Rzecznicy Bożego pocieszenia - Katarzyna Filipiak
Katarzyna Filipiak

Rzecznicy Bożego pocieszenia

Reportaż
Europa wobec traumatycznych wydarzeń w Syrii i na Ukrainie

Dziś wszystkie kraje Europy są postawione przed wyzwaniem, jakim jest udzielenie schronienia uchodźcom z obszarów objętych konfliktami wojennymi. W ostatnim czasie polski rząd zdecydował o przyjęciu przez nasz kraj rodzin uchodźców z Syrii. W Polsce przebywają również m.in. ofiary konfliktu na Ukrainie. Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do troski o prześladowanych i do noszenia brzemion naszych braci. Jakie brzemię noszą ofiary traum wojennych? Jak każdy z nas może odnaleźć się we współczesnym świecie, ogarniętym nieustającymi konfliktami?

Stojąc przed wyzwaniem

Na całym świecie toczy się obecnie ok. 50 konfliktów zbrojnych o różnym natężeniu, w które zaangażowanych jest ponad 60 państw. Jak podaje Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych, w ciągu ostatnich dwóch lat aż o 60% wzrosła liczba ofiar wojennych. W 2014 r. śmierć w wyniku konfliktów zbrojnych poniosło 180 tys. ludzi. Najbardziej doświadczanymi wojną częściami świata są Azja, Środkowy i Bliski Wschód oraz Afryka. Wydarzenia toczące się na Ukrainie pokazują jednak, że zagrożenie konfliktem zbrojnym nie jest jedynie odległą perspektywą.

Z wojną wiążą się liczne doświadczenia przemocy i traumy – przede wszystkim bezpośrednia groźba poniesienia obrażeń lub śmierci. Część ofiar konfliktów zbrojnych przeżywa dodatkowe traumy, takie jak przetrzymywanie w niewoli, poddawanie torturom lub konieczność opuszczenia własnego domu czy ojczyzny. Wojna jest więc w obecnych czasach silnym źródłem trwałego urazu psychicznego dla setek tysięcy osób.

Odbiorcy doniesień medialnych

W kręgach ludzi dotkniętych traumą wojenną wymienia się w literaturze nie tylko bezpośrednie i pośrednie ofiary konfliktów, ale także odbiorców medialnych doniesień. Zatem my wszyscy, którzy słyszymy lub oglądamy wiadomości z Ukrainy, Syrii i innych krajów, jesteśmy w pewien sposób straumatyzowani. Światowe media codziennie przedstawiają nam obraz rozprzestrzeniającego się zła. Jak w obliczu tych wydarzeń nie utracić nadziei? Jako chrześcijanie nie możemy zapomnieć, że w Bożych planach główną rolę odgrywa poszerzanie się Królestwa Bożego i ostateczne zwycięstwo nad złem, zapowiedziane przez Boga. Wyzwanie, które przed nami stoi, to troska zarówno o uchodźców wojennych, jak i o wszystkich żyjących w tych niespokojnych czasach, aby nie stracili z oczu ewangelicznej nadziei.

Zrozumieć cierpienie

Aby właściwie towarzyszyć osobie, która przeżyła traumę wojenną, należy poznać specyfikę reakcji potraumatycznych. Ich rodzaj i zakres są uwarunkowane przez przynajmniej trzy obszary: rodzaj i okoliczności doznanego cierpienia (właściwości zdarzeń traumatycznych), cechy i wcześniejsze doświadczenia danej osoby (czynniki indywidualne) oraz reakcje otoczenia wobec ofiary. Wielu specjalistów jest zdania, że to właśnie reakcja otoczenia stanowi czynnik, który może mieć największy wpływ na rozwój lub zahamowanie zaburzeń traumatycznych. Na wsparcie w tym zakresie składają się przede wszystkim: przejawy akceptacji (reakcje pozbawione stygmatyzacji i obwiniania), troska i opieka (w każdym wymiarze: psychicznym, materialnym, jak i duchowym) oraz dostępność pomocy (w tym pomocy specjalistów z różnych dziedzin).

Reakcje potraumatyczne ofiar konfliktów zbrojnych mogą więc być bardzo zróżnicowane. Uchodźcy wojenni ze względu na towarzyszący im długotrwały stres i poczucie braku bezpieczeństwa, spowodowane koniecznością opuszczenia domu i asymilacji w nowej kulturze, mogą być szczególnie narażeni na wystąpienie gwałtownych reakcji zwanych zaburzeniami potraumatycznymi. Zaburzeniem najczęściej rozpoznawanym wśród ofiar traum jest zespół stresu pourazowego (ang. post-traumatic stress disorder, PTSD). Obejmuje on trzy typy współwystępujących symptomów: powtórne przeżywanie wydarzenia traumatycznego, unikanie związanych z traumą bodźców oraz ciągły stan nadmiernego pobudzenia. U poszkodowanych mogą się również pojawić reakcje o charakterze bardziej ogólnym, takie jak depresja (która jest jednym ze schorzeń najczęściej współwystępujących z PTSD), żałoba złożona lub traumatyczna, której dodatkowo może towarzyszyć „syndrom ocalałego” (fałszywe poczucie winy), zaburzenia lękowe (lęk uogólniony, lęk fobiczny, panika), a także nadużywanie narkotyków i alkoholu – jako próba radzenia sobie z przeżytą traumą.

Skuteczna pomoc

Do najbardziej skutecznych przejawów pomocy ofiarom wszelkiego rodzaju traum zalicza się zapewnienie bezpieczeństwa oraz zwiększanie poczucia skuteczności i nadziei. Dla ofiar konfliktów zbrojnych kluczowe jest również odbudowanie przekonania o sprawiedliwości. Poszkodowani mają bardzo dużą potrzebę uzyskania wsparcia społecznego, zarówno materialnego, jak i emocjonalnego. Bardzo ważne jest okazanie im zainteresowania, życzliwości, zrozumienia i współczucia. W zakresie profesjonalnej pomocy wyróżnia się trzy zasadnicze etapy:

1. Pierwsza pomoc psychologiczna, PPP (ang. psychological first aid, PFA). Działania w ramach PPP nakierowane są głównie na zmniejszanie napięcia i szoku potraumatycznego poprzez towarzyszenie poszkodowanemu oraz zaspokojenie jego najpilniejszych potrzeb. Taka pomoc jest z powodzeniem stosowana nie tylko przez ekspertów zdrowia psychicznego, ale także przez przeszkolonych wolontariuszy.

2. Interwencja w pierwszych tygodniach po traumie. Jest niezwykle istotne, aby ofiary konfliktów zbrojnych nie tylko otrzymały doraźną pomoc, ale również zostały objęte długotrwałym, zaplanowanym programem interwencyjnym. Interwencje te ze względu na ograniczenia organizacyjne (czasowe, personalne, finansowe) mogą się odbywać w grupie; niesie to ze sobą dodatkowe wartości terapeutyczne: doświadczenie wspólnoty i zmniejszenie poczucia osamotnienia. Tą formą pomocy warto objąć również pośrednich świadków traumy, np. grupy ratownicze czy rodziny osób poszkodowanych.

3. Terapia traumy. Istnieje ryzyko, że u ofiar konfliktów zbrojnych, które doświadczyły szczególnie traumatycznych wydarzeń, rozwiną się bardziej złożone zaburzenia psychiczne. Mogą one wymagać indywidualnej, specjalistycznej interwencji psychoterapeutycznej. Istnieje kilka popularnych modeli programów terapeutycznych dla ofiar traum. Jednak w małym stopniu uwzględniają one niesienie pomocy skierowanej na problemy duchowe.

Należy pamiętać, że nie wszystkie konsekwencje traumy można wyczerpująco opisać za pomocą listy objawów i zaburzeń psychicznych. Trauma wojenna zmienia postrzeganie sensu życia, może spowodować poczucie głębokiej pustki, utratę łączności z własną duchowością, zachwianie nadziei i zaufania w stosunku do siebie, innych, a także Boga. Rodzące się w konsekwencji lęk, podejrzliwość i samotność egzystencjalna mogą, a nawet powinny być przedmiotem oddziaływania nie tylko specjalistów klinicznych, ale także doradców duchowych. Wsparcie doradcy chrześcijańskiego (czy też jakiejkolwiek osoby wierzącej) może się okazać nie do przecenienia w kompleksowej pomocy ofiarom traum wojennych.

Wojny w świetle Słowa Bożego

Bóg wielokrotnie przestrzega ludzi przed konsekwencjami wzniecania wojen i konfliktów (zob. 2 Kron. 18; 2 Kron 35:20–24; Przyp. Sal. 20:22; Ew. Mat. 26:52; List do Rzym. 12,17–19; List do Hebr. 10:30–31). Słowo Boże wyraźnie mówi o tym, że prawdziwą przyczyną wojen jest bunt człowieka przeciwko Bogu. Ludzie nie chcą uznać Księcia Pokoju, Jezusa Chrystusa, co sprawia, że ciągle przechodzą od kryzysu do kryzysu, od wojny do wojny.

Jednocześnie Boże obietnice wskazują na koniec tych cierpień, jakie ludzie sami sobie zadają. Nasza sytuacja w świecie pogrążonym w wojnach jest tymczasowa. Możemy z nadzieją wyczekiwać nowej rzeczywistości, całkowicie wolnej od wojen, cierpienia oraz śmierci (zob. Ks. Izaj. 2:4, 25:8; 1 List do Kor. 15:26–55). Jezus Chrystus zapewnia nas: To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat (Ew. Jana 16:33, BT).

W służbie pocieszenia

Jako osoby znające Boże obietnice powinniśmy z całą wrażliwością i zrozumieniem przyjąć emocje ludzi, którzy doświadczyli tragedii związanych z wojną. Osoby te mogą przeżywać trudności w połączeniu myśli o Bożych obietnicach – pełnych miłości i sprawiedliwości – z okropieństwami wojny, które ciągle mogą do nich powracać w nękających wspomnieniach. Mogą również doświadczać trudności w przebaczeniu innym ludziom (rządzącym, żołnierzom, narodom), samym sobie oraz Bogu. Szczególnie męczące duchowo może być dla nich pytanie: „Gdzie był Bóg?”. To pytanie może zresztą towarzyszyć również osobom, które nie doświadczyły bezpośrednio okrucieństwa wojny, ale pod wpływem informacji o kolejnych konfliktach tracą ufność w Bożą dobroć i wierność.

Naszym zadaniem nie jest dostarczenie odpowiedzi na to pytanie poprzez błyskotliwą argumentację popartą stosowną listą cytatów biblijnych. Jesteśmy powołani do okazania miłości odzwierciedlającej miłość Boga Ojca – w naszej postawie, słowach i czynach. Możemy być tymi, którzy przyniosą pocieszenie ludziom doświadczonym przez najbardziej niewyobrażalne cierpienie. Cierpienie to widzi i szanuje sam Bóg, który pamięta każdą wylaną przez nas łzę, aby ją osuszyć i wynagrodzić: Zebrałeś łzy moje w bukłak swój. Czyż nie są zapisane w księdze twojej? (Psalm 56:9b). Bóg mówi, że nie jest Mu obojętny los osób cierpiących; jest zaangażowany w ich pocieszenie: [Bóg] wymierza sprawiedliwość skrzywdzonym, daje chleb głodnym, Pan oswobadza więźniów. Pan otwiera oczy ślepych, Pan podnosi zgnębionych, Pan kocha sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, sierotę i wdowę wspomaga (Psalm 146:7–9).

Powołani, by pomóc

Ostatecznym celem tej duchowej wędrówki może być nie tylko doświadczenie pocieszenia po przeżytej traumie i powrót do dawnej relacji z Bogiem. Najbardziej pomyślne wyjście z kryzysu jest nazywane w psychologii „rozwojem potraumatycznym”. Dla chrześcijanina i naśladowcy Jezusa ta perspektywa oznacza poszukiwanie Bożego zrozumienia sytuacji, odnalezienie na nowo sensu życia i wejście w nowy plan Boży. To zaś może się odbyć tylko na drodze dziękczynienia za Bożą łaskę ocalenia i uzdrowienia oraz ufności w to, że Jezus już zwyciężył ten świat i ma moc nas wybawić.

Ostatecznie nikt z nas nie jest zdolny do zaprowadzenia pełnego pokoju na świecie. Zostaliśmy jednak posłani, by zwiastować dobrą nowinę o Bożym Królestwie i być świadkami Jezusa Chrystusa – Tego, który jest Pokojem. Jako chrześcijanie nie możemy więc sobie pozwolić na bierność wobec doniesień o wojnach i prześladowaniach. Nie stać nas na to, aby po wysłuchaniu wstrząsających wieczornych wiadomości następnego dnia udawać, że nic się nie wydarzyło. Wobec każdej takiej informacji jesteśmy powołani do wstawiennictwa za prześladowanych i prześladujących, do stałej modlitwy w intencji tych narodów, które szczególnie jej potrzebują. Nasze powołanie to także udzielenie każdej praktycznej pomocy, do jakiej jesteśmy zdolni.

Bóg szuka w nas wrażliwych serc, szuka ludzi, którzy tak jak On zapłaczą nad prześladowanymi. Bóg wyczekuje głosu tych, którzy wśród ucisku zwrócą się do Niego i będą wołać o pomoc. A także tych, którzy staną się głosem w obronie słabych i bezbronnych. Jeśli chcemy prawdziwie być uczniami Chrystusa, z wiarą wstawiajmy się za tymi, którzy potrzebują modlitwy o pokój, i bądźmy gotowi nieść im pomoc. Tak abyśmy kiedyś mogli usłyszeć: Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie (Ew. Mat. 25:35, BT).

Wybrane źródła:
1. Briere J., Scott C. Podstawy terapii traumy. Diagnoza i metody terapeutyczne. Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa 2010.
2. Lis-Turlejska M. Traumatyczny stres. Koncepcje i badania. Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN, Warszawa 1998.