wierni-dwudziestoletni
Estera Wieja

Wierni dwudziestoletni

Dobry wpływ
Dwadzieścia lat temu, krótko po upadku muru berlińskiego, Polska – jak ptak wypuszczony z klatki – od razu wykorzystała wolność, rozwijając skrzydła i wzbijając się wysoko, w przestrzeń już niczym nieograniczoną. Zaczęła stawiać pierwsze kroki w samodzielnym tworzeniu struktur organizacyjnych, a także otwierała się na prawdę, z której przez te wszystkie lata ją okradano. Polacy odważnie sięgali po nowe pomysły na życie, wpływy z Zachodu, których wcześniej im odmawiano. Ruchy, które dotychczas wymagały dyskrecji, mogły zacząć działać jawnie. W miejscu, w którym chrześcijaństwo nie mogło wywierać wpływu na życie ludzi, gdzie próbowano je zamknąć w murach kilkusetletnich kościołów, wreszcie zaistniała wolna przestrzeń. Przestrzeń dla dobrych dźwięków, obrazów, słów… dla ewangelii.

Po roku 1989 stała się możliwa oficjalna działalność organizacji chrześcijańskich. To były lata przełomu także dla Kościoła. Od tamtej pory minęło dwadzieścia lat. Czy wszystkie inicjatywy przetrwały? Dwie dekady istnienia organizacji, jak powiedział pewien biznesmen, świadczą o zapotrzebowaniu na jej działalność oraz o jej skuteczności i sile przetrwania. To nie są już chwilowe zrywy ani krótkoterminowe projekty. Dzisiaj w Polsce, pośród licznych ruchów powstałych dla chwały Bożego Królestwa w ostatnich kilku lub kilkunastu latach, ciągle z determinacją działają nasi „wierni dwudziestoletni”, którzy, po burzliwych wydarzeniach związanych z przełomem tamtych lat, nie utracili swojej misji i zapału. Chociaż większość tych organizacji została zarejestrowana na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, to w przeważającej części ich wizja była noszona w sercach, a nieraz i na dłoniach, już długo wcześniej, i, co najciekawsze, nie zmieniła się do dnia dzisiejszego. Nadal nie poddają się trudnościom i wytrwale realizują wyznaczone cele.

Mądrość przewyższa wiedzę

Tak było z pracą wśród studentów i absolwentów wyższych uczelni, prowadzoną pod nazwą „Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie” – ChSA. Jeszcze zanim ruch uzyskał osobowość prawną w 1989 roku, na polskich uczelniach dużo wcześniej tworzyły się zrzeszenia studentów i uczniów, którzy uznawali i uznają Jezusa Chrystusa za swojego Pana i Zbawiciela, a także akceptowali i stosowali w codziennym życiu prawdy zawarte w Piśmie Świętym. „Kiedy powstawało ChSA pod koniec lat osiemdziesiątych, nikt w Polsce nie miał żadnego doświadczenia w działalności organizacji pozarządowych. Wszystko było nowe, brakowało odpowiednich regulacji prawnych. ChSA przeszło przez wszystkie doświadczenia przełomu lat dziewięćdziesiątych. Nigdy jednak te wyzwania nie były nazywane problemami, to były dla nas jedynie otwierające się nowe możliwości!” – wspomina Ewa Pieszka, dyrektor Stowarzyszenia, która dwadzieścia lat temu zakładała organizację razem z mężem, Mirkiem.

ChSA to misja, której głównym celem jest ewangelizacja i wprowadzanie w uczniostwo, motywowanie i uzdalnianie studentów, aby byli skutecznymi świadkami Jezusa Chrystusa na wyższych uczelniach poprzez głoszenie ewangelii i świadectwo życia. „Nie uważamy, że istnieje jedna jedyna właściwa metoda pracy wśród studentów. Stale na nowo próbujemy poznać i zrozumieć środowisko studenckie, by forma naszej pracy była ciągle aktualna i komunikatywna dla współczesnego młodego człowieka. Pomimo zmieniających się form, treść jednak pozostaje ta sama, niezmiennie Dobra Nowina” – kontynuuje Ewa Pieszka. Stowarzyszenie działa wśród studentów uczelni wyższych, absolwentów, a także uczniów szkół średnich przygotowujących się do rozpoczęcia studiów. Biorąc pod uwagę, że ta młodzież to przyszłość naszego kraju, działalność takich organizacji jak ChSA jest kluczowa.

Ewa i Mirek Pieszka założyli Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie – ChSA, aby studenci w Polsce mogli poznać Jezusa Chrystusa.

Choć ChSA to organizacja w pełni polska, stanowi jednocześnie część ogólnoświatowej organizacji IFES (International Fellowship of Evangelical Students). Gdy ChSA rozpoczynało swoją działalność, nie było wiadomo, czy uczelnie otworzą swoje drzwi. Wcześniej publiczne instytucje, takie jak wyższe uczelnie, eksponowały w kwestiach światopoglądowych swoją „neutralność”, która czasem bardziej przypominała wrogość niż obojętność. Jednak pragnienie czegoś więcej było i jest w młodych ludziach silniejsze. „Zespół zakładający ChSA wchodził w zupełnie nowe obszary, począwszy od nakreślenia wyraźnej wizji, poprzez budowanie strategii pracy opartej na lokalnych grupach studenckich, aż do tworzenia podstaw samej organizacji z jej strukturą. ChSA wzrastało w dojrzałość, ucząc się na bezcennych własnych doświadczeniach. Rezultatem tego jest całkowicie autentyczna, mocno osadzona w realiach zarówno polskiego społeczeństwa, jak i Kościoła służba studencka. Czerpanie z bogactwa różnorodności darów i potencjału studentów i absolwentów oraz całkowite poleganie na Bogu i słuchanie Jego głosu pozostają najlepszym biznesplanem na tworzenie misji, która przetrwa wiele kolejnych dwudziestoleci”. Pracownicy i wolontariusze ChSA stworzyli w polskich kręgach akademickich naturalną płaszczyznę współpracy studentów-chrześcijan, dla których sednem życia jest osoba Jezusa Chrystusa. Chodzi przecież o to, aby studenci, zdobywając wiedzę, stali się prawdziwie mądrzy. A – jak napisał Salomon – początkiem mądrości jest poznanie świętego Boga.

„Żeby utrzymać stale świeżą wizję, trzeba przede wszystkim badać ją nieustannie przed Bogiem, pozwolić, aby to On zawsze był na pierwszym miejscu – inaczej stracimy orientację. To Bóg utrzymuje kierunek, wskazuje cel”. Przez ostatnie dwadzieścia lat przez uczelnie przeszło kilka pokoleń, a mimo to aktywność ChSA pozostaje niezachwiana. Wierni wizji, jaką dał im Bóg, idą dalej jak bohaterowie, prosto swoją drogą i nie zbaczają ze swojej ścieżki (por. Jl 2:7).

Zasianemu ziarnu Bóg daje wzrost

Można powiedzieć, że swoje początki ChSA dzieli z Chrześcijańską Fundacją Życie i Misja. Już w latach siedemdziesiątych w obrębie śląskiego środowiska akademickiego wyłoniła się silna, skonsolidowana grupa wierzących studentów, których spotkania organizował Henryk Wieja. Tak było w latach siedemdziesiątych. Gdy w Katowicach powstawało stowarzyszenie studenckie, Henryk Wieja z rodziną przenieśli się na południe kraju, by tam kontynuować pracę misyjną, której sztandarowym wydarzeniem był organizowany co roku Tydzień Ewangelizacyjny dla kilku tysięcy uczestników. Razem z żoną, Aliną, inicjowali regularne spotkania i konferencje dla młodzieży. Z upływem czasu zakres działań się poszerzał, aż 11 maja 1990 roku w Warszawie zarejestrowano Chrześcijańską Fundację Życie i Misja, która jako niezależna organizacja pozarządowa, jedna z pierwszych w kraju, mogła zatrudniać pracowników i rozwijać nowe formy działań misyjnych.

Poradnictwo chrześcijańskie, działalność wydawnicza i ogólnopolskie konferencje to główne działania Chrześcijańskiej Fundacji Życie i Misja założonej przez Alinę i Henryka Wiejów.

Na przestrzeni lat w obrębie Fundacji Życie i Misja wykształciły się rozmaite misje. Choć były i są bardzo różnorodne, wizja pozostawała zawsze ta sama: celem jest zachęcanie każdego człowieka, bez względu na to, z czym się zmaga i jaka jest jego przeszłość, do osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, który zmienia życie. „W Nim znajduje się źródło znaczenia i odkupienia dla każdego człowieka. W celu skutecznego przeciwdziałania patologicznym zjawiskom i społecznemu nonkonformizmowi każde inne działanie jest nieporównywalne. Jezus jest jedynym rozwiązaniem” – tłumaczy Henryk Wieja. I tak, z inicjatywy Fundacji powstały: Misja Ewangelizacyjna Wśród Dzieci, Misja Młodzieżowa, Misja Kobieta Kobiecie, Misja Małżeństwa Małżeństwom, Misja Wśród Więźniów, Ewangeliczna Misja Zagraniczna, Instytut Poradnictwa Chrześcijańskiego, Chrześcijańska Szkoła Dramy, Tańca i Pantomimy, Wydawnictwo Koinonia, czasopismo „Nasze Inspiracje” i inne. Na przestrzeni lat wiele inicjatyw usamodzielniło się, ich przywódcy powołali do istnienia niezależne organizacje chrześcijańskie. Ewangeliczna Misja Zagraniczna już od 1995 roku prowadzi własną działalność statutową pod nazwą Biblijne Stowarzyszenie Misyjne. Założona w 1991 roku Misja Wśród Więźniów od roku 1998 funkcjonuje samodzielnie jako Chrześcijańskie Stowarzyszenie Pomocy Resocjalizacyjnej FILEO. Misja Ewangelizacyjna Wśród Dzieci od roku 2003 kontynuuje swą działalność jako Chrześcijańskie Stowarzyszenie Miłość Edukacja Dojrzałość. Na początku 2006 roku usamodzielniła się również Chrześcijańska Szkoła Dramy. Wszystkie, będąc samodzielnymi jednostkami, współpracują ze sobą, w miarę możliwości wspierając wzajemnie swą działalność. Wizja, która jest niezmienna, pomnaża się nie tylko w tym kraju, ale i w bardzo odległych miejscach świata.

Po dwudziestu latach Fundacja skoncentrowana jest głównie na działaniach szkoleniowych i wyposażaniu osób zaangażowanych w służbę w Kościele i społeczeństwie. „Naszym pragnieniem jest kształtowanie liderów, których styl życia, przemieniony przez Chrystusa, prowokuje do zadawania pytań o prawdziwe źródło radości, pokoju, stabilności i o sens życia” – wyjaśnia Henryk Wieja. Najbardziej prężna praca Fundacji odbywa się w zakresie poradnictwa chrześcijańskiego i działalności wydawniczej. „W ten sposób pragniemy pomóc jednostkom, grupom, instytucjom i Kościołom w efektywnej i przystosowanej kulturowo służbie chrześcijańskiej w Polsce. Bóg dał nam łaskę oglądać owoce tej pracy – uczestnicy szkoleń poprzez swoje listy, a przede wszystkim poprzez świadectwo swojej pracy przypominają nam, że nasz trud nie idzie na marne. Siejemy Boże ziarno” – podkreśla Alina Wieja, inicjatorka wielu konferencji i szkoleń. Na przestrzeni lat Bóg okazywał swoją wielką łaskę, zabezpieczał wszelkie potrzeby i błogosławił w niewysłowiony sposób. „Jesteśmy wdzięczni za możliwość służenia Bogu” – wspólnie wyznają założyciele organizacji.

Wierność daje przestrzeń twórczości

Wizja dana przez Boga zawsze znajdzie swoich przeciwników, ale nie jest krucha ani ulotna. Dowód tego stanowi również Fundacja PROeM, która w swoich działaniach łączy wypoczynek, sport i zabawę z edukacją biblijną i rozwojem duchowym. Nazwa organizacji nawiązuje do działania wspierającego – „pro” znaczy bycie za czymś, litera „M” natomiast może symbolizować miłość, młodzież, małżeństwo, muzykę – to wszystko chce wspierać fundacja. Od dwudziestu lat służy nam, naszym dzieciom i naszym rodzinom, pokazując, jak inne może być nasze życie, jeśli żyjemy z Jezusem Chrystusem. „Fundację rejestrowaliśmy jako jedną z pierwszych chrześcijańskich organizacji parakościelnych w Polsce” – mówi Władysław Dwulat, dyrektor Fundacji PROeM. Akt notarialny o powołaniu Fundacji podpisano w 1989 roku. Od tego czasu w organizacji nastąpiło wiele zmian, niektóre inicjatywy poszerzyły zakres swoich działań, inne przekształciły w coś zupełnie nowego. Dzisiaj biuro PROeM mieści się w Centrum Chrześcijańskim w Zakościelu koło Inowłodza. Piękny ośrodek o obszarze 6 hektarów położony jest w centrum Polski – 100 km od Warszawy – nad rzeką Pilicą, w lasach Spalskiego Parku Krajobrazowego. Przez wiele lat działalność organizacji polegała głównie na przekazywaniu doświadczenia i pomocy finansowej z Zachodu, dzisiaj natomiast staje się ona coraz bardziej samodzielna dzięki wiernej pracy Polaków i współpracy z polskimi Kościołami. Dwadzieścia lat Fundacji to przede wszystkim świadectwo Bożej wierności i ludzkiej wytrwałości. W ciągu tych lat organizacja została wzbogacona o zespół muzyczny „exodus15”, rozpoczęła program pomocy żywnościowej dla najuboższych, regularnie organizuje konferencje dla kobiet, mężczyzn i całych rodzin.

Fundacja PROeM, założona przez Ewę i Władysława Dwulatów, w swoich działaniach łączy wypoczynek, sport i zabawę z edukacją biblijną i rozwojem duchowym.

Kluczowym wydarzeniem był zakup ośrodka w Zakościelu dziesięć lat temu, w październiku 2000 roku. „O ośrodek modliliśmy się od samego początku powstania Fundacji, ale Pan Bóg wiedział, że potrzebowaliśmy aż dziesięciu lat, żeby dorosnąć do takiego wyzwania” – wyznaje Władysław Dwulat. Jego żona, Ewa, również podkreśla, jak wielkim błogosławieństwem jest to miejsce: „Pomysł konferencji dla dziewcząt i kobiet Współczesna Tabita nosiłyśmy w sobie od jakiegoś czasu, ale dopiero ośrodek w Zakościelu pozwolił nam te marzenia urzeczywistnić”. Ta pierwsza konferencja, w maju 2002 roku, rozpoczęła niesamowicie bogate lato. Tego roku przez okres wakacji w Zakościelu zorganizowano dziesięć tygodni obozów tematycznych, w tym obóz dla dzieci, obóz młodzieży, językowy, koszykarski, muzyczno-artystyczny, sportowy, studencki oraz wczasy dla rodzin. Ogółem przez ośrodek w tym jednym sezonie letnim przewinęło się ponad 1700 uczestników. Edyta Wawrzyniak, żona kierownika ośrodka, tak wspomina te wydarzenia: „To było niezwykłe lato – udało nam się po raz pierwszy wypełnić dziesięć tygodni lata obozami tak bardzo różniącymi się od siebie tematycznie. Dało nam to pewność niezwykłych możliwości, jakie niesie ze sobą posiadanie tak pięknego ośrodka”.

W październiku roku 2003 Fundacja PROeM otworzyła Centrum Chrześcijańskie TOMY w Tomaszowie Mazowieckim. „Od samego początku Centrum marzyliśmy o tym, aby to miejsce w ciągu kilku lat zamieniło się w chrześcijański kościół. Nie mieliśmy pojęcia, jak przyjmą nas ludzie, władze miasta, okoliczne kościoły, ale zaryzykowaliśmy” – z pokorą, ale jednocześnie z nieskrywaną dumą wspomina Agnieszka Crozier. „I kościół powstał” – podpowiada Agnieszka Piekarska, żona pastora – Rafała. „Dzisiaj wraz z mężem prowadzimy w Tomaszowie chrześcijańskie przedszkole i szkołę podstawową dla 109 dzieci, a także szkołę języka angielskiego”.

Gotowi na Boże poruszenie

Z młodzieżą, studentami i nie tylko od lat pracuje w Polsce również Ruch Nowego Życia, polski przedstawiciel międzynarodowej organizacji Campus Crusade for Christ. Ruch Nowego Życia został zarejestrowany w Polsce w 1991 roku, chociaż historia jego działania w naszym kraju sięga roku 1976. Ruch nie jest Kościołem, lecz organizacją, która chce pomagać istniejącym Kościołom w prowadzeniu ewangelizacji oraz budowaniu w wierze osób pozyskanych dla Chrystusa. „Na początku zdecydowaliśmy się założyć fundację, choć prawnicy odradzali nam takie rozwiązanie i proponowali, by zarejestrować się jako związek wyznaniowy niebędący kościołem – Ustawa o wolności sumienia i wyznania wspomina o kościołach i innych związkach wyznaniowych, a my według nich takim właśnie związkiem jesteśmy. Co też po jakimś czasie zrobiliśmy” – opowiada jeden z założycieli, Zdzisław Miara. Takie decyzje nie są łatwe. Każde Boże dzieło zawsze ma swoich przeciwników, więc i tym razem nie było łatwo. Jednak zgodnie z wizją, którą Bóg podarował Billowi i Vonette Wright z USA w latach pięćdziesiątych, również w Polsce rozpoczęto pracę misyjną w szerokim zakresie. Już w roku 1979 ukazał się w Polsce film Jezus. Wydanie go w polskiej wersji językowej to jedno z pierwszych kluczowych przedsięwzięć pionierów Ruchu Nowego Życia. Służba ewangelizacyjna związana z filmem trwa nieprzerwanie od trzydziestu lat. „Słowo Boże się nie zmienia, tak więc i polecenie Jezusa, by czynić uczniami narody – również. Ludzie bez Chrystusa potrzebują ratunku niezależnie od tego, do którego pokolenia należą. Dlatego nasza wizja docierania do naszego narodu z przesłaniem ewangelii, niosącym duchowe ocalenie, jest ciągle żywa” – kontynuuje Zdzisław Miara. Z każdym rokiem Ruch poszerza swoją działalność – szkoła misyjna, służba wśród sportowców, kobiet, biznesmenów.

Ruch Nowego Życia to polski przedstawiciel międzynarodowej organizacji Campus Crusade for Christ.

Jedenaście lat temu z inicjatywy grupy studentów z Politechniki Gdańskiej powstał magazyn „Płyń POD PRĄD”. „Wizja tego magazynu cały czas żyje w moim sercu. Wierzę, że słowo pisane ma moc. I wierzę też, że tylko Słowo Boże może przemienić ten kraj” – wyznaje z entuzjazmem redaktor naczelna magazynu, Katarzyna Michałowska. Studenci to ludzie z potencjałem, szukający autorytetów, słów pocieszenia i nowych relacji. Jednak często bez uwzględnienia Boga. Czasopismo, jako środek przekazu, daje wolność i przestrzeń, by to zmieniać. „Moją wizją na przyszłość jest, aby to studenci mówili swoim rówieśnikom Dobrą Nowinę. By pomagali wzrastać tym, którzy uwierzą. Studenci znają swój język, swoje problemy i zmagania, dlatego cieszę się, że są zaangażowani w tworzenie naszego magazynu” – mówi Katarzyna Michałowska o swojej redakcji i współpracownikach.

Przez lata Ruch Nowego Życia służył ludziom w Polsce. Dzisiaj nie dziwi fakt, że praca ta dotyka także osoby poza granicami naszego państwa. Szkoła Misyjna RNŻ przygotowuje ochotników do pracy za granicą Polski. Wizja podarowana przez Boga żyje i jest przekazywana dalej. „Naszą wizję, którą sami odebraliśmy lata temu, przekazujemy każdemu, kto chce zaangażować się w naszą działalność – czy są to studenci czy ludzie pracujący zawodowo. Dlatego w wizji Ruchu jest miejsce dla każdego chrześcijanina” – dodaje Zdzisław Miara.

Boża wizja nie przemija

Założyciele każdej z tych organizacji uwierzyli, że polski Kościół jest w stanie prowadzić zorganizowaną i kierowaną przez Ducha Świętego działalność misyjną oraz wziąć odpowiedzialność duchową i finansową za osoby w służbie. I Bóg te marzenia realizuje. Nie przez dzień, nie przez miesiąc, ale przez całe lata. Pan Bóg jest wierny i oczekuje naszej wierności. Pamiętamy czasy, kiedy Polska musiała liczyć na wsparcie z Zachodu – nie tylko finansowe. Pomoc była nam potrzebna w zakresie zdobywania wiedzy, prowadzenia biznesu, życia w prawdzie i stosowania biblijnych wartości, a przede wszystkim rozwoju duchowego. Dzisiaj misjonarzy do Polski może przyjeżdżać zdecydowanie mniej, bo nasi „wierni dwudziestoletni” stają się coraz bardziej niezależni. Po latach niewoli Polska odżyła. Polscy chrześcijanie przyjęli Boże zlecenie dla swojego życia i postanowili je wypełnić. Po dwudziestu latach wiernej służby ich wizja żyje nadal.