w-oczekiwaniu-na-krola
Wiola Niedziela

W oczekiwaniu na Króla Królów

Bliżej Boga
Żyjemy w bardzo interesującym czasie historii, w którym wiele wydarzeń wskazuje na to, że są to czasy bliskie zapowiadanemu drugiemu przyjściu Mesjasza. Z tematem powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa wiąże się wiele opinii, wyobrażeń i scenariuszy, czasem skrajnie różnych. W takich sytuacjach nie ma lepszego wyjścia niż studiowanie Pisma Świętego, aby samemu lepiej zrozumieć, co dzieje się wokół nas. Ale nade wszystko warto rozmyślać nad tym, co w tej kwestii mówił sam Pan Jezus.

Wypowiadając się na temat różnych etapów planu Ojca w Niebie, w tym i czasów ostatecznych, Jezus Chrystus posługiwał się pewnymi symbolami. Były one bardzo czytelne dla ludzi, do których się zwracał, czyli dla Żydów. Pojmowali je także ci, którzy mieli bezpośrednią styczność z żydowskimi obyczajami. Głębokie znaczenie tych konkretnych symboli było w narodzie wybranym w szczególny sposób rozumiane. Ich poznanie może i przed nami odkryć to, co jako dla ludzi wywodzących się z innej kultury jest dla nas zakryte. Jeśli bowiem nie znamy obyczajów żydowskich, w interpretacji możemy rozminąć się z tym, co przekazywał Jezus Chrystus.

Kiedy przyglądamy się bliżej słowom Ewangelii, a szczególnie wypowiedziom Pana Jezusa skierowanym do uczniów, nie zawsze rozumiemy wszystkie niuanse wynikające z kontekstu, ponieważ mają one swoje odniesienie w zapisach Bożego prawa i w kulturze hebrajskiej. Zrozumienie tego kontekstu wypowiedzi Chrystusa może być nam bardzo pomocne. Pozwoli nam dostrzec wyraźniejszy obraz czasów ostatecznych, o których Pan Jezus mówił bardzo dużo.

Hebrajski kontekst

Zapewne nie raz czytaliśmy przypowieść o dziesięciu pannach, zapisaną w 25 rozdziale Ewangelii św. Mateusza. Wiemy, że pięć panien zostało określonych jako mądre, pięć jako głupie. Wiemy, że mądre zabrały ze sobą zapas oliwy, której zabrakło pięciu pozostałym. Wiemy, jakie były tego skutki. Wyciągamy z tego naukę dla siebie. Ale czy zastanawiamy się, po co właściwie panny przygotowywały swoje lampy? Jakie były okoliczności i cel takiego postępowania? O tym możemy się dowiedzieć z hebrajskich zwyczajów, jakie panowały w tamtych czasach.

Trzy etapy ślubu

Jednym z takich przykładów, które mogą wiele przed nami odkryć, jest protokół dotyczący ślubu, jaki obowiązywał za czasów biblijnych. Składał się on z trzech części. Inaczej niż w naszej kulturze, każda z nich była rozumiana już jako część składowa ślubu. Pierwszym etapem ślubu był okres zwany szidduchin – czas uzgodnień, który poprzedzał zaręczyny. Druga część to ejrusin, czyli właśnie zaręczyny. Po nich pozostawał, trwający około roku, czas do ceremonii zaślubin – zwanej nissuin. Zastanawiające, że nie był to jednak dokładny rok. Bowiem czas zaślubin musiał pozostać bliżej nieokreślony. Nikt nie wiedział, kiedy dokładnie oblubieniec przybędzie po oblubienicę. Ona natomiast miała w tym czasie konkretne zadania do wykonania. Taki okres przygotowań opisany jest również w Księdze Estery, w której mowa m.in. o 12-miesięcznej pielęgnacji urody kobiecej odpowiednimi olejkami i balsamami (Ks. Est. 2:12–13). Oblubienica musiała się zająć przygotowaniami na to spotkanie. A ponieważ oblubieniec mógł przybyć po nią w każdej chwili, nawet późną nocą (zob. Ew. Mat. 25:6), oblubienica oraz jej przyjaciółki musiały być gotowe, by wyruszyć na uroczystości także w nocy. Dlatego właśnie musiały mieć ze sobą również lampy z zapasem oliwy, służące im wtedy za oświetlenie.

Każdy z symboli żydowskiej ceremonii zaślubin, do którego odwoływał się Pan Jezus, ma wskazywać na poszczególne etapy Bożego planu

Odpowiedni czas

Ciekawe może być dla nas również, że o czasie przybycia oblubieńca po narzeczoną nie decydował sam oblubieniec. Zwyczaj hebrajski mówił, że to ojciec oblubieńca najpierw wybierał oblubienicę dla swojego syna w czasie pierwszego etapu uzgodnień. On także dawał znak synowi, kiedy nadszedł już właściwy czas, by wyruszyć po oblubienicę. Wtedy następowało wspaniałe wydarzenie. Przed oblubieńcem szedł uroczysty orszak, który, zmierzając ulicami w stronę oblubienicy, miał za zadanie dąć w szofary i ogłaszać: „Oto nadchodzi oblubieniec!”. O tym wydarzeniu opowiada także Psalm 45:10-16. Odnosząc się dokładnie do tego zwyczaju, Pismo Święte w wielu miejscach mówi nam o powtórnym przybyciu Mesjasza, naszego Oblubieńca.

Na znak przypieczętowania zaręczyn oblubieniec i oblubienica wypijali wino z tzw. pierwszego kielicha. Drugi kielich był zarezerwowany na następny etap – czas zaślubin. W czasie ceremonii zaręczyn wymieniano się cennymi przedmiotami, np. pierścieniami. Do dziś czytane są wtedy słowa z Księgi Ozeasza: I zaręczę cię z sobą na wieki; zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości i zmiłowania. I zaręczę cię z sobą na zasadzie wierności, i poznasz Pana (Ks. Oz. 2:21–22). Dla każdego z nas osobiście i dla całego Kościoła jako Oblubienicy Pana Jezusa te słowa mają szczególne znaczenie. Pokazują nam pragnienia serca Jezusa Chrystusa.

Czysta i bez skazy

Istota zaręczyn rozumiana była przede wszystkim jako czas uświęcenia oraz oddzielenia. Oblubienica miała za zadanie odpowiednio się przygotować: poświęcić czas na refleksję i badanie swego serca, dbać o czystość swojego życia. Musiała również pilnować, by cały jej ubiór na czas zaślubin, składający się z wielu ważnych elementów, był czysty i nieskazitelny. Jednym z takich ważnych elementów jej stroju była opaska na głowę wykonana z monet. Nie można było dopuścić, by któraś z monet się zgubiła. Jeśli tak się stało, należało gorliwie szukać, aż się ją znajdzie (zob. Ew. Łuk. 15:8–10).

Zadanie oblubieńca

Oblubieniec również miał swoje zadania do wykonania. To do niego należało między innymi przygotowanie mieszkania dla siebie i swojej przyszłej małżonki. W tym kontekście Pan Jezus zwrócił się do uczniów ze słowami: W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce (Ew. Jana 14:2). Tymi słowami Jezus Chrystus nie tylko pocieszał swoich najbliższych naśladowców. Słysząc to, uczniowie mogli zrozumieć pewne etapy planu Ojca w Niebie i czas, który nadchodzi. Wiedzieli, że na uroczystość wesela przyjdzie im jeszcze poczekać, ponieważ następuje drugi etap ślubu – ejrusin, czas zaręczyn.

W kulturze hebrajskiej siła wiążąca zaręczyn była tak wielka, że nie można było tak po prostu ich zerwać. Jedyną osobą, która była uprawniona do zerwania zaręczyn, był oblubieniec. Nikt inny nie miał do tego prawa. Wnioski, jakie wynikają ze zwyczaju ejrusin dla nas, chrześcijan, są wspaniałą wiadomością. Jesteśmy na wieki bezpieczni w przymierzu z naszym Oblubieńcem, ponieważ jedynie On miałby prawo to przymierze zerwać. Jednak to właśnie On obiecał nam, że nigdy tego nie uczyni: I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej (Ew. Jana 10:28).

Z hebrajskiego zwyczaju dowiadujemy się, jakie znaczenie ma pierwszy kielich, a jakie drugi

Oblubienica dzisiaj

Z hebrajskiego zwyczaju dowiadujemy się również, jakie znaczenie w duchowej rzeczywistości ma czas ejrusin dla Kościoła. Oblubienica ma strzec czystości swojego życia, dbać o czystość swoich szat i przygotowywać się na wesele Baranka, na czas wypicia wraz z Oblubieńcem drugiego kielicha. O tym czytamy w Piśmie Świętym, kiedy podczas ostatniej wieczerzy z uczniami Pan Jezus wzniósł pierwszy kielich i wypił z niego na znak zawartego przymierza. Powiedział również o drugim kielichu: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego (Ew. Mat. 26:29).

Wesele Baranka

Trzecim etapem, dopełnieniem całej ceremonii ślubnej w czasach biblijnych, były zaślubiny – nissuin. Oblubienica z wielką radością i ekscytacją wyczekiwała nadejścia pana młodego. Pan młody do końca czekał na decyzję swojego ojca. Na znak ojca oblubieniec wyruszał wraz z całym swoim orszakiem, przy dźwięku trąb. Sygnalizowały one, że nadchodzi czas najwspanialszej uroczystości. Pismo Święte mówi o tym wspaniałym wydarzeniu dla wszystkich wierzących w Mesjasza Jezusa, wywodzących się z narodu wybranego i z pogan. W Księdze Objawienia św. Jana nazwane jest ono ucztą zaślubin Baranka.

Etapy Bożego planu

Pan Jezus mówił o bardzo konkretnych symbolach i etapach, w pełni zrozumiałych dla ówczesnych słuchaczy. Bez zrozumienia tego kontekstu wielu ignoruje bardzo ważne przesłanie. Żadnego z tych elementów nie należy traktować jako swego rodzaju literackiego ozdobnika. Głębokie znaczenie tych symboli mówi nam o odwiecznych planach Ojca w Niebie. Każdy z symboli zawarty w żydowskiej ceremonii zaślubin, do którego odwoływał się Pan Jezus, ma wskazywać na poszczególne etapy doskonałego Bożego planu, aż do przyjścia Oblubieńca – Jezusa Chrystusa. Przedstawiają one proroczy wymiar czasów ostatecznych i wydarzeń, które nastaną. Będą one udziałem tych, którzy przyjęli Bożą propozycję zbawienia, oddając swoje życie Jezusowi Chrystusowi. W ten sposób zostajemy nazwani Oblubienicą Jezusa Chrystusa. Jako ta właśnie Oblubienica, mamy w tych wydarzeniach swoją rolę. Mamy dopełnić wszystkich przygotowań, pilnować czystości swojego serca i namaszczenia oliwą Ducha Świętego oraz wyczekiwać nadejścia naszego Oblubieńca, Prawdziwego Mesjasza, wołając razem z Duchem Świętym: Przyjdź, Panie Jezu!

Hebrajski zwyczaj zaślubin pomaga nam zrozumieć jeszcze jedną ważną kwestię. Nasz Oblubieniec w pełni poddał się autorytetowi Ojca, wypowiadając w tej sprawie słowa: Tylko Ojciec wie, kiedy. Jezus Chrystus, trwający w doskonałej relacji z Ojcem i Duchem Świętym, nie jest nieświadomy tych rzeczy. Podkreśla jednak, że to rzecz Ojca Oblubieńca dać znak, kiedy ma wyjść na spotkanie z Oblubienicą.

Znając trzy części biblijnego ślubu, rozumiemy także etap wybrania, zaręczyn oraz zaślubin

Oblubieniec i Odnowiciel

Wskazując na temat zaślubin, Bóg pragnie objawić nam swoje zamiary dotyczące czasów ostatecznych. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie znajdujemy fragmenty dotyczące relacji z Oblubieńcem. Bardzo ważne jest to, w jaki sposób Jezus Chrystus zostaje nazwany. To objawia nam Jego tożsamość oraz tytuł, jaki nosi. To także rola, jaką Chrystus pełni, i którą wypełni całkowicie. W Księdze Izajasza czytamy: Bo jak młodzieniec poślubia pannę, tak poślubi cię twój Odnowiciel, a jak oblubieniec raduje się z oblubienicy, tak twój Bóg będzie się radował z ciebie (Ks. Izaj. 62:5). Mesjasz Jezus Chrystus przez Ojca nazwany jest tutaj Oblubieńcem i Odnowicielem Izraela. On jest tym, który poślubi Izrael: tak poślubi cię twój Odnowiciel. Znając trzy etapy biblijnego ślubu, rozumiemy także etap wybrania, zaręczyn oraz zaślubin. Natomiast o relacji Chrystusa z Kościołem dowiadujemy się z Listu do Efezjan. Apostoł Paweł pisze o jedności, jaka zapanuje w tym związku (zob. List do Efez. 5:31–32). Jezus Chrystus nazwany jest Oblubieńcem Kościoła. Każdą z tych ról pełni ta sama Osoba: Jezus Chrystus. Bowiem każda z tych ról wypływa z Jego tożsamości, z tego, jak został nazwany przez Ojca. Ma to swoje odzwierciedlenie w Bożym planie czasów ostatecznych, opartym na Jego wierności, zarówno względem Kościoła wywodzącego się z pogan, jak i względem Żydów. Bóg jest Bogiem wiernym każdemu słowu Obietnicy, które wypowiedział.

Źródło:
B. Kasdan, Zwyczaje i obyczaje Żydów mesjańskich, Vocatio 2012.