zaburzenia-odzywiania-wsrod-nastolatkow
Kazimiera Sikora

Zaburzenia odżywiania wśród nastolatków

Rodzice – dzieci
Powszechny zwrot w kierunku szczupłego ideału wywołał dwa niepokojące zjawiska: w ciągu ostatnich dwudziestu lat znacznie wzrósł procent dzieci otyłych, a występowanie anoreksji i bulimii wśród nastolatków i ludzi rozpoczynających dorosłe życie osiągnęło niepokojące rozmiary.

W grupie przedszkolaków przeprowadzono eksperyment. Każdemu dziecku wręczono dwie lalki o identycznej twarzy, włosach, tak samo ubrane. Różniły się jedynie tuszą. Poproszono je, by wskazały, która lalka bardziej im się podoba. Wszystkie, w przytłaczającej większości, wybrały szczupłą lalkę. Dorastające dzieci, obserwują, jak dorośli pilnują wagi, oglądają reklamy dietetycznego pożywienia, szczupłe tancerki, aktorki i modelki. Idea, że szczupłe jest lepsze, zyskała w dzisiejszej kulturze taką moc, że wywiera wpływ na myślenie naszych dzieci już we wczesnym dzieciństwie.

Młodzi ludzie, u których rozwijają się zaburzenia w odżywianiu, często wcale nie są otyli. Jednak strach przed otyłością w społeczeństwie promującym smukłość może popchnąć ku szkodliwym metodom odżywiania się i przeczyszczania.

Zaczyna się od wnętrza

Sprawą najistotniejszą jest zrozumienie, że problemy odżywiania (anoreksja, bulimia, otyłość) nie sprowadza się jedynie do kwestii pożywienia czy masy i wymiarów ciała, choć tak by się mogło wydawać. Zaburzenia w przyjmowaniu pokarmów są nierozerwalnie związane z konfliktami wewnętrznymi. Jedzenie staje się po prostu formą walki z licznymi problemami natury psychologicznej, jakie trapią nastolatki i ludzi u progu dorosłości. U podłoża tych zaburzeń mogą leżeć problemy uczuciowe, naturalna w młodym wieku potrzeba określenia własnej tożsamości, negatywny obraz własnej osoby, paradoks jednoczesnego odczuwania miłości i nienawiści do swojej rodziny, rozwój seksualny.

Zaburzenia w przyjmowaniu pokarmów znacznie częściej występują u dziewcząt niż u chłopców, chociaż w ostatnim okresie wzrasta liczba zachorowań i u tych drugich. Każdy przypadek jest jednak inny i kluczem do jego zrozumienia jest dziecko, a nie tylko występujące objawy. Problem jest złożony i delikatny, a jego rozwiązanie zazwyczaj trwa długo. Jednak im wcześniej nastąpi rozpoznanie, tym łatwiejsze będzie leczenie, które dotyczy nie tylko działań medycznych, lecz obejmuje również terapię psychologiczną dziecka i jego rodziny.

W pracy z dziećmi i z młodzieżą ważne jest także podejmowanie działań profilaktycznych, których celem jest wychowanie młodego człowieka. Jako rodzice możemy mu pomóc stawić czoła kłopotom, jakie niesie życie, w bardziej zdrowy i skuteczny sposób niż głodówka, objadanie się czy przeczyszczanie.

Kontrola nad otoczeniem

Badacze i teoretycy widzą źródła zaburzeń w odżywianiu w grupie uwarunkowań zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Do tych pierwszych zaliczają to, co wiąże się z funkcjonowaniem człowieka na różnych poziomach – a więc myśli, odczucia, działania. Do drugich z kolei to, co wiąże się z funkcjonowaniem środowiska, w którym żyje jednostka, na poziomie społecznym, kulturowym i ekonomicznym. Niekorzystny układ i nasilenie czynników obu rodzajów mogą przyczynić się do wystąpienia choroby.

Szkoła jest miejscem, w którym dzieci i młodzież spędzają dużo czasu i są poddawani oddziaływaniu różnych bodźców zewnętrznych (ocena społeczna, moda itp.), jak i wewnętrznych (zamęt tożsamościowy, burza hormonalna). Wówczas to sfera jedzenia może stać się obszarem, za pomocą którego nastolatek będzie próbował utrzymać kontrolę nad swoim ciałem oraz otoczeniem społecznym. Stąd oddziaływania profilaktyczne, głównie pierwszego stopnia (skierowane do dzieci jeszcze niezagrożonych nieprawidłowym stosunkiem do jedzenia i własnego ciała), ale też drugiego stopnia (skierowane do dzieci, które ujawniają pewne symptomy zaburzeń jedzenia), dają szansę na zatrzymanie lub odwrócenie tych negatywnych tendencji.

Ze względu na to, że od wielu lat pracuję w poradni psychologiczno-pedagogicznej, sama systematycznie prowadzę w szkołach różnego typu zajęcia warsztatowe, profilaktyczne, w tym promujące zdrowie i zdrowy styl życia. Są takie programy profilaktyczne, które prowadzę przez kilka lat z tą samą klasą, np. w klasach IV–VI szkoły podstawowej lub I–III gimnazjum. Sama forma warsztatów, w tym aktywne metody pracy, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i dyskrecji, a zwłaszcza możliwość prezentowania własnych pomysłów i rozwiązań sprawiają, że zajęcia te są bardzo lubiane przez uczniów. Stanowią dla nich nową formę zdobywania wiedzy i umiejętności, zwłaszcza w sferze psychicznej, związanej z radzeniem sobie z własnymi emocjami i problemami.

Fałszywe wartości

Na zajęciach warsztatowych wiele miejsca poświęcam tematom dotyczącym akceptacji siebie i swojej odmienności oraz wzmacnianiu poczucia własnej wartości u dzieci. W tym także „rozbrajaniu” fałszywych wartości, promowanych przez współczesną kulturę, jakimi są np. atrakcyjność fizyczna czy inteligencja. Wskazuję te prawdziwe wartości życia, jakimi są: miłość do ludzi, dobroć, łagodność, współczucie, prawość, wiarygodność, prawdomówność, odpowiedzialność itp. Uczę dzieci pozytywnego myślenia i mówienia o sobie, równoważenia swoich słabości przez maksymalne wykorzystanie silnych stron. Wyjaśniam zmiany zachodzące w okresie dojrzewania w sferze fizycznej, emocjonalnej i seksualnej, pomagam nastolatkom w poszukiwaniu swojego miejsca w świecie i określaniu własnej tożsamości. Zachęcam też do poszukiwania wartości i przekonań, na których można się oprzeć w życiu, takich jak np. wiara w Boga.

Zajęcia te wymagają ode mnie dużej otwartości i zaangażowania w problemy dzieci, ale obserwowanie zmian, jakie się w nich dokonują, i zyskiwanie ich zaufania przynoszą mi ogromną satysfakcję zawodową i osobistą.

Mogę stwierdzić, że jeśli nastolatek „wie, kim jest”, ma poczucie własnej wartości i tożsamości oraz otrzymuje wsparcie i zrozumienie w rodzinie, znacznie lepiej radzi sobie z presją, jakiej doświadcza w szkole ze strony rówieśników, oraz z rozwiązywaniem różnych problemów, w tym dotyczących odżywiania.

Moje doświadczenia wskazują, że jeśli działania profilaktyczne prowadzone są systematycznie przez dłuższy czas, w dużej mierze przynoszą spodziewane efekty. Natomiast trudno jest mówić o skuteczności działań jednorazowych, sporadycznych.

Jeśli nastolatek „wie, kim jest”, znacznie lepiej radzi sobie z rozwiązaniem problemów, także dotyczących odżywiania

Nie ten najprzystojniejszy

Bóg ukształtował człowieka na swój własny obraz. Jakże niemądrą rzeczą jest zatem wątpienie w naszą wartość. A Boże spojrzenie na kult piękna zostało wyrażone niezwykle jasno ponad trzy tysiące lat temu, kiedy to prorok Samuel poszukiwał króla dla Izraela. Samuel oczywiście wybrał najwyższego i najprzystojniejszego syna Jessego, lecz Bóg powiedział mu, że był to niewłaściwy wybór: Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (1 Sam. 16:7).

Nawet chrześcijanie nie wpajają dzieciom pełnego znaczenia tych słów. Stąd niektóre dzieci są tak bardzo pozbawione poczucia własnej wartości, że nie potrafią nawet uwierzyć, iż Bóg mógłby je kochać. Wartości, które ceni Bóg, są często ukryte, niewidoczne dla ludzkich oczu. Najbardziej cieszą Go owoce Ducha w nas, tj. miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (List do Gal. 5:22–23).

Bóg kocha całe stworzenie i troszczy się o nie, w sposób szczególny jednak umiłował człowieka – tak, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (Ew. Jana 3:16).

Jak siebie samego

On nakazał nam kochać bliźniego jak siebie samego i chce, byśmy, kochając innych, kochali najpierw samych siebie. Stworzył nas tak cudownie i godne podziwu są Jego dzieła (Psalm 139:14).

Bóg chciał, abyśmy byli różni, odmienni, niepowtarzalni, nie musimy się więc ze sobą porównywać. Wszystkie dzieci są stworzone jako posiadające wartość i muszą otrzymać prawo do osobistego szacunku i godności.

Bóg nie chce, aby ktokolwiek cierpiał, chorował, doświadczał odrzucenia, potępienia, poczucia winy, samotności i lęku. On posłał na świat Jezusa, aby owce miały życie i miały je w obfitości (Ew. Jana 10:10).

Zapewnia nas, że nawet gdy inni nas odrzucą, wyśmieją, nie zrozumieją, Jego miłość nie odstąpi od nas (Ks. Izaj. 54:10). A kiedy spotka nas choroba, możemy się uciec do Niego, bo w Jego ranach jest nasze zdrowie (Ks. Izaj. 53:5). On pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie (2 List do Kor. 2:14).

Siła tożsamości

Biblia w wielu miejscach wskazuje rodzicom, jak mają wychowywać swoje dzieci, aby ukształtować w nich właściwą tożsamość i bojaźń Pańską oraz odniesienie do innych ludzi. Pełna jest też wskazówek dotyczących kształtowania w dzieciach wewnętrznej siły, niezbędnej do pokonywania trudności, które przed nimi staną. Rodzice, nauczyciele i wychowawcy mogą wprowadzać dzieci na drogę prowadzącą do poczucia własnej wartości i szacunku do siebie samych. Mogą pomóc dzieciom lepiej radzić sobie w otaczającym świecie.

Jednak najważniejszą rzeczą, jaką rodzic może zrobić dla swojego dziecka, jest zaszczepienie mu autentycznej wiary w to, że Bóg je kocha, zna osobiście, ceni bardziej niż wszystkie skarby świata, rozumie jego obawy i niepokoje i troszczy się o nie jak nikt inny.