<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Alina Wieja &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/alina-wieja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Apr 2020 09:30:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Przestrzeń do najlepszych zmian</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Aug 2019 09:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2796</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeżeli czujemy w sobie potrzebę zmiany, to powinniśmy tego typu odczucia przyjąć jako pewnego rodzaju wskazówkę, że taka zmiana powinna nastąpić. To komunikat, że wewnętrznie jesteś na to przygotowany i pragniesz, by w danej kwestii coś się naprawdę zmieniło. Warto pamiętać o tym, że zmiana jest częścią naszego rozwoju. Dobrze jest przynajmniej raz w roku [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/">Przestrzeń do najlepszych zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli czujemy w sobie potrzebę zmiany, to powinniśmy tego typu odczucia przyjąć jako pewnego rodzaju wskazówkę, że taka zmiana powinna nastąpić. To komunikat, że wewnętrznie jesteś na to przygotowany i pragniesz, by w danej kwestii coś się naprawdę zmieniło. Warto pamiętać o tym, że zmiana jest częścią naszego rozwoju. Dobrze jest przynajmniej raz w roku zatrzymać się w pędzie własnego życia i pomyśleć o tym, co w naszym życiu powinno się zmienić. Jakie zmiany chcielibyśmy wprowadzić? Co ma być odbudowane, odmienione, naprawione? Jaką osobą chciałbyś być?</p>
<h3>Różne rodzaje zmian</h3>
<p>Są różne rodzaje zmian. Są zmiany w naszym wnętrzu i są zmiany, które dzieją się na zewnątrz. Są to często zmiany wymuszone przez trudne okoliczności: chorobę, śmierć kogoś bliskiego, utratę pracy, lub spowodowane decyzjami innych osób. I są też zmiany, które sami stymulujemy, oczekujemy ich i potrafimy nimi dobrze pokierować, tak aby były dla nas pożyteczne. Są to zmiany, do których dojrzeliśmy, jesteśmy na nie gotowi, lub wręcz pragniemy tych zmian. Warto w tych wszystkich zróżnicowanych scenariuszach pamiętać także o tym, że zmiana dla samej zmiany zazwyczaj nie jest dobra. Również zmiana bez wewnętrznej przemiany przynosi krótkotrwałe efekty, jest jak ubijanie piany.</p>
<blockquote><p>Strach nigdy nie jest dobrym doradcą ani stymulatorem życiodajnej zmiany</p></blockquote>
<p>Zmiany nie powinno się podejmować pod pływem wstydu, czyli odrzucenia własnej tożsamości. Kiedy wstydzimy się tego, kim jesteśmy, i chcielibyśmy być po prostu inną osobą. Lub kiedy wstydzimy się własnej historii. Jeśli chcemy coś zmienić tylko po to, by ukryć swoją przeszłość czy status społeczny. Druga grupa złych zmian to zmiany podejmowane pod wpływem strachu. Strach nigdy nie jest dobrym doradcą ani stymulatorem życiodajnej zmiany. Często paraliżuje dobre odruchy w kierunku pozytywnych rozwiązań. Trzecia grupa zmian to zmiany podejmowane pod wpływem mody i obecnie panujących trendów. One są wprowadzane na swój własny sposób ‑ opierające się niejako na zasadzie wewnętrznego przymusu. Są osoby, które narzucają sobie wysoki poziom samodyscypliny tylko dlatego, by być <em>trendy</em>, pod naciskiem „must have it”. I nawet kiedy postawione sobie cele są dobre, ale próbujemy je osiągnąć, polegając wyłącznie na własnych siłach i zasobach, wtedy się okaże, że szybko się na tej ścieżce wypalimy.</p>
<p>W drodze do zmiany bardzo ważna jest wewnętrzna wolność i świadomość, że jest z nami Ktoś, kto pragnie nam w tym dobrym procesie pomóc. Jest sam Jezus Chrystus. który tak bardzo nas kocha i nie chce, abyśmy pozostali tacy, jacy jesteśmy ‑ nieprzemienieni. Gwarantem dobrej zmiany w nas jest Boża niezmienna miłość do nas. Bez patrzenia na Jezusa i bez Jego pomocy każda próba zmiany na lepsze może być kolejną porażką i źródłem wypalenia.</p>
<h3>Od czego rozpocząć?</h3>
<p>Bardzo mi kiedyś pomogły zadane przez kogoś pytania: &lt;&lt;jeśli byłabyś swoim doradcą, trenerem, od czego byś rozpoczęła? Jaką kobietą zawsze chciałaś być?&gt;&gt; Nie każdy z nas potrafi tak od razu na te pytania odpowiedzieć. Dlatego chciałabym zaproponować jeszcze lepsze pytanie, od którego warto rozpocząć tę podróż do dobrych zmian. Bardzo pomocna jest chęć poznania prawdy o sobie samym. A najlepiej zapytać o to Boga, który nas stworzył i który nas bardzo kocha: Boże, jaka jest Twoja prawda o mnie? Jak Ty mnie widzisz? I od czego Ty chciałbyś rozpocząć dobre zmiany we mnie?</p>
<blockquote><p>Sama łaska bez prawdy pozostawia nas w miejscu chwilowego zadowolenia, ale też nieświadomości, co tak naprawdę się powinno w nas zmienić</p></blockquote>
<p>Bóg z radością wskaże nam kierunek naszego rozwoju. Zrobi to w najlepszy i zachęcający sposób, bo w Nim jest zawsze obfitość zachęty, miłosierdzia i cudownej łaski. Sama łaska bez prawdy pozostawia nas w miejscu chwilowego zadowolenia, ale też nieświadomości, co tak naprawdę się powinno w nas zmienić. Prawda pokazuje to, jacy jesteśmy, ale przede wszystkim pokazuje nam prawdę o Bogu. Prawda „opakowana” miłością Bożą jest najlepszym punktem wyjścia do prawdziwej i wiecznej wewnętrznej przemiany.</p>
<h3>Zmiany wewnętrzne</h3>
<p>Najcenniejszy rodzaj zmian to przemiana naszego wnętrza, która dzieje się pod wpływem Bożej miłości, abyśmy mogli tę miłość rozpoznać i przeżyć. Tylko niezmienna Boża miłość do nas może dokonać najcudowniejszej i największej zmiany w nas. Miłość stwarza najlepszą przestrzeń do zmian i przemiany życia.</p>
<p>Nasze serce zostaje ożywione jedynie miłością. Zaczyna bić w nowym rytmie, w rytmie Bożego serca, naszego Stwórcy i miłującego Ojca. Nasze życie zaczyna się odbudowywać i pojawia się w nim nadzieja, która łączy teraźniejszość z przyszłością. Nasz umysł otwiera się na proces odnowienia, zasila go wiarą umocowaną w Bożych obietnicach. Konsekwencją takiego procesu wewnętrznej przemiany są już inne działania i nowy styl życia. Są nowej jakości, życiodajne relacje. Już bez nadmiernych wysiłków nasze życie po prostu się zmienia. Widzimy w nim rozwój i wewnętrzne poczucie szczęścia, spełnienia.</p>
<h3>Zmiany w relacjach</h3>
<p>Ważnym elementem naszego życia są relacje z innymi. I to głównie w relacjach powstaje przestrzeń do powstawania konfliktów. A chodzi o to, aby w relacjach zachodziła ta prawdziwa dobra przemiana w nas samych. Jeżeli marzymy o zmianie naszych relacji z innymi, musimy jednak zawsze rozpocząć od tej wewnętrznej przemiany własnej. Nie jesteśmy w stanie, i nie jest to nasze zadanie, aby zmieniać innych ludzi. Jednak z tego powodu trzeba określić w samych relacjach, co musi się zmienić, aby było nam z sobą dobrze, i coraz lepiej.</p>
<blockquote><p>By dobre zmiany mogły mieć miejsce, konieczna jest umiejętność budowania więzi</p></blockquote>
<p>Potrzebna jest nam refleksja na temat tego, jak wyglądają nasze relacje, i co się w nich dzieje. W jaki sposób dana relacja na nas wpływa: czy jest dla nas źródłem rozwoju, dodawania energii i motywacji, czy też źródłem dobra lub zła, albo przemocy, kontroli i zniszczenia. By dobre zmiany mogły mieć miejsce, konieczna jest umiejętność budowania więzi, przy jednoczesnym przestrzeganiu określonych dobrych granic. Każda relacja rozwija się w atmosferze prawdziwej wolności i miłości. Taka przestrzeń pozwala na życie w poczuciu własnej wartości i daje moc do realizowania osobistego powołania. Przebaczenie i pojednanie to kolejne elementy budulcowe zdrowych relacji w małżeństwie i rodzinie, które nie ograniczają nas i nie hamują naszego rozwoju.</p>
<h3>Atmosfera prawdziwej przemiany</h3>
<p>Tylko Boża Obecność stwarza przestrzeń do najlepszych zmian. Boża Obecność zawsze generuje nowe doświadczanie miłości Jezusa Chrystusa. Wchodzimy wtedy w głębsze poznanie Tego, Kim On jest, i możemy czerpać życiodajne siły z tego źródła. Uwalniana jest wtedy mowa mądrości i zdolność podejmowania dobrych decyzji. Zaczynamy więcej widzieć duchowymi oczami i więcej słyszeć duchowymi uszami. Jesteśmy odświeżeni, wzmocnieni, odnowieni, pełni entuzjazmu do tego, co lepsze, co nadchodzi jako potężna przemiana w nas, gdzieś w głębi naszego serca i umysłu. To Chwała Bożej Obecności uwalnia takie przemiany w naszym życiu i dla naszego życia. To przemiana, która jest wejściem na nowy poziom relacji z Bogiem, z ludźmi w nowy wymiar służby i stylu życia. To, co było do tej pory mozołem, przychodzi teraz z lekkością, jako nowa jakość w naszym życiu, dlatego że sam Bóg przejmuje z naszych rąk to, co dla nas za trudne, lub po prostu nie jest naszym zleceniem. Wyrazem Bożej przemiany w nas jest dźwięk radości i okrzyk zwycięstwa nad złem czy trudnościami.</p>
<p>Bożym pragnieniem dla nas jest życie w Jego obfitości. A zatem warto każdego dnia koncentrować się na Bożej Obecności, zabiegać o nią, doświadczać jej i cieszyć się nią. Świętować Obecność i Miłość Jezusa. Boża Obecność oddziela nas od rozgoryczenia z powodu porażek w przeszłości. Zabiera też strach przed przyszłością. Jeżeli w taki sposób potrafimy przeżyć każdy darowany nam nowy dzień, to jest to największy przełom i największa przemiana naszego życia!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/">Przestrzeń do najlepszych zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W jakim punkcie jesteś?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Aug 2019 12:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2772</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ten niezwykle ważny punkt zaznaczony jest najczęściej kolorowym kółkiem z napisem „Jesteś tutaj”. Bez tej informacji cel dalszych poszukiwań może być trudny do osiągnięcia. Nie inaczej dzieje się w naszym życiu małżeńskim, rodzinnym czy zawodowym, kiedy chcemy coś zmienić, naprawić lub coś nowego osiągnąć. Wytyczamy sobie jakiś konkretny cel, by zainwestować w dotarcie do niego [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/">W jakim punkcie jesteś?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Ten niezwykle ważny punkt zaznaczony jest najczęściej kolorowym kółkiem z napisem „Jesteś tutaj”. Bez tej informacji cel dalszych poszukiwań może być trudny do osiągnięcia.</h5>
<p>Nie inaczej dzieje się w naszym życiu małżeńskim, rodzinnym czy zawodowym, kiedy chcemy coś zmienić, naprawić lub coś nowego osiągnąć. Wytyczamy sobie jakiś konkretny cel, by zainwestować w dotarcie do niego swoje siły i poświęcić na to „coś” więcej czasu. Jednak w każdym takim przypadku bez świadomości swojego obecnego stanu, miejsca w życiu lub sytuacji, w której się znajdujemy, nie osiągniemy zamierzonego celu. Dobre zmiany rozpoczniemy od odkrycia w swoim osobistym życiu tego ważnego punktu: „Jesteś tutaj”. Pomoże nam on określić, od czego trzeba zacząć, by dojść do celu i zobaczyć dobre owoce swoich wysiłków.</p>
<h3>W jakim punkcie jestem dzisiaj?</h3>
<p>W każdej trudnej lub konfliktowej sytuacji szukajmy tej cennej informacji: „Jesteś tutaj”. Na tej podstawie będziemy mogli określić to, co trzeba zrobić lub zmienić, aby oglądać dobre rezultaty.</p>
<p>W relacji z dziećmi często planujemy, co powinniśmy im kupić lub na jakie dodatkowe zajęcia chcemy je zapisać. Wybieramy zajęcia sportowe, muzyczne, naukę języków obcych. Stawiając sobie takie doraźne cele, często zagłuszamy jednak świadomość tego, co tak naprawdę powinno się w naszej relacji z dziećmi zmienić. Rzadko myślimy o tej relacji w kategoriach odpowiedzi na pytanie: Co ja tak naprawdę wiem o swoim dziecku? Pomyślmy o tym, w jakim miejscu w tej relacji jesteśmy DZISIAJ, co nasze dziecko przeżywa, z czym sobie dzisiaj nie radzi.</p>
<blockquote><p>Dobre zmiany rozpoczniemy od odkrycia w swoim osobistym życiu tego ważnego punktu: „Jesteś tutaj”</p></blockquote>
<p>W jednym z najbardziej znanych ostatnio chrześcijańskich filmów, „Siła modlitwy”, znajduje się poruszająca scena, w której dorastająca córka zadaje mamie wiele pytań o fakty dotyczące niej samej. Widzimy przerażenie mamy, aktywnej bizneswoman, ponieważ nie zna ona odpowiedzi na większość pytań córki. To jeden z przełomowych momentów, od którego rozpoczął się proces zmian ratujących tę rodzinę. Wspomniana rozmowa była dokładnie takim punktem: „Jesteś tutaj”. Taka konfrontacja domaga się odpowiedzi na kolejne pytanie: Co chcesz z tym dalej zrobić? Dotyczy to praktycznie wszystkich relacji, zarówno rodzinnych, jak i tych poza domem, w miejscu pracy, w biznesie, w kościele.</p>
<h3>Droga do wymarzonego miejsca</h3>
<p>Jeśli ktoś tkwi w schemacie ciągłych konfliktów, wyzwań finansowych czy zdrowotnych, trzeba rozpocząć od zastanowienia się, jaka jest prawda o nas i o tym, co nas przytłacza. Jakie są nasze reakcje na obecną sytuację i nasz wkład w zaistniałe zmagania? Dlaczego tak jest? Co stoi nam na drodze, by porozumieć się ze współmałżonkiem lub z własnym dzieckiem? Co robię źle, skoro pewne problemy zdrowotne lub finansowe regularnie powracają? Rozpocznijmy ten proces od zapytania się samego Jezusa, który te sytuacje widzi z zupełnie innej perspektywy. Poprośmy, by sam Bóg pomógł nam zobaczyć przede wszystkim prawdę o tym, jak to wygląda dzisiaj, czyli by pokazał nam osobiście to ważne miejsce: JESTEŚ TUTAJ. Dobry Bóg nie tylko podpowie nam, jacy jesteśmy, ale także w swoim miłosierdziu uświadomi nam, od czego powinniśmy rozpocząć dobre kroki w kierunku zmiany, by znaleźć się w nowym, lepszym miejscu. Miejscu, o którym często marzymy, ale nie wiemy, jak do niego dojść.</p>
<h3>Przebaczenie i pokuta</h3>
<p>Przebaczenie sobie i innym, pokuta i prośba, by inni nam też wybaczyli, to bardzo ważne elementy, od których zazwyczaj Bóg rozpoczyna z nami ten proces, prowadzący do skutecznej zmiany sytuacji. On wskazuje nam to, co jest dobre, i to, co trzeba zmienić. Bóg zachęca, aby zamknąć błędy przeszłości przebaczeniem, przeproszeniem i wyrażeniem żalu za zło, które komuś wyrządziliśmy. Praktycznie bez tych pierwszych kroków trudno oczekiwać czegoś nowego i trwałego. Warto przeprosić współmałżonka i przyznać się do swoich błędów. Przeprosić dziecko za własne wybuchy gniewu, za złe słowa, krzyk czy akty przemocy. Dopiero wtedy można wejść na poziom odbudowywania relacji, głośnego wyrażenia skruchy i prośby, aby druga strona nam przebaczyła. Po takim akcie ukorzenia się mamy szansę wejść w nowy etap odbudowywania relacji: etap pojednania i nowego połączenia na poziomie serc.</p>
<h3>Moc sprawcza Bożego pokoju</h3>
<p>Wprowadzenie Bożego pokoju pomiędzy złą komunikację, umiejętność wysłuchania, co druga strona ma do powiedzenia, właściwa odpowiedź w reakcji na czyjeś niegrzeczne słowa i zachowania – to niezwykłe narzędzia wychodzenia z najtrudniejszych nawet konfliktów małżeńskich czy w relacji rodzic-dziecko. Wszystko rozpoczyna się od uczciwej odpowiedzi na to ważne pytanie: W jakim miejscu jestem w tej kwestii? Jak sam reaguję, kiedy dziecko próbuje przekroczyć ustalone granice lub nie respektuje wcześniej wyznaczonych zasad? Jakie powinienem wypracować nowe sposoby reagowania w miejsce wybuchów gniewu, obrażania się lub karzącego milczenia? Pamiętajmy, że zazwyczaj druga strona w konflikcie, a szczególnie dziecko, odwzorowuje nasze postawy. Prawdziwy pokój ma potężną moc wprowadzania Bożego porządku – nie tylko w relacjach, ale nawet w naszym organizmie. Przepędza konflikty i choroby. Ale trzeba ten pokój zaprosić, czynić i zatrzymać!</p>
<h3>Język ujarzmiony</h3>
<p>Wiele już napisano na temat mocy słów. Bardzo inspirujący jest fragment z Listu św. Jakuba 3:10–12. Autor przestrzega przed zaskakującym wpływem tego niepozornego narządu w ciele. Język ma niezwykłą moc w kreowaniu rzeczywistości. Słowa w postaci fal dźwiękowych niosą potężną energię duchową, która stwarza rzeczywistość duchową, a często także fizyczną. Okazuje się, że bardzo wiele chorób powstaje w organizmie pod wpływem nierozważnie wypowiadanych słów nad sobą lub nad konkretnym organem w ciele. Słowa wyartykułowane niosą życie lub śmierć. Bóg zachęca nas, abyśmy byli tego świadomi i ważyli swoje słowa. Abyśmy działali w duchu łagodności oraz mądrości. Abyśmy byli tymi, którzy czynią pokój. Bo tylko ci, którzy wprowadzają Boży pokój, zasiewają owoce sprawiedliwości Bożej, czyli zapraszają do danej sytuacji Boże Królestwo zgodnie z modlitwą, której uczył nas Pan Jezus: Przyjdź Królestwo Twoje!</p>
<h3>Owoc Nieba</h3>
<p>To, jacy jesteśmy i co robimy, rodzi konkretne owoce. Nasze główne powołanie to objawić miłość i dobroć Zbawiciela, Boga Ojca, według słów Listu św. Pawła do Tytusa 3:4. Nie jest to łatwe zadanie. W wielu trudnych sytuacjach warto z miejsca skruszonego serca zawołać: Boże, pomóż mi, proszę! Często narzucamy sobie przymus, by samemu z siebie „wyprodukować” więcej miłości, więcej łaski. Ale prawda jest taka, że sami nie damy rady. Kiedy będziemy próbowali to robić w oparciu o własne zasoby, spotka nas kolejna porażka i rozczarowanie. Możemy jednak poprosić Boga, by nasze własne serce potrafiło przyjąć więcej miłości i łaski z serca samego Boga, aby z kolei objąć pełnymi miłości ramionami zbuntowanego nastolatka czy własnego rodzica, który przez całe życie nigdy nas nie przytulił. Wyobraź sobie, że to poprzez twoje ramiona Bóg jeszcze bardziej przytula tę osobę do Jego ojcowskiego serca, ponieważ On kocha ją mocniej niż ty. Niech w tych dobrych działaniach zrodzi się owoc Nieba, owoc Ducha Świętego. Niech Boży owoc wypełni każdą relację: z żoną, z mężem, z dzieckiem.</p>
<h3>Miejsce współdziałania z Niebem</h3>
<p>Może się okazać, że kiedy twoje własne serce otworzy się na więcej miłości ze strony Boga, ludzie wokół ciebie doznają niezwykłej przemiany. Miłość, cierpliwość, Boży pokój i radość to prawdziwe cząstki owocu Nieba, którego Bóg Ojciec szuka w naszym życiu. To, co robimy ze swoimi darami i talentami, ma być użyteczne dla ludzi wokół nas. Najważniejsze jednak, by w tych dobrych działaniach został zrodzony prawdziwy owoc Nieba. Tego właśnie owocu Nieba szuka w nas Bóg Ojciec. A bez rozpoznania miejsca i stanu, w którym dzisiaj sami jesteśmy, nie dojdziemy do prawdziwej przemiany i zbioru najważniejszego owocu naszego życia. O czymś takim marzymy często podświadomie, a nasze serca naprawdę za tym tęsknią.</p>
<blockquote><p>Kiedy twoje własne serce otworzy się na więcej miłości ze strony Boga, ludzie wokół ciebie doznają niezwykłej przemiany</p></blockquote>
<p>Z Bożą pomocą możemy przejść ten trudny odcinek, od miejsca „Jesteś tutaj” do miejsca zrodzenia najwspanialszego owocu Nieba. W tym nowym miejscu rozpoczyna się najbardziej owocne współdziałanie z Niebem. I dopiero z takiego „owocowania” bierze się plon Bożego, cudownego zaopatrzenia nas we wszystko, czego sami potrzebujemy. W dalszej kolejności niezwykle błogosławieni będą tym również ludzie wokół nas.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/w-jakim-punkcie-jestes/">W jakim punkcie jesteś?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Widzieć w dobrym świetle</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2639</guid>

					<description><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż trudno uwierzyć, że zewnętrzne oświetlenie może tak bardzo zmienić nie tylko odcień koloru, ale i nastrój panujący w danym pomieszczeniu.</p>
<p>Te dwa przykłady pokazują, jak ważną rolę odgrywa oświetlenie w tym, jak odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. I nie chodzi tylko o rodzaj oświetlenia fizycznego, uzyskanego ze sztucznego lub dziennego źródła światła. W duchowej rzeczywistości obowiązują te same prawa. Korzystamy z równie wpływowego duchowego oświetlenia różnego rodzaju. W wybranym przez nas oświetleniu postrzegamy ważne sprawy naszego życia, wyciągamy wnioski, interpretujemy zachowania ludzi i zaistniałe sytuacje. A zatem warto się zastanowić, w jakim świetle widzimy otaczający nas świat, innych ludzi i napotkane problemy, z jakiego rodzaju duchowego oświetlenia sami na co dzień korzystamy.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane przeszłością</h3>
<p>Patrzenie na świat poprzez pryzmat przeszłości to postrzeganie wszystkiego w oparciu o własną historię i wydarzenia, które wcześniej miały miejsce w naszym życiu. Najczęściej zapamiętywane są zranienia, ból, złe doświadczenia, które rzucają cień na każde nowe doświadczenie. Rozpatrywanie wszystkiego z perspektywy bolesnej przeszłości okrada nas z radości życia. Nie pozwala cieszyć się na to, co może się zmienić i być dla nas błogosławieństwem. Zatrzymuje nas w miejscu bólu i nieprzebaczenia. A zatem każdy z nas potrzebuje sprawdzić, czy tak naprawdę nie żyje cały czas w mroku trudnej przeszłości. Wielu ludzi, którzy są ofiarami traumatycznych przeżyć, nie chce tego zmienić. Kultywują złe wspomnienia, rozgoryczenie, lęki lub wstyd. Karmią się złymi wspomnieniami i w ten sposób nie dają rozbłysnąć nadziei na dobrą przyszłość, która właśnie z tego powodu po prostu nie nadchodzi.</p>
<h3>Oświetlenie zasilanie negatywnymi emocjami</h3>
<p>Nasze nastroje również wytwarzają pewien rodzaj oświetlenia, w jakim patrzymy na świat. Klasycznym przykładem jest depresja, która wprowadza umysł i emocje w taki stan, że wszystko jest postrzegane w ciemnych, szarych lub czarnych barwach. Nie tylko znikają kolory życia, ale także procesy poznawcze i ocena sytuacji zostają zafałszowane i zaburzone. Tak, jak trzeba wyjść z pomieszczenia ze sztucznym oświetleniem, by zobaczyć prawdziwe kolory w świetle promieni słonecznych, trzeba też podjąć konkretne kroki, by wydostać się spod klosza depresji i zniechęcenia. Nie jesteśmy w stanie w miejscu emocjonalnej ciemności podejmować dobrych decyzji ani kreatywnie działać i z odwagą posuwać się do przodu.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane zmęczeniem</h3>
<p>Duchowe oświetlenie generowane zmęczeniem i rozdrażnieniem także tworzy w naszym umyśle fałszywe i zniekształcone obrazy rzeczywistości. To, co widzimy, jawi się bardziej w formie przeszkód, gór nie do zdobycia i olbrzymów nie do pokonania. W takim oświetleniu nie dostrzegamy żadnych możliwości, które prowadziłyby do rozwiązania problemów. I warto wiedzieć, że w takim miejscu i w takim stanie nie powinno się podejmować żadnych wielkich i ważnych decyzji życiowych, dotyczących np. zmiany pracy, nawiązania czy porzucenia relacji, zaangażowania się w coś ważnego.</p>
<h3>Życiodajne oświetlenie</h3>
<p>Jedynym życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To najlepsze oświetlenie, jakie można sobie wymarzyć. Jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian. Przywraca kolory, radość życia i dobrą perspektywę patrzenia na siebie, innych ludzi i otaczającą nas rzeczywistość. <em>Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności</em> (1 Jana 1:5b). Sam Bóg mówi bardzo dużo na temat światłości. On sam oddzielił światłość od ciemności. Czytamy, że Jego <em>światłość przepędza ciemność</em> (Ew. Jana 1:5, parafraza). Bóg dał nam zdolność uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, wyrwał nas z mocy ciemności.</p>
<blockquote><p>Życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To oświetlenie jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian</p></blockquote>
<p>Kluczem do zwycięskiego życia jest poruszanie się w Bożej światłości i słuchanie Bożego głosu, który oddziela światłość od ciemności. W mocy światłości potrafimy wykonać to, co Bóg do nas mówi, ponieważ Jego światłość rozświetla nową przestrzeń i wskazuje nowe możliwości. Zmienić oświetlenie własnego życia to zaprosić Jezusa do swojego wnętrza i do całego swojego życia. To przejść z Jezusem z trudnej przeszłości do teraźniejszości. To spojrzeć w przyszłość w świetle Bożych obietnic. To także uchwycić się Słowa Bożego, które rozświetla drogę naszego życia. Psalmista wyznaje, że Boże Słowo jest światłością ścieżkom moim (Psalm 119:105). W świetle Zmartwychwstałego Jezusa wszystko widzimy inaczej.</p>
<h3>Powołani, by być światłością</h3>
<p>W ostatnich rozdziałach Księgi Izajasza czytamy piękne zapewnienie, że to sam <em>Pan będzie twoją [&#8230;] światłością</em> (Ks. Izaj. 60:19). Pan Jezus kontynuuje tę myśl i mówi, że jesteśmy powołani, by być <em>światłością świata</em> (Ew. Mat. 5:14). Apostoł Paweł idzie jeszcze o krok dalej i zachęca: J<em>esteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!</em> (List do Efez. 5:8, BT), a w Liście do Rzymian mówi: Obleczmy się w zbroję światłości (13:12). To niezwykłe powołanie i zobowiązanie; mamy być tak podłączeni do prawdziwego Źródła światła, by świecić Bożym światłem w tym ciemnym świecie. Mamy być jak świecznik, który jest rozświetlony światłem Obecności Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Nasze pojawienie się w każdej przestrzeni – w rodzinie, miejscu pracy, społeczeństwie – ma rozświetlić wszelkie zakamarki ciemności. Zapalić światło w ciemności i świecić w tym ciemnym świecie – takie jest nasze powołanie. Sami z siebie nie mamy jednak tej mocy. Tym, który może rozświetlić nasze wnętrze, jest tylko Jezus Chrystus. Jeżeli damy Mu najważniejsze miejsce w naszym sercu, doświadczymy czegoś wyjątkowego.</p>
<h3>Żyć w prawdziwej światłości</h3>
<p>Wchodząc w kontakt z różnymi ludźmi, możemy doświadczać różnego rodzaju wpływu: promiennego ciepła miłości, szacunku i akceptacji lub dystansu, chłodu odrzucenia i duchowej ciemności. Czy potrafimy wnosić w każdą przestrzeń blask, jasność, ciepło, dobre uczucia, duchową przejrzystość? Rodzaj oddziaływania zależy od tego, z jakiego źródła sami czerpiemy energię do życia. <em>Błogosławiony lud, który umie się radować i chodzi w światłości oblicza Twego, Panie. Z imienia Twego raduje się każdy dzień, a sprawiedliwość Twoja wywyższa ich, bo Ty jesteś blaskiem mocy ich, a z życzliwości Twojej podnosi się siła nasza</em> (Psalm 89:16–18).</p>
<p>Mojżesza spotkał wyjątkowy przywilej. Czytamy w Piśmie Świętym, że<em> rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem</em> (Ks. Wyj. 33:11a). Po każdym spotkaniu z Bogiem skóra na twarzy Mojżesza promieniała od rozmowy z Panem. Do tego stopnia, że ci, którzy go potem widzieli, będąc pod wielkim wrażeniem tego blasku, bali się podejść do Mojżesza. Nawet Apostoła Pawła zachwyciło to zjawisko – w jednym z listów wspomina o obliczu Mojżesza promieniejącym Bożą chwałą.</p>
<p>Warto zadać sobie pytania: Czy moja twarz promienieje od regularnych spotkań z Bogiem? Czy rzeczywiście spotykam się z Nim, by Jego światłość przepełniała moje wnętrze i wpływała na to, co jest wokół mnie? Aby żyć w prawdziwej światłości, potrzebujemy przebywania w Bożej Obecności każdego dnia. <em>Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym</em> (2 List do Kor. 4:6). Każdy człowiek ma swoją życiową misję. Jej głównym aspektem jest żyć w światłości chwały Boga i emanować tą światłością na wszystko wokół nas.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie tylko na wakacjach&#8230;</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/nie-tylko-na-wakacjach/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/nie-tylko-na-wakacjach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 10:38:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2601</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czego potrzebujemy codziennie, a nie tylko na wakacjach? Podniesiony poziom stresu, zmęczenie, lęki, zniechęcenie czy depresja wiążą się z brakiem aktywnego wypoczynku. Nie jest to oczywiście jedyny powód tych obciążeń, ale aktywna rekreacja na świeżym powietrzu znacznie modyfikuje te negatywne stany. Ruch na powietrzu podnosi nastrój dzięki hormonom wyzwalanym przez ćwiczenia fizyczne. Te w naturalny [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/nie-tylko-na-wakacjach/">Nie tylko na wakacjach&#8230;</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czego potrzebujemy codziennie, a nie tylko na wakacjach? Podniesiony poziom stresu, zmęczenie, lęki, zniechęcenie czy depresja wiążą się z brakiem aktywnego wypoczynku. Nie jest to oczywiście jedyny powód tych obciążeń, ale aktywna rekreacja na świeżym powietrzu znacznie modyfikuje te negatywne stany. Ruch na powietrzu podnosi nastrój dzięki hormonom wyzwalanym przez ćwiczenia fizyczne. Te w naturalny sposób wydzielane w organizmie substancje działają jak najlepsze antydepresanty i antystresory.</p>
<h3>Wzmocnienie organizmu</h3>
<p>Zwykły spacer na świeżym powietrzu, w otwartej przestrzeni, w otoczeniu pięknej przyrody działa kojąco na cały nasz układ nerwowy. Takie codzienne dotlenienie mózgu podnosi poziom twórczego myślenia i kreatywności oraz ogólnej wydajności w pracy. Stąd warto o tym pamiętać w czasie długich miesięcy, kiedy większość czasu spędzamy w budynkach, w zamkniętych i nie zawsze dobrze wentylowanych pomieszczeniach. Okazuje się, że spacer szybkim marszowym krokiem jest najtańszym i najskuteczniejszym sposobem na regenerację naszego organizmu na wielu poziomach. Wzmacnia również układ odpornościowy, czyli poprawia ogólny stan zdrowia. Podnosi też jakość snu, który staje się bardziej regenerujący i wzmacniający. Nie można też zapominać, że dobry sen jest najlepszym kosmetykiem dla skóry i środkiem odmładzającym, który opóźnia procesy starzenia się organizmu.</p>
<h3>Wdzięczność dla Twórcy krajobrazu</h3>
<p>Warto wspomnieć przynajmniej jeszcze o jednym bardzo ważnym aspekcie naszego przebywania w pięknym krajobrazie. Jest to aspekt duchowy. To przecież Bóg Stwórca stworzył piękno przyrody dla nas, ludzi, byśmy mogli w nim odpoczywać, regenerować się, ale przede wszystkim widzieć Jego Obecność i piękno Jego dzieł. Bardzo zainspirował mnie mail z wakacji nadesłany przez naszego przyjaciela: „Piszę do was z niezwykłego miejsca. Jestem wypełniony wdzięcznością dla Boga za piękny świat, który stworzył, i za to, że na tak wiele sposobów mogę Boga doświadczać i widzieć Jego działanie także poprzez to, co stworzył”. Możemy przeżyć pełnię zachwytu dla Boga Stwórcy, patrząc na szczyty górskie, fale morskie lub płaską równinę, ujęci barwami i odcieniami kolorów roślinności czy śpiewu ptaków. W Psalmie 19:2 czytamy: <em>Niebiosa opowiadają chwałę Boga, a firmament głosi dzieło rąk Jego</em>.</p>
<h3>Najlepsza inwestycja</h3>
<p>Nie czekaj jednak na – może odległy – urlop, lecz już dziś zainwestuj w stan swojego ducha, duszy i ciała. Wybierz się na spacer lub przejażdżkę rowerową w bliskiej okolicy. Rozglądaj się i podziwiaj piękno Bożego stworzenia. Wkomponuj taki czas w rozkład codziennych obowiązków związanych z pracą zawodową i domem. Zaplanuj trasy komunikacyjne w taki sposób, by przynajmniej jakąś część odległości pomiędzy miejscem pracy i domem pokonać piechotą. W czasie przerwy na posiłek wyjdź do parku. Część swojego cichego czasu z Bogiem, czasu przeznaczonego na modlitwę i rozmyślanie spędź w otwartej przestrzeni i uwielbiaj Boga za wszystko, co On tak pięknie uczynił w swoim czasie, dla naszego błogosławieństwa.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/nie-tylko-na-wakacjach/">Nie tylko na wakacjach&#8230;</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/nie-tylko-na-wakacjach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utracone zaufanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2425</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bez zaufania nie funkcjonuje dobrze ani relacja małżeńska, ani relacja rodzice-dzieci. Zaufanie potrzebne jest w zespole pracowników w miejscu pracy, w transakcjach biznesowych, a także w relacji lekarz-pacjent. Bez zaufania nie funkcjonuje przyjaźń. A tym bardziej nie funkcjonuje wspólnota kościelna. I nie jest przesadą stwierdzenie, że wszystkie relacje międzyludzkie, w których brakuje zaufania, stają się [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/">Utracone zaufanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bez zaufania nie funkcjonuje dobrze ani relacja małżeńska, ani relacja rodzice-dzieci. Zaufanie potrzebne jest w zespole pracowników w miejscu pracy, w transakcjach biznesowych, a także w relacji lekarz-pacjent. Bez zaufania nie funkcjonuje przyjaźń. A tym bardziej nie funkcjonuje wspólnota kościelna. I nie jest przesadą stwierdzenie, że wszystkie relacje międzyludzkie, w których brakuje zaufania, stają się dysfunkcyjne. Przy takim postawieniu sprawy pojawia się jednak bardzo konkretne pytanie: Co można zatem zrobić, aby odbudować raz utracone zaufanie? I czy jest to w ogóle możliwe?</p>
<p>Wiele rozwodów jest efektem utraconego zaufania – pod wpływem zdrady, kłamstwa, nieuczciwości finansowej czy lekkomyślnego podejścia do problemów współmałżonka. Podobne kwestie niszczą zaufanie dziecka do rodziców oraz rodziców do dziecka. Osoba, która utraciła do kogoś zaufanie, zazwyczaj nie jest podatna na gołosłowne obietnice czy zapewnienia o bliżej nieokreślonej zmianie postępowania ani nawet przyrzeczenia o chęci poprawy. Paradoksalnie utrata zaufania staje się wysokim murem pomiędzy bliskimi sobie kiedyś osobami. Taki mur musi zostać rozebrany wspólnie: poprzez tego, kto zawiódł, zniszczył zaufanie, jak również poprzez osobę, która została tym zraniona i pokrzywdzona. Dzieje się tak dlatego, że zaufanie funkcjonuje tylko w relacji, a zatem tylko w tej relacji może być odbudowane niejako zespołowo. Z tego powodu w ten proces odbudowy muszą się zaangażować obydwie strony.</p>
<h3>Zmierzyć się z tym, co miało miejsce</h3>
<p>W Bożym Słowie czytamy historię kobiety, która była w kilku relacjach, z różnymi mężczyznami. Za każdym razem związek się rozpadał i kobieta szukała nowej więzi. W efekcie braku zaufania do mężczyzn w piątej relacji nie zawarła już małżeństwa, ponieważ najprawdopodobniej przestała zupełnie ufać mężczyznom, a także ludziom w miejscowości, z której pochodziła. Kiedy potrzebowała naczerpać wody ze wspólnej studni, przychodziła tam w porze, w której nikogo przy studni nie było. Aż nagle pojawił się tam Ktoś, kto nie tylko okazał jej szacunek, ale też zaciekawił ją konfrontacją pełną prawdy i miłości, połączonej z niezwykłą łaską. Samarytanka, bo o nią chodzi, nie tylko zaufała Jezusowi – także z odwagą i bez wstydu pobiegła do ludzi, by opowiedzieć im, że spotkała Chrystusa (zob. Ew. Jana 4:1–42).</p>
<p>Podstawą odbudowy zaufania jest stawienie czoła prawdzie o tym, co zaistniało, i sytuacji, która miała miejsce. Nie zawsze uda się zmienić czy naprawić konsekwencje popełnionych błędów, ale można zmierzyć się (w prawdzie i nadziei na zmianę) z tym, co się wydarzyło. Dopiero w takim miejscu można podjąć decyzję, by mimo błędów razem odbudować to, co jest możliwe do odbudowania. Stając w prawdzie, otrzymujemy odwagę, by postawić odważne kroki wiary. Aby doświadczyć takiego cudu, potrzebujemy dwóch elementów: musimy zaufać Bogu i powstać, by móc zrobić krok wiary.</p>
<h3>Gotowość do przebaczenia</h3>
<p>Tak jak łatwo jest o tym pisać lub mówić, tak w praktycznym wymiarze przebaczenie wszystkiego, co doprowadziło do utraty zaufania, należy do najtrudniejszych kwestii w odbudowywaniu więzi. Bo tak naprawdę przebaczamy jakiś czyn, wypowiedziane słowa lub postawę. Jednak samo przebaczenie nie jest jednoznaczne z zapomnieniem i z tym, że tej osobie potrafimy ponownie zaufać. Ponowne zaufanie to kolejny wybór, który następuje – lub nie – po przebaczeniu sprawcy. Osoby, które zawiodły w dziedzinie zaufania, często oczekują lub wymagają, by jednocześnie dokonały się te dwa procesy. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Co najciekawsze, samo Boże Słowo przestrzega nas przed zaufaniem komuś, kto na nie nie zasługuje. <em>Zaufać przewrotnemu w dniu niedoli to tak, jak mieć zepsuty ząb i chwiejącą się nogę</em> (Przyp. Sal. 25:19). Owszem, Bóg oczekuje z naszej strony przebaczenia, ale zachęca też, aby ufać mądrze. Bezwarunkowo godny zaufania jest jedynie sam Bóg, który jest wierny danym obietnicom, nie cofa danego Słowa i zapewnia nas, że nas nigdy nie opuści. A w każdej sytuacji możemy na Nim polegać.</p>
<h3>Przywilej polegania na Bogu</h3>
<p>Zaufanie Bogu budowane jest na Bożej wierności Słowu obietnicy. Bóg zagwarantował, że nie może się zaprzeć samego siebie. A zatem tylko ufność Bogu i Jego Słowu jest źródłem naszego wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa oraz poczucia własnej wartości. Psalmista pięknie to wyraża: <em>Obietnica twoja mnie ożywia</em> (Psalm 119:50). Poprzez słowa Boga darowany jest nam pokój w umyśle i emocjach.</p>
<p>Dopiero takie bezpieczeństwo w Bogu uwalnia nas do tego, aby ponownie zaufać także człowiekowi. Ale jest to już inny wymiar zaufania, którego źródło i gwarancję stanowi obecność Jezusa w nas. Nie jest to już poleganie na sobie i drugim człowieku, lecz poleganie na Bogu, który pracuje i przemienia serce każdej ze stron. Prorok Izajasz pisze o tym w taki sposób: <em>W ciszy i zaufaniu [Bogu] będzie wasza moc</em> (Ks. Izaj. 30:15). Aby odnieść zwycięstwo w sytuacji konfliktowej, możemy oddać wszystko w Boże ręce i oczekiwać Bożej pomocy, a nawet interwencji. Nie narzucamy jednak Bogu, w jaki sposób On ma w tej sytuacji działać. Zaufanie sprawia, że potrafimy Bogu oddać kontrolę nad okolicznościami, a drugiego człowieka błogosławić objawieniem Bożej Obecności.</p>
<h3>Wymiana kontroli na miłość</h3>
<p>Cały taki proces odbudowywania zaufania i oddawania kontroli w Boże ręce kształtuje przede wszystkim nas samych. Wprowadza nas w miejsce pokory, kiedy własne możliwości kontrolowania drugiej osoby zamieniamy na to, by tę osobę nadal kochać i błogosławić. Tego typu miłość pochodzi wprost z serca Boga Ojca. Ona nie jest czymś naturalnym. Ta miłość ma wymiar cudu i jest darem niezwykłym. Tylko taka miłość daje nam też łaskę odbudowania zaufania. Znam małżeństwa, w których dokładnie taki scenariusz zaistniał. Wszystko wokół krzyczało, że po zdradzie, po zadanym bólu i krzywdzie nie da się już niczego odbudować. A jednak zaproszenie Boga do tych sytuacji spowodowało tak radykalne zmiany we współmałżonkach, że dzisiaj ich relacje są o wiele piękniejsze od wszystkich poprzednich z najlepszych okresów wspólnego życia. Tego może dokonać tylko Obecność Jezusa i ufność, którą mamy pokładać tylko w samym Bogu (zob. Przyp. Sal. 22:19).</p>
<h3>Troska o swoje serce</h3>
<p>Kiedy jesteśmy zranieni, a nasze zaufanie w ludzkich relacjach legło w gruzach, pierwszą rzeczą, o którą musimy zadbać, jest to, by zachować czystym własne serce. Brak przebaczenia, osądzanie, szukanie rewanżu, domaganie się sprawiedliwości w ludzki sposób zanieczyszczają nasze serce. I w tym miejscu najbardziej adekwatną i najlepszą podpowiedzią ze strony naszego Stwórcy są słowa z Przypowieści Salomona: <em>Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku [na ludzkim sposobie rozumowania]. Poznawaj Go na każdej swej drodze, a On twe ścieżki wyrówna</em> (Przyp. Sal. 3:5–6, BT). Bardzo praktyczne zastosowanie tego Słowa uwolni nas, tak jak w przypadku Samarytanki, do najbardziej zaskakujących reakcji i rozwiązań problemów, które wydawały się nie do rozwiązania.</p>
<h3>Pielęgnowanie atmosfery zaufania</h3>
<p>Oddając każde rozczarowanie w Boże ręce, nie tylko staniemy się wolni, by zaufać w nowy sposób, ale także będziemy mogli wypowiadać nad osobami, które nas zawiodły, słowa błogosławieństwa, słowa życia. Będziemy nawet doświadczać niezwykłej radości, by życzyć tym osobom dobra i samemu wyświadczać im dobro! Tak, to graniczy z cudem, ale jest możliwe. Taka postawa pomoże nam stworzyć nową atmosferę zaufania, skoncentrowaną już nie na naszych własnych oczekiwaniach i możliwościach, lecz na osobie Jezusa Chrystusa. W takiej atmosferze wszyscy podlegają przemianie, również my sami. Przestajemy pomnażać własne cierpienie ciągłym przypominaniem sobie zadanych nam krzywd. Ufając Bogu, oddajemy problemy w Jego ręce, wierząc, że On wszystko dobrze uczyni. Niepokój i frustracje zostaną pokonane, a promienie Bożego pokoju wniosą niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Nie patrzymy już wtedy na siebie nawzajem z perspektywy złej przeszłości, ale z perspektywy Bożych dobrych planów, przeznaczenia i powołania dla przyszłości.</p>
<p>Każdy z nas może stać się osobą, która w taki sposób ufa Bogu. Zaufanie nie może polegać na okolicznościach. Ono bazuje zawsze na połączeniu serca z sercem: twojego serca z sercem Boga, a także twojego serca z sercem drugiego człowieka. Zaufanie zawsze wzmacnia siłę relacji. Dlatego warto zainwestować w zaufanie i wyrażanie wdzięczności za siebie nawzajem! Zaufanie jest również bardzo ważne we wspólnej modlitwie, modlitwie zgody ze sobą i zgody z Niebem, by dobre zmiany nastąpiły w małżeństwach, rodzinach, wspólnotach i całym narodzie. Ufność oparta na wierności Boga, który nigdy nas nie zawiedzie, czyni cuda i sprowadza z Nieba rzeczy po ludzku niemożliwe.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/">Utracone zaufanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powody do świętowania nawet w trudnościach</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 14:05:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2362</guid>

					<description><![CDATA[<p>Powody niezależne od okoliczności Ta rozmowa bardzo mnie zainspirowała, aby w taki sposób świętować życie na co dzień i spisywać to, co cieszy Pana Boga i mnie. W momentach trudnych można wrócić do takiej „książki własnego życia”, by w nowy sposób zobaczyć, jak wiele dobrych rzeczy się w nim wydarzyło. Ale możemy dostrzec wtedy coś [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/">Powody do świętowania nawet w trudnościach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Powody niezależne od okoliczności</h4>
<p>Ta rozmowa bardzo mnie zainspirowała, aby w taki sposób świętować życie na co dzień i spisywać to, co cieszy Pana Boga i mnie. W momentach trudnych można wrócić do takiej „książki własnego życia”, by w nowy sposób zobaczyć, jak wiele dobrych rzeczy się w nim wydarzyło. Ale możemy dostrzec wtedy coś jeszcze. Zobaczymy, co jest niezmiennie obecne w naszym życiu i niezależne nawet od trudnych doświadczeń, przez które przechodzimy. W spisywaniu osobistych świadectw i powoływaniu się na nie ukryta jest także potężna siła do zwyciężania przeciwnika, który stara się za wszelka cenę pozbawiać nas wartości i siły do pokonywania trudności.</p>
<p>Wielu ludzi, spoglądając w przyszłość, widzi w niej same niewiadome: w kategoriach zaopatrzenia finansowego, posiadania pracy, zdrowia, zaufania, nawet do swoich bliskich. Patrząc na przyszłe dni z ludzkiej perspektywy, trudno się dziwić, że tak łatwo można ulec strachowi i lękom, których źródła są bliżej nieokreślone. Kiedy jednak zobaczymy, że w naszym życiu istnieją takie elementy, które absolutnie nie są poddane ani okolicznościom, całkowicie zmienia się pespektywa na własne życie i na to, co nas w nim spotyka. Przytoczę tylko niektóre z tych bezcennych skarbów, które mogą być powodem do świętowania dla każdego z nas, bez względu na to, co dany dzień przyniesie.</p>
<h4>Bezpieczne schronienie</h4>
<p>W jednym z artykułów na temat jesiennych wydarzeń w Izraelu poruszyły mnie słowa pewnej dziennikarki. Bardzo trafnie opisała to, co działo się w sercach mieszkańców Jerozolimy pod wpływem zabójstw dokonywanych znienacka przez terrorystów z nożem w ręku. Porównywała te ostatnie wydarzenia do sytuacji sprzed roku, kiedy pociski rakietowe były wystrzeliwane z konkretnych terenów. Głos syreny alarmował o wystrzelonym pocisku i ludzie wiedzieli, gdzie oraz w jakim czasie muszą dobiec do wyznaczonego schronu. Świadomość czasu, jak i istnienia miejsca schronienia dawała im mimo wszystko duże poczucie bezpieczeństwa. Wróg zjawiający się niespodziewanie, z zaskoczenia, wzbudza nieporównywalnie wyższy poziom strachu. To trochę ekstremalny przykład, który jednak pozwala nam doceniać bezpieczeństwo w naszym kraju, w Polsce. A jednak ten sam strach również i tutaj zbiera ogromne żniwo. Posługuje się tylko innymi sposobami, by okradać z komfortu bezpiecznego życia. Zawodzą „schronienia” w postaci konta bankowego, wyszukanej techniki i aparatury medycznej, zawodzą ludzie w relacjach. Ale jest niezawodne miejsce schronienia, do którego zaprasza nas sam Pan Bóg: <em>Oto miejsce przy mnie. Stań na skale. [&#8230;] Osłonię cię dłonią moją</em> (Ks. Wyj. 33:21–23). Tylko Jego Obecność jest najbezpieczniejszym miejscem schronienia: Schronem pewnym jest Bóg wiekuisty, a tu na dole Jego ramiona wieczne. I przepędził przed tobą wroga (Ks. Powt. Pr. 33:27). Nawet kiedy wszystko zawodzi, Boża Obecność rozciąga nad nami niewidzialny namiot, pod którym możemy nadal świętować i cieszyć się życiem.</p>
<h4>Siła Bożego pokoju</h4>
<p>Apostoł Paweł opisuje takie miejsce jako tajemnicę, którą jest <em>Chrystus w nas, nadzieja chwały</em> (List do Kol. 1:27). Jest to miejsce Bożej Obecności w nas samych. Bliżej się nie da – Bóg oferuje nam najpewniejsze miejsce bezpieczeństwa i schronienia, które oznacza przebywanie Jezusa w nas, i nas w Jezusie. To Boża Obecność wnosi niezwykły pokój <em>szalom</em>, który oznacza wewnętrzną pełnię, dobrostan, zupełnie niezależny od zewnętrznych okoliczności. Kiedy swój umysł i emocje świadomie poddamy pod Obecność Jezusa Chrystusa w nas, wszystko zaczyna przyjmować właściwy porządek. Nawet gdy stajemy twarzą w twarz z jakimś niebezpieczeństwem, wyzwaniem, czy poniżeniem, Boży pokój, czyli Obecność Jezusa w nas, leczy nasze ciało, zmienia nasze myśli. W dalszej kolejności dotyka naszych emocji i pomaga podejmować dobre decyzje. Obecność Jezusa jest najbezpieczniejszym miejscem schronienia w niebezpiecznym świecie. Jest też najważniejszym powodem, by codziennie świętować Jego Obecność w nas i naszą w Nim!</p>
<blockquote><p>Bóg oferuje nam najpewniejsze miejsce bezpieczeństwa i schronienia, które oznacza przebywanie Jezusa w nas, i nas w&nbsp;Jezusie. Bliżej się nie da</p></blockquote>
<p>Kilka miesięcy temu oboje z mężem doświadczyliśmy niezwykłej siły działania Bożego pokoju, czyli bardzo realną manifestację Obecności Jezusa. Odwiedziliśmy umierającego człowieka w szpitalu. Był podłączony do aparatury, która podtrzymywała pracę jego serca przy postępującym obrzęku płuc. Wskaźniki na monitorach informowały o stanie agonalnym. Kładąc ręce na piersi tej osoby, zaczęliśmy zapraszać Boży pokój <em>szalom</em>. W ciągu następnych minut byliśmy świadkami udokumentowanego wskaźnikami medycznymi cudu powrotu tego człowieka do życia. Serce podjęło pracę, jego rytm stawał się coraz bardziej miarowy. Płuca z sekundy na sekundę były uwalniane ze stanu obrzęku, do tego stopnia, że pacjent, odzyskując przytomność, w naszej obecności sam zdjął z twarzy maskę tlenową i zaczął spokojnie oddychać. Oglądaliśmy spektakularny powrót do życia. Doświadczyliśmy, w jaki sposób ogłoszenie z wiarą Bożego pokoju szalom przywraca Boży porządek w chorych komórkach, by prawidłowo funkcjonowały. Obecny na sali personel medyczny nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z cudem, którego medycznie nie da się wytłumaczyć. Oddajemy chwałę Bogu, ponieważ to Jego Obecność suwerennie zmienia rzeczywistość.</p>
<h4>Światłość, której ciemność nie przemoże</h4>
<p>Świętowanie zawsze kojarzy się ze światłością. Ciemność wzbudza strach i dyskomfort. I nie chodzi tylko o fizyczną ciemność, ale o taki sposób funkcjonowania, w którym nie widzimy prawdziwego obrazu rzeczywistości. Aby znać kierunek naszego życia i stawiać pewne kroki, potrzebujemy Bożej światłości, która rozświetla nie tylko przestrzeń wokół nas, ale również nasze wnętrze. Światło Boże oczyszcza nas samych, co w niezwykły sposób uświadamiają nam hebrajskie święta Chanuka, inaczej zwane Świętami Światłości. Tak, jak niegdyś świątynia potrzebowała odnowienia i oczyszczenia – my też potrzebujemy prawdziwej Światłości, które nas rozświetla i oczyszcza – od tego rozpoczyna zapis ewangelii apostoł Jan. Historyczne wydarzenia dotyczące ustanowienia tych świąt mówią, w jaki sposób świątynię odzyskaną spod panowania i bezczeszczenia jej przez władców greckiego imperium musiano najpierw oczyścić, by Bóg mógł być w niej uwielbiony. Oczyszczenia dokonywano poprzez zapalenie świecznika, menory, który miał palić się nieprzerwanie przez osiem dni. Historia podaje, że kiedy po raz pierwszy zapalono świecznik w odzyskanej świątyni, zapas posiadanej oliwy wystarczał zaledwie na jeden dzień. I wówczas Bóg, w swojej wielkiej miłości i łasce, dokonał cudu pomnożenia oliwy, by światło menory rozświetlało ciemność przez osiem dni, wymaganych do oczyszczenia świątyni. Ta historia chanukowego cudu pomaga nam zrozumieć, co Bóg pragnie uczynić w każdym z nas.</p>
<p>Przyjście Jezusa na świat jest nierozerwalnie połączone ze świętami oczyszczenia świątyni, ponieważ to On sam jest prawdziwą Światłością – On rozświetla wnętrze każdego człowieka, który zaprosił Go do swojego życia. Od tego momentu taka osoba nazwana jest świątynią Bożą, ponieważ zamieszkuje ją Duch Święty (zob. 1 List do Kor. 3:16). I tylko Jezus Chrystus jest tym jedynym Światłem, które może oczyścić i rozświetlić tę świątynię. Jego Światło płonie w nas nie tylko przez osiem dni, ale przez całą wieczność. Tego światła życia w nas żadne zewnętrzne okoliczności, trudności i zmagania nie są w stanie zagasić! Rozświetla ono też oczy serca, abyśmy wiedzieli, do czego zostaliśmy powołani.</p>
<h4>Nadzieja, która nas nie zawiedzie</h4>
<p>Czasami już samo słowo „powołanie” wzbudza w nas strach, ponieważ nie wiemy, co z tym mamy zrobić. Można się bać porażki, ośmieszenia, chorób, samotności czy po prostu nieznanej przyszłości. Mimo to możliwe jest trwanie w miejscu największego bezpieczeństwa. Polega ono na pielęgnowaniu nadziei opartej na konkretnych Bożych obietnicach.</p>
<p>Tą prawdziwą nadzieją, która opiera się na Słowach obietnic Boga Ojca jest sam Jezus. A zatem tym, co pokonuje każdą niepewność, strach i zniechęcenie, jest nadzieja w Jezusie, oparta na Bożych obietnicach. Bóg mówi: Nie zawiodą się ci, którzy we mnie pokładają nadzieję (Ks. Izaj. 49:23). W momencie pojawienia się strachu lub w zmaganiach z niepewnością, problemami, najlepszym sposobem reagowania jest głośne powtarzanie znanych nam Bożych obietnic. I z tego powodu warto uczyć się wersetów Słowa Bożego na pamięć. Można też głośno wypowiadać słowa własnego świadectwa: „Jezus żyje we mnie. On mnie nigdy nie opuści! Boże, wierzę Tobie, ponieważ obiecałeś mi, że zawsze będziesz ze mną, w każdej sytuacji. Jesteś już w mojej przyszłości, którą dla mnie przygotowałeś według Twoich najlepszych planów” (zob. Ks. Jer. 29:11). Uwielbienie Boga i wdzięczne chwalenie Go jest najcudowniejszym lekarstwem dla zranionej duszy i chorego ciała. Dlaczego? Ponieważ głośne mówienie o tym, jaki jest Bóg, i wyrażanie Jemu wdzięczności przepędza wszelkie zło, by nasze ciało było zdrowe, a serce mogło zostać wypełnione nadzieją, która je ożywia. Tak, by stało się ono miejscem świętowania życia Jezusa w nas.</p>
<h4>Miłość, która wzbudza radość</h4>
<p>Człowiek, który zna Boga prawdziwie i Mu ufa, doświadcza siły radości. Jednak takie zaufanie do Boga rodzi się tylko z Jego miłości do nas, ludzi. Ktoś, kto nie doświadczył w swoim sercu, że Bóg go naprawdę kocha, nie potrafi Bogu zaufać. Nie potrafi też uwierzyć, że Bóg pragnie dla niego dobra. Apostoł Paweł pięknie to podsumował, pisząc: <em>Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość [&#8230;]</em>; lecz z nich największa jest miłość. Ten krótki werset niesie niezwykle praktyczne przesłanie dla naszego życia. Potrzebujemy wiary, by zaufać Bogu i Jego obietnicom. Potrzebna jest nam również nadzieja, czyli żarliwe i wytrwałe oczekiwanie wypełnienia się tych obietnic. Ale okazuje się, że w całym tym procesie miłość jest najważniejsza. Bez Bożej miłości do nas nie bylibyśmy w stanie wykrzesać z siebie ani takiej wiary, ani takiej nadziei. Zarówno nasza wiara, jak i nadzieja muszą być karmione miłością Boga do nas! Zatem tylko ta miłość, objawiona nam w Panu Jezusie, jest źródłem naszego poczucia bezpieczeństwa i radości, która staje się siłą do życia. W atmosferze prawdziwej miłości możliwe jest świętowanie życia, które rozkwita w światłości. Trzeba stale na nowo sobie przypominać, że tylko to, co jest zabezpieczone przez samego Boga, jest niezależnym od okoliczności powodem do ciągłego świętowania, każdego dnia na nowo!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/powody-do-swietowania-nawet-w-trudnosciach/">Powody do świętowania nawet w trudnościach</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zajmij stanowisko</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/zajmij-stanowisko/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/zajmij-stanowisko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2017 14:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2193</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ucząc maleńkie dziecko odróżniania dobra od zła czy oddziałując na grupę ludzi, a nawet na cały naród, nie tylko kształtujemy rzeczywistość drugiego człowieka. Nasze postawy i wybory, jakich w życiu dokonujemy, mogą być żywym pulpitem Boga, który poprzez nas pragnie przekazać innym konkretne przesłanie miłości, czegoś ich nauczyć lub im pomóc. To sam Bóg zachęca [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/zajmij-stanowisko/">Zajmij stanowisko</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ucząc maleńkie dziecko odróżniania dobra od zła czy oddziałując na grupę ludzi, a nawet na cały naród, nie tylko kształtujemy rzeczywistość drugiego człowieka. Nasze postawy i wybory, jakich w życiu dokonujemy, mogą być żywym pulpitem Boga, który poprzez nas pragnie przekazać innym konkretne przesłanie miłości, czegoś ich nauczyć lub im pomóc. To sam Bóg zachęca nas słowami: „Zajmij w tej sprawie stanowisko. Nie mam tam nikogo innego, tylko ciebie – aby odnowić duchową atmosferę, zmienić bieg historii narodu, a nawet świata”. Bóg pewnych rzeczy nie zrobi za nas; w każdej sytuacji pragnie jednak z nami współpracować na rzecz dobrych planów, aby Królestwo Boże i potęga Bożej miłości dotykały ziemi.</p>
<h4>Zerwać z biernością</h4>
<p>Kiedy spoglądając na siebie, przyjmiemy, że każdy z nas może być narzędziem w ręku Boga, wówczas zobaczymy z innej strony sens swojego życia. Będziemy też mieli inną motywację do tego, by w konkretnych sytuacjach zajmować stanowisko zgodne z Bożym Słowem i Bożymi wartościami. I nie chodzi o to, aby osądzać innych, ale by samemu zerwać z pierwotną biernością Adama, który nie zajął właściwego stanowiska, kiedy Ewa uległa namowom diabła. Ten przykład pokazuje, jak moment bierności jednego człowieka może wpłynąć na ludzką historię. Bierność wobec złych ludzi pozwoliła zdarzyć się tragediom, które dotykały milionów. Takich przykładów znajdziemy w historii różnych narodów bardzo dużo.</p>
<p>Wiele osób wierzy, że nie ma żadnego wpływu na losy świata czy swojego narodu. Wielu ignoruje np. wybory na ważne urzędy państwowe z jednej prostej przyczyny: zakładają, że ich głos i tak niczego nie zmieni. Tego typu postawa nie powstrzymuje jednak tych samych ludzi przed zagniewaniem na późniejsze decyzje tych, których inni wybrali. Zajęcie stanowiska w danej sprawie czyni nas osobami wpływu. Wybierając konkretną postawę, otrzymujemy (lub nie) autorytet, aby przeciwstawić się złu i promować dobre, biblijne wartości.</p>
<h4>Odwaga na bazie zaufania</h4>
<p>Aby zająć stanowisko w konkretnej sprawie, potrzebujemy właściwego rozpoznania sytuacji i mądrości, odróżnienia tego, co jest fałszem, kłamstwem, nierealną obietnicą, od prawdy, która ma siłę sprawczą. Prawda zawsze przynosi wolność do rozwoju i oferuje nowe możliwości. Prawda też mocno łączy się z odwagą do wystąpienia w obronie właściwych wartości i postaw bez ulegania strachowi przed ludźmi. Wiele osób zmarnowało swoje życiowe szanse jeszcze przed startem – ze strachu, że coś się nie uda. Zabrakło im wiary w to, że mogą mieć własne przekonania i opinie.</p>
<p>Warto pamiętać, że tak, jak Bóg posługuje się ludźmi, którzy Mu ufają, tak przeciwnik Boga również posługuje się ludźmi, którzy decydują się wprowadzać kłamliwy chaos i manipulują innymi, głównie za pomocą strachu. Świadomość, że jest z nami Bóg i że wypełniamy Bożą wolę, dodaje nam odwagi. Pięknie ujął to psalmista: <em>Wtedy cofną się wrogowie moi, gdy zawołam: To wiem, że Bóg jest ze mną [&#8230;]. Bogu ufam, nie lękam się; cóż mi może uczynić człowiek?</em> (Psalm 56:10–12).</p>
<h4>Odpowiedzialność za własne słowa</h4>
<p>Zajmujemy stanowisko głównie za pomocą wypowiadanych przez nas słów, które prezentują nasze wewnętrzne przekonania i nastawienie serca. Słowami zmieniamy rzeczywistość, a za nimi idą działania. Podobnie jak rozdzielanie zadań w firmie rozpoczyna się od werbalnego przekazu, czytelnej komunikacji. Ogłaszając dobro nad życiem swoim czy innych ludzi, błogosławmy przychylnością, powodzeniem, zdrowiem. Wypowiadając niszczące słowa, dajemy przeciwnikowi Boga legalny dostęp do konkretnych sytuacji: do niszczenia rodziny, firmy, miasta. Kiedy mówimy źle o ludziach, sprzęcie, samochodach, a szczególnie o ziemi, na której mieszkamy, możemy się szybko przekonać, jakie niszczące efekty przynoszą takie złe słowa: podupada zdrowie, coś się zaczyna psuć, przestaje dobrze funkcjonować, a biznes, firma, ziemia nie przynoszą plonów, których byśmy oczekiwali. Wiele firm upadło pod wpływem ogłaszanych nad nimi słów niepowodzenia czy pod wpływem braku wdzięczności. Warto pamiętać też o tym, że bierne przysłuchiwanie się złym słowom wypowiadanym przez kogoś w naszej obecności także jest zajęciem stanowiska – w tym przypadku duchowym podpisaniem zgody pod tym, co usłyszeliśmy, a czemu się nie przeciwstawiliśmy.</p>
<h4>Wsparcie dla słabszych</h4>
<p>Nasza postawa ma wpływ na ludzi wokół nas, na ludzi w trudnych sytuacjach, ludzi ubogich, odrzucanych przez resztę społeczeństwa. Bóg zachęca nas: <em>Otwórz swoje usta w obronie niemego i w sprawie wszystkich opuszczonych!</em> (Przyp. Sal. 31:8). I nie chodzi tutaj tylko o tych dosłownie niemych, ale także o tych, którzy w danej kwestii nie mają głosu czy nie są lub nie będą wysłuchani. Takim przykładem mogą być dzieci, które nie mogą decydować o tym, w jaki sposób będą wychowywane, czego i jak będą nauczane, jak będą traktowane. Są one podległe decyzjom osób dorosłych, polityków, którzy podejmują decyzje o wartościach, jakie będą dzieciom przekazywane. I to również dorośli, a rodzice w szczególności, mają prawo, a nawet obowiązek zająć stanowisko w sprawie własnego dziecka. To na rodzicach spoczywa odpowiedzialność, aby zakomunikować, na co się zgadzają, a na co nie, przede wszystkim w kwestii przekazu wartości swoim dzieciom, a idąc dalej, całemu następnemu pokoleniu.</p>
<h4>Zerwać z obojętnością</h4>
<p>Bóg zachęca: <em>Ratuj wydanych na śmierć, a tych, których się wiedzie na stracenie, zatrzymaj</em> (Przyp. Sal. 24:11). Te niezwykłe słowa, wypowiedziane przez Boga do Jego ludu, motywują i dzisiaj – abyśmy nie przyglądali się w zobojętnieniu ludziom umierającym, niezbawionym czy też prześladowanym chrześcijanom w różnych miejscach świata. Zwiedzając takie miejsca tragedii jak obozy zagłady z okresu II wojny światowej, wielu kiwa głowami nad ogromem dokonanych wtedy zbrodni, pytając, jak to się mogło stać na oczach całego świata. Ale niewielu myśli o tym, że i dzisiaj należy tak samo zająć stanowisko, kiedy na naszych oczach, każdego dnia, ginie tak wielu ludzi prześladowanych z powodu wiary w Jezusa i wyznawanych wartości opartych na Piśmie Świętym. I dlatego dzisiaj potrzeba dobrych liderów, którzy będą ludźmi godnymi zaufania, odważnie stojącymi na fundamencie niezmiennych Bożych wartości.</p>
<h4>Modlitwa – siła napędowa największego wpływu</h4>
<p>Jest jeden szczególny element wpływu i zajmowania stanowiska – modlitwa wstawiennicza. Często zapominamy, że modlitwa to także zajmowanie stanowiska w danej sprawie. Większość niezwykłych przemian rozpoczyna się od małej grupy modlących się osób, które stają przed obliczem Boga w uzgodnionej kwestii. Niebo czeka na takie zaangażowane modlitwy. Uruchamiają one potężne zastępy niebieskie do działania. Motywują wybrane przez Boga osoby do wykonywania konkretnych zadań.</p>
<blockquote><p>Nasze postawy i wybory mogą być żywym pulpitem Boga, który poprzez nas pragnie przekazać innym konkretne przesłanie miłości</p></blockquote>
<p>Bóg działa i wydaje rozkazy na prośbę tych, którzy Boga miłują i ufają Mu, zarówno w dogodnym, jak i w niedogodnym czasie. Tych, którzy nie przyglądają się biernie czy obojętnie panoszącemu się złu. Są ludźmi czystego serca przed Bogiem, mają odwagę zająć stanowisko w określonej sprawie. Taki przykład znajdujemy w Dziejach Apostolskich, kiedy uczniowie byli poddani trudnej próbie i prześladowaniu. I w tej sytuacji zagrożenia życia modlili się bardzo szczególną modlitwą, którą warto powtarzać i dzisiaj w podobnych sytuacjach: <em>A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo twoje</em> (Dz. Ap. 4:29). Jaki był efekt takiej modlitwy?<em> A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże</em> (Dz. Ap. 4:31).</p>
<h4>Zdecydowani i bezkompromisowi</h4>
<p>W ogólnoświatowym chaosie wartości i światopoglądów ogromnie potrzebne jest zajęcie zdecydowanego stanowiska zgodnego z osobistymi przekonaniami opartymi na prawdzie biblijnych wartości. Bóg i dzisiaj szuka ludzi, którzy wiedzą, jakie z mądrością zająć stanowisko. Warto przypomnieć sobie, że postawa konformizmu, tzw. świętego spokoju, zgubiła wielu. Jezus dał nam doskonały przykład, jak kochać człowieka, jednocześnie nie zgadzając się na zło, które ten człowiek czyni. Każdy z nas jest zaproszony, by zbliżyć się mocno do Bożego serca i poczuć Jego miłość. By stać się w Jego ręku narzędziem przełomów, cudów uzdrowienia, przemiany całego narodu, zaopatrzenia w finansach, odnowienia małżeństwa i rodziny.</p>
<p>Atmosfera niezwykłego Bożego poruszenia i Jego potężnych przełomów ogarnia już wiele miejsc na globie ziemskim. Bóg z radością wkracza tam, gdzie jest oczekiwany przez ludzi, którzy Jemu powierzyli swoje życie i Mu zaufali. Bóg chce objawić się wśród tych, którzy zajęli odważne stanowisko, by czynić dobro i nie zgadzać się na zło.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/zajmij-stanowisko/">Zajmij stanowisko</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/zajmij-stanowisko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkryj lepszą stronę życia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2016 13:56:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2091</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wygląda na to, że normą stało się życie skoncentrowane tylko na walce z jego negatywnymi stronami: przeciwnościami, problemami. W obliczu tego brak narzekania uznaje się za synonim zadowolenia. Wielu ludzi nie liczy już na lepsze życie tutaj na ziemi. Na dobre zagościła zgoda na bierną egzystencję, z jedyną nadzieją, aby nie było gorzej. Ale czy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/">Odkryj lepszą stronę życia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wygląda na to, że normą stało się życie skoncentrowane tylko na walce z jego negatywnymi stronami: przeciwnościami, problemami. W obliczu tego brak narzekania uznaje się za synonim zadowolenia. Wielu ludzi nie liczy już na lepsze życie tutaj na ziemi. Na dobre zagościła zgoda na bierną egzystencję, z jedyną nadzieją, aby nie było gorzej. Ale czy rzeczywiście o to chodziło naszemu Stwórcy?</p>
<h4>Kiedy życie staje się „lepsze”?</h4>
<p>Warto z odwagą zadać sobie pytanie: Co musiałoby się stać, żebyśmy potrafili mówić o swoim życiu z entuzjazmem i pasją? Zazwyczaj oceniamy swoje życie pod kątem kilku aspektów, w których chcielibyśmy czuć się bezpieczni, zaspokojeni i usatysfakcjonowani. Do takich ważnych kwestii należy posiadanie bliskich relacji z ludźmi: przede wszystkim w rodzinie i w gronie tych, których możemy nazwać przyjaciółmi. Marzymy też o satysfakcjonującej pracy i zaopatrzeniu finansowym, o dobrym zdrowiu, atrakcyjnych formach odpoczynku i rekreacji.</p>
<blockquote><p>W Bożych obietnicach jest ponadnaturalna moc, która i dzisiaj może zostać uwolniona poprzez naszą wiarę i zaufanie słowom, które wypowiedział Bóg</p></blockquote>
<p>We wszystkich dziedzinach życia najważniejsze jest jednak doświadczanie Obecności Boga jako miłującego nas Ojca i przyjaciela. Kiedy brakuje nam realnej bliskości z Bogiem na poziomie serc i wdzięczności za wszystko, co mamy, nie potrafimy prawdziwie się cieszyć żadnym z wcześniej wymienionych aspektów życia. Mając pozornie „wszystko”, ale bez bliskości Boga, zawsze będziemy odczuwać niedosyt i poczucie pustki, ponieważ będziemy oddzieleni od obfitości Nieba.</p>
<p>Cennym odkryciem jest zrozumienie, że „lepsze” życie rozpoczyna się od procesu przemiany, który musi zajść najpierw w naszym własnym umyśle i sercu. Bez takiej przemiany będziemy skoncentrowani głównie na sprawach negatywnych i ciągłym niezadowoleniu. A narzekanie zawsze przyciąga problemy! Już samo myślenie o złych rzeczach zaprasza strach i zło, dokładnie w taki sposób, o jakim pisze Job: <em>Bo to, czego się bałem, nawiedziło mnie, a to, przed czym drżałem, przyszło na mni</em>e (Ks. Joba 3:25). Wypowiadanie złych scenariuszy i obaw daje przeciwnikowi legalny dostęp do tego, by nasze życie było ciągłą udręką.</p>
<h4>Poddanie swoich myśli Bożym koncepcjom</h4>
<p>Dobre życie nie oznacza braku problemów czy wyzwań, które tak naprawdę są przecież częścią naszej egzystencji. Spełnione życie polega głównie na ustawieniu naszego umysłu i serca w dobrym miejscu w relacji z Bogiem. W tym procesie są nam potrzebne co najmniej trzy etapy, byśmy poczuli się prawdziwie szczęśliwi w każdej z ważnych dziedzin naszego życia.</p>
<p><strong>Przede wszystkim potrzebujemy poznać Boże zdanie na temat poszczególnych dziedzin naszego życia i obowiązujące w każdej z nich Boże prawa</strong>. W Psalmie 94 czytamy: <em>Gdyż prawo musi pozostać prawem i za nim opowiedzą się wszyscy prawego serca</em> (w. 15). John Ortberg ujął to bardzo precyzyjnie: „Proces przemiany zaczyna się wtedy, kiedy ludzie poważnie traktują nauczanie Jezusa o tym, jak żyć”. Warto poznać Boże myśli i prawa dotyczące małżeństwa i rodziny. Jedynie na takim fundamencie jesteśmy w stanie budować nie tylko silne małżeństwo, ale także relację, która przyniesie nam wiele szczęścia i radości. Tym z nas, którzy pragną przestać się borykać z ciągłymi brakami i stratami finansowymi, warto zaproponować Boże zasady dotyczące przychylności finansowej. W walce z ciągłymi problemami zdrowotnymi najlepiej zapytać Stwórcę o to, jak najlepiej zadbać o swój organizm według Jego instrukcji. <strong>Kiedy poznamy Boże koncepcje odnoszące się do konkretnej dziedziny życia, starajmy się o nich rozmyślać, zapamiętać je i czynić swoimi własnymi myślami.</strong> Zacznijmy kształtować swoje myśli według myśli samego Boga, by być ludźmi poddanymi myślom Jezusa Chrystusa.</p>
<p>W trzecim etapie,<strong> kiedy już poznamy i przyswoimy sobie Boże myśli, zasady i prawa, zacznijmy wypowiadać je na głos. W naszych rozmowach powołujmy się na to, co mówi Bóg.</strong> To w niezwykły sposób nie tylko pomoże nam zastąpić złe słowa, narzekanie, użalanie się, ale też zacznie tworzyć wokół nas nową duchową rzeczywistość. W ten sposób zapraszamy przychylność Nieba do naszego życia.</p>
<h4>Gotowi na przemianę</h4>
<p>Apostoł Paweł w Liście do Kolosan zachęca nas, abyśmy rozmawiali ze sobą słowami pieśni i psalmów. Kiedyś te słowa wydawały mi się literacką przenośnią. Później odkryłam, że mowa tu o czymś bardzo praktycznym: <em>Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie</em> (List do Kol. 3:16). Apostoł Paweł wskazuje, byśmy poznawali myśli Jezusa Chrystusa na dany temat i pozwolili im zakorzenić się w naszym sercu. A potem – abyśmy wypowiadali je na głos w rozmowach z innymi i zaczęli je stosować w życiu na co dzień. Tak to wygląda w praktyce. Dzisiaj wiem, że nie jest to ani abstrakcją, ani przenośnią. To realny proces przemiany, którego każdy z nas potrzebuje.</p>
<p>Psalmista prosił Boga:<em> Panie, postaw straż przed ustami moimi</em> (Psalm 141:3). Słowa przez nas wypowiadane zmieniają rzeczywistość: niosą albo lepsze, prawdziwe życie, do którego wróg nie ma dostępu, albo śmierć relacjom, zdrowiu, finansom. Mentalność biedy karmi się słowami: „Mnie na to nie stać; nigdy z tych długów nie wyjdę; zazdroszczę tym, którzy mają więcej” itd. Nie inaczej jest w kwestiach zdrowotnych. Ciągłe użalanie się nad swoimi dolegliwościami i mówienie tylko o chorobach dają przyzwolenie na to, by choroby stawały się naszą nową tożsamością: „Jestem taki schorowany, jestem w depresji i nikt nie może mi pomóc”. A tego typu słowa ogłaszane przez nas nad samymi sobą stają się największą przeszkodą w procesie zdrowienia.</p>
<h4>Przypominanie, które aktywuje Boże obietnice</h4>
<p>Potrzebne jest nam nowe postanowienie, by nie wypowiadać złych słów, spod których panowania wykupił nas Jezus Chrystus (zob. List do Gal. 3:14–28). W ich miejsce z wdzięcznością powołujmy się na Boże, wspaniałe obietnice. Bóg lubi, gdy Mu o nich przypominamy – On wie, że to jest dla nas ważne! W Bożych obietnicach jest ponadnaturalna moc, która i dzisiaj może zostać uwolniona poprzez naszą wiarę i zaufanie słowom, które wypowiedział Bóg. Sięgnijmy wiarą po to, co Bóg nam obiecał i co ma dla nas dzisiaj.</p>
<p>Zacznijmy przynajmniej z jedną osobą wspólnie się modlić tzw. modlitwą zgody. Polega ona na wspólnym wyznawaniu i ogłaszaniu nad daną sprawą tego, co Bóg obiecał w Piśmie Świętym. Kiedy błogosławimy nasze ciało Bożymi obietnicami, zaczyna ono wracać do zdrowia. Bogu możemy też mówić wprost o naszych pragnieniach, marzeniach, które często skrywamy na dnie serca i do których nie mamy odwagi się przyznać, czasem nawet sami przed sobą. I ta prawda dotyczy każdej dziedziny naszego życia. A miłujący nas Bóg pragnie każdemu z nas błogosławić i pomagać. Niebo pełne Bożego bogactwa jest dzisiaj otwarte, a Bóg, który jest dobrym Ojcem, pragnie dawać dobre dary swoim dzieciom. Chodzi jednak o to, abyśmy poprosili i przyjmowali te dary z wdzięcznością.</p>
<h4>Wdzięczność, która uwalnia pomnożenie</h4>
<p>Wdzięczność niesie w sobie niezwykłą siłę przemiany życia. Przepełnieni wdzięcznością zobaczymy nasze codzienne życie w nowym świetle, a zwykłe czynności nabiorą znaczenia i&#8230; blasku. A wtedy będziemy autentycznie się cieszyć tym wszystkim, co mamy i czego możemy doświadczać. Dla Boga największą radością i miłą wonnością są płynące z naszych serc uwielbienie i chwała dla Niego – opakowane w dziękczynienie za każdy przejaw dobra. Wdzięczność przepełniająca nasze serca zawsze uwalnia pomnożenie i nowe dary w naszym życiu! Im więcej w nas wdzięczności, tym piękniejsze jest całe nasze życie! Chciejmy tę wdzięczność wyrażać jak najczęściej. Bóg oferuje nam i dzisiaj „lepszy” sposób życia. Chce nam błogosławić i uwalniać nowe błogosławieństwa dla naszego zdrowia, dla relacji, dla stanu posiadania. Bóg chce obdarować nas pracą, która nie będzie mozołem, lecz przywilejem. Chce błogosławić każdy wysiłek dobrym plonem. Zaufajmy Bogu. Niech nasza wdzięczność wzrasta, bo tylko wdzięczne i pokorne serce poruszy kochające serce Boga.</p>
<h4>Odświeżające odpoczywanie</h4>
<p>W przemianie życia niezwykłą pomocą jest umiejętność mądrego odpoczywania – w Bożej Obecności i w Jego dobroci – z sercem pełnym wdzięczności za to, co już otrzymaliśmy. W dzisiejszych czasach zauważamy, że odpoczywanie wcale nie jest łatwe, szczególnie kiedy społeczny pracoholizm wyeliminował kulturę odświeżającego odpoczynku. Mentalność zapracowywania sobie na każdy przejaw dobra wyeliminowała oczekiwanie bogactwa wypływającego z odpoczywania w Bożej Obecności, w tzw. sekretnym miejscu. Zrobienie czegoś dla Boga przewyższa w naszym umyśle koncepcję spędzania z Nim czasu i uwielbiania Boga wdzięcznością. Tymczasem Bóg w pierwszej kolejności pragnie z nami przebywać. I tylko z miejsca odpoczywania w dobroci i łasce Boga uwalniana jest w nas miłość. Otrzymujemy też Jego pokój, jesteśmy zraszani Jego radością jak wiosennym deszczem. I to nas prawdziwie odświeża oraz wypełnia mocą Bożą.</p>
<blockquote><p>Im więcej w nas wdzięczności, tym piękniejsze jest całe nasze życie</p></blockquote>
<p>Takiego rezultatu nie da żaden mozół czy przeciążenie – nawet w najlepszej służbie. Dla Boga nic nie jest cenniejsze ponad to, by „stać się miejscem odpoczynku dla Bożego Ducha. Jesteś miejscem, w którym chce przebywać sam Bóg!” – jak mówi Heidi Baker. Z miejsca odpoczynku w sekretnym miejscu Bożej Obecności pochodzi nowy poziom naszej wiary i największe przełomy w naszym życiu, a podstępne plany Bożego przeciwnika zostają obrócone wniwecz. Ten rodzaj odpoczynku to nie lenistwo ani bagatelizowanie powierzonych nam obowiązków. To umiejętność zastosowania najlepszego rytmu życia, w którym po każdym szóstym dniu pracy zawsze następuje dzień spędzania czasu z Bogiem. Rozszyfrowanie Bożego klucza do odświeżającego odpoczywania i wejście w Boży rytm wdzięczności nie tylko zregenerują nasze zasoby fizycznego zdrowia, ale także przyniosą pokój dla duszy, przepływ miłości i łaski, która leczy wszystko, czego dotyka. Zastosowanie Bożego rytmu życia łamie również cykle ubóstwa materialnego i duchowego, przepędza choroby. Wdzięczność wyrażana Bogu przywraca utraconą obfitość w każdym wymiarze naszego życia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/">Odkryj lepszą stronę życia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/odkryj-lepsza-strone-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wypełnić powołanie, dla którego się urodziliśmy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/wypelnic-powolanie-dla-ktorego-sie-urodzilismy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/wypelnic-powolanie-dla-ktorego-sie-urodzilismy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2016 13:53:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2007</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fascynują mnie ludzie, którzy żyją z pasją i mają wizję swojego życia. Ludzie, którzy pragną, by ich życie miało wpływ na otaczającą rzeczywistość. Nie poddają się przeciwnościom i nie zgadzają się na to, co jest złem. Bóg określił dla każdego z nas powołanie, dla którego urodziliśmy się w tym właśnie czasie historii. Życie z wizją [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/wypelnic-powolanie-dla-ktorego-sie-urodzilismy/">Wypełnić powołanie, dla którego się urodziliśmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fascynują mnie ludzie, którzy żyją z pasją i mają wizję swojego życia. Ludzie, którzy pragną, by ich życie miało wpływ na otaczającą rzeczywistość. Nie poddają się przeciwnościom i nie zgadzają się na to, co jest złem. Bóg określił dla każdego z nas powołanie, dla którego urodziliśmy się w tym właśnie czasie historii. Życie z wizją to przede wszystkim odkrycie tego, do czego powołał nas Stwórca. Każdy człowiek ma szczególne miejsce w sercu Boga, bo to Jego miłość wyznaczyła dzień naszych narodzin! Ta miłość nadaje sens naszemu życiu i wytycza jego najlepszy kierunek. Ale co zrobić, kiedy nie potrafimy jasno określić swojego powołania i nadać tym mijającym dniom znaczenia? Kiedy nie czujemy w sercu, że to, co robimy, ma rzeczywiście jakiś sens..</p>
<h4>Zadaj Bogu pytanie</h4>
<p>W naszych głowach mogą powstać najróżniejsze koncepcje w kwestii Bożego powołania, dlatego warto porozmawiać o tym z samym Bogiem. Najlepiej zadać Mu pytanie: Jaka jest moja rola w tym, co Ty, Boże, dzisiaj czynisz i co planujesz? Cokolwiek ludzie myślą na ten temat, prawdą jest, że to Bóg tworzy historię i On jest Szefem. Natomiast każdego z nas Bóg powołuje do wypełnienia bardzo konkretnej roli w Jego planie. I wierzę, że na każdym etapie życia możemy otrzymać od Boga najlepszą mapę i najlepsze instrukcje. Czasami spotykam ludzi, którzy mówią: „Ja nie wiem, jaki Bóg ma plan dla mojego życia. Nie wiem, w co On chce mnie zaangażować”. Są jednak zaskoczeni, kiedy dowiadują się, że można o to zapytać Boga i&#8230; otrzymać odpowiedź.</p>
<h4>Posłuchaj Bożej odpowiedzi</h4>
<p>Szczególnie ważną umiejętnością w obecnym czasie jest zdolność słuchania Bożego głosu. Przede wszystkim trzeba nauczyć się odróżniać ten głos od naszych własnych natarczywych myśli i wszystkich hałaśliwych głosów z zewnątrz. Kiedy czytamy, co Bóg mówił do wielu bohaterów Starego i Nowego Testamentu, znajdujemy fragmenty, które potwierdzają, że zanim się narodzili, Bóg już miał plan i powołanie dla ich życia. Nie inaczej jest dzisiaj z każdym z nas. Dlatego zostaliśmy obdarowani wieloma konkretnymi darami – potrzebnymi do wypełnienia tego powołania. Nikt z nas nie jest „przypadkiem” na tym świecie i nikt nie może powiedzieć: „Ja nie jestem powołany”. Dlatego warto przyjść do Boga i poprosić, by objawił nam swój najlepszy plan dla nas. Taki doskonały plan istnieje dla każdego z nas. Warto też zacząć od przeproszenia za brak właściwej postawy: „Boże, przepraszam, że do dzisiaj nie zapytałem i nie usłyszałem Twojej odpowiedzi”. Bóg chce rozmawiać z nami osobiście. Chce odpowiadać na nasze pytania. Ale czy je zadajemy?</p>
<p>To od nas zależy, czy jesteśmy otwarci, aby Boga usłyszeć i zastosować to, co ma nam do powiedzenia. Boży głos jest zazwyczaj bardzo cichy. Bóg często mówi szeptem, ponieważ chce nam pomóc, abyśmy wyciszyli swoje własne myśli i oddzielili się od hałasu świata. Bóg działa w taki sposób, aby nasz umysł się rozjaśnił, a wszystko w nas odpoczęło w Jego Obecności – zanim zaczniemy działać.</p>
<h4>Otwórz swoje serce</h4>
<p>Biblijna przypowieść Pana Jezusa o czworakiej roli mówi o czterech grupach ludzi w kontekście otwartości serca i gotowości do przyjęcia Bożego Słowa oraz jego zastosowania. Ta przypowieść jest aktualna również w kwestii realizacji naszego, danego nam przez Boga, powołania.</p>
<blockquote><p>Kiedy to my zrobimy pierwszy krok i zaczniemy używać naszych darów, Bóg cały czas będzie dodawał nam uzdolnień, namaszczenia i możliwości. Warunkiem jest, by to, co już mamy, przepływało przez nas dla dobra innych</p></blockquote>
<p>Pierwsza grupa to ludzie, którzy nie rozpoznali swojego powołania. Nie widzą celu ani sensu swojego życia z Bożej perspektywy. Nie zastanawiają się, po co żyją i dlaczego się urodzili w tym konkretnym czasie historii. Drugą grupę stanowią ci, którzy zastanawiają się nad sensem życia, ale nie dostrzegają żadnego związku pomiędzy swoją codziennością i (abstrakcyjnym dla nich) planem Bożym. Trzecią grupę tworzą osoby, które rozpoznają swoje powołanie, czują je w sercu, ale nie wiedzą, jak stawiać odważne kroki wiary we właściwym kierunku – lub nie mają odwagi, by to czynić. Jeśli jesteś na tym etapie, zapytaj Boga o instrukcje wykonawcze. Otwórz się na Jego wskazówki, co i jak możesz zrobić. Bóg chce dawać nam nowe pomysły i instrukcje. Obiecał w swoim Słowie, że da je tym, którzy o nie proszą.</p>
<p>Aby jednak dołączyć do czwartej grupy ludzi, o których mówił Pan Jezus, potrzebujemy odwagi, by zacząć działać. Trzeba zrobić pierwszy krok wiary, bo dopiero wtedy nasze życie się zmieni, Bogu będzie oddana chwała, a działania przyniosą dobro innym. Wtedy też powstanie w nas to niezwykłe poczucie spełnienia, przekonanie, że nasze wysiłki nie idą na marne, ponieważ mają znaczenie dla wieczności. Radość w tym wymiarze wzbudza siły, by żyć w najlepszy możliwy sposób! Kiedy służymy Bogu, On zawsze pośle nas do innych ludzi, których kocha i którym chce – właśnie poprzez nas – coś cennego przekazać.</p>
<h4>Przyjmij i rozpakuj swoje dary</h4>
<p>Pan Bóg widzi każdego z nas w bardzo konkretnej roli. Pozycjonuje naśladowców swojego Syna, Jezusa Chrystusa, bardzo wysoko: <em>Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości</em> (1 Piotra 2:9). Zostaliśmy wyrwani z ciemności, aby wejść w przestrzeń Bożej światłości. A w światłości nasze powołanie jest jeszcze bardziej widoczne i oczywiste.</p>
<p>Bóg, który jest Królem królów, rozdaje i dzisiaj dary królewskie. W Księdze Estery czytamy niezwykłą historię. Kiedy tylko młodziutka Estera stanęła u boku króla jako królowa, czyli zrobiła pierwszy krok w swoim powołaniu – król wyprawił wielką ucztę z miłości do niej! A wszystkich zaproszonych na tę ucztę obdarował królewskimi darami (Ks. Est. 2:18).</p>
<blockquote><p>Przywilejem każdego z nas jest, by za pomocą przekazanych nam darów wypełnić otrzymane od Boga zlecenie dla swojego pokolenia i czasu, w którym żyjemy</p></blockquote>
<p>Bóg chce świętować z tymi, którzy zrobią ten pierwszy, odważny krok w swoim powołaniu! Wejście w powołanie jest zawsze źródłem osobistego szczęścia i satysfakcji, ponieważ żyjemy wtedy tym, do czego zostaliśmy stworzeni; ale nie tylko to – dzieje się o wiele więcej. Poprzez realizację naszego powołania wielu ludzi wokół nas zostaje obdarowanych przez Boga. Niech ten biblijny przykład uczty Estery objawi nam Boże miłujące serce i to, czym Bóg chce nie tylko nas, ale i wielu innych ludzi obdarować. Bóg chce wynagrodzić wierność każdego z nas, a Pan Jezus przekazuje nam dary królewskiego powołania. Chce On nas obdarować takimi darami, o jakich nie mieliśmy pojęcia lub co do których nie wierzyliśmy, że to my możemy je otrzymać.</p>
<p>Otwórzmy swoje serca, aby przyjąć od Boga dary i talenty. Ta starotestamentowa ilustracja uczty Estery może być cennym symbolem dla twojego i mojego życia. Wszyscy przechodzimy przez różnego rodzaju testy, ale Pan Bóg nas zachęca: „Jeśli w małym będziesz wierny, nad wielkimi rzeczami cię postawię”.</p>
<p>Bóg zapewnia, że Jego dary nie są przypadkowe. Nasze talenty i zdolności to podpowiedź, do czego zostaliśmy przez Boga powołani i wyposażeni. Przywilejem każdego z nas jest, by za pomocą przekazanych nam darów wypełnić otrzymane od Boga zlecenie dla swojego pokolenia i czasu, w którym żyjemy. Z naszej strony potrzebna jest jednak wiara, że to, czym zostaliśmy obdarowani, wiąże się z naszym powołaniem, dla którego się urodziliśmy i które mamy wypełnić</p>
<h4>Użyj tego, co otrzymałeś</h4>
<p>Kiedy to my zrobimy pierwszy krok i zaczniemy używać naszych darów, Bóg cały czas będzie dodawał nam uzdolnień, namaszczenia i możliwości. Warunkiem jest, by to, co już mamy, przepływało przez nas dla dobra innych – wtedy Bóg będzie dawał nam kolejne, coraz większe dary, pochodzące z Królestwa Bożego. Zatem kluczem do pomnożenia tego, co już posiadamy, jest ciągły przepływ przez nas do innych ludzi tego, co pochodzi z Nieba.</p>
<blockquote><p>Tam, gdzie Pan Jezus nas posyła, On zawsze sam udaje się pierwszy. On jest z nami w miejscu naszego powołania</p></blockquote>
<p>Warto w tym miejscu przytoczyć inną biblijną historię – o kobiecie, która została wdową z ogromnymi długami. Brakowało jej pożywienia, a synom groziła niewola (2 Król. 4:1–7). Prorok Elizeusz zapytał, co może dla niej uczynić. Gdyby chciał jej pomóc w ludzki sposób, podarowałby jej coś do zjedzenia, ale następnego dnia ona razem z dziećmi byliby znów dokładnie w tym samym położeniu. Elizeusz zadał jednak kobiecie kluczowe pytanie, które – jak wierzę – podpowiedział mu Duch Święty: „Co jeszcze posiadasz w domu?”. W tych trudnych okolicznościach kobieta przypomniała sobie o tej jednej bańce oliwy. Potem miała pożyczyć naczynia od sąsiadów – stanąć w miejscu pokory i odwagi, by przyznać się do swojej sytuacji. Sąsiedzi pożyczyli kobiecie naczynia. A wtedy ona nalewała oliwę do naczyń, aż wszystkie zostały napełnione. Potem sprzedała oliwę, a dzięki temu nie tylko spłaciła długi, ale także zdobyła zasoby na dalsze życie – swoje oraz dzieci. Bóg i dzisiaj zadaje nam to samo pytanie: „Co posiadasz?”. Kiedy wydaje się nam, że nic nie posiadamy, Bóg mówi: „Ja jestem z Tobą i masz moją obietnicę, że Cię nie zostawię ani nie opuszczę! Dam ci pomysł – nie tylko jak wyjść z długów, ale również jak obdarować przy tym innych”.</p>
<h4>Udaj się tam, gdzie posyła cię Jezus</h4>
<p>Bóg chce dawać nam wskazówki w swoim Słowie i pokazywać właściwy kierunek. Jeśli my odmawiamy współpracy z Bogiem, poszuka On innych ludzi, by Jego plan został ostatecznie zrealizowany. On chce z nami współpracować, zatem nie mówmy Bogu „nie”.</p>
<p>Bóg zaprasza: „Tam, gdzie jesteś, bądź moim światłem, moją wonnością”. Strach, wstyd i brak zaufania Bogu powstrzymują nas przed odważnymi krokami naprzód. Pamiętajmy jednak, że jeśli za pierwszym razem nie wszystko się udaje, próbujmy drugi i trzeci raz. Tak długo, aż się uda! Każdy z nas otrzymuje swoje pole misyjne. Tym najbliższym jest nasza rodzina, przyjaciele, współpracownicy. Tam, gdzie Pan Jezus nas posyła, On zawsze sam udaje się pierwszy. On jest z nami w miejscu naszego powołania. Niech Duch mądrości i moc Bożego Słowa wzmacniają nas, abyśmy mogli rozpoznać to, co naprawdę Bóg dla nas zaplanował. Zacznijmy od dobrej decyzji. Dobrze to ujął Chuck Pierce: „Moment twojej decyzji dzisiaj staje się twoją rzeczywistością jutro”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/wypelnic-powolanie-dla-ktorego-sie-urodzilismy/">Wypełnić powołanie, dla którego się urodziliśmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/wypelnic-powolanie-dla-ktorego-sie-urodzilismy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co łączy rodzinę?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 13:56:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielu liczy na cud. I rzeczywiście Bóg może uczynić cud. Jednak sam Twórca rodziny wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy Nim (2 Kron. 16:9a), polegają na Nim i pragną stosować na co dzień Jego skuteczne zalecenia. Na temat wzmacniania rodziny można pisać bardzo dużo, można proponować wiele [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/">Co łączy rodzinę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu liczy na cud. I rzeczywiście Bóg może uczynić cud. Jednak sam Twórca rodziny wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy Nim (2 Kron. 16:9a), polegają na Nim i pragną stosować na co dzień Jego skuteczne zalecenia. Na temat wzmacniania rodziny można pisać bardzo dużo, można proponować wiele rozwiązań i pomysłów. Nie da się jednak pominąć głównego przesłania samego Stwórcy małżeństwa i rodziny, który każdą przemianę rozpoczyna od przekazu miłości. W rodzinie jest najwięcej okazji do okazywania sobie miłości. Jednocześnie tam też najtrudniej jest kochać, jeżeli domownicy nie funkcjonują tak, jak byśmy tego chcieli. I nawet w chrześcijańskich rodzinach coraz trudniej zobaczyć miłość i szacunek w działaniu. Co zatem można zrobić, by mimo wszystko wznieść się na poziom miłości ponad konfliktami i nieporozumieniami? Jest co najmniej pięć ważnych elementów, które mogą nam w tym pomóc w sposób bardzo praktyczny.</p>
<h4>1. Wybrać mądrość, by zasiewać tylko dobre ziarna</h4>
<p>Nieporozumienia i konflikty są częścią rozwoju rodziny. Właściwie rozwiązywane wprowadzają domowników na nowy poziom dojrzałości. Nierozwiązywane lub rozwiązywane niewłaściwie stają się narzędziem zniszczenia rodziny. Na podstawie Bożego Słowa można stwierdzić, że każdy konflikt międzyludzki blokuje naszą relację z Bogiem:<em> Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi</em> (1 Jana 4:20). Postawa braku miłości sprawia, że modlitwy współmałżonków nie docierają przez Boży tron, o czym pisze apostoł Piotr (zob. 1 Piotra 3:7). Apostoł Jakub z kolei ostrzega, że wszelkie złe postawy względem siebie nawzajem po prostu blokują nasze szczęście<em>: Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn</em> (Jakuba 3:16). Wypowiadając złe słowa przeciwko sobie, zasiewamy złe ziarno lub wzmacniamy jego wzrost. Przynosi ono plon zgodnie z działającym biblijnym prawem siewu i zbioru. To prawo gwarantuje, że zbierzemy zawsze wielokrotność tego, co zasialiśmy. Jeżeli zasiewamy mądre słowa, zbierzemy dobre plony. Słowa raniące, obraźliwe, słowa krytyki czy narzekania na siebie nawzajem przynoszą złe i pomnożone negatywne rezultaty w życiu rodzinnym. Boża mądrość pokazuje nam sposób rozwiązania problemu, możliwość wybrania dobrego czasu i miejsca na ważną rozmowę, dzięki której tak wiele może się zmienić.</p>
<h4>2. Zaprosić Boży pokój, by patrzeć z perspektywy Nieba</h4>
<p>Boży pokój zawsze działa najpierw dla dobra tego, kto ten Boży pokój zaprasza: wypełnia on serce, myśli i emocje. Wnoszenie Bożego pokoju w rodzinną atmosferę, w miejsce konfliktu, to efekt przemienionego serca. Warto poznać, czym jest, ale też czym nie jest Boży pokój. Nie oznacza on unikania konfliktów, ukrywania problemów, „zamiatania ich pod dywan” czy tłumienia ich „świętym spokojem”. Słowo „pokój” w języku hebrajskim brzmi: shalom. Określa czynny proces wprowadzania dobrostanu, ukojenia, zaopatrzenia każdej potrzeby, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, pojednania. Obecność pokoju szalom w rodzinie jest praktycznie wszystkim, co jest jej potrzebne i co może wzmocnić relacje. Pokazuje nam ból i zranione emocje drugiej osoby. Daje siłę, by nie osądzać jej emocji i zacząć działać dla jej dobra, a nie w kierunku zniszczenia. Boży pokój pozwala w skupieniu i z empatią wysłuchać drugiej strony i spojrzeć na nią oraz jej potrzeby z perspektywy Nieba, oczami Jezusa Chrystusa.</p>
<blockquote><p>Co można zrobić, by wznieść się na poziom miłości ponad konfliktami i nieporozumieniami?</p></blockquote>
<p>Kiedy Pan Jezus wysyłał uczniów do służby, jedno z poleceń, które im dał, dotyczyło wnoszenia pokoju szalom do domów: <em>A gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu</em> (Ew. Łuk. 10:5). Pan Jezus uczył uczniów rozpoznawać, czy w danym domu są osoby, które ten pokój szalom przyjmują. A wśród ośmiu błogosławieństw wymienił: <em>Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani</em> (Ew. Mat. 5:9). Czynienie, czyli wprowadzanie Bożego pokoju jest nie tylko źródłem błogosławieństwa, lecz także powołaniem dzieci Bożych. A zatem każde domostwo zostaje wzmocnione poprzez zaproszenie Boga – Tego, który jest Pokojem, o którym członkowie rodziny mogą powiedzieć: <em>On jest pokojem naszym</em> (List do Efez. 2:14).</p>
<h4>3. Włączyć światło, by posprzątać bałagan</h4>
<p>W budowaniu wzajemnego zaufania pomiędzy mężem i żoną oraz pomiędzy rodzicami a dziećmi potrzebna jest pełna szacunku troska o te relacje. Ta troska wyraża się m.in. w otwartości na konfrontację. Konfrontacja bardzo często jest błędnie utożsamiana z konfliktem, tymczasem jest dokładnie odwrotnie – stoi ona po przeciwnej stronie konfliktu. Właściwa konfrontacja to zaproszenie prawdy w połączeniu z miłością, szacunkiem i łagodnością. Dobrą i słuszną konfrontację można porównać do włączenia światła w ciemności – dopiero wtedy możemy zobaczyć prawdę o danej sytuacji. Bez otwartości na prawdę nie jesteśmy w stanie dobrze rozwiązać żadnego nieporozumienia czy też spojrzeć na sporne zagadnienia z odpowiedniej perspektywy. Nie potrafimy uświadomić sobie również konsekwencji danej sytuacji ani przejąć za nie odpowiedzialności.</p>
<blockquote><p>Stwórca małżeństwa i rodziny każdą przemianę rozpoczyna od okazywania miłości</p></blockquote>
<p>Pamiętajmy jednak, że prawda wypowiadana bez miłości jest odrzucana. Nie da się przekonać o prawdzie, mówiąc w sposób ofensywny, osądzający, ponieważ wtedy będziemy słuchani defensywnie (obronnie). Ktoś, kto zacznie się przed nami bronić, nie będzie otwarty na żadną korektę z naszej strony. Dzisiaj ludzie bardziej słuchają naszych emocji niż słów, które wypowiadamy. Mając złe nastawienie do innych, oskarżając domowników i wskazując tylko na ich błędy, nie będziemy w stanie posprzątać bałaganu, który stworzyliśmy wokół siebie. Oczywiście chodzi o bałagan w relacjach: o zranienia, niezrozumienia i obrażanie się.</p>
<p>Tylko dążenie do prawdy opakowanej w łaskę i miłość daje szansę na odbudowanie utraconych więzi. Rodziny, które potrafią zmierzyć się z prawdą o przeszłości i z tym, jak wygląda dana sytuacja dzisiaj, są w stanie z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Wszelkie sposoby wypierania faktów, zaprzeczania temu, co się naprawdę stało, niszczą rodzinę. Są jak gangrena, która atakuje każdą tkankę.</p>
<h4>4. Poprosić Boga o miłość i odwagę, by rozpocząć od siebie</h4>
<p>Trzeba stale pamiętać, że konflikty i nieporozumienia nie rozwiązują się same. Czekanie, by czas to za nas zrobił, niczego nie zmieni. Wbrew obiegowym powiedzeniom, że czas leczy rany, prawdą jest, że czas nie leczy ran, a wręcz działa na ich niekorzyść. Urazę zamienia w gorzkość, a rozgoryczenie prowadzi z czasem do depresji. By stawić czoła trudnej sytuacji, potrzebujemy i miłości, i odwagi. I tylko Jezus może nam je darować. On może wzbudzić w nas miłość, której nam brakuje, bo w Nim jest niewysychające źródło miłości. Miłość pokonuje wstyd, a Boża odwaga przewyższa wszelkie lęki i przepędza strach (zob. 2 List do Tym. 1:7; 1 Jana 4:18–19). Pomaga także przyznać się do błędu; daje siłę, aby przeprosić, nie szukać własnych usprawiedliwień, nie obwiniać innych. Jezus pomoże nam też zrobić pierwszy krok w kierunku pojednania</p>
<h4>5. Zamienić pychę na pokorę, by zmiany były trwałe</h4>
<p>Kolejny bardzo ważny element pozwalający odbudować własną rodzinę to rozpoczęcie od siebie! Ludzie, którzy sami nie potrafią się zmierzyć z konfliktem, zaczynają ze strachu kontrolować innych. Boją się kolejnego odrzucenia czy ośmieszenia i kontrolują ludzi wokół siebie, aby chronić się przed kolejnym zranieniem. Wstydzą się też ujawnienia tego, kim naprawdę są, i zakładają maski.</p>
<blockquote><p>Pokora pomoże nam zobaczyć nasze własne słabości i to, co możemy w sobie zmienić. Pycha zawsze prowadzi do konfliktu</p></blockquote>
<p>W całym tym procesie potrzebna jest zamiana naszej starej natury i pychy na to, co jest darem od Boga – na pokorę. Pokora pomoże nam zobaczyć nasze własne słabości i to, co możemy w sobie zmienić. Pycha zawsze prowadzi do konfliktu. To pycha i wyniosłość sprawiają, że się obrażamy, chowamy urazy, pielęgnujemy zranienia. Pokora pomoże nam wypowiedzieć niezwykłe słowa, które usłyszałam od pewnego człowieka: „Przepraszam, że jestem takim egoistą. Myślałem tylko o sobie&#8230;”. Takich słów pycha nie jest w stanie wypowiedzieć. Takie słowa dotykają głębi ludzkiego serca i wymiatają z niego zranienia, brak przebaczenia. Otwierają drogę do pojednania.</p>
<p>Wytaczanie nawet logicznych argumentów lub oskarżeń, które mogą być prawdziwe, nie odbuduje relacji. Warto sobie samemu przypominać, że przecież chodzi o relację, a nie o to, by za wszelką cenę mieć rację. Bogu zależy na pojednaniu, a nie na intelektualnym rozwiązaniu. Misją Jezusa było pojednać nas ze swoim Ojcem. Bóg Ojciec cały czas wyciąga do nas ręce. Boże serce pragnie pojednania z człowiekiem. Ten, dzięki któremu stało się ono możliwe, Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, woła do każdego człowieka: „Pojednaj się z Bogiem”. A tych, którzy się z Nim pojednali, zaprasza, byśmy w Jego miejsce, w miejsce Chrystusa byli rzecznikami pojednania: najpierw z Bogiem, a potem ze sobą nawzajem. Naszym powołaniem jest, abyśmy w miejsce Chrystusa zachęcali innych: „Pojednajcie się z Bogiem!”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/">Co łączy rodzinę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
