Bóg nadal uzdrawia
Henryk Wieja

Bóg nadal uzdrawia

Uzdrowienie
Słowo Boże wyraźnie mówi, że choroba nie była Bożym pomysłem ani zamierzeniem dla człowieka. W ogrodzie Eden nie istniały ani choroba, ani grzech. Przeciwnik Boga, szatan, nie miał do człowieka legalnego dostępu. Choroba pojawiła się po upadku, w konsekwencji nieposłuszeństwa pierwszych ludzi wobec Boga. Stanowi ona rezultat grzechu i związanego z nim przekleństwa. Człowiek dał szatanowi dostęp do siebie (Ks. Powt. Pr. 28:58–61).

Uleczeni ranami Chrystusa

Bardzo dobra informacja, jakiej udziela nam Pismo Święte, brzmi: Pan Jezus przyszedł, by zniweczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3:8b). Celem Jezusa było wyrwanie nas spod panowania szatana, a także pokonanie choroby. Co więcej, Jezus tego już dokonał! Oznajmił to, umierając na krzyżu, kiedy zawołał: Wykonało się!  Słowo Boże mówi, że Chrystus jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata (1 Jana 2:2). Pan Bóg zapowiedział to przez proroka Izajasza i potwierdził w Nowym Przymierzu – ranami i sińcami Jezusa zostaliśmy uleczeni (Ks. Izaj. 53:4–5; 1 Piotra 2:24). Godny podkreślenia jest fakt, że wszystkie te stwierdzenia zostały podane w Bożym Słowie w czasie przeszłym – określają coś, co już się dokonało. Zatem okrzyk Pana Jezusa Wykonało się! oznacza dla nas dzisiaj: „wszystko zostało wykonane”, „dokonało się”, „cel został osiągnięty”. Ten cel został osiągnięty za cenę cierpienia, ran i sińców Jezusa Chrystusa (uleczenie) oraz za cenę Jego śmierci na krzyżu (odkupienie grzechów). Ta prawda została przekazana wierzącym w Jezusa jako dziedzictwo Jego krwi i krzyża.

Dziedzictwo zdeponowane w Jezusie

Warto zauważyć, że sam fakt, iż Pan Jezus tego wszystkiego dla nas dokonał, nie czyni nas automatycznie ani zbawionymi, ani uzdrowionymi. Po to, co Jezus uzyskał, musimy sięgnąć wiarą; musimy to przyjąć. Jezus zmarł za grzechy całego świata, wszystkich ludzi, ale nie znaczy to wcale, że wszyscy ludzie będą z założenia zbawieni. Musimy uwierzyć i przyjąć zbawienie, abyśmy zostali zbawieni. Nie inaczej jest z uzdrowieniem. Zarówno nasze zbawienie, jak i uzdrowienie to dziedzictwo zdeponowane w Chrystusie. Pozostaje ono do naszej dyspozycji poprzez przyjęcie Osoby Pana Jezusa i Jego ofiary. Jako ludzie wierzący jesteśmy przeznaczeni do zbawienia oraz uzdrowienia i mamy do tego prawo. Jeśli jednak nie sięgniemy po nie wiarą i nie przyjmiemy ich przez wiarę, nie będą się manifestowały w naszym życiu.

Wiemy, że Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 List do Tym. 2:4), a mimo to nie wszyscy są zbawieni i nie wszyscy dochodzą do poznania prawdy, czyli Jezusa Chrystusa. Podobnie ma się sprawa z uzdrowieniem. Zostało ono już dokonane przez Chrystusa, a jednak nie wszyscy zostają uzdrowieni.

Choroba nie pochodzi od Boga

Nie znajdujemy w Bożym Słowie podstaw, aby twierdzić, że choroba ma źródło w Bogu lub jest przejawem Jego woli dla człowieka. Gdyby rzeczywiście tak było, Chrystus byłby nieposłusznym Synem, postępującym wbrew Bogu Ojcu, ponieważ On leczył każdą niemoc, chorobę i opresję. Słowo Boże mówi dosadnie, że Chrystus poprzez uzdrawianie i zbawianie ludzi frustrował diabła i niweczył jego dzieła. Gdyby więc Bożą wolą było, byśmy chorowali, każdy wysiłek zmierzający do uzdrowienia okazałby się przejawem wyraźnego nieposłuszeństwa i przeciwstawiania się Bożej woli.

Bóg jest źródłem każdego uzdrowienia: zarówno tego cudownego, jak i naturalnego (samouzdrowienia), a także uzdrowienia w efekcie postępowania medycznego. Bóg bowiem jest źródłem wszelkiego dobra. Pismo Święte podkreśla, że Pan Bóg jest zawsze dobry, w Nim nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia (Jakuba 1:17). Bóg bardzo kocha każdego z nas. Dowiódł tego, ofiarowując za nas Chrystusa, aby nas wyrwać spod panowania grzechu, śmierci i szatana. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Pan Jezus Chrystus zachęca nas, mówiąc, że wszystko jest możliwe dla tego, który wierzy (zob. Ew. Mar. 9:23). Ofiara Pana Jezusa na Golgocie jest kompletna i wystarczająca. Nic więcej nie musi być wykonane. My możemy ją jedynie przyjąć wiarą lub odrzucić, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dotyczy to zarówno zbawienia, jak i uzdrowienia.

Ofiara Pana Jezusa na Golgocie jest kompletna i wystarczająca. Dotyczy to zarówno zbawienia, jak i uzdrowienia

Jezus uzdrawiał wszystkich

W Biblii nie znajdujemy ani jednego przykładu, by spośród ludzi, którzy przyszli do Pana Jezusa, ktokolwiek nie został uzdrowiony. Wiele fragmentów w Ewangeliach, a także w Dziejach Apostolskich podkreśla, że Jezus uzdrawiał wszystkich, którzy zwrócili się do Niego (Ew. Mat. 4:24; 8:16; 12:15; Ew. Łuk. 6:19; Dz. Ap. 10:38). Nikt nie odszedł bez uzdrowienia. Słowo Boże mówi jednocześnie, że Pan Jezus się nie zmienił. On jest ten sam: wczoraj i dziś, ten sam i na wieki (List do Hebr. 13:8). A słowa, którymi ewangelista Mateusz opisuje misję Jezusa, są nadal aktualne: Przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli, aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł (Ew. Mat. 8:16–17).

Jezus nadal uzdrawia

Pan Jezus jest sprawcą i dokończycielem wiary każdego z nas, a przez swoją obecność w swoich uczniach, naśladowcach – nadal chce czynić to, co nazwał wykonywaniem dzieł Ojca. W miejsce Chrystusa Jego naśladowcy mają kontynuować te dzieła. Jezus zapowiedział to swoim uczniom: Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca. I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu […]. Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy (Ew. Jana 14:10b–17a).

W miejsce Chrystusa

Z tych słów jasno wynika, że Pan Jezus miał konkretną strategię i plan, by po swoim zmartwychwstaniu i powrocie do Ojca móc nadal wykonywać dzieła Ojca – przebywając w nas przez swojego Ducha Świętego. Podkreślał, że właśnie po to da nam Pocieszyciela. On chce wykonać to, o co będziemy prosić Ojca w Jego imieniu. Wtedy Ojciec będzie uwielbiony! A skoro Bóg jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, mamy biblijne podstawy, by oczekiwać i wierzyć, że wykona to, co obiecał. Bóg dotrzymuje swego Słowa.

Pan Jezus jest Zbawicielem i Uzdrowicielem. Jest nim tak samo dzisiaj, jak i wtedy, gdy chodził po ziemi. Nadal wykonuje dzieła Ojca. Nas, ludzi wierzących, wybrał na swoje świątynie, by poprzez nas móc nadal wykonywać dzieła Ojca. Jezus w nas i przez nas chce wykonywać to samo, co czynił, będąc na ziemi. Naszym powołaniem jest żyć tak, by Jezus mógł sprawować dzieła Boga Ojca i nadal Go uwielbiać – w nas i poprzez nas.

Coraz więcej uzdrowień

Dlaczego zatem oglądamy tak mało cudownych uzdrowień? Być może z tego samego powodu, dla którego jesteśmy świadkami tak niewielu nawróceń. Wiele lat temu miałem możliwość osobiście zadać pytanie Paulowi Yonggi Cho i Johnowi Wimberowi – wybitnym ewangelistom, którzy przyprowadzili do Jezusa tysiące ludzi i doświadczyli tysięcy uzdrowień w posłudze modlitewnej. Zapytałem ich, jaki odsetek ludzi, o których się modlą, jest uzdrawianych. Obaj bez zastanowienia, prawie równocześnie odpowiedzieli, że 30%. Zapytałem więc, dlaczego tylko tyle. Odparli, że im bardziej będziemy się angażować w służbę uzdrowienia i polegać na Chrystusie, tym więcej ludzi doświadczy uzdrowienia.

Bóg w swej łasce pozwala nam oglądać spektakularne uzdrowienia udokumentowane klinicznie. Bóg dokonał wymiany serca chorego na zdrowe u osoby oczekującej na transplantację. Podobnie niefunkcjonującą wątrobę Bóg wymienił na zdrową – również u osoby skierowanej na transplantację. Bóg dokonał uzdrowienia chorego ze stwardnieniem rozsianym, uleczył osoby cierpiące na jaskrę, łuszczycę, alergię i wiele innych chorób. Świadectwa ludzi, których uzdrowił Bóg, wzmacniają wiarę pozostałych. Świadectwem Chrystusa jest duch proroctwa, który budzi wiarę w czekających na swój cud – na dotknięcie Jezusa.

Celebrowanie Bożego działania w życiu innych, koncentrowanie się na tym, co Bóg już uczynił, a nie na tym, czego jeszcze nie zrobił, jest kluczem do kształtowania postawy ufnego oczekiwania. To oczekiwanie w wierze, która jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy (List do Hebr. 11:1). Zatem wszystko przed nami!