dlaczego-europa
Henryk Wieja

Dlaczego Europa boi się autorytetów?

Lider
Europa coraz bardziej zmaga się z kompleksem autorytarnego przywództwa. Z lęku przed otwarciem drogi dla dyktatorów na miarę Hitlera czy Stalina, Europa niszczy w zarodku wybitne osobowości. Nie lubi jednostek wybijających się ponad przeciętność, ponieważ boi się silnych przywódców. Media europejskie robią wszystko, by zdyskredytować każdy autorytet. Stawiają sobie za cel, aby nikt nie zasługiwał na szacunek. Czy to, że nie poradziliśmy sobie z historią dwóch wojen światowych, Holokaustem i czasami Stalina oznacza, że musimy zniszczyć każdy autorytet?

Autorytet

Czym jest autorytet? To miejsce Bożego wybrania i powołania, postawa odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi, miejsce wykonania Bożych zleceń, gotowość do rozliczenia (List Jak. 3:1). Czym jest szacunek dla autorytetu? To wsparcie udzielane osobie w autorytecie, by wykonała Boże zlecenia jak najlepiej, modlitwa o nią, pomoc w niesieniu odpowiedzialności i świadomość, że każdy odpowie za siebie. Nie można wejść w pozycję autorytetu, nie okazując szacunku osobom, które stoją w autorytecie. W Biblii znajdujemy wybitny przykład króla Dawida, który mimo świadomości, że został namaszczony na króla Izraela, nie podniósł ręki na króla Saula, bo wiedział, że ten jest Bożym pomazańcem. Szacunek dla autorytetu Saula powstrzymał Dawida przed buntem – ufał Bogu, że przyjdzie jego czas.

Bóg przykłada do każdego równą miarę. Mówi w swoim Słowie o prawie siewu i żniwa, które również odnosi się do naszej postawy wobec autorytetu. Jeżeli dzisiaj szanujemy autorytety, jutro możemy sami stać się dla kogoś autorytetem. Jeśli okazujemy pogardę autorytetom, nigdy nie będziemy prawdziwie szanowani. Postawa buntu wobec innych rodzi bunt wobec nas.

Musimy uczyć się sprawowania autorytetu i ochrony nad tymi, za których jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem. Bóg Ojciec jest źródłem autorytetu. Jezus Chrystus wielokrotnie powtarzał: autorytet został mi dany przez Ojca w niebie. Dlatego wszelki autorytet płynie od Ojca przez Chrystusa. Wiele wypaczeń w tej dziedzinie wskazuje nam, jak bardzo jest to ważne zagadnienie. Skoro Bóg jest twórcą tej koncepcji, to należy zbadać i rozpoznać, jakie są konsekwencje wychodzenia spod autorytetu.

Pierwszym sprawdzianem dobrego przywódcy jest jego małżeństwo i rodzina. Jeżeli ktoś się w tym nie sprawdził, to znaczy, że powierzanie mu znaczącej roli przywódczej stanowi potężne ryzyko

Przywództwo

Pierwszym sprawdzianem dobrego przywódcy jest jego małżeństwo i rodzina. Jeżeli ktoś się w tym nie sprawdził, to znaczy, że powierzanie mu znaczącej roli przywódczej stanowi potężne ryzyko, szczególnie w kościele. Bo tylko rodziny, które funkcjonują w sposób właściwy, według Bożego porządku, tworzą silne kościoły i silne społeczeństwa. A żadne zaangażowanie na zewnątrz, chociażby nie wiem jak utalentowanego i obdarowanego mężczyzny nie będzie skuteczne, jeżeli nie rozumie on działania Bożych praw w zakresie autorytetu i ochrony we własnej rodzinie.

W czasach starotestamentowych Nehemiasz, który był odpowiedzialny za odbudowę murów Jeruzalemu, pewnego dnia zauważył, że duch podupadał w narodzie na skutek zaniedbań w rodzinach, płaczu dzieci i pozostawionych samym sobie żon. Wówczas podzielił mężczyzn na dwie grupy: połowa z nich była oddelegowana do zaopatrzenia potrzeb swoich domów, druga połowa odbudowała mury. I tak na zmianę. Owszem, praca przy odbudowie murów postępowała wolniej, ale atmosfera w narodzie była o wiele lepsza, a rodziny silniejsze. Nehemiasz wiedział, że rozbite i zaniedbane rodziny nie ułatwią dokończenia dzieła, którego się podjęli.

Poszanowanie dla wszelkiego autorytetu i przywództwa

Przywództwa i szacunku dla autorytetu uczymy się, okazując szacunek rodzicom w domu, nauczycielom w szkole i przełożonym w pracy. Słowo Boże zachęca, abyśmy szanowali każdy autorytet, w tym w szczególności autorytety w kościele czy władzy państwowej. Jesteśmy zobowiązani modlić się za nich, aby dobrze wypełniali swoje zadania na stanowiskach, które zajmują. Duchowe prawo mówi, że jeżeli będziemy szanowali tych, którzy mają autorytet nad nami, sami będziemy szanowani, kiedy autorytet osiągniemy. Szanując rodziców oraz wszystkie osoby znajdujące się w pozycji autorytetu, modląc się za nich, wyrażamy pragnienie, aby wypełniali oni swoje powołanie. W przyszłości Bóg powierzy również nam pozycje dobrego wpływu. Tragedią wielu ojców, liderów i przywódców jest to, że kwestionują i podważają autorytet innych (oczywiście poza sobą) i nie rozumieją, że sami stają się ofiarami tego, czego uczą i co reprezentują swoim stylem życia. To skutki pogwałcania duchowego prawa w tej dziedzinie.

Pamiętam historię, którą opowiedział mi jeden z pracowników pewnej organizacji misyjnej, po wysłuchaniu wykładu na temat poszanowania autorytetów. „Cały czas zmagałem się z tym, że moi podwładni mnie nie szanują. Stale ktoś ze mną walczył i podważał mój autorytet. Czułem się coraz bardziej samotny, sfrustrowany i coraz mniej szanowany, mimo że pracowałem ciężko i starałem się wywiązywać ze swoich obowiązków jak najlepiej. To rozwinęło we mnie postawę walki z każdym, kogo postrzegałem jako zagrożenie dla siebie. Było mi coraz trudniej, ponieważ do tego dołączyły się problemy z nastoletnimi dziećmi, które też przyjęły postawy buntu w stosunku do mnie. I tak było do momentu, gdy wysłuchałem wykładu na temat autorytetu. Przyszło Boże objawienie. Najpierw z przerażeniem zobaczyłem film własnego życia. Uświadomiłem sobie, że to przecież ja nigdy nikogo nie szanowałem, poczynając od swojego własnego ojca. Fakt, że nie był dla mnie dobrym ojcem. Mama także go nie szanowała. Dzięki jej postawie ja czułem się usprawiedliwiony. Teraz wiem, że nawet postawa mamy w żaden sposób nie zwalniała mnie z szacunku do niego. Później, jako student i młody pracownik, nie potrafiłem szanować swoich przełożonych. Owszem, wykonywałem swoje obowiązki, ale zawsze z wewnętrznym nastawieniem buntu i niezadowolenia w stosunku do nich. Kwestionowałem praktycznie wszystko i wszystkich. I dopiero podczas tego wykładu Pan Bóg pokazał mi miejsce, w którym obecnie jestem jako przywódca i przełożony. Odkryłem, dlaczego nie szanują mnie ani podwładni, ani studenci, a teraz nawet własne dzieci. To wszystko jest zbieraniem plonów złego ziarna, które przez tak wiele lat zasiewałem w moim własnym życiu.

Pierwszą rzeczą, jaką postanowiłem zrobić, było przeproszenie Boga za brak szacunku do mojego ojca, który od kilku lat nie żył. Nie mogłem już osobiście powiedzieć mu, jak bardzo żałuję, że byłem w stosunku do niego taki niedobry. Pokutowałem, że nie szanowałem go jako ojca, że nie szanowałem też matki, która stawiała mnie wyżej od ojca. Pokutowałem i przepraszałem Boga, że nie szanowałem nikogo z tych, których Bóg postawił nade mną w pozycji autorytetu”.

Bunt, kwestionowanie przywództwa i wszelkie przejawy anarchii pochodzą od złego. Tylko obecność Boga przepędza ducha anarchii i buntu. Bóg nigdy nie buduje na złych słowach i na postawach braku poszanowania ustalonego przez Niego porządku. Bożym planem od samego początku jest to, aby postawy poszanowania porządku i pozycji autorytetu były ukształtowane w rodzinie. To postawy ojca i matki względem siebie nawzajem kreują główny wzorzec szacunku dla rodziców. A później – tylko powielamy model szacunku wobec każdego autorytetu.

Szacunek dla wszelkiego autorytetu jest możliwy, gdy my jako dzieci swoich rodziców rozpoczniemy od okazania należnego im szacunku

Szacunek dla wszelkiego autorytetu jest możliwy, gdy my jako dzieci swoich rodziców rozpoczniemy od okazania należnego im szacunku. Dzięki takiej postawie z naszej strony, nasze dzieci rozpoczną nowy rodzaj dziedzictwa – dziedzictwo pokolenia autorytetu duchowego. Będą przygotowane, aby dobrze rozumieć, co to znaczy prawdziwy duchowy autorytet i dlaczego nie ma on nic wspólnego z autorytarnym przywództwem tyranów czy kultem jednostki.

Okazywanie szacunku rodzicom, nauczycielom i innym osobom w pozycji władzy wcale nie oznacza ślepego zgadzania się ze wszystkim, co dana osoba robi, z popełnianymi przez nią błędami czy czynionym złem. Wtedy tym bardziej mamy modlić się o takie osoby, by potrafiły wypełniać swoje powołanie, w sposób zgodny z Bożą prawdą i biblijnymi prawami. Bóg ma moc ustanowić kogoś w miejscu władzy i ma potężną moc, by pozbawić kogoś danego stanowiska. Zaś naszym zadaniem w tych kwestiach jest przede wszystkim modlitwa.

Dlatego Bóg zobowiązuje ojców, aby okazywali miłość swoim żonom, matkom swoich dzieci. Wtedy dzieci czują się bezpieczne. Zobowiązuje także kobiety, żony, by okazywały szacunek swoim mężom – ojcom swoich dzieci. W ten sposób chronią dzieci przed postawą buntu. Oboje rodziców, szczególnie ojców, Bóg przestrzega, aby nie rozgoryczali swoich dzieci, ale byli przykładem autorytetu godnego szacunku.

Europa stoi u progu fundamentalnych wyzwań. Pozbawiona źródła koncepcji autorytetu i duchowego ojcostwa, którym jest sam Święty Bóg, dąży do katastrofy. Na tym polega wyzwanie dla kościoła, przywrócenie znaczenia i szacunku wobec autorytetu jako źródła ochrony i przykładu. Kościół to ludzie, o których Bóg mówi: będzie widoczna różnica między tymi, którzy Boga znają i którzy Go nie znają. Także w postawie wobec autorytetów.