jak-zmotywowac-dziecko-do-dzialania
Hubert Sajda

Jak zmotywować dziecko do działania?

Rodzice – dzieci
Wszystkim znane jest przysłowie „Dla chcącego nic trudnego”. Jeśli ktoś czegoś naprawdę chce, motywowanie go wydaje się banalnie proste. Wystarczy odwołać się do jego pragnień, na których bardzo mu zależy, a najprawdopodobniej osiągnie swój cel. Z drugiej strony, największym wrogiem motywacji okazuje się postawa „Nie chce mi się”. Gdyby te słowa zniknęły z naszego słownika i naszej głowy, prawdopodobnie nie mielibyśmy problemu z motywacją. Skąd więc bierze się taka postawa i jak jej zaradzić?

W świecie łatwych rozwiązań

Żyjemy w czasach, w których wiele rzeczy jest nam podanych jak na talerzu. Nie potrzeba wielkiego trudu, by coś osiągnąć lub dostać. Jesteśmy skoncentrowani na osiąganiu celów, a wszystko wokół próbuje nas przekonać, że istnieje droga na skróty: prosta, łatwa i przyjemna. To, co kiedyś wymagało dużego nakładu czasu i pracy, dzisiaj można zdobyć niemal bez wysiłku. Telewizja, radio, internet prześcigają się w reklamach – byśmy tylko zdecydowali się kupić to czy tamto. Nawet jeśli nie mamy ochoty wychodzić z domu, możemy zakupy załatwić przez internet lub telefon. A jeśli nie mamy pieniędzy, nic prostszego – dadzą nam rabat, rozłożą należność na raty, na które „z pewnością będzie nas stać”. Wszystko można dostać natychmiast i bez większego trudu; nie trzeba czekać ani się męczyć. Królują konsumpcjonizm i łatwe rozwiązania. Jeżeli więc coś jest dzisiaj bardzo trudne do osiągnięcia, zmotywowanie kogoś do starań wydaje się graniczyć z cudem.

Czekając na bajkowy moment

Tkwiąc w tym impasie, często gubimy w życiu coś bardzo ważnego. To bowiem, co cenne, wymaga czasu i wysiłku. Na efekty trzeba poczekać. Trzeba też na nie zapracować. Tymczasem z programów telewizyjnych dowiadujemy się, że nawet jeden film, jedna piosenka, jeden pomysł może odmienić ludzkie życie. Niemal w sekundę można stać się sławnym i bogatym. Poprzez pracę w szkole zauważyłem, że w umysłach dzieci i młodzieży uruchamiają się w związku z tym pewne mechanizmy. Młodzi ludzie poddają się iluzji, która mówi, że pewnego dnia stanie się coś, dzięki czemu ich życie przemieni się w mgnieniu oka, znikną ich dotychczasowe troski i trudy dnia codziennego. Niestety tego typu nastawienie sprawia, że bardzo trudno jest dzisiaj takie osoby zmotywować do działania. Dzieci zaczynają żyć w przekonaniu, że nie warto się starać i pracować na jakieś wyniki. Niczym w bajce, wystarczy jedno zaklęcie, uśmiech, pocałunek i wszystko się odmieni. I jak tu kogoś takiego zmotywować? Jak go przekonać, że trzeba mocno się postarać, popracować, włożyć w coś wysiłek, bo bajkowy moment może się nigdy nie pojawić?

Jeśli chcemy motywować nasze dzieci, zawsze musimy odwoływać się do ich pasji i marzeń

Cel, plan i czas

Bardzo przydatne w motywowaniu może się okazać stosowanie w życiu codziennym trzech zasad: wyznaczania celu, planowania działań i określania czasu na osiągnięcie celu. Czynnikiem, który powinniśmy wykorzystać przy nauce tych zasad, jest fakt, że dzieci stale czegoś chcą, nieustannie czegoś pragną. I mogą te rzeczy osiągnąć – nie muszą ich niespodziewanie dostać, ale mogą sobie na nie zapracować.

Systematyczne przeprowadzanie dzieci przez proces osiągania celu sprawia, że same odnajdują kontekst motywacji, ponieważ odwołują się do swoich marzeń i dążą do ich spełnienia. Nam, rodzicom, pozostaje wtedy przypominać dzieciom o celu, pomagać w realizacji planu i weryfikować podejmowane kroki. Taka praca pokazuje również, że aby coś osiągnąć, potrzeba pewnego systematycznego, celowego działania, które trwa w określonym czasie. Jeśli nie nauczymy tego dzieci, będzie nam bardzo trudno zmotywować je do czegokolwiek.

Marzenia i pasje

Osiąganie celów musi być związane z naszymi marzeniami i pasjami. W obecnych czasach wielu ludzi, chcąc utrzymać rodziny, musiało oddzielić swoje pasje od pracy zawodowej. Często rodzi to postawę obronną, którą przenosimy na otoczenie, wskazując, że pragnienia i pasje nie są ważne. Skoro nasze marzenia w jakiś sposób nas zawiodły, próbujemy przekonywać i swoje dzieci do tego, co wydaje się nam słuszne, a nie wynika z głębokich pragnień. Takie działanie jest niewłaściwe i prędzej czy później okaże się fiaskiem. Jeśli chcemy motywować nasze dzieci, zawsze musimy odwoływać się do ich pragnień, pasji i marzeń. Tylko wtedy nasza motywacja przyniesie prawdziwy skutek. Pozytywnie wzmocni dzieci i przyczyni się do ich rozwoju. A zatem musimy sobie zadać pytania: Co jest pasją mojego dziecka? Jakie ma ono pragnienia? Co je „nakręca” i inspiruje do działania?

Zawsze potrzebujemy obok siebie ludzi, którzy będą szli przy nas, dzieląc z nami podróż do celu

Nastawienie do pracy

Kiedy pójdziemy dalej tropem pracy, która nie mieści się w kręgu naszych pasji i zainteresowań, okaże się, że wielu z nas ma negatywny stosunek do wykonywanej pracy. Nawet jeśli wydaje się nam, że tego nie okazujemy, że inni tego nie dostrzegają, dziecko bardzo łatwo to rozpoznaje. Podświadomie odczytuje komunikat o naszej niechęci, braku radości i satysfakcji z pracy. A trudno zmotywować do systematycznej pracy kogoś, kto na co dzień otrzymuje informacje, że praca jest ciężkim i niechcianym obowiązkiem. Jeśli więc chcemy skuteczniej motywować nasze dzieci, musimy pokazywać im na własnym przykładzie, że praca jest pasjonującą i ekscytującą drogą do osiągnięcia celu, które z kolei wiąże się ze spełnieniem naszych pragnień i marzeń, zaspokojeniem potrzeb. Warto się zastanowić, jaką przyjmujemy postawę względem swojej pracy, jaki komunikat na temat wykonywanej przez nas pracy otrzymują od nas codziennie nasze dzieci.

Robię to, bo cię kocham

Jeśli wielokrotnie podejmowaliśmy decyzje, w których nie wytrwaliśmy, być może w momencie słabości zabrakło nam motywującego czynnika, jakim jest miłość. Miłość ma w sobie ogromną siłę i jest jednym z fundamentalnych pragnień człowieka. Jeśli postanowiliśmy coś zrobić, a po jakimś czasie odczuwamy zniechęcenie, próbujemy się zmotywować, lecz nam to nie wychodzi, powinniśmy skonfrontować nasze uczucia z miłością. Zadać sobie pytanie: dla kogo to robię? Jeśli to nie jest osoba, którą kochamy, szanujemy i uznajemy za bardzo ważną w naszym życiu, trudno będzie się nam zmotywować.

Osiąganie celów oraz trwanie w powziętych decyzjach wymaga poświęcenia, które dzisiaj nie jest zbyt popularne. Pewnego rodzaju wyrzeczenia trudno ponosić dla kogoś, kogo nie darzymy miłością. Powinniśmy uczyć dziecko postawy, zgodnie z którą pewne rzeczy robimy ze względu na miłość i szacunek do innych osób: „Dlatego, że cię kocham, zrobię coś, co nie jest dla mnie proste, ale jest tobie potrzebne”. Miłość nie zawsze musi być łatwa i nie pozostaje tylko w sferze uczuć. Pociąga za sobą określone czyny, nawet jeśli wiążą się one z wysiłkiem. Bóg mówi: Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą! (1 Jana 3:18, BT). Oczywiście mam na myśli tylko takie działania, które są dobre i prawe, nie wynikają z przymusu ani szantażu, natomiast są dobre z punktu widzenia Bożego prawa. Czy uczymy nasze dzieci, że najlepszym motywatorem naszych działań jest miłość? Czy z powodu miłości stać nas na wyrzeczenia i poświęcenie? Czy dzieci widzą, że miłość motywuje nas samych do działania?

Będę z tobą

Motywowanie bardzo często pozostaje nieskuteczne, jeśli w podjętych decyzjach pozostajemy sami. Bóg pokazuje nam, że nie żyjemy sami dla siebie. Zawsze znajdujemy się w jakimś szerszym kontekście, odpowiadamy za coś i przed kimś. W swoich decyzjach także nie powinniśmy pozostawać sami. Powinniśmy mieć kogoś, przed kim moglibyśmy się rozliczyć z naszych działań: niepowodzeń oraz sukcesów. Zawsze potrzebujemy obok siebie ludzi, którzy będą szli przy nas, dzieląc z nami podróż do celu. Dla naszych dzieci to my jesteśmy motywatorami, nawet poprzez samą naszą obecność. Doświadczyłem tego ostatnio, gdy mój syn oznajmił, że nie pojedzie na zawody, choć tego chciał. Gdy powiedziałem, że pojadę razem z nim, zgodził się bez wahania. Wcześniej wcale nie mówił, że od tego uzależnia swoją decyzję. Czasem wystarczy po prostu być obok, aby stać się motywacją do działania. Bądź blisko swoich dzieci, a zobaczysz, do ilu rzeczy będą zachęcone, chociażby tylko dlatego, że przy nich jesteś.

Wszyscy ponosimy pewną odpowiedzialność za talenty, którymi obdarzył nas Bóg. Aby móc cieszyć się pięknem brylantu, należy poddać diament pewnej obróbce – szlifowaniu. Nawet najpiękniejszy diament, jeśli nieoszlifowany, nie będzie w połowie tak piękny jak brylant, który przeszedł proces szlifowania. Tak wiele dziś pięknych przedmiotów wokół nas, że zapominamy, iż sami nosimy w sobie coś pięknego i niepowtarzalnego: talenty, które umieścił w nas Bóg, a które my musimy wydobyć.

Mądra i skuteczna motywacja

Naszą rolą jako rodziców jest uczyć dzieci nieustannej pracy nad wydobywaniem tego, co w nich piękne i wartościowe. Pokazujmy im, że to jest nasze zadanie na tej ziemi. Jeśli nasze dzieci nie zrozumieją tego zadania, nie zrozumieją też, że wydobycie tego piękna to dla nich powód do szczęścia i radości, ich przeznaczenie. Każda inna motywacja będzie tylko kolejnym przymusem. Do nas, rodziców, wychowawców i opiekunów, należy pokazanie dzieciom takiego świata, w którym mogłyby bez lęku odkrywać to, co jest w nich cenne. Tak, aby nie obawiały się osądzenia czy krytyki. W takim środowisku każda zachęta przyniesie obfity owoc. Patrzmy na dziecko jak na nieoszlifowany diament. Sprawmy, by takim się czuło: wyjątkowe i piękne. Uczmy je, że to piękno chce się ujawnić poprzez pracę i wytrwałość w dążeniu do celu. To piękno, które jest Bożym pięknem w nas, może błyszczeć dla wszystkich wokoło. Pomóżmy w tym swojemu dziecku, a poznamy rezultat mądrej i skutecznej motywacji.

Każdy z nas nosi w sobie jakieś pragnienia, ale i niechęć do czegoś. Mamy marzenia i pasje, wyznajemy pewne wartości. Kiedy odnajdujemy to, co jest dla nas ważne i najważniejsze, wchodzimy na drogę, która prowadzi nas do celu. Wtedy, przy odrobinie zachęty i motywacji, każde zniechęcenie zostanie przełamane. Pomagajmy naszym dzieciom odnajdywać to, co jest dla nich ważne. A wtedy każda motywacja stanie się zalążkiem sukcesu oraz wybicia się na wyżyny, które przekroczą ich i nasze najśmielsze oczekiwania.