Wybierz życie - Kazimierz Barczuk
Kazimierz Barczuk

Wybierz życie

Bliżej Boga
Niezależnie od tego, z jakimi wyborami przychodzi nam się zmierzyć, zawsze wybierajmy życie. Sam Bóg wielokrotnie nas do tego zachęca. Co tak naprawdę Stwórca ma na myśli, kiedy radzi człowiekowi, aby wybrał życie? Okazuje się, że Bóg myśli bardzo praktycznie.

Bóg jest zainteresowany naszym życiem. On powiedział, że w naszych rękach leży pewien wybór. Co więcej – ten wybór nie jest dla nas ani za trudny, ani zbyt daleki czy abstrakcyjny. Kiedy Bóg zalecał ludowi Izraela, aby ten wybrał życie, powiedział: To przykazanie bowiem, które ja ci dziś nadaję, nie jest dla ciebie ani za trudne, ani za dalekie. […] Lecz bardzo blisko ciebie jest słowo, w twoich ustach i w twoim sercu, abyś je czynił. Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło; gdyż ja nakazuję ci dzisiaj, abyś miłował Pana, Boga twego, chodził jego drogami i przestrzegał jego przykazań, ustaw i praw, abyś żył i rozmnażał się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił […]. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo (Ks. Powt. Pr. 30:11.14–16.19). Bóg nie tylko przedstawia nam pewien wybór, ale także go tłumaczy, a nawet zachęca do podjęcia mądrej decyzji.

Powrót do Stwórcy

Zachęta wypływająca z serca Boga brzmi: Wybierz przeto życie (w. 19). Te słowa skierowane są w pierwszej kolejności do narodu żydowskiego, ale także do każdego człowieka żyjącego na ziemi. Wybór, o którym mowa, moglibyśmy opisać następująco: Wybierz powrót do Boga. Wybierz powrót do Bożego Słowa. Wybierz powrót do swoich korzeni. Z tego wypływa dla ciebie dobro.

Powrót do Bożego Słowa to decyzja, którą możemy podjąć dzisiaj. Wypełnianie tego Słowa związane jest z życiem, dobrem oraz pomyślnością. Natomiast niezważanie na to Słowo także przynosi rezultaty w życiu człowieka: zło oraz przekleństwo. Stwórca daje nam możliwość wyboru. Dobro i błogosławieństwo albo porzucenie Bożych instrukcji, zło, przekleństwo i śmierć. I Bóg zachęca nas, abyśmy zawsze wybierali życie.

Owoce zawsze się pojawią

Dlaczego człowiekowi nie spieszy się, aby wybrać życie? Dlaczego w praktyce tak trudno to ludziom zastosować? Być może powodem jest fakt, że współzależność pomiędzy wypełnianiem Bożego Słowa a efektami tego działania – nie zawsze jest od razu widoczna. Nie od razu widać też konsekwencje złych czynów, choć one nieuchronnie nadejdą. W sercach ludzi świadomość nieuniknionych rezultatów niekoniecznie stanowi o ich decyzjach. Mimo że Bóg jasno i konsekwentnie oznajmia nam, że cokolwiek siejemy, to też będziemy zbierać. Każde zasiane dobro przynosi owoc, każde zasiane zło także rodzi konsekwencje. Wielu zadaje pytanie: Dlaczego wypełnianie Bożego Słowa niesie ze sobą dobro i życie, a kiedy nie żyjemy z zgodzie z tym Słowem, wpadamy w krąg zła i przekleństwa?

Naprzeciw naszym potrzebom

Ludzie – przy wszystkich swoich możliwościach – starają się swoje życie wypełniać przyjemnościami. Człowiek zarabia pieniądze, żeby je wydawać. Praca ważna jest na tyle, na ile pozwala zaspokajać potrzeby. Wielu nie zadowala minimum, aby odczuwać, że żyją, ponieważ potrzebują różnych emocji, doświadczeń, aby polepszyć swoje samopoczucie. Zdawałoby się, że człowiek jest świadomy, iż przyjemności budowane na materialnych dobrach są przemijające. Rzeczy materialne, kiedy porównamy je z wiecznością, nie mają żadnego znaczenia. Natomiast życie jest tak krótkie, że póki żyjemy, ciągle szukamy nowych doświadczeń i tego, co ma nam dostarczać kolejnych ekscytacji i przyjemności. Taka jest ludzka natura. Te wszystkie dążenia mówią nam o jednym: człowiek tak naprawdę chce uniknąć nieszczęścia, głodu, pustki, samotności, śmierci. I właśnie tutaj Bóg wychodzi naprzeciw naszym potrzebom, oferując nam życie.

Wybór związany ze stylem życia

Zauważmy, że jeżeli główną motywacją, jaką chcemy się kierować w życiu, jest unikanie czegoś, ucieczka od nieszczęść, to tak naprawdę żyjemy w oczekiwaniu na śmierć. Natomiast Bóg oferuje nam coś lepszego. On mówi do każdego z nas: „Ja kładę przed tobą taki rodzaj życia, który pozwoli zachować cię na wieki. Twoje życie może trwać wiecznie”. Można powiedzieć, że trwanie bez Bożego Słowa, a więc bez Jezusa Chrystusa, to styl życia dla tych, którzy chcą umrzeć. Życie bez Bożego Prawa jest nijakim życiem. Apostoł Paweł, używając sformułowania „Boże Prawo”, tak naprawdę mówił: „Jezus Chrystus”. To rekomenduje Bóg. Wybór Jezusa Chrystusa.

Stwórca stawia przed wyborem każde pokolenie żyjące na ziemi. Zachęca, aby wybrać życie

Głęboko we wnętrzu każdego człowieka jest pragnienie życia wiecznego – nawet jeśli człowiek się do tego nie przyznaje czy w to nie wierzy. Dlatego Stwórca stawia przed wyborem każde pokolenie żyjące na ziemi. Decyzję należy podjąć. Nie możemy z tym zwlekać. Wielu ludzi myśli, że zdąży to uczynić kiedyś… później, przed śmiercią. Ale w ten sposób nasze życie tutaj na ziemi nie będzie miało szansy zmienić się na lepsze! W obliczu tego warto zadać sobie pytanie: Czy wnoszę światło w ten świat, czy wnoszę coś, co pomoże innym? Czy moje życie ma głębokie znaczenie i przynosi jakieś owoce? Bóg zachęca, aby tego wyboru dokonać już teraz, dlatego że po śmierci nie będziemy mieli takiej możliwości. A zwlekając, ignorujemy przykazania Stwórcy.

Zaufanie złożone w Chrystusie

Wybór należy do nas samych, nasz los jest w naszych rękach. Możemy wybrać życie, a tym samym złożyć naszą ufność w Bogu. Czym jest ta ufność? Cel, do którego zmierza Boże Prawo, to uznanie Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i zaufanie Mu. Jezus obdarza swoją sprawiedliwością każdego człowieka, który Mu zaufa.

W biblijnym kontekście ufność do Boga składa się z dwóch elementów: zaufania Chrystusowi w swoim sercu oraz publicznego wyznania. Jedynie na takim gruncie nasze wysiłki zmierzają do wypełnienia Bożego planu dla naszego życia. Bożym darem dla nas jest życie wieczne, ofiarowane nam w Zbawicielu, Jezusie Chrystusie. Jeśli okażemy Mu zaufanie w naszym sercu i wyznamy to swoimi ustami, zmierzamy ku życiu. Wyznawać to inaczej zgadzać się z tym, co Bóg objawił w swoim Słowie.

Myśli, słowa i czyny

Powrót do Boga powinien odbywać się na trzech poziomach: na poziomie myśli, słów oraz czynów. Dlaczego powinniśmy powrócić do Boga? Dlatego, że Bóg nas stworzył, bardzo nas kocha i pragnie dla nas dobra. On okazuje nam łaskę i miłosierdzie. A przede wszystkim stworzenie powinno być posłuszne Stwórcy. Bóg zachęca: wybierzcie życie! Nasze pokolenie, jak każde inne, pełne jest ludzi zagubionych. Człowiek potrzebuje pomocy, ponieważ wielu dokonuje złych wyborów, oddalają się od Boga Ojca, a tym samym od życia. Wybór życia to inaczej powrót do domu Boga Ojca.

Krew Jezusa przelana na krzyżu i Jego zmartwychwstanie wciąż mają tę samą moc. Bóg zachęca: wybierz życie – ponieważ to nie jest zbyt odległe, zbyt trudne czy niemożliwe. Przez Jezusa Chrystusa powrót jest możliwy! Każdy człowiek może powrócić do domu Ojca. Jezus przyszedł i ofiarował samego siebie, aby wybór życia był możliwy.

Tęsknota serca Ojca

Jeśli nam, ludziom, którzy kochają Boga, zależy na tym, aby inni wybrali życie, powrócili do domu Boga Ojca, módlmy się o nich. Naszym zadaniem jest przyprowadzić ich do Jezusa. Kościół, każda lokalna wspólnota to ten dom Ojca tutaj na ziemi. Jak zatem przyjmiemy tych, którzy powrócą do Boga? Jeśli modlimy się, aby wielu ludzi powróciło do Boga, zadajmy sobie pytanie: Kto będzie ich witał? Czy odnajdą w nas Ducha Chrystusowego, miłość Boga Ojca? Czy będziemy gotowi ich przyjąć i ugościć? Czy naprawdę docenimy ich powrót do życia? Czy bardziej przypominamy dom Boga Ojca, który czeka na powrót człowieka, czy może raczej schronienie dla wieloletnich wierzących? Każdy z nas musi sam sobie zadać to pytanie: Czy przedstawiam innym serce Boga Ojca?

Serce Boga Ojca w Tobie

Jezus chce, aby była w nas taka tęsknota, jaka jest w sercu Ojca. On czeka na powrót swoich dzieci. Jeżeli nie ma we mnie takiej tęsknoty, to też nie będzie takiej radości! Każdy kościół to miejsce, które ma za zadanie przyjmować ludzi w taki sposób. Jeśli podążamy za Bogiem, naszym powołaniem jest odpowiednio przyjąć tych, którzy wracają do domu Ojca. Tak, aby ludzie odnaleźli w nas serce Boga Ojca, a nie serce starszego brata. Aby doświadczyli ciepłego objęcia ramieniem Boga Ojca, a nie chłodnego spojrzenia brata (zob. Ew. Łuk. 15:11–32). Wierzę, że starsi bracia też będą powracać. Bóg ich zmieni. I będą się cieszyć tak, jak cieszy się Bóg Ojciec. To także jest możliwe!