Wonność poznania Boga
Henryk Wieja

Wonność poznania Boga

Sam na sam

Pewien szczególny fragment Pisma Świętego ogromnie mnie inspiruje i pobudza moją wyobraźnię. Apostoł Paweł pisze, że naśladowcy Jezusa mają być wonnością Chrystusową dla Boga (2 List do Kor. 2:15)! W innym fragmencie Słowo Boże tłumaczy, że to nasze modlitwy są miłą wonnością dla Boga (Obj. Jana 5:8). Nasz Orędownik, Jezus Chrystus, wstawia się za nami przed Bogiem Ojcem. Kiedy modlimy się o ludzi, wobec których naszym życiem i postawą pragniemy być „wonnością dla Boga”, to właśnie Jezus udziela naszym modlitwom wstawienniczym „turbodoładowania”.

Ludzie mogą odrzucić nasze świadectwo, mogą ośmieszyć naszą postawę, ale są bezradni wobec naszych modlitw. A one dodatkowo mają wsparcie samego Pana Jezusa! Ponieważ Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania Prawdy (1 List do Tym. 2:4). Zatem jako naśladowca Chrystusa, swoją postawą niosę nie tylko duchową wonność. Moje modlitwy o ludzi, szczególnie o te osoby, które błogosławię łaską poznania Boga, są wzmacniane przez wstawiennictwo Jezusa Chrystusa. Kiedy przychodzi mi na myśl ta prawda, dodaje mi ona otuchy i odwagi do szczerego oraz śmiałego przyznawania się do Chrystusa, w sposób naturalny i uczciwy.

W tym fragmencie Bożego Słowa poruszona jest jednak pewna ważna kwestia, której nie możemy pominąć. Apostoł Paweł napisał, że myśmy wonnością Chrystusową dla Boga […]. Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu (2 List do Kor. 2:15–16). Kiedy o tym myślę, przypomina mi się łacińska maksyma: „Tertium non datur”, co oznacza: trzeciej opcji nie ma. Duch Boży przez Apostoła Pawła przypomina nam, że jeśli należymy do Chrystusa, jest rzeczą niemożliwą, byśmy nie byli duchowo „odczuwani” przez nasze otoczenie. Innymi słowy, naśladowca Chrystusa roznosi „duchowe zapachy”, które są odczuwane i odbierane przez duchowe receptory każdego człowieka. Z drugiej strony jednak fragment ten podkreśla, że nie dla każdego ta wonność będzie przyjemna… Nie miejmy złudzeń; nasze świadectwo o Chrystusie nie przez wszystkich będzie pozytywnie odbierane. Dla wielu okaże się „przyjemną wonią”, która rozbudza duchową tęsknotę za Bogiem. Będą jednak i tacy, którzy odrzucą świadectwo o Chrystusie, jeśli szukają życia poza Bogiem.

Słowo Boże mówi, że przyznając się do Chrystusa, przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi (2 List do Kor. 4:2b). Sumienie jest funkcją ducha człowieczego. Zatem jako istoty duchowe, poruszające się w duchowej rzeczywistości, roznosimy „duchową wonność”, która dotyka ducha człowieczego. Całą resztę zostawiamy Duchowi Bożemu, który pragnie każdego ożywić dla Boga. Bóg wykona to, co do Niego należy. Człowieka obdarował jednak wolnym wyborem. Na Bożą Obecność, również w wonności świadectwa naśladowców Chrystusa, można się otworzyć, aby przyjąć życie; można też Bożą ofertę odrzucić. Jednak i na tym etapie Jezus Chrystus wstawia się za nami i zachęca nas: „Wybierz Życie”.