druga-szansa

Druga szansa we wspólnej historii

Wywiad
Z Edwardem Ćwierzem rozmawia Wiola Niedziela

Wiola Niedziela: W poprzednim numerze „Naszych Inspiracji” zachęcaliśmy czytelników do przeczytania książki Pana autorstwa pt. „Polska-Izrael. Druga szansa od Boga”. Wiele osób pyta: O co chodzi w tym połączeniu Polski z Izraelem?

Edward Ćwierz: To jest bardzo dobre pytanie! Nie można zrozumieć historii Polski bez zrozumienia historii narodu żydowskiego. Nie wszyscy wiedzą, że łączą nas wspólne, tysiącletnie dzieje na ziemiach polskich. Przez wieki Polska była miejscem schronienia dla tysięcy Żydów uciekających przed prześladowaniami w ówczesnych krajach zachodnich. Tu, w naszej ojczyźnie, Żydzi znajdowali sprzyjające warunki do życia i rozwoju na przestrzeni wieków. To tłumaczy, dlaczego rabini nazwali nasz kraj Polanya, co w naszym języku oznacza: „Tutaj mieszka Bóg”. Ponadto, biorąc pod uwagę wszystkie narody świata, przed wojną w Polsce istniała największa diaspora żydowska, licząca prawie 3,5 mln osób. Żydzi mieli ogromny wpływ na życie kulturalne, społeczne, gospodarcze. Tak naprawdę można wymieniać wiele szczegółów łączących nasze narody, ale powiem jeszcze o dwóch.

Bóg patrzy na narody przez pryzmat Kościoła. A mówiąc precyzyjniej, Bóg patrzy na tę część Kościoła, która rozpoznaje znaki czasu i współpracuje z Bogiem w Jego planach

Z powodu zaborów my, Polacy, nie mieliśmy swojej ojczyzny przez 123 lata. Izrael żył bez ziemi o wiele dłużej, bo prawie przez 19 wieków. Dzięki tym wspólnym doświadczeniom obie nacje mogły identyfikować się z tęsknotami za własnym niepodległym państwem i marzeniami o nim. Jest rzeczą niezwykłą, że po powstaniu państwa Izrael w 1948 r. w pierwszym składzie Knesetu (parlamentu Izraela) ponad połowa posłów posługiwała się językiem polskim. Drugi aspekt dotyczy podobnych bardzo trudnych wydarzeń. Umieraliśmy oto z rąk tych samych oprawców. Spośród 3,5 mln polskich Żydów 3 mln zginęły podczas Holokaustu, niestety na ziemiach polskich. I to jest największy dramat tej wspólnej historii.

 

A jaką rolę powinien dzisiaj odegrać Kościół, czyli my, chrześcijanie, w kontekście Bożych planów dla Izraela?

Kluczową! Pierwszoplanową! Bóg, patrząc na narody, postrzega je przez pryzmat Kościoła, prawdziwych naśladowców Jezusa. A mówiąc precyzyjniej, Bóg patrzy na tę część Kościoła, która rozpoznaje znaki czasu i współpracuje z Bogiem w Jego planach dla Izraela oraz narodów. Ta część Kościoła, która pozostaje w opozycji do Izraela, powinna przyjąć postawę pokuty przed Bogiem. Trzeba wyrzec się teologii zastępczej, która przez wieki wpajała chrześcijanom kłamstwo, że Bóg odrzucił Żydów, ponieważ zabili Mesjasza, a w to miejsce powołał „nowy Izrael”, czyli Kościół. Musimy wykorzystać wszystkie możliwości, żeby przynieść objawienie Bożego serca dla Izraela oraz jego przemożnego wpływu na historię narodów. Pismo Święte jest w tej materii jednoznaczne. Równie ważna rzecz to publiczne opowiadanie się za Izraelem wszędzie, gdzie mamy taką możliwość. Ale z całą pewnością modlitwa wstawiennicza za Izrael jest najistotniejsza.

 

W jaki dokładnie sposób możemy modlić się o Izrael w obecnym czasie?

Absolutnie kluczowa jest modlitwa o to, by wszyscy Żydzi powrócili szczęśliwie do Izraela i poznali swojego Mesjasza, Jezusa Chrystusa. On został posłany najpierw do Izraela i Bóg chce doprowadzić do tego, aby cały naród izraelski rozpoznał swojego Mesjasza, który przyszedł 2 tys. lat temu. W ten sposób naród ten będzie przygotowany na powtórne przyjście Mesjasza do Jerozolimy, też zapowiadane przez Pisma i proroków. Najlepsze sposoby modlitwy za Izrael znajdziemy właśnie w Piśmie Świętym. Ono jest pełne obietnic i proroctw dla Izraela, a wiele z nich jeszcze się nie wypełniło. Najlepiej modlić się za Izrael słowami samego Boga. Wtedy możemy mieć pewność, że modlitwa jest zgodna z Bożą wolą. Jest taki fragment w Księdze Ezechiela, który szczególnie lubię. Mówi o tym, że Bóg zgromadzi ponownie Żydów w ich ziemi, a następnie przemieni ich serca z kamiennego na mięsiste (zob. Ks. Ezech. 36:24–29). Wyobraźmy sobie, jak wielki to będzie cud!

 

Ostatnio w wielu mediach na świecie (m.in. w „The New York Times”) podaje się, że Polska na tle Europy wyróżnia się dzisiaj w sposób szczególny jako kraj przychylny Izraelowi. Na co to może wskazywać?

Według mnie wskazuje to, że dobrze wykorzystujemy drugą szansę od Boga. To oznacza, że nie idziemy za niebezpiecznym trendem, obecnym dzisiaj w Europie, jakim jest narastanie czynnego antysemityzmu. Jednak ogromnie ważna jest dalsza modlitwa – abyśmy pozostali przychylni jako naród. To powinno nas motywować do usilnej modlitwy o stanowisko naszego kraju. Módlmy się przede wszystkim o decyzje na szczeblach rządowych, szczególnie o mądrość w decyzjach podejmowanych względem Izraela na forum Parlamentu Europejskiego.

Najlepsze sposoby modlitwy za Izrael znajdziemy właśnie w Piśmie Świętym. Ono jest pełne obietnic i proroctw dla Izraela, a wiele z nich jeszcze się nie wypełniło

Jeśli chodzi o dotychczasową przychylność naszego kraju względem Izraela, ośmielę się postawić tezę, że może ona być owocem pokuty polskiego Kościoła oraz kilku przywódców politycznych. Była to pokuta za antysemickie postawy oraz czyny w przeszłości. Trzeba wiedzieć, że pokuta zmienia duchową atmosferę w kraju. Oczywiście nie mam złudzeń co do tego, że antysemityzm w Polsce nadal istnieje. Ale Bóg zawsze szuka nawet garstki ludzi, którzy staną w wyłomie i będą z Nim współpracować dla dobra całego narodu.

 

Wydarzenia takie jak wizyta prezydenta Izraela w Polsce dobrze rokują, jeśli chodzi o relację Polska-Izrael. Co myśli Pan o tej wzajemnej otwartości na poziomie władz politycznych?
W czasie tej wizyty prezydenta Izraela w Polsce miało miejsce otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich, które z założenia ma bardziej skupiać się na życiu niż śmierci. Miałem przywilej uczestniczyć w tym wydarzeniu. Byłem dumny, że było tam obecnych tak wielu ludzi ze świata polityki, biznesu, sztuki. Atmosferę przychylności dla Izraela wyczuwało się bardzo mocno. Ludzie nie kryli wzruszenia, na czele z prezydentem Polski, który, wyraźnie poruszony przemówieniem prezydenta Izraela, serdecznie go uściskał. Jednocześnie towarzyszyła mi wtedy świadomość, że zachodnia Europa zmierza w kierunku dokładnie odwrotnym od tego, co w tym momencie widziałem. Jestem przekonany, że pomyślność, której Polska doświadcza ostatnio przez ponad dwie dekady, ma ścisły związek ze zwróceniem się wielu Polaków w kierunku Izraela, z pokutą oraz budowaniem mostów pojednania i przyjaźni. Możemy i powinniśmy się modlić, by w innych państwach Europy takie postawy zyskały szerszy zasięg.

 

Wydarzenia, które dzieją się na naszych oczach w Europie, skłaniają do refleksji. Najmocniej jednak skłaniają właśnie do modlitwy za kraje Europy. Czy my, chrześcijanie w Polsce, mamy, Pana zdaniem, jakąś rolę do wypełnienia w tej kwestii?

Jestem dziś pod wrażeniem tego, co Bóg czyni w naszym kraju. Ludzie z różnych środowisk chrześcijańskich, łącznie z największym liczebnie środowiskiem katolickim, zaczynają odkrywać znaczenie Izraela w Bożych planach dla narodów. Możemy więc być przykładem dla innych krajów w sprawie ich stosunku do Izraela. Polska jest obecnie postrzegana w Izraelu jako kraj najbardziej mu przyjazny w Europie. Musimy to wykorzystać dla dobra nie tylko Izraela, ale i Europy.

Mam wrażenie, że Bóg przygotowuje nasz kraj do tego, żeby jeszcze raz w dziejach ludzkości odegrał ważną rolę wobec Izraela. Myślę, że tym razem ta rola będzie inna, niż to miało miejsce w przeszłości. Wtedy nasz kraj był dla Żydów miejscem bezpiecznego schronienia. Wraz z powstaniem ruchu syjonistycznego, a następnie państwa Izrael, Bóg rozpoczął proces gromadzenia Izraela w jego ziemi. Polska i tym razem może odegrać ważną rolę, pomagając Żydom w odbudowie ich współczesnego państwa. Warto podkreślić, że pełnia „drugiej szansy” jest jeszcze przed nami. Bóg czyni coś niezwykłego! Ostatnio poznaję kolejnych ludzi, którzy zostają poruszeni przez Boga, aby konkretnie pomagać uchodźcom żydowskim z Ukrainy. Takie rzeczy może uczynić tylko Bóg!

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.