otoczyc-izrael-modlitwa
Wiola Niedziela

Otoczyć Izrael modlitwą

Izrael
O pokoju w dzisiejszych czasach dużo się mówi. To temat wielu, czasem nawet gorących, dyskusji. O ile strona polityczna konfliktów na Bliskim Wschodzie budzi naprawdę żywe zainteresowanie, i to na całym świecie, to strona duchowa tego problemu dla wielu jest zakryta, niezrozumiała. Z jakich powodów?

Zapewne nikt z nas nie chciałby wypowiadać nieprzemyślanych słów na ten temat. W obliczu tak bardzo trudnej obecnie sytuacji na Bliskim Wschodzie naszym zadaniem jest ciągłe zachęcanie do modlitw o pokój dla Izraela. Dlaczego?

Możemy zaobserwować, że ten temat wielu chrześcijan nie porusza. Tymczasem nie chodzi o jakąś dziwną fascynację czy emocjonalne poruszenie, którego Pan Bóg od nikogo nie wymaga, ale o autentyczne wypełnienie Bożego polecenia. Wyjaśnienia braku zainteresowania częściowo możemy szukać w tym, że w widoczny sposób pokutuje głoszona od wieków koncepcja teologii zastępczej, która mówi, że Izrael przestał być narodem wybranym, a w jego miejsce został powołany Kościół. Jednak, jeśli traktujemy Biblię jako całość, słuchamy Bożego głosu, nie możemy pewnych kwestii nie zauważyć. Bóg, który zawsze był, jest i będzie taki sam, nigdy nie odwołuje swoich obietnic. W tym i tych dotyczących Izraela. Jeżeli jako chrześcijanie trzymamy się wiarą jakichkolwiek obietnic z Nowego Testamentu, musimy też konsekwentnie podchodzić do obietnic danych przez Boga wcześniej. Bóg nigdy ich nie odwołał.

Osobista odpowiedzialność

Zanim jako pojedyncza osoba czy wspólnota odrzucimy przesłanie modlitwy o Izrael, warto zastanowić się, czy przypadkiem nie odrzucamy czegoś, czego sam Święty Bóg oczekuje od każdego z nas. Nasza odpowiedzialność przed Bogiem w tak istotnych sprawach jest niezaprzeczalna. Dobry Bóg nie chce, byśmy żyli z wątpliwościami. Jakie są Jego zamiary? Zatrzymajmy się i zapytajmy Jego samego, zanim dokonamy wyboru. Bóg pragnie, byśmy autentycznie znali Jego plany, ponieważ nas kocha.

Aktualne obietnice

W Pierwszej Księdze Kronik możemy przeczytać takie słowa: Co Ty, Panie pobłogosławisz, jest błogosławione na wieki (1 Kron. 17:27). To konkretna obietnica, z którą nie sposób dyskutować. Boże obietnice się nie zmieniają i w tym właśnie tkwi poczucie naszego bezpieczeństwa. Jeśli kochający Bóg choć raz coś obiecał, nigdy nie cofnie swojego słowa. Nic na świecie nie jest tak stabilne jak Jego Słowo. Stąd mamy również pewność, że jeśli budujemy swoje życie na solidnym fundamencie – Jezusie Chrystusie – nasza budowla nie runie, nic jej nie zburzy. Nasze życie się nie zawali, bo Bóg wszechświata jest wierny i wieczny.

Bóg skierował do Izraela, do wszystkich potomków Abrahama, takie słowa: A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi (Ks. Rodz.12:2–3). Mocne słowa. Pan Bóg chce nam uświadomić coś ogromnie istotnego. Z tej obietnicy wynika pewna zależność nas chrześcijan od narodu żydowskiego i odwrotnie. Łączy się to z wydarzeniami, które możemy oglądać na własne oczy. Kto będzie im w modlitwach błogosławił, ten będzie błogosławiony. Kto wybierze przekleństwo, czyli złorzeczenie, obmowę, ten musi liczyć się ze skutkami takiego wyboru. Bóg tak to ustanowił. Decyzja, co wybrać, należy do nas samych. Ale Pan Bóg nigdy nie zrezygnuje z motywowania nas, by wybrać dobro, by błogosławić.

Naszym zadaniem jest ogłaszać nad Izraelem Boży pokój, a nie imitację pokoju

Czym jest błogosławienie?

Słabe zainteresowanie sprawami narodu wybranego może wynikać po prostu z braku świadomości, czym tak naprawdę jest błogosławienie Izraelowi. Czy to rzeczywiście jakaś nadmierna fascynacja tym narodem?

By z bojaźnią podejść do Bożych planów, wcale nie trzeba znać narodu żydowskiego z pozycji eksperta. By z szacunkiem błogosławić Izrael, by wypowiadać słowa błogosławieństwa, nie trzeba najpierw zachwycać się żydowską kulturą, czy nawet orientować się we wszystkich wydarzeniach na bieżąco, choć byłoby to pomocne. Czasami jest to dosyć trudne, kiedy nie mamy dostępu do sprawdzonych źródeł informacji. A jeżeli nie znamy osobiście ani jednej osoby wywodzącej się z narodu żydowskiego, trudno jest nam odczuwać jakąś emocjonalną więź, która na pewno by nas mobilizowała do modlitwy. Ale nie to jest najważniejsze.

Błogosławienie jest przeciwieństwem przeklinania, ale nie jest fascynacją ani ludźmi, ani narodami. Wynika raczej z fascynacji Bogiem. Z chęci posłuszeństwa temu, co mówi Boże Słowo. Żyjemy w strategicznym momencie historii. Musimy być świadomi, że Bóg nie oczekuje od nas emocjonalnego zrywu ani też czegoś na kształt hobbystycznego zainteresowania Izraelem. Chodzi o coś więcej. Pan Bóg mówi, że powołaniem chrześcijan w tym właśnie czasie jest błogosławić Izrael, czyli wypowiadać nad tym narodem słowa życia, ogłaszać dobre Boże zamierzenia i plany dla tego narodu, modlić się, by Żydzi rozpoznali prawdziwego Mesjasza w osobie Jezusa Chrystusa. Bóg również dzisiaj wzbudza proroków, którzy nas zachęcają, byśmy mieli oczy otwarte na to, czego On chce dokonać.

Trudna historia

Nikt od nas nie oczekuje, byśmy, patrząc na niełatwą historię Izraela, nie widzieli błędów czy negowali fakty. Boże Słowo stale nas mobilizuje do trzeźwego myślenia i rozważania, czy tak się rzeczy mają. Mamy sprawdzać i pytać Boga, co jest prawdą. Wybierać to, co właściwe. Jednak zwróćmy uwagę, że Pan Bóg również poważnie nas przestrzega, byśmy nigdy, w żadnej sprawie, nie wchodzili w rolę sędziego. Byśmy nie krytykowali, ale błogosławili, patrząc wyżej, ponad okoliczności. Bóg wybrał Izrael i to się nie zmieniło. On chce błogosławić Izrael i tak samo chce błogosławić nam. Tylko nieprzygnieciona kompleksami pokora jest w stanie uznać kogoś za wyższego od siebie i z szacunkiem go błogosławić.

W modlitwach o naród żydowski chodzi przede wszystkim o to, aby wypełniły się Boże plany. Możemy mieć w tym udział. O tych wiecznych planach dotyczących i Izraela i Kościoła mówią nam proroctwa nie tylko Starego, ale i Nowego Testamentu. One się wypełnią. Potrzebne są nasze modlitwy i nasze posłuszeństwo. To zadanie, by błogosławić naród wybrany przez Boga, który ma ważną rolę do spełnienia w Jego planach, może okazać się dla nas osobistym testem. Jest też połączone z niesamowitą obietnicą. Obietnicą Świętego Boga, którego wszystkie słowa są wieczne i mają znaczenie.

Tylko nieprzygnieciona kompleksami pokora jest w stanie uznać kogoś za wyższego od siebie i z szacunkiem go błogosławić

Prawdziwy pokój

To prawda, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo skomplikowana. Po tylu latach nieustannych konfliktów wielu ludzi szczerze chciałoby zobaczyć jakąś naprawdę znaczącą zmianę. Jednak w niektórych postawach można zaobserwować tendencję do tego, by konflikt jedynie załagodzić. W ten sposób Izrael był już zmuszony oddać ziemię w zamian za pokój, co w efekcie i tak tego pokoju nie przyniosło. Bożym pragnieniem jest, byśmy nad Izraelem ogłaszali Jego shalom, prawdziwy Boży pokój, a nie jego imitację.

Siła modlitw

Obecnie możemy dostrzec, jak mocno polaryzują się ludzkie postawy wobec tematu błogosławienia narodowi żydowskiemu. Nasza osobista postawa ma znaczenie. Pan Bóg słyszy każdą naszą modlitwę, ceni każde słowo, ceni przede wszystkim posłuszeństwo i patrzy na serce. Duch Święty mobilizuje coraz więcej chrześcijańskich wspólnot na całym świecie do modlitwy o Izrael. Ten temat nie jest zarezerwowany dla wąskiego grona osób. To zadanie dla każdego, kto ma na uwadze, co Bóg chce uczynić w naszych czasach. Pan Bóg chce pokazywać nam swoje plany, wizje i wszystko to, co jest dla Niego ważne. To, co kocha, co nosi w swoim sercu i czym chce się dzielić z ukochanymi ludźmi.

Kilka pierwszych kroków

To Duch Jezusa Chrystusa motywuje nas do wstawiania się w modlitwie. Tylko On potrafi rozpalić w sercu ogień dla tych spraw, które są dla Niego istotne. To, że nasze ludzkie marzenia są czasami niekonkretne i nie zawsze się spełniają, nie znaczy, że Boże marzenia dla Izraela są oderwane od rzeczywistości. Tak naprawdę są ściśle z nią związane, a Pan Bóg, w odróżnieniu od nas, ma moc, by wszystkie swoje plany i marzenia spełnić. Chciejmy zrobić tych kilka pierwszych kroków posłuszeństwa. Bądźmy ciekawi Bożych planów dla naszych czasów. Szukajmy Jego dróg. Bądźmy spragnieni odkrywania Bożych marzeń. Weźmy ten ogień z Jego rąk…

Otoczyć Izrael

Pomimo że Izrael jest otoczony wrogością, my jako Kościół możemy go otoczyć modlitwą. Wierzę, że modlitwa ma moc, bo Bóg ma tę moc. Może nam się wydawać, że niewiele możemy zrobić, ale to właśnie modlitwa ma teraz największe znaczenie. By to, co Bóg postanowił w niebie, wypełniło się na ziemi, w tym również w Izraelu. Tam, gdzie Chrystus postawi swoje stopy drugi raz. By w konsekwencji również mogło wypełnić się w nas.