrzenia i skamieniałe niekiedy twarze dzieci pozwalały mi się domyślać, jak ciężkie wspomnienia zostawiły za drzwiami tej świetlicy.</p>
<blockquote><p>Ważne jest, by poświecić czas na miłość, na okazywanie miłości. Ot tak, nie czekając na nic w zamian.</p></blockquote>
<h4>Kasia i dorotka</h4>
<p>Chcę koniecznie zobaczyć tę dzielnicę. Kasia z Dorotką zgadzają się mi towarzyszyć. Oprowadzają mnie po całym mieście, opowiadając także swoje historie. Kasia chodzi do świetlicy od początku jej istnienia. Ma tylko 14 lat, niedawno jej mama umarła na zawał serca&#8230; Mówi tak dużo, trudno ogarnąć jej małe radości i duże problemy. Uśmiecha się, poważnieje, gdy opowiada o tym, że bez Boga i tej świetlicy nie dałaby sobie rady.</p>
<p>Dorotka jest bardzo szczera i otwarta. W domu nie układa się najlepiej, martwi się o siostrę, która jeszcze nie poznała Boga. Opowiada o swojej relacji z ojczymem. Jak na 16-latkę tyle już w niej mądrości i dojrzałości.</p>
<p>Znalazłyśmy się na głównej ulicy Rymery. Tutaj mieszkają. Dziewczyny pokazują mi, gdzie krzyżuje się szlak lokalnych kiboli. Nie ma mowy o wychodzeniu z domu po 21.00. Nie warto ryzykować. Bójki kibiców, policja, krzyki, kamienie i rozbite butelki. Znają hymny wszystkich drużyn, choć wyraźnie podkreślają, że nie są fankami żadnej z nich.</p>
<p>Udajemy się w stronę Rynku. Mysłowice nie różnią się od innych miast – także mają swoje skrajności. Piękny, zadbany Rynek otoczony czyściutkimi bankami. Dziewczyny koniecznie chcą nam pokazać komisariat policji – miejsce, które wszyscy tutaj dobrze znają&#8230;</p>
<h4>Rozmowy bilardowe</h4>
<p>Centrum świetlicy to stół bilardowy. Dużo mówi się tu o meczach piłki nożnej, jak to wygląda, o walkach kibiców i własnym dawnym zaangażowaniu chłopców. To dla nich ważne, choć niektórzy komentują, że wolą piłkę ręczną czy siatkówkę. Gdy pytam o plany, część chłopaków mówi o samochodach, własnym warsztacie samochodowym.</p>
<p>Łukasz, o ksywie Legia, jeszcze niedawno największy postrach Rymery. Nie mówi zbyt wiele, spokojnie zastanawia się, co chce powiedzieć. Ma 21 lat, w wieku 12 lat zaczął kraść, skoro, jak wspomina, można było zarobić 1000 zł w godzinę. Nadal ma sprawę w sądzie. Modli się, by nie wylądować w więzieniu. Kumple&#8230; Opowiadając o nich, smuci się, że są tam, nie tu. Wie, że to, co robił wcześniej, nie było dobre. Już tam nie wróci, ale widać, że traktował ich jak rodzinę. Teraz jest tutaj. Uśmiecha się i wszystkim pomaga, ze wszystkimi rozmawia, bierze udział w zabawach dla najmłodszych, dyskutuje z Dorotą o konferencji w Kaliszu, na której był pierwszy raz w zeszłym roku.</p>
<p>Patryk bardziej lubi wrestling, tam robią show, walcząc na ringu, a nie na trybunach. Próbuje się odnaleźć w świecie dorosłych. Skończył szkołę i chce pójść do technikum razem z koleżanką ze świetlicy. Mówi o sobie jak o pechowcu. Opowiada, jak go pobili jacyś pijani chuligani. Wozili go w bagażniku samochodem, topili, bili. Inni też wspominają bójki i pobicia. W pewnym momencie uświadamiam sobie, że nie przesadzają i nie koloryzują. To część ich życia, sceneria, w jakiej żyją.</p>
<p>Wszyscy są szczerzy i niezwykle chętni do rozmowy, nie unikają odpowiedzi na trudne pytania o rodziców, szkołę, przyjaciół, sprawy w sądzie. Zaskakują mnie – nie potępiają, nie wynoszą swoich racji ponad innych. Po prostu „rozmowy bilardowe”.</p>
<h4>Uśmiechy w ramkach</h4>
<p>Gdy pytam o relację z Panem Bogiem, mówią o ludziach. Dziwne? Wskazują na Asię, pastora, żonę pastora. Pan Bóg dał im w prezencie nowe wspólne doświadczenia – każdy wyjazd, każdy wypad na pizzę z pastorem, każdy dzień z Asią – to dla nich powody do dumy. Pokazując zdjęcia z wakacji, wymieniają imiona osób, które stały się dla nich źródłem zupełnie nowych wspomnień, dobrych wspomnień. Nie mogę wyjść z podziwu dla Pana Boga. Jak ważne jest, by poświęcić czas na miłość, na okazywanie miłości. Ot tak, nie czekając na nic w zamian.</p>
<p>Świetlica – tu można odrobić zadanie domowe, pobawić się z innymi dziećmi, czasem coś zjeść. Z roku na rok powstaje w Polsce coraz więcej tego rodzaju miejsc, do których mogą przychodzić dzieci, gdy w domu zabraknie dla nich uwagi i pomocy. Świetlice środowiskowe otwierane są w trudnych dzielnicach, blokowiskach – wszędzie tam, gdzie pojawią się ludzie, którzy, dostrzegając potrzeby zaniedbanych dzieci, podejmują konkretne kroki, by im pomóc. Być może takich fabryk produkujących uśmiechy powinno być więcej, być może warto zainwestować swój czas i potencjał, by wymieniać złe wspomnienia na dobre.</p>
<p>Trudno napisać reportaż, nie popadając w skrajności. Nie oskarżając żadnej ze stron, nie osądzając, nie dokonując gloryfikacji, nie heroizując postaw. Opisując działalność „Fabryki uśmiechów”, chciałam zwrócić uwagę, że konfrontując się ze złem i cierpieniem, którego nie sposób uniknąć, nie musimy pozostawać bierni. Nie są winne dzieci, nawet ich rodzice, choć tak byłoby najłatwiej powiedzieć; nie zrzucajmy też winy na system czy rząd. Bóg nikogo nie skreśla, zawsze chętnie pomaga zacząć od początku. Tylko – czy my dajemy innym tę drugą szansę?</p>
<h6>Więcej o „Fabryce uśmiechów” można przeczytać na blogu Joanny Tomanek:<br />
http://fabrykausmiechow.blogspot.com.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/fabryka-usmiechow/">Fabryka uśmiechów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2011/fabryka-usmiechow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Biblioteka dla każdego</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 15:19:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1208</guid>

					<description><![CDATA[<p>Początki&#8230; „Biblioteka dla każdego” działająca przy parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Skoczowie to prawdopodobnie największa i najstarsza chrześcijańska biblioteka w Polsce, gromadząca książki, czasopisma, kasety i płyty chrześcijańskie. Jej początki sięgają lat 60. Jednak prężnie zaczęła działać dopiero od 1986 roku, kiedy to grupa młodych ludzi, spotykająca się regularnie, postanowiła zebrać trudno dostępne wówczas książki – [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/">Biblioteka dla każdego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Początki&#8230;</h4>
<p>„Biblioteka dla każdego” działająca przy parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Skoczowie to prawdopodobnie największa i najstarsza chrześcijańska biblioteka w Polsce, gromadząca książki, czasopisma, kasety i płyty chrześcijańskie. Jej początki sięgają lat 60. Jednak prężnie zaczęła działać dopiero od 1986 roku, kiedy to grupa młodych ludzi, spotykająca się regularnie, postanowiła zebrać trudno dostępne wówczas książki – było ich wtedy około 300. Warto pamiętać, że rynek książki chrześcijańskiej istnieje praktycznie dopiero od lat 90. Wcześniej książek chrześcijańskich tłumaczonych na język polski było niewiele, a ich zdobycie stanowiło ogromne wyzwanie. Dlatego, chcąc udostępnić publikacje jak największej liczbie osób, założono bibliotekę.</p>
<h4>&#8230;a dzisiaj</h4>
<p>Dzisiaj „Biblioteka dla każdego” to centrum działań różnego typu. Inicjuje wiele służb, a także stanowi ważny ośrodek dla mieszkańców Skoczowa i okolic, bez względu na wyznanie. Jej zbiory obejmują około 12 000 dokumentów, a od kilku lat przybywa ich około 500 rocznie. Powstają też nowe biblioteki, korzystające z doświadczenia i praktycznej pomocy „Biblioteki dla każdego”. Ponadto grupy wolontariuszy pracują wśród dzieci, osób starszych, niepełnosprawnych, chorych psychicznie i uzależnionych. A oto ich wizja: „Poprzez gromadzenie i wypożyczanie literatury, muzyki i filmów chrześcijańskich pragniemy wspierać dzieło ewangelizacji świata, przyczyniać się do budowania wierzących i w różnoraki sposób służyć społeczeństwu” – podkreśla w każdej rozmowie Renata Świder, główny koordynator działań biblioteki.</p>
<h4>Zbiory</h4>
<p>Biblioteka posiada bogate zbiory książek chrześcijańskich o charakterze ewangelizacyjno-misyjnym. Ma na uwadze potrzeby współczesnego człowieka, uwikłanego często w różne problemy i dylematy życiowe. Są tu także książki pomagające walczyć z nałogami. Gromadzi się materiały, które mają być atrakcyjne. Aktualność to priorytet „Biblioteki dla każdego” – każdy znajdzie tam coś dla siebie. Gdy płyty CD zaczęły wypierać kasety magnetofonowe, biblioteka również zaczęła inwestować w nowe nośniki. W tej chwili kasety VHS kopiowane są na płyty, a w przyszłości również treści zawarte na kasetach audio mają zostać udostępnione w postaci CD.</p>
<h4>Katalogi</h4>
<p>Oprócz ogromnej różnorodności książek, „Biblioteka dla każdego” od początku swojego istnienia podjęła się karkołomnego zadania, by sporządzić opisy wszystkich dokumentów (książek, kaset, płyt CD i DVD). Od lat 80 w żmudnej pracy przygotowywania kilkuzdaniowych opisów wzięło udział około osiemdziesięciu osób! Wysiłek, jaki włożono w przygotowanie katalogu, a także w udostępnienie go w wersji online na stronie biblioteki, napawa dumą całe środowisko. Katalog staje się niezwykle cennym źródłem informacji o chrześcijańskich książkach, kasetach i płytach, bo znajduje się w nim krótka wzmianka o każdym dokumencie. Korzystać z niego mogą wszyscy, a często można się z niego dowiedzieć o książce więcej niż z reklamy.</p>
<h4>Inicjatywy</h4>
<p>„Biblioteka dla każdego” funkcjonuje na dwóch płaszczyznach. Jedna z nich to wszelkie działania związane z samą specyfiką biblioteki – jej zarządzaniem, zakupem materiałów i opracowywaniem zbiorów.</p>
<p>Jednak biblioteka inicjuje także innego rodzaju działania. Należy do nich praca misyjna Compassion, polegająca na wspieraniu czwórki dzieci z Afryki. Obecnie w tej akcji biorą udział około 23 osoby. Grupa ta zmienia życie poszczególnych dzieci na drugim końcu świata. W przyszłości „Biblioteka dla każdego” pragnie zaangażować się w pracę Misji Serca i Ewangelii, działającej przy CME w Dzięgielowie koło Cieszyna (Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego). Będzie zachęcać swoich czytelników do wykonywania i kupowania ręcznie robionych przedmiotów, z których dochody są przeznaczane na cele misyjne.</p>
<p>Ponadto w ramach działań biblioteki w Skoczowie prowadzone są różne grupy i spotkania. Regularnie co tydzień odbywają się spotkania młodych dorosłych (trwające już 12 lat!). Istnieje grupa wsparcia dla osób chorych na depresję i schizofrenię, w której działa kilku terapeutów i jeden prawnik. Spotkania te mają na celu przede wszystkim budowanie relacji i wzajemne wsparcie w więzi z Bogiem. Co dwa miesiące organizowane są także wieczory świadectw z udziałem Chrześcijańskiej Fundacji Elim z Wisły, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Na tych spotkaniach gromadzi się czasem nawet 80 osób. Na stronie internetowej założono „Kącik dla dzieci i nastolatków”, gdzie można przesyłać listy z pytaniami, prosząc o modlitwę czy radę. Kącikiem zajmuje się osoba mająca ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi i serce pełne pasji dla ich na pozór małych spraw.</p>
<p>Jak widać, biblioteka, oprócz spełniania swych najważniejszych funkcji, prowadzi szeroką działalność skoncentrowaną na drugim człowieku. Jej nazwa ma więc swoje uzasadnienie. Każdy jest tutaj mile widziany, każdy może się tutaj na coś przydać, każdy może tu wcielić w życie swoje marzenie, by zrobić coś kreatywnego dla innych ludzi.</p>
<h4>Załóż bibliotekę</h4>
<p>Jednym z ważniejszych w moim mniemaniu działań biblioteki jest inspirowanie i zachęcanie różnych kościołów i osób indywidualnych do zakładania bibliotek w swoich miastach. Wspomniana już Renata Świder utrzymuje obecnie kontakt z 23 chrześcijańskimi bibliotekami w całym kraju, z których 12 powstało z jej inicjatywy. Jej doświadczenie i pomoc w zakresie promocji i reklamy zaskoczyłyby niejednego specjalistę. Inicjatorka zachęca wszystkich bez wyjątku: „Biblioteka to dobry sposób na zdobywanie wiedzy, na poznawanie ludzi. To także dobry sposób na integrację środowiska. Można wspólnymi siłami założyć bibliotekę, by mieć dostęp do licznych książek”.</p>
<h4>Bohaterka</h4>
<p>Renatę Świder poznałam kilka lat temu. Obserwuję jej zaangażowanie i pracę i od samego początku jestem pełna podziwu i szacunku. „Biblioteka dla każdego” to zaangażowanie wielu ludzi, ale chyba największe efekty przyniosła determinacja pani Renaty. Determinacja w modlitwie, a także w szukaniu sponsorów czy wolontariuszy. Efekty są zdumiewające. Przy wiernym wsparciu parafii zadania, w jakie angażuje się biblioteka, są realizowane, a proces aktualizowania katalogów i zakupy nowości przebiegają płynnie. Większość działań jest możliwa dzięki wsparciu sponsorów, ludzi takich jak my. Niewiele trzeba, by wziąć czynny udział w kształtowaniu biblioteki i wspierać jej działania.</p>
<p>W projekt zaangażowana jest cała rodzina pani Renaty. Zespół, jaki stworzyła ta jedna zainspirowana wizją kobieta, obejmuje ponad 60 osób, z czego 20 wykonuje typową pracę biblioteczną na terenie Skoczowa, polegającą na opracowywaniu zbiorów, dbaniu o zaplecze, pełnieniu dyżurów w bibliotece, roznoszeniu ulotek. Zadziwiająca jest świadomość celu, jaki towarzyszy pani Renacie od lat: „Biblioteka chrześcijańska to coś więcej niż tylko gromadzenie i wypożyczanie książek. Mamy wpływ na ludzi i to jest najważniejsze. To wielki przywilej, że mogę wykonywać tę pracę, która jest jednocześnie moim zawodem i służbą. Moje życie ma cel i sens”.</p>
<h4>Książki trzeba kochać</h4>
<p>Modlitwa, Boża przychylność i determinacja w działaniu – to podstawy, dzięki którym funkcjonuje chrześcijańska „Biblioteka dla każdego”. Miejsce to stało się platformą ewangelizacji, źródłem literatury chrześcijańskiej, która wielu wierzącym pomogła stawiać pierwsze kroki w relacji z Bogiem. Wsparcie znajdują tu też osoby chore psychicznie i walczące z nałogami. „Warto iść w stronę książek chrześcijańskich. Najważniejsza jest Biblia, ale nie zawsze sami jesteśmy ją w stanie zrozumieć, potrzebujemy komentarzy w postaci książek. Czytanie książek to jak rozmowy z drugim człowiekiem. Trudno mi sobie wyobrazić bez nich życie” – stwierdza na koniec naszej rozmowy Renata Świder, otwierając drzwi kolejnej osobie, która wchodzi z uśmiechem na twarzy do tego szczególnego miejsca.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/">Biblioteka dla każdego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2010/biblioteka-dla-kazdego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życzenie błogosławieństwa a błogosławienie &#8211; czy jest różnica?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyczenie-blogoslawienstwa-a-blogoslawienie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyczenie-blogoslawienstwa-a-blogoslawienie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2015 15:29:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1326</guid>

					<description><![CDATA[<p>Życzenia – przekaz miłości? Można powiedzieć, że życzenia są częścią prezentów, które wręczamy najbliższym, to one wyrażają nasze serce. A może jest odwrotnie? Pięknie wypowiedziane życzenie to tylko wstęp do głównej atrakcji &#8211; prezentu? Co jest ważniejsze? Często starannie wybieram prezenty, a życzenia pozostawiam spontanicznej wymianie uśmiechów i gestów, ograniczając się do słów: „Wszystkiego najlepszego”. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyczenie-blogoslawienstwa-a-blogoslawienie/">Życzenie błogosławieństwa a błogosławienie &#8211; czy jest różnica?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Życzenia – przekaz miłości?</h4>
<p>Można powiedzieć, że życzenia są częścią prezentów, które wręczamy najbliższym, to one wyrażają nasze serce. A może jest odwrotnie? Pięknie wypowiedziane życzenie to tylko wstęp do głównej atrakcji &#8211; prezentu? Co jest ważniejsze?</p>
<p>Często starannie wybieram prezenty, a życzenia pozostawiam spontanicznej wymianie uśmiechów i gestów, ograniczając się do słów: „Wszystkiego najlepszego”. Jednak życzenia są bezpośrednim wyrazem naszego stosunku do kogoś.</p>
<p>Wypisywanie kartek <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/">świątecznych</a> co roku sprawia mi radość, bo chcę napisać kilka ważnych słów osobom, które są mi bliskie. Myślę o mojej rodzinie i przyjaciołach. Jednak czasem umyka mi, jak wielkie znaczenie mogą mieć dla nich te słowa.</p>
<p>W jaki sposób wyrazić najbliższej osobie, znajomym czy współpracownikom w tych kilku zdaniach to, co dobre? Jak okazać Bożą miłość, pocieszenie – to, co czasem sami chcielibyśmy usłyszeć? Czy zatem nie warto poświęcić formułowaniu życzeń trochę więcej czasu?</p>
<p>Wysłana świąteczna kartka lub uścisk dłoni mogą stać się przekazem miłości dla drugiej osoby, pełnym znaczenia dotknięciem, wyrażeniem wartości, jaką ma dla nas, oraz wytyczeniem szczególnej przed nią przyszłości. Brak pomysłu, twórczej inwencji czy odpowiednich słów często zamyka moje szczere intencje w tych samych, utartych od lat zwrotach: dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności, Bożego błogosławieństwa&#8230;</p>
<h4>Życzenie Bożego błogosławieństwa</h4>
<p>Jednym z najistotniejszych zwrotów jest życzenie Bożego błogosławieństwa. Przekazujemy je sobie, myśląc o wszystkich naszych pragnieniach. Życzymy sobie wiele Bożej przychylności&#8230; Czym jest błogosławieństwo? Dlaczego sobie go życzymy?</p>
<p>Błogosławieństwo kojarzy się z dobrobytem, przychylnością samego Pana Boga w realizacji naszych planów i zamierzeń. Może stać się alternatywą dla typowych świątecznych życzeń, ponieważ przywołuje bezpośrednio Bożą obecność i Jego pragnienie działania. Błogosławieństwo ma moc sprawczą, a marzenia nasze i naszych najbliższych mogą zostać w ten sposób poddane Najwyższemu.</p>
<p>Zgodnie z Bożym nakazem dla synów Aarona (Ks. Liczb 6:22-27), błogosławić mógł przede wszystkim ojciec syna. Jednak w narodzie hebrajskim, na wzór kochającego i miłującego Boga, rodzice błogosławili całą rodzinę. Ponadto w Nowym Testamencie czytamy:</p>
<blockquote>
<p><em>Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej.</em> (1 Piotra 3:9-11)</p>
</blockquote>
<p>Szerzej na ten temat pisze w swojej książce <em>Moc błogosławieństwa ojca</em> Henryk Wieja. Wypowiadanie nad sobą i najbliższymi słów, które niosą miłość i akceptację, jest ogromnie ważne. Znając swoich najbliższych, w czasie kłótni wiemy najlepiej, w jaki sposób zranić drugą osobę. Niestety, często niewłaściwie tę wiedzę wykorzystujemy&#8230;</p>
<p>Może właśnie w okresie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/">świątecznym</a>, przede mną i przed tobą pojawi się szansa, by poświęcić więcej czasu tym, których najbardziej kochamy, i błogosławić ich, mówiąc dobre słowa. Warto poświęcić czas, by uczyć się słów błogosławieństwa.</p>
<h4>Słowa inspirowane Biblią</h4>
<p>Nie musimy ograniczać się do jednej formy błogosławieństwa – słowami Aarona. Możemy błogosławić każdym wersetem z Biblii, a także je parafrazować. Podjęłam decyzję, by w tym roku zamiast życzeń wypisać na kartkach świątecznych słowa <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/szacunek-blogoslawienstwo/">błogosławieństwa</a>. Jakie? Słowa Pawła skierowane do Tymoteusza, fragmenty Psalmów, Przypowieści czy Ewangelii.</p>
<p>Chcę błogosławić Bożym Słowem, wypowiadać nad sobą i innymi Jego myśli. Wypowiadać słowa, pod których wpływem możemy się zmieniać i motywować innych do zmian. Chcę błogosławić innych poznaniem, mądrością, obecnością Boga. Ale też pewnością, że mamy w Nim bezpieczeństwo, siłę do działania i wytrwania w ciężkich chwilach.</p>
<p>Błogosławmy Jego obietnicami, że zatroszczy się o nasze potrzeby i ma dla nas prezenty – ekscytujące niespodzianki. Chcę utwierdzać siebie i innych w przekonaniu, że marzenia w naszym życiu nie są przypadkowe – że to Bóg je nam daje.</p>
<h4>Zamiast życzeń</h4>
<p>To nie jest nowa forma teologii, ale świadomość, że błogosławieństwa to życzenia wypowiadane w obecności Boga. To pomysł, który może zainspirować i zastąpić oficjalną formułkę „Wszystkiego najlepszego”. Błogosławieństwo nie jest formułką. To pewnego rodzaju <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">modlitwa</a>, zawierająca w sobie życzenie, by komuś się dobrze powodziło.</p>
<p>Tym różni się od życzeń, że nie jest wypowiadane w pustą przestrzeń. Jest przywołaniem samego Pana Boga i zwróceniem uwagi na Jego obecność. Życzenia raczej skupiają się na nas samych i na tym, czego oczekujemy, co jest naszym pragnieniem. Życzymy komuś dobrej pracy, wspaniałego męża, pieniędzy czy sukcesu. To po prostu myślenie życzeniowe, ale nie zakotwiczone w niczym (bądź w nikim).&nbsp;</p>
<p>Gdy błogosławimy, wierząc, że jest to Boża sprawa, nasza perspektywa poszerza się o świadomość życia wiecznego. Błogosławimy kogoś mądrością, lepszym poznaniem, przemianą i wzmocnieniem charakteru. A także owocną służbą, pewnością, ugruntowaniem w Chrystusie, niezachwianą wiarą. Błogosławieństwo nie ogranicza naszych marzeń do gdybania. Ono jest ponadczasowe, wykracza ponad nasze doczesne pragnienia, a jednak odnosi się do nich – bo Bóg nadaje im moc sprawczą.</p>
<h4>Życzenie przerodzone w marzenie</h4>
<p>Błogosławieństwo różni się od życzeń także w kontekście oczyszczania naszych marzeń z niezdrowych ambicji czy pychy.</p>
<p>Czasownik „życzyć” wywodzi się z od słowa „pożytek”, co znaczy, że pierwotnie słowa „życzyć” czy „życzenie” odnosiły się do praktycznych planów. „Błogosławieństwo” etymologicznie wywodzi się natomiast od słowa „biały” i było utożsamiane z czystością.</p>
<p>Zatem błogosławiąc, okazujemy się <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/">chwalcami</a> Boga. Gdy kierujemy w Jego stronę swoje marzenia, plany czy charakter, Bóg widzi, że całą ufność pokładamy w Nim. Gdy okazujemy autorytet innym, prosząc ich jednocześnie o błogosławieństwo, uznajemy Bożą siłę i wszechmoc Jego oddziaływania.</p>
<p>Bóg cieszy się, kiedy myśląc o swoim życiu, o swojej woli i marzeniach, Jemu oddajemy cały swój egocentryzm i prosimy Go o błogosławieństwo. Nawet jeśli nie wiemy do końca, gdzie nas to zaprowadzi. To oczyści nasze marzenia i nada im Bożą perspektywę.</p>
<p>Błogosławieństwo ma moc. Nie jest stricte modlitwą, ale nie jest też życzeniem. Staje się bezpośrednim przywoływaniem Boga, odniesieniem się do Jego obietnic i miłości.</p>


<figure></figure>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyczenie-blogoslawienstwa-a-blogoslawienie/">Życzenie błogosławieństwa a błogosławienie &#8211; czy jest różnica?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyczenie-blogoslawienstwa-a-blogoslawienie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wolna miłość czy wolność w związku?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2015 11:37:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1427</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wolna miłość – co to znaczy? Wolna miłość, w powszechnym rozumieniu, jest to związek bez zobowiązań. Wolne związki to temat, na który chrześcijanie z dezaprobatą kręcą głową. Z punktu widzenia biblijnego wolne związki nie mieszczą się w ramach chrześcijańskiego życia. Odnoszę jednak wrażenie, że pomimo tych samych priorytetów, wiele par w kościele ulega pokusie rozważenia [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/">Wolna miłość czy wolność w związku?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Wolna miłość – co to znaczy?</h4>
<p>Wolna miłość, w powszechnym rozumieniu, jest to związek bez zobowiązań. Wolne związki to temat, na który chrześcijanie z dezaprobatą kręcą głową. Z punktu widzenia biblijnego wolne związki nie mieszczą się w ramach chrześcijańskiego życia.</p>
<p>Odnoszę jednak wrażenie, że pomimo tych samych priorytetów, wiele par w kościele ulega pokusie rozważenia <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zwiazek-na-probe-czyli-testowanie-milosci/?preview_id=1468&amp;preview_nonce=69b1172d2b&amp;preview=true&amp;_thumbnail_id=1469">wspólnego życia</a> bez zalegalizowania związku. Dzieje się to z czysto praktycznych względów, np. w czasie studiów jako chwilowe rozwiązanie. Siedząc w gronie studentek, słyszę, jak wypowiadają swoje opinie rozmawiają o seksie: „Nie kupuj kota w worku”.</p>
<p>Liczba argumentów, pewność, z jaką wypowiadają te słowa, zwróciły moją uwagę na fakt, że bardzo łatwo powtarza się pewne twierdzenia i przyjmuje się je bezkrytycznie. Nawet sami chrześcijanie zaczynają zakładać, że twierdzenia te są prawdą, często bez odpowiedniego przestudiowania tematu. W związku z tym rodzi się pytanie: czy wiesz, dlaczego wybierasz <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/ekspert-od-romantycznych-zwiazkow/">małżeństwo</a>?</p>
<h4>Związek i odpowiedzialność</h4>
<p>Pisząc ten artykuł, jestem na etapie przygotowań do ślubu, co jednoznacznie wskazuje, że wybrałam drogę małżeństwa. Szukając Bożej woli dla mojego życia i uznając, że tylko Bóg posiada najlepsze rozwiązania, nie poddawałam w wątpliwość instytucji małżeństwa. Zastanawiałam się jednak, dlaczego małżeństwa, które znam, są albo nudne, albo praktycznie rozbite.</p>
<p>Na podstawie takich obserwacji związki pozamałżeńskie wydawały mi się bardziej spontaniczne, żywe i autentyczne. Starałam się jednak ufać Bogu, że Jego rozwiązanie na wielką romantyczną miłość jest najlepsze. Chciałam jednak zrozumieć, dlaczego ogranicza to <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/">rozwiązanie</a> tylko do małżeństwa.</p>
<p>Odkryłam, że prawdziwą wolność w miłości daje poczucie bezpieczeństwa. A ono jest obecne tylko w relacji budowanej na odpowiedzialności. Każdy krok, który prowadził nas, mojego narzeczonego i mnie, do potwierdzenia naszego związku publicznie, powodował, że czułam się wolna od strachu.</p>
<p>Kiedy mój przyszły mąż zaczął rozmawiać ze mną o małżeństwie oraz kiedy się oświadczył. I w końcu, kiedy udaliśmy się do urzędu, aby uzyskać zaświadczenia o naszym stanie cywilnym. W tym wszystkim rosła moja pewność, że jestem traktowana poważnie.</p>
<p>Każdy człowiek w głębi duszy chce być traktowany poważnie. Dlatego też tak cenny jest ten najważniejszy krok, jakim jest małżeńskie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/po-co-nam-papierek/">ślubowanie</a>. Przymierze zawarte przed Bogiem wnosi poczucie bezpieczeństwa w takim związku, a to daje prawdziwą wolność. Czy nie dlatego mówimy o Jezusie, że jest naszą wolnością? Pewność Jego miłości pozwala nam funkcjonować w poczuciu bezpieczeństwa, które w efekcie rodzi wolność.</p>
<h4>Sprzeczne definicje</h4>
<p>Dzisiaj wolność to słowo-worek. Można włożyć do niego każde pragnienie i potrzebę, bez oceniania ich etycznych konsekwencji. Ta wolność jest zazwyczaj postrzegana przez pryzmat potrzeb, jakie rodzą się w nas samych. Na przykład, osobie przeciętnie zarabiającej, wolną wydaje się osoba bogata, bo realizuje się finansowo. Osoba, która boi się ryzyka, będzie podziwiać te, które podejmują wyzwania.</p>
<p>Wolność postrzegamy więc subiektywnie i w wąskiej perspektywie. Nie inaczej jest z wolnością w miłości. Wolną miłość definiuje się często jedynie przez pryzmat <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/wszystko-mi-wolno-ale/">przyjemności</a>. A mówiąc ściślej: przez pryzmat seksu, bez uwzględnienia zobowiązań finansowych, prawnych i emocjonalnych. Paradoksalnie jednak, nieograniczony niczym seks prowadzi właśnie do takich obciążeń, czyli obciążeń finansowych, emocjonalnych, a nawet prawnych.</p>
<p>Badania przeprowadzone na temat czystości seksualnej wykazują, że swoboda seksualna niesie ze sobą nie tylko niepożądane niebezpieczeństwa. Ale także negatywnie wpływa na związek i każdą sferę życia człowieka: na relacje z ludźmi, karierę zawodową (np. niechciana ciąża). Zdarza się, że wywołuje zaburzenia psychiczne, spowodowane brakiem poczucia bezpieczeństwa. Lub z powodu nieodwzajemnionych uczuć w powierzchownych, przygodnych relacjach.</p>
<h4>Związek na wątpliwym fundamencie</h4>
<p>Pozytywne komentarze osób badanych można streścić w jednym słowie: przyjemność. Byłam bardzo zaskoczona, że mimo wyraźnych zagrożeń, jakie są naukowo potwierdzone, promuje się nieograniczoną niczym przyjemność. Wręcz nie zważając na konsekwencje (!). Swoboda seksualna nie wynika więc ani z racjonalnych argumentów, ani z naukowych analiz. Jest tylko postawą.</p>
<p>To niekonsekwentna i nie wynikająca z racjonalnego podejścia tendencja, która obecna w historycznej czasoprzestrzeni od wieków, teraz po prostu staje się modą. Jest subiektywnym podejściem, nie opartym na szczerej analizie psychologicznej czy społecznej.</p>
<p>W kontekście wolności <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/">seksualnej</a> nie można mówić o miłości. A to dlatego, iż postawa ta jest nastawiona na funkcjonowanie w egocentrycznej przestrzeni własnego „ja”. Zaś miłość, w dosłownym znaczeniu tego słowa, nastawiona jest na dawanie i poświęcanie samego siebie. To dzielenie się sobą w każdym wymiarze.</p>
<p>Miłość zawsze była definiowana w kontekście rezygnowania z siebie, a nie tylko zaspokajania własnych potrzeb. Dlatego mówiąc o „wolnej miłości” według definicji społecznej, stajemy przed koniecznością wyboru: albo kochasz, albo jesteś „wolny”. Albo związek, albo wolność.</p>
<p>A zatem prawdziwa wolność w miłości nie może funkcjonować w innej formie niż małżeństwo, bo wolność niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa. A z kolei miłość wnosi troskę i poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka.</p>
<h4>Recepta na związek</h4>
<p>Wychodzę z kina. Obejrzałam kolejny wariant romantycznej, szalonej miłości. Takie filmy są uwielbiane przez młode kobiety, czekające na księcia z bajki. A zarazem wyśmiewane przez te, które twierdzą, że „chodzą twardo po ziemi”. Z kolei u mnie obejrzenie tego rodzaju romantycznego filmu pozostawia pewnego rodzaju niesmak. To odczucie, że w tej wzniosłej, pełnej poświęceń relacji brakuje głównego bohatera – Boga.</p>
<p>Jeśli nawet ten bohater się pojawi, to tylko w roli „błogosławieństwa przed ołtarzem”. Utarło się przekonanie, że romantyczna miłość ma być wolna i pełna swobody. A kościół symbolizuje tylko kontrolę, na której czele stoi Pan Bóg. <a href="https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/komedie-romantyczne-szkodza/s5h2w4x">Filmy</a> te, nawet jeśli poruszają temat wiary, to zazwyczaj spychają go na bok lub zamykają w nieznaczącym epizodzie.</p>
<p>A jak jest w życiu? Połączenie wydawało mi się niemożliwe. Jak pogodzić miłość do Boga, pełną zapału i poświęcenia, z romantyczną miłością do drugiej osoby? Jak pomóc nastolatce, która chce żyć z pasją dla Pana Boga, ale też pragnie zakochać się? Na ile może mieć w tym wolności, ile swobody, a jakie powinny być ograniczenia? Czy słowa wolność i małżeństwo w ogóle do siebie pasują?</p>
<p>Stereotypy, w jakie wrastamy, i podziały ról, które akcentujemy lub drastycznie zmieniamy – to wszystko niesie dodatkowe presje. Walcząc ze stereotypami, często sami mamy wpływ na ich utrwalanie się w naszych umysłach. Patrzymy na małżeństwo jak na skostniałą relację, którą łączą jedynie wspólne problemy. Stereotyp ten potrafi ujawnić się nawet w momencie, gdy wydaje ci się, że rozumiesz Boży model małżeństwa.</p>
<h4>Najlepszy scenariusz filmu romantycznego</h4>
<p>Skoro Pan Bóg stworzył mężczyznę, a potem, po zastanowieniu, także kobietę, to chyba przewidział, że stracą dla siebie głowę. To Bóg zainicjował miłość. Co najważniejsze, od samego początku ich wzajemnego poznawania się (co musiało być bardzo ekscytujące), ciągle im towarzyszył. Myślę, że był nawet bardzo zaangażowany w całą tę pierwszą „historię romantyczną”.</p>
<p>W raju Bóg był głównym bohaterem. Pojawiał się w historii miłosnej Abrahama i Sary, Izaaka i Rebeki, Boaza i Rut, króla Achaszwerosza i Estery, Dawida i Abigail. Przykłady można mnożyć. To niesamowite. Każda z tych par mogłaby z radością opowiedzieć o szczegółach ich zaskakujących przygód, które przeżyli tylko <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slodki-owoc-malzenskiej-jednosci/">we dwoje</a>. A jednocześnie wszystkie te historie są świadectwem współdziałania i zaangażowania ze strony Boga.</p>
<p>Nasz Stwórca pisze najlepsze scenariusze miłosne dla Jego dzieci. Zawsze jest głównym bohaterem, co nadaje ludzkiej romantycznej historii trwałość, na jaką bez Boga nie byłoby nas stać. Czy w twoim związku też jest obecny główny bohater? To Jego obecność sprawia, że <em>sznur potrójny nie tak szybko się zerwie</em> (Kazn. Sal. 4:12).</p>
<h4>Główny bohater naszego związku</h4>
<p>Główny bohater mojej historii jest dla mnie siłą i wsparciem. Bez niego zostałyby tylko zasuszone płatki róż, kilka zdjęć i zaburzenia emocjonalne, spowodowane brakiem fundamentu, jakim jest Chrystus.</p>
<p>Wolna miłość w znaczeniu, jakim posługuje się współczesne społeczeństwo, stanowi sprzeczność. Związek, w który osoby „zaangażowane” próbują się nie angażować, nie jest tak naprawdę związkiem. Jest raczej egoistycznym układem opartym na kruchym fundamencie. Zbyt kruchym, by pozwolił tej relacji przetrwać.</p>
<p>Małżeństwo jest jedyną możliwą platformą dla miłości – w prawdziwej wolności.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/">Wolna miłość czy wolność w związku?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
