trzy-proste-rzeczy
Hubert Sajda

Trzy proste rzeczy

Rodzice – dzieci
Wartości takie jak miłość, zaufanie, uczciwość czy szczerość byłyby tylko pustymi słowami, gdybyśmy nie budowali na nich więzi z ludźmi. Kiedy myślimy o osobach nam najbliższych, o rodzinie, nasuwają się pytania: Czy mamy mocne, zdrowe i głębokie relacje z naszymi bliskimi? Czy spotykamy się ze sobą? Czy rozmawiamy? Czy naprawdę spędzamy ze sobą czas? Czy potrafimy poprzez dotyk, przytulenie okazać sobie uczucia?

W języku angielskim funkcjonuje sympatyczna zasada, którą nazwano „3 x T”. Zawiera ona trzy słowa: time, talk, touch (czas, rozmowa, dotyk). Aby mogły się nawiązywać mocne i zdrowe relacje z bliskimi, musi dojść do prawdziwego spotkania, w trakcie którego zaistnieją trzy czynniki: wspólnie spędzony czas, szczera rozmowa i serdeczny dotyk.

Ostatnio policzyłem, że w ciągu dnia otrzymuję średnio ok. 7 e-maili, 8 komunikatów na Facebooku i 6 SMS-ów, przeprowadzam ok. 5 rozmów telefonicznych, dostaję ok. 30 maili z reklamami, umieszczam kilka wpisów na portalu społecznościowym i oprócz tego oczywiście spotykam się z ludźmi. Wynika z tego, że ponad 30 razy jestem bombardowany reklamami i wiele razy dziennie porozumiewam się za pomocą różnych komunikatorów. Mogłoby się wydawać, że tak wiele okazji do rozmowy to sporo, żeby nauczyć się dobrej komunikacji i budować mocne relacje. Niestety nic bardziej mylnego. Nieumiejętne korzystanie z dzisiejszych cudów techniki, wszechobecnych komunikatorów, wpływa wręcz negatywnie na budowanie zdrowych i mocnych relacji. Dlaczego?

Prawdziwa relacja polega na tym, że spędzamy ze sobą czas, rozmawiamy, wymieniamy treści, poglądy, ale też utrzymujemy kontakt wzrokowy, obdarzamy się uściskiem dłoni, przytuleniem. Natomiast komunikacja poprzez różne urządzenia opiera się w głównej mierze na wymianie informacji. W trakcie ich przekazu nie dochodzi do spotkania z rozmówcą. Sporo komunikujemy, ale nie dotykamy swoich umysłów i serc. Kiedy takie podejście przenosimy na grunt rodzinny, trudno jest budować mocne i zdrowe więzi.

Kiedy spędzam czas z żoną, tłumaczymy dzieciom, że jest on dla nas bardzo ważny. Uczymy dzieci w ten sposób szacunku do spotkań, osób i czasu

Czas zarezerwowany

W dzisiejszych czasach prawie każdy się spieszy. Dlatego właśnie komunikatory tak łatwo się przyjęły. Za ich pomocą możemy szybko przekazywać informacje. Ale relacje potrzebują czasu. Nie da się budować więzi na szybkiej wymianie informacji. Trzeba poświęcić drugiej osobie czas i uwagę. Trzeba włożyć w to pewien wysiłek. W praktyce możemy zapisać sobie datę w kalendarzu, żeby spędzić choćby kilka chwil z bliską osobą. Bardzo często dzieje się tak, że jeśli czegoś nie zaplanujemy, to się po prostu nie wydarza. Czy masz zarezerwowany czas dla swoich najbliższych? Warto zadbać o to jak najszybciej.

Wraz z żoną wpisujemy w nasze kalendarze specjalnie zarezerwowaną porę tylko i wyłącznie dla nas dwojga lub dla dzieci. Jeśli spędzam czas z żoną, tłumaczymy dzieciom, że jest on dla nas bardzo ważny. Uczymy dzieci w ten sposób szacunku do spotkań, osób i czasu, który jest dzisiaj niezwykle cenny. Psychologia podaje, że każdy w rodzinie, czy to nasze dziecko, czy współmałżonek, potrzebuje od 5 do 15 min szczerej rozmowy dziennie, żeby dobrze funkcjonować, zdrowo żyć i budować solidne relacje. Oczywiście nie zawsze udaje się w tak krótkim czasie zbudować odpowiedni fundament do szczerej rozmowy. Niestety inne badania dowodzą, że bardzo często nie mamy nawet tych 5 min. Dołóżmy więc wszelkich starań, by znaleźć parę chwil dla swoich domowników, bo bez tego nie da się utrzymać żadnej relacji, a już na pewno nie relacji rodzinnej.

Rozmowa serc i umysłów

W jaki sposób rozmawiamy ze sobą? Na pewno każda rozmowa zawiera element tradycyjnego przekazu. Dobrze jest, kiedy wnosi ona coś więcej – dotyka naszego życia, serca, duszy, umysłu. Czy zaczynając rozmowę ze swoim współmałżonkiem lub innym członkiem rodziny, zakładasz sobie jakiś cel? Może to być dotarcie do drugiej osoby, głębsze jej poznanie, wsparcie, zachęta, obustronna szczerość. Warto zastanowić się nad efektywnością naszych rozmów. Rozmowa to coś więcej niż codzienne „Co słychać? Wszystko dobrze? To super!”. Cenna rozmowa musi wnieść do relacji coś znaczącego. Warto nie tylko zadawać pytania, ale też cierpliwie czekać na odpowiedź, nie śpieszyć się. Każda odpowiedź potrzebuje czasu. Unikanie odpowiedzi to też konkretna informacja. Starajmy się najczęściej, jak się da, dotknąć sedna sprawy, wnieść coś do życia drugiej osoby, a także pozwolić, żeby zadziałało to odwrotnie – bądźmy otwarci na to, że druga strona wniesie coś nowego do naszego życia. Rozmowa z takim nastawieniem ma największy sens. A gdy dotyka ona naszych serc i umysłów, następuje prawdziwy przepływ życia.

Dobry dotyk

Bardzo często zapominamy, że dotyk jest częścią głębszego przekazu. Dotyk przemawia o wiele głośniej niż słowa. Często rozpoczyna on naprawdę szczerą rozmowę. Jest bodźcem, by coś uwolnić. Dotyk to wyraz naszych uczuć, których nie potrafimy opisać słowem, dlatego nie możemy o nim zapominać. Nasze dzieci powinny widzieć rodziców, którzy wyrażają sobie uczucia dotykiem, pocałunkiem, przytuleniem. W dzisiejszym świecie postrzegamy wiele rzeczy poprzez obraz. A dotyk można nie tylko poczuć, ale i zobaczyć. Taki przekaz – ponieważ żyjemy w epoce dominacji przekazu wizualnego – jest szczególnie mocny i bardzo do nas przemawia. Zauważmy, że nawet historie z naszego życia często zapamiętujemy jako ciąg obrazów.

Czy pokazujemy swoim dzieciom obraz rodziców, którzy okazują sobie uczucia poprzez dobry dotyk? Czy okazujemy im w ten sposób aprobatę, zadowolenie, dumę i radość? Czy poklepujemy, przytulamy, bierzemy w ramiona i głaszczemy po głowie? Mój syn ma 7 lat i zaczyna pomału dorastać. Zauważyłem, że jeśli nie dam mu ze swej strony znaku otwartości na dotyk – nie pokażę otwartych ramion, nie poklepię, nie usiądę obok ramię w ramię – jemu samemu trudno jest wyjść z podobną inicjatywą. A któż nie lubi być zachęcany i doceniany w ten sposób?

Dzisiaj na rynku znajdziemy wiele książek, które uczą, jak ważna jest mowa ciała. Pamiętajmy, że dotyk wyraża emocje. Pokazano nam już tyle rodzajów złego dotyku, który zabija w nas wiele pozytywnych odruchów. Jeśli kochasz swego współmałżonka, dziecko, rodzica lub rodzeństwo, a twój dotyk przekazuje miłość, uznanie, akceptację i radość oraz nie wybiega poza normy przyzwoitości, nie bój się wyrazić swoich uczuć i najzwyczajniej w świecie okaż je. Pamiętajmy o dobrym dotyku, który buduje bardzo mocne relacje z naszymi bliskimi.

Cenna rozmowa wnosi do relacji coś znaczącego, dotyka serca, duszy i umysłu

Relacja jak most

Relacje są jak mosty, po których możemy przewozić ciężary. Im mocniejszy most, tym większy ciężar można przewieźć. Im głębsza relacja, tym większy mamy wpływ na drugą osobę. To odnosi się bezpośrednio do więzi z Bogiem. Nasz Bóg jest Bogiem relacji i im głębszą mamy z Nim relację, tym większy wpływ może On wywierać na nasze życie. Bóg istnieje i działa zawsze w oparciu o relacje. Więź, jaka zachodzi między Ojcem, Synem i Duchem Świętym, jest sensem istnienia Trójjedynego Boga. To zarazem wzór do naśladowania dla nas, ludzi. Bóg chce nam w ten sposób zilustrować coś bardzo ważnego – kluczem życia są relacje. Bóg pokazuje nam, jak mogą one wyglądać. Relacja Trójcy Świętej jest głęboka i pełna jedności. Skoro Bóg tak funkcjonuje, chyba nietrudno nam sobie wyobrazić, że aby odzwierciedlać Jego charakter, jesteśmy powołani do budowania takich samych relacji.

Czasami zastanawiamy się jednak, co zrobić, żeby relacje stały się lepsze. Jak lepiej poznać swoich bliskich, jeśli czujemy się niezrozumiani i obcy we własnym domu? I nie wiemy, co zrobić, żeby to naprawić. Odpowiedź jest oczywista. Można wykorzystać trzy proste rzeczy: czas, rozmowę i dotyk. Jeżeli zauważamy, że tracimy kontakt ze swoim współmałżonkiem, rodzicem, dzieckiem, niech to będzie sygnał, że trzeba zastosować tę wdzięczną zasadę „3 x T”. Zarezerwuj i spędź czas z tą osobą, dodaj do tego szczerą rozmowę i szczyptę dobrego dotyku jako wyraz swoich pozytywnych uczuć. Zobaczysz, jak w krótkim czasie zbierzesz wielkie żniwo błogosławieństw w postaci zdrowych i mocnych relacji rodzinnych.