rycerze-do-wynajecia
Tomasz Bogowski

Rycerz do wynajęcia

Rozwój osobisty
Kończysz dobre studia, masz mocne CV, bo przez cały okres nauki pracowałeś jako wolontariusz. Możesz się pochwalić świetnymi ocenami na dyplomie i jesteś pewien, że jak tylko wyślesz aplikację do swojego wymarzonego miejsca pracy, sam szef przywita cię mocnym uściskiem dłoni, komunikując, że firma czekała na kogoś takiego jak ty...

Tymczasem po trzech miesiącach wysyłania dziesiątek, a nawet setek ofert oraz braku odzewu na którąkolwiek z nich jesteś zniechęcony i zaczynasz odpowiadać nawet na ogłoszenia, które nie są atrakcyjne. Tam też cisza. Przychodzi ci do głowy, że może przesyłasz dokumenty w nieczytelnych formatach albo masz problem z e-mailem. Sprawdzasz wszystko kilkakrotnie, ale okazuje się, że wszystko działa, jak należy.

Niestety nie jest to scenariusz kabaretu, ale opis realnych sytuacji, które przeżył niejeden z nas. Jeśli ciągle walczysz o pracę, modlisz się i czekasz, przeczytaj ten artykuł do końca. Może to jest odpowiedź na twoje wołanie?

Dawniej, w czasach względnego spokoju, gdy królom nie opłacało się utrzymywanie stałej armii, pojawili się rycerze do wynajęcia. Tacy wojowie byli protoplastami dzisiejszych wolnych strzelców, nazywanych profesjonalnie freelancerami. Obecnie coraz więcej osób decyduje się na taki tryb pracy. Czy warto być podobnym najemnikiem? Zastanówmy się.

Plusy

Niewątpliwie każdy freelancer, opowiadając o swojej pracy, rozpocznie od atutów. Możliwość wykonywania pracy zdalnie, w domu, biurze lub nawet ulubionej kawiarni, do tego nielimitowany czas pracy – freelancer rozliczany jest z efektów, a nie z liczby godzin spędzonych na wykonaniu danego zadania. Jeśli lepiej funkcjonujesz w godzinach wieczornych, jest to rozwiązanie idealne. Kolejny plus to faktyczny wpływ na wysokość zarobków, ponieważ wolny strzelec sam negocjuje wysokość wynagrodzenia, a także rodzaj zlecenia, które przyjmie. Taki układ gwarantuje bardzo duży komfort pracy, niewątpliwie przekładający się na wyniki.

Niektórzy twierdzą, że freelancer nie ma szefa. To nie do końca prawda, bo wolny strzelec ma wielu przełożonych. Każdy zleceniodawca jest dla niego w pewnym sensie szefem, tyle tylko, że w każdej chwili wolny strzelec możne go wymienić na innego. To niewątpliwie kolejny atut freelancingu.

Obecnie taka forma pracy staje się coraz bardziej popularna. Firmy chętnie zatrudniają freelancerów i jest to dla nich wygodne, bo korzystanie z usług takiej osoby zwalnia z masy dodatkowych kosztów.

Minusy

Freelancing kojarzy się głównie z zawodami kreatywnymi, takimi jak dziennikarz, muzyk czy fotograf. Ale są i księgowi, prawnicy, informatycy, którzy pracują właśnie w taki sposób. Nie jest to jednak tryb pracy dla wszystkich. Jeśli lubisz bezpieczeństwo i stabilność, ośmiogodzinny dzień i pięciodniowy tydzień pracy – zapomnij o freelancingu. Tutaj wymagana jest elastyczność, samodyscyplina i faktyczne zaangażowanie w projekt. Pracując samodzielnie, nie możesz liczyć na pomoc innych, więc jeśli zawalisz, sam poniesiesz konsekwencje niedotrzymania umowy – a te bywają bardzo dotkliwe, od braku kolejnych zleceń aż po kary finansowe.

Można powiedzieć, że freelancer jest taką miniaturową, jednoosobową firmą, mimo iż nie musi zakładać działalności gospodarczej (choć oczywiście może). Sam zatem odpowiada za dokumentację, ustalenie warunków i podpisanie umowy z klientem oraz wykonanie zadania. Sam też musi zapewnić sobie potrzebny sprzęt, co w przypadku chociażby grafików czy fotografów wiąże się ze sporym wydatkiem.

Jedną z trudności jest także konieczność samodzielnego poszukiwania zleceń. Przykładowo: jeżeli dziesięć zleceń w miesiącu jest w stanie zapewnić nam wypłatę porównywalną z wynagrodzeniem przy pracy etatowej, to gdy zdarzy się, że nie uzbieramy tej liczby zadań do wykonania, nie zarobimy koniecznego dla nas minimum. W sieci funkcjonuje coraz więcej portali, które mają na celu kontaktowanie zleceniodawców z wykonawcami. Im więcej zleceń uda nam się zrealizować, tym więcej otrzymamy pozytywnych opinii, a to z kolei na pewno zaowocuje pojawieniem się kolejnych klientów. Co więcej, środowisko freelancerskie jest ciągle dość wąskie, więc dobry wykonawca z pewnością będzie polecany.

Od strony technicznej

Jednym z zagadnień praktycznych, które trzeba poruszyć, jest ubezpieczenie zdrowotne. W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i samodzielnego odprowadzania składek problem jest rozwiązany. Jednak nie każdy chce, szczególnie na początku swojej drogi zawodowej, zakładać firmę. Dobre rozwiązanie stanowi podpisanie, choćby w najmniejszym wymiarze godzin, umowy o pracę z konkretną firmą, dla której realizujemy zlecenia. Wówczas odprowadza ona za nas należne składki, a my spokojnie skupiamy się na realizacji zadań. Należy jednak pamiętać, że pracownika obowiązuje zakaz konkurencji, który mówi o tym, iż nie może on świadczyć usług konkurencyjnych w stosunku do działalności firmy, w której jest zatrudniony. Trzeba zatem tę kwestie precyzyjnie omówić z pracodawcą, który pisemnie może taką zgodę wyrazić.

Chciałbym przypomnieć kultową wypowiedź Laski, bohatera filmu Chłopaki nie płaczą: „Musisz sobie zadać jedno ważne pytanie: Co chcesz w życiu robić? A później po prostu zacząć to robić”. W tym prostym zdaniu jest wiele mądrości. Freelancerzy robią to, co lubią, a nie to, co ktoś każe im robić. Może akurat jesteś bez pracy, szukasz nowego zajęcia, chcesz coś zmienić w swoim życiu. Zadaj sobie dziś to pytanie, odpowiedz na nie szczerze i spróbuj. Może freelancing jest właśnie dla ciebie?