najwiekszy-kapital-rodziny
Henryk Wieja

Największy kapitał rodziny

Sam na sam
Nurtujące pytanie, które wielu ludzi dziś zadaje, brzmi: w jaki sposób rodzice mogą mądrze i praktycznie towarzyszyć swoim dzieciom na różnych etapach ich rozwoju?

Istnieje wiele sposobów, odpowiednich do wieku i możliwości dziecka. Jednak jeden element jest najważniejszy – na każdym etapie rozwoju dziecka i budowania relacji rodzinnych. Tym najcenniejszym kapitałem w życiu rodziny jest modlitwa. Niezbędny jest nam zarówno indywidualny czas Bogiem, jak i ten, w którym cała rodzina może spędzić go razem w Bożej obecności.

Jako rodzice możemy modlić się za nasze dzieci. Jednak chciejmy także modlić się razem – ze współmałżonkiem i dziećmi. To wielki przywilej dany nam przez Boga. W modlitwie możemy ogłaszać nad sobą i innymi dobre plany i zamierzenia Boga Ojca. Słowa modlitwy rodziców są tak ważne, ponieważ Bóg dał rodzicom szczególny autorytet, by te rzeczy ogłaszali. Ale w jaki sposób mamy towarzyszyć dzieciom, poznawać je, wspierać i modlić się razem z nimi, jeżeli – jak wskazują badania – statystyczny Polak poświęca swoim dzieciom ok. 7 min tygodniowo? To za mało czasu, by móc z uwagą ich wysłuchać, poznać ich problemy, marzenia, a potem w modlitwie przynosić je przed oblicze miłującego Boga Ojca.

Przywilej modlitwy

Jako rodzice potrzebujemy uczyć się komunikacji z dziećmi na ich poziomie, wejść w świat swoich dzieci. Pozwólmy zaprosić się do ich dziecięcego i nastoletniego świata. Wtedy one, kiedy będą dorosłe, staną się naszymi prawdziwymi przyjaciółmi i same zaproszą nas do swego dorosłego już świata. Aby wiedzieć, jak modlić się o siebie w rodzinie, musimy najpierw nauczyć się słuchać siebie nawzajem. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa panująca w rodzinie atmosfera. Mąż i żona mogą sobie w tym skutecznie pomagać. Największą pomoc rodzice uzyskają, kiedy staną razem w modlitwie, otworzą się na miłość Jezusa Chrystusa. Modląc się razem, rodzina ma przywilej skorzystania z kilku niezwykłych i pełnych mocy Bożych obietnic.

Przede wszystkim, Jezus Chrystus obiecał nam moc i autorytet swojego imienia. Nie tylko pozwolił nam, abyśmy w Jego imieniu prosili Boga Ojca, ale też zachęca nas do tego. Obiecał, że: gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich (Ew. Mat. 18:20). Czyż to nie jest absolutnie niezwykłe i pocieszające? Kiedy stajemy razem w modlitwie w imieniu Jezusa Chrystusa, On jest razem z nami i daje nam autorytet swojego potężnego imienia, na które zgina się każde kolano. Szkoda, że tak niewielu korzysta z tego wspaniałego przywileju.

Kolejna obietnica, którą Pan Jezus nam podarował, brzmi: jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie (Ew. Mat. 18:19). W każdej, nawet najtrudniejszej sprawie, mąż i żona mogą ze sobą uzgadniać rzeczy i wspólnie się o nie modlić, także dla swoich dzieci.

Następna obietnica wynikająca z Bożego prawa dotyczy sprawiedliwości, rozumianej jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Każda sprawa opiera się na zeznaniu dwóch lub trzech świadków, by trafić przed oblicze Najwyższego Sędziego – Sprawiedliwego Boga (zob. Ks. Powt. Pr. 19:15-17; Ew. Mat. 18:16). W kontekście tej obietnicy rodzice mogą stanąć przed Bogiem jako dwoje świadków, w obronie godności i potrzeb swojego dziecka, skrzywdzonego przez coś lub kogoś czy pozbawionego czegoś.

Jezus Chrystus jest dla nas wzorem w modlitwie.

On nieustannie wstawia się przed tronem Boga Ojca za każdym z nas. On jest naszym najważniejszym Orędownikiem dobra w małżeństwie, w rodzinie, w każdej sprawie. Jemu możemy wszystko powierzyć. Możemy korzystać z obietnic, jakie nam pozostawił, i powoływać się na nie z wiarą. Już czas, abyśmy w małżeństwach i rodzinach zaczęli korzystać z tego potężnego kapitału Bożych obietnic związanych z modlitwą w rodzinnym gronie.