Jak dokonać zmiany w życiu - Andrzej Burzyński
Andrzej Burzyński

Jak dokonać zmiany w życiu i robić to, co życiodajne?

Rozwój osobisty
Wiele lat temu pracowałem, pomagając ludziom uzależnionym i współuzależnionym. Jednocześnie zainteresowałem się rozwojem osobistym. Widziałem, jak to, co poznaję i czego się uczę, zmienia moje życie na lepsze. Po pewnym czasie prowadzenia szkoleń oraz indywidualnego coachingu byłem rozdarty pomiędzy tym rodzajem pracy a pomaganiem ludziom uzależnionym. O wiele większą satysfakcję i, nie ukrywajmy, zarobki uzyskiwałem, kiedy pracowałem z ludźmi chcącymi się rozwijać.

Po kilku miesiącach wewnętrznych zmagań postanowiłem porozmawiać z człowiekiem, którego bardzo ceniłem. Czytałem jego książki, chłonąłem jego wykłady i jeździłem na organizowane przez niego konferencje. W trakcie rozmowy powiedział zdanie, które okazało się dla mnie przełomowe. Brzmiało następująco: „Zbyt często w życiu robimy rzeczy, które są dobre dla innych, a nie są życiodajne dla nas”. Pod pojęciem „życiodajne” rozumiem to, co jest zgodne z naszym powołaniem.

Zdanie to było odpowiedzią na mój dylemat. Zrozumiałem, że „życiodajna” jest dla mnie praca szkoleniowca. Po latach stwierdzam również, że to, co jest życiodajne dla mnie, jest też dobre dla innych. Natomiast nie zawsze to, co jest dobre dla innych, jest życiodajne dla mnie. Wróćmy jednak do tamtej rozmowy. Wspomniana wypowiedź rozwiązała mój problem i przysporzyła kilku innych 🙂 Powiedziałem mojemu rozmówcy: „Po usłyszeniu tego zdania jestem przekonany, że powinienem zostać szkoleniowcem, ponieważ to jest dla mnie życiodajne. Moje serce aż się do tego rwie. Natomiast mój rozum stawia wiele pytań, np. czy w pierwszy poniedziałek miesiąca, kiedy rozdajemy żywność dla kilkuset najuboższych mieszkańców naszego miasta, mam przyjść i powiedzieć im, że już nie będę rozdawał żywności, ponieważ nie jest to dla mnie życiodajne? A co z grupami wsparcia, które prowadzę?”. Miałem wiele podobnych dylematów. Wtedy usłyszałem odpowiedź: „Jeżeli serce jest w konflikcie z rozumem, idź za pasją serca, ale zrób to w mądry sposób”.

Stworzyliśmy plan strategiczny na kolejny rok w ten sposób, abym pewne rzeczy delegował, inne zakończył, a jednocześnie rozwijał się jako szkoleniowiec. Po roku mogłem z czystym sumieniem zaangażować się wyłącznie w pracę szkoleniową. Historia, którą przytoczyłem, nie tylko zmieniła moje życie na lepsze, ale również zawiera trzy ważne lekcje dotyczące zmiany.

1. Zmiany są konieczne, jeżeli chcesz podnieść jakość swojego życia

Żyjemy w czasach, o których się mówi, że paradoksalnie trzeba teraz szybko biec, aby móc stać w miejscu. Dostęp do wielu informacji i szybkie tempo życia z jednej strony wymuszają zmiany, a z drugiej powodują, że zamiast kreować swoje życie, można bardzo łatwo dać się ponieść fali „współczesności” i żyć bezrefleksyjnie. Jak pisał Zbigniew Herbert, „płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie”. Mocne i prawdziwe słowa.

W życiu możemy robić rzeczy złe, dobre lub życiodajne. Zmiana z robienia rzeczy złych do robienia rzeczy dobrych (np. z uzależnienia do wolności od nałogu) nie jest łatwa – tak samo jest ze zmianą od czynienia rzeczy dobrych do życiodajnych. Ważnym aspektem w odkrywaniu tego, co naprawdę stanowi nasze powołanie na dany czas, jest świadomość, w jakim okresie życia jesteśmy. To, co było życiodajne wcześniej, może stać się zaledwie dobre na kolejnym etapie.

Wszystko to wiąże się z nieustannym rozwojem. Jesteśmy tak stworzeni, aby nieustannie się rozwijać, a nie tylko wegetować. Ten ustawiczny rozwój polega na rozwijaniu swojego potencjału. Zmiana i przejście na kolejny poziom wiążą się też z przejściem z pozycji mistrza do pozycji ucznia. Już samo to nie jest łatwe. Jeśli dodamy do tego wychodzenie ze strefy komfortu (czyli tego, co znamy i w czym czujemy się pewni), rozwojowi zawsze będzie towarzyszyło pokonywanie lęku. I w ten sposób dochodzimy do punktu drugiego, czyli…

2. Zmiany wymagają odwagi

„Odwaga to dar pokonywania strachu” – mawiał utalentowany polski pięściarz, Jerzy Kulej. Odwaga nie oznacza braku lęku, ale działanie niezależnie od niego. Czy jest to możliwe? Oczywiście! Czy jest to łatwe? Absolutnie nie! Ale czy warto? Absolutnie tak! Przypatrz się swojemu życiu. Ile czynności kiedyś było dla ciebie problemem i sprawiało, że odczuwałeś lęk, a dzisiaj nawet nie zwracasz na nie uwagi? Przykładem może być prowadzenie auta. Odwaga w dokonywaniu zmian ma wiele wymiarów, z których dwa podstawowe to odwaga w byciu szczerym przed sobą oraz odwaga do zmierzenia się z opinią innych. Przyjrzyjmy się każdemu z tych lęków.

Każdy proces zmiany zaczyna się od etapu zaprzeczania, w którym uważamy, że zmiana nie jest potrzebna. Kolejny etap to opór przed zmianą. Wtedy już uznajemy (przynajmniej wewnętrznie) konieczność zmian, ale nie chcemy się na nie zgodzić. Nasz lęk przed konsekwencjami jest większy niż pragnienie korzyści wynikających ze zmiany. Jednak jeżeli za bardzo cierpimy w sytuacji, w której się znajdujemy, lub za bardzo pragniemy korzyści mogących wynikać ze zmiany, wtedy wchodzimy na kolejny poziom – to etap prób wprowadzania zmian. Na tym poziomie eksperymentujemy, aby osiągnąć potrzebny efekt. Jeżeli w tych działaniach więcej jest udanych prób, przechodzimy do etapu akceptacji wprowadzonej zmiany. Wszystko jednak zaczyna się od odważnego przyznania przed samym sobą, że potrzebujemy zmiany.

Drugi lęk dotyczy tego, co powiedzą inni. To bardzo silny lęk, który nosimy w sobie jeszcze jako dziedzictwo przodków, dla których odrzucenie przez społeczność, w której żyli, oznaczało po prostu śmierć. Nasze konsekwencje nie są aż tak drastyczne, ale lęk pozostaje równie silny. Musimy przyznać się przed innymi, że się zmieniliśmy (lub zmieniamy), i pozwolić im zmierzyć się z naszym nowym obliczem. Ludzie, którym naprawdę na nas zależy, ucieszą się. Inni pewnie się nie ucieszą, ale cóż warte są relacje, w których nie możemy być sobą. Osobiście bardzo pomogły mi słowa: „Jeżeli nie spełniam twoich oczekiwań, nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice” (Friedrich Hebbel).

Oczywiście niektóre z bliskich nam osób mogą udzielić nam cennych wskazówek i warto ich głosu posłuchać. Szczególnie jeśli nasza odwaga przechodzi w niebezpieczną brawurę. Aby tak się nie stało, musimy zastosować zasadę, o której mówi punkt trzeci, czyli…

3. Zmiany wymagają mądrości

Zauważyłeś zapewne, że dużo cytuję innych ludzi. Robię to, ponieważ całkowicie zgadzam się z Johnem Maxwellem, który powiedział: „Mądrzy ludzie uczą się na swoich błędach, mądrzejsi na błędach innych, a najmądrzejsi na sukcesach innych”.

Żyjemy w epoce informacyjnej, w której prawie wszystkie informacje są dostępne na jedno „wygooglanie”. W takiej sytuacji nie potrzebujemy wiedzy, ale mądrości. Wiedza to informacja na dany temat, a mądrość to umiejętność wykorzystania tej wiedzy. Dokonując zmiany, musimy wiedzieć, jak ją przeprowadzić w swojej konkretnej sytuacji życiowej. Poprowadzić nas w tym może doświadczony mentor, duchowny, coach, przyjaciel.

Ogólny proces dokonywania skutecznych zmian w życiu składa się z trzech elementów:
wielkie cele,
małe kroki,
realne zmiany.

Cele powinny być takie, które wzbudzają w człowieku ekscytację i motywację do działania. Natomiast kroki, które podejmujemy, powinny być małe. Dlaczego? Ludzki mózg jest tak stworzony, aby nas chronić. Wszystko więc, co wiąże się ze zmianą, powoduje reakcję alarmową i organizm podświadomie mobilizuje się do powrotu do sytuacji, w której znajdował się poprzednio. W ten sposób powstaje efekt jo-jo, czyli powrót do sytuacji, w której byliśmy przed zmianą. Jeżeli natomiast uwzględnimy zasady funkcjonowania ludzkiego umysłu, efekty będą trwałe. W jaki więc sposób postępować? Wystarczy dokonywać zmian tak małych, że ludzki umysł będzie je ignorował, nie postrzegając ich jako zagrożenie. Wtedy nie tylko zmiany będą trwałe, ale również doświadczysz niesamowitych „skoków wzrostu”, które charakteryzują każdy naturalny proces rozwoju.

Właśnie takie małe zmiany są potwierdzeniem, że idziemy we właściwym kierunku. Zwykle patrząc na własne osiągnięcia, myślimy: „Jak to powoli idzie”. Natomiast inni ludzie, obserwując nas, mówią: „Ale zrobiłeś postępy!”. Ten podwójny feedback (informacja zwrotna) powinien ci towarzyszyć w drodze do rezultatów, których pragniesz. Mądrość powyższych zasad nauczyła mnie, jak dokonywać skutecznych zmian. Pomogła też wielu ludziom, którzy z niej skorzystali. Choć jednak wymienione trzy elementy są ważne, najważniejszym czynnikiem zmian jest DZIAŁANIE.

Wszystko to dobrze podsumowuje pewna znana historia. Uczeń zapytał mistrza: „Ile czasu muszę czekać, aż moje życie będzie wyglądało tak, jakbym chciał?”. Mistrz odpowiedział: „Jeżeli chcesz czekać, to życia ci nie starczy”. Zatem działaj. Uczyń zmianę, której oczekujesz!