Strona główna Artykuły Tematyka Małżeństwo Jak komunikują kobiety i mężczyźni

Jak komunikują kobiety i mężczyźni

Dzisiaj wiemy, że mózgi mężczyzny i kobiety nie są identyczne: mimo wielu podobieństw, istnieją różnice w budowie i funkcjonowaniu, co wpływa na ich psychikę i sposób myślenia.

Kobiety i mężczyźni potrafią działać w doskonałej harmonii, ale mimo wszystko, bardzo się od siebie różnią. Im lepiej zdajemy sobie sprawę z naszych różnic, tym lepiej będziemy sobie radzić w komunikacji, działaniu i planowaniu.

Czy w naszym małżeństwie lub związkach ludzi wokół widać harmonię, wzajemną troskę i zrozumienie? Bywa, że pomimo dobrych chęci, z obu stron występują tarcia i zgrzyty, a prawdziwe porozumienie jest utrudnione. Kiedy narasta dystans, jakie mogą być tego przyczyny? Czy nie wystarczą dobre intencje?

Kobiety i mężczyźni

Często powodem jest to, że nie rozumiemy, iż drugi człowiek może myśleć i czuć inaczej niż my. Po prostu. To czasami może nawet nie być związane z płcią przeciwną. Druga osoba często zupełnie inaczej niż my interpretuje to, co mówimy lub robimy. Co za tym idzie, zachowuje się inaczej niż byśmy oczekiwali.

Tym bardziej osoba płci przeciwnej, jeśli zachowuje się tak a nie inaczej, zostaje przez nas źle zrozumiana. Jeśli na tym etapie komunikacji sprawa nie zostanie wyjaśniona, nieporozumienie bardzo łatwo przeradza się w pretensje.

Powstają konflikty lub następuje ochłodzenie relacji. Wydaje się, że gdybyśmy tylko zrozumieli, o co jej czy jemu naprawdę chodzi, sprawa byłaby znacznie prostsza. Chociaż częściej wolelibyśmy, aby to oni zrozumieli nas i nasz punkt widzenia.

Co sprawia, że nie potrafimy się porozumieć?

Niektóre z powodów to:

  • różnice indywidualne w sposobach wyrażania treści (np. wynikające z odmiennych doświadczeń w dzieciństwie i późniejszym życiu)
  • inne temperamenty
  • różnice w wykształceniu
  • odmienne hierarchie wartości
  • preferencje tzw. „języków miłości
  • sposoby komunikacji między kobietą i mężczyzną

W kwestii różnic w psychice między kobietą a mężczyzną panuje spory zamęt i często do głosu dochodzą gwałtowne emocje. W temacie płci przez wieki nagromadziło się mnóstwo stereotypów, zwykle krzywdzących kobiety. Traktują je jako istoty gorsze, podrzędne.

Niektórzy zaprzeczają wszelkim różnicom ze strachu. Boją się, że zgoda na pogląd, iż nawet budowa mózgu kobiety i mężczyzny jest odmienna, będzie oznaczała zgodę na męski szowinizm. W pierwszej kolejności musimy przyswoić informację, że różnice nie są złe, a inny nie znaczy gorszy.

Skąd nasze różnice?

Jedni twierdzą, że wszelkie różnice są jedynie efektem odmiennych oczekiwań społecznych wobec kobiet i mężczyzn. Uważają, że przedstawiciele danej płci świadomie bądź nieświadomie się tym oczekiwaniom podporządkowują.

Proces „programowania” związanego z płcią rozpoczyna się w dniu narodzin, od włożenia różowych śpioszków dziewczynce, a niebieskich chłopcu. Kupujemy samochodziki chłopcom, a dziewczynkom lalki.

Następnym etapem jest oczekiwanie od nich cech charakteru tradycyjnie związanych z daną płcią. Od chłopców oczekujemy zdecydowania, twardości, siły, współzawodnictwa i niezależności. Natomiast u dziewcząt szukamy uległości, wrażliwości, delikatności i pasywności.

Upraszczając: przedstawiciele tego sposobu podejścia do tematu uważają, że wszelkie zauważalne różnice w zachowaniu kobiet i mężczyzn są jedynie efektem uwarunkowań społecznych. Gdyby dziewczynki i chłopców, a potem kobiety i mężczyzn traktować jednakowo, zachowywaliby się, myśleli i odczuwali tak samo.

Kobiety i mężczyźni pod lupą

Inni uważają, że istniejące między płciami różnice wykraczają poza proste uwarunkowania społeczne i mają głębsze podłoże. Ich podstawą są różnice w budowie i funkcjonowaniu mózgu przedstawicieli obu płci. Pierwsze badania nad mózgiem pokazały, niestety niesprawiedliwie, seksistowską interpretację uzyskanych danych.

Natomiast współczesne badania nad mózgiem, mające do dyspozycji nowe narzędzia, takie jak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, mogą dostrzec wiele szczegółów. Te kiedyś umykały badaczom. Spróbujmy uogólnić wnioski z licznych badań.

Można stwierdzić, że wiele różnic wynika z tego, iż u mężczyzn ośrodki odpowiedzialne za poszczególne funkcje są skupione w jednym określonym obszarze mózgu. Natomiast u kobiet są rozproszone (zlokalizowane w więcej niż jednym obszarze mózgu).

Na przykład, ośrodki odpowiedzialne za słownictwo i definiowanie pojęć u mężczyzn zlokalizowane są z przodu i z tyłu lewej półkuli. U kobiet z kolei – z przodu i tyłu obu półkul. Przestrzenne ośrodki wzroku u mężczyzn zlokalizowane są w prawej półkuli, u kobiet – w obu półkulach. Ośrodki odpowiedzialne za emocje: u mężczyzn – w prawej półkuli, u kobiet – w obu półkulach.

Dzisiaj wiemy, że mózgi mężczyzny i kobiety nie są identyczne. Mimo wielu podobieństw, istnieją różnice w budowie i funkcjonowaniu, co wpływa na ich psychikę i sposób myślenia.

Kobieta, mężczyzna, małżeństwo

Nie wdawajmy się w spór o to, czy różnice w zachowaniu, myśleniu i odczuwaniu między płciami mają podłoże społeczno–kulturowe czy też biologiczne. Zgódźmy się, że różnice te istnieją i czasem są powodem spięć oraz nieporozumień. Wyobraźmy sobie pewną sytuację.

Małżeństwo jedzie na urlop (bez dzieci). Przed wyjazdem z domu nic nie zjedli, ani nie wzięli ze sobą czegokolwiek do jedzenia. Mąż jest głodny. Przy autostradzie widzi informację: „Jedzenie – 500 metrów”. Co robi? Nie zastanawia się, zjeżdża z autostrady, kupuje jedzenie i coś do picia i jadą dalej.

Czy pyta żonę o zdanie, czy czuje się winny? Nie. Wszystko załatwia szybko i jest „po sprawie”. Co w analogicznej sytuacji robi kobieta? Teraz to ona jest głodna. Widzi informację: „Jedzenie – 500 metrów” a następnie pyta męża: „Kochanie, czy jesteś głodny?” Mąż zastanawia się przez chwilę po czym odpowiada: „Nie, ale dziękuję, że pytasz” i jedzie dalej, mijając zjazd do przydrożnej restauracji.

Następne miejsce postojowe znajduje się dopiero 79 km dalej. Co wtedy robi żona? Odwraca się urażona i milczy przez godzinę. Po tym czasie mąż zaczyna się orientować, że cisza trwa nietypowo długo. Więc pyta: „Coś się stało?”. Na co żona mu odpowiada przez zęby: „nic!”. Mężczyzna uspokojony jedzie dalej.

Męski punkt widzenia

Choć sytuacja jest przekoloryzowana, można w niej znaleźć zachowania typowe dla wielu (choć nie wszystkich) kobiet i mężczyzn. Mężczyzna jasno i wprost komunikuje swoje potrzeby. Jest głodny, a rozwiązaniem jest jedzenie, więc rozwiązuje problem (kupując jedzenie) i jedzie dalej.

Mężczyźni traktują rozmowę jako wymianę komunikatów, konkretnych informacji. Odpowiedź żony, że nic się nie stało, jest dla męża informacją, że nic się nie stało. Gdy nie dysponują informacjami, którymi chcieliby podzielić się z innymi – milczą.

Milczenie to cecha typowa dla męskiego stylu konwersacyjnego. Czym często zaskakują kobiety, które odbierają takie zachowanie jako przejaw niechęci lub wręcz agresji wobec nich.

Kobiecy punkt widzenia

Kobieta wyraża swoją potrzebę nie wprost, lecz w formie pytania. Ma nadzieję, że mężczyzna domyśli się, o co jej chodzi. Gdy ten się nie domyśla, odbiera to jako sygnał braku troski i miłości do niej, a milczeniem próbuje go ukarać.

Jednak znów jest to komunikat nie wprost (zakłada, że on powinien się domyśleć, dlaczego ona milczy). Więc istnieje niewielka szansa, że mężczyzna odczyta powód tego milczenia właściwie. To jeszcze bardziej pogłębia jej rozczarowanie i rodzi złość. W tym momencie naprawdę trudno jest jej spokojnie dogadać się z mężem, gdy ten w końcu zorientuje się, że coś jest nie tak.

Kobiety często komunikują w sposób niebezpośredni. Dotyczy to tego, co mówią i tego, jak słuchają. Częściej niż mężczyźni wyciągają wnioski z intonacji i mimiki drugiej osoby, dotyczące tego, „co autor miał na myśli”. Mają skłonność do „czytania między wierszami”.

Bardzo często próbują odgadnąć, co jeszcze (lub co naprawdę) rozmawiająca z nimi osoba chciała powiedzieć. Może to stwarzać problem w komunikacji z partnerem. Ponieważ kobieta zakłada, że mąż powinien odczytać z tych subtelnych – czasem nawet sprzecznych – komunikatów, o co jej naprawdę chodzi.

Kobiety i mężczyźni w komunikacji

Żona wraca do domu po ciężkim i stresującym dniu w pracy. Zaczyna mężowi wszystko dokładnie opowiadać. Co się wydarzyło, kto i co jej powiedział, co ona na to powiedziała i że ma dość tej pracy.

Mąż, przerywając jej opowieść, mówi: „To rzuć tę pracę i znajdź inną. A w ogóle to się tym nie przejmuj – nie myśl już o tym!”. Żona czuje się urażona, mąż nie wie dlaczego – przecież chciał dobrze, chciał jej pomóc, uspokoić ją.

Sytuacja odwrotna: mąż wraca do domu po ciężkim dniu pracy. Chociaż nic nie mówi, żona widzi, że coś jest nie tak (ach, ta zdolność odczytywania sygnałów niewerbalnych!). Zaczyna go więc zagadywać i wypytywać, co się stało. On twierdzi, że nic i włącza telewizor, komputer lub rozkłada gazetę.

Ona naciska coraz bardziej: „Widzę przecież, że coś ci jest; powiedz mi, to ci ulży”. On coraz bardziej poirytowany, dalej twierdzi, że nic mu nie jest lub „rzuca” zdawkową informację i kontynuuje zajęcie, które żona przerwała mu swoimi pytaniami.

Kobieta próbuje rozładować stres, rozmawiając o wszystkich szczegółach stresującej sytuacji z bliską, zaufaną osobą. Mężczyzna natomiast próbuje sam rozwiązać problem. A jeśli nie może go rozwiązać, chce o nim zapomnieć i zająć się czymś innym. Najlepiej czymś zupełnie niezwiązanym z tematem.

Eskalacja różnic i stres

Problemy na tym tle powstają nie dlatego, że mamy inny sposób radzenia sobie ze stresem. Ale dlatego, że nie jesteśmy tego świadomi! Nie zdajemy sobie sprawy, że stosujemy odmienne sposoby walki. W przykładowej sytuacji zestresowana żona, by poczuć się lepiej, potrzebuje „wygadać się” bliskiej osobie – mężowi. Nie potrzebuje rad i rozwiązań (przynajmniej na tym etapie), chce tylko być wysłuchana.

Mąż patrzy na jej stres przez pryzmat tego, jak sam by zareagował: szukał rozwiązania lub próbował zapomnieć o temacie. Żona odbiera jego rady zupełnie odmiennie – czuje się zlekceważona tym, jak błaho potraktował jej opowieść, a przez to – ją samą.

Zastanówmy się teraz nad zestresowanym mężem wracającym z pracy. W jego odczuciu, jeśli nie może zrobić nic konkretnego w celu rozwiązania trudnej sytuacji, postanawia o niej zapomnieć. Chce się zrelaksować czymś zupełnie niezwiązanym z tematem, np. sportem w telewizji. Rozmowa o stresującej sytuacji, do której powraca żona, zdecydowanie nie rozładowuje jego stresu!

Żona natomiast widzi tę sytuację przez pryzmat swojego reagowania na stres: jeśli jest coś trudnego, należy o tym porozmawiać i to pomaga. Dlatego próbuje mężowi pomóc, stawiając mu coraz to nowe, szczegółowe „pytania pomocnicze”. Mąż staje się rozdrażniony, bo żona każe mu myśleć o czymś, o czym stara się zapomnieć. Skutki są paradoksalne: to, co w mniemaniu każdej ze stron miało pomóc partnerowi, tylko zaszkodziło relacji.

Mózg kobiet a mózg mężczyzn

Odnosząc to do badań nad funkcjonowaniem mózgu, wiemy, że u mężczyzny emocje i kontrola nad nimi są umiejscowione w prawej półkuli. Jednak zdolność ich artykułowania znajduje się u niego w lewej. Obie półkule są połączone, ale mniejszą liczbą włókien nerwowych niż u kobiet. W związku z tym trudniej jest mu wyrazić uczucia niż kobiecie.

Dla większości kobiet rzadkie wyrażanie uczuć jest powodem do rozczarowania. Kobiecie łatwiej wyrażać emocje, ale trudniej oddzielić je od rozumowania. Kobiety, ze względu na więcej połączeń nerwowych między półkulami, myślą, mówią, czują i planują równocześnie. W efekcie często przekazują to mężczyźnie w taki sposób, że ten ma wrażenie, jakby wszystko zostało „wrzucone do jednego worka”. Nie potrafi rozróżnić, co jest w tym najważniejsze i sam czuje się sfrustrowany.

Oczywiście żadne tendencje nie są stałymi regułami. Kobiety nie zawsze dużo mówią i nie zawsze wysyłają sprzeczne komunikaty. A nie wszyscy mężczyźni mówią tylko o faktach i nie potrafią się niczego domyśleć, jeśli nie zostało to powiedziane wprost.

Cechy psychiki nie mogą być jednoznacznie przypisane którejkolwiek ze stron, niczym w „oddzielnych szufladach”. Ale raczej mowa jest tutaj o pewnych tendencjach, jakie zauważa się u jednej z płci częściej niż u drugiej.

Czy jest szansa na porozumienie?

Niektórzy twierdzą, że zrozumienie tego, co komunikuje przedstawiciel płci przeciwnej, to jak zrozumienie języka obcego. Co zatem można zrobić? Wskazówki dla obojga płci:

  • uznaj, że nikt z was nie jest ważniejszy i że tak samo istotne są potrzeby i pragnienia każdego z was (1 Kor. 11:11: …Kobieta jest równie ważna dla mężczyzny, jak mężczyzna dla kobiety);
  • przyznaj, że możesz czegoś nie rozumieć i nie wiedzieć – w tym także czegoś o swoim współmałżonku (1 Kor. 13:9: Bo cząstkowa jest nasza wiedza…);
  • postaraj się dowiadywać i uczyć się coraz więcej;
  • nie zakładaj, że twój sposób myślenia, reagowania i odczuwania jest lepszy, a współmałżonka – gorszy (1 Piotr 5:5: …Wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje);
  • nastaw się na długotrwały proces, a nie na natychmiastowe efekty (Przyp. 19:11: W cierpliwości zaznacza się roztropność człowieka…);
  • ucz się prawdziwie kochać; nie traktuj pracy nad relacją tylko jako swojego, dobrze pojętego, interesu (Ew. Mat. 22:39: …Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego; 1 Kor. 13:2: I choćbym (…) znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, (…), a miłości bym nie miał, byłbym niczym).

Dodatkowe wskazówki dla mężczyzn

Potraktuj uważne słuchanie żony jako inwestycję w waszą relację, a nie przede wszystkim jako źródło informacji (Jak. 1:19a: A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania…).

Kiedy zupełnie nie masz czasu, sił i ochoty na słuchanie/rozmowę, powiedz o tym. Określ, kiedy będziesz mógł swobodnie porozmawiać (wieczorem, jutro, jak się zdrzemnę, itp.). Jasna komunikacja automatycznie obniża stres.

Jeśli notorycznie masz mniej czasu na rozmowę z żoną niż ona tego potrzebuje, zachęć ją do rozmów z bliską koleżanką. Musi to być osoba, która ją zrozumie i wysłucha. Nie zachęcaj jednak do przyjaźni, która polega tylko na plotkowaniu i narzekaniu.

Dodatkowe wskazówki dla kobiet

Nie próbuj rozmawiać z mężem na siłę i „zasypywać” go setkami pytań. Rozmawiając, wyjdź mu naprzeciw z tym, co i jak mówisz. Pomiń mniej istotne szczegóły i podkreśl to, co jest najważniejsze (Jak. 1:19b: A niech każdy człowiek będzie (…) nieskory do mówienia…).

Nie stosuj zasady: „Jeśli mnie kocha, to powinien się domyślić”. Powiedz jasno, czego oczekujesz. I nie wysyłaj sprzecznych komunikatów (Ew. Mat. 5:37: Niechaj więc mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego).

A gdy „korci cię”, by na niego ponarzekać (lub na jakość waszej relacji), „ugryź się w język”. Pomyśl, jak to powiedzieć w jak najmniej oskarżycielski sposób.